drzewa
drzewa…
asioka las indyjski, obrzędy i święta
Także drzewo asioka (saraca indica), nazwane tak zapewne na pamiątkę dekretu cesarza Asioki, w którym nakazał on sadzić drzewa wzdłuż traktów handlowych, uchodzi za symbol miłości, gdyż bóg Kama wciela się w jego czerwone kwiaty, a porzekadło ludowe mówi, że drzewo obsypuje się kwieciem wtedy, gdy zbliża się piękna dziewczyna.
Na północy Indii poświęcone Krisznie, a na południu — bogu miłości Kamie. Kriszna żalił się, że skóra Radhy jest biała, a jego — ciemna, i Jaśoda poradziła mu, żeby posypał ją kolorowym proszkiem. Tak więc w tym dniu wszyscy świętujący obsypują się kolorowym proszkiem i tańczą z radości. Kolor czerwony oznacza nową krew płynącą w żyłach, przynoszącą życie i miłość. Krisznie składa się w ofierze prasad, dar z czerwonych kwiatów drzewa asioki, symbol miłości. Wieśniacy śpiewają rozpustne piosenki, a wieczorem palą ogniska i pieką placki.
banyan las indyjski
Powszechnie występujący banyan (ficus indicus), ogromny, rozłożysty i dający mnóstwo cienia, jest święty.
drzewo sandałowe Marathowie, Stany Książęce Indii
Wprawdzie jego pochodzenie było niejasne, gdyż urodził się w Punie jako syn urzędnika na służbie jednego z sułtanów, a przodkowie musieli należeć do grupy wzbogaconych chłopów, to bramini z Waranasi zgodzili się przygotować wielki rytuał wywyższenia go do rangi ksiatriji. Uroczystość, która miała miejsce w 1674 roku, trwała wiele tygodni, a najważniejszym jej elementem była pokuta za nieprzestrzeganie religijnych obrzędów. Musiał złożyć stosowne ofiary świętemu ogniowi, dokonać rytualnych ablucji w wodzie i oliwie, a następnie został namaszczony ziemią pochodzącą z czterech świętych miejsc hindu i proszkiem z drzewa sandałowego. Bramini wręczyli mu świętą nić i naznaczyli czoło świętym znakiem tilak. Został uznany za ziemską inkarnację boga Indry. Przywódcy wojskowi i władcy państewek lennych złożyli mu hołd wierności i lojalności.
Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).
drzewo tekowe las indyjski
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
figowiec miejsca sacrum
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
kokos Ganeśa, o małpie
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Małpa znalazła raz pusty orzech kokosu, a kiedy nim potrząsnęła, usłyszała jakiś dziwny szmer. Udało jej się przecisnąć rękę przez wąski otwór. Poczuła, że w środku jest kostka cukru, lecz by ją pochwycić, musiała zacisnąć pięść, a wtedy nie mogła wyjąć ręki ze środka orzecha.
mango Ganeśa
Według opowieści mitologicznej, kiedyś gdy spadł z drzewa owoc manga, Śiwa postanowił dać go temu z synków, który najszybciej okrąży świat. Skanda natychmiast wybrał się w długą drogę, ale sprytny Ganeśa obszedł swoich rodziców siedzących pod drzewem mango i powiedział: „Jesteście całym moim światem”. Otrzymał owoc manga.
neem las indyjski, przekaz ustny — zapisany
Bardzo święty jest neem (azadirachta indica), miodla indyjska, którego nie sławią żadne pieśni religijne, ale za to Ajurweda. Indyjska medycyna nazwała go „darem natury” i od zawsze korzystała z jego niezwykłych właściwości, gdyż jest sarva nivarini, „lekarstwem na wszystkie choroby”. Wieśniacy mówią o nim „wiejska apteka”. Do dziś wieś indyjska myje zęby używając patyczków z gałęzi drzewa neem, który wydziela płyn o silnym działaniu antybakteryjnym i przeciwzapalnym. Wywar stosuje się od trzech tysięcy lat jako lekarstwo na rany i alergie skórne oraz przeciw wszelkim insektom, kleszczom i pchłom. Purany cytują neem jako lekarstwo na trąd. Wytłoki z owoców stosowano zawsze w rolnictwie — pobudzają wzrost korzeni, zwiększają odporność i wpływają na kondycję roślin, gdyż zawierają naturalne pestycydy. Nasiona odstręczają mole, szarańczę i inne robactwo.
Najstarsze używane materiały piśmienne (od I wieku n.e.) to liście palmy talipot, które wykazują wielką odporność na deszcze monsunowe. Liście są gotowane, prasowane, suszone i odkażane płynem z drzewa neem (przed insektami), a następnie cięte na pasy, które szyje się sznurkiem z włókna palmowego. Nie sposób wyobrazić sobie książek z papieru i co z nich zostałoby w dawnych Indiach po monsunie.
palisander indyjski las indyjski
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
pippal Gurkhowie, Kriszna i Radha, las indyjski, miejsca sacrum
Kiedy żyjący w VI wieku Bappu Rawal, legendarny założyciel dynastii Sisodia z Mewaru, był młody i polował na grubego zwierza, spotkał w lesie świętego wojownika Gorakhnatha siedzącego pod drzewem pippal w głębokiej medytacji. Przystanął i zadbał o bezpieczeństwo świętego. Gorakhnath, wzruszony zachowaniem młodego ksiatriji, podarował mu sztylet kukri i przepowiedział, że cała jego drużyna zyska chwałę i będzie podziwiana za brawurę, a wojownikom nadał imię Gorkhów. Bappu Rawal zasłynął brawurą i odwagą, bronił hindusko-buddyjskiego Kandaharu przed nawałnicą muzułmańską, zdobył jakoby Iran i Irak, po czym wycofał się na świętą górę Abu jako asceta. Słowo Gorka, Ghorka czy Gurkha pochodzi od sanskryckiego go, krowa, i rakh, rakśa, obrońca. Gorakhnath był joginem, obrońcą krów jak każdy hindus, uprawiającym ascezę hatha jogi i czcicielem boga Śiwy, a wielu żyło takich w północnych Indiach między X a XIV wiekiem. Inicjację Bappu Rawala na ksiatriję i otrzymanie noża kukri można uznać za piękne zdarzenie mitologiczne.
W lesie Vrindavan, gdzie rosły jego ukochane drzewa tulsi, skrywały się w ich cieniu piękne pastereczki. To tutaj tańczył z gopi szalony taniec lila rasa (igraszki uniesienia). Wirował w zaczarowanej rasa mandala (okręgu uniesienia) razem z 999 gopi, grając na flecie, a każda uważała, że tańczy tylko z nią. Wabił je tą grą, a one traciły głowę, wielbiły go nad życie i oddały by mu wszystkie kosztowności, byle tylko upajać się jego czarowną postacią. Gopi pytały umiłowanego Krisznę, co mają mu ofiarować, żeby tylko mogły spotkać go w przyszłym życiu, ale on nie chciał za żadne skarby wiązać się na przyszłość. Cieszył się, gdy przynosiły mu listki z drzewa tulsi i odrobinę wody. Gdy gopi zażywały kąpieli w rzece, Kriszna zabierał im spódnice i rozwieszał na rozłożystym drzewie pippal. Podziwiał ich wodne igraszki siedząc na drzewie, grą na flecie przyciągał je do siebie, ale spódnice oddawał wtedy, gdy go wdzięcznie poprosiły. Przeżył wiele miłosnych przygód. Zwłaszcza w nocy, kiedy kobiety odchodziły od mężów, rozczarowane i wciąż pragnące złudnej miłości, a w spotkaniu z Kriszną doznawały upojenia i odchodziły od zmysłów.
Umiłowanie do drzewa pippal (ficus religiosa) znane było już w religii przed-aryjskiej, harappejskiej. Poświęcone jest Wisznu, a buddyści uważają, że właśnie pod tym drzewem Budda doznał Przebudzenia, a następnie nauczał.
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
sandalin las indyjski
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
talipot przekaz ustny — zapisany
Najstarsze używane materiały piśmienne (od I wieku n.e.) to liście palmy talipot, które wykazują wielką odporność na deszcze monsunowe. Liście są gotowane, prasowane, suszone i odkażane płynem z drzewa neem (przed insektami), a następnie cięte na pasy, które szyje się sznurkiem z włókna palmowego. Nie sposób wyobrazić sobie książek z papieru i co z nich zostałoby w dawnych Indiach po monsunie.
tulsi Kriszna i Radha, las indyjski
W lesie Vrindavan, gdzie rosły jego ukochane drzewa tulsi, skrywały się w ich cieniu piękne pastereczki. To tutaj tańczył z gopi szalony taniec lila rasa (igraszki uniesienia). Wirował w zaczarowanej rasa mandala (okręgu uniesienia) razem z 999 gopi, grając na flecie, a każda uważała, że tańczy tylko z nią. Wabił je tą grą, a one traciły głowę, wielbiły go nad życie i oddały by mu wszystkie kosztowności, byle tylko upajać się jego czarowną postacią. Gopi pytały umiłowanego Krisznę, co mają mu ofiarować, żeby tylko mogły spotkać go w przyszłym życiu, ale on nie chciał za żadne skarby wiązać się na przyszłość. Cieszył się, gdy przynosiły mu listki z drzewa tulsi i odrobinę wody. Gdy gopi zażywały kąpieli w rzece, Kriszna zabierał im spódnice i rozwieszał na rozłożystym drzewie pippal. Podziwiał ich wodne igraszki siedząc na drzewie, grą na flecie przyciągał je do siebie, ale spódnice oddawał wtedy, gdy go wdzięcznie poprosiły. Przeżył wiele miłosnych przygód. Zwłaszcza w nocy, kiedy kobiety odchodziły od mężów, rozczarowane i wciąż pragnące złudnej miłości, a w spotkaniu z Kriszną doznawały upojenia i odchodziły od zmysłów.
[...]
Drzewko tulsi rośnie przy każdej świątyni poświęconej Krisznie, a wielbiciele przynoszą mu w darze listki, które opadły danego dnia.
[...]
Drzewko tulsi rośnie przy każdej świątyni poświęconej Krisznie, a wielbiciele przynoszą mu w darze listki, które opadły danego dnia.
Vrindavan to las, w którym rośnie obficie drzewo tulsi, ukochane drzewo Kriszny. Według opowieści mitologicznej, Kriszna urodził się w Mathurze, ale jako młodzieniec i młody bóg bawił się z pastereczkami gopi w lesie Vrindavan. Vrinda-Devi to synonim tulsi. Gopi pytały ukochanego Krisznę, co mają mu przynieść w darze, by spotkał się z nimi w przyszłym życiu, ale nie chciał wiązać się za żadne skarby, kosztowności i klejnoty. Ucieszył się jednak bardzo, gdy przyniosły mu listki tulsi i odrobinę wody. Drzewko tulsi rośnie przy każdej świątyni poświęconej Krisznie, a miłośnicy przynoszą w darze listki, które opadły danego dnia.
[...]
Świętym drzewem jest tulsi, tulasi (ocimum sanctum), bazylia azjatycka, wyrastająca niekiedy do rozmiarów małego drzewka, zapewniająca zdrowie i płodność, a odstraszająca siły zła. Odmiana jasna poświęcona jest Ramie, a ciemna — Krisznie, zaś kwiat świętej bazylii utożsamiany jest z boginią Lakszmi, a sama roślina — z Wisznu. Według innej opowieści mitologicznej, Tulasi Devi była towarzyszką Wisznu, którą zazdrosna Lakszmi zamieniła w roślinę. Wielbiciele Kriszny śpiewają w świątyniach kirtany do tulasi z prośbą o błogosławieństwo, a intonacja mahamantry Hare Kriszna i obejście drzewka dają ogromną moc duchową. Bazylia rośnie w wielu domach w doniczce, a już samo podlewanie rośliny niszczy strach przed śmiercią. W każdej girlandzie kwiatów ofiarowanej bogu znajdują się listki bazylii, a uschnięte i opadłe składa się na ołtarzu podczas porannej i wieczornej pudży domowej. Młode kobiety poślubiają drzewko tulasi, czyli Krisznę, przed samym rytuałem zaślubin, a kiedy nie czują się szczęśliwe, uciekają w nocy do lasu Vrindavan, by pożalić się i uskarżyć. Kriszna pociesza je grą na flecie i zwabia do gry lila, proponując erotyczne igraszki. Na Goa, drzewko tulasi rosnące przed domem wskazuje, iż domownikami są hindusi, a ukwiecony krzyż wskazuje na chrześcijan.
[...]
Świętym drzewem jest tulsi, tulasi (ocimum sanctum), bazylia azjatycka, wyrastająca niekiedy do rozmiarów małego drzewka, zapewniająca zdrowie i płodność, a odstraszająca siły zła. Odmiana jasna poświęcona jest Ramie, a ciemna — Krisznie, zaś kwiat świętej bazylii utożsamiany jest z boginią Lakszmi, a sama roślina — z Wisznu. Według innej opowieści mitologicznej, Tulasi Devi była towarzyszką Wisznu, którą zazdrosna Lakszmi zamieniła w roślinę. Wielbiciele Kriszny śpiewają w świątyniach kirtany do tulasi z prośbą o błogosławieństwo, a intonacja mahamantry Hare Kriszna i obejście drzewka dają ogromną moc duchową. Bazylia rośnie w wielu domach w doniczce, a już samo podlewanie rośliny niszczy strach przed śmiercią. W każdej girlandzie kwiatów ofiarowanej bogu znajdują się listki bazylii, a uschnięte i opadłe składa się na ołtarzu podczas porannej i wieczornej pudży domowej. Młode kobiety poślubiają drzewko tulasi, czyli Krisznę, przed samym rytuałem zaślubin, a kiedy nie czują się szczęśliwe, uciekają w nocy do lasu Vrindavan, by pożalić się i uskarżyć. Kriszna pociesza je grą na flecie i zwabia do gry lila, proponując erotyczne igraszki. Na Goa, drzewko tulasi rosnące przed domem wskazuje, iż domownikami są hindusi, a ukwiecony krzyż wskazuje na chrześcijan.
*


