legendarni
postaci z legend, towarzysze bogów…
Abhimanju Bhagawadgita
Kriszna w Mahabharacie pojawia się po raz pierwszy jako postać boska. Jest dorosłym mężczyzną, rezyduje w Dwarce z synem Pradjumną, który synów Drupady uczy sztuk walki. Mieszka też z nimi Abhimanju, syn ukochanej siostry Subhadry i ukochanego przyjaciela Ardżuny. Jest zaprzyjaźniony z całym rodem Pandawów — odwiedzają się wzajemnie i pytają o zdrowie, siedzą razem przy stole, śpią w jednym łóżku i chodzą na wspólne spacery. Gdyby w środku eposu o wojnie Bharatów nie pojawiła się Bhagawadgita, Kriszna zostałby tylko zwykłym ksiatriją, przywódcą klanu Jadawów, który to klan wyrzyna w pień sam siebie, tak jak wyrżnęły się wzajemnie wszystkie inne klany. Od pierwszej linijki Bhagawadgity natrafiamy na egzystencjalną sprzeczność: wojownik Ardżuna odczuwa rozpacz, a bóg miłości Kriszna podżega do bratobójczej wojny. Co się tutaj dzieje?
Adiśwara miejsca sacrum, Radżastan
Palitana, Gudżarat — zespół 863 świątyń wzniesionych na dwóch szczytach świętego wzgórza Śatrundżaia w ciągu 90 lat między X i XI wiekiem. Zgodnie z tradycją to miejsce miał wielokrotnie odwiedzać Adiśwara (Adinath), pierwszy tirthankara dżinizmu, któremu poświęconych jest najwięcej świątyń. Wszystkie niemal zostały zburzone przez muzułmanów w XIV i XV wieku, a następnie pieczołowicie odbudowane i wyposażone przez bogatych kupców i bankierów dżinijskich.
Wcześnie rano wyjazd z Dżodhpuru do Mount Abu (326 km, 6 godz.). Lokujemy się w hotelu. Po południu, zwiedzamy kompleks dżinijskich świątyń Dilwara z rzeźbami w marmurze, których piękno i kunszt osiągnęły właśnie tutaj swe apogeum, zwłaszcza w Vimal Vasahi Temple z 1031 roku, poświęconej prorokowi Adinathowi i w Tejpal Temple z 1230. Wdrapujemy się na najwyższy szczyt w okolicy — Shanti Shikhar Point ku podziwianiu zachodu słońca. Wieczorem spacerujemy brzegiem jeziora Nakki. Nocleg w hotelu Lake Palace.
Agasti kraj Czolów
W pierwszych wiekach naszej ery nastąpił rozkwit literatury tamilskiej, zwanej okresem Sangam, nierozerwalnie związany z ludem Czolów. Według opowieści mitologicznych pierwszy sangam odbył się nad rzeką Kaweri w obecności samego boga Śiwy i mędrca Agasti, któremu tradycja przypisuje ułożenie wielu hymnów Rigwedy — improwizowano wtedy i deklamowano najwyższą poezję duchową. Podczas drugiego sangamu opracowano gramatykę języka tamilskiego, a spotkanie odbyło się gdzieś nad brzegiem morza, niewykluczone, że w Mahaballipuram i miejsce to miało zostać pochłonięte przez fale. Trzeci sangam odbył się w Maduraju i trwał jakoby 1850 lat. Z owych trzech akademii zachowała się do naszych czasów literatura ostatniego sangamu — pisana między II a V wiekiem — i uważa się, iż miała ona związek z miastami cywilizacji Indusu, choć podobieństwa pomiędzy tą cywilizacją, a starożytną cywilizacją drawidyjską nie są do końca potwierdzone. Przypuszcza się, iż nazywano sangamem zbór zacnych osób, uroczyste spotkania poetów, kiedy improwizowali oni i recytowali swe utwory przy akompaniamencie muzyki i inscenizacji tańczących devadasi. Z pewnością były to spotkania na wolnym powietrzu, skupiające również miłośników słowa filozoficznego, a bramini czytali Wedy i inne staroindyjskie teksty, objaśniając zawiłości słowa pisanego. Rzesze ciekawskich stanowiły tło dla kunsztu słowa. Z czasem, między III a VII wiekiem, utworzyły się stowarzyszenia literackie, najstarsze w Indiach, nadal zajmujące się komponowaniem wierszy, ale również kompilowaniem i publikowaniem antologii zabezpieczających spuściznę poprzednich generacji poetów. Przetrwało do dziś dwa tysiące poematów, czyniąc tę literaturę najobszerniejszą w ówczesnym świecie. Rola Sangamu, niezależnie od tego czy jest to pojęcie mityczne, legendarne czy historyczne, pozostaje ogromna dla rozwoju literackiego języka pisanego i całej literatury tamilskiej.
Agnikula Stany Książęce Indii
Bundi należało do radżpuckiego klanu Hara, który wywodził swe pochodzenie od Agnikula, mitycznego rodu ognia, ksiatrijów zamieszkujących Mewar. Rao Deva, jeden z najbardziej walecznych ksiatrijów, miał wspaniałego rumaka, który z taką łatwością przeskakiwał rzeki, że nigdy nie umoczył pęcin. Sułtan Delhi zapragnął go dosiąść, chciał więc pojmać Rao Dewę. Ten wywinął się z pułapki, ostrzegając na odchodnym: Są trzy rzeczy, jakich nigdy nie wolno żądać od Radżputa — jego konia, żony i miecza
Ardżuna Bhagawadgita, Hanuman, joga, Kriszna i Radha, Mahabharata, Radżputowie
Kriszna w Mahabharacie pojawia się po raz pierwszy jako postać boska. Jest dorosłym mężczyzną, rezyduje w Dwarce z synem Pradjumną, który synów Drupady uczy sztuk walki. Mieszka też z nimi Abhimanju, syn ukochanej siostry Subhadry i ukochanego przyjaciela Ardżuny. Jest zaprzyjaźniony z całym rodem Pandawów — odwiedzają się wzajemnie i pytają o zdrowie, siedzą razem przy stole, śpią w jednym łóżku i chodzą na wspólne spacery. Gdyby w środku eposu o wojnie Bharatów nie pojawiła się Bhagawadgita, Kriszna zostałby tylko zwykłym ksiatriją, przywódcą klanu Jadawów, który to klan wyrzyna w pień sam siebie, tak jak wyrżnęły się wzajemnie wszystkie inne klany. Od pierwszej linijki Bhagawadgity natrafiamy na egzystencjalną sprzeczność: wojownik Ardżuna odczuwa rozpacz, a bóg miłości Kriszna podżega do bratobójczej wojny. Co się tutaj dzieje?
[...]
Spójrz, Ardżuno, na setki i tysiące mych postaci, różnorodnych, boskich, różnobarwnych i różnokształtnych.
[...]
Kriszna, wojownik niearyjski, naucza Ardżunę, że przyczyną cierpienia i wszystkich naszych nieszczęść jest zamęt w umyśle spowodowany pragnieniem! Ogień pragnienia można ugasić tylko poprzez dyscyplinę umysłu i ukrócenie rozpasanych zmysłów. Joga to ujarzmianie świata emocjonalnego człowieka i uwalnianie wszelakich mniemań o sobie i innych. Narzędziem dyscypliny jest joga czynu, joga poznania i joga miłości. Każda z tych dróg pozwala uwolnić umysł i przerwać koło samsary.
[...]
Spójrz, Ardżuno, na setki i tysiące mych postaci, różnorodnych, boskich, różnobarwnych i różnokształtnych.
[...]
Kriszna, wojownik niearyjski, naucza Ardżunę, że przyczyną cierpienia i wszystkich naszych nieszczęść jest zamęt w umyśle spowodowany pragnieniem! Ogień pragnienia można ugasić tylko poprzez dyscyplinę umysłu i ukrócenie rozpasanych zmysłów. Joga to ujarzmianie świata emocjonalnego człowieka i uwalnianie wszelakich mniemań o sobie i innych. Narzędziem dyscypliny jest joga czynu, joga poznania i joga miłości. Każda z tych dróg pozwala uwolnić umysł i przerwać koło samsary.
Jego wizerunek widniał na fladze rydwanu Kriszny i Ardżuny gotujących się do wojny, gdyż gwarantuje zwycięstwo. Dziś jest patronem wszystkich sportowców.
joga działania, bezinteresownego czynu, wyżycia czyli wypalenia karmy w normalnym życiu; działaniem jest po prostu zwykła, codzienna praca, wykonywana rzetelnie i z poczuciem obowiązku; poszerzanie świadomości i włączenie roli tak zwanego świadka, bezstronnego obserwatora, oraz poznanie swych własnych ograniczeń pozwala przewidzieć skutki działań; na tej drodze wzmacnia się działania pozytywne, a niweluje negatywne oraz unika działań powodujących konflikt; Kriszna, woźnica Ardżuny z Bhagawadgity jest mistrzem karma jogi dla wszystkich hindusów — Działaj więc nieustannie, a bezosobiście, pełniąc czyn, który spełniony być musi. Przez działanie wolne od pragnienia plonów, człowiek najwyższego dosięga. zob.też: Swami Wiwekananda, Karmajoga, joga działania, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 1997
W Bhagawadgicie, Kriszna sam wyjaśnia Ardżunie rację swego pojawienia się na ziemi:
Ilekroć wyczerpuje się prawo, Bharato,
a krzewi się bezprawie,
tylekroć zsyłam sam siebie.
Objawiam się w każdej erze ludzkości,
ku pomocy dobrym, występnym na zgubę,
i dla odnowienia prawa.
[...]
(Bhagawadgita, IV, 8, tłum. Joanna Sachse,Biblioteka Narodowa — Ossolineum, 1988)
[...]
Przedstawiany jest zawsze i nieodmiennie jako woźnica zaprzęgniętego w osiem rumaków rydwanu Ardżuny.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
[...]
(Bhagawadgita, IV, 8, tłum. Joanna Sachse,Biblioteka Narodowa — Ossolineum, 1988)
[...]
Przedstawiany jest zawsze i nieodmiennie jako woźnica zaprzęgniętego w osiem rumaków rydwanu Ardżuny.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
Rozpacz Ardżuny przed rozpoczęciem decydującej bitwy (Bhagawadgita) przypomina rozpacz Asioki po tym, jak jego wojownicy wycięli w pień wszystkich mieszkańców Kalingi. Historycy podają, że na Polu Dhauli (dziś Bubaneszwar) mogło zginąć 100 tysięcy wojowników, a ponieważ w wojsku drawidyjskim kobiety walczyły na równi z mężczyznami, doniesiono Asioce o ogromnej liczbie ciał kobiecych porozrzucanych w nieładzie, i o ciałach dzieci. Konsekwencją tej zagłady było, jak wiadomo, przyjęcie przez Asiokę nauk Buddy. Cesarz nie „przeszedł” na „buddyzm” jak byśmy to dziś powiedzieli, lecz pod wpływem światłych ludzi, wśród których byli zarówno wielbiciele doktryny Buddy jak i adepci Mahawiry, jogini, bramini i wielu innych, zmienił zasady swej polityki. Prymat moralności uznał za najważniejszy. Tyle wiemy.
[...]
Ardżuna Miał wrażenie, że trzęsie się ziemia, a silny wiatr unosił w górę kłęby pyłu. Bóstwa w świątyniach pociły się i wydawały się płakać. Sprawiały wrażenie, że mają zamiar odejść.Z dnia na dzień wiały coraz potężniejsze wiatry, a ulice roiły się od myszy i szczurów. Gliniane naczynia pękały bez żadnego widocznego powodu, studnie przelewały się, a ludzie drżeli. Powietrze przepełnione było wrzaskiem niepomyślnych stworzeń takich jak kruki, sowy i szakale. Krowy rodziły osły, a słonie muły. Świeże, dobrze ugotowane pożywienie pokryte było robactwem. Słychać było odgłosy biegnących ludzi, lecz nikogo nie było widać. Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw.
[...]
Ardżuna, przyjaciel Kriszny, zajął się obrzędami kremacji Jadawów, którzy wszyscy zabili się nawzajem, a następnie chciał zaprowadzić kobiety, pozbawione swych wielkich wojowników, w bezpieczne miejsce, ale obóz został po drodze ograbiony, a kobiety uprowadzone ze wszystkimi rodowymi bogactwami.
[...]
Ardżuna Miał wrażenie, że trzęsie się ziemia, a silny wiatr unosił w górę kłęby pyłu. Bóstwa w świątyniach pociły się i wydawały się płakać. Sprawiały wrażenie, że mają zamiar odejść.Z dnia na dzień wiały coraz potężniejsze wiatry, a ulice roiły się od myszy i szczurów. Gliniane naczynia pękały bez żadnego widocznego powodu, studnie przelewały się, a ludzie drżeli. Powietrze przepełnione było wrzaskiem niepomyślnych stworzeń takich jak kruki, sowy i szakale. Krowy rodziły osły, a słonie muły. Świeże, dobrze ugotowane pożywienie pokryte było robactwem. Słychać było odgłosy biegnących ludzi, lecz nikogo nie było widać. Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw.
[...]
Ardżuna, przyjaciel Kriszny, zajął się obrzędami kremacji Jadawów, którzy wszyscy zabili się nawzajem, a następnie chciał zaprowadzić kobiety, pozbawione swych wielkich wojowników, w bezpieczne miejsce, ale obóz został po drodze ograbiony, a kobiety uprowadzone ze wszystkimi rodowymi bogactwami.
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
Bappu Rawal Radżputowie
Około wieku XV powstała nowa legenda, nawiązująca i do czasów wedyjskich, i do czasów walk ze Scytami czy Śwetahunami, a przede wszystkim do czasów przyjmowania religii hindu pod egidą braminów. Wszyscy Radżputowie uznawali zawsze za najważniejsze miejsce swego kultu najwyższy wierzchołek Mount Abu, w górach Arawalli, gdzie wyłoniły się z ognia cztery główne plemiona radżpuckie. Na zboczu góry Śikhara (1880 m) medytowali za czasów wedyjskich riszi, recytując najstarsze sanskryckie teksty. Właśnie tam, w świętym miejscu Agnikand, zapłonął wielki ogień Agnikula w intencji ratowania ziemi przed niszczącymi ją demonami. W odpowiedzi na modlitwy przebłagalne braminów z ognia wyłonili się czterej ksiatrijowie, którzy uwolnili ziemię od demonów. Można w tej legendzie dopatrzeć się reminiscencji z dawnych czasów, kiedy nie-aryjscy przywódcy plemienni pod okiem braminów sprawowali rytuały i palili stosy ofiarne przyjmując dharmę hindu i jednocześnie konsolidowali się, by stawić opór przeciw Scytom. Niewykluczone, że takie wielkie spotkanie głównych rodów radżpuckich odbyło się w 556 roku, kiedy Bappu Rawal, legendarny protoplasta klanu Sisodia, został obdarzony nadzwyczajną siłą, dzielnością i brawurą konieczną do obrony terytoriów. We wszystkich radżpuckich legendach rodzinnych powtarza się motyw konieczności ćwiczenia się w rzemiośle wojennym i jakby nakaz pozostania ksiatriją, wojownikiem, którego efektem jest ów słynny honor niepoddania się przeciwnikowi i walki aż do utraty życia w imię wolności klanu. Radżputowie podzielili się na cztery linie Agnikula, pochodzących z ognia, do których należały miedzy innymi dynastie Czalukja, Solanki z Gudżaratu, Chauhan z Kota. Linia Paramara obejmowała 35 klanów, Parihara — 12 klanów, Solanki — 16 klanów, Czauhan — 24 klany.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
Bhiszma Mahabharata
Jego starszy brat, Dhritarasztra, był ślepy i z tego powodu nie mógł dziedziczyć tronu po swoim ojcu. Obaj bracia zostali wychowani przez Bhiszmę, wspaniałego nauczyciela, oddanego przyjaciela rodziny o nieskazitelnych przymiotach wojownika i wiernego sługi królestwa Hastinapury, jej długoletniego regenta. Chłopcy otrzymali od niego, wydawałoby się, modelowe wykształcenie i wiarę w etos warny ksiatrijów. A jednak to właśnie Bhiszma i ślepy Dhritarasztra, starszyzna rodu, ponoszą odpowiedzialność za doprowadzenie do wojny. Ich winą było milczenie i brak umiejętności podejmowania właściwej decyzji we właściwym momencie.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
Bhuriszrawa Mahabharata
Jaki ksiatrija — powiedział (Satjaki) — mógłby zabić ludzi pogrążonych we śnie?Kritawarma zapłonął z gniewu. Wskazując Satjaki lewą ręką, by okazać mu brak szacunku, wybuchnął: «Skoro uważasz się za bohatera, powiedz mi, jak mogłeś w tak okrutny sposób zabić bezbronnego Bhuriszrawę, który siedział w medytacji z odłożoną bronią?»
Buddhi Ganeśa
Ganeśa umówił się z bratem Karttikeją, że ten, kto pierwszy obieży świat dookoła, ten weźmie za żony Siddhi, osiągnięcie i Buddhi, inteligencję (gdzie indziej Riddhi, bogactwo). Podczas gdy Karttikeja ruszył w świat, Ganeśa usiadł sobie spokojnie pod drzewem i czekał. Gdy brat powrócił, opisał mu wszystkie miejsca, w których nie był, ale które świetnie znał z książek, posiadł bowiem całą wiedzę encyklopedyczną.
Daśaratha Ramajana
Rama urodził się w Ajodhji, stolicy maleńkiego starożytnego państwa Kośala, położonej nad rzeką Ghaghararą, lewym dopływem rzeki Gangi. Jego ojciec, król Daśaratha złożył w młodości ofiarę Aśwamedha, wielką wedyjską ofiarę konia, dzięki której urodziło mu się czterech synów, będących inkarnacjami Wisznu. Lecz tylko Rama został przeznaczony do wielkich czynów.
Dhritarasztra Mahabharata
Jego starszy brat, Dhritarasztra, był ślepy i z tego powodu nie mógł dziedziczyć tronu po swoim ojcu. Obaj bracia zostali wychowani przez Bhiszmę, wspaniałego nauczyciela, oddanego przyjaciela rodziny o nieskazitelnych przymiotach wojownika i wiernego sługi królestwa Hastinapury, jej długoletniego regenta. Chłopcy otrzymali od niego, wydawałoby się, modelowe wykształcenie i wiarę w etos warny ksiatrijów. A jednak to właśnie Bhiszma i ślepy Dhritarasztra, starszyzna rodu, ponoszą odpowiedzialność za doprowadzenie do wojny. Ich winą było milczenie i brak umiejętności podejmowania właściwej decyzji we właściwym momencie.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
Draupadi Mahabharata, Wisznu i Lakszmi
mimo iż ma teraz swój miesięczny okres i przebywa w odosobnieniu, odziana tylko w jedną szatę (…) Duszasana dopadł jej z gniewnym rykiem, schwycił ja za włosy i siłą powlókł za sobą. Gdy bez skrupułów ciągnął Draupadi za jej długie, falujące loki, tak czarne, że aż niebieskawe, przypomniało mu się, jak te same włosy spryskiwali bramini świętą wodą na ofierze Radżasuja. Nie zważając na jej żałosny płacz, wlókł ją za sobą przez korytarze pałacu.
[...]
Posłuszni cnocie, Pandawowie powoli zdjęli z siebie królewskie okrycia i rzucili je na ziemię. Siedzieli teraz z obnażonym torsami i bez słowa patrzyli, jak Duszasana podchodzi do Draupadi. Chwycił w garść rąbek jej sari i mocno pociągnął.
[...]
Posłuszni cnocie, Pandawowie powoli zdjęli z siebie królewskie okrycia i rzucili je na ziemię. Siedzieli teraz z obnażonym torsami i bez słowa patrzyli, jak Duszasana podchodzi do Draupadi. Chwycił w garść rąbek jej sari i mocno pociągnął.
Lakszmi spoczywa niekiedy na potężnej piersi Wisznu, gdyż jest jego siakti, drugim ja, alter ego i energią bliźniaczą. Są ze sobą zespoleni bardziej w aspekcie brat-siostra niż mąż-żona. Jej energia Pomyślności jest Zachowywana (Wchłaniana) przez jego materię. Towarzyszy mu we wszystkich zstąpieniach na ziemię, pod postacią Sity, kiedy pojawił się jako Rama i pod postacią Draupadi, żony pięciu Pandawów, kiedy pojawił się jako Kriszna.
Durjodhana Mahabharata
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Durjodhana nie odda nawet jednego cala ziemi ze strachu. Kierowany prawością byłby w stanie oddać nawet całą ziemię.
[...]
Durjodhana nie odda nawet jednego cala ziemi ze strachu. Kierowany prawością byłby w stanie oddać nawet całą ziemię.
Duszasana Mahabharata
mimo iż ma teraz swój miesięczny okres i przebywa w odosobnieniu, odziana tylko w jedną szatę (…) Duszasana dopadł jej z gniewnym rykiem, schwycił ja za włosy i siłą powlókł za sobą. Gdy bez skrupułów ciągnął Draupadi za jej długie, falujące loki, tak czarne, że aż niebieskawe, przypomniało mu się, jak te same włosy spryskiwali bramini świętą wodą na ofierze Radżasuja. Nie zważając na jej żałosny płacz, wlókł ją za sobą przez korytarze pałacu.
[...]
Posłuszni cnocie, Pandawowie powoli zdjęli z siebie królewskie okrycia i rzucili je na ziemię. Siedzieli teraz z obnażonym torsami i bez słowa patrzyli, jak Duszasana podchodzi do Draupadi. Chwycił w garść rąbek jej sari i mocno pociągnął.
[...]
Posłuszni cnocie, Pandawowie powoli zdjęli z siebie królewskie okrycia i rzucili je na ziemię. Siedzieli teraz z obnażonym torsami i bez słowa patrzyli, jak Duszasana podchodzi do Draupadi. Chwycił w garść rąbek jej sari i mocno pociągnął.
Gomateśwara Indie południowe, miejsca sacrum
Wcześnie rano wyjazd do Śravanabelagola, ośrodku dżinizmu z niezwykłą rzeźbą Gomateśwary wykonaną w monolitycznej granitowej skale, na którą trzeba się wspiąć (po wygodnych schodach). Dalsza jazda do Halebidu i Belur nazywanych Khadżuraho południa, gdzie wyjątkowo pięknie rzeźbione świątynie z czasów dynastii Hojsalów (XII wiek) przyprawiają o zawrót głowy, bo każdy centymetr kwadratowy kamienia pokryty jest płaskorzeźbą boga lub mędrca, heraldycznego ptaka lub bajecznego zwierzęcia, a kamienne tancerki wyginają się zmysłowo jak żywe. Przejazd na nocleg w Shimoga.
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
Ikszawaku Radżputowie
Między V a VIII wiekiem trwał wielki proces hinduizacji (czy braminizacji) „nowych” plemion radżpuckich, które przyjęły hinduskie religie i obyczaje i poczęły wstępować na drogę wypełniania dharmy. Większość z nich stała się gorliwymi wyznawcami Kriszny, a Ramę uważała za protoplastę swego rodu. Klany radżpuckie, asymilując się z ludnością, wśród której legendy i mity z czasów wedyjskich były wciąż żywe, zaczęły udowadniać swe pochodzenie od rodów najbardziej starożytnych. Trochę później, w czasach średniowiecza, daje się zauważyć ogromne zainteresowanie i nawet zafascynowanie najdawniejszą historią lokalną, co zaowocowało swoistym „podłączeniem się pod tradycję wedyjską”, rozumianą zresztą jako wyjątkowa szansa wywyższenia swych rodów. Niewątpliwie bramini odegrali w tym nowym procesie mitotwórczym ogromną rolę. W Puranach cytowana jest legendarna dynastia braminów z czasów wedyjskich założona przez Ikszawaku, wnuka Surji, do której mieli należeć władcy Ajodhji, a więc Rama. Ten klan synów słońca, Surjawamsia, wzbogacił się zatem o klan Kaczwaha z Dżajpuru i Alwaru, klan Guhilot, klan Rathor z Dżodhpuru i Bikaneru, Sisodia z Udajpuru, klan Vakhela, które wszystkie zaczęły wywodzić swe pochodzenie od tej starożytnej linii. Inni Radżputowie zwrócili uwagę na „młodszą” linię Somawamsia lub Czandrawamsia, do której należały mityczne klany Jadawa (klan Kriszny), Paurawa i Kaśi, cytowane w Mahabharacie. Od synów księżyca wywiedli więc swe pochodzenie: Bhatti z Dżajsalmeru, Chudasama, klan Dżatów.
Indrasitu Ramajana
Doszło do spotkania z Rawaną i rozgorzała mityczna bitwa. Rama doskonale celował, ale za każdym razem, gdy spadała jedna z dziesięciu głów demona zła, odrastały następne. Hanuman swoim ogonem przerzucił ogień na wyspę i Sri Lanka stanęła w płomieniach. Lakszmana zabijał demony z szybkością błyskawicy, ale Rawana był niezniszczalny. Dopiero jego syn, Indrasitu, przerażony demoniczną siłą ojca zdradza Ramie sekret — trzeba wysłać strzałę w pępek Rawany. Kiedy Rama wypuścił ostatnią swą strzałę trafiając w pępek Rawany, ten zachwiał się i upadł. Został pokonany. Sita była wolna i połączyła się z Ramą.
[...]
Rama uwolnił świat od jarzma demona zła i rozpoczął wprowadzanie dharmy, prawa. Wprawdzie podczas wielkiej bitwy zło w czystej postaci zostało rozbite, ale należało je wykorzenić i wypalić. Dopiero po wyplenieniu zła, ludzie mogli osiągnąć spokój na ziemi. Na Sri Lance pozostał Indrasitu i rządził mądrze i sprawiedliwie. Po zabiciu demona, Rama dokonał świętych ablucji i kazał wystawić lingam ku czci Śiwy. Dopiero wtedy ruszył w drogę powrotną.
[...]
Rama uwolnił świat od jarzma demona zła i rozpoczął wprowadzanie dharmy, prawa. Wprawdzie podczas wielkiej bitwy zło w czystej postaci zostało rozbite, ale należało je wykorzenić i wypalić. Dopiero po wyplenieniu zła, ludzie mogli osiągnąć spokój na ziemi. Na Sri Lance pozostał Indrasitu i rządził mądrze i sprawiedliwie. Po zabiciu demona, Rama dokonał świętych ablucji i kazał wystawić lingam ku czci Śiwy. Dopiero wtedy ruszył w drogę powrotną.
Judhiszthira Mahabharata
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
Karni Mata Radżputowie
[Nota bene. To nie jest świątynia „poświęcona szczurom”, jak mniemają niektórzy, lecz bogini Durdze, która pojawiła się pod postacią Karni Maty. W Indiach chronione są wszystkie te zwierzęta, które żyją najbliżej człowieka i z tego powodu narażone są na największe niebezpieczeństwa, ale oprócz uczłowieczonego Hanumana i Ganeśi nie buduje się jednak świątyń dla zwierząt. Czcić zwierzęta to znaczy nie zabijać ich.]
[...]
W Deshnok (30 km) znajduje się świątynia poświęcona opiekunce księstwa. Zwyczajem wszystkich Radżputów, Rao Bika zapytał lokalną ludność jaką postać boską admirują i dla kogo ma wystawić świątynię, by żyć w zgodzie z lokalną tradycją. Opowiedziano mu historię kobiety, którą wysławiano za mądrość i współczucie do ludzi. Karni Mata była joginią i wiele osób przychodziło do niej z prośbą o radę. Kiedyś przyszły zapłakane małe dzieci pożalić się, że zmarła im matka i że zostały całkiem same na świecie. Jogini odpowiedziała im, że nie są same, gdyż w ich domu jest pełno szczurów, a każdy szczur jest inkarnacją jakiejś bliskiej osoby z rodziny. Poprosiła, by karmiły je i rozmawiały z nimi, a wtedy na pewno nie będą się czuły samotne. Karni Mata jest postacią legendarną i żyła prawdopodobnie tuż przed przybyciem Rao Biki w tamte regiony. Ludzie zawsze uważali ją za wcielenie bogini Durgi, gdyż zabiła największego demona — strach. Wszyscy władcy Bikaneru zawsze opiekowali się świątynią, czyniąc liczne fundacje i wspierając szczury żyjące tu na wolności.
[...]
W Deshnok (30 km) znajduje się świątynia poświęcona opiekunce księstwa. Zwyczajem wszystkich Radżputów, Rao Bika zapytał lokalną ludność jaką postać boską admirują i dla kogo ma wystawić świątynię, by żyć w zgodzie z lokalną tradycją. Opowiedziano mu historię kobiety, którą wysławiano za mądrość i współczucie do ludzi. Karni Mata była joginią i wiele osób przychodziło do niej z prośbą o radę. Kiedyś przyszły zapłakane małe dzieci pożalić się, że zmarła im matka i że zostały całkiem same na świecie. Jogini odpowiedziała im, że nie są same, gdyż w ich domu jest pełno szczurów, a każdy szczur jest inkarnacją jakiejś bliskiej osoby z rodziny. Poprosiła, by karmiły je i rozmawiały z nimi, a wtedy na pewno nie będą się czuły samotne. Karni Mata jest postacią legendarną i żyła prawdopodobnie tuż przed przybyciem Rao Biki w tamte regiony. Ludzie zawsze uważali ją za wcielenie bogini Durgi, gdyż zabiła największego demona — strach. Wszyscy władcy Bikaneru zawsze opiekowali się świątynią, czyniąc liczne fundacje i wspierając szczury żyjące tu na wolności.
Kritawarma Mahabharata
Jaki ksiatrija — powiedział (Satjaki) — mógłby zabić ludzi pogrążonych we śnie?Kritawarma zapłonął z gniewu. Wskazując Satjaki lewą ręką, by okazać mu brak szacunku, wybuchnął: «Skoro uważasz się za bohatera, powiedz mi, jak mogłeś w tak okrutny sposób zabić bezbronnego Bhuriszrawę, który siedział w medytacji z odłożoną bronią?»
Kuru Bhagawadgita, Mahabharata
Kriszny objawia naukę na Polu Dharmy, na świętym Polu Kuru, gdzie niegdyś wojownik Kuru składał ofiarę podtrzymującą harmonię i ład świata. Dlatego Kriszny zanim objawi jogę miłości, bhakti jogę, objawia na tym polu chwały swą wszechpostać. Spójrz, Ardżuno, na setki i tysiące mych postaci, różnorodnych, boskich, różnobarwnych i różnokształtnych.
[...]
Bhagawadgita, tłum. Joanna Sachse, Ossolineum,Wrocław 1988, XI,5.
[...]
Bhagawadgita, tłum. Joanna Sachse, Ossolineum,Wrocław 1988, XI,5.
Według mitologii, Bharata był władcą jednego z wcześniejszych plemion indoeuropejskich, które dotarły do Indii, zatrzymały się na krótko nad Indusem, ale poszły dalej i osiedliły się nad Gangą w dorzeczu Doabu. Jego spadkobiercą był mityczny Kuru, władca ludu Kuru, który założył silne państwo o tej samej nazwie ze stolicą w Hastinapura, jedno z 16 mahajanapad, wielkich państw północnych i środkowych Indii, istniejących jeszcze w VI-V wieku p.n.e. Założona przez niego dynastia Kaurawa, wywodząca się z linii księżycowej Czandra, znalazła się w politycznym impasie, gdy władzę objął Pandu, co znaczy blady (prawdopodobnie z powodu bielactwa wynikłego z trądu).
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Nauki Gautamy Siddharthy (563-483 p.n.e.), późniejszego Buddy, który żył i nauczał w królestwie Magadha, oddalonym od Kuru tylko o trzy inne państwa — Pańczalę, Kośalę z Ajodhją oraz Kaśi z Waranasi, nie mogły być dla braminów ani nowe, ani nawet niezwykłe. Budda nie wygłosił w Sarnath koło Waranasi nic takiego, co nie było zawarte w świętych pieśniach hindu. Dzięki własnemu doświadczeniu zrozumiał na czym polega cierpienie (dukkha) zrodzone z pożądania i dał narzędzia pozwalające przekroczyć matnię umysłu. O tym, o czym mówił Budda wyśpiewała już wcześniej chociażby upaniszada Maitri. Ale był jednym z wielu ksiatrijów, którzy odmówili spełniania dharmy w duchu wedyjskim, jak wiadomo w ogóle nie akceptował warn, nie uważał tekstów wedyjskich za święte, za nic miał ryty ognia i składanie ofiar. Ruch przybierał na sile i z czasem osiągnął rozmiary buntu społecznego, dlatego słowa: Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw.
[...]
803 mogły równie dobrze odnosić się do czasów Buddy.
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Nauki Gautamy Siddharthy (563-483 p.n.e.), późniejszego Buddy, który żył i nauczał w królestwie Magadha, oddalonym od Kuru tylko o trzy inne państwa — Pańczalę, Kośalę z Ajodhją oraz Kaśi z Waranasi, nie mogły być dla braminów ani nowe, ani nawet niezwykłe. Budda nie wygłosił w Sarnath koło Waranasi nic takiego, co nie było zawarte w świętych pieśniach hindu. Dzięki własnemu doświadczeniu zrozumiał na czym polega cierpienie (dukkha) zrodzone z pożądania i dał narzędzia pozwalające przekroczyć matnię umysłu. O tym, o czym mówił Budda wyśpiewała już wcześniej chociażby upaniszada Maitri. Ale był jednym z wielu ksiatrijów, którzy odmówili spełniania dharmy w duchu wedyjskim, jak wiadomo w ogóle nie akceptował warn, nie uważał tekstów wedyjskich za święte, za nic miał ryty ognia i składanie ofiar. Ruch przybierał na sile i z czasem osiągnął rozmiary buntu społecznego, dlatego słowa: Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw.
[...]
803 mogły równie dobrze odnosić się do czasów Buddy.
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Kush Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Manu Wisznu i Lakszmi
Pierwsze zstąpienie boga Wisznu przybrało formę ryby, Matsja. Ryba wskazuje na wodę jako symbol życia, gdyż życie powstało w wodzie. Maleńka rybka ostrzegła protoplastę rodu ludzkiego przed potopem. Manu zbudował pojazd i zabrał ze sobą nasienie całego świata, a Matsja przeprowadziła go przez wody potopu aż do Himalajów.
[...]
Wiele innych postaci mitologicznych jest awatarami Wisznu — Manu, nazywany prawodawcą, mędrzec Narada, Wedawjasa, kompilator Wed i Wjasa, kompilator Mahabharaty.
[...]
Wiele innych postaci mitologicznych jest awatarami Wisznu — Manu, nazywany prawodawcą, mędrzec Narada, Wedawjasa, kompilator Wed i Wjasa, kompilator Mahabharaty.
Menaka świątynie tamilskie
Trzy apsary, niebiańskie tancerki tańczące dla Indry i ku rozkoszy innych bogów, były najczęściej przedstawiane w świątyniach, cyzelowane w kamieniu by wyglądały jak żywe. Urvashi o piersiach okrągłych i ponętnych kształtach, Tillottama o szerokich ustach, migdałowych oczach i ciemnej skórze, prawdziwa piękność południa oraz Menaka, szczupła, wysoka o podłużnej twarzy i drobnych zębach, uznana za najlepszą tancerkę.
[...]
Bogowie posługiwali się apsarami, by sprawdzić cnotę wielkich mędrców, którzy łaknęli doskonałości i nieskazitelności boskiej, a więc zagrażali bogom i mogli wywrócić do góry nogami cały kosmiczny porządek. Apsary uwodziły mędrców, sprowadzając ich z piedestału ascezy do ludzkich siedzib niedoskonałości. Menaka miała uwieść Wiśwamitrę, który dzięki praktykom ascetycznym posiadł moc i zagroził Indrze. Kiedy riszi Wiśwamitra ujrzał tańczącą apsarę (może zatańczyła wyuzdany taniec naucz) uległ takiej pokusie, że sama jego myśl wystarczyła, by ją zapłodnić. Mędrzec nie doszedł stanu boskiego, ludzka natura wzięła w nim górę i pozostał człowiekiem, a Menaka urodziła córkę, Śakuntalę.
[...]
Bogowie posługiwali się apsarami, by sprawdzić cnotę wielkich mędrców, którzy łaknęli doskonałości i nieskazitelności boskiej, a więc zagrażali bogom i mogli wywrócić do góry nogami cały kosmiczny porządek. Apsary uwodziły mędrców, sprowadzając ich z piedestału ascezy do ludzkich siedzib niedoskonałości. Menaka miała uwieść Wiśwamitrę, który dzięki praktykom ascetycznym posiadł moc i zagroził Indrze. Kiedy riszi Wiśwamitra ujrzał tańczącą apsarę (może zatańczyła wyuzdany taniec naucz) uległ takiej pokusie, że sama jego myśl wystarczyła, by ją zapłodnić. Mędrzec nie doszedł stanu boskiego, ludzka natura wzięła w nim górę i pozostał człowiekiem, a Menaka urodziła córkę, Śakuntalę.
Narada o mędrcu Narada, o zasłonie maji, o żmiji, wina, Wisznu i Lakszmi
Narada był leśnym mędrcem, riszi, żyjącym w czasach wedyjskich. Nauczał Prawdy.Idzie Narada do bogów i spotyka po drodze wielu nieszczęśników.
[...]
— Nie martwcie się, ludzie — mówi Narada — idę właśnie do bogów, to zapytam ich jaka jest wasza dola i niedola, i jak ułożą się wasze sprawy. Nie martw się, człowieku, sąsiad ma cielną jałówkę, odsprzeda cielaka za pół ceny! A ty, kobieto, nie obrażaj bogów próżnymi jękami. Rok nawet nie minie, gdy twe łono nosić będzie następne dziecko. I wy, wieśniacy, nie marnujcie sił na smutek. Już i z pomocą całej gospodarnej wsi, pobudujecie nowy dom. Tymczasem składajcie bogom kwiaty i palcie kadzidła, by zapach okadzał ich siedziby.
[...]
Idzie Narada dalej i widzi bogacza, który tańczy i śpiewa w ogrodzie. Wokół pełno pięknych kobiet, muzykanci grają, wino leje się z beczek, mięsiwo piecze na rusztach, a wszyscy weselą się. Bogacz wybiega przed dom i krzyczy:
[...]
— Ach, Narado, pewnie znów idziesz do bogów. Zapytaj, ile razy jeszcze będę musiał narodzić się na tym świecie! — i wraca do ogrodu pląsając radośnie.
[...]
Narada idzie dalej i widzi przy drodze jogina siedzącego nieruchomo w pozycji lotosu, a nad nim termity zbudowały domek. Znękanym od trudów ascezy głosem, mówi:
[...]
— O, Narado, dobrze, że idziesz do bogów. A zapytaj, ile razy muszę się jeszcze narodzić, zanim osiągnę wyzwolenie?
[...]
Po roku wraca Narada od bogów. Ludziom niepotrzebne są już nowiny, bo cielak stoi przed domem, kobieta kołysze do snu dziecko, a wieśniacy bielą ściany nowego domu. Pozdrawiają tylko Naradę skinieniem ręki.
[...]
Ale jogin znękanym głosem dopytuje o swe wyzwolenie, nie chce cierpienia nowych narodzin. Narada opowiada:
[...]
„Och, człowieku, człowieku, potrzebujesz jeszcze wiele, wiele narodzin, by zrozumieć dharmę!” — pomyślał Narada.
[...]
A bogacz tańczy i śpiewa, zaprasza Naradę do swego ogrodu. Pyta o przyszłe życie. Narada opowiada:
[...]
„Ty, człowieku, już jesteś wyzwolony!” — pomyślał Narada i poszedł swoją drogą.
[...]
— Nie martwcie się, ludzie — mówi Narada — idę właśnie do bogów, to zapytam ich jaka jest wasza dola i niedola, i jak ułożą się wasze sprawy. Nie martw się, człowieku, sąsiad ma cielną jałówkę, odsprzeda cielaka za pół ceny! A ty, kobieto, nie obrażaj bogów próżnymi jękami. Rok nawet nie minie, gdy twe łono nosić będzie następne dziecko. I wy, wieśniacy, nie marnujcie sił na smutek. Już i z pomocą całej gospodarnej wsi, pobudujecie nowy dom. Tymczasem składajcie bogom kwiaty i palcie kadzidła, by zapach okadzał ich siedziby.
[...]
Idzie Narada dalej i widzi bogacza, który tańczy i śpiewa w ogrodzie. Wokół pełno pięknych kobiet, muzykanci grają, wino leje się z beczek, mięsiwo piecze na rusztach, a wszyscy weselą się. Bogacz wybiega przed dom i krzyczy:
[...]
— Ach, Narado, pewnie znów idziesz do bogów. Zapytaj, ile razy jeszcze będę musiał narodzić się na tym świecie! — i wraca do ogrodu pląsając radośnie.
[...]
Narada idzie dalej i widzi przy drodze jogina siedzącego nieruchomo w pozycji lotosu, a nad nim termity zbudowały domek. Znękanym od trudów ascezy głosem, mówi:
[...]
— O, Narado, dobrze, że idziesz do bogów. A zapytaj, ile razy muszę się jeszcze narodzić, zanim osiągnę wyzwolenie?
[...]
Po roku wraca Narada od bogów. Ludziom niepotrzebne są już nowiny, bo cielak stoi przed domem, kobieta kołysze do snu dziecko, a wieśniacy bielą ściany nowego domu. Pozdrawiają tylko Naradę skinieniem ręki.
[...]
Ale jogin znękanym głosem dopytuje o swe wyzwolenie, nie chce cierpienia nowych narodzin. Narada opowiada:
[...]
„Och, człowieku, człowieku, potrzebujesz jeszcze wiele, wiele narodzin, by zrozumieć dharmę!” — pomyślał Narada.
[...]
A bogacz tańczy i śpiewa, zaprasza Naradę do swego ogrodu. Pyta o przyszłe życie. Narada opowiada:
[...]
„Ty, człowieku, już jesteś wyzwolony!” — pomyślał Narada i poszedł swoją drogą.
Nikt nie potrafi poznać Maji. Pewnego dnia Narada rzekł do Pana wszechświata: „Panie, ukaż mi Twoją Maję, która zwykle sprawia, że rzeczy niemożliwe stają się możliwe”. Pan skinął na znak zgody i w jakiś czas później zabrał Naradę w podróż. Po przebyciu długiej drogi, Panu zachciało się pić, usiadł więc i rzekł do Narady: „Chce mi się pić, przynieś mi skądś wody”. Narada udał się na poszukiwanie wody, ale nie znajdując jej blisko, oddalał się coraz bardziej, aż zobaczył wreszcie w oddali rzekę. Kiedy zbliżył się do brzegu, ujrzał dziewczę cudnej urody i od razu został pod urokiem jej piękna. A kiedy zagadnęła do niego czule, zbliżył się do niej i zakochali się w sobie.
[...]
Narada poślubił dziewczynę, żył z nią szczęśliwie i mieli dużo dzieci. Lecz kiedy żyli tak sobie zgodnie, zaraza nawiedziła kraj. Śmierć zastukała do wszystkich drzwi. Narada radził opuścić domostwo i udać się gdzieś indziej. Żona zgodziła się i wyruszyli, trzymając dzieci za ręce. Kiedy przechodzili przez most na rzece, naszła ich straszna powódź, a spiętrzone odmęty zabrały najpierw wszystkie dzieci jedno po drugim, a wreszcie i żonę, która też utonęła.
[...]
Narada powalony bólem siadł na brzegu i gorzko zapłakał. Wtedy ukazał mu się Pan i zapytał: „Narado, gdzie jest woda? Dlaczego płaczesz? Poszedłeś po dzban wody. Czekam na ciebie, a upłynęło już dobre pół godziny jak poszedłeś.” — Pół godziny! — krzyknął Narada. Całych dwanaście lat przetoczyło się w jego umyśle, podczas gdy wszystkie te sceny zdarzyły się zaledwie w pół godziny. Wtedy Narada zrozumiał wszystko i rzekł: „Panie, składam pokłon Tobie i Twojej niezwykłej Maji”.
[...]
Narada poślubił dziewczynę, żył z nią szczęśliwie i mieli dużo dzieci. Lecz kiedy żyli tak sobie zgodnie, zaraza nawiedziła kraj. Śmierć zastukała do wszystkich drzwi. Narada radził opuścić domostwo i udać się gdzieś indziej. Żona zgodziła się i wyruszyli, trzymając dzieci za ręce. Kiedy przechodzili przez most na rzece, naszła ich straszna powódź, a spiętrzone odmęty zabrały najpierw wszystkie dzieci jedno po drugim, a wreszcie i żonę, która też utonęła.
[...]
Narada powalony bólem siadł na brzegu i gorzko zapłakał. Wtedy ukazał mu się Pan i zapytał: „Narado, gdzie jest woda? Dlaczego płaczesz? Poszedłeś po dzban wody. Czekam na ciebie, a upłynęło już dobre pół godziny jak poszedłeś.” — Pół godziny! — krzyknął Narada. Całych dwanaście lat przetoczyło się w jego umyśle, podczas gdy wszystkie te sceny zdarzyły się zaledwie w pół godziny. Wtedy Narada zrozumiał wszystko i rzekł: „Panie, składam pokłon Tobie i Twojej niezwykłej Maji”.
Narada był leśnym mędrcem, riszi, żyjącym w czasach wedyjskich.
[...]
Idzie Narada do bogów i widzi dwóch chłopaków grających w piłkę. Pod kamieniem czai się żmija i już już ma rzucić się na jednego z nich, gdy Narada powstrzymuje ją i mówi:
[...]
Wraca Narada od bogów i widzi pokaleczoną, krwawiącą, prawie zdechłą żmiję, która ledwie zipie pod kamieniem.
[...]
— Co się stało? — pyta Narada.
[...]
— A widzisz, kazałeś mi, Narado, być dobrą i niegroźną. To ja sobie ufnie pełzałam do bawiących się w piłkę chłopaków, a oni nagle zaczęli obrzucać mnie kamieniami. Ledwo uszłam z życiem!
[...]
— Och, głupia żmijo, powiedziałem ci, że nie masz kąsać jadem, ale nie zabroniłem pokazywać języczka i syczeć! — odparł Narada i poszedł swoją drogą.
[...]
Idzie Narada do bogów i widzi dwóch chłopaków grających w piłkę. Pod kamieniem czai się żmija i już już ma rzucić się na jednego z nich, gdy Narada powstrzymuje ją i mówi:
[...]
Wraca Narada od bogów i widzi pokaleczoną, krwawiącą, prawie zdechłą żmiję, która ledwie zipie pod kamieniem.
[...]
— Co się stało? — pyta Narada.
[...]
— A widzisz, kazałeś mi, Narado, być dobrą i niegroźną. To ja sobie ufnie pełzałam do bawiących się w piłkę chłopaków, a oni nagle zaczęli obrzucać mnie kamieniami. Ledwo uszłam z życiem!
[...]
— Och, głupia żmijo, powiedziałem ci, że nie masz kąsać jadem, ale nie zabroniłem pokazywać języczka i syczeć! — odparł Narada i poszedł swoją drogą.
Strunowy instrument muzyczny, podobny do lutni, stworzony podobno przez leśnego mędrca Naradę.
Wiele innych postaci mitologicznych jest awatarami Wisznu — Manu, nazywany prawodawcą, mędrzec Narada, Wedawjasa, kompilator Wed i Wjasa, kompilator Mahabharaty.
Pandu Mahabharata
Według mitologii, Bharata był władcą jednego z wcześniejszych plemion indoeuropejskich, które dotarły do Indii, zatrzymały się na krótko nad Indusem, ale poszły dalej i osiedliły się nad Gangą w dorzeczu Doabu. Jego spadkobiercą był mityczny Kuru, władca ludu Kuru, który założył silne państwo o tej samej nazwie ze stolicą w Hastinapura, jedno z 16 mahajanapad, wielkich państw północnych i środkowych Indii, istniejących jeszcze w VI-V wieku p.n.e. Założona przez niego dynastia Kaurawa, wywodząca się z linii księżycowej Czandra, znalazła się w politycznym impasie, gdy władzę objął Pandu, co znaczy blady (prawdopodobnie z powodu bielactwa wynikłego z trądu).
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
[...]
Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Pradjumna Bhagawadgita, Mahabharata
Kriszna w Mahabharacie pojawia się po raz pierwszy jako postać boska. Jest dorosłym mężczyzną, rezyduje w Dwarce z synem Pradjumną, który synów Drupady uczy sztuk walki. Mieszka też z nimi Abhimanju, syn ukochanej siostry Subhadry i ukochanego przyjaciela Ardżuny. Jest zaprzyjaźniony z całym rodem Pandawów — odwiedzają się wzajemnie i pytają o zdrowie, siedzą razem przy stole, śpią w jednym łóżku i chodzą na wspólne spacery. Gdyby w środku eposu o wojnie Bharatów nie pojawiła się Bhagawadgita, Kriszna zostałby tylko zwykłym ksiatriją, przywódcą klanu Jadawów, który to klan wyrzyna w pień sam siebie, tak jak wyrżnęły się wzajemnie wszystkie inne klany. Od pierwszej linijki Bhagawadgity natrafiamy na egzystencjalną sprzeczność: wojownik Ardżuna odczuwa rozpacz, a bóg miłości Kriszna podżega do bratobójczej wojny. Co się tutaj dzieje?
Nawet Kriszna wpadł w gniew, kiedy zobaczył swego martwego syna, Pradjumnę, i pozabijał wojowników. Oszołomieni winem (…) bezlitośnie mordowali się nawzajem. Ojcowie zabijali swoich synów, bracia braci.
Riddhi Ganeśa
Ganeśa umówił się z bratem Karttikeją, że ten, kto pierwszy obieży świat dookoła, ten weźmie za żony Siddhi, osiągnięcie i Buddhi, inteligencję (gdzie indziej Riddhi, bogactwo). Podczas gdy Karttikeja ruszył w świat, Ganeśa usiadł sobie spokojnie pod drzewem i czekał. Gdy brat powrócił, opisał mu wszystkie miejsca, w których nie był, ale które świetnie znał z książek, posiadł bowiem całą wiedzę encyklopedyczną.
Satjaki Mahabharata
Jaki ksiatrija — powiedział (Satjaki) — mógłby zabić ludzi pogrążonych we śnie?Kritawarma zapłonął z gniewu. Wskazując Satjaki lewą ręką, by okazać mu brak szacunku, wybuchnął: «Skoro uważasz się za bohatera, powiedz mi, jak mogłeś w tak okrutny sposób zabić bezbronnego Bhuriszrawę, który siedział w medytacji z odłożoną bronią?»
Siakuntala świątynie tamilskie
Bogowie posługiwali się apsarami, by sprawdzić cnotę wielkich mędrców, którzy łaknęli doskonałości i nieskazitelności boskiej, a więc zagrażali bogom i mogli wywrócić do góry nogami cały kosmiczny porządek. Apsary uwodziły mędrców, sprowadzając ich z piedestału ascezy do ludzkich siedzib niedoskonałości. Menaka miała uwieść Wiśwamitrę, który dzięki praktykom ascetycznym posiadł moc i zagroził Indrze. Kiedy riszi Wiśwamitra ujrzał tańczącą apsarę (może zatańczyła wyuzdany taniec naucz) uległ takiej pokusie, że sama jego myśl wystarczyła, by ją zapłodnić. Mędrzec nie doszedł stanu boskiego, ludzka natura wzięła w nim górę i pozostał człowiekiem, a Menaka urodziła córkę, Śakuntalę.
Siddhi Ganeśa
Ganeśa umówił się z bratem Karttikeją, że ten, kto pierwszy obieży świat dookoła, ten weźmie za żony Siddhi, osiągnięcie i Buddhi, inteligencję (gdzie indziej Riddhi, bogactwo). Podczas gdy Karttikeja ruszył w świat, Ganeśa usiadł sobie spokojnie pod drzewem i czekał. Gdy brat powrócił, opisał mu wszystkie miejsca, w których nie był, ale które świetnie znał z książek, posiadł bowiem całą wiedzę encyklopedyczną.
Subhadra Bhagawadgita, Kriszna i Radha, miejsca sacrum
Kriszna w Mahabharacie pojawia się po raz pierwszy jako postać boska. Jest dorosłym mężczyzną, rezyduje w Dwarce z synem Pradjumną, który synów Drupady uczy sztuk walki. Mieszka też z nimi Abhimanju, syn ukochanej siostry Subhadry i ukochanego przyjaciela Ardżuny. Jest zaprzyjaźniony z całym rodem Pandawów — odwiedzają się wzajemnie i pytają o zdrowie, siedzą razem przy stole, śpią w jednym łóżku i chodzą na wspólne spacery. Gdyby w środku eposu o wojnie Bharatów nie pojawiła się Bhagawadgita, Kriszna zostałby tylko zwykłym ksiatriją, przywódcą klanu Jadawów, który to klan wyrzyna w pień sam siebie, tak jak wyrżnęły się wzajemnie wszystkie inne klany. Od pierwszej linijki Bhagawadgity natrafiamy na egzystencjalną sprzeczność: wojownik Ardżuna odczuwa rozpacz, a bóg miłości Kriszna podżega do bratobójczej wojny. Co się tutaj dzieje?
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
[...]
Starszy brat Kriszny, wcielenie węża Śeszy, reprezentuje wieśniaków uprawiających ziemię, w opozycji do Kriszny, który reprezentuje nomadów, pasterzy krów. Przedstawia się go ubranego na biało lub niebiesko, z lemieszem lub młotem. Pod imieniem Balabhadry tworzy wraz z Kriszną i ich siostrą Subhadrą, Jagannathę, trimurti Najwyższej Mocy Boskiej czczoną w świątyni Jagannathy w Puri.
[...]
Starszy brat Kriszny, wcielenie węża Śeszy, reprezentuje wieśniaków uprawiających ziemię, w opozycji do Kriszny, który reprezentuje nomadów, pasterzy krów. Przedstawia się go ubranego na biało lub niebiesko, z lemieszem lub młotem. Pod imieniem Balabhadry tworzy wraz z Kriszną i ich siostrą Subhadrą, Jagannathę, trimurti Najwyższej Mocy Boskiej czczoną w świątyni Jagannathy w Puri.
Siedziba Wisznu jest na wschodzie nad Zatoką Bengalską, w Puri. Zdaniem wielu hindusów jest to obecnie najważniejsza pielgrzymka hindu. Wisznu występuje tu pod imieniem Jagannatha, Pan Świata, a jego statuetka z czarnego drewna ma zawierać szczątki Kriszny. Jagannatha, siostra Subhadra i brat Balabhadra tworzą trimurti (podobnie jak Rama, Sita i Lakszmana). Najważniejszym świętem jest Rath Yatra, kiedy to na olbrzymich trzech rydwanach statuetki są na 7 dni przemieszczane do ogrodów, usytuowanych w odległości 1,5 km od świątyni Jagannatha. Rydwany są budowane co roku na nowo, gdyż po ceremonii trzeba je… spalić.
Urgasena Kriszna i Radha
Innym razem, gdy był już młodzieńcem, biegł przez las, a gdy kolejny rakszasa spowodował pożar, Kriszna połknął cały ogień, ocalając ludzi. Pokłonił się Agni, bogu ognia, od którego otrzymał czakrę, dysk tworzący nowe kosmiczne światy. Zniszczył ostatecznie Kamsę i usadowił w Mathurze prawowitego władcę, Urgasena.
Walmiki Rama i Sita, Ramajana
W siódmym rozdziale Ramajany, wyraźnie zredagowanym dużo później, Rama obawia się jednak, czy Sita mieszkając w pałacu Rawany i przebywając z obcym mężczyzną pod jednym dachem, dochowała mu wierności małżeńskiej, dlatego musi dowieść swej czystości i przejść rytuał ognia. Bóg ognia, Agni wiedząc, że Sita jest ikoną niewinności oburzył się i nie pozwolił zapalić stosu, sam zaprowadził ją do Ramy. Lecz została mimo to wygnana i zamieszkała w lesie przy mędrcu Walmiki. Powiła bliźniaki i przez piętnaście lat słuchała wraz z synami nauk mędrca. Gdy któregoś dnia Rama przybył do mędrca Walmiki z prośbą o radę, rozpoznał w bliźniakach swoich synów i chciał, by Sita do niego wróciła. Ale ona poprosiła ziemię, by się rozstąpiła i zniknęła w bruździe, tak jak się narodziła, nie chcąc więcej cierpieć z powodu Ramy. A on, rozżalony stratą, wszedł do rzeki Saraju i w niej zniknął.
[...]
Według Ramajany, Rawana porwał Sitę z groty Sita Gupta niedaleko Nasik. Walmiki jest uważany za autora Ramajany.
[...]
Według Ramajany, Rawana porwał Sitę z groty Sita Gupta niedaleko Nasik. Walmiki jest uważany za autora Ramajany.
Początki epopei rycerskiej mogą sięgać IV wieku p.n.e., lecz zasadniczo powstawała od II wieku p.n.e. do II wieku n.e. Odzwierciedla cywilizację północno-wschodnią Indii w przeciwieństwie do obrazu cywilizacji północno-zachodniej przedstawionej w Mahabharacie. Autorem jest Walmiki, żyjący prawdopodobnie na początku n.e. Ramajana zawładnęła wyobraźnią wieśniaków dopiero w XVI wieku, gdy poeta Tulsidas z Waranasi przełożył ją na język hindi, wcześniej była znana tylko braminom.
Wedawjasa Wisznu i Lakszmi
Wiele innych postaci mitologicznych jest awatarami Wisznu — Manu, nazywany prawodawcą, mędrzec Narada, Wedawjasa, kompilator Wed i Wjasa, kompilator Mahabharaty.
*


