poeci
poeci…
Aśwaghosza przekaz ustny — zapisany
I wiek n.e. — już tylko i wyłącznie bramini znają i pielęgnują sanskryt klasyczny, sformalizowany przez Paniniego; najstarszy zachowany zabytek poezji w sanskrycie klasycznym — Buddhaczarita, życiorys Buddy, napisany przez Aśwaghoszę; najstarszy zabytek prozy sanskryckiej to inskrypcja Rudradamana w Girnar z roku 150 n.e.
Birbal Radża Akbar, krowa
Odważny i samodzielny, przejął ster rządów gdy miał 17 lat. Nigdy nikomu nie ufał do końca, ale otaczał się wspaniałymi ludźmi, takimi jak dowódca cesarskiej armii Man Singh z Amberu, doradca Todar Mal, biograf i najczulszy przyjaciel Abulfazl czy radża Birbal, hindus, z którym uwielbiał grywać w szachy.
Prześladowania religijne prowadzone systematycznie przez muzułmanów za panowania Wielkich Mogołów były często skierowane przeciw krowom żyjącym w świątyni. Na porządku dziennym było zabijanie tych biednych stworzeń na oczach hindusów, nawet za czasów Akbara, którego tolerancję wszyscy znali. A jednak dopuszczano się bezczeszczenia świątyń, zwłaszcza gubernatorzy prowincji i dowódcy wojskowi, którzy byli nietykalni i chronieni przez ortodoksyjnych ulemów i wobec których sam cesarz nie mógł interweniować. Jeden z najlepszych generałów mogolskich, Hussain Quli Khan, wpadł do hinduskiej świątyni w Nagarkot na koniu i zabił krowę na oczach wiernych, w obecności ukochanego przyjaciela Akbara, Radży Birbala (w 1572 roku). Nie można go było ukarać za to bestialstwo.
Dżajadewa języki, Kriszna i Radha, świątynie tamilskie
Bengali wywodzi się z prakrytu magadhi, zapisywany alfabetem kutila, pochodnym od devanagari. Poezja śpiewana, baczan, inspirowana folklorem i religią, powstała w latach 950 — 1100, a wielki poemat Gita Gowinda Dżajadewy jest ukoronowaniem stylu. Bengali posługuje się 170 mln osób na terenie Indii i Bangladesz.
Wszyscy wielcy poeci Indii układali pieśni o tęsknej miłości Radhy do Kriszny, także Rabindranath Tagore. Ale najpiękniejsza powstała w XII wieku w Bengalu — Gitagowinda czyli Pieśń o Krisznie Pasterzu Dżajadewy.
Po upadku dynastii Czolów, sława devadasi poczęła gasnąć aż do dekadencji obyczajowej i całkowitej ruiny zawodu włącznie. Pozbawione ochrony i szacunku możnych i bogatych obywateli państwa, a także pod wpływem sztywnego, ortodoksyjnego islamu, musiały zaprzestać uprawiania sztuki i stały się służącymi braminów, którzy sprzedawali je jako prostytutki. W latach 1675 — 1855 na dworze książąt Tanjore z dynastii Nayak podjęto próby odtworzenia kanonu tańca południowych Indii, ustalając jakieś zasady i repertuar. Nazywano go różnie, ale ostatecznie w roku 1920 przyjął nazwę Bharata Natyam. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie jak wyglądał taniec boskich służebnic. W Kerali przetrwały zręby tańca kobiet — Mohini Attam. W stanie Orissa przetrwał taniec odissi, wykonywany przez mahari, tancerki świątynne, które odgrywały dramat liryczny Gitagowindę, skomponowany przez Dżajadewę około roku 1200, opiewający miłość Kriszny i Radhy. W Indiach północnych, pod wyraźnym wpływem tańca derwiszów rozwijał się taniec kathak, którego podstawowe elementy to obroty i wybijanie rytmu stopami. Ale ten taniec to już sprawa męska, nie mająca nic wspólnego z kobiecymi tańcami wielkich świątyń Indii południowych. System devadasi został ostatecznie zniesiony przez Anglików dopiero w 1925 roku, gdyż przez cały wiek XIX i wcześniej angielscy arystokraci korzystali z ich usług, nazywając je bajaderami lub naucz girls.
Ganeśa Ganeśa, Mahabharata
Jego podobizna znajduje się nad drzwiami wejściowymi do każdego domu, a także przy schodach wiodących do świątyni, zawsze po lewej stronie. Po wejściu do świątyni, także po lewej stronie znajduje się zwykle świątynia lub ołtarz jemu poświęcony i hindusi tam kierują swe pierwsze kroki. Ganeśa zawsze jest przywoływany jako pierwszy przed rozpoczęciem każdego rytuału, przed podróżą, przed pracą — jest bogiem dobrego początku, usuwa wszelkie przeszkody mogące pokrzyżować plany i przedsięwzięcia. Bardzo szanują go bankierzy i kupcy.
[...]
Ganeśa nie jest synem Śiwy i Parwati.
[...]
Według opowieści mitologicznej, kiedyś gdy spadł z drzewa owoc manga, Śiwa postanowił dać go temu z synków, który najszybciej okrąży świat. Skanda natychmiast wybrał się w długą drogę, ale sprytny Ganeśa obszedł swoich rodziców siedzących pod drzewem mango i powiedział: „Jesteście całym moim światem”. Otrzymał owoc manga.
[...]
Ganeśa zapisał ponoć całą Mahabharatę, którą Brahma dyktował mu na jednym oddechu (inni mówią, że był to Wjasa). Kiedy złamał mu się rysik, nie mogąc przerwać zapisywania odłamał sobie kieł i pisał dalej. Nosi więc imię Ekadanta, o jednym kle. Czuwa nad przepisywaniem tekstów, do niego składają inwokacje skryby i pismaki, a pewnie też grafomani (i dziennikarze!).
[...]
Jest opiekunem ksiąg i zapisanej w nich mądrości praktycznej, a książki te są zazwyczaj jemu dedykowane. Zawsze i wszędzie jak Indie długie i szerokie obecny w szkole, zwłaszcza w klasach podstawowych, gdzie dzieci stawiają pierwsze litery. Dopiero po wyrecytowaniu mantry Om Śri Ganeśaja Namah, cześć świętemu Ganeśowi chwała, nauczyciel zaczyna uczyć dzieci alfabetu. Ganeśa pomaga dziś dzieciom klikać na komputerze i układać pierwsze programy komputerowe. Jest nie tylko opiekunem dzieci, ale przekazuje im swoją radość życia, pozytywne myślenie i brak strachu przed usuwaniem przeszkód (usuwa u dzieci przeszkodę strachu przed strachem), a także buduje pozytywny obraz świata i zaufanie do życia.
[...]
W filozofii, Ganeśa symbolizuje jedność człowieka z całym kosmosem — przez jego kręgosłup przebiega oś świata i przedstawia on widzialną formę Zasady wszechświata.
[...]
Pewien bramin opowiedział mi w świątyni Śiwy w Kańczipuram historię Ganeśi:
[...]
Ganeśa umówił się z bratem Karttikeją, że ten, kto pierwszy obieży świat dookoła, ten weźmie za żony Siddhi, osiągnięcie i Buddhi, inteligencję (gdzie indziej Riddhi, bogactwo). Podczas gdy Karttikeja ruszył w świat, Ganeśa usiadł sobie spokojnie pod drzewem i czekał. Gdy brat powrócił, opisał mu wszystkie miejsca, w których nie był, ale które świetnie znał z książek, posiadł bowiem całą wiedzę encyklopedyczną.
[...]
Występując pod liczbą trzy jako Śiwa-Parwati-Ganeśa, przynosi szczęście rodzinne, a jako Parwati-Ganeśa-Lakszmi — duże pieniądze.
[...]
Para Ganeśa-Skanda ukazuje symbolicznie kompletne przeciwieństwo charakterów dwóch braci, przejmujących cechy po jednym rodzicu i nie mających sobie nic specjalnego do powiedzenia. I oczywiście unaocznia jeszcze wyraźniej spryt Ganeśi w porównaniu z niezbyt rozgarniętym bratem. A dzieci uczy niebanalnego rozwiązywania problemów.
[...]
Murugan, inne imię brata Ganeśi, to tamilskie bóstwo młodości, piękna i wojny, przywódca zastępów niebiańskich. Jest władcą świata Drawidów, walczył z Kaurawami i znana była jego lanca Welan, siedzi na pawiu i trzyma łuk.
[...]
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
[...]
Ganeśa nie jest synem Śiwy i Parwati.
[...]
Według opowieści mitologicznej, kiedyś gdy spadł z drzewa owoc manga, Śiwa postanowił dać go temu z synków, który najszybciej okrąży świat. Skanda natychmiast wybrał się w długą drogę, ale sprytny Ganeśa obszedł swoich rodziców siedzących pod drzewem mango i powiedział: „Jesteście całym moim światem”. Otrzymał owoc manga.
[...]
Ganeśa zapisał ponoć całą Mahabharatę, którą Brahma dyktował mu na jednym oddechu (inni mówią, że był to Wjasa). Kiedy złamał mu się rysik, nie mogąc przerwać zapisywania odłamał sobie kieł i pisał dalej. Nosi więc imię Ekadanta, o jednym kle. Czuwa nad przepisywaniem tekstów, do niego składają inwokacje skryby i pismaki, a pewnie też grafomani (i dziennikarze!).
[...]
Jest opiekunem ksiąg i zapisanej w nich mądrości praktycznej, a książki te są zazwyczaj jemu dedykowane. Zawsze i wszędzie jak Indie długie i szerokie obecny w szkole, zwłaszcza w klasach podstawowych, gdzie dzieci stawiają pierwsze litery. Dopiero po wyrecytowaniu mantry Om Śri Ganeśaja Namah, cześć świętemu Ganeśowi chwała, nauczyciel zaczyna uczyć dzieci alfabetu. Ganeśa pomaga dziś dzieciom klikać na komputerze i układać pierwsze programy komputerowe. Jest nie tylko opiekunem dzieci, ale przekazuje im swoją radość życia, pozytywne myślenie i brak strachu przed usuwaniem przeszkód (usuwa u dzieci przeszkodę strachu przed strachem), a także buduje pozytywny obraz świata i zaufanie do życia.
[...]
W filozofii, Ganeśa symbolizuje jedność człowieka z całym kosmosem — przez jego kręgosłup przebiega oś świata i przedstawia on widzialną formę Zasady wszechświata.
[...]
Pewien bramin opowiedział mi w świątyni Śiwy w Kańczipuram historię Ganeśi:
[...]
Ganeśa umówił się z bratem Karttikeją, że ten, kto pierwszy obieży świat dookoła, ten weźmie za żony Siddhi, osiągnięcie i Buddhi, inteligencję (gdzie indziej Riddhi, bogactwo). Podczas gdy Karttikeja ruszył w świat, Ganeśa usiadł sobie spokojnie pod drzewem i czekał. Gdy brat powrócił, opisał mu wszystkie miejsca, w których nie był, ale które świetnie znał z książek, posiadł bowiem całą wiedzę encyklopedyczną.
[...]
Występując pod liczbą trzy jako Śiwa-Parwati-Ganeśa, przynosi szczęście rodzinne, a jako Parwati-Ganeśa-Lakszmi — duże pieniądze.
[...]
Para Ganeśa-Skanda ukazuje symbolicznie kompletne przeciwieństwo charakterów dwóch braci, przejmujących cechy po jednym rodzicu i nie mających sobie nic specjalnego do powiedzenia. I oczywiście unaocznia jeszcze wyraźniej spryt Ganeśi w porównaniu z niezbyt rozgarniętym bratem. A dzieci uczy niebanalnego rozwiązywania problemów.
[...]
Murugan, inne imię brata Ganeśi, to tamilskie bóstwo młodości, piękna i wojny, przywódca zastępów niebiańskich. Jest władcą świata Drawidów, walczył z Kaurawami i znana była jego lanca Welan, siedzi na pawiu i trzyma łuk.
[...]
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Kabir Kabir, muzułmanie, Polacy wobec Indii, przekaz ustny — przypowieści
Nie sądzę, jak Guy Sorman w Le genie de l'Inde, by był „reformatorem” lub „buntownikiem” — śpiewał po prostu swoją prawdę, która znalazła odbiorców, bowiem każda niebanalna myśl i prawda zawsze znajduje w Indiach jakichś słuchaczy. Lecz nie znaczy to, iż jest jedyna lub lepsza od innych. Kabir nie odrzucał ani religii hindu, ani islamu. Wydobył to, co w nich było najbardziej mistyczne i budujące. Czy dla poszukujących prawdy był świętym mężem, guru, mędrcem, prorokiem, dzieckiem bożym, przewodnikiem duchowym? Dla wielu na pewno tak. Ale sam nie uważał się za nikogo szczególnego. Ot, wyśpiewał głośno to, co śpiewała jego wolna dusza. Sto lat, a może więcej, po jego śmierci powstał w Benares (Waranasi) odłam religijny, jedna z wielu sekt, śpiewających jego pieśni na co dzień i idących wskazaną przez niego drogą poszukiwań. Sam Kabir mówił zabraniam komukolwiek iść za mną i trzymam pochodnię w dłoni przeciwko temu, kto chciałby mnie naśladować Prawdziwy indyjski wiedzący nie zaprasza innych do pójścia jego ścieżką, lecz pobudza do szukania własnej.
[...]
Kabir był niepiśmienny, swoje pieśni układał w głowie i śpiewał je przy pracy innym tkaczom, w matczynym hindi. Niektórzy mają go za analfabetę, ponieważ nie umiał zapisać swych pieśni…
[...]
Kabir był poetą. Jego pieśni przetrwały przez wieki, gdyż śpiewano je w tym samym duchu jaki je ożywiał.
[...]
Kabir stawiał pytania — była to jego szczególna forma poetycka, a na proste pytania udzielał prostych i klarownych odpowiedzi. Był też mistrzem frazy, można rzec surrealistycznej, ale całkowicie w duchu hinduskiego przełamania myślenia racjonalnego: jestem rybą w wodzie umierającą z pragnienia.
[...]
Kabir był niepiśmienny, swoje pieśni układał w głowie i śpiewał je przy pracy innym tkaczom, w matczynym hindi. Niektórzy mają go za analfabetę, ponieważ nie umiał zapisać swych pieśni…
[...]
Kabir był poetą. Jego pieśni przetrwały przez wieki, gdyż śpiewano je w tym samym duchu jaki je ożywiał.
[...]
Kabir stawiał pytania — była to jego szczególna forma poetycka, a na proste pytania udzielał prostych i klarownych odpowiedzi. Był też mistrzem frazy, można rzec surrealistycznej, ale całkowicie w duchu hinduskiego przełamania myślenia racjonalnego: jestem rybą w wodzie umierającą z pragnienia.
Hindusi do dziś odnajdują się najlepiej w nurtach mistycznych islamu, zwłaszcza sufi, gdzie drogą duchową jest zjednoczenie z Bogiem i medytacja, podobnie jak w Wedancie. Wiele szkół sufickich kreowało i inspirowało poetów (Kabir), o których trudno już powiedzieć czy są muslim czy hindu. Podobnie dzieje się w muzyce.
Stanisław Schayer (1899-1941) był równie wielkim indologiem i religioznawcą — od 1930 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego, od 1936 członek Polskiej Akademii Umiejętności. Przełożył z sanskrytu, między innymi, 100 Pieśni Kabira i Śakuntalę Kalidasy, a liczne prace z literatury, filozofii i religioznawstwa zwróciły nań uwagę europejskich środowisk uniwersyteckich. Jego książka O filozofowaniu Hindusów pozostaje do dziś pozycją klasyczną.
Wielu mistrzów, jeszcze w XIX wieku, było niepiśmiennych i nazywano ich „analfabetami”… To wielkie nieporozumienie. Niepiśmienny był Kabir, poeta mistyk, który śpiewał swe pieśni w zrozumiałym języku lokalnym. Niepiśmienny był Akbar, cesarz Wielkich Mogołów, przyjmujący od hinduskich guru nauczanie przekazywane ustnie. Niepiśmienny był Ramakrishna, mistyk bengalski, którego nauk słuchali z zapartym tchem intelektualiści. Ze współczesnych — Phoolan Devi, parlamentarzystka, bojowniczka o prawa kobiet. Jeśli nie umieli pisać, to nie znaczy, że byli analfabetami.
Kalidasa miejsca sacrum, Polacy wobec Indii
Udżdżain jest jednym z najbardziej starożytnych siedlisk Indii, wspaniale rozwiniętym i znanym jako Awantika już za czasów panowania ojca cesarza Asioki. Według opowieści mitologicznej tutaj właśnie, nad rzeką Śiprą, Śiwa pokonał asiurów. Miasto było słynne dzięki oświeconym władcom, na dworze jednego z nich żył wielki poeta Kalidasa, królowały nauki ścisłe, astronomia i matematyka. Słynne obserwatorium Dżaj Singha z XVIII wieku, wybudowane w miejscu, gdzie przebiegał południk indyjskich astronomów, jest czynne do dziś. W świątyni Mahakaleśwara (zburzonej przez muzułmanów w 1235 roku i odbudowanej z fundacji rodziny Scindiów w XIX wieku) znajduje się dżjoti lingam, lingam światła, uważany za najważniejszy ze wszystkich hinduskich lingamów.
Stanisław Schayer (1899-1941) był równie wielkim indologiem i religioznawcą — od 1930 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego, od 1936 członek Polskiej Akademii Umiejętności. Przełożył z sanskrytu, między innymi, 100 Pieśni Kabira i Śakuntalę Kalidasy, a liczne prace z literatury, filozofii i religioznawstwa zwróciły nań uwagę europejskich środowisk uniwersyteckich. Jego książka O filozofowaniu Hindusów pozostaje do dziś pozycją klasyczną.
Milarepa miejsca sacrum
Dla hindusów — wiecznie biały wierzchołek góry jest lingą Śiwy, a on sam jako wielki jogin, siedzi nieopodal szczytu na tygrysiej skórze pogrążony w odwiecznej medytacji, która utrzymuje świat w istnieniu. Dla buddystów — jest siedzibą Samwary, tantrycznej formy Śiwy. Dżiniści uważają, że ich pierwszy prorok uzyskał tu wyzwolenie. Tybetańczycy należący do religii bon mają ją za punkt centralny mitycznego kraju i miejsce zejścia z nieba na ziemię jego twórcy. Wielki jogin Tybetu, Milarepa, spędził tu w ascezie 11 lat.
Mira Bai Akbar, Radżputowie
W Cittor urodziła się największa hinduska poetka Mira Bai, 1503-1573, opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
Rai Prawin Stany Książęce Indii
Jednak Bundelowie trwali. Radża Indramani (panujący tylko cztery lata, między 1672 a 1676) zachował się w pamięci ludowej wyłącznie jako budowniczy uroczego pałacyku i ogrodu dla swej kochanki Rai Prawin. A owa pamięć ludowa odwdzięcza mu się w dwójnasób — opowiada o pięknej dziewczynie, komponującej muzykę i poezję, a owe niezwykłe pieśni są śpiewane do dziś — to prawda. Radża Indramani spotkał ją u źródełka, kiedy czerpała wodę i śpiewała swe tęskne wersety. Zauroczył się urodą jej duszy i poprosił o rękę. Nie! — odpowiedziała Rai Prawin — jestem nieczysta, pochodzę z ludu, jadam z psami i nie brzydzę się zjeść resztek po innych, a ty nigdy nie zechcesz spożyć jadła w mojej obecności. Nigdy też nie będę mogła wejść do twej komnaty! Zostaw mnie, panie, idź swoją drogą! Ale Indramani nie mógł porzucić tej cudnej dziewczyny. Kazał zbudować dla niej śliczny mahal, poza obrębem Raj Mandiru, gdzie Rai Prawin zamieszkała z dala od kłótni kobiet żyjących w pałacowej zenanie. Komponowała pieśni, śpiewając je podczas świąt religijnych, przy studniach, gdzie wieśniaczki czerpały wodę, na targu ludzkich przyjemności i w zaciszu swego ogrodu. Żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
[...]
— odpowiedziała Rai Prawin —Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
[...]
— odpowiedziała Rai Prawin —Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
Tagore, Rabindranath Dara Szikoh, Kriszna i Radha, Rabindranath Tagore, Romain Rolland, Wiwekananda
Po dziesięciu latach studiów nad starożytnymi tekstami hindu wydał Zmieszanie się Dwóch Oceanów, pracę, która do dziś pozostaje najlepszym studium porównawczym dwóch wielkich religii subkontynentu indyjskiego, hindu i islamu. Po opublikowaniu tego dzieła muzułmańska inkwizycja ogłosiła Darę heretykiem, ateistą, hipokrytą i oportunistą. Dzieło to jest do dziś na liście lektur obowiązkowych w Santiniketan, szkole założonej przez Rabindranatha Tagore.
Wszyscy wielcy poeci Indii układali pieśni o tęsknej miłości Radhy do Kriszny, także Rabindranath Tagore. Ale najpiękniejsza powstała w XII wieku w Bengalu — Gitagowinda czyli Pieśń o Krisznie Pasterzu Dżajadewy.
Ród Tagore z Kalkuty był jednym z tych wyśmienitych rodów, które w XIX wieku, mimo obecności Anglików, pracowały nad kształtem Indii całkowicie indyjskich. Jego dziadek Dvarkanath Tagore i wielki Ram Mohan Roy założyli w 1830 roku „Brahmo Samaj”, ruch teistyczny łączący elementy tradycji hinduskiej, islamskiej i chrześcijańskiej, odrzucający kult obrazków i idolatrię. Ruch ten był elitarny i nie miał wielkiego zasięgu ani większego wsparcia, nawet wśród średniej klasy rodzącego się w Kalkucie indyjskiego mieszczaństwa, nie mówiąc o biedniejszych warstwach społecznych, ale wpłynął pośrednio i w czasach dużo późniejszych na odnowienie myśli i religii hinduskiej i otworzył nowe horyzonty. Przede wszystkim, Bengalczycy zogniskowani wokół Ram Mohan Roya, Dvarkanatha i Debendranatha Tagore, jak później wokół Rabindranatha, zajęli się sprawami społecznymi walcząc o zniesienie niesprawiedliwości generowanych przez system warnowy, promowali filantropię, namawiali do akcji charytatywnych, budowali za swoje pieniądze nowe świątynie hinduskie, a restaurowali stare, zakładali szkoły i ochronki dla biednych dzieci, organizowali szpitale i wsparcie finansowe dla najbiedniejszych. Wnieśli wielki wkład w emancypację kobiet poprzez nakłanianie kobiet do nauki i pracy. Rodzina Tagore nie potępiała systemu warnowego jako takiego, lecz walczyła o jego prawidłowe zrozumienie, takie jakie miał w czasach historycznych. Uważali, że jego nieprawidłowe funkcjonowanie bierze się z nadużywania władzy przez warny wyższe, czyli z braku wiedzy o tym, czym jest dharma, a nieumiejętność samoobrony warn niższych pochodzi z braku wiedzy o tym, na czym polega elementarna godność ludzka — to właśnie rodzi niesprawiedliwość społeczną.
[...]
Rabindranath Tagore urodził się jako ostatnie dziecko (trzynaste) w tej tradycyjnej, ale jednocześnie postępowej rodzinie, szczęśliwej i pełnej ciepła oraz szacunku dla twórczości artystycznej. Pierwsze wiersze ułożył w wieku ośmiu lat, a kolejne opublikował gdy miał lat szesnaście, od tego momentu nie przestał pisać opowiadań, dramatów i poezji. By uniknąć szkoły angielskiej otrzymał prywatne wykształcenie domowe, a wraz z ojcem odbywał liczne podróże po Indiach, które nauczyły go, jak mawiał, więcej niż najlepsza szkoła. Gdziekolwiek był, samodzielnie czytał lektury wskazane przez preceptorów: klasyczne dzieła w sanskrycie i bengalskim. Sam zaczął tworzyć w bengalskim.
[...]
Mając 17 lat wyjechał na studia do Anglii z zamiarem studiowania prawa. Wszyscy synowie zacnych rodzin bengalskich wybierali się naówczas do Anglii studiować prawo, ale tylko nielicznym udawało się wytrzymać klimat, angielską dyscyplinę i mięsne pożywienie, zatem i Rabindranath powrócił po dwóch latach niewygód bez dyplomu. Rodzina ożeniła go z dziesięcioletnią dziewczynką, którą zaopiekował się czule… i zajął życiem rodzinnym, ani na chwilę nie przestając pisać. W latach 1890-95 administrował rodzinną posiadłością, gdzie w zgodzie z przyjętym ideałem filozoficznym wspomagał wieśniaków bardziej niż ich wykorzystywał, często nie przyjmując należnych mu pieniędzy. Wieśniacy nazywali go „Zamindar Babu” i okazywali wdzięczność. Napisane z humorem i troską o człowieka opowiadania z tego okresu, zebrane w trzech tomach Galpaguchchha, dają świadectwo obyczajów i życia bengalskich wieśniaków sprzed klęsk żywiołowych, jakie w następnym stuleciu miały zrujnować Bengal.
[...]
W 1901 roku przeniósł się do rodzinnej posiadłości w Santiniketan, w zachodnim Bengalu, z zamiarem utworzenia aszramu i „leśnej szkoły” opartej na tradycji nauczania starożytnych riszi. Program tej szkoły opierał się o doświadczenia indyjskie i europejskie, ale przede wszystkim o własne ideały — nacisk był położony na rozwijanie duchowych potrzeb człowieka, jego pragnienia harmonii i piękna, budzenia zdolności artystycznych i dążenia do najwyższych ideałów miłości i pokoju. Rabindranath Tagore wskrzesił ideał starożytnych leśnych mędrców riszi: czerpanie radości z procesu dochodzenia do prawdy i piękna. Przez 40 lat pracy pedagogicznej konsekwentnie realizował swój ideał wychowawczy. W „leśnej szkole” pobierała nauki, między innymi, skromna Indira Gandhi i ekscentryczna Gayatri Devi — obie do końca życia pozostały wielbicielkami Wielkiego Nauczyciela.
[...]
Tuż po osiedleniu się wraz z rodziną w Santiniketan, Tagore stracił żonę i dwójkę dzieci, a kilka lat później — ojca. Strata najbliższych kazała mu oddać się bez reszty pracy w aszramie. Po śmierci ojca otrzymywał regularną pensję z tytułu spadku, miał też udziały w dochodach maharadży starożytnej Tripury (zarządzanej przez tą samą rodzinę królewską przez 3000 lat) oraz sprzedał wszystkie klejnoty rodzinne i posiadłość w Puri nad Zatoką Bengalską — to zabezpieczenie finansowe dało mu do końca życia wolność, jakiej wymagała praca pedagogiczna i pisarska.
[...]
W 1921 roku, Tagore utworzył obok aszramu nową szkołę, nazwaną Domem Pokoju, która była skierowana wyłącznie ku pomocy ludności wiejskiej, gdyż marzył, by uwolnić wieś z kajdanów niemocy i niewiedzy. Stworzył tę szkołę, między innymi, jako odpowiedź na ruch Mahatmy Gandhiego, którego gwałtownych akcji po cichu nie popierał, będąc przeciwnikiem jakiegokolwiek buntu i skrajnym pacyfistą. Aszram i Dom Pokoju przetrwały — dziś Vishvabharati University jest jedną z najlepszych akademii sztuk pięknych w Indiach, ma także, rzecz jasna, wydział pedagogiczny.
[...]
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
[...]
W 1913 roku Rabindranath Tagore otrzymał literacką Nagrodę Nobla za zbiorek poetycki Gitanjali. Polskie tłumaczenie Pieśni ofiarnych zostało wzbogacone o wartość dodatkową — tłumaczenia dokonał nasz wielki poeta Jan Kasprowicz.
[...]
Rabindranath Tagore urodził się jako ostatnie dziecko (trzynaste) w tej tradycyjnej, ale jednocześnie postępowej rodzinie, szczęśliwej i pełnej ciepła oraz szacunku dla twórczości artystycznej. Pierwsze wiersze ułożył w wieku ośmiu lat, a kolejne opublikował gdy miał lat szesnaście, od tego momentu nie przestał pisać opowiadań, dramatów i poezji. By uniknąć szkoły angielskiej otrzymał prywatne wykształcenie domowe, a wraz z ojcem odbywał liczne podróże po Indiach, które nauczyły go, jak mawiał, więcej niż najlepsza szkoła. Gdziekolwiek był, samodzielnie czytał lektury wskazane przez preceptorów: klasyczne dzieła w sanskrycie i bengalskim. Sam zaczął tworzyć w bengalskim.
[...]
Mając 17 lat wyjechał na studia do Anglii z zamiarem studiowania prawa. Wszyscy synowie zacnych rodzin bengalskich wybierali się naówczas do Anglii studiować prawo, ale tylko nielicznym udawało się wytrzymać klimat, angielską dyscyplinę i mięsne pożywienie, zatem i Rabindranath powrócił po dwóch latach niewygód bez dyplomu. Rodzina ożeniła go z dziesięcioletnią dziewczynką, którą zaopiekował się czule… i zajął życiem rodzinnym, ani na chwilę nie przestając pisać. W latach 1890-95 administrował rodzinną posiadłością, gdzie w zgodzie z przyjętym ideałem filozoficznym wspomagał wieśniaków bardziej niż ich wykorzystywał, często nie przyjmując należnych mu pieniędzy. Wieśniacy nazywali go „Zamindar Babu” i okazywali wdzięczność. Napisane z humorem i troską o człowieka opowiadania z tego okresu, zebrane w trzech tomach Galpaguchchha, dają świadectwo obyczajów i życia bengalskich wieśniaków sprzed klęsk żywiołowych, jakie w następnym stuleciu miały zrujnować Bengal.
[...]
W 1901 roku przeniósł się do rodzinnej posiadłości w Santiniketan, w zachodnim Bengalu, z zamiarem utworzenia aszramu i „leśnej szkoły” opartej na tradycji nauczania starożytnych riszi. Program tej szkoły opierał się o doświadczenia indyjskie i europejskie, ale przede wszystkim o własne ideały — nacisk był położony na rozwijanie duchowych potrzeb człowieka, jego pragnienia harmonii i piękna, budzenia zdolności artystycznych i dążenia do najwyższych ideałów miłości i pokoju. Rabindranath Tagore wskrzesił ideał starożytnych leśnych mędrców riszi: czerpanie radości z procesu dochodzenia do prawdy i piękna. Przez 40 lat pracy pedagogicznej konsekwentnie realizował swój ideał wychowawczy. W „leśnej szkole” pobierała nauki, między innymi, skromna Indira Gandhi i ekscentryczna Gayatri Devi — obie do końca życia pozostały wielbicielkami Wielkiego Nauczyciela.
[...]
Tuż po osiedleniu się wraz z rodziną w Santiniketan, Tagore stracił żonę i dwójkę dzieci, a kilka lat później — ojca. Strata najbliższych kazała mu oddać się bez reszty pracy w aszramie. Po śmierci ojca otrzymywał regularną pensję z tytułu spadku, miał też udziały w dochodach maharadży starożytnej Tripury (zarządzanej przez tą samą rodzinę królewską przez 3000 lat) oraz sprzedał wszystkie klejnoty rodzinne i posiadłość w Puri nad Zatoką Bengalską — to zabezpieczenie finansowe dało mu do końca życia wolność, jakiej wymagała praca pedagogiczna i pisarska.
[...]
W 1921 roku, Tagore utworzył obok aszramu nową szkołę, nazwaną Domem Pokoju, która była skierowana wyłącznie ku pomocy ludności wiejskiej, gdyż marzył, by uwolnić wieś z kajdanów niemocy i niewiedzy. Stworzył tę szkołę, między innymi, jako odpowiedź na ruch Mahatmy Gandhiego, którego gwałtownych akcji po cichu nie popierał, będąc przeciwnikiem jakiegokolwiek buntu i skrajnym pacyfistą. Aszram i Dom Pokoju przetrwały — dziś Vishvabharati University jest jedną z najlepszych akademii sztuk pięknych w Indiach, ma także, rzecz jasna, wydział pedagogiczny.
[...]
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
[...]
W 1913 roku Rabindranath Tagore otrzymał literacką Nagrodę Nobla za zbiorek poetycki Gitanjali. Polskie tłumaczenie Pieśni ofiarnych zostało wzbogacone o wartość dodatkową — tłumaczenia dokonał nasz wielki poeta Jan Kasprowicz.
Romain Rolland był zafascynowany sztuką teatralną i muzyką na długo przedtem zanim spotkał Rabindranatha Tagore, a przecież podobnie jak bengalski Poeta pragnął kształtować u przychodzącego do teatru widza wrażliwość na dobro, piękno i prawdę. Opiewał świat pokoju i braterstwa zamiast nienawiści na długo przedtem zanim spotkał Mahatmę Gandhiego i poznał jego ideały non-violence i nieposłuszeństwa obywatelskiego. Zbulwersowany zmierzchem Europy wskutek wybuchu bratobójczej I Wojny Światowej, przeciwstawiał się agresji, podobnie jak Gandhi, jedyną możliwą bronią — nieustępliwym głoszeniem pacyfizmu i wzajemnego szacunku między narodami. Za manifest przeciwko tej wojnie, Au-dessus de la mélee, Wyżej niż zamęt, oraz za Jana Krzysztofa, otrzymał w 1915 roku literacką Nagrodę Nobla. Pisarz spotkał się z Rabindranathem Tagore i Mahatmą Gandhim w 1931 roku w Szwajcarii, gdzie mieszkał na emigracji.
Całe życie poświęcił pracy na rzecz poznania i zrozumienia przez Zachód kultur Wschodu. Współprzyczynił się do odrodzenia religii hindu. Do dziś uważany jest za jednego z największych interpretatorów wedanty. Pod jego wpływem pozostawali Rabindranath Tagore i Mahatma Gandhi.
Tiruwalluwar kraj Czolów
Tiruwalluwar (Walluwar) jest najbardziej znanym poetą tamtych czasów. Należał do jednej z podkast tkaczy, był protegowanym króla Ugraperuwaludi (128-140) z dynastii Pandja (później, bo od XIII wieku do 1310 rządzili krajem naprzemiennie z Czolami, być może byli z nimi spokrewnieni). Jego żona Wasuki była słynną patiwrata, wzorem żony stawianej za przykład do naśladowania. Jego dziełem jest Kural lub Tirukkural, święte dwuwiersze, dzieło składające się ze 133 tematycznie zróżnicowanych wierszy, składających się każdy z 10 dystychów, kurali. Są one ułożone w trzy cykle tematyczne — o sztuce życia (aram), o sztuce rządzenia (porul) i o sztuce miłości (kamam).
Tukaram języki
Marathi jest współczesną formą maharashtri, średnioindyjskiego prakrytu, którym już od VII wieku posługiwali się dżainowie do zapisu, w alfabecie devanagari, swoich tekstów religijnych. Wzbogacany sanskrytem, posiada bogatą literaturę, której początki sięgają XII wieku i wtedy też przyjął obecny kształt. Pisał w tym języku Tukaram, poeta nurtu bhakti z XVII wieku; posiada znakomite poematy liryczne, erotyczne oraz marackie ballady wojenne. Używa go prawie 100 mln mieszkańców Maharashtry.
Tulsidas Ramajana, Stany Książęce Indii
Początki epopei rycerskiej mogą sięgać IV wieku p.n.e., lecz zasadniczo powstawała od II wieku p.n.e. do II wieku n.e. Odzwierciedla cywilizację północno-wschodnią Indii w przeciwieństwie do obrazu cywilizacji północno-zachodniej przedstawionej w Mahabharacie. Autorem jest Walmiki, żyjący prawdopodobnie na początku n.e. Ramajana zawładnęła wyobraźnią wieśniaków dopiero w XVI wieku, gdy poeta Tulsidas z Waranasi przełożył ją na język hindi, wcześniej była znana tylko braminom.
Rodzinne miasto Tulsidasa (1532-1623), autora popularnej wersji Ramajany, który sam będąc poetą i myślicielem usiłował pogodzić idee bhakti i powszechnego dostępu do zbawienia z zasadami tradycyjnej filozofii hindu.
Wadżid Ali Szach Anglicy w Indiach
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Watsjajana (Watsja) Kamasutra, świątynie w Kadżuraho
Kamasutry to teksty objaśniające jak działa popęd płciowy, czym jest i co z jego działania wynika oraz w jaki sposób można tę naturalną energię ukierunkować ku własnej korzyści. W różnych epokach napisano w sanskrycie wiele dzieł na ten temat i choć mogły one nosić różne tytuły — Anunga Runga, Etapy miłosnego pragnienia czy Aforyzmy o sztuce kochania, to o wszystkich mówiło się potocznie Kamasutry. Większość z nich odnosiła się zawsze do jakiegoś wcześniejszego przekazu ustnego lub tekstu, ale najczęściej cytowano imię Watsji, którego styl i treść były bogatsze i bardziej pogłębione niż w Kamasutrach obiegowych. Watsja, lub Watsjajany, był autorem klasycznego dzieła na temat technik miłosnego zespolenia i żaden zbiór biblioteczny dzieł pisanych w sanskrycie nie mógł uchodzić za kompletny, jeśli nie posiadał kopii tego dzieła. W XIX wieku udało się panditom ustalić jedną, integralną wersję oryginału na podstawie trzech manuskryptów pochodzących z Waranasi, Kalkuty i Dżajpuru oraz na podstawie Jayamangala, komentarza do tekstu oryginalnego pochodzącego z X-XIII wieku. Tę właśnie wersję przetłumaczono na język angielski.
[...]
Niewiele wiadomo o autorze najlepiej skomponowanej Kamasutry. Tylko tyle, że Watsja, lub Watsjajana, był braminem, żył pomiędzy I a VI wiekiem n.e. i zapisał w sanskrycie swe spostrzeżenia na temat gier i sztuczek miłosnych, które obserwował na dworze (dworach?) władcy lub innych bogatych kupców.
[...]
Po przeczytaniu i rozpatrzeniu dzieł Babhrawaji i innych starożytnych autorów i po rozpoznaniu znaczenia rad, jakich on udziela, traktat ten został napisany zgodnie z zasadami Świętych Pism dla dobra świata przez Watsjajanę, gdy tenże prowadził życie ucznia duchowego w Benares i był głęboko pogrążony w kontemplacji Boga. Dzieło to nie powinno być w istocie swej używane jako narzędzie do zaspokojenia pragnień. Każdy, kto wie, na czym opiera się prawdziwa nauka, zachowa ją, a ten kto wie, czym jest jego dharma, artha i kama i przestrzega obyczajów swej społeczności, ten może być pewien, że opanuje swe zmysły. Krótko mówiąc, kto jest mądry i przemyślny, a ciesząc się dharmą, arthą i nawet kamą, nie staje się niewolnikiem swych pożądań, ten uzyska sukces we wszystkim, co przyjdzie mu przedsięwziąć.
[...]
Aforyzmy miłości Watsjajany zawierają około 1250 śloków czyli stanc, ułożonych w 7 części, 36 rozdziałów i 64 akapity. Choć nie ulega kwestii, że jest to dzieło na nowo przez autora przemyślane i skomponowane, to on również cytuje wcześniejszego autora, niejakiego Babhrawaję i jego uczniów, jakby podkreślając rangę starożytnych pism i przekazu ustnego. W tym sensie traktat ten nie jest więc oryginalny, lecz opiera się na długiej, może nawet tysiącletniej tradycji przekazu ustnego, przez Watsjajanę jedynie zapisanego w sanskrycie.
[...]
Wraz z poznaniem sztuk i technik miłości, pisze Watsjajana, młoda kobieta nabywa rozliczne umiejętności, takie jak śpiew i taniec, gra na instrumencie, pismo i rysunek, malowanie wzorów henną na ciele, splatanie kwietnych wieńców, dekoracja statuetki bóstwa kolorowym ryżem i kwiatami, układanie mandali kwietnych na posadzce i na małżeńskim łożu, barwienie ubrań, włosów, paznokci i ciała, układanie kolorowych szkiełek na posadzce, zdobienie łoża i rozkładanie makatek i poduszek, wydobywanie dźwięku ze szklanic napełnionych wodą, umiejętność napełniania wodą wszystkich domowych naczyń i kunsztownego rozlokowania ich w pomieszczeniach, malowania wzorów na bawełnie, nizania koralików, plecenia wianków, girland i wieńców, przypinania kwiatów do włosów i ubrań, zwijania męskich turbanów i wykonania różnych zmyślnych nakryć głowy; sztuka układania przedstawień teatralnych i opanowanie gry aktorskiej, umiejętność wykonania kolczyków do uszu i mieszania perfum, nakładania biżuterii, dobierania i ozdabiania szat, opanowanie sztuczek magicznych i zręcznościowych oraz wszelkich prac ręcznych, sztuka kulinarna, przygotowanie napojów orzeźwiających, magicznych, odpowiednio perfumowanych i kolorowanych, naparów leczniczych i wyciszających; krojenie i szycie, wykonanie przy pomocy nitki bawełnianej lub wełnianej różnego rodzaju ślicznych ozdób: papużek, kwiatów, rozwiązanie szyfrów i zagadek, ukrytego znaczenia słów i gry słownej, ćwiczenia mimiczne i naśladownictwo, czytanie rytmiczne i intonacyjne, powtarzanie trudnych do wymówienia sekwencji, posługiwanie się szablą i zwykłym kijem oraz kijem bojowym, łukiem i strzałami, sztuka dedukcji, wyciągania konkluzji i racjonalnego myślenia, stolarka, sztuka budowania i architektura, rozpoznanie wartości monet złotych i srebrnych, biżuterii i kamieni szlachetnych, chemia i mineralogia, kolorystyka biżuterii, kamieni szlachetnych i pereł, znajomość minerałów kopalnych i odkrywkowych, ogrodnictwo i pielęgnacja chorób roślin i drzew, określanie wieku, układanie różnych sposobów odżywiania, organizowanie walk kogutów, gęsi i jeleni, sztuka mówienia z papużkami, nakładanie na ciało perfumowanych olejków i układanie fryzury przy pomocy pomad i wody perfumowanej, splatanie warkoczy, rozczytanie pisma szyfrowego i rozumienie słów w formie symboli, zmyślne zabawy językiem — przestawianie sylab lub dodawanie zbędnych liter między sylabami, znajomość języków obcych i regionalnych dialektów, umiejętność zdobienia kwiatami wozów ciągniętych przez konie lub bawoły, szkicowanie mistycznych diagramów, mieszanie filtrów miłosnych i upajających i wiązanie sznurków na przegubie ręki, rebusy umysłowe polegające na uzupełnieniu brakującego wersetu czy stancy, układanie wierszy i deklamacja, znajomość słownictwa literackiego i potocznego, sposoby przebierania się i zmiany wizerunku osoby, sztuka pozorów i przekształcania otoczenia, różne gry i zabawy, sztuka zdobywania tego, co należy do kogoś innego poprzez magiczne zaklęcia i powtarzanie mantr, zręczność w ćwiczeniach sportowych, reguły społeczne, sztuka mówienia komplementu i okazania szacunku, sztuka wojenna i umiejętność władania bronią, rozwiązywanie zagadek matematycznych, produkowanie sztucznych ogni (ogni bengalskich), rzeźbienie figurynek i przedmiotów w glinie.
[...]
Wbrew ścisłym, nieprzekraczalnym regułom pozwalającym zawierać związek małżeński jedynie w obrębie tej samej dżati, w Kamasutrze Watsjajany podkreśla się nadrzędną rolę partnerstwa i dobrowolnego wzajemnego wyboru. Dziewczyna mogła uciec z domu, jeśli nie chciała związku z niekochanym mężczyzną, a jeśli chciała poślubić ukochanego, z którym była często już w związku erotycznym, to wystarczyło, że dokonali oni rytuału ognia. Mężczyzna brał ogień z domu bramina, rozsypywał zioła i zgodnie ze starym obyczajem religijnym oboje składali ofiarę. Rodzinę należało powiadomić po celebracji, gdyż związany rytuałem ognia związek był nierozerwalny, nawet gdy nie podobał się rodzinie. Zalecało się wstępowanie w związek małżeński młodym z tej samej dżati, gdyż dawało to gwarancję równości, lecz wszystkie inne związki nie były rygorystycznie zabronione. Kobieta mogła powtórnie wyjść za mąż, także wdowa.
[...]
Erotyczne malowidła i rzeźby boskiej pary zespolonej w uścisku przynoszą szczęście. W dawnych Indiach każdy dom posiadał pokój miłosny, gdzie ściany pokryte były erotycznymi freskami. Za czasów Wielkich Mogołów wprowadzono zakaz malowideł ściennych o tematyce erotycznej, zwłaszcza na zewnętrznych ścianach domów, ale temat został przejęty przez miniaturzystów tworzących słynne miniatury mogolskie (do dziś sprzedawane), świadczące o subtelnej wiedzy na temat sztuki miłości i wysublimowanej dekoracji wnętrz. Anglicy zniszczyli praktycznie doszczętnie spontaniczny erotyzm indyjskiej cywilizacji, wciskając ją w ramy ciasnego purytanizmu, likwidując, między innymi, starożytną instytucję devadasi, spełniających także rolę kurtyzan i prostytutek i nie zezwalając na otwarcie „współczesnych” domów publicznych. Pewien szacowny współczesny bramin interesujący się zagadnieniem, podobnie jak Watsjajana, autor Kamasutry, stwierdza „w kraju, gdzie nie ma prostytutek, każdy dom staje się burdelem”.
[...]
Niewiele wiadomo o autorze najlepiej skomponowanej Kamasutry. Tylko tyle, że Watsja, lub Watsjajana, był braminem, żył pomiędzy I a VI wiekiem n.e. i zapisał w sanskrycie swe spostrzeżenia na temat gier i sztuczek miłosnych, które obserwował na dworze (dworach?) władcy lub innych bogatych kupców.
[...]
Po przeczytaniu i rozpatrzeniu dzieł Babhrawaji i innych starożytnych autorów i po rozpoznaniu znaczenia rad, jakich on udziela, traktat ten został napisany zgodnie z zasadami Świętych Pism dla dobra świata przez Watsjajanę, gdy tenże prowadził życie ucznia duchowego w Benares i był głęboko pogrążony w kontemplacji Boga. Dzieło to nie powinno być w istocie swej używane jako narzędzie do zaspokojenia pragnień. Każdy, kto wie, na czym opiera się prawdziwa nauka, zachowa ją, a ten kto wie, czym jest jego dharma, artha i kama i przestrzega obyczajów swej społeczności, ten może być pewien, że opanuje swe zmysły. Krótko mówiąc, kto jest mądry i przemyślny, a ciesząc się dharmą, arthą i nawet kamą, nie staje się niewolnikiem swych pożądań, ten uzyska sukces we wszystkim, co przyjdzie mu przedsięwziąć.
[...]
Aforyzmy miłości Watsjajany zawierają około 1250 śloków czyli stanc, ułożonych w 7 części, 36 rozdziałów i 64 akapity. Choć nie ulega kwestii, że jest to dzieło na nowo przez autora przemyślane i skomponowane, to on również cytuje wcześniejszego autora, niejakiego Babhrawaję i jego uczniów, jakby podkreślając rangę starożytnych pism i przekazu ustnego. W tym sensie traktat ten nie jest więc oryginalny, lecz opiera się na długiej, może nawet tysiącletniej tradycji przekazu ustnego, przez Watsjajanę jedynie zapisanego w sanskrycie.
[...]
Wraz z poznaniem sztuk i technik miłości, pisze Watsjajana, młoda kobieta nabywa rozliczne umiejętności, takie jak śpiew i taniec, gra na instrumencie, pismo i rysunek, malowanie wzorów henną na ciele, splatanie kwietnych wieńców, dekoracja statuetki bóstwa kolorowym ryżem i kwiatami, układanie mandali kwietnych na posadzce i na małżeńskim łożu, barwienie ubrań, włosów, paznokci i ciała, układanie kolorowych szkiełek na posadzce, zdobienie łoża i rozkładanie makatek i poduszek, wydobywanie dźwięku ze szklanic napełnionych wodą, umiejętność napełniania wodą wszystkich domowych naczyń i kunsztownego rozlokowania ich w pomieszczeniach, malowania wzorów na bawełnie, nizania koralików, plecenia wianków, girland i wieńców, przypinania kwiatów do włosów i ubrań, zwijania męskich turbanów i wykonania różnych zmyślnych nakryć głowy; sztuka układania przedstawień teatralnych i opanowanie gry aktorskiej, umiejętność wykonania kolczyków do uszu i mieszania perfum, nakładania biżuterii, dobierania i ozdabiania szat, opanowanie sztuczek magicznych i zręcznościowych oraz wszelkich prac ręcznych, sztuka kulinarna, przygotowanie napojów orzeźwiających, magicznych, odpowiednio perfumowanych i kolorowanych, naparów leczniczych i wyciszających; krojenie i szycie, wykonanie przy pomocy nitki bawełnianej lub wełnianej różnego rodzaju ślicznych ozdób: papużek, kwiatów, rozwiązanie szyfrów i zagadek, ukrytego znaczenia słów i gry słownej, ćwiczenia mimiczne i naśladownictwo, czytanie rytmiczne i intonacyjne, powtarzanie trudnych do wymówienia sekwencji, posługiwanie się szablą i zwykłym kijem oraz kijem bojowym, łukiem i strzałami, sztuka dedukcji, wyciągania konkluzji i racjonalnego myślenia, stolarka, sztuka budowania i architektura, rozpoznanie wartości monet złotych i srebrnych, biżuterii i kamieni szlachetnych, chemia i mineralogia, kolorystyka biżuterii, kamieni szlachetnych i pereł, znajomość minerałów kopalnych i odkrywkowych, ogrodnictwo i pielęgnacja chorób roślin i drzew, określanie wieku, układanie różnych sposobów odżywiania, organizowanie walk kogutów, gęsi i jeleni, sztuka mówienia z papużkami, nakładanie na ciało perfumowanych olejków i układanie fryzury przy pomocy pomad i wody perfumowanej, splatanie warkoczy, rozczytanie pisma szyfrowego i rozumienie słów w formie symboli, zmyślne zabawy językiem — przestawianie sylab lub dodawanie zbędnych liter między sylabami, znajomość języków obcych i regionalnych dialektów, umiejętność zdobienia kwiatami wozów ciągniętych przez konie lub bawoły, szkicowanie mistycznych diagramów, mieszanie filtrów miłosnych i upajających i wiązanie sznurków na przegubie ręki, rebusy umysłowe polegające na uzupełnieniu brakującego wersetu czy stancy, układanie wierszy i deklamacja, znajomość słownictwa literackiego i potocznego, sposoby przebierania się i zmiany wizerunku osoby, sztuka pozorów i przekształcania otoczenia, różne gry i zabawy, sztuka zdobywania tego, co należy do kogoś innego poprzez magiczne zaklęcia i powtarzanie mantr, zręczność w ćwiczeniach sportowych, reguły społeczne, sztuka mówienia komplementu i okazania szacunku, sztuka wojenna i umiejętność władania bronią, rozwiązywanie zagadek matematycznych, produkowanie sztucznych ogni (ogni bengalskich), rzeźbienie figurynek i przedmiotów w glinie.
[...]
Wbrew ścisłym, nieprzekraczalnym regułom pozwalającym zawierać związek małżeński jedynie w obrębie tej samej dżati, w Kamasutrze Watsjajany podkreśla się nadrzędną rolę partnerstwa i dobrowolnego wzajemnego wyboru. Dziewczyna mogła uciec z domu, jeśli nie chciała związku z niekochanym mężczyzną, a jeśli chciała poślubić ukochanego, z którym była często już w związku erotycznym, to wystarczyło, że dokonali oni rytuału ognia. Mężczyzna brał ogień z domu bramina, rozsypywał zioła i zgodnie ze starym obyczajem religijnym oboje składali ofiarę. Rodzinę należało powiadomić po celebracji, gdyż związany rytuałem ognia związek był nierozerwalny, nawet gdy nie podobał się rodzinie. Zalecało się wstępowanie w związek małżeński młodym z tej samej dżati, gdyż dawało to gwarancję równości, lecz wszystkie inne związki nie były rygorystycznie zabronione. Kobieta mogła powtórnie wyjść za mąż, także wdowa.
[...]
Erotyczne malowidła i rzeźby boskiej pary zespolonej w uścisku przynoszą szczęście. W dawnych Indiach każdy dom posiadał pokój miłosny, gdzie ściany pokryte były erotycznymi freskami. Za czasów Wielkich Mogołów wprowadzono zakaz malowideł ściennych o tematyce erotycznej, zwłaszcza na zewnętrznych ścianach domów, ale temat został przejęty przez miniaturzystów tworzących słynne miniatury mogolskie (do dziś sprzedawane), świadczące o subtelnej wiedzy na temat sztuki miłości i wysublimowanej dekoracji wnętrz. Anglicy zniszczyli praktycznie doszczętnie spontaniczny erotyzm indyjskiej cywilizacji, wciskając ją w ramy ciasnego purytanizmu, likwidując, między innymi, starożytną instytucję devadasi, spełniających także rolę kurtyzan i prostytutek i nie zezwalając na otwarcie „współczesnych” domów publicznych. Pewien szacowny współczesny bramin interesujący się zagadnieniem, podobnie jak Watsjajana, autor Kamasutry, stwierdza „w kraju, gdzie nie ma prostytutek, każdy dom staje się burdelem”.
Potoczne mniemanie, iż świątynie w Kadżuraho są mechaniczną ilustracją Kamasutry jest całkowicie błędne. Rzeźba w kamieniu i tekst Watsjajany wywodzą się natomiast z tego samego ducha epoki i mówią podobnym językiem. Lecz kamień zawarł wysoką filozoficzną myśl epoki z metafizyką włącznie, podczas gdy słowo było jedynie poradnikiem praktycznym przeznaczonym dla mężczyzn z wyższych sfer chcących doznać wysublimowanych rozkoszy erotycznych. Choć samouczek ten został napisany na wysokim poziomie literackim, to jakże daleko mu do poziomu wiedzy zawartej w świątyniach!
Wjasa Ganeśa, Mahabharata, Polacy wobec Indii, Wisznu i Lakszmi
Ganeśa zapisał ponoć całą Mahabharatę, którą Brahma dyktował mu na jednym oddechu (inni mówią, że był to Wjasa). Kiedy złamał mu się rysik, nie mogąc przerwać zapisywania odłamał sobie kieł i pisał dalej. Nosi więc imię Ekadanta, o jednym kle. Czuwa nad przepisywaniem tekstów, do niego składają inwokacje skryby i pismaki, a pewnie też grafomani (i dziennikarze!).
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Leon Cyboran, (1928-1977), badacz filozofii indyjskiej, wybitny znawca klasycznej jogi, którą uprawiał przez wiele lat. Autor polskiego przekładu Jogasutr Patandźalego wraz z komentarzem Wjasy.
Wiele innych postaci mitologicznych jest awatarami Wisznu — Manu, nazywany prawodawcą, mędrzec Narada, Wedawjasa, kompilator Wed i Wjasa, kompilator Mahabharaty.
*


