regiony
krainy geograficzne…
Adżanta boginie i bogowie
Znakomity mój przewodnik po grotach Adżanty, hindus z urodzenia i przekonania, wykształcony i inteligentny, rozpoczął swój speech o bogach Indii następująco: „Brahma is only creator”. Nie mogłam mu nie przerwać i zapytałam: „Co to znaczy only?” Odpowiedział: „Wie pani, Europejczycy mają jednego Boga, który stworzył świat, to ja mówię tak, żeby oni zrozumieli. Ale stworzyć to nie wszystko. U nas, wie pani, to boginie podtrzymują ten świat w istnieniu. Ale tego Europejczycy nie rozumieją, więc im nie tłumaczę”.
Ahmedabad królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Ahmednagar królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Andhra języki
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
Andhra Pradesh Drawidowie, Indie południowe, języki, liczby
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
Andhra Pradesh
Andhya królestwo Widżajanagaru
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
Arawida królestwo Widżajanagaru
Tym samym w 1566 roku imperium przestało istnieć, choć na gruzach Widżajanagaru pojawiła się czwarta dynastia zubożałych i niewiele już znaczących władców Arawidu (Karnata), którzy z coraz większym trudem utrzymywali nominalną integralność królestwa, a odeszła w niepamięć w 1680 roku. Niesnaski wewnętrzne, regularne ciosy wojsk muzułmańskich, pojawienie się nowej siły, Anglików, którym musieli odsprzedać w 1639 roku ziemie pod port w Madras, spowodowały ostateczny upadek ostatniego wielkiego hinduskiego królestwa południowych Indii.
Assam Anglicy w Indiach, Gondowie, języki, las indyjski, liczby, maharadżowie, religia rzeki Gangi
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
Indie to kraj o archaicznej przeszłości, nadal dynamicznie kształtowany, tworzący się jakby na naszych oczach — zmiana struktury słonych błot w Zatoce Kaććh w Gudżaracie w 1810 roku, wielkie trzęsienie ziemi w Assamie w 1897 roku czy ponowne, tragiczne trzęsienie ziemi na skraju słonych błot, które 21 stycznia 2001 roku zmiotło z powierzchni ziemi stare miasto Bhuj, grzebiąc 6 tysięcy mieszkańców, te wszystkie wydarzenia wyjaśniają, że wieczność, sanatana, nie jest dla hindusów pustym słowem.
— bodo (lud Bodo w Assamie, 600 tys.) i manipuri (Manipur, Assam, Tripura, 3,3 mln);
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
[...]
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
[...]
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
Assam
Bieda w Indiach została wygenerowana w XIX wieku, kiedy Anglicy wprowadzili własność ziemską, w związku z czym ogromna rzesza drobnych rolników straciła swe poletka w wyniku różnych zadłużeń, manipulacji nieruchomościami i angielskiej polityki konfiskaty dóbr. Jak również z powodu wprowadzenia angielskiego monopolu na kultury przemysłowe — jutę (Bengal), herbatę (Assam, Madras), bawełnę i tytoń. Wyzuci z ziemi biedacy, nie mogący trwać przy uprawach tradycyjnych, tłoczyli się wokół powstających miast i byli zatrudniani w angielskich zakładach przemysłowych, skazani na łaskę i niełaskę kolonizatorów. To oni zaludniają do dziś slumsy wielkich aglomeracji, takich jak Bombaj czy Kalkuta, miast zbudowanych przecież za czasów angielskich. Mahatma Gandhi wprowadzając reformę rolną i oddając wieśniakom ziemię, chciał powrócić do stanu sprzed kolonizacji — kiedy ziemia należała do bogów, nie do władców, a wieśniacy tylko ją uprawiali. Lecz ten powrót byłby anachroniczny i nie mógłby udać się w świecie, w którym własność ziemska i własność nieruchomości są podstawą ekonomii.
Świętość Gangi nie polega na jej jedyności, wyłączności czy cudowności, lecz na użyteczności dla ludzi — pomonsunowe wylewy zapewniały i zapewniają żyzność pól uprawnych na Nizinie Hindustańskiej. Jednocześnie wiedza o archaicznej przeszłości subkontynentu, którego geologia i geografia są wciąż in statu nascendi, kształtują się nadal i zmieniają krajobraz niemal na naszych oczach, wywołuje zaniepokojenie przyszłością Gangi. W 1897 pod wpływem trzęsienia ziemi w Assamie uległo zmianie ukształtowanie całego pasma górskiego, a w 1810 nastąpiła zmiana struktury błot w rejonie Kaććh, w Gudżaracie. W bardzo odległych czasach zaginęła rzeka Saraswati, dziś giną Jamuna i Czambal; nie jest powiedziane, że Ganga będzie płynęła zawsze. Codzienne pudże odprawiane na jej brzegach wyrażają radość i wdzięczność za to, że jest, że wciąż trwa. Najważniejsze miejsca pielgrzymek to — Gangotri, Rishikesh, Haridwar, Prayag, czyli miejsce ofiary, Waranasi i Kalkuta.
Awadhi Anglicy w Indiach
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Baktria daty, mieszkańcy
Aleksander Wielki po podboju imperium perskiego przybywa nad Indus mając pod swą komendą 25-30 tysięcy ludzi, zdobywa Baktrię i tworzy trzy nowe satrapie, ale wycofuje się do Macedonii, gdzie umiera w 323; w parę lat po przetoczeniu się Greków nie zostaje po nich żaden ślad, ale fakt pozostaje faktem, że pierwszymi najeźdźcami z zewnątrz byli właśnie oni
[...]
Baktrię zajmują Partowie, a później Scytowie (Siakowie), którzy dochodzą aż do Mathury
[...]
Baktrię zajmują Partowie, a później Scytowie (Siakowie), którzy dochodzą aż do Mathury
Pod koniec 4 tysiąclecia p.n.e. pojawiły się grupy migracyjne z Iranu, osiedlające się nad prawobrzeżnym Indusem — wysocy, postawni, o haczykowatym nosie i hardym spojrzeniu, do dziś stanowiący główną grupę ludności w Indiach północno-zachodnich. Po nich przybyły silne liczebnie grupy różnorodnych plemion indoaryjskich — Indoarjowie są wysocy, jasnoskórzy i długonosi, mieszkają na terenach między Kaszmirem i Radżputaną. Trudno dziś stwierdzić na pewno, czy Dasjowie, ciemnoskóra ludność tubylcza, jest tożsama z rasą drawidyjską. Drawidowie, prawdopodobnie autochtoni, mają skórę bardzo ciemną, hebanową, a nawet całkiem czarną, ale twarze bez rysów negroidalnych; są niscy i drobni, zamieszkują całe Indie południowe. Na pograniczu północno-wschodnim występują grupy mongoloidalne, przybyłe z Mongolii i Chin. Kolowie, Bhilowie i Mundowie to plemiona rodzime; są niskiego wzrostu, ciemnoskóre i wklęsłonose. Po Grekach nie zostało ani śladu (najwyżej na terenach dawnej Baktrii, czyli w dzisiejszym Pakistanie).
Bangladesz Partition 1947
W 1970 roku w Pakistanie Wschodnim doszło do wybuchu zbrojnego powstania, w wyniku którego kraj ten oderwał się od przyrodniego brata przy pomocy błyskawicznej interwencji (13 dni) armii indyjskiej przysłanej przez Indirę Gandhi. Stał się Bangla Deśiem, krajem bengalczyków.
[...]
Nikt nie chciał Pakistanu z wyjątkiem Jinnaha, nikt nie marzył o suwerennym, osobnym Bengalu. Utworzono te sztuczne państwowości (Bangladesz jest dziś praktycznie kolejnym stanem Indii), ale Sikhowie i Tamilowie z trudem zrezygnowali ze swych marzeń o autonomicznych państwach. Czy na długo?
[...]
Nikt nie chciał Pakistanu z wyjątkiem Jinnaha, nikt nie marzył o suwerennym, osobnym Bengalu. Utworzono te sztuczne państwowości (Bangladesz jest dziś praktycznie kolejnym stanem Indii), ale Sikhowie i Tamilowie z trudem zrezygnowali ze swych marzeń o autonomicznych państwach. Czy na długo?
Beludżystan Dara Szikoh, języki, Partition 1947
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
Język brahui, którym posługują się społeczności (około 2 miliony osób) zamieszkałe w centralnym Beludżystanie (zachodni Pakistan) oraz w Afganistanie i Iranie (200 tysięcy) jest na razie jedynym niezbitym dowodem potwierdzającym tezę, że języki drawidyjskie pochodzą znad Indusu. I co za tym idzie, że Drawidowie są niekwestionowanymi spadkobiercami budowniczych tej cywilizacji.
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
Bengal Akbar, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, cesarstwo Asioki, daty, Devi, Durga, Kali i inne boginie, Drawidowie, Dżahangir, Europejczycy w Indiach, hindu, Kriszna i Radha, las indyjski, maharadżowie, Marathowie, Partition 1947, Rabindranath Tagore, Radżputowie, Romain Rolland, warna, wedanta, Wielcy Mogołowie
Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.
— eksploatacja systematyczna i zabór indyjskich państw — Majsuru, Bengalu, Pendżabu i Oudh
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
Dynastia upadła bez huku i fanfaronady. Synowie Aurangzeba byli gnuśni, zepsuci do szpiku kości i niezdolni do rządzenia. Okradano ich bezlitośnie. Synów ich synów też, a wnuków jeszcze bardziej. Od 1803 roku ostatni władcy mogolscy dostawali od Anglików rentę. Lecz nie było aż tak wielkiej anarchii, jak by się wydawało. Wieśniacy i rzemieślnicy pracowali, a urzędnicy nadal zbierali cesarskie podatki, teraz kładąc pieniądz we własną kieszeń. Bengal rozkwitł za czasów Mira Dżumli, niegdyś najwyższego urzędnika finansowego Golkondy, potem za jego syna Asaf Chana. Radżputowie budowali nowe miasta, radżowie odtworzyli swe tubylcze państewka. Władzę brał, kto chciał. Hindusi zaczynali żyć na nowo.
Cesarstwo Asioki rozciągało się od Afganistanu po Bengal i od Nepalu do południowego Dekanu, a ludy drawidyjskie osadzone całkiem na południu współpracowały z cesarzem. Asioka miał Czolów za przyjaciół. Posyłał nauczycieli buddyjskich z misją na Wschód do Chin i na Zachód do imperium perskiego, które sięgało aż do ziem helleńskich i rzymskich. W świecie helleńskim mnisi głosili nieznaną naukę o miłości, współczuciu i porzuceniu wszelkich dóbr. Dla Egiptu, Grecji, Babilonu i świata żydowskiego nauki te miały zupełnie nowy wydźwięk. W czasach już późniejszych, ale z posiewu myśli Asioki, zbudowano w Antiochii i Aleksandrii wiele buddyjskich klasztorów. Jeszcze w IV wieku naszej ery mówiono o „fałszywych prorokach z Indii” (fałszywych znaczyło niezrozumiałych dla ówczesnej mentalności).
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
zdobycie Bengalu przez wojska Robert Clive'a dające Anglikom pierwsze posiadłości ziemskie w Indiach
[...]
zdobycie Bengalu przez wojska Robert Clive'a dające Anglikom pierwsze posiadłości ziemskie w Indiach
Kult bogini Kali przetrwał w najsilniejszej formie w Bengalu, gdzie każda wioska ma swoją kalibari, przybytek bogini. Jej wielkim poddanym był Ramakrishna, mistyk bengalski z XIX wieku, który przywrócił w Indiach czysty kult tej bogini. Świątynia Dakshineswar w północnej Kalkucie stała się najważniejszym miejscem kultu. Anglicy kolonizujący w tym czasie Kalkutę myśleli, iż owa intensywność oddawania kultu bogini jest typowa dla całych Indii — miasto było zbudowane na ziemi Kali (Kali-kshetra), nad brzegiem Gangi i nazywało się Kalighat. Ale to Ramakrishna i jego uczeń Wiwekananda przyciągnęli żarem oddania innych mieszkańców nowego miasta. W walce o niepodległość Indii, Kali zyskała nową symbolikę — jako personifikacja Bengalu pomogła wystąpić w ataku frontalnym przeciw Anglikom, a walka ta rozpoczęła się właśnie w Kalkucie.
W Indiach, żadna rasa nie może siebie nazwać „czystą”, nie ma więc czystej rasy drawidyjskiej. Regułą są rozmaite mieszanki i także w Indiach północnych ujawnia się substrat drawidyjski: Marathowie to Scytodrawidowie, większa część populacji doliny Gangi to Arjodrawidowie, a Bengal zamieszkują Mongołodrawidowie.
Poślubił z miłości wdowę po afgańskim dowódcy wojskowym, który zginął w Bengalu. Nadał jej imię Nurdżahan, a jej ojca uczynił pierwszym ministrem. W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie, tak zwany triumwirat perski: Etimaduddaula i jego syn Asaf Chan oraz córka Nurdżahan. Uważana za niezwykle piękną i inteligentną, słynęła z wyszukanego smaku, umiejętności projektowania ogrodów, złotych ozdób i wnętrz pałacowych, wymyślała nowe projekty ubiorów; jej matka wynalazła procedurę uzyskiwania olejku różanego. Umiała organizować niezwykłe widowiska, za jej czasów durbary osiągnęły szczyt zbytku i wyrafinowania, układała wiersze po persku, była świetnym myśliwym. Stała się ulubioną żoną Dżahangira i do końca panowania cesarza uzyskała znaczący wpływ na dworze — w jej imieniu bito monety, a dekrety cesarskie nosiły jej podpis. Po dojściu do władzy Szahdżahana została odsunięta od wpływów przez własnego brata i zamieszkała w Lahore, gdzie oddała się akcji charytatywnej. Kronika dworu notuje: W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
Głównym ośrodkiem holenderskim było Hugli, w dolnym Bengalu, koło późniejszej Kalkuty, skąd wywożono jedwab i bawełnę w zamian za srebro i miedź.
Hinduizm to termin europejski, sztucznie utworzony przez Anglików na potrzeby pierwszego spisu powszechnego, który został przeprowadzony w 1872 roku. W swej fobii klasyfikowania i oceniania, podzielili oni ludność subkontynentu na hindu people i muslim people. Ten zupełnie sztuczny i arbitralny podział, którego smutne konsekwencje trwają do dziś, nie dał oczywiście żadnej interesującej odpowiedzi na pytanie kim są badani. Z faktu, iż ktoś określił się hindu wcale nie wynikało, że wyznawał którąś z religii staroindyjskich lub hinduskich, mógł bowiem mieć na myśli przynależność do wspólnoty społecznej hindu. Właściwie wszyscy muzułmanie w Indiach są jednocześnie hindu — podbita ludność przechodziła na islam pod groźbą utraty życia lub utraty środków do życia. Wielu muzułmanów, jak na przykład mieszkańcy Bengalu, czują się na swój sposób hindu, gdyż są mieszkańcami subkontynentu oraz współtwórcami i uczestnikami cywilizacji hindu. Podobnie Sikhowie, którzy wprawdzie walczą o autonomię religijną i o wyłączenie ich religii z tygla wierzeń hinduskich, ale również mają siebie za hindu. Także dżiniści i buddyści uważają siebie za hindu. Mieszkańcy Indii do dziś bardziej utożsamiają się z miejscem zamieszkania niż z wyznawaną religią. Nazwa islam, zamiast wcześniej używanej nazwy w liczbie mnogiej mahometanie lub muzułmanie, pojawiła się w angielskim nazewnictwie też dopiero w XIX wieku.
Wszyscy wielcy poeci Indii układali pieśni o tęsknej miłości Radhy do Kriszny, także Rabindranath Tagore. Ale najpiękniejsza powstała w XII wieku w Bengalu — Gitagowinda czyli Pieśń o Krisznie Pasterzu Dżajadewy.
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
Kiedy w 1707 roku zmarł Aurangzeb, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska stopniowo przechodziła w ręce lokalnych możnowładców, sprawnych administratorów czy miejscowej szlachty, a często też — poborców podatkowych. Na gruzach cesarstwa, ale czerpiąc soki z pradawnych korzeni wyrosły jak grzyby po deszczu nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek i sprawnej arystokracji lokalnej (Baroda, Gwalior, Indore, Hajdarabad). Wspaniale odrodziły się i niebawem rozkwitły pradawne malownicze księstwa hinduskie w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, odnowiło się państwo Majsur rządzone przez Wadijarów, a następnie trzymane silną ręką Hajdara Ali i Sułtana Tipu (1759-99), Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich. Na tych silnych, utworzonych przez Indusów państwach, miał wkrótce oprzeć swą władzę nowy najeźdźca-kolonizator, Radż brytyjski.
[...]
Bieda w Indiach została wygenerowana w XIX wieku, kiedy Anglicy wprowadzili własność ziemską, w związku z czym ogromna rzesza drobnych rolników straciła swe poletka w wyniku różnych zadłużeń, manipulacji nieruchomościami i angielskiej polityki konfiskaty dóbr. Jak również z powodu wprowadzenia angielskiego monopolu na kultury przemysłowe — jutę (Bengal), herbatę (Assam, Madras), bawełnę i tytoń. Wyzuci z ziemi biedacy, nie mogący trwać przy uprawach tradycyjnych, tłoczyli się wokół powstających miast i byli zatrudniani w angielskich zakładach przemysłowych, skazani na łaskę i niełaskę kolonizatorów. To oni zaludniają do dziś slumsy wielkich aglomeracji, takich jak Bombaj czy Kalkuta, miast zbudowanych przecież za czasów angielskich. Mahatma Gandhi wprowadzając reformę rolną i oddając wieśniakom ziemię, chciał powrócić do stanu sprzed kolonizacji — kiedy ziemia należała do bogów, nie do władców, a wieśniacy tylko ją uprawiali. Lecz ten powrót byłby anachroniczny i nie mógłby udać się w świecie, w którym własność ziemska i własność nieruchomości są podstawą ekonomii.
[...]
Bieda w Indiach została wygenerowana w XIX wieku, kiedy Anglicy wprowadzili własność ziemską, w związku z czym ogromna rzesza drobnych rolników straciła swe poletka w wyniku różnych zadłużeń, manipulacji nieruchomościami i angielskiej polityki konfiskaty dóbr. Jak również z powodu wprowadzenia angielskiego monopolu na kultury przemysłowe — jutę (Bengal), herbatę (Assam, Madras), bawełnę i tytoń. Wyzuci z ziemi biedacy, nie mogący trwać przy uprawach tradycyjnych, tłoczyli się wokół powstających miast i byli zatrudniani w angielskich zakładach przemysłowych, skazani na łaskę i niełaskę kolonizatorów. To oni zaludniają do dziś slumsy wielkich aglomeracji, takich jak Bombaj czy Kalkuta, miast zbudowanych przecież za czasów angielskich. Mahatma Gandhi wprowadzając reformę rolną i oddając wieśniakom ziemię, chciał powrócić do stanu sprzed kolonizacji — kiedy ziemia należała do bogów, nie do władców, a wieśniacy tylko ją uprawiali. Lecz ten powrót byłby anachroniczny i nie mógłby udać się w świecie, w którym własność ziemska i własność nieruchomości są podstawą ekonomii.
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
[...]
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
[...]
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Już w 1940 roku Liga zgłosiła postulat podziału Indii i utworzenia „niepodległych państw” tam, gdzie muzułmanie stanowili większość. Był to kawiarniany projekt działaczy intelektualistów z Bombaju, którzy poza mrzonkami o władzy muzułmanów w Indiach, nie mieli jednolitej wizji swego przyszłego państwa. Projekt nie został przedstawiony rodowitej ludności Bengalu i Pendżabu, ani w taki czy w inny sposób nie był konsultowany społecznie. Trzeba podkreślić, że Liga nie cieszyła się popularnością w Pendżabie i w wielu innych prowincjach. Jinnah zmarł w 1948 roku, zaledwie 13 miesięcy po Podziale. Niezgoda, którą zasiał, trwa do dziś.
Poeta, filozof, kompozytor i dramaturg, którego oryginalna, na wskroś hinduska myśl filozoficzna miała ogromny wpływ na rozwój sztuki, muzyki i literatury w Bengalu na przełomie wieków XIX i XX.
[...]
Mając 17 lat wyjechał na studia do Anglii z zamiarem studiowania prawa. Wszyscy synowie zacnych rodzin bengalskich wybierali się naówczas do Anglii studiować prawo, ale tylko nielicznym udawało się wytrzymać klimat, angielską dyscyplinę i mięsne pożywienie, zatem i Rabindranath powrócił po dwóch latach niewygód bez dyplomu. Rodzina ożeniła go z dziesięcioletnią dziewczynką, którą zaopiekował się czule… i zajął życiem rodzinnym, ani na chwilę nie przestając pisać. W latach 1890-95 administrował rodzinną posiadłością, gdzie w zgodzie z przyjętym ideałem filozoficznym wspomagał wieśniaków bardziej niż ich wykorzystywał, często nie przyjmując należnych mu pieniędzy. Wieśniacy nazywali go „Zamindar Babu” i okazywali wdzięczność. Napisane z humorem i troską o człowieka opowiadania z tego okresu, zebrane w trzech tomach Galpaguchchha, dają świadectwo obyczajów i życia bengalskich wieśniaków sprzed klęsk żywiołowych, jakie w następnym stuleciu miały zrujnować Bengal.
[...]
W 1901 roku przeniósł się do rodzinnej posiadłości w Santiniketan, w zachodnim Bengalu, z zamiarem utworzenia aszramu i „leśnej szkoły” opartej na tradycji nauczania starożytnych riszi. Program tej szkoły opierał się o doświadczenia indyjskie i europejskie, ale przede wszystkim o własne ideały — nacisk był położony na rozwijanie duchowych potrzeb człowieka, jego pragnienia harmonii i piękna, budzenia zdolności artystycznych i dążenia do najwyższych ideałów miłości i pokoju. Rabindranath Tagore wskrzesił ideał starożytnych leśnych mędrców riszi: czerpanie radości z procesu dochodzenia do prawdy i piękna. Przez 40 lat pracy pedagogicznej konsekwentnie realizował swój ideał wychowawczy. W „leśnej szkole” pobierała nauki, między innymi, skromna Indira Gandhi i ekscentryczna Gayatri Devi — obie do końca życia pozostały wielbicielkami Wielkiego Nauczyciela.
[...]
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
[...]
Jego pieśń Jana Gana Mana stała się w 1950 roku hymnem państwowym Indii, a pieśń Amar Shonar Bangla w 1971 roku — hymnem nowego państwa Bangladesz, tego Bengalu, który został amputowany Matce Indii.
[...]
Mając 17 lat wyjechał na studia do Anglii z zamiarem studiowania prawa. Wszyscy synowie zacnych rodzin bengalskich wybierali się naówczas do Anglii studiować prawo, ale tylko nielicznym udawało się wytrzymać klimat, angielską dyscyplinę i mięsne pożywienie, zatem i Rabindranath powrócił po dwóch latach niewygód bez dyplomu. Rodzina ożeniła go z dziesięcioletnią dziewczynką, którą zaopiekował się czule… i zajął życiem rodzinnym, ani na chwilę nie przestając pisać. W latach 1890-95 administrował rodzinną posiadłością, gdzie w zgodzie z przyjętym ideałem filozoficznym wspomagał wieśniaków bardziej niż ich wykorzystywał, często nie przyjmując należnych mu pieniędzy. Wieśniacy nazywali go „Zamindar Babu” i okazywali wdzięczność. Napisane z humorem i troską o człowieka opowiadania z tego okresu, zebrane w trzech tomach Galpaguchchha, dają świadectwo obyczajów i życia bengalskich wieśniaków sprzed klęsk żywiołowych, jakie w następnym stuleciu miały zrujnować Bengal.
[...]
W 1901 roku przeniósł się do rodzinnej posiadłości w Santiniketan, w zachodnim Bengalu, z zamiarem utworzenia aszramu i „leśnej szkoły” opartej na tradycji nauczania starożytnych riszi. Program tej szkoły opierał się o doświadczenia indyjskie i europejskie, ale przede wszystkim o własne ideały — nacisk był położony na rozwijanie duchowych potrzeb człowieka, jego pragnienia harmonii i piękna, budzenia zdolności artystycznych i dążenia do najwyższych ideałów miłości i pokoju. Rabindranath Tagore wskrzesił ideał starożytnych leśnych mędrców riszi: czerpanie radości z procesu dochodzenia do prawdy i piękna. Przez 40 lat pracy pedagogicznej konsekwentnie realizował swój ideał wychowawczy. W „leśnej szkole” pobierała nauki, między innymi, skromna Indira Gandhi i ekscentryczna Gayatri Devi — obie do końca życia pozostały wielbicielkami Wielkiego Nauczyciela.
[...]
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
[...]
Jego pieśń Jana Gana Mana stała się w 1950 roku hymnem państwowym Indii, a pieśń Amar Shonar Bangla w 1971 roku — hymnem nowego państwa Bangladesz, tego Bengalu, który został amputowany Matce Indii.
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
La vie de Ramakrishna, biografia mistyka żyjącego w Bengalu w XIX wieku, napisana przez francuskiego Pisarza, była moją pierwszą książką na temat Indii. Czytałam ją na wakacjach roku 1978, kiedy było zimno, szaro i padał deszcz. Ale ja miałam wypieki na twarzy i po raz pierwszy w życiu poczułam palące słońce Indii. Z kart opowieści bił jakiś magiczny żar, jakiego nigdy wcześniej nie doznałam przy żadnej lekturze. Niewiele wtedy rozumiałam, ale ta roztaczająca się wokół mnie magia słów i prawda bijąca od niezwykłej osoby Hindusa, pozwoliła mi unieść wzrok ku przestrzeni ducha. Także po raz pierwszy w życiu. I nie o zrozumienie wtedy chodziło, lecz o przekroczenie granicy między znanym i nieznanym, o błahe drgnięcie świadomości pragnącej czegoś wyższego, jeszcze ukrytego i niewysłowionego. Postać Ramakrishny jest ucieleśnieniem tego „czegoś”, a Pisarz zdołał opowiedzieć o nim z takim zachwytem, że bez wahania podążyłam za „tym”.
W żadnym wypadku system oparty na warnach nie generuje sam z siebie biedy. Masy biedoty wytworzyły się w Indiach w drugiej połowie XIX wieku, kiedy Anglicy wprowadzili własność ziemi i kiedy ogromna rzesza biednych rolników straciła swoje poletka w wyniku różnych zadłużeń, manipulacji nieruchomościami i angielskiej polityki konfiskaty dóbr. A także z powodu wprowadzenia przez Anglików monokultur — juty, herbaty, kawy i tytoniu, które w niektórych regionach (Bengal) doprowadziły do rujnacji całych wsi. Wyzuci z ojcowizny biedacy tłoczyli się wokół powstających miast i byli zatrudniani w rodzących się na chybił trafił zakładach przemysłowych, skazani na łaskę i niełaskę kolonizatorów. To ci dawni wieśniacy zaludniają do dziś slumsy wielkich pokolonialnych aglomeracji, takich jak Bombaj (przybyli tłumnie od 1853 roku, gdy budowano pierwszą linię kolejową) czy Kalkuta (parę lat braku obfitego monsunu na początku XX wieku doprowadziło do ucieczki z bengalskich wiosek ogromnej rzeszy wieśniaków — oni to zaludnili słynne miasto radości). Mahatma Gandhi, wprowadzając reformę rolną i oddając wieśniakom ziemię, chciał powrócić do stanu sprzed kolonizacji — kiedy ziemia należała do bogów, a wieśniacy tylko ją uprawiali. Oczywiście, to nie mogło udać się w świecie, w którym własność ziemska stanowi podstawę ekonomii.
Wedantę przywrócił współczesnym Indiom mistyk z Bengalu Ramakrishna Paramahamsa, a jego uczeń Wiwekananda przejął i objaśniał jej znaczenie. Sri Aurobindo pracował nad świętymi tekstami wiele lat i dał własną, nową interpretację (streszczoną w: Le Veda et la destinee humaine, Satprem, Institut de Recherches Evolutives, Paris 1992). Również wielki mistyk czasów współczesnych, Ramana Maharishi (1879-1950), porównywany czasem do św. Jana od Krzyża, nauczał wedanty. Pod jej wrażeniem pozostawał, choć nie przejął do końca, Mahatma Gandhi. By wymienić tylko niewielu.
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
Berar królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Bhaktapur maharadżowie
Do 14 sierpnia 1947 roku mniej lub bardziej samodzielni książęta indyjscy sprawowali władzę nad 1/3 terytorium Indii, mając pod swoim zarządem około 100 milionów dusz mieszkających w 565 Princely States of India, Etats princiers des Indes, Stanach Książęcych Indii, z których niektóre były tak wielkie jak Francja czy Włochy (Hajdarabad, Jammu & Kaszmir), czy jak Belgia i Holandia razem wzięte (Dżajpur), a inne tak maleńkie jak Angora czy Liechtenstein (Bhaktapur, Orczia). W 1947 roku Stany Książęce, de facto ich władcy, wchodzili do Federacji Indyjskiej dobrowolnie i pozostawiono im wybór czy chcą przynależeć do Federacji Indyjskiej czy do Pakistanu, nie pozostawiono natomiast wyboru kontynuacji suwerenności.
Bharatpur Dżatowie, Stany Książęce Indii
Suraj Mal, przywódca Dżatów, ustanowił w 1732 roku książęcy stan Bharatpur z rodowymi fortami w Deeg i Lobagarh, a wkrótce potem ich domeny zostały oficjalnie uznane przez Kompanię Wschodnioindyjską. Ponieważ dobrze im służyli i paktowali, więc otrzymali prawo do 17 strzałów armatnich podczas angielskich durbarów, tyleż samo, ile starożytny niemal ród z Dżajpuru.
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
Bidar królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Bidżapur królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Bihar Anglicy w Indiach, daty, Gondowie, języki, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, muzułmanie, Partition 1947, Rabindranath Tagore, Radżputowie, Szahdżahan
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
cywilizacja Doabu rozciąga się od Pendżabu po Bihar, powstają miasta Indraprasztha i Benares
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Maithili do niedawna był uważany za jeden z dialektów hindi, ale w 2003 roku uzyskał status języka urzędowego w stanie Bihar. Używa go 30 mln mieszkańców Biharu (pozostali używają hindi) oraz 12% ludności Nepalu, gdzie jest drugim językiem mówionym po nepali. Był używany na dworze królewskim nepalskiej dynastii Mallów. Posiada bogatą literaturę od XIII wieku.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
[...]
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Maithili do niedawna był uważany za jeden z dialektów hindi, ale w 2003 roku uzyskał status języka urzędowego w stanie Bihar. Używa go 30 mln mieszkańców Biharu (pozostali używają hindi) oraz 12% ludności Nepalu, gdzie jest drugim językiem mówionym po nepali. Był używany na dworze królewskim nepalskiej dynastii Mallów. Posiada bogatą literaturę od XIII wieku.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
Bihar
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
[...]
Wajśala, miejsce urodzenia Mahawiry oraz Pawapuri, miejsce jego kremacji, gdzie na stawie pełnym lotosów wznosi się biały Jalmandir; oba znajdują się w Bihar, niedaleko Patny.
[...]
Wajśala, miejsce urodzenia Mahawiry oraz Pawapuri, miejsce jego kremacji, gdzie na stawie pełnym lotosów wznosi się biały Jalmandir; oba znajdują się w Bihar, niedaleko Patny.
Już podczas tego pierwszego najazdu muzułmanów złupiono Nalandę i inne wielkie klasztory na terenie północno-wschodnich Indii. Tam gdzie pojawiali się muzułmanie afgańscy, tam płonęły księgozbiory i mordowano zakonników. Klasztor w Nalandzie powstał w pierwszych wiekach naszej ery i był jednym z najstarszych i najświetniejszych uniwersytetów na świecie. Przez siedem stuleci stanowił duchowe centrum Azji Południowej. Uczęszczało do niego nawet czasem aż do 10 000 studentów, a nauczało aż 2 000 nauczycieli. Medycyna, nauki przyrodnicze, prawo oraz filozofie wszystkich religii stały otworem dla każdego, bez ograniczenia stanu, majątku czy koloru skóry. Afganowie wzięli podobno mnichów za żołnierzy i spalili obiekt — biblioteka zawierająca 9 mln rękopisów miała gorzeć cały rok. W ciągu dwustu lat zostały zrujnowane wszystkie klasztory, a rok 1199 — zniszczenie uniwersytetu-klasztoru w Nalandzie (dziś Bihar) — jest symboliczną datą końca buddyzmu w Indiach.
Bihar
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
Bissau Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Bundelkand religia rzeki Gangi, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho
Wszystkie dopływy Gangi w całym dorzeczu uczestniczą w jej sacrum — Czambal, Jamuna, Kali Gandaki, Son, Kośi, Betwa w historycznej krainie Bundelkhand, Ken w dawnym królestwie Czandelów, Ghagharara w Ajodhji, a nawet Bagmati płynąca z Doliny Katmandu i wpadająca do Narayan, która wpada do Gangi.
Gołym okiem widać, że wszystkie tereny Bundelkhandu są dobrze zagospodarowane i ludności powodzi się dobrze, a dawni radżowie nadal sprawują władzę, chętnie dziś obejmując posady państwowe.
[...]
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
[...]
Orczia została ostatecznie opuszczona przez władców w 1783 roku. Brak wyraźnej władzy centralnej — jednego silnego maharadży — doprowadził do upadku ekonomicznego wszystkich księstw bundelskich i sprowokował przejęcie władzy przez Anglików nad całym Bundelkhandem; ludność odpłynęła do większych ośrodków, a księstwo nie zostało odbudowane i nie stało się podporą Radżu brytyjskiego.
[...]
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
[...]
Orczia została ostatecznie opuszczona przez władców w 1783 roku. Brak wyraźnej władzy centralnej — jednego silnego maharadży — doprowadził do upadku ekonomicznego wszystkich księstw bundelskich i sprowokował przejęcie władzy przez Anglików nad całym Bundelkhandem; ludność odpłynęła do większych ośrodków, a księstwo nie zostało odbudowane i nie stało się podporą Radżu brytyjskiego.
W indyjskim tradycyjnym systemie feudalnym płacili oni lenno państwu Pratiharów, którzy władali Indią wschodnią i centralną po upadku imperium Harszy (VII wiek). W latach 950-1002 państwo Czandelów objęło cały dzisiejszy stan Madhya Pradesh, a szczyt świetności osiągnęło trzydzieści lat później. Ich stolica, Kadżuraho, znana była z pięknych, bogato zdobionych świątyń, którym nie dorównywały żadne inne w Indii północnej. Jednak walki z sąsiadami — warmanami z Bundelkhand i radżami z Waranasi — oraz napierające coraz silniej od północy najazdy obcych przybyszów, którym Czandelowie musieli stawić czoła, osłabiły ich potęgę, a świetność Kadżuraho poczęła gasnąć. Władcy przenieśli się do górskich warowni, z których prowadzili walkę obronną i ostatecznie pod koniec XII wieku ulegli siłom afgańskim. W 1182 roku Qutubuddin Aibak, dowódca niewolników w służbie Afganów, najechał i bezlitośnie splądrował kraj, rozbijając ołtarze i wywożąc wszystkie kosztowności, w tym słynną bramę wjazdową do Kadżuraho w formie palmy daktylowej pokrytej kutym złotem.
Bundelkhand Gondowie, Stany Książęce Indii
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
Datia, na drodze z Orczi do Kadżuraho, była przez wieki lennem Bundelów z Bundelkhand, a dziś jest maleńkim, spokojnym sołtysostwem. A jednak Datia była cytowana w epopei Mahabharata… jako odwieczny kraj hindu…
[...]
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
[...]
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
Bundi Stany Książęce Indii
Bundi należało do radżpuckiego klanu Hara, który wywodził swe pochodzenie od Agnikula, mitycznego rodu ognia, ksiatrijów zamieszkujących Mewar. Rao Deva, jeden z najbardziej walecznych ksiatrijów, miał wspaniałego rumaka, który z taką łatwością przeskakiwał rzeki, że nigdy nie umoczył pęcin. Sułtan Delhi zapragnął go dosiąść, chciał więc pojmać Rao Dewę. Ten wywinął się z pułapki, ostrzegając na odchodnym: Są trzy rzeczy, jakich nigdy nie wolno żądać od Radżputa — jego konia, żony i miecza
[...]
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
Cejlon kraj Czolów
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Chhattisgarh języki, liczby
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
ChhattisgarhStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Chola Nagpur języki
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
Czolamandalam kraj Czolów
Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawili się królowie nazywani Czolami, ale wspomina o nich Mahabharata. Ich późniejsze władanie poświadczone jest inskrypcją z czasów cesarza Asioki, to jest z III wieku p.n.e. Asioka, panujący nad całą północną częścią subkontynentu indyjskiego, traktował władców z południa jak przyjaciół, a nie jak poddanych czy wrogów. Inskrypcja wskazuje, że Czolowie od dawien dawna żyli w kraju Czolamandalam, który rozciągał się od Wybrzeża Koromandelskiego (nad dzisiejszą Zatoką Bengalską) na wschodzie po Wybrzeże Malabarskie za łańcuchem górskim Ghatów Zachodnich na zachodzie, od starożytnego miasta Maduraj na południu po płaskowyż Dekanu na północy. Na początku naszej ery mówiono także o ludności zwanej Czolami, dobrze znanej w ówczesnym świecie — wzmiankuje o nich grecki geograf Ptolemeusz z Aleksandrii. W starożytności, Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzeniami dzięki kupcom arabskim, którzy wywozili je do Arabia Felix, a następnie odsprzedawali dalej, zaś do cesarstwa rzymskiego wywozili barwnik na purpurę antyczną (tyryjską), pochodzącą z wydzieliny gruczołu śluzowego ślimaków purpurowca i rozkolców, niezbędną do barwienia słynnej senatorskiej togi. Po upadku Rzymu, Arabowie nadal wywozili korzenie, ale do bogacącej się i rosnącej w siłę Wenecji. Wiadomo, że między I a XI wiekiem porty Koromandelu prowadziły ożywiony handel z Cejlonem, Jawą i wybrzeżem malajskim.
Dekan Aurangzeb, cesarstwo Asioki, Dżahangir, Gondowie, języki, kraj Czolów, królestwo Widżajanagaru, maharadżowie, Marathowie, miejsca sacrum, Radżputowie, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
Cesarstwo Asioki rozciągało się od Afganistanu po Bengal i od Nepalu do południowego Dekanu, a ludy drawidyjskie osadzone całkiem na południu współpracowały z cesarzem. Asioka miał Czolów za przyjaciół. Posyłał nauczycieli buddyjskich z misją na Wschód do Chin i na Zachód do imperium perskiego, które sięgało aż do ziem helleńskich i rzymskich. W świecie helleńskim mnisi głosili nieznaną naukę o miłości, współczuciu i porzuceniu wszelkich dóbr. Dla Egiptu, Grecji, Babilonu i świata żydowskiego nauki te miały zupełnie nowy wydźwięk. W czasach już późniejszych, ale z posiewu myśli Asioki, zbudowano w Antiochii i Aleksandrii wiele buddyjskich klasztorów. Jeszcze w IV wieku naszej ery mówiono o „fałszywych prorokach z Indii” (fałszywych znaczyło niezrozumiałych dla ówczesnej mentalności).
W ostatnich latach panowania Dżahangira rozpoczęła się kampania dekańska — pierwsze próby podporządkowania cesarstwu niezależnych sułtanatów środkowych i południowych Indii zakończyły się wprawdzie niepowodzeniem, ale coraz to nowe operacje militarne zaczęły uszczuplać skarb państwa, a całkowita dyslokacja machiny wojennej na południe dokonana przez Aurangzeba ostatecznie zgubiła cesarstwo. Dekan nigdy nie został całkowicie podbity przez Wielkich Mogołów.
Jak to się stało, że starożytna kraina Gondwana zachowała nazwę archaicznego lądu, którego część przydryfowała z półkuli południowej i jakieś 30 milionów lat temu uderzyła w kontynent eurazjatycki, wypiętrzając Himalaje i tworząc płaskowyż Tybetu? Dekan zawsze uchodził za krainę tajemniczą i starą jak świat. Góry Arawalli, wyznaczające północno-zachodnią granicę Wyżyny Dekańskiej są najstarszymi górami świata. Maharashtra pokryta jest lawą, która jakieś 100 milionów lat temu wydobyła się z pękniętej skorupy ziemskiej i rozlała na przestrzeni 500 tysięcy km2, tworząc niezwykły krajobraz północno-zachodnich Indii.
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawili się królowie nazywani Czolami, ale wspomina o nich Mahabharata. Ich późniejsze władanie poświadczone jest inskrypcją z czasów cesarza Asioki, to jest z III wieku p.n.e. Asioka, panujący nad całą północną częścią subkontynentu indyjskiego, traktował władców z południa jak przyjaciół, a nie jak poddanych czy wrogów. Inskrypcja wskazuje, że Czolowie od dawien dawna żyli w kraju Czolamandalam, który rozciągał się od Wybrzeża Koromandelskiego (nad dzisiejszą Zatoką Bengalską) na wschodzie po Wybrzeże Malabarskie za łańcuchem górskim Ghatów Zachodnich na zachodzie, od starożytnego miasta Maduraj na południu po płaskowyż Dekanu na północy. Na początku naszej ery mówiono także o ludności zwanej Czolami, dobrze znanej w ówczesnym świecie — wzmiankuje o nich grecki geograf Ptolemeusz z Aleksandrii. W starożytności, Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzeniami dzięki kupcom arabskim, którzy wywozili je do Arabia Felix, a następnie odsprzedawali dalej, zaś do cesarstwa rzymskiego wywozili barwnik na purpurę antyczną (tyryjską), pochodzącą z wydzieliny gruczołu śluzowego ślimaków purpurowca i rozkolców, niezbędną do barwienia słynnej senatorskiej togi. Po upadku Rzymu, Arabowie nadal wywozili korzenie, ale do bogacącej się i rosnącej w siłę Wenecji. Wiadomo, że między I a XI wiekiem porty Koromandelu prowadziły ożywiony handel z Cejlonem, Jawą i wybrzeżem malajskim.
[...]
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
[...]
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Dopiero w 1509 roku pojawił się władca godny swego potężnego królestwa — Krisznadewaradża z dynastii Tuluwa. Rządził przez dwadzieścia lat, z których większość spędził w siodle i na słoniu bojowym, walcząc przeciw sułtanom z Dekanu i broniąc niezawisłości swych terytoriów. Był przyjazny dla obcokrajowców, sprawiedliwy dla swoich, miły w obejściu i szlachetny w uczynkach. Wzniósł jazdę konną do rangi sztuki i we wszystkich świątyniach kazał rzeźbić szeregi jeźdźców na koniach wzniesionych do ataku. Zbudował rozliczne świątynie, był nie tylko wielkim królem, ale też poetą piszącym poezje w języku telugu, a dramaty w sanskrycie. Opiekował się erudytami i pisarzami. Studiował społeczno-polityczne warunki w swoim państwie, dochody dzielił na cztery części — dwie czwarte szły na utrzymanie wojska, jedna czwarta szła na dary dla świątyń, rytuały i obrzędy religijne (świątynie utrzymywały się z własnych dochodów) i jedna czwarta — na pomyślność i dobrobyt mieszkańców. Kazał opracować projekty nawadniania ziemi i rozwijania rolnictwa. Podatki z handlu były niewielkie. Utrzymywał kontakty z Portugalczykami i innymi kupcami obcej narodowości, którzy wszyscy zgodnie potwierdzali wiadomości o przepychu dworu i dobrobycie społeczeństwa. Wprawdzie jeszcze zdołał utrzymać integralność terytoriów, ale dni Widżajanagary były już policzone. W Dekanie konsolidowały swe siły niezależne sułtanaty, których jedynym celem od lat było rozbicie hinduskiego królestwa Widżajanagaru. Zostawił po sobie wspaniałe świątynie, wzniesione w monumentalnym stylu o charakterystycznych wieżach gopuram i bajkową stolicę Hampi.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Kraj Marathów leży w północno-zachodnim Dekanie, między drawidyjskim południem, a aryjsko-islamską północą.
[...]
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
[...]
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
[...]
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
[...]
Nasik posiada jeszcze starsze poświadczenie lokacji — w Pandu Lena tuż obok miasta odkryto zespół 23 grot buddyjskich, z których najstarsze pochodzą z I wieku p.n.e., a ostatnie z VIII n.e. Kropla amrity spadła do rzeki Godawari, jednej z najświętszych rzek Dekanu.
[...]
Pattadakal (koło Badami) — religijna stolica imperium Czalukjów z Dekanu i miejsce ich koronacji. Za ich panowania, między VII i VIII wiekiem, wytworzyły się i rozwinęły główne style architektury indyjskiej — pochodzące z południa wpływy drawidyjskie i idące z północy wpływy aryjskie (styl Nagara) dały w Pattadakal jedyną w swoim rodzaju harmonię stylistyczną. Wypracowane tu programy ikonograficzne i style przyjęły się następnie w całych Indiach.
[...]
Nasik posiada jeszcze starsze poświadczenie lokacji — w Pandu Lena tuż obok miasta odkryto zespół 23 grot buddyjskich, z których najstarsze pochodzą z I wieku p.n.e., a ostatnie z VIII n.e. Kropla amrity spadła do rzeki Godawari, jednej z najświętszych rzek Dekanu.
[...]
Pattadakal (koło Badami) — religijna stolica imperium Czalukjów z Dekanu i miejsce ich koronacji. Za ich panowania, między VII i VIII wiekiem, wytworzyły się i rozwinęły główne style architektury indyjskiej — pochodzące z południa wpływy drawidyjskie i idące z północy wpływy aryjskie (styl Nagara) dały w Pattadakal jedyną w swoim rodzaju harmonię stylistyczną. Wypracowane tu programy ikonograficzne i style przyjęły się następnie w całych Indiach.
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
Rządzący tam od XVIII wieku Gaekwarowie byli Marathami, a ich bohaterem — wielki Śiwadżi, obrońca tradycji hindu, świetny organizator i dowódca partyzantki walczącej z armią Wielkich Mogołów. Wielki hinduski zryw narodowy, który pod egidą Marathów ogarnął w XVIII wieku Dekan omal nie zakończył się zjednoczeniem całych Indii. Marathom nie powiodło się, ale ostatecznie utworzyli szereg państw, z których największe to Gwalior, Indore i Baroda. Powstała w 1719 roku, a swe bogactwo zawdzięczała ścisłej współpracy z Anglikami — handel i wojskowość były dwoma dziedzinami napełniającymi skarbiec. Lecz najbardziej Baroda wzbogaciła się na wzroście cen bawełny z powodu wojny secesyjnej w Ameryce. Khande Rao nabył w 1866 roku brazylijski diament „Gwiazdę Południa”.
Tymczasem coraz to nowe kohorty Afganów zdobyły Pendżab, następnie Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali oni ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1210 roku Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całą Indię północną. Wkrótce podbili Dekan, a ich świetna administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz wyższe podatki, pozbawiając rodzimych władców politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiły się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety. W 1320 roku władzę w sułtanacie przejął syn tureckiego niewolnika służącego w armii sułtańskiej i Hinduski z plemienia Dżatów, zakładając prężną dynastię Tughlaków.
Dekanu Drawidowie, Radżputowie
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Dhundhar Radżputowie
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
Doab India, Mahabharata, miejsca sacrum, Radżputowie, religia rzeki Gangi
Plemię Bharatów, jedno z najstarszych plemion indoeuropejskich, ulokowało się w środkowym biegu rzek Gangi i Jamuny, między Delhi a Mathurą, w krainie o nazwie Doab, Dwurzecze. Tu także, na równinie Kurukszetra, w IX wieku p.n.e. rozegrała się legendarna bitwa między starym, dawno osiadłym klanem Kaurawów, a nowo przybyłymi Indoeuropejczykami, klanem Pandawów, o której opowiada staroindyjski epos Mahabharata.
Według mitologii, Bharata był władcą jednego z wcześniejszych plemion indoeuropejskich, które dotarły do Indii, zatrzymały się na krótko nad Indusem, ale poszły dalej i osiedliły się nad Gangą w dorzeczu Doabu. Jego spadkobiercą był mityczny Kuru, władca ludu Kuru, który założył silne państwo o tej samej nazwie ze stolicą w Hastinapura, jedno z 16 mahajanapad, wielkich państw północnych i środkowych Indii, istniejących jeszcze w VI-V wieku p.n.e. Założona przez niego dynastia Kaurawa, wywodząca się z linii księżycowej Czandra, znalazła się w politycznym impasie, gdy władzę objął Pandu, co znaczy blady (prawdopodobnie z powodu bielactwa wynikłego z trądu).
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
[...]
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
[...]
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
[...]
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
Jamuna, siostra Gangi, tworząca wraz z nią Doab (Dwurzecze) najstarszą historyczną krainę Indii, ma 1370 kilometrów długości, dorzecze o powierzchni jedynie 314 600 km2, a początek swój bierze na wysokości 3308 metrów w paśmie Kumaun w Himalajach.
dolina Katmandu Gurkhowie
Kolejni władcy nie mieli szczęścia i nawet gdy ktoś nie wierzy w przeznaczenie, to zauważy, że jakieś fatum zawisło na dynastii. Pratap Singh umarł po dwóch latach królowania, jego syn miał dwa latka kiedy posadzono go na tronie, więc rządzeniem zajęła się matka i wuj. Gdy dorósł, ustanowił dziedziczne stanowisko premiera i opuścił dwór, by zostać ascetą. Parę lat później, mając 31 lat został podstępnie zamordowany, a właściwie zabiczowany na śmierć przez męża swojej siostry. Decyzja Rany Bahadura Szacha o przekazaniu władzy premierowi była samobójcza nie tylko dla niego samego, ale dla całej dynastii — wnuk Prithivi Narayana oddał po prostu władzę królewską w obce ręce. Utworzenie dziedzicznego stanowiska premiera otworzyło drogę dla wszystkich późniejszych nadużyć. Od 1799 roku, Doliną Katmandu nie rządzili Szachowie, lecz różnego autoramentu doradcy, kochankowie królowej matki, dowódcy wojskowi, lokaje. Jedyną siłą konsolidującą jako tako władzę w Dolinie były oddziały wojskowe Gurkhów, które ćwiczyły się nadal w brawurze i rzemiośle wojennym, a ich dowódcy dysponowali całą władzą, jakiej wstępujące na tron, paroletnie królewiątka po prostu mieć nie mogli.
Dolina Katmandu Gurkhowie, przewodnik po kuchni
Twórcą prawdziwej potęgi militarnej Gurkhów był Prithwi Narajan Szach, który w 1743 roku został szefem klanu. Jego też należy uznać za twórcę historii swego rodu, choć nie wiadomo dlaczego przybrał tytuł szaha, używany przez władców muzułmańskich. Był to wielki i jak miało się okazać jedyny w całej dynastii prawdziwy ksiatrija. Po dwudziestu pięciu latach przygotowań, Prithivi Narayan Szach uznał, że dysponuje wystarczającymi siłami, by zaatakować Dolinę Katmandu i podporządkować sobie nowe tereny. Wyruszył więc z doliny Gorkha i w 1768 roku zdobył Dolinę Katmandu, będącą pod panowaniem osłabionej wewnętrznymi sporami dynastii Mallów.
[...]
Struktura ówczesnej władzy politycznej była prosta — każdą większą czy mniejszą doliną rządził lokalny kacyk, szef, wódz, herszt plemienny, pochodzący zazwyczaj z dominującej grupy etnicznej. Ogromne zróżnicowanie etniczne ludności zamieszkującej pierwsze piętra Himalajów, od Indii aż po Bhutan, nigdy nie przeszkadzało w prowadzeniu ożywionych wzajemnych stosunków handlowych między dolinami, ale koncepcja zjednoczenia była im obca i całkowicie sprzeczna z interesem rodzin trzymających władzę w górach. Żaden z drobnych władców lokalnych, znający specyfikę swego terenu i wspierany przez swój lud, nie godził się na oddanie władzy jakiemuś dalekiemu królowi z Doliny Katmandu. A zdobyć Dolinę znaczyło narzucić zwierzchność właśnie tym szefom plemiennym.
[...]
Girvana miał półtora roku, gdy ogłoszono go królem, a zmarł mając lat dziewiętnaście, zaś jego paromiesięczne dziecko zostało królem przy niejakim premierze Bhimsen Thapie. Ten schemat powtarzał się przez cały okres panowania Szachów. Nie było mowy o jakimś tworzeniu państwa, dworskie intrygi były zorientowane wyłącznie na przetrwanie paru rodzin, z których rekrutowali się doradcy premiera. Masakra w pałacu Kot Parwa w 1846 roku, gdzie zostało zamordowanych 55 (a może nawet i 100) osób z wysokich rodzin i klanów zajmujących się handlem i rzemiosłem w dolinie Katmandu, otworzyła drogę do władzy dynastii Ranów. Po masakrze, 6000 ludzi z klanów Thapa, Pandey, Bashnyat i innych, znalazło się na ulicach Katmandu, ale zostali zastraszeni i wielu z nich powróciło do Indii, skąd przybyli ich przodkowie uciekający przed muzułmanami. Pojawiły się nowe klany, w większości indyjskie, które ich zastąpiły — Czherti, Kuwar, Szumszer.
[...]
Wszystko zaczęło się w 1990 roku i świat bardzo się zdziwił, kiedy ogromna demonstracja niezadowolonych Nepalczyków przetoczyła się przez ulice Katmandu i zatrzymała pod pałacem królewskim. Ruchy ludowe zmusiły króla do zaakceptowania wielopartyjności i do ułożenia Konstytucji. Nepal stał się po raz pierwszy monarchią konstytucyjną, ale paradoksalnie ta konstytucja właśnie przyczyniła się do wzrostu niezadowolenia ludzi i przyspieszenia procesów rewolucyjnych. Konstytucja z 1991 roku nazwała bowiem Nepal monarchią hinduską, co upokorzyło wyznawców innych religii i wierzeń, głównie buddystów, niepewnie też poczuły się wszystkie mniejszości etniczne, gdyż konstytucja nie wspomniała o nich ani słowem. Religie hindu, głównie śiwaizm, zostały wprowadzone do Doliny Katmandu przez indyjską dynastię Mallów pod koniec XV wieku. Wraz z religią hindu zaprowadzono system warnowy i chociaż w tamtych czasach podział organizacji pracy na różne dżati i warny przyczynił się do natychmiastowego wzbogacenia Doliny Katmandu (Złoty Wiek Mallów), to jednak od dyktatury Ranów system ten kojarzył się z nadużyciem pozycji wyższych sfer. Konstytucja roku 1991 poprzez określenie ustroju jako „monarchię hinduską” jakby przywracała system warnowy. Szybko zorientowano się, że wielopartyjność oznaczała upominanie się stołecznych partii i partyjek o własne interesy, z pominięciem interesów ludności mieszkającej daleko poza Doliną. I wreszcie trzecim czynnikiem, który doprowadził do walki zbrojnej, była korupcja całej administracji państwowej i zaprzestanie pracy w strukturach królewskich na terenie całego kraju oraz powszechne przekonanie, nie pozbawione zresztą słuszności, o wielkich transferach pieniężnych do banków Indii, dokonywanych przez rodzinę królewską.
[...]
Struktura ówczesnej władzy politycznej była prosta — każdą większą czy mniejszą doliną rządził lokalny kacyk, szef, wódz, herszt plemienny, pochodzący zazwyczaj z dominującej grupy etnicznej. Ogromne zróżnicowanie etniczne ludności zamieszkującej pierwsze piętra Himalajów, od Indii aż po Bhutan, nigdy nie przeszkadzało w prowadzeniu ożywionych wzajemnych stosunków handlowych między dolinami, ale koncepcja zjednoczenia była im obca i całkowicie sprzeczna z interesem rodzin trzymających władzę w górach. Żaden z drobnych władców lokalnych, znający specyfikę swego terenu i wspierany przez swój lud, nie godził się na oddanie władzy jakiemuś dalekiemu królowi z Doliny Katmandu. A zdobyć Dolinę znaczyło narzucić zwierzchność właśnie tym szefom plemiennym.
[...]
Girvana miał półtora roku, gdy ogłoszono go królem, a zmarł mając lat dziewiętnaście, zaś jego paromiesięczne dziecko zostało królem przy niejakim premierze Bhimsen Thapie. Ten schemat powtarzał się przez cały okres panowania Szachów. Nie było mowy o jakimś tworzeniu państwa, dworskie intrygi były zorientowane wyłącznie na przetrwanie paru rodzin, z których rekrutowali się doradcy premiera. Masakra w pałacu Kot Parwa w 1846 roku, gdzie zostało zamordowanych 55 (a może nawet i 100) osób z wysokich rodzin i klanów zajmujących się handlem i rzemiosłem w dolinie Katmandu, otworzyła drogę do władzy dynastii Ranów. Po masakrze, 6000 ludzi z klanów Thapa, Pandey, Bashnyat i innych, znalazło się na ulicach Katmandu, ale zostali zastraszeni i wielu z nich powróciło do Indii, skąd przybyli ich przodkowie uciekający przed muzułmanami. Pojawiły się nowe klany, w większości indyjskie, które ich zastąpiły — Czherti, Kuwar, Szumszer.
[...]
Wszystko zaczęło się w 1990 roku i świat bardzo się zdziwił, kiedy ogromna demonstracja niezadowolonych Nepalczyków przetoczyła się przez ulice Katmandu i zatrzymała pod pałacem królewskim. Ruchy ludowe zmusiły króla do zaakceptowania wielopartyjności i do ułożenia Konstytucji. Nepal stał się po raz pierwszy monarchią konstytucyjną, ale paradoksalnie ta konstytucja właśnie przyczyniła się do wzrostu niezadowolenia ludzi i przyspieszenia procesów rewolucyjnych. Konstytucja z 1991 roku nazwała bowiem Nepal monarchią hinduską, co upokorzyło wyznawców innych religii i wierzeń, głównie buddystów, niepewnie też poczuły się wszystkie mniejszości etniczne, gdyż konstytucja nie wspomniała o nich ani słowem. Religie hindu, głównie śiwaizm, zostały wprowadzone do Doliny Katmandu przez indyjską dynastię Mallów pod koniec XV wieku. Wraz z religią hindu zaprowadzono system warnowy i chociaż w tamtych czasach podział organizacji pracy na różne dżati i warny przyczynił się do natychmiastowego wzbogacenia Doliny Katmandu (Złoty Wiek Mallów), to jednak od dyktatury Ranów system ten kojarzył się z nadużyciem pozycji wyższych sfer. Konstytucja roku 1991 poprzez określenie ustroju jako „monarchię hinduską” jakby przywracała system warnowy. Szybko zorientowano się, że wielopartyjność oznaczała upominanie się stołecznych partii i partyjek o własne interesy, z pominięciem interesów ludności mieszkającej daleko poza Doliną. I wreszcie trzecim czynnikiem, który doprowadził do walki zbrojnej, była korupcja całej administracji państwowej i zaprzestanie pracy w strukturach królewskich na terenie całego kraju oraz powszechne przekonanie, nie pozbawione zresztą słuszności, o wielkich transferach pieniężnych do banków Indii, dokonywanych przez rodzinę królewską.
Płynne, klarowane masło uchodziło niegdyś za dar bogów, dzięki barwie mieniącego się złota. Tak jak u nas bogatą krainę nazywano mlekiem i miodem płynącą, tak w Indiach — kraj płynął mlekiem i masłem o kolorze boskiego złota. Od starożytności używane jest do podtrzymania świętego ognia w obrzędach ofiarnych i podczas pudży. W dawnych Indiach oblewano nim posągi bóstw, progi świątyń i buddyjskie stupy. Do dziś stupa Boudinath w Dolinie Katmandu oblewana jest ghee i trzeba bardzo uważać, by nie poślizgnąć się spacerując po białej czaszy.
Dżajpur Dżatowie, maharadżowie, Stany Książęce Indii
Suraj Mal, przywódca Dżatów, ustanowił w 1732 roku książęcy stan Bharatpur z rodowymi fortami w Deeg i Lobagarh, a wkrótce potem ich domeny zostały oficjalnie uznane przez Kompanię Wschodnioindyjską. Ponieważ dobrze im służyli i paktowali, więc otrzymali prawo do 17 strzałów armatnich podczas angielskich durbarów, tyleż samo, ile starożytny niemal ród z Dżajpuru.
Do 14 sierpnia 1947 roku mniej lub bardziej samodzielni książęta indyjscy sprawowali władzę nad 1/3 terytorium Indii, mając pod swoim zarządem około 100 milionów dusz mieszkających w 565 Princely States of India, Etats princiers des Indes, Stanach Książęcych Indii, z których niektóre były tak wielkie jak Francja czy Włochy (Hajdarabad, Jammu & Kaszmir), czy jak Belgia i Holandia razem wzięte (Dżajpur), a inne tak maleńkie jak Angora czy Liechtenstein (Bhaktapur, Orczia). W 1947 roku Stany Książęce, de facto ich władcy, wchodzili do Federacji Indyjskiej dobrowolnie i pozostawiono im wybór czy chcą przynależeć do Federacji Indyjskiej czy do Pakistanu, nie pozostawiono natomiast wyboru kontynuacji suwerenności.
[...]
Dynastie osiemnastowieczne powstały najczęściej w wyniku przewrotu pałacowego i pochodzą od dowódców armii obsługujących słabych władców, jak dynastia Hajdarabadu, rody Gaekwarów z Barody, Scindiów z Gwalior, Holkarów z Indore. Państwo Benares rozkwitło, jak zawsze dzięki swej lokacji nad rzeką Gangą i wysokim podatkom z handlu i pielgrzymek. Niektórym starożytnym dynastiom radżpuckim udało się wspaniale odbudować swoje państwa — Dżajpur, Udajpur czy Majsur, ale po 1857 roku władzę w Indiach, drogą energicznej kolonizacji, dyplomacji oraz zwykłego podboju lub schedy po Kompanii Wschodnioindyjskiej, skutecznie przejęła Wielka Brytania. Setki książąt indyjskich podpisywało traktaty, przekazując swoje państewka pod protekcję, czyli dominację angielskiego imperium. Wielu maharadżów stało się władcami jedynie dzięki wsparciu Anglików — podpisywali tak zwane traktaty pokojowe, alianse i pakty przyjaźni, zwane dosti London. Niektórzy radżowie nigdy się nie ugięli, o wielu zupełnie zapomniano, a jeszcze inni byli na indyjskiej szachownicy tak marnymi pionkami, że nie warto było fatygować dyplomatów, gdyż stany książęce nie leżały na drodze interesów twórców imperium brytyjskiego. Anglicy nigdy nie byli władcami całych Indii, na indyjskiej mapie pozostało sporo miejsc, w których nigdy nie pojawił się żaden angielski kolonizator w słynnym kasku i na koniu, z czasem pojawili się natomiast angielscy miłośnicy, wielbiciele i koneserzy indyjskiej cywilizacji.
[...]
Dynastie osiemnastowieczne powstały najczęściej w wyniku przewrotu pałacowego i pochodzą od dowódców armii obsługujących słabych władców, jak dynastia Hajdarabadu, rody Gaekwarów z Barody, Scindiów z Gwalior, Holkarów z Indore. Państwo Benares rozkwitło, jak zawsze dzięki swej lokacji nad rzeką Gangą i wysokim podatkom z handlu i pielgrzymek. Niektórym starożytnym dynastiom radżpuckim udało się wspaniale odbudować swoje państwa — Dżajpur, Udajpur czy Majsur, ale po 1857 roku władzę w Indiach, drogą energicznej kolonizacji, dyplomacji oraz zwykłego podboju lub schedy po Kompanii Wschodnioindyjskiej, skutecznie przejęła Wielka Brytania. Setki książąt indyjskich podpisywało traktaty, przekazując swoje państewka pod protekcję, czyli dominację angielskiego imperium. Wielu maharadżów stało się władcami jedynie dzięki wsparciu Anglików — podpisywali tak zwane traktaty pokojowe, alianse i pakty przyjaźni, zwane dosti London. Niektórzy radżowie nigdy się nie ugięli, o wielu zupełnie zapomniano, a jeszcze inni byli na indyjskiej szachownicy tak marnymi pionkami, że nie warto było fatygować dyplomatów, gdyż stany książęce nie leżały na drodze interesów twórców imperium brytyjskiego. Anglicy nigdy nie byli władcami całych Indii, na indyjskiej mapie pozostało sporo miejsc, w których nigdy nie pojawił się żaden angielski kolonizator w słynnym kasku i na koniu, z czasem pojawili się natomiast angielscy miłośnicy, wielbiciele i koneserzy indyjskiej cywilizacji.
Podczas gdy wśród władców europejskich panowała fobia posiadania syna-następcy i dynastie przepadały z powodu jego braku, a kłótnie o objęcie tronu doprowadzały do zamieszek, wojen o sukcesję, agresji z zewnątrz i innych kataklizmów społecznych, w Indiach istniało od zawsze zwyczajowe prawo adopcji. Korzystali z niego wszyscy, a dla władców był to prosty i skuteczny sposób nie tylko zapewnienia ciągłości linii rodowej, ale zapewnienia spokoju w księstwie. Skorzystali z niego Wadijarowie z Majsuru, Gaekwarowie z Barody, Sawai Madho Singh, który adoptował 11-letniego Sawai Man Singha II (Dżaja) z Dżajpuru, później wielkiego przyjaciela królowej Elżbiety, księcia Filipa i Lorda Mountbattena. I obecny maharadża Dżajpuru przeprowadził niedawno rytuał adopcji swego wnuka na kolejnego maharadżę klanu Kaczwaha.
[...]
Kota powstało w 1624 roku, ale znacznie wcześniej było ziemią lenną (1532) młodszego syna rao z Bundi z ważnego radżpuckiego klanu Hara. Panujący w XVII wieku Zalim Singh, nazywany Talleyrandem Indii północnych, dokonał wszelkich starań, by jego ziemie nie zostały wchłonięte przez kolejne ościenne mocarstwa — władcy Mewaru i Dżajpuru, Mogołowie, różni dowódcy maraccy, a nawet kuzynowie z Bundi podejmowali wciąż zakusy na Kotę. Udało się przetrwać aż do czasów angielskich i wtedy władcy podpisali, jako jedni z pierwszych Radżputów, pakty pokojowe z Kompanią Wschodnioindyjską. Umad Singh II (1889-1940) przeprowadził tak skuteczne reformy, że zapewnił swemu lennu wielką pomyślność. Pułkownik Tod pisał: W Kota od razu ma się wrażenie dobrobytu, żywotności i ruchliwości, które odczuwa się znacznie intensywniej niż w większości innych miast indyjskich. Linia maharadży zachowała się do dziś.
[...]
Kota powstało w 1624 roku, ale znacznie wcześniej było ziemią lenną (1532) młodszego syna rao z Bundi z ważnego radżpuckiego klanu Hara. Panujący w XVII wieku Zalim Singh, nazywany Talleyrandem Indii północnych, dokonał wszelkich starań, by jego ziemie nie zostały wchłonięte przez kolejne ościenne mocarstwa — władcy Mewaru i Dżajpuru, Mogołowie, różni dowódcy maraccy, a nawet kuzynowie z Bundi podejmowali wciąż zakusy na Kotę. Udało się przetrwać aż do czasów angielskich i wtedy władcy podpisali, jako jedni z pierwszych Radżputów, pakty pokojowe z Kompanią Wschodnioindyjską. Umad Singh II (1889-1940) przeprowadził tak skuteczne reformy, że zapewnił swemu lennu wielką pomyślność. Pułkownik Tod pisał: W Kota od razu ma się wrażenie dobrobytu, żywotności i ruchliwości, które odczuwa się znacznie intensywniej niż w większości innych miast indyjskich. Linia maharadży zachowała się do dziś.
Dżammu Sikhowie
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
Dżansi Anglicy w Indiach
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Dżodhpur Stany Książęce Indii
Kishangarh o powierzchni 2 258 km2 został założony w 1697 przez młodszego syna Udaj Singha z Dżodhpuru (radżpucki klan Rathore). Położony 27 km od Adżmeru był jednym z najmniejszych książęcych włości, ale stworzył niebywałą szkołę miniatury, charakterystyczną i znaną w całych Indiach. Radha o migdałowych oczach, pastereczka Kriszny, malowana z profilu, podobno wzorowana na osobie kochanki maharadży, stała się wzorem każdej Radhy.
Gandhara daty
Kaniszka, władca kuszański z Gandhary, podbija środkową dolinę rzeki Gangi; prawdopodobnie za jego czasów przedstawiono po raz pierwszy Buddę w postaci ludzkiej i ustalono kanon buddyjski, który został wyryty na miedzianych tabliczkach i zdeponowany w klasztorze Kundalawana w Kaszmirze; stolicą państwa Kuszanów była Takszasila, a inne wielkie ośrodki to Peszawar i Mathura
Ghazni Radżputowie
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
Golkonda królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
[...]
skarby Golkondy
[...]
skarby Golkondy
Gondu świątynie w Kadżuraho
Wioska Kadżuraho leży w paśmie pagórków Panna, w łańcuchu Windhja, jednym z siedmiu głównych łańcuchów górskich subkontynentu indyjskiego. Tu ma swe źródła rzeka Ken zasilająca Jamunę, która z kolei łączy się ze świętą rzeką Gangą, łącząc krainę Gondu z pradawnym, znanym od starożytności mieście Prayag (dziś Allahabad). Tędy przebiega symboliczna granica między Indią północną i południową. Nazwa pochodzi od khajura, palmy daktylowej, występującej w tym rejonie endemicznie.
Gudżarat ahimsa, Ajodhja 6 grudnia 1992, Akbar, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, daty, Drawidowie, Gondowie, języki, Kabir, Kriszna i Radha, las indyjski, liczby, Mahatma Gandhi, Marathowie, miejsca sacrum, Partition 1947, Radżputowie, religia rzeki Gangi, Romowie, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Wielcy Mogołowie
Zasadę ahimsa paramo dharma stosował Mahatma Gandhi, który pozostał przez całe życie pod wielkim wpływem etyki dżinistów. Pochodził z małego miasteczka w Gudżaracie, zamieszkałego przez wyznawców tej religii, stosującą zasadę niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Także im zawdzięczał swe zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
Wiliam Hawkins jako pierwszy rozwinął flagę angielską w porcie Surat w Gudżaracie, na wybrzeżu zachodnim, w 1608 roku. Port Surat został założony przez Portugalczyków w 1540 roku na mocy układów handlowych z cesarstwem Wielkich Mogołów, a niepoślednią rolę w jego zarządzaniu odegrali Parsowie, wyznawcy Zoroastry, przybyli z Persji. Przynosił ogromne dochody z opłat celnych od europejskich kupców, którzy wywozili stąd pierwsze indyjskie jedwabie, bawełnę i złoto. W niewiele lat port ten stał się wielkim ośrodkiem handlowym, z którego przede wszystkim korzystało cesarstwo, gdyż dla muzułmanów było to miejsce rozpoczęcia pielgrzymki do Mekki, a ogromną rolę odgrywali tu wciąż kupcy arabscy. W 1573 roku sam Akbar i jego matka wyruszyli stąd na pielgrzymkę do Mekki. W 1616 roku zarządzanie portem Surat przejęli Holendrzy, w 1664 roku przywódca Marathów Śiwadżi zdobył i splądrował Surat, który był ówcześnie największym i najbogatszym portem Indii. Śiwadżi oddał port pod zarządzanie Francuzów, a Kompania przejęła Surat dopiero w 1800 roku, kiedy był on już tylko portem peryferyjnym, wspomagającym Bombaj.
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Stanowiska archeologiczne badające miasta doliny Indusu zamknięto wskutek wybuchu II wojny światowej, a później nie zostały otwarte z powodu przejęcia tego regionu przez Pakistan w 1947 roku. Rząd Pakistanu nie wyrażał przez długi czas zgody na uruchomienie stanowisk. Dopiero w latach 60., pod wpływem nacisków międzynarodowych, zwłaszcza angielskich, uczeni indyjscy mogli dalej poprowadzić badania nad początkiem swojej cywilizacji, gdyż nie ma wątpliwości, iż była ona na wskroś indyjska. Wiele skarbów bezpowrotnie przepadło — Pakistańczycy przeprowadzali próby nuklearne na pustyni Thar, a wcześniej, w XIX wieku, wykorzystali potężne bloki kamienne z portu Lothal do budowy podkładów dla linii kolejowej Lahore-Multan. Dzisiejsze odkrycia zbulwersowały naszą wiedzę o rzekomym prymacie cywilizacji indoeuropejskiej nad indyjską. Odkryto ogromną ilość stanowisk na terenie dzisiejszych Indii (około 2 tysiące) na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie i w Zatoce Kambajskiej, wprawdzie znacznie uboższych, ale świadczących o jej wielkim zasięgu. W Radżastanie, na północ od Bikaneru, odsłonięto spod piasków pustyni Kalibangan, najstarsze miasto harappejskie położone na terenie Indii. Podczas wykopalisk (1961-1969), odsłoniły się ślady uprawiania ziemi drewnianym pługiem, datowane na 3000 p.n.e. i świadczące o wysokiej kulturze rolniczej. Znaleziono też śliczny gliniany gwizdek w kształcie odlatującego ptaka.
Indie to kraj o archaicznej przeszłości, nadal dynamicznie kształtowany, tworzący się jakby na naszych oczach — zmiana struktury słonych błot w Zatoce Kaććh w Gudżaracie w 1810 roku, wielkie trzęsienie ziemi w Assamie w 1897 roku czy ponowne, tragiczne trzęsienie ziemi na skraju słonych błot, które 21 stycznia 2001 roku zmiotło z powierzchni ziemi stare miasto Bhuj, grzebiąc 6 tysięcy mieszkańców, te wszystkie wydarzenia wyjaśniają, że wieczność, sanatana, nie jest dla hindusów pustym słowem.
Gudżarati zaczął być dość wcześnie używany przez dżainów do zapisu tekstów religijnych, zwłaszcza w XV wieku ku czci Kriszny. W XVII wieku powstała znacząca literatura, a w XVIII — wędrowni bardowie układali w tym języku popularne pieśni religijne. Parsowie i muzułmanie wnoszą wiele elementów arabskich i perskich. Jest pokrewny językom radżastani. Posługuje się nim 46 mln mieszkańców Gudżaratu.
Kiedy zmarł w Gudżaracie, muzułmanie i hindusi pokłócili się o jego ciało: jedni chcieli go pochować, drudzy — spalić, więc uzgodnili, że przetną ciało na pół. Legenda niesie, że kiedy podniesiono całun skrywający ciało, znaleziono stertę kwiatów. Muzułmanie pochowali połowę, a hindusi spalili resztę.
W Rigwedzie jest wzmianka o tym jak Indra, bóg wojny zwyciężył 50 000 krisznów, którzy byli asiurami. Być może chodzi o pierwsze zwycięstwa Indoeuropejczyków odniesione nad autochtonami o ciemnej karnacji skóry, a Kriszna mógł być albo ich wodzem albo bóstwem (asiurowie są zazwyczaj bogami ludów podbitych). Lud ten, osiadły na terenie Gudżaratu, pomagał Bharatom przy odzyskiwaniu terytoriów utraconych w okresie pojawienia się drugiej fali ludów indoeuropejskich. Kriszna został niewątpliwie zaakceptowany przez społeczeństwo wedyjskie dzięki szlachetności postępowania (arya) i okazał się niezbędny dla procesu integracji.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
Gujarat
Urodził się w zasobnej rodzinie kupców (wajsiów) w małym miasteczku w Gudżaracie. Rodzina wysłała go na studia prawnicze do Wielkiej Brytanii, gdzie spędził najsmutniejsze lata swego życia (bardzo cierpiał z powodu zimnego klimatu i braku wyżywienia wegetariańskiego). Karierę prawnika rozpoczął w Afryce Południowej (Natal) broniąc zrazu interesów swej kupieckiej dżati, a następnie, głęboko poruszony bardzo złym traktowaniem Indusów przez kolonizatorów, rozpoczął walkę o poprawę ich statusu społecznego. Pozostając bezwzględnie i bezgranicznie wierny raz przyjętym zasadom, zażądał tego samego od Indusów — najpierw zdobycie szacunku do własnej osoby, następnie zmianę poziomu świadomości (braminizacja) i dzięki temu zmianę spojrzenia na własny los, wreszcie — domaganie się sprawiedliwych praw dla społeczności. Osiągnięcie satyagrahy, siły prawdy, wymagało wprowadzenia w swoje życie dyscypliny i ascezy w sensie panowania nad emocjami i świadomością. Uważał, że tylko czyste życie upoważnia do walki o słuszne prawa. Nauczał oporu wobec niesprawiedliwości, ale przyjął żelazną zasadę niestosowania przemocy — ahimsę. Zasady te przyniosły zaskakujące rezultaty w budzeniu świadomości Indusów w Afryce i po powrocie do Indii, w 1914 roku Mahatma Gandhi zastosował je w walce z kolonizacją brytyjską. Znalazł natychmiastowe oparcie w silnych tradycją i moralnością wspólnotach wieśniaków, których status podniósł do rangi bojowników o wolność i demokrację. Anglików najbardziej zaskoczyła i zbiła z tropu metoda nieposłuszeństwa obywatelskiego oraz odniesienie się do etyki jako oręża działania politycznego. Siłą Mahatmy, półnagiego fakira, była jego nieprzewidywalność, a Anglicy obawiali się każdej akcji, gdyż nawet jeśli nie kończyła się jakimś realnym sukcesem politycznym, to Indusi integrowali się i podnosili poziom świadomości walki. Gandhi był wielokrotnie więziony przez Anglików, ale okresy odosobnienia znosił pogodnie i z pokorą, pracując nad dalszymi szczegółami akcji politycznej.
[...]
Pochodzi ona od dżinistów, którzy mieszkali w małym miasteczku w Gudżaracie, gdzie się urodził i mógł obserwować stosowanie zasady niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Pozostawał przez całe życie pod wielkim wpływem ich etyki. Także dżinistom zawdzięczał zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti, zewnętrzną oznakę ahimsy. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
[...]
Pochodzi ona od dżinistów, którzy mieszkali w małym miasteczku w Gudżaracie, gdzie się urodził i mógł obserwować stosowanie zasady niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Pozostawał przez całe życie pod wielkim wpływem ich etyki. Także dżinistom zawdzięczał zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti, zewnętrzną oznakę ahimsy. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Siedziba Kriszny jest na zachodzie w Gudżaracie, w Dwarce. Kriszna miał się tu schronić i założyć miasto, po tym jak opuścił Mathurę. Tu został zabity przez myśliwego, który wziąwszy go za daniela wypuścił za nim strzałę i trafił w piętę, jedyne miejsce pozbawione nieśmiertelności. Siedem dni po śmierci Kriszny, miasto zostało pochłonięte przez morze.
[...]
Palitana, Gudżarat — zespół 863 świątyń wzniesionych na dwóch szczytach świętego wzgórza Śatrundżaia w ciągu 90 lat między X i XI wiekiem. Zgodnie z tradycją to miejsce miał wielokrotnie odwiedzać Adiśwara (Adinath), pierwszy tirthankara dżinizmu, któremu poświęconych jest najwięcej świątyń. Wszystkie niemal zostały zburzone przez muzułmanów w XIV i XV wieku, a następnie pieczołowicie odbudowane i wyposażone przez bogatych kupców i bankierów dżinijskich.
[...]
Bardzo ważnymi miejscami dla dżinistów są świątynie Dilwara z 1031 roku z rzeźbami w białym marmurze na Mount Abu i marmurowa świątynia Chaumukha w Ranakpur, z 1444 kolumnami, z których każda jest wyrzeźbiona w innym koronkowym wzorze, obie znajdują się w Gudżaracie w łańcuchu Arawalli, najstarszym górotworze świata, i należą do najlepiej zachowanych w Indiach. Ajodhja, związana z życiem wielu ascetów, miała być starożytną stolicą Bharaty, pierwszego dżinijskiego władcy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
[...]
Palitana, Gudżarat — zespół 863 świątyń wzniesionych na dwóch szczytach świętego wzgórza Śatrundżaia w ciągu 90 lat między X i XI wiekiem. Zgodnie z tradycją to miejsce miał wielokrotnie odwiedzać Adiśwara (Adinath), pierwszy tirthankara dżinizmu, któremu poświęconych jest najwięcej świątyń. Wszystkie niemal zostały zburzone przez muzułmanów w XIV i XV wieku, a następnie pieczołowicie odbudowane i wyposażone przez bogatych kupców i bankierów dżinijskich.
[...]
Bardzo ważnymi miejscami dla dżinistów są świątynie Dilwara z 1031 roku z rzeźbami w białym marmurze na Mount Abu i marmurowa świątynia Chaumukha w Ranakpur, z 1444 kolumnami, z których każda jest wyrzeźbiona w innym koronkowym wzorze, obie znajdują się w Gudżaracie w łańcuchu Arawalli, najstarszym górotworze świata, i należą do najlepiej zachowanych w Indiach. Ajodhja, związana z życiem wielu ascetów, miała być starożytną stolicą Bharaty, pierwszego dżinijskiego władcy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
Mahatma Gandhi stanowczo nie chciał Podziału. Twierdził, że Indiom odcina się skrzydła. Wiedział, że jest to krzywda dla obu wielkich społeczności. Wychował się w Gudżaracie, gdzie różne wspólnoty religijne, dżiniści, hindusi i muzułmanie, żyli obok siebie we wzajemnym poszanowaniu i tolerancji.
Około wieku XV powstała nowa legenda, nawiązująca i do czasów wedyjskich, i do czasów walk ze Scytami czy Śwetahunami, a przede wszystkim do czasów przyjmowania religii hindu pod egidą braminów. Wszyscy Radżputowie uznawali zawsze za najważniejsze miejsce swego kultu najwyższy wierzchołek Mount Abu, w górach Arawalli, gdzie wyłoniły się z ognia cztery główne plemiona radżpuckie. Na zboczu góry Śikhara (1880 m) medytowali za czasów wedyjskich riszi, recytując najstarsze sanskryckie teksty. Właśnie tam, w świętym miejscu Agnikand, zapłonął wielki ogień Agnikula w intencji ratowania ziemi przed niszczącymi ją demonami. W odpowiedzi na modlitwy przebłagalne braminów z ognia wyłonili się czterej ksiatrijowie, którzy uwolnili ziemię od demonów. Można w tej legendzie dopatrzeć się reminiscencji z dawnych czasów, kiedy nie-aryjscy przywódcy plemienni pod okiem braminów sprawowali rytuały i palili stosy ofiarne przyjmując dharmę hindu i jednocześnie konsolidowali się, by stawić opór przeciw Scytom. Niewykluczone, że takie wielkie spotkanie głównych rodów radżpuckich odbyło się w 556 roku, kiedy Bappu Rawal, legendarny protoplasta klanu Sisodia, został obdarzony nadzwyczajną siłą, dzielnością i brawurą konieczną do obrony terytoriów. We wszystkich radżpuckich legendach rodzinnych powtarza się motyw konieczności ćwiczenia się w rzemiośle wojennym i jakby nakaz pozostania ksiatriją, wojownikiem, którego efektem jest ów słynny honor niepoddania się przeciwnikowi i walki aż do utraty życia w imię wolności klanu. Radżputowie podzielili się na cztery linie Agnikula, pochodzących z ognia, do których należały miedzy innymi dynastie Czalukja, Solanki z Gudżaratu, Chauhan z Kota. Linia Paramara obejmowała 35 klanów, Parihara — 12 klanów, Solanki — 16 klanów, Czauhan — 24 klany.
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Świętość Gangi nie polega na jej jedyności, wyłączności czy cudowności, lecz na użyteczności dla ludzi — pomonsunowe wylewy zapewniały i zapewniają żyzność pól uprawnych na Nizinie Hindustańskiej. Jednocześnie wiedza o archaicznej przeszłości subkontynentu, którego geologia i geografia są wciąż in statu nascendi, kształtują się nadal i zmieniają krajobraz niemal na naszych oczach, wywołuje zaniepokojenie przyszłością Gangi. W 1897 pod wpływem trzęsienia ziemi w Assamie uległo zmianie ukształtowanie całego pasma górskiego, a w 1810 nastąpiła zmiana struktury błot w rejonie Kaććh, w Gudżaracie. W bardzo odległych czasach zaginęła rzeka Saraswati, dziś giną Jamuna i Czambal; nie jest powiedziane, że Ganga będzie płynęła zawsze. Codzienne pudże odprawiane na jej brzegach wyrażają radość i wdzięczność za to, że jest, że wciąż trwa. Najważniejsze miejsca pielgrzymek to — Gangotri, Rishikesh, Haridwar, Prayag, czyli miejsce ofiary, Waranasi i Kalkuta.
Cyganie podzieleni są na wiele grup różniących się językowo, kulturowo i wyznaniowo. Lecz wszyscy wykazują typowo indyjskie zauroczenie ogniem i nieposkromioną swobodę, przejawiającą się we wszystkich dziedzinach życia. Nie stronią od magii i wróżbiarstwa. Tańczą w mandalicznym kręgu wokół ognia i śpiewają tęskne pieśni o miłosnym uniesieniu i żalu niespełnienia, kochają na zabój — tak jak gorący mieszkańcy znad pustyni Thar. Powszechnie znana jest ich klanowość — nie mają większej świętości niż rodzina, w obronie której gotowi są zabić. Przypominają Gypsy, wałęsające się po Gudżaracie i Radżastanie plemiona nomadów, nigdy i nigdzie nie osiadłe na stałe, przemieszczające się ze swoim dobytkiem tu i tam, trudniące się drobnym handlem i żyjące z kolorowych, prostych, głównie cyrkowych widowisk.
Dynastia Wadijarów wywodzi swe pochodzenie od dwóch braci ksiatrijów pochodzenia radżpuckiego, którzy około roku 1399 przybyli na południe aż z Dwarki w Gudżaracie w poszukiwaniu miejsc świętych. Tradycja mówi, iż wsparli oni miejscowego wodza w potyczkach z sąsiadami, a kiedy wódz zmarł, jeden z książąt otrzymał w dowód uznania rękę córki. Opierając się o lokalne układy sił, a przede wszystkim z racji upadku królestwa Widżajanagaru po 1566 roku, młodzi Radżputowie zbudowali z czasem prężne państwo, które we względnym spokoju przetrwało od 1568 aż do 1759 roku.
Znacznie młodszy od pozostałego rodzeństwa był Murad (1624). Miał zaledwie siedem lat, gdy zmarła Mumtaz i nikt się już nim nie zajął. Był głupi, wulgarny i nieokrzesany, niczym się nie wyróżniał, nie nadawał się nawet na marnego dowódcę wojskowego. Jako wicekról Dekanu sprawował władzę w Gudżaracie, gdzie nie dawał sobie rady i dopiero książę Aurangzeb zaczął dobrze zarządzać tą bogatą prowincją. Na początku wojny o sukcesję tronu ni stąd ni zowąd ogłosił się cesarzem. Pojmany w 1658 roku, osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi, następnie w fortecy Gwalior, został tam wreszcie ścięty w wieku 37 lat.
zburzenie świątyń hinduskich w Gudżaracie
Hajdarabad Partition 1947, Stany Książęce Indii
Hajdarabadzie
Hajdarabad (Hyderabad) było jednym z największych państw środkowych Indii. W starożytności stanowiło część cesarstwa Asioki.
Harawati Stany Książęce Indii
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
Harjana Sikhowie
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
Haryana liczby
HaryanaStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Indor Wellington
12 marca 1803 poprowadził wojsko na pierwszą samodzielną wielką wyprawę wojenną, by wesprzeć Marathów (opłacanych przez Anglików) przeciw wielkim, niespokojnym książętom hinduskim: nie chcieli poddać się Anglikom członkowie rodu Gaekwad z Barody, ród Scindia z Gwalioru, Bhonsla z Nagpuru i Holkare z Indoru. Świeżo upieczony generał chciał podbić kraj, by uprzedzić w tym Francuzów, których motto brzmiało: Czy w okresie pokoju, czy też wojny z Wielką Brytanią, celem każdego francuskiego męża stanu musi być podważanie wpływów, władzy i dobrobytu Anglików w Indiach.
Indore dżati
Przodkowie rodu Holkar z Indore nie byli nawet rolnikami, lecz pasterzami (w hierarchii społecznej bardzo „niska” dżati), a jednak w XVIII wieku przejęli panowanie nad potężnymi posiadłościami w Pendżabie i cieszyli się zasłużonym szacunkiem swoich poddanych.
Jammu języki
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
Jammu & Kaszmir liczby, maharadżowie, Stany Książęce Indii
Jammu & Kaszmir
Do 14 sierpnia 1947 roku mniej lub bardziej samodzielni książęta indyjscy sprawowali władzę nad 1/3 terytorium Indii, mając pod swoim zarządem około 100 milionów dusz mieszkających w 565 Princely States of India, Etats princiers des Indes, Stanach Książęcych Indii, z których niektóre były tak wielkie jak Francja czy Włochy (Hajdarabad, Jammu & Kaszmir), czy jak Belgia i Holandia razem wzięte (Dżajpur), a inne tak maleńkie jak Angora czy Liechtenstein (Bhaktapur, Orczia). W 1947 roku Stany Książęce, de facto ich władcy, wchodzili do Federacji Indyjskiej dobrowolnie i pozostawiono im wybór czy chcą przynależeć do Federacji Indyjskiej czy do Pakistanu, nie pozostawiono natomiast wyboru kontynuacji suwerenności.
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
Jharkhand języki
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
Kaimur świątynie w Kadżuraho
Świątynie o podobnej architekturze budowano od VII wieku w całej Indii północnej — kamienne, indo-aryjskie w stylu Nagara, zwieńczone sikharą, wyposażone w niezwykle plastyczną rzeźbę, płaskorzeźbę i ornamenty geometryczne. Mimo dużego podobieństwa, przyjmowały one rozmaite wpływy regionalne i pomysły władców. W Kadżuraho, do budowy użyto wapienia z Kaimur, miękkiego przy wydobyciu i twardniejącego z czasem w procesie utlenienia. Wybarwienia pozwoliły na świadome użycie kolorów do poszczególnych scen — żonglowano barwą białą, lekko różową, intensywnie rdzawą. Praktycznie nie użyto żadnego spoiwa — bloki z wyrzeźbioną postacią były układane jak klocki lego, wsuwane bolcem w odpowiadający mu otwór. Blok kamienia po wydobyciu był ciosany, poświęcany i rzeźbiony w warsztacie przez zwykłego robotnika pod okiem artysty-rzemieślnika, a następnie wkomponowywany w całość. Jeśli pękał lub zniszczył się podczas pracy — był usuwany. Wiele pracy szło na marne, gdyż nie poprawiano raz zniszczonego bloku i nie wykorzystywano go w inny sposób.
Kalinga cesarstwo Asioki, Mahabharata
Po brutalnym rozprawieniu się z ludnością Kalingi (państwo we wschodnich Indiach, dzisiejsza Orissa) i jej całkowitym podporządkowaniu, w trakcie którego zginęło ponoć 50 tysięcy mieszkańców, Asioka z dynastii Maurjów zamknął się na długi czas w odosobnieniu. Do świata powrócił jako nowy człowiek. Przyjął dharmę Buddy, którą zapragnął rozprzestrzeniać w swoim państwie. Wspierał mnichów buddyjskich i fundował liczne klasztory. Prawdopodobnie podjął studia w znanym uniwersytecie buddyjskim w Takszasili, wielkim ówczesnym ośrodku medycyny i buddyzmu. Choć znamy niewiele szczegółów z jego życia, pozostawił po sobie wspomnienie władcy sprawiedliwego i oświeconego, głosiciela pokoju i dobroci. Podobno pijał greckie wino i jadał figi, a na swój dwór miał sprowadzić greckiego sofistę.
Rozpacz Ardżuny przed rozpoczęciem decydującej bitwy (Bhagawadgita) przypomina rozpacz Asioki po tym, jak jego wojownicy wycięli w pień wszystkich mieszkańców Kalingi. Historycy podają, że na Polu Dhauli (dziś Bubaneszwar) mogło zginąć 100 tysięcy wojowników, a ponieważ w wojsku drawidyjskim kobiety walczyły na równi z mężczyznami, doniesiono Asioce o ogromnej liczbie ciał kobiecych porozrzucanych w nieładzie, i o ciałach dzieci. Konsekwencją tej zagłady było, jak wiadomo, przyjęcie przez Asiokę nauk Buddy. Cesarz nie „przeszedł” na „buddyzm” jak byśmy to dziś powiedzieli, lecz pod wpływem światłych ludzi, wśród których byli zarówno wielbiciele doktryny Buddy jak i adepci Mahawiry, jogini, bramini i wielu innych, zmienił zasady swej polityki. Prymat moralności uznał za najważniejszy. Tyle wiemy.
Kanyakumari miejsca sacrum
Są to również miejsca zstąpienia bogów i awatarów boskich na ziemię. Tradycyjną, klasyczną tirthą jest ghat — brzeg rzeki, miejsce rytualnych kąpieli i kremacji zwłok. Tirthą może być cała rzeka (Ganga, Kaweri), wyjątkowa góra (Arunaczala, Kailasa), jezioro (Manasarowar, Puszkar), brzeg morza (Kanyakumari) lub miejsce związane z pobytem wielkiego nauczyciela. Najczęściej w takim miejscu znajduje się świątynia, ale nie musi to być regułą. Równina Kurukszetra jest tirthą, przypominającą Wielką Bitwę Bharatów, ale nie ma tam żadnego sanktuarium.
[...]
Kanyakumari (Przylądek Komorin) — mieszają się tu wody Oceanu Indyjskiego i Morza Arabskiego. Podczas święta Chaitrapurnima, kwiecień-maj, można tu zobaczyć jednocześnie zachód słońca i wschód księżyca.
[...]
Kanyakumari (Przylądek Komorin) — mieszają się tu wody Oceanu Indyjskiego i Morza Arabskiego. Podczas święta Chaitrapurnima, kwiecień-maj, można tu zobaczyć jednocześnie zachód słońca i wschód księżyca.
Kapurthala Stany Książęce Indii
Kapurthala znana jest przede wszystkim z niezwykłego pałacu, zbudowanego w stylu wersalskim.
Karaikal Europejczycy w Indiach
Terytorium związkowe Pondicherry dzieli się na cztery dystrykty: Pondicherry, Mahe, Karaikal i Yanam.
Karnataka Anglicy w Indiach, bramin, daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Indie południowe, języki, kraj Czolów, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, moje trasy, Radżastan, Stany Książęce Indii
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Tworzyli zawsze różnorodne dżati, podobnie jak we wszystkich innych grupach zawodowych. W Karnatace, bramini z dżati Gomantak posiadali na własność liczne świątynie, zakładali prywatne szkoły i instytuty badania literatury i języka, mieli własne ziemie, z których czerpali pokaźne dochody. Bhat to człowiek znający się na kosmosie, umiejący wyjaśnić prawa przyrody i ruchy planet, studiujący astrologię i nadejście monsunów, znający genealogię ludzi i bogów. Joshi opracowują horoskopy. Inni (terapeuci?) — odczyniają zło w człowieku i próbują łagodzić nieznane, zagrażające mu siły. Wszystkim braminom wspólne jest poszanowanie ascezy i dyscypliny. Większość ceni wiedzę, naukę i mądrość. Już od czasów Upaniszad, kiedy przestali składać krwawe ofiary, stworzyli ideał przepalania karmy w ogniu wewnętrznym — diksza, nawiązując do ideału duchowości starożytnych mędrców i ascetów. Bramin to ideał do osiągnięcia, a nie — pochodzenie. I tak jest do dziś.
w Karnatace panuje dynastia Hojsala z kwitnącymi ośrodkami w Halebid i Belur
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Kerala, Karnataka, 23 dni
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Kannara jest również jednym z najstarszych, zachowanych do dziś języków mówionych. Dawniej oficjalny język państwa Majsur, dziś — stanu Karnataka, z pismem uformowanym około I wieku, a z tradycją literacką od V-VII wieku. Posługuje się nim 53 miliony mieszkańców Karnataki.
[...]
Kannara jest również jednym z najstarszych, zachowanych do dziś języków mówionych. Dawniej oficjalny język państwa Majsur, dziś — stanu Karnataka, z pismem uformowanym około I wieku, a z tradycją literacką od V-VII wieku. Posługuje się nim 53 miliony mieszkańców Karnataki.
Ideałem władcy był legendarny król Karikala, a zbudowaną za jego czasów nowoczesną zaporę na rzece Kaweri, chroniącą deltę przed powodziami, opiewano w wielu hymnach pochwalnych. Poemat Pattinappalai mówi, że był władcą sprawiedliwym, wypełniającym dharmę, wzorem pobożności oraz prawym, mądrym i sprawiedliwym wojownikiem, a symbolem jego dynastii był tygrys. Więcej nic o nim nie wiadomo na pewno. Prace irygacyjne nad rzeką Kaweri były kontynuowane aż do czasów nam współczesnych. Język tamilski zachował słowo anikut, oznaczające zaporę z ziemi i kamieni usypaną w poprzek rzeki w celu jej regulacji. Najstarsza znana nam anikut, leżąca w okolicach miasta Tandżawur, o długości 330 m i szerokości 18 m, pochodzi z roku 150, a w XI wieku odnowiono ją i powiększono. Inną tamę ziemną zbudowano na początku naszej ery w Karnatace niedaleko Hospet, na liczącej 650 kilometrów długości rzece Tungabhadra, wpływającej do Kriszny.
Karnataka
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
[...]
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
[...]
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
Wcześnie rano wyjazd do zagubionej w piaskach oazy Osian (220 km, 4 godz.). Zakwaterowanie w namiotach ze specjalnym komfortem wnętrz pustynnych. Zwiedzanie świątyń w Osian z VIII-XII wieku, tak kunsztownych jak słynne świątynie władców hoysala w Karnatace lub jeszcze słynniejsza świątynia słońca w Orissie. Powrót do obozu na majestatyczny zachód słońca. Sen na pustyni, zakłócany krzykiem pawi.
Około X wieku panowała na tych terenach dynastia Czolów. Następnie prowincją zarządzała hinduska dynastia Kakatija z Karnataki, muzułmanie z Sułtanatu Delhijskiego, dynastie hinduskie z Widżajanagaru.
[...]
Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).
[...]
Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).
Kaszmir Akbar, Dara Szikoh, daty, Devi, Durga, Kali i inne boginie, Jezus z Nazaretu, języki, maharadżowie, Partition 1947, przekaz ustny — zapisany, Radżputowie, Sikhowie, Stany Książęce Indii
Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.
Piękny jak obrazek syn Dary, Sulajman Szikoh, który z powodzeniem zarządzał księstwem Srinagar w Kaszmirze, został pojmany i osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi. Doprowadzony przed oblicze wuja-cesarza na diwan-i-khas, postawny, wykwintny i jak zawsze dobrze ułożony, uprzejmie poprosił, że gdyby zamierzano dawać mu do picia poust, to pokornie prosi o natychmiastowe skazanie go na śmierć. Osadzony w Gwalior dostawał codziennie kubek poustu i póki go nie wypił, nie dawano mu nic do jedzenia — wywar z mlecznego soku maku lekarskiego był klasyczną trucizną dla rodziny cesarskiej, picie tego napoju powodowało utajoną, powolną śmierć, ofiary stopniowo chudły, popadały w apatię, a w końcu w otępienie i ogłupienie. Spędził półtora roku w fortecy, po czym uduszono go. Miał 26 lat. Czternastoletni Sipehr Szikoh, świadek zabójstwa ojca, został osadzony w fortecy Gwalior, gdzie spędził dwanaście lat, następnie ożeniono go z jedną z córek Aurangzeba, po czym znika z kart historii w wieku 30 lat. Nie wiadomo, co stało się się z córkami, pewnie trafiły do haremu Aurangzeba i odeszły w niepamięć, bezimienne.
Kaniszka, władca kuszański z Gandhary, podbija środkową dolinę rzeki Gangi; prawdopodobnie za jego czasów przedstawiono po raz pierwszy Buddę w postaci ludzkiej i ustalono kanon buddyjski, który został wyryty na miedzianych tabliczkach i zdeponowany w klasztorze Kundalawana w Kaszmirze; stolicą państwa Kuszanów była Takszasila, a inne wielkie ośrodki to Peszawar i Mathura
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Archetyp Kali, Wielkiej Matki, nie zawsze przybiera formę ikonograficzną, czasem przedstawia ją zwykły blok kamienia o obłym kształcie i w kolorze czarnym lub szczelina w czarnej skale przypominają obecność żeńskiej zasady świata. W Kaszmirze, bogini nosi imię Tripura lub Tripurasundari, w Nepalu — Tara.
Oprócz pustelni riszi, nazywanych leśnymi akademiami, było też na Bliskim Wschodzie wiele ośrodków medytacji, gdzie wykładano tajniki wiedzy wyższej, do której z pewnością należała starożytna joga, już wtedy uważana za należycie przez wieki sprawdzony system doskonalenia ciała i umysłu. Od czasów Asioki, istniały też liczne klasztory buddyjskie, zwłaszcza w krainie Uddijana (dzisiejszy Afganistan i Kaszmir), których poziom nauczania i oddziaływanie były właśnie w tamtych czasach najwyższe.
Kaszmiri był zapisywany od XV wieku, początkowo w specyficznym, lokalnym alfabecie śarada, dziś w alfabecie persko-arabskim lub devanagari. Czerpał słownictwo z sanskrytu i języka perskiego. Na jego literaturę składają się głównie pieśni ku czci Śiwy i poezja religijna. Posługuje się nim około 5 mln mieszkańców Kaszmiru.
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
Kaszmiru
Właśnie, co to znaczy powstawały? Co to znaczy kodyfikacja? Czy kodyfikacja to jest zapisanie tekstu pismem czy tylko kolejne, bardziej precyzyjne opracowanie gramatyczne. W wielu pracach znajdowałam informację, że Wedy zostały spisane między 560 a 480 p.n.e. Właściwie nigdzie nie znalazłam jasnej i klarownej informacji, kiedy Wedy zostały zapisane (ani kiedy zostały spisane pozostałe teksty śruti). Poza jednym wyjątkiem: Eugeniusz Słuszkiewicz przytacza relację arabskiego uczonego, który odwiedził Kaszmir przed rokiem 1030 i wspominał o niedawnym spisaniu Wedy w Kaszmirze
[...]
Pradzieje i legendy Indii, Dialog 2001, str.26. W każdym razie problem przekształcania wielkich dzieł tradycji ustnej w literaturę, czyli pomnik jest wyjątkowo niejasny.
[...]
Pradzieje i legendy Indii, Dialog 2001, str.26. W każdym razie problem przekształcania wielkich dzieł tradycji ustnej w literaturę, czyli pomnik jest wyjątkowo niejasny.
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
Kaszmir był od VII wieku bogatym, niezależnym księstwem indyjskim, obejmującym ogromne terytoria zamieszkałe przez spokojne i pokojowo nastawione ludy pod wodzą dowódców plemiennych. Stopniowo przechodziły one pod wpływ nauk Buddy. Zbudowano liczne klasztory, a nauki mnichów i nauczycieli rozprzestrzeniały się w całych Indiach północnych. Stąd wyruszył do Tybetu wielki Padmasambhawa, który nauczał tantry i przełożył na język tybetański kanon pism buddyjskich zapisany w sanskrycie. Dla Tybetańczyków stał się drugim Buddą.
Kerala daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Indie południowe, języki, las indyjski, liczby, list od przyjaciela, Ma Amritananda Mayi, maharadżowie, Matka Teresa, mieszkańcy, moje trasy, Stany Książęce Indii, świątynie tamilskie, tłumaczenia
do Kerali przybywają „Czarni” Żydzi, potomkowie niewolników z Babilonu
[...]
po zniszczeniu Jerozolimy przybywają do Kerali Żydzi „Biali”
[...]
Pantajmos z Aleksandrii znajduje w Kerali, podczas wyprawy misyjnej, aramejską kopię Ewangelii Mateusza
[...]
po zniszczeniu Jerozolimy przybywają do Kerali Żydzi „Biali”
[...]
Pantajmos z Aleksandrii znajduje w Kerali, podczas wyprawy misyjnej, aramejską kopię Ewangelii Mateusza
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
wesele indyjskie, Kerala, 17 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
[...]
Kerala, Karnataka, 23 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
[...]
Kerala, Karnataka, 23 dni
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
[...]
Przejazd przez Wzgórza Kardamonowe do Kumarakom (115 km). Po drodze, plantacja herbaty Connara z drzewkami eukaliptusowymi i krzakami pieprzu, plantacje kawy i muszkatołowca. Około godz. 13.00 zaokrętowanie na house boat i wypłynięcie na back waters, ciche wody, największą atrakcję Kerali. Kolacja i nocleg na barce (luksusowej).
[...]
Przejazd przez Wzgórza Kardamonowe do Kumarakom (115 km). Po drodze, plantacja herbaty Connara z drzewkami eukaliptusowymi i krzakami pieprzu, plantacje kawy i muszkatołowca. Około godz. 13.00 zaokrętowanie na house boat i wypłynięcie na back waters, ciche wody, największą atrakcję Kerali. Kolacja i nocleg na barce (luksusowej).
Malajalam oddzielił się od tamilskiego w X wieku wraz z pojawieniem się literatury. Występuje w nim niewielka różnica między językiem mówionym i pisanym. Mahatma Gandhi chciał uczynić go oficjalnym językiem Indii po odzyskaniu niepodległości. Oficjalny język stanu Kerala, w którym mówi 32 miliony Keralczyków, a w diasporze RPA — 3 miliony.
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
Kerala
wieczorem znowu pociąg; tym razem jestem tak zmęczony, że zasypiam
natychmiast i budzę się w Varkali, a więc Kerala, a więc znowu morze…
[...]
kolejny dzień… od trzech dni siedzimy w Kerali; i chyba zostałbym tu do końca pobytu; bo choć to ciągle Indie, ale jakoś czysto i miło, i trochę europejsko ;)…
[...]
w Kerali, w tej boskiej Kerali, jest restauracja prowadzona przez Tybetańczyków, oczywiście wegetariańska, z kucharzem arcyarcyarcymistrzem. kiedy go zapytałem, jak idzie biznes, odpowiedział, że tak sobie, gdyż ludzie chcą huku muzyki, alkoholu i mięsa, a on nie ma żadnego z tych trzech elementów… well, współczesny świat…
[...]
kolejny dzień… od trzech dni siedzimy w Kerali; i chyba zostałbym tu do końca pobytu; bo choć to ciągle Indie, ale jakoś czysto i miło, i trochę europejsko ;)…
[...]
w Kerali, w tej boskiej Kerali, jest restauracja prowadzona przez Tybetańczyków, oczywiście wegetariańska, z kucharzem arcyarcyarcymistrzem. kiedy go zapytałem, jak idzie biznes, odpowiedział, że tak sobie, gdyż ludzie chcą huku muzyki, alkoholu i mięsa, a on nie ma żadnego z tych trzech elementów… well, współczesny świat…
Jej sadhaną jest bhakti joga; cechuje ją niezwykłe oddanie i miłość do uczniów i wszystkich, którzy odwiedzają jej aszram i przybywają na spotkania w świecie; osobowością przypomina Ramakrishnę. Większą część czasu spędza w Kerali, w południowych Indiach, prowadząc aszram i przyjmując fanów (a fan znaczy miłośnik). Od 1987 roku podróżuje po świecie i w ciągu 20 lat odwiedziła prawie wszystkie kraje Azji, większość krajów Europy i wielokrotnie — Stany Zjednoczone. Bierze aktywny udział w ważnych spotkaniach międzynarodowych dotyczących dialogu między religiami i pokoju na świecie.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
- Jak to ogłoszą? Gdzie ogłoszą? Kto ma ogłaszać? Co w ogóle mają ogłaszać, przecież każdy człowiek wie, że ona była świętą kobietą. Całe jej życie świadczyło o jej świętości. Przecież wszyscy w Kalkucie i w całych Indiach wiedzą, że ona była holy woman. Nazywano ją Ma, tak jak naszą obecną wielką świętą Ma Amritanandę Mayi z Kerali. I tak jak Ma Anandę Mayi, która odeszła w 1981 roku.
Na południu Indii dominują Tamilowie (używana jest niepoprawna nazwa tego ludu — Tamilczycy), średniego wzrostu o ciemnej karnacji skóry. Przybywały do Indii wciąż nowe migracje ludności hebrajskiej — po zdobyciu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w 587 roku p.n.e. przybyli do Kerali Żydzi „Czarni”, a od 135 roku n.e. i później przybywali Żydzi „Biali”. Od II wieku naszej ery osiedlała się ludność syryjska. Arabowie z Półwyspu Arabskiego zasiedlali przez stulecia Wybrzeże Malabarskie i stanowią do dziś silną i zwartą grupę rasową. Znaleźli w Indiach azyl Parsowie, wyznawcy religii Zaratusztry, którzy uszli z Persji z powodu prześladowań ze strony muzułmanów w VII-XII wieku. Wielcy Mogołowie, którzy zdobyli północne Indie w 1527 roku, są mieszanką plemion tureckich i afgańskich. Portugalczycy pozostawili po sobie mieszanki ludności w Goa i Koczinie, Francuzi — w Pondicherry, ale po Anglikach, jak po Grekach, nie został żaden ślad.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
Kerala za czasów Asioki (III wiek) była częścią królestwa tamilskiego o nazwie Keralaputra pod panowaniem dynastii Ćertala. Napływający z północy Arjowie integrowali się bez przeszkód z ludnością drawidyjską, rozwijały się religie hindu, nauki Buddy i Mahawiry. Wraz z przybyciem kupców perskich i syryjskich osiedlających się stopniowo na Wybrzeżu Malabarskim, rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo św. Tomasza i powstał Kościół syro-malabarski. Istniało wiele kolonii kupców żydowskich, a w VII wieku wraz z kupcami arabskimi przybył islam.
[...]
Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.
[...]
Koczi jako państewko zajmowało północną część Kerali ze stolicą w Mattancherry. W 1557 roku Portugalczycy wybudowali nowy pałac dla tamtejszego władcy, Vira Kerala Varmana. Skromne wnętrza ozdobiono pięknymi freskami ilustrującymi Mahabharatę i Ramajanę oraz mity spisane w puranach. Pałac nosi nazwę Pałacu Holenderskiego, gdyż Holendrzy odnowili go w XVII wieku.
[...]
Trawankor ze stolicą w Trivandrum zajmuje południową część Kerali. Dawniejsze księstwo Travancor rozciągało się od Wybrzeża Malabarskiego do przylądka Komorin. W 1684 roku Brytyjczycy założyli pierwszą faktorię handlową rozpoczynając wywóz pieprzu, gałki muszkatołowej, goździków i wiórek kokosowych, a Kompania przejęła kontrolę nad Wybrzeżem Malabarskim w 1795 roku.
[...]
Kerala jest ważnym ośrodkiem studiów nad kulturą drawidyjską i językiem malajalam — uniwersytet w Trivandrum powstał na początku XX wieku.
[...]
Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.
[...]
Koczi jako państewko zajmowało północną część Kerali ze stolicą w Mattancherry. W 1557 roku Portugalczycy wybudowali nowy pałac dla tamtejszego władcy, Vira Kerala Varmana. Skromne wnętrza ozdobiono pięknymi freskami ilustrującymi Mahabharatę i Ramajanę oraz mity spisane w puranach. Pałac nosi nazwę Pałacu Holenderskiego, gdyż Holendrzy odnowili go w XVII wieku.
[...]
Trawankor ze stolicą w Trivandrum zajmuje południową część Kerali. Dawniejsze księstwo Travancor rozciągało się od Wybrzeża Malabarskiego do przylądka Komorin. W 1684 roku Brytyjczycy założyli pierwszą faktorię handlową rozpoczynając wywóz pieprzu, gałki muszkatołowej, goździków i wiórek kokosowych, a Kompania przejęła kontrolę nad Wybrzeżem Malabarskim w 1795 roku.
[...]
Kerala jest ważnym ośrodkiem studiów nad kulturą drawidyjską i językiem malajalam — uniwersytet w Trivandrum powstał na początku XX wieku.
Po upadku dynastii Czolów, sława devadasi poczęła gasnąć aż do dekadencji obyczajowej i całkowitej ruiny zawodu włącznie. Pozbawione ochrony i szacunku możnych i bogatych obywateli państwa, a także pod wpływem sztywnego, ortodoksyjnego islamu, musiały zaprzestać uprawiania sztuki i stały się służącymi braminów, którzy sprzedawali je jako prostytutki. W latach 1675 — 1855 na dworze książąt Tanjore z dynastii Nayak podjęto próby odtworzenia kanonu tańca południowych Indii, ustalając jakieś zasady i repertuar. Nazywano go różnie, ale ostatecznie w roku 1920 przyjął nazwę Bharata Natyam. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie jak wyglądał taniec boskich służebnic. W Kerali przetrwały zręby tańca kobiet — Mohini Attam. W stanie Orissa przetrwał taniec odissi, wykonywany przez mahari, tancerki świątynne, które odgrywały dramat liryczny Gitagowindę, skomponowany przez Dżajadewę około roku 1200, opiewający miłość Kriszny i Radhy. W Indiach północnych, pod wyraźnym wpływem tańca derwiszów rozwijał się taniec kathak, którego podstawowe elementy to obroty i wybijanie rytmu stopami. Ale ten taniec to już sprawa męska, nie mająca nic wspólnego z kobiecymi tańcami wielkich świątyń Indii południowych. System devadasi został ostatecznie zniesiony przez Anglików dopiero w 1925 roku, gdyż przez cały wiek XIX i wcześniej angielscy arystokraci korzystali z ich usług, nazywając je bajaderami lub naucz girls.
Nie oznacza to bynajmniej, iż mój przyjaciel zmonopolizuje ten dział. Po powrocie z Kerali, w sierpniu 2008 zabieram się do innych tłumaczeń-perełek.
Khalistan Sikhowie
Właśnie ten ostatni podział wzburzył dumnych i hardych Sikhów najbardziej — utworzyli ruch ekstremistyczny ruch separatystyczny, nawiązujący zresztą do ruchu Akali (Nieśmiertelnych) z XIX wieku, uparcie dążąc do autonomii terytorialnej i walcząc wszelkimi sposobami o utworzenie Khalistanu oraz do autonomii religijnej i ostatecznego wyłączenia ich z religii hindu. Ekstremiści ogłosili świętą wojnę przeciwko reżimowi politycznemu Indiry Gandhi i ze Złotej Świątyni w Amritsar uczynili fortecę, w której zabarykadowali się aż do osiągnięcia zwycięstwa wszyscy przywódcy ruchu.
Kishangarh Stany Książęce Indii
Kishangarh o powierzchni 2 258 km2 został założony w 1697 przez młodszego syna Udaj Singha z Dżodhpuru (radżpucki klan Rathore). Położony 27 km od Adżmeru był jednym z najmniejszych książęcych włości, ale stworzył niebywałą szkołę miniatury, charakterystyczną i znaną w całych Indiach. Radha o migdałowych oczach, pastereczka Kriszny, malowana z profilu, podobno wzorowana na osobie kochanki maharadży, stała się wzorem każdej Radhy.
Kochin Europejczycy w Indiach
W 1557 roku radża Kochinu, Vira Kerala Varman (1537-61) otrzymał od Portugalczyków w prezencie piękny, nowy pałac.
[...]
Holenderska Kompania Wschodnioindyjska powstała zaraz po brytyjskiej, już w 1602 roku, uchwałą parlamentu Republiki Zjednoczonych Prowincji i otrzymała monopol na działalność kolonialną w Azji. Błyskawicznie stała się koncernem międzynarodowym, korzystając z wielkich prywatnych inwestycji niemieckich i żydowskich, była pierwszą spółką wypuszczającą akcje i papiery wartościowe. Zakładała kantony w Iranie, Bangladesz, Syjamie (Tajlandia), Chinach i na Wyspie Sormoza (Tajwan), w Japonii (oraz, dla przypomnienia, w Południowej Afryce — kolonię w Cape, w RPA). W 1640 roku złamała portugalski monopol na handel cynamonem, zdobywając port Galle na Cejlonie (Sri Lanka). Od 1650 roku Holendrzy penetrowali Wybrzeże Malabarskie od Trivandrum po Kochin. Przejęli zwierzchnictwo (handlowe) nad portugalskim Mattancherry, gdzie odrestaurowali w 1663 roku pałac radży Kochinu (nazywany do dziś Dutch Palace).
[...]
Holenderska Kompania Wschodnioindyjska powstała zaraz po brytyjskiej, już w 1602 roku, uchwałą parlamentu Republiki Zjednoczonych Prowincji i otrzymała monopol na działalność kolonialną w Azji. Błyskawicznie stała się koncernem międzynarodowym, korzystając z wielkich prywatnych inwestycji niemieckich i żydowskich, była pierwszą spółką wypuszczającą akcje i papiery wartościowe. Zakładała kantony w Iranie, Bangladesz, Syjamie (Tajlandia), Chinach i na Wyspie Sormoza (Tajwan), w Japonii (oraz, dla przypomnienia, w Południowej Afryce — kolonię w Cape, w RPA). W 1640 roku złamała portugalski monopol na handel cynamonem, zdobywając port Galle na Cejlonie (Sri Lanka). Od 1650 roku Holendrzy penetrowali Wybrzeże Malabarskie od Trivandrum po Kochin. Przejęli zwierzchnictwo (handlowe) nad portugalskim Mattancherry, gdzie odrestaurowali w 1663 roku pałac radży Kochinu (nazywany do dziś Dutch Palace).
Koczi Stany Książęce Indii
Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.
Koczina mieszkańcy
Na południu Indii dominują Tamilowie (używana jest niepoprawna nazwa tego ludu — Tamilczycy), średniego wzrostu o ciemnej karnacji skóry. Przybywały do Indii wciąż nowe migracje ludności hebrajskiej — po zdobyciu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w 587 roku p.n.e. przybyli do Kerali Żydzi „Czarni”, a od 135 roku n.e. i później przybywali Żydzi „Biali”. Od II wieku naszej ery osiedlała się ludność syryjska. Arabowie z Półwyspu Arabskiego zasiedlali przez stulecia Wybrzeże Malabarskie i stanowią do dziś silną i zwartą grupę rasową. Znaleźli w Indiach azyl Parsowie, wyznawcy religii Zaratusztry, którzy uszli z Persji z powodu prześladowań ze strony muzułmanów w VII-XII wieku. Wielcy Mogołowie, którzy zdobyli północne Indie w 1527 roku, są mieszanką plemion tureckich i afgańskich. Portugalczycy pozostawili po sobie mieszanki ludności w Goa i Koczinie, Francuzi — w Pondicherry, ale po Anglikach, jak po Grekach, nie został żaden ślad.
Koć Bihar Gayatri Devi
Nasz pałac, wysoko zawieszony na północno-wschodnim krańcu Indii w Koć Bihar, był oddalony o trzy tysiące kilometrów od pałacu moich dziadków, leżącym na drugim końcu kraju, w Barodzie nad brzegiem Morza Arabskiego. Kiedy byłam małą dziewczynką, cała rodzina często i chętnie wybierała się w podróż w odwiedziny do dziadków. Było nas pięcioro, w podnieceniu śledziliśmy przygotowania do wyjazdu. Pakunki układały się w sterty. Było tam zapakowane wszystko, jakbyśmy mieli stawić czoło najbardziej srogim chłodom i skwarnym upałom, nie mówiąc o bardziej przewidywalnych wydarzeniach, takich jak jakaś oficjalna wizyta czy zawody hippiczne. W dniu wyjazdu dworzec kolejowy był przewrócony do góry nogami z powodu wszystkich tych paczek i całej naszej służby, która podążała za nami wszędzie, gdzie jechaliśmy. Gdy pojawialiśmy się na peronie, rzeczy były już nadane i zręcznie poukładane przez skwapliwych służących.
Koromandel kraj Czolów
Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawili się królowie nazywani Czolami, ale wspomina o nich Mahabharata. Ich późniejsze władanie poświadczone jest inskrypcją z czasów cesarza Asioki, to jest z III wieku p.n.e. Asioka, panujący nad całą północną częścią subkontynentu indyjskiego, traktował władców z południa jak przyjaciół, a nie jak poddanych czy wrogów. Inskrypcja wskazuje, że Czolowie od dawien dawna żyli w kraju Czolamandalam, który rozciągał się od Wybrzeża Koromandelskiego (nad dzisiejszą Zatoką Bengalską) na wschodzie po Wybrzeże Malabarskie za łańcuchem górskim Ghatów Zachodnich na zachodzie, od starożytnego miasta Maduraj na południu po płaskowyż Dekanu na północy. Na początku naszej ery mówiono także o ludności zwanej Czolami, dobrze znanej w ówczesnym świecie — wzmiankuje o nich grecki geograf Ptolemeusz z Aleksandrii. W starożytności, Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzeniami dzięki kupcom arabskim, którzy wywozili je do Arabia Felix, a następnie odsprzedawali dalej, zaś do cesarstwa rzymskiego wywozili barwnik na purpurę antyczną (tyryjską), pochodzącą z wydzieliny gruczołu śluzowego ślimaków purpurowca i rozkolców, niezbędną do barwienia słynnej senatorskiej togi. Po upadku Rzymu, Arabowie nadal wywozili korzenie, ale do bogacącej się i rosnącej w siłę Wenecji. Wiadomo, że między I a XI wiekiem porty Koromandelu prowadziły ożywiony handel z Cejlonem, Jawą i wybrzeżem malajskim.
[...]
W pierwszych wiekach naszej ery rzeka Kaweri była w pełni wykorzystana, a namuły przynoszone z gór przez spiętrzone monsunowe fale sprawiały, że grunt był niezwykle urodzajny. Mówiono, że kawałek ziemi, na której leżał słoń, wystarczy do nakarmienia siedmiu ludzi. Organizm państwowy funkcjonował sprawnie, władcy żyli z podatków od własności ziemskiej, handlu i wypraw łupieżczych przeciwko sąsiadom. Wraz z bogaceniem się dworu, bogacili się zwykli ludzie, odrzucający w jakimś momencie władzę jako zbędną. Tak stało się w V wieku z Czolami — przestali być potrzebni. Wystarczała wspólnotowa, „spółdzielcza” administracja produkcji rolnej pod egidą pańczajatów oraz siła gildii kupieckich, a produkty sprzedawano wprost, bez pośrednictwa urzędników państwowych, najchętniej żeglarzom przypływającym do znanego w całym ówczesnym świecie Wybrzeża Koromandel. Gdy nie płacono podatków, bogactwo pozostawało u producentów. Między V a VII wiekiem ludność żyła dostatnio, ale Czolowie przeżywali okres dynastycznej regresji. W VII wieku pojawili się nagle Pallawowie, przejmując na jakiś czas władzę i zaszczytne miejsce na scenie historii. Ze swej stolicy w Mahaballipuram penetrowali Koromandel aż do Cejlonu i Azji południowo-wschodniej. Pozostawili wspaniałe świątynie wykute w granitowej skale i zeszli ze sceny dziejowej równie nagle jak się na niej pojawili. Wrócili Czolowie.
[...]
W pierwszych wiekach naszej ery rzeka Kaweri była w pełni wykorzystana, a namuły przynoszone z gór przez spiętrzone monsunowe fale sprawiały, że grunt był niezwykle urodzajny. Mówiono, że kawałek ziemi, na której leżał słoń, wystarczy do nakarmienia siedmiu ludzi. Organizm państwowy funkcjonował sprawnie, władcy żyli z podatków od własności ziemskiej, handlu i wypraw łupieżczych przeciwko sąsiadom. Wraz z bogaceniem się dworu, bogacili się zwykli ludzie, odrzucający w jakimś momencie władzę jako zbędną. Tak stało się w V wieku z Czolami — przestali być potrzebni. Wystarczała wspólnotowa, „spółdzielcza” administracja produkcji rolnej pod egidą pańczajatów oraz siła gildii kupieckich, a produkty sprzedawano wprost, bez pośrednictwa urzędników państwowych, najchętniej żeglarzom przypływającym do znanego w całym ówczesnym świecie Wybrzeża Koromandel. Gdy nie płacono podatków, bogactwo pozostawało u producentów. Między V a VII wiekiem ludność żyła dostatnio, ale Czolowie przeżywali okres dynastycznej regresji. W VII wieku pojawili się nagle Pallawowie, przejmując na jakiś czas władzę i zaszczytne miejsce na scenie historii. Ze swej stolicy w Mahaballipuram penetrowali Koromandel aż do Cejlonu i Azji południowo-wschodniej. Pozostawili wspaniałe świątynie wykute w granitowej skale i zeszli ze sceny dziejowej równie nagle jak się na niej pojawili. Wrócili Czolowie.
Kośala Anglicy w Indiach, Ramajana
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Rama urodził się w Ajodhji, stolicy maleńkiego starożytnego państwa Kośala, położonej nad rzeką Ghaghararą, lewym dopływem rzeki Gangi. Jego ojciec, król Daśaratha złożył w młodości ofiarę Aśwamedha, wielką wedyjską ofiarę konia, dzięki której urodziło mu się czterech synów, będących inkarnacjami Wisznu. Lecz tylko Rama został przeznaczony do wielkich czynów.
Koś Bihar Gayatri Devi
Gayatri Devi pochodzi z rodziny maharadży z Koś Biharu (Cooch Behar, Górny Bihar), maleńkiego państewka ukrytego w Himalajach. Miasto Darjeeling z widokiem na Kandżendzongę, otoczone plantacjami słynnej herbaty, założonymi przez Anglików, był niegdyś ich prywatną własnością. Matka, księżniczka Indira Devi pochodziła z klanu Gaekwarów z Barody, najbogatszych maharadżów Indii, którzy od końca XIX wieku prowadzili światłą politykę reform w swoim państwie. Wielki reformator Sajadżi Rao był jej matecznym dziadkiem. Byli bajecznie bogaci i dla księżniczki był przeznaczony na męża równie majętny maharadża z Gwalior, z klanu Scindia. Ale na durbarze w Delhi w 1911 roku poznała pięknego, acz biednego księcia, w którym zakochała się na zabój. Nawet nie był następcą tronu, lecz tylko młodszym synem. Jednak Indira dopięła swego i poślubiła go potajemnie wbrew woli rodziców.
Kota Radżputowie
Około wieku XV powstała nowa legenda, nawiązująca i do czasów wedyjskich, i do czasów walk ze Scytami czy Śwetahunami, a przede wszystkim do czasów przyjmowania religii hindu pod egidą braminów. Wszyscy Radżputowie uznawali zawsze za najważniejsze miejsce swego kultu najwyższy wierzchołek Mount Abu, w górach Arawalli, gdzie wyłoniły się z ognia cztery główne plemiona radżpuckie. Na zboczu góry Śikhara (1880 m) medytowali za czasów wedyjskich riszi, recytując najstarsze sanskryckie teksty. Właśnie tam, w świętym miejscu Agnikand, zapłonął wielki ogień Agnikula w intencji ratowania ziemi przed niszczącymi ją demonami. W odpowiedzi na modlitwy przebłagalne braminów z ognia wyłonili się czterej ksiatrijowie, którzy uwolnili ziemię od demonów. Można w tej legendzie dopatrzeć się reminiscencji z dawnych czasów, kiedy nie-aryjscy przywódcy plemienni pod okiem braminów sprawowali rytuały i palili stosy ofiarne przyjmując dharmę hindu i jednocześnie konsolidowali się, by stawić opór przeciw Scytom. Niewykluczone, że takie wielkie spotkanie głównych rodów radżpuckich odbyło się w 556 roku, kiedy Bappu Rawal, legendarny protoplasta klanu Sisodia, został obdarzony nadzwyczajną siłą, dzielnością i brawurą konieczną do obrony terytoriów. We wszystkich radżpuckich legendach rodzinnych powtarza się motyw konieczności ćwiczenia się w rzemiośle wojennym i jakby nakaz pozostania ksiatriją, wojownikiem, którego efektem jest ów słynny honor niepoddania się przeciwnikowi i walki aż do utraty życia w imię wolności klanu. Radżputowie podzielili się na cztery linie Agnikula, pochodzących z ognia, do których należały miedzy innymi dynastie Czalukja, Solanki z Gudżaratu, Chauhan z Kota. Linia Paramara obejmowała 35 klanów, Parihara — 12 klanów, Solanki — 16 klanów, Czauhan — 24 klany.
Ladakh fiszka pilotarska, moje trasy, świątynia
Indię przejechałam wzdłuż i wszerz — od przylądka Kanyakumari po Himalaje, niemal pod granicę z Chinami w Ladakhu. Od Bombaju do Kalkuty.
Ladakh
Buddyjska stupa nie jest świątynią, lecz pamiątką i znakiem Dharmy, nauki rozpowszechnionej przez Buddę. Odprawianie rytuału polega na okrążaniu stupy zgodnie z ruchem wskazówek zegara i powtarzaniu mantr wraz z kręceniem młynka modlitewnego. Mówi się, że umierający Budda potrącił miseczkę, a ona potoczyła się i przewróciła — uczniowie przyjęli ten ostatni dany przez Nauczyciela znak jako znak Dharmy. Pierwotne stupy były małymi kopcami usypanymi z ziemi. Stupa może być relikwiarzem i zawierać prochy wielkiego lamy (w Ladakhu). Cesarz Asioka zbudował stupy we wszystkich miejscach związanych z domniemanym pobytem Buddy, w czasach późniejszych — wybierano miejsca arbitralnie. Klasztor buddyjski wraz z salą zebrań dla mnichów z posągiem siedzącego Buddy to wihara; w Indiach uchowały się przed pożogą muzułmańską tylko wihary dobrze ukryte, jak te wykute w skale w Adżancie.
Lo Mustang
Buddyjskie Królestwo Lo, przez obcokrajowców nazywane Mustangiem, leży na północ od ośmiotysięczników Annapurny i Daulagiri, na wyżynie między Nepalem a Tybetem. Do 1992 roku nikt nie odwiedzał tej krainy, nieosiągalnej za himalajskim łańcuchem gór o 6000 m n.p.m. wysokości, spowitej nimbem tajemnicy; obecnie zaledwie do tysiąca osób rocznie otrzymuje pozwolenie na pieszą wędrówkę z Jomsom do stolicy. Dziś Mustang jest częścią Nepalu. Szlak łączący Tybet z Indiami, poprzez przełom rzeki Kali Gandaki, należy do wielkich szlaków handlowych Azji — tędy szła słynna tybetańska sól ze słonych jezior na północ od rzeki Cangpo (Brahmaputra) oraz wełna jaków, minerały, herbata i jedwab. Rdzenni mieszkańcy tej ziemi, Lobowie, żyją ostrożnie, nie zakłócając ścisłych praw ekologii — unikają nadmiernej eksploatacji środowiska, a ich maksymą, która stanie się też naszą, jest:
Madhya Pradesh Devi, Durga, Kali i inne boginie, języki, liczby, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho
W Indiach, gdzie nic nie przepadło, zachowały się prehistoryczne megality, czarne kamienie owalne, często ze szczeliną w formie joni — źródło życia i symbol siakti — czczone do dziś, i jak za czasów archaicznych obsypywane cynobrowym proszkiem. Czerwień jest panindyjskim, wszechobecnym i ponadczasowym kolorem siakti. Najbardziej znany jest kamień w Bolhai, w Madhya Pradesh, czczony jako Ziemia Żywicielka, Wielka Matka. Znakiem graficznym siakti są jantry, trójkąty skierowane w dół, często z kropką bindi w centrum.
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
Madhya Pradesh
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
W indyjskim tradycyjnym systemie feudalnym płacili oni lenno państwu Pratiharów, którzy władali Indią wschodnią i centralną po upadku imperium Harszy (VII wiek). W latach 950-1002 państwo Czandelów objęło cały dzisiejszy stan Madhya Pradesh, a szczyt świetności osiągnęło trzydzieści lat później. Ich stolica, Kadżuraho, znana była z pięknych, bogato zdobionych świątyń, którym nie dorównywały żadne inne w Indii północnej. Jednak walki z sąsiadami — warmanami z Bundelkhand i radżami z Waranasi — oraz napierające coraz silniej od północy najazdy obcych przybyszów, którym Czandelowie musieli stawić czoła, osłabiły ich potęgę, a świetność Kadżuraho poczęła gasnąć. Władcy przenieśli się do górskich warowni, z których prowadzili walkę obronną i ostatecznie pod koniec XII wieku ulegli siłom afgańskim. W 1182 roku Qutubuddin Aibak, dowódca niewolników w służbie Afganów, najechał i bezlitośnie splądrował kraj, rozbijając ołtarze i wywożąc wszystkie kosztowności, w tym słynną bramę wjazdową do Kadżuraho w formie palmy daktylowej pokrytej kutym złotem.
Madras Anglicy w Indiach, języki
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
[...]
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Już w latach 70. XX wieku Indusi zaczęli zastępować urzędowe nazwy angielskie własnymi. Madras wrócił do nazwy Chennai (Czenaj), Bombaj stał się Mumbai, a Kalkuta — Kolkata; Ooty wróciło do swej długiej i trudnej nazwy Udhagamandalam, a Baroda znów została Vadodarą.
[...]
Już w latach 70. XX wieku Indusi zaczęli zastępować urzędowe nazwy angielskie własnymi. Madras wrócił do nazwy Chennai (Czenaj), Bombaj stał się Mumbai, a Kalkuta — Kolkata; Ooty wróciło do swej długiej i trudnej nazwy Udhagamandalam, a Baroda znów została Vadodarą.
Magadha daty
tworzenie się królestw Kosala, Magadha, Watsa i Awanti, dwa stulecia wpływów perskich (20-ta satrapia)
[...]
na tronie Magadhy zasiada król Czandragupta z dynastii Maurjów, pierwszy wielki król Indii
[...]
na tronie Magadhy zasiada król Czandragupta z dynastii Maurjów, pierwszy wielki król Indii
Maharashtra Drawidowie, dżati, Ganeśa, Gondowie, Hanuman, Indie południowe, języki, liczby, Marathowie, obrzędy i święta, religia rzeki Gangi
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Cała dżati może zmienić wyznawaną religię. I tak np. w stanie Maharashtra dżati niedotykalnych, wykonująca zawód rzeźników, przeszła w XIX wieku — jako cała grupa społeczna — na islam. Jednak w życiu codziennym i zawodowym niewiele to zmieniło, a i zakres ich obowiązków pozostał ten sam. Dżati zmieniająca religię nie cieszy się szacunkiem społeczności hindu, dlatego wszelkie konwersje, na islam czy na chrześcijaństwo, pozostają mocno podejrzane.
[...]
Twórca potęgi rodu Gaekwarów z Barody, Sajadżi Rao, był synem niepiśmiennego rolnika, którego ożeniono z piękną Ćimanabai, arystokratką z ludu Marathów (mieszkańcy Maharashtry).
[...]
Dr Ambedkar (1891-1956) pochodził z dżati niedotykalnych ze stanu Maharashtra; zdobył wykształcenie prawnika i objął w 1942 roku stanowisko ministra pracy, a po uzyskaniu przez Indie niepodległości współpracował przy tworzeniu pierwszej konstytucji Indii.
[...]
Twórca potęgi rodu Gaekwarów z Barody, Sajadżi Rao, był synem niepiśmiennego rolnika, którego ożeniono z piękną Ćimanabai, arystokratką z ludu Marathów (mieszkańcy Maharashtry).
[...]
Dr Ambedkar (1891-1956) pochodził z dżati niedotykalnych ze stanu Maharashtra; zdobył wykształcenie prawnika i objął w 1942 roku stanowisko ministra pracy, a po uzyskaniu przez Indie niepodległości współpracował przy tworzeniu pierwszej konstytucji Indii.
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Jak to się stało, że starożytna kraina Gondwana zachowała nazwę archaicznego lądu, którego część przydryfowała z półkuli południowej i jakieś 30 milionów lat temu uderzyła w kontynent eurazjatycki, wypiętrzając Himalaje i tworząc płaskowyż Tybetu? Dekan zawsze uchodził za krainę tajemniczą i starą jak świat. Góry Arawalli, wyznaczające północno-zachodnią granicę Wyżyny Dekańskiej są najstarszymi górami świata. Maharashtra pokryta jest lawą, która jakieś 100 milionów lat temu wydobyła się z pękniętej skorupy ziemskiej i rozlała na przestrzeni 500 tysięcy km2, tworząc niezwykły krajobraz północno-zachodnich Indii.
Na terenie Maharashtry, ma swoje świątynki obok Ganeśi we wszystkich wioskach, które chroni zresztą przed rakszasami. W całych Indiach pod dużymi drzewami zawsze znajduje się maleńka kapliczka z jego wizerunkiem. Jest obok Ganeśi ulubionym towarzyszem dzieci.
Czas wolny. O godz. 14.00 transfer na lotnisko i lot do Bombaju (16:15). Przylot o 17:15 i przejazd przez stolicę stanu Maharashtra na zabytkowy dworzec kolejowy Chatrapati Shivaji Terminus (wpisany w 2004 na listę UNESCO), by o godzinie 21:05 wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet (pilot zadba). Nocleg w Devigiri express wiozącym nas do Aurangabad.
Jest paradoksem, że jedynym językiem porozumienia między mieszkańcem Tamil Nadu i mieszkańcem Maharashtry jest język angielski — pierwszy nie opanował hindi w szkole podstawowej i nie zna marathi, a drugi poznał hindi, ale nie zna tamilskiego, obaj na szczęście opanowali angielski na studiach.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Marathi jest współczesną formą maharashtri, średnioindyjskiego prakrytu, którym już od VII wieku posługiwali się dżainowie do zapisu, w alfabecie devanagari, swoich tekstów religijnych. Wzbogacany sanskrytem, posiada bogatą literaturę, której początki sięgają XII wieku i wtedy też przyjął obecny kształt. Pisał w tym języku Tukaram, poeta nurtu bhakti z XVII wieku; posiada znakomite poematy liryczne, erotyczne oraz marackie ballady wojenne. Używa go prawie 100 mln mieszkańców Maharashtry.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Marathi jest współczesną formą maharashtri, średnioindyjskiego prakrytu, którym już od VII wieku posługiwali się dżainowie do zapisu, w alfabecie devanagari, swoich tekstów religijnych. Wzbogacany sanskrytem, posiada bogatą literaturę, której początki sięgają XII wieku i wtedy też przyjął obecny kształt. Pisał w tym języku Tukaram, poeta nurtu bhakti z XVII wieku; posiada znakomite poematy liryczne, erotyczne oraz marackie ballady wojenne. Używa go prawie 100 mln mieszkańców Maharashtry.
Maharashtra
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Zmarł w 1680 roku. Zostawił po sobie przeszło 100 rozbudowanych twierdz w Ghatach, dobrze zarządzany kraj i liczne posiadłości ziemskie poza Maharashtrą,. Pod koniec XIX wieku zrodziła się wielka legenda Śiwadżiego jako obrońcy wiary hindu i symbolu walki z obcym okupantem.
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Zmarł w 1680 roku. Zostawił po sobie przeszło 100 rozbudowanych twierdz w Ghatach, dobrze zarządzany kraj i liczne posiadłości ziemskie poza Maharashtrą,. Pod koniec XIX wieku zrodziła się wielka legenda Śiwadżiego jako obrońcy wiary hindu i symbolu walki z obcym okupantem.
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu robi się posągi i figurki Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to święto szczególnie hucznie obchodzone przez dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Spotkaliśmy Katja Babę Krisznadasa, odwiedziliśmy obóz Śri Sai Baby i Ma Anandy Mayi. Wszystkie najważniejsze aszramy Indii przysłały tam swoich przedstawicieli. Ogromne wrażenie zrobił na nas obóz naga babów. Naga to kij wędrownego ascety, będący znakiem opanowania namiętności ciała, baba to wielbiciel boga Ramy. Młodzi adepci ascezy, rekrutujący się z rodzin bogatych wieśniaków i braminów Maharashtry, utworzyli w XVI wieku w środkowych Indiach całą sieć oddziałów, gotowych walczyć gołymi rękami z napierającymi oddziałami muzułmańskich wojsk Aurangzeba. Potrafili nie jeść i nie pić całymi dniami, podchodzić bezszelestnie pod obóz wroga i uwalniać wszystkie konie, bez których armia rozpadała się. Potrafili całymi dniami i nocami siedzieć ukryci na drzewach w postawach ascetycznych i nagle spadać na wroga jak lawina, mordując bezlitośnie gołymi rękoma. Nie wolno im było używać ognia, ani posiadać broni, w ogóle nie posiadali niczego, nawet derki do spania. Nie plądrowali, lecz umyślnie dezorganizowali wszelkie ruchy armii. Muzułmanie bali się ich straszliwie i brali za dzieci demona. Przetrwali jako jedna z ważniejszych religijnych grup ascetycznych Indii i są traktowani z wielkim szacunkiem jako obrońcy wszystkich religii hindu. Dlatego zawsze idą na przedzie wielkiej procesji do rzeki Gangi. Było ich w Haridwar około 5 tysięcy. Skąd wzięła się ta armia nagich, posypanych popiołem ascetów, nie mających nawet przepaski na biodrach, o długich zwiniętych w węzeł włosach też posypanych popiołem? Z himalajskich ostępów i grot.
Mahe Europejczycy w Indiach
Terytorium związkowe Pondicherry dzieli się na cztery dystrykty: Pondicherry, Mahe, Karaikal i Yanam.
Majsur maharadżowie, Wellington, Wielcy Mogołowie
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
[...]
Dynastie osiemnastowieczne powstały najczęściej w wyniku przewrotu pałacowego i pochodzą od dowódców armii obsługujących słabych władców, jak dynastia Hajdarabadu, rody Gaekwarów z Barody, Scindiów z Gwalior, Holkarów z Indore. Państwo Benares rozkwitło, jak zawsze dzięki swej lokacji nad rzeką Gangą i wysokim podatkom z handlu i pielgrzymek. Niektórym starożytnym dynastiom radżpuckim udało się wspaniale odbudować swoje państwa — Dżajpur, Udajpur czy Majsur, ale po 1857 roku władzę w Indiach, drogą energicznej kolonizacji, dyplomacji oraz zwykłego podboju lub schedy po Kompanii Wschodnioindyjskiej, skutecznie przejęła Wielka Brytania. Setki książąt indyjskich podpisywało traktaty, przekazując swoje państewka pod protekcję, czyli dominację angielskiego imperium. Wielu maharadżów stało się władcami jedynie dzięki wsparciu Anglików — podpisywali tak zwane traktaty pokojowe, alianse i pakty przyjaźni, zwane dosti London. Niektórzy radżowie nigdy się nie ugięli, o wielu zupełnie zapomniano, a jeszcze inni byli na indyjskiej szachownicy tak marnymi pionkami, że nie warto było fatygować dyplomatów, gdyż stany książęce nie leżały na drodze interesów twórców imperium brytyjskiego. Anglicy nigdy nie byli władcami całych Indii, na indyjskiej mapie pozostało sporo miejsc, w których nigdy nie pojawił się żaden angielski kolonizator w słynnym kasku i na koniu, z czasem pojawili się natomiast angielscy miłośnicy, wielbiciele i koneserzy indyjskiej cywilizacji.
[...]
Dynastie osiemnastowieczne powstały najczęściej w wyniku przewrotu pałacowego i pochodzą od dowódców armii obsługujących słabych władców, jak dynastia Hajdarabadu, rody Gaekwarów z Barody, Scindiów z Gwalior, Holkarów z Indore. Państwo Benares rozkwitło, jak zawsze dzięki swej lokacji nad rzeką Gangą i wysokim podatkom z handlu i pielgrzymek. Niektórym starożytnym dynastiom radżpuckim udało się wspaniale odbudować swoje państwa — Dżajpur, Udajpur czy Majsur, ale po 1857 roku władzę w Indiach, drogą energicznej kolonizacji, dyplomacji oraz zwykłego podboju lub schedy po Kompanii Wschodnioindyjskiej, skutecznie przejęła Wielka Brytania. Setki książąt indyjskich podpisywało traktaty, przekazując swoje państewka pod protekcję, czyli dominację angielskiego imperium. Wielu maharadżów stało się władcami jedynie dzięki wsparciu Anglików — podpisywali tak zwane traktaty pokojowe, alianse i pakty przyjaźni, zwane dosti London. Niektórzy radżowie nigdy się nie ugięli, o wielu zupełnie zapomniano, a jeszcze inni byli na indyjskiej szachownicy tak marnymi pionkami, że nie warto było fatygować dyplomatów, gdyż stany książęce nie leżały na drodze interesów twórców imperium brytyjskiego. Anglicy nigdy nie byli władcami całych Indii, na indyjskiej mapie pozostało sporo miejsc, w których nigdy nie pojawił się żaden angielski kolonizator w słynnym kasku i na koniu, z czasem pojawili się natomiast angielscy miłośnicy, wielbiciele i koneserzy indyjskiej cywilizacji.
W maju 1798 roku przybył do Indii jako gubernator generalny Fortu William w Bengalu jego brat, Robert Wellesley lord Mornington, sprawujący ten urząd do 1805 roku. Indie nie należały jeszcze do imperium, były luźną zbiorowością prowincji, pozostających nominalnie pod władzą rodzimych książąt, eksploatowanych niemiłosiernie przez Kompanię Wschodnio-indyjską. Francuzi układali się z książętami, by zagarnąć niektóre prowincje i wyrzucić z nich Anglików. Francuscy eksperci odlewali działa, a oficerowie musztrowali żołnierzy tak dla Sułtana Tipu, suwerena państwa Majsur, jak dla nizama z Hajdarabadu i Mahadżi Szinde, wodza Marathów. Nowy generalny gubernator kontynuował politykę Robert Clive'a i rozpoczął dzieło podporządkowania nowych państw, książętom pozostawiając zewnętrzne pozory rządzenia tylko wówczas, o ile rezygnowali oni z rzeczywistej władzy. Dwaj bracia Wellesley, Robert i Arthur, pokonali, jeden polityką, drugi orężem, dwie największe siły południowych Indii — państwo Majsur i konfederację sił marackich.
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
Malabar kraj Czolów
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Malwa Marathowie, Radżputowie
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Marwar Radżputowie
Marwar — maru wara, kraina śmierci — rozciąga się na północy, między górami Arawalli a pustynią Thar, obejmując tereny trudno dostępne, a ze względu na brak wody — nieprzyjazne. Dla mieszkańców był to jednak zawsze atut — wojska mogolskie i marackie niechętnie zapędzały się w te okolice. Wojownicy z klanu Rathore zbudowali królestwa Dżodhpur i Bikaner, a z klanu Bhatti — Dżajsalmer.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Mewar Radżputowie, Stany Książęce Indii
Tytuły takie jak nizam, szach, sułtan wskazywały na władcę muzułmańskiego. Radżpuccy władcy przyjęli wedyjski tytuł raja, radża (w językach indoeuropejskich roy, roi to król) lub maharaja, wielki król, któremu podlegali pomniejsi okoliczni radżowie, płacący daninę w zamian za ochronę wojskową domeny. Władcy Mewaru, dla podkreślenia swej inności wobec pozostałych Radżputów, którzy zhańbili się współpracą z Wielkimi Mogołami, nosili tytuł rana, a z czasem maharana. Jedna z gałęzi rodu Sisodia tytułowała się rawal, a inna — rao.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Władcy Mewaru zaczynają historię swego rodu od stwierdzenia: Nasz ród nigdy nie splamił się współpracą z wielkim Mogołem i nigdy żadna córa naszego szlachetnego rodu nie poszła za cesarza, by rodzić mu synów…
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Maharana Pratap Singh (1572-1597) zdołał zbiec w góry i wraz z resztką oddziałów wojskowych kontynuował partyzantkę, odbił Mogołom niektóre forty, odzyskiwał teren za terenem, nigdy nie złożył broni, a kiedy wiadomość o jego śmierci dotarła do Akbara — cesarz zapłakał. Jego syn Amar Singh został pobity przez Mogołów w 1599 roku, ale klęska nie złamała potęgi Mewaru. Wprawdzie w 1614 roku władcy podpisali porozumienie pokojowe i musieli uznać ich zwierzchność, to ranowie z Mewaru nigdy nie złożyli wizyty na dworze cesarskim.
[...]
Udaj Singh wskazał miejsce na lokację miasta już w 1569 roku, ale Udajpur był budowany w latach 1597-1620 i stał się jednym z najpiękniejszych miast Radżputany. Zwłaszcza XVIII wiek był okresem największej prosperity — odrodziły się sztuki plastyczne, zwłaszcza oryginalna sztuka miniatury mewarskiej, najstarsza w Radżputanie, istniejąca od XV wieku i najmniej podobna do miniatury mogolskiej. Podobnie jak inni władcy, ranowie z Mewaru podpisali traktaty pokojowe z Anglikami w 1818 roku.
[...]
Fateh Singh, maharana Mewaru, nie pojawił się na durbarze w Delhi wydanym przez lorda Curzona w 1903, ani na uroczystości złożenia wiernopoddańczego hołdu królowi Jerzemu V i królowej Marii w 1911.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Władcy Mewaru zaczynają historię swego rodu od stwierdzenia: Nasz ród nigdy nie splamił się współpracą z wielkim Mogołem i nigdy żadna córa naszego szlachetnego rodu nie poszła za cesarza, by rodzić mu synów…
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Maharana Pratap Singh (1572-1597) zdołał zbiec w góry i wraz z resztką oddziałów wojskowych kontynuował partyzantkę, odbił Mogołom niektóre forty, odzyskiwał teren za terenem, nigdy nie złożył broni, a kiedy wiadomość o jego śmierci dotarła do Akbara — cesarz zapłakał. Jego syn Amar Singh został pobity przez Mogołów w 1599 roku, ale klęska nie złamała potęgi Mewaru. Wprawdzie w 1614 roku władcy podpisali porozumienie pokojowe i musieli uznać ich zwierzchność, to ranowie z Mewaru nigdy nie złożyli wizyty na dworze cesarskim.
[...]
Udaj Singh wskazał miejsce na lokację miasta już w 1569 roku, ale Udajpur był budowany w latach 1597-1620 i stał się jednym z najpiękniejszych miast Radżputany. Zwłaszcza XVIII wiek był okresem największej prosperity — odrodziły się sztuki plastyczne, zwłaszcza oryginalna sztuka miniatury mewarskiej, najstarsza w Radżputanie, istniejąca od XV wieku i najmniej podobna do miniatury mogolskiej. Podobnie jak inni władcy, ranowie z Mewaru podpisali traktaty pokojowe z Anglikami w 1818 roku.
[...]
Fateh Singh, maharana Mewaru, nie pojawił się na durbarze w Delhi wydanym przez lorda Curzona w 1903, ani na uroczystości złożenia wiernopoddańczego hołdu królowi Jerzemu V i królowej Marii w 1911.
Bundi należało do radżpuckiego klanu Hara, który wywodził swe pochodzenie od Agnikula, mitycznego rodu ognia, ksiatrijów zamieszkujących Mewar. Rao Deva, jeden z najbardziej walecznych ksiatrijów, miał wspaniałego rumaka, który z taką łatwością przeskakiwał rzeki, że nigdy nie umoczył pęcin. Sułtan Delhi zapragnął go dosiąść, chciał więc pojmać Rao Dewę. Ten wywinął się z pułapki, ostrzegając na odchodnym: Są trzy rzeczy, jakich nigdy nie wolno żądać od Radżputa — jego konia, żony i miecza
[...]
Kota powstało w 1624 roku, ale znacznie wcześniej było ziemią lenną (1532) młodszego syna rao z Bundi z ważnego radżpuckiego klanu Hara. Panujący w XVII wieku Zalim Singh, nazywany Talleyrandem Indii północnych, dokonał wszelkich starań, by jego ziemie nie zostały wchłonięte przez kolejne ościenne mocarstwa — władcy Mewaru i Dżajpuru, Mogołowie, różni dowódcy maraccy, a nawet kuzynowie z Bundi podejmowali wciąż zakusy na Kotę. Udało się przetrwać aż do czasów angielskich i wtedy władcy podpisali, jako jedni z pierwszych Radżputów, pakty pokojowe z Kompanią Wschodnioindyjską. Umad Singh II (1889-1940) przeprowadził tak skuteczne reformy, że zapewnił swemu lennu wielką pomyślność. Pułkownik Tod pisał: W Kota od razu ma się wrażenie dobrobytu, żywotności i ruchliwości, które odczuwa się znacznie intensywniej niż w większości innych miast indyjskich. Linia maharadży zachowała się do dziś.
[...]
Kota powstało w 1624 roku, ale znacznie wcześniej było ziemią lenną (1532) młodszego syna rao z Bundi z ważnego radżpuckiego klanu Hara. Panujący w XVII wieku Zalim Singh, nazywany Talleyrandem Indii północnych, dokonał wszelkich starań, by jego ziemie nie zostały wchłonięte przez kolejne ościenne mocarstwa — władcy Mewaru i Dżajpuru, Mogołowie, różni dowódcy maraccy, a nawet kuzynowie z Bundi podejmowali wciąż zakusy na Kotę. Udało się przetrwać aż do czasów angielskich i wtedy władcy podpisali, jako jedni z pierwszych Radżputów, pakty pokojowe z Kompanią Wschodnioindyjską. Umad Singh II (1889-1940) przeprowadził tak skuteczne reformy, że zapewnił swemu lennu wielką pomyślność. Pułkownik Tod pisał: W Kota od razu ma się wrażenie dobrobytu, żywotności i ruchliwości, które odczuwa się znacznie intensywniej niż w większości innych miast indyjskich. Linia maharadży zachowała się do dziś.
Nagpur Anglicy w Indiach, Wellington
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
12 marca 1803 poprowadził wojsko na pierwszą samodzielną wielką wyprawę wojenną, by wesprzeć Marathów (opłacanych przez Anglików) przeciw wielkim, niespokojnym książętom hinduskim: nie chcieli poddać się Anglikom członkowie rodu Gaekwad z Barody, ród Scindia z Gwalioru, Bhonsla z Nagpuru i Holkare z Indoru. Świeżo upieczony generał chciał podbić kraj, by uprzedzić w tym Francuzów, których motto brzmiało: Czy w okresie pokoju, czy też wojny z Wielką Brytanią, celem każdego francuskiego męża stanu musi być podważanie wpływów, władzy i dobrobytu Anglików w Indiach.
Nizina Gangestańska Akbar, Arjowie, muzułmanie, Radżastan
Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.
Kolebką Indoeuropejczyków (jeśli mieli wspólną kolebkę?) były rejony położone na północ od Morza Czarnego, między Karpatami i Kaukazem oraz między Morzem Kaspijskim i Morzem Aralskim. Wspólne słownictwo wskazuje, że hodowali bydło, świnie i owce, znali konia dzikiego i oswojonego, trochę uprawiali ziemię. Doceniali znaczenie produktów rolnych, ale głównie rozwijali gospodarkę pasterską. Patriarchalna struktura rodziny, koczownictwo, nastawienie na grabieże i podboje — oto charakterystyczne cechy społeczeństw indoeuropejskich. Wtargnięcie ich na arenę historii upamiętniają straszliwe zniszczenia. Między 2300 a 1900 p.n.e. w Grecji i Azji Mniejszej spalili i splądrowali wiele miast, między innymi Troję, oraz ponad trzysta miast i wsi Anatolii. Irańczycy z Persji nie poddali się tym ludom o jasnym kolorze skóry, ale Grecja z jej wyspami zostały podbite. Do Indii północno-zachodnich zaczęli przenikać na początku drugiego tysiąclecia p.n.e. Cztery lub pięć wieków później zajmowali rejon Siedmiu Rzek, to jest dorzecze górnego Indusu i zmierzali ku Nizinie Gangestańskiej. Tak ostatecznie dokonał się proces indoeuropeizacji Indii, Półwyspu Italskiego, Półwyspu Bałkańskiego, regionów karpacko-dunajskich oraz terenów Europy środkowej, zachodniej i północnej od Wisły i Morza Bałtyckiego aż po Atlantyk.
Najwybitniejszy z nich, Mahmud z Ghazni, wtargnął do Indii w 1001 roku. Do 1024 roku przeprowadził 17 wypraw na Nizinie Gangestańskiej, plądrując wszystko, co napotkał i tylko z jednej wyprawy wywiózł sześć i pół ton złota. Następnie zagarnął Pendżab wraz z Lahore, Sind i Multan zasługując sobie na tytuł niszczyciela bożków i szermierza ortodoksyjnego i obrazoburczego islamu.
Przejazd Mandawa — Bikaner (200 km, 4 godz). Zwiedzamy Junagarh, założony w 1588 oraz Lalgarh, pałac maharadży Ganga Singha z XIX wieku, a także jedyną w Azji farmę hodowli wielbłądów. Spacer po mieście, które urosło dzięki handlowym karawanom idącym z Persji na Nizinę Gangestańską. Nocleg w hotelu Bharat Niwas.
Nizina Hindustańska bramin, daty, Marathowie, miejsca sacrum, Radżputowie, religia rzeki Gangi, Śiwa i Parwati, Stany Książęce Indii, warna
Bramini odegrali w zamierzchłych czasach zupełnie wyjątkową rolę, a mianowicie przyswoili intelektualnie i przetworzyli ogromny dorobek cywilizacyjny ludów drawidyjskich i wszystkich innych ludów tubylczych, z którymi przyszło im się zetknąć na subkontynencie indyjskim. Przemierzali Indie wzdłuż i wszerz, dążąc oczywiście do rozprzestrzenienia ich wiedzy, czyli Wed, ale poznając jednocześnie rodzime tradycje. Ludności niearyjskiej starali się narzucić stworzony przez siebie ustrój społeczny, zgodny z kosmologią, mitologią i nauką Wed, ale także własne wyobrażenia, interpretacje i poglądy na życie i świat. Podglądając starożytne ryty i obyczaje, chętnie przejmowali wierzenia ludowe i niebanalne sposoby okiełznania nieprzychylnych człowiekowi sił przyrody, by następnie wszystko to legalizować i braminizować. Szerzone przez nich nauki stawały się coraz bardziej syntetyczne i synkretyczne. Gdziekolwiek się osiedlali, wszędzie zatrudniali się jako nauczyciele, mężowie zaufania książąt i władców, królów i pańczajatów, depozytariusze i interpretatorzy świętej tradycji Wed oraz stróże dharmy, a nadto jako egzorcyści, wykładacze snów i oznak niebiańskich. Jednak ich działalność nie mogła przekraczać wielu kompetencji lokalnych wodzów plemiennych i służebników kultów starszych niż wedyjskie. Od momentu pojawienia się na subkontynencie indyjskim byli skazani na współpracę i interpretowanie rozmaitych tradycji w duchu akceptacji i poszanowania tkanki, by tak rzec, rodzimej, zastanej. Służyli społeczeństwu swoją wiedzą i nabytym znawstwem wszystkich komponentów starożytnych indyjskich kultur. To oni spisywali tajemne mantry i ich wykładnie znaczeniowe, formułowali pierwsze zrozumienie pogłębionej myśli religijnej najeźdźców i redagowali pierwsze teksty religijne. Poprzez interpretację przyjmowali nowych bogów, zachowując zarazem własne pojęcia duchowe i uporządkowali to, co udało im się zrozumieć z najdawniejszego substraktu wierzeń na subkontynencie. To oni współtworzyli, wraz z poetami riszi i słuchającymi ich opowieści ludźmi, wspólny język — sanskryt. Przez trwający tysiąc lat okres wedyjski — od 1600 do 600 p.n.e. — byli ustami tworzącego się nowego społeczeństwa. Dopiero w późniejszym okresie męczyli ludność sztywnymi regułami, których znaczenia nikt już poza nimi nie rozumiał. Z początkiem naszej ery zaczęli poszerzać swoje wpływy poza Nizinę Hindustańską, na cały subkontynent indyjski, odgrywając zawsze wielką rolę w jednoczeniu różnych grup etnicznych w procesie braminizacji, który nie ustał do dziś.
Mahmud z Ghazni wkracza po raz pierwszy do północnych Indii, a jego muzułmańscy Afganowie rujnują w kolejnych 17 wyprawach bogactwo Niziny Hindustańskiej
[...]
afgańska dynastia Lodi przejmuje Delhi i niektóre tereny Sułtanatu Delhijskiego, głównie ośrodki handlowe Niziny Hindustańskiej, ale nie tworzy ona żadnej państwowości
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
afgańska dynastia Lodi przejmuje Delhi i niektóre tereny Sułtanatu Delhijskiego, głównie ośrodki handlowe Niziny Hindustańskiej, ale nie tworzy ona żadnej państwowości
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
[...]
Haridwar, brama bogów, to miejsce, gdzie Ganga opuszcza ostatecznie Himalaje i wypływa na Nizinę Hindustańską. Kropla amrity spadła w pobliżu ghatu Har Ki Pairi, nieopodal odbitej stopy Wisznu.
[...]
Gangotri na wysokości 3140 m. w Himalajach, uważa się za jej początek. W Haridwar wypływa na Nizinę Hindustańską. W Prayag, „miejscu ofiary” (dziś miasto Allahabad), sam Brahma złożył ofiarę rzece, a najświętszym miejscem jest sangam, gdzie wpada rzeka Jamuna i dołącza do dwóch sióstr mityczna rzeka Saraswati. Inne miejsce sacrum to Waranasi (Kaśi) — miasto Śiwy, a najbardziej święty ghat to Manikarnikaghat. I wreszcie Kalkuta ze słynną świątynią poświęconą bogini Kali. Na całej długości rzeki, we wszystkich skupiskach miejskich i wiejskich, wykonane ręką ludzką w niepamiętnych czasach ghaty ułatwiają pielgrzymom zejście aż do samej rzeki, pozwalają uzyskać szczególny kontakt z boskością. Kąpiel rytualna, składanie darów, prasad, puszczanie na wodę lampek oliwnych rozświetlających taflę wody podczas wieczornej pudży i wreszcie stosy kremacyjne płonące na stopniach nad samą wodą — wszystkie rytualne czynności dokonywane się w obliczu rzeki.
[...]
Haridwar, brama bogów, to miejsce, gdzie Ganga opuszcza ostatecznie Himalaje i wypływa na Nizinę Hindustańską. Kropla amrity spadła w pobliżu ghatu Har Ki Pairi, nieopodal odbitej stopy Wisznu.
[...]
Gangotri na wysokości 3140 m. w Himalajach, uważa się za jej początek. W Haridwar wypływa na Nizinę Hindustańską. W Prayag, „miejscu ofiary” (dziś miasto Allahabad), sam Brahma złożył ofiarę rzece, a najświętszym miejscem jest sangam, gdzie wpada rzeka Jamuna i dołącza do dwóch sióstr mityczna rzeka Saraswati. Inne miejsce sacrum to Waranasi (Kaśi) — miasto Śiwy, a najbardziej święty ghat to Manikarnikaghat. I wreszcie Kalkuta ze słynną świątynią poświęconą bogini Kali. Na całej długości rzeki, we wszystkich skupiskach miejskich i wiejskich, wykonane ręką ludzką w niepamiętnych czasach ghaty ułatwiają pielgrzymom zejście aż do samej rzeki, pozwalają uzyskać szczególny kontakt z boskością. Kąpiel rytualna, składanie darów, prasad, puszczanie na wodę lampek oliwnych rozświetlających taflę wody podczas wieczornej pudży i wreszcie stosy kremacyjne płonące na stopniach nad samą wodą — wszystkie rytualne czynności dokonywane się w obliczu rzeki.
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
Rzeka Ganga jest matką-żywicielką prakrainy Indii — Niziny Hindustańskiej.
Samotny Śiwa przedstawiany jest zawsze w pozycji medytacyjnej jogina, siedzącego na górze Kailasa w Himalajach. W typowym stroju ascety, na skórze tygrysa — symbolu panowania nad światem zwierząt, z koczkiem ascetycznej mocy na szczycie głowy, z podkową księżyca we włosach, z rudrakszą, naszyjnikiem medytacyjnym o 108 paciorkach na piersi. Owinięte wokół ramion węże symbolizują jego związek ze światem chtonicznym, a chroniąca kobra z rozłożonym nad jego głową kapturem symbolizuje doskonałą mądrość i moc pokonania zła, ale także moc kundalini siakti. Z jego włosów spływają potoki wody, które na Nizinie Hindustańskiej staną się Gangą. Na czole widnieje otwarte oko wszechwiedzy. Najważniejszym atrybutem Śiwy jest trójząb ukazujący panowanie nad trzema światami.
Benares (Waranasi, Kaśi, Banaras) — jedno z najstarszych miast Niziny Hindustańskiej, zasiedlone prawdopodobnie już w drugim tysiącleciu p.n.e., którego historia łączy się nierozerwalnie z pielgrzymkami hindusów nad Gangę i ze świętami poświęconymi tej rzece-żywicielce i bogu Śiwie. Od czasów Mahmuda z Ghazni plądrowane regularnie przez Afganów i wszystkich innych najeźdźców północnych Indii, zawsze się odradzało.
Zorganizowanie systemu warn nie było wynikiem jednorazowego gwałtu najeźdźcy i narzucenia jedynej słusznej wizji społecznej, lecz fuzji kilku dobrze rozwiniętych kultur, dogadywania się zwycięzców i zwyciężonych oraz symbiozy wielu bardzo różnych elementów. Trwało 1000 lat przez okres nazwany później wedyjskim (od 1600 do 600 p.n.e.) i objęło tereny Pendżabu (dorzecza Indusu) i Niziny Hindustańskiej. Indoeuropejczyków było liczebnie niewielu, więc nie mogli oni liczyć ani na samowystarczalność, ani na supremację siły. Genialność tego systemu polegała na tym, że żadna z grup społecznych nie mogła stać się samowystarczalna, a każdy producent miał swego odbiorcę-konsumenta. System ten nie zakładał nierówności społecznej lecz komplementarność i współdziałanie, nie określał zawodu lepszego i gorszego, ani lepszej lub gorszej funkcji, uruchamiał wymianę dóbr (także pozamaterialnych), współtworzenie i koegzystencję.
Orczia maharadżowie, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho
Do 14 sierpnia 1947 roku mniej lub bardziej samodzielni książęta indyjscy sprawowali władzę nad 1/3 terytorium Indii, mając pod swoim zarządem około 100 milionów dusz mieszkających w 565 Princely States of India, Etats princiers des Indes, Stanach Książęcych Indii, z których niektóre były tak wielkie jak Francja czy Włochy (Hajdarabad, Jammu & Kaszmir), czy jak Belgia i Holandia razem wzięte (Dżajpur), a inne tak maleńkie jak Angora czy Liechtenstein (Bhaktapur, Orczia). W 1947 roku Stany Książęce, de facto ich władcy, wchodzili do Federacji Indyjskiej dobrowolnie i pozostawiono im wybór czy chcą przynależeć do Federacji Indyjskiej czy do Pakistanu, nie pozostawiono natomiast wyboru kontynuacji suwerenności.
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
[...]
Orczia została ostatecznie opuszczona przez władców w 1783 roku. Brak wyraźnej władzy centralnej — jednego silnego maharadży — doprowadził do upadku ekonomicznego wszystkich księstw bundelskich i sprowokował przejęcie władzy przez Anglików nad całym Bundelkhandem; ludność odpłynęła do większych ośrodków, a księstwo nie zostało odbudowane i nie stało się podporą Radżu brytyjskiego.
[...]
Orczia została ostatecznie opuszczona przez władców w 1783 roku. Brak wyraźnej władzy centralnej — jednego silnego maharadży — doprowadził do upadku ekonomicznego wszystkich księstw bundelskich i sprowokował przejęcie władzy przez Anglików nad całym Bundelkhandem; ludność odpłynęła do większych ośrodków, a księstwo nie zostało odbudowane i nie stało się podporą Radżu brytyjskiego.
Lecz w ludzkiej pamięci nie zatarła się pamięć o stolicy Czandelów. Kiedy kapitan T. S. Burt, angielski inżynier w służbie Kompanii Wschodnioindyjskiej, odwiedzał w 1838 roku pobliską Orczię, mieszkańcy zaprowadzili go do świątyń. Wzbudziły niezdrową ciekawość i oburzenie. Anglik pochodzący z purytańskiej, dziewiętnastowiecznej Europy, nic nie pojął z subtelnego programu ikonograficznego przedstawionego w rzeźbie. Podobnie, pierwszy poważny badacz historii Indii, Aleksander Cunningham (1814-1893) pracujący dla Indyjskiej Służby Archeologicznej, który odwiedził Kadżuraho w 1864 roku i sporządził naukowy raport, zadając sobie nawet trud policzenia wszystkich rzeźb. Zapisał dokładną ich liczbę: 872, z czego 646 na ścianach zewnętrznych. Był oczarowany bogactwem ornamentów, ale też niewiele z tego rozumiał.
Orissa Anglicy w Indiach, cesarstwo Asioki, języki, kraj Czolów, liczby, Polacy wobec Indii, Radżastan, świątynia, świątynie tamilskie, świątynie w Kadżuraho, Szahdżahan
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Po brutalnym rozprawieniu się z ludnością Kalingi (państwo we wschodnich Indiach, dzisiejsza Orissa) i jej całkowitym podporządkowaniu, w trakcie którego zginęło ponoć 50 tysięcy mieszkańców, Asioka z dynastii Maurjów zamknął się na długi czas w odosobnieniu. Do świata powrócił jako nowy człowiek. Przyjął dharmę Buddy, którą zapragnął rozprzestrzeniać w swoim państwie. Wspierał mnichów buddyjskich i fundował liczne klasztory. Prawdopodobnie podjął studia w znanym uniwersytecie buddyjskim w Takszasili, wielkim ówczesnym ośrodku medycyny i buddyzmu. Choć znamy niewiele szczegółów z jego życia, pozostawił po sobie wspomnienie władcy sprawiedliwego i oświeconego, głosiciela pokoju i dobroci. Podobno pijał greckie wino i jadał figi, a na swój dwór miał sprowadzić greckiego sofistę.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Orija wywodzi się wprost ze średnioindyjskiego prakrytu ardhamagadhi, jest więc bliski sanskrytowi i bengali; używany głównie w Orissie przez 35 mln mieszkańców. Literatura, z alfasylabicznym pismem orija, rozwija się dopiero od niedawna, ale język ten ma bardzo bogatą tradycję ustną.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Orija wywodzi się wprost ze średnioindyjskiego prakrytu ardhamagadhi, jest więc bliski sanskrytowi i bengali; używany głównie w Orissie przez 35 mln mieszkańców. Literatura, z alfasylabicznym pismem orija, rozwija się dopiero od niedawna, ale język ten ma bardzo bogatą tradycję ustną.
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Orissa
Misjonarz Ojciec Marian Żelazek, werbista, (1918-2006), wyjechał do Indii w latach 70. Zaczął pracę misjonarską wśród Adibasów, koczowniczej ludności plemiennej w stanie Orissa, we wschodnich Indiach. W 1975 roku założył w Puri aszram dla chorych na trąd, wzorowany na tradycyjnej instytucji indyjskiej. Trędowaci byli zawsze wyrzucani poza obręb wiosek i skazani na wieczne tułactwo. W tym samym duchu troski o bliźniego-brata, z jakim Matka Teresa pracowała w Kalkucie, Ojciec Żelazek zaopiekował się chorymi, których zebrał aż 600. Pracował do końca swoich dni, zawsze pogodny i oddany sprawie. W 2002 roku z inicjatywy indyjskiego ruchu Maitrei (nie z inicjatywy polskiej) był desygnowany do pokojowej nagrody Nobla (otrzymał ją Jimmy Carter).
Wcześnie rano wyjazd do zagubionej w piaskach oazy Osian (220 km, 4 godz.). Zakwaterowanie w namiotach ze specjalnym komfortem wnętrz pustynnych. Zwiedzanie świątyń w Osian z VIII-XII wieku, tak kunsztownych jak słynne świątynie władców hoysala w Karnatace lub jeszcze słynniejsza świątynia słońca w Orissie. Powrót do obozu na majestatyczny zachód słońca. Sen na pustyni, zakłócany krzykiem pawi.
Za czasów panowania Guptów (240 — 535) wszystkie kamienne świątynie wznoszone w północnych Indiach były bardziej lub mniej rozbudowanymi mandapami — najprostsza i najstarsza z 425 roku zachowała się w Sanczi, gdzie rysunek mandali wykorzystano na wiele geometrycznych sposobów. W Orissie, pierwsze kamienne świątynie powstawały po 619 roku i za podstawowy element konstrukcyjny również przyjęły mandapę. Następne, takie jak w Kadżuraho (950 -1050), były rozbudowane — przed mandapą z ołtarzem głównym znajdowała się większa mandapa dla świętych tancerek, deva dasi, a znacznie mniejsza mandapa o otwartych nawach tworzyła korytarz wejściowy.
[...]
Słowem mandir pochodzącym z Orissy, określającym prostą świątynię o czterech kolumnach z kwadratowym płaskim dachem (synonim mandapy), nazywane są niektóre współczesne świątynie hinduskie lub dżinijskie, np. Matri Mandir w Auroville.
[...]
Słowem mandir pochodzącym z Orissy, określającym prostą świątynię o czterech kolumnach z kwadratowym płaskim dachem (synonim mandapy), nazywane są niektóre współczesne świątynie hinduskie lub dżinijskie, np. Matri Mandir w Auroville.
Po upadku dynastii Czolów, sława devadasi poczęła gasnąć aż do dekadencji obyczajowej i całkowitej ruiny zawodu włącznie. Pozbawione ochrony i szacunku możnych i bogatych obywateli państwa, a także pod wpływem sztywnego, ortodoksyjnego islamu, musiały zaprzestać uprawiania sztuki i stały się służącymi braminów, którzy sprzedawali je jako prostytutki. W latach 1675 — 1855 na dworze książąt Tanjore z dynastii Nayak podjęto próby odtworzenia kanonu tańca południowych Indii, ustalając jakieś zasady i repertuar. Nazywano go różnie, ale ostatecznie w roku 1920 przyjął nazwę Bharata Natyam. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie jak wyglądał taniec boskich służebnic. W Kerali przetrwały zręby tańca kobiet — Mohini Attam. W stanie Orissa przetrwał taniec odissi, wykonywany przez mahari, tancerki świątynne, które odgrywały dramat liryczny Gitagowindę, skomponowany przez Dżajadewę około roku 1200, opiewający miłość Kriszny i Radhy. W Indiach północnych, pod wyraźnym wpływem tańca derwiszów rozwijał się taniec kathak, którego podstawowe elementy to obroty i wybijanie rytmu stopami. Ale ten taniec to już sprawa męska, nie mająca nic wspólnego z kobiecymi tańcami wielkich świątyń Indii południowych. System devadasi został ostatecznie zniesiony przez Anglików dopiero w 1925 roku, gdyż przez cały wiek XIX i wcześniej angielscy arystokraci korzystali z ich usług, nazywając je bajaderami lub naucz girls.
Pierwsze świątynie Czandelów nie powstały z niczego, noszą ślady architektury sąsiadów wschodnich — Malwy i Orissy oraz zachodnich — Guptów (III-V wiek), Radżputów z Osian (VIII-IX wiek), Pratiharów (VIII-XI wiek). Najstarsze to Chausath Yogini i Lalguan Mahadeva z lat 900-925. Poświęcona Wisznu świątynia Lakszmana z 950 roku, była w swej epoce najpiękniejszą ze wszystkich, osiągając nigdzie nie spotykany i pozazdroszczenia godny kunszt wykonania. Khandariya Mahadeva ku czci Śiwy, wielkiego boga z groty, została wykonana w czasach, gdy państwo było najbogatsze, około roku 1050. Do tego mniej więcej czasu wystawiono osiemdziesiąt pięć świątyń na obszarze o powierzchni 21 km2. Wznosiły się one nad zbiornikami wodnymi, sagar, zabezpieczającymi ludność przed suszą; z około sześćdziesięciu zbiorników do dziś zachowały się tylko trzy, jak Khajurasagar w centrum wioski. Zaś z osiemdziesięciu pięciu świątyń zachowało się jedynie dwadzieścia parę. Wielokrotne trzęsienia ziemi zniszczyły większość świątyń i zbiorników wodnych, pozbawiając odwiedzających wyobrażenia o całości zamysłu i bogato rozpisanej architekturze przestrzennej stolicy Czandelów.
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
Oudh Anglicy w Indiach, Stany Książęce Indii
— eksploatacja systematyczna i zabór indyjskich państw — Majsuru, Bengalu, Pendżabu i Oudh
[...]
Pierwszym generalnym gubernatorem Fortu William w Bengalu i prawdziwym twórcą Indii brytyjskich był Warren Hastings (1772-1785), który wprowadził wiele znamiennych reform administracyjnych. Jego słynna polityka impeachment, postawienia w stan oskarżenia każdego władcy z błahego powodu, pozwalała na wprowadzenie żołnierzy na teren dóbr maharadży i bezpośrednią kontrolę nad wszystkimi jego przedsięwzięciami. Rozpoczął on rządy kolonialne według zasady Król panuje, a Kompania rządzi. Warren Hastings zażądał od władcy Benaresu (Waranasi) ogromnej kontrybucji pieniężnej za stawienie oporu Marathom, którzy jako jedyni zorganizowali zbrojny opór wojskom Kompanii. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając mu z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki, które zakończyły się dewastacją pałacu. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków. Ale nie zmieniło brytyjskiej polityki kolonialnej, która przejęła kontrolę nad handlem na rzece Gandze w Waranasi, jednym z najbogatszych miast prowincji Oudh.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Pierwszym generalnym gubernatorem Fortu William w Bengalu i prawdziwym twórcą Indii brytyjskich był Warren Hastings (1772-1785), który wprowadził wiele znamiennych reform administracyjnych. Jego słynna polityka impeachment, postawienia w stan oskarżenia każdego władcy z błahego powodu, pozwalała na wprowadzenie żołnierzy na teren dóbr maharadży i bezpośrednią kontrolę nad wszystkimi jego przedsięwzięciami. Rozpoczął on rządy kolonialne według zasady Król panuje, a Kompania rządzi. Warren Hastings zażądał od władcy Benaresu (Waranasi) ogromnej kontrybucji pieniężnej za stawienie oporu Marathom, którzy jako jedyni zorganizowali zbrojny opór wojskom Kompanii. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając mu z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki, które zakończyły się dewastacją pałacu. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków. Ale nie zmieniło brytyjskiej polityki kolonialnej, która przejęła kontrolę nad handlem na rzece Gandze w Waranasi, jednym z najbogatszych miast prowincji Oudh.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Bogaty bramin Mansa Ram został mianowany w 1738 roku miejscowym poborcą skarbowym przez mogolskiego gubernatora prowincji Oudh. Za jego sprawą miasto stało się wielkim ośrodkiem studiów religijnych, językowych (sanskryt) i literackich. Maharadża z Benares, będący wśród władców jedynym braminem, cieszył się tak ogromnym szacunkiem, że stał się niejako duchowym przywódcą odnowienia tradycji hindu i ożywienia religijnego po upadku cesarstwa. Wielkim nakładem pracy i kosztów odbudowano świątynie, wszystkie doszczętnie zniszczone pod koniec XVII wieku przez Aurangzeba. Wtedy powstały też słynne ghaty nad Gangą i wspaniałe rezydencje arystokracji hinduskiej, która dawała światły przykład przywracania tradycji, a w swych okazałych pałacach przyjmowała pielgrzymów i wszelkiego autoramentu biedaków, rozdając pożywienie i dając schronienie. Codziennie rano bogaci i biedni hindusi wspólnie przyjmowali kąpiel rytualną, a o zachodzie słońca odprawiali pudżę ku czci rzeki Gangi — maharadżowie na tarasach i wieżyczkach swych cudnych pałaców, a ludność — na ghatach.
Patiala Anglicy w Indiach
Na durbarze w Delhi nie obyło się bez paru skandali, jak na przykład odwrócenie się plecami do władcy brytyjskiego i odejście, zamiast eleganckiego wycofywania się tyłem ze wzrokiem utkwionym w oblicze cesarza Indii. To odwrócenie się plecami do Jerzego V podczas durbaru przeszło do historii jako czyn bohaterski — tak właśnie mieli postąpić maharadża z Barody i maharadża Udaj z Udajpuru. Świadectwa epoki zgodnie potwierdzają, iż durbar w Delhi był jedną z najświetniejszych i najokazalszych ceremonii Radżu brytyjskiego. Przenosząc stolicę z Kalkuty do Delhi, Anglicy chcieli przypodobać się Hindusom i okazać szacunek starożytnej stolicy, która została założona przez Bharatów i była cytowana w Mahabharacie. Na początku XX wieku Anglicy chwytali się propagandowych spektakli, nie mających już wielkiego znaczenia, ale łechcących dumę władców indyjskich. Wzniesiono podium o marmurowych schodach, gdzie cesarska para zasiadła pod złotym baldachimem. Wokół zbudowano amfiteatr mogący pomieścić 100 tysięcy osób, a całość terenu zajmowała 40 km2. Książęta i władcy Indii przybyli hucznie wraz z rodzinami, całym dworem i służbą, wydobyli z kufrów najlepsze paradne stroje, specjalnie obstalowane na tę okazję. Wystawiono dwieście dwadzieścia trzy książęce obozy, a w niezliczonej ilości namiotów (podobno 40 tysięcy), których wystrój i urządzenie w niczym nie odbiegało od luksusów pałacowych, rozkwitało paradne życie dworskie. Wokół namiotów roztaczały się ogrody i aleje wysadzane krzakami róż, łączące poszczególne obozowiska. Durbar trwał przez parę tygodni, a festyny, rauty, mecze gry w polo, spotkania za purdahem w zenanie dla kobiet i prywatne spotkania klubowe dla mężczyzn nie miały końca. W miasteczku namiotów zamieszkało podobno 300 tysięcy osób. Było obecnych 161 książąt. Ale rzucała się w oczy i była szeroko komentowana nieobecność maharany Mewaru, Fateha Singha. Należał do najstarszego królewskiego rodu, cieszył się uznaniem i estymą, nienawidził Anglików tak jak jego poprzednicy nienawidzili Wielkiego Mogoła. Reszta obnosiła i pokazywała publicznie najlepsze klejnoty z dworskiej szkatuły — maharadża z Patiali obnosił się ze swymi diamentami, maharadża z Gwalior obnażał publicznie wspaniały pas z prawdziwych pereł, a maharadża z Barody — słynny naszyjnik z pereł.
Pendżab Anglicy w Indiach, Arjowie, Dara Szikoh, daty, Drawidowie, dżati, języki, Koh-i-noor, liczby, miejsca sacrum, M.S. Swaminathan, muzułmanie, Partition 1947, Radżputowie, religia rzeki Gangi, sati, Sikhowie, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho, Szahdżahan, warna
— eksploatacja systematyczna i zabór indyjskich państw — Majsuru, Bengalu, Pendżabu i Oudh
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Zajęcie przez Kompanię Bengalu (1756), Pendżabu (1848) i prowincji Oudh (1856) oznaczało, że Indie północne nie miały już nic do powiedzenia. Ścisła kontrola nad południowymi Indiami poprzez państwo Majsur (od 1799, oddane później rodzimym władcom, dynastii Wadijarów) oraz całkowite rozbicie państwa Marathów (1818) dawało Kompanii nadzór nad wszystkimi praktycznie punktami strategicznymi Indii. Teraz czekano już tylko pretekstu do przejęcia całych Indii przez Koronę brytyjską. Takim pretekstem okazała się rewolta Sipajów.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Zajęcie przez Kompanię Bengalu (1756), Pendżabu (1848) i prowincji Oudh (1856) oznaczało, że Indie północne nie miały już nic do powiedzenia. Ścisła kontrola nad południowymi Indiami poprzez państwo Majsur (od 1799, oddane później rodzimym władcom, dynastii Wadijarów) oraz całkowite rozbicie państwa Marathów (1818) dawało Kompanii nadzór nad wszystkimi praktycznie punktami strategicznymi Indii. Teraz czekano już tylko pretekstu do przejęcia całych Indii przez Koronę brytyjską. Takim pretekstem okazała się rewolta Sipajów.
Wiadomo, że Harappejczycy przesiedlali się dalej na wschód, aż do doliny i delty Gangi, wygnani być może ze swych wygodnych miast przez katastrofalne powodzie. Albo z powodu straszliwych trzęsień ziemi i przemieszczania się koryt rzek czy też ich wysychania. Z Siedmiu Rzek do dziś ostało się pięć rzek, Pańć-ap, Pendżab, gdyż dwie rzeki, w tym cytowana w Wedach święta rzeka Saraswati, przepadły w piaskach pustyni. Ludzie ci ciężko pracowali nad odtworzeniem swej kultury rolnej, uczyli tubylczą ludność używania miedzi i żelaza, wprowadzali nowe odmiany zbóż i nowoczesne metody uprawy. Na coraz to nowych obszarach uprawiali ryż, pszenicę, soczewicę i rozmaite uprawy sezonowe, jak sorgo i proso. Kiedy nieco po 1500 p.n.e. Indoeuropejczycy ze stepów wkraczali do północnych Indii, parędziesiąt miast, w tym Harappa i Mohendżo Daro, było już dawno opuszczonych.
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
cywilizacja Doabu rozciąga się od Pendżabu po Bihar, powstają miasta Indraprasztha i Benares
[...]
żyje w Pendżabie Guru Nanak, założyciel sikhizmu
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
[...]
żyje w Pendżabie Guru Nanak, założyciel sikhizmu
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
Odkrycie w Pendżabie w 1826 roku ruin Harappy przez Jamesa Lewisa, Anglika, dezertera z armii sipajów, przeszło bez echa.
Przodkowie rodu Holkar z Indore nie byli nawet rolnikami, lecz pasterzami (w hierarchii społecznej bardzo „niska” dżati), a jednak w XVIII wieku przejęli panowanie nad potężnymi posiadłościami w Pendżabie i cieszyli się zasłużonym szacunkiem swoich poddanych.
Pendżabi posługuje się około 100 mln mieszkańców Pendżabu. Wyłoniony z jednego ze średnioindyjskich prakrytów, z zapisem w alfabecie gurmukhi, posiada od XVI wieku bardzo oryginalną literaturę. Pierwsze teksty, pisane w uproszczonym dialekcie, to hagiografie Guru Nanaka, złożone z krótkich ludowych anegdot, mających formę pytań i odpowiedzi.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
Randżit Singh, władca Pendżabu, traktował ten kamień z najwyższym, może nawet nabożnym, uznaniem.
[...]
29 marca 1849 zostały zaakceptowane, a raczej wymuszone na dziesięcioletnim maharadży Dalipie Singhu warunki kapitulacji Pendżabu — musiał on zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować tytuł maharadży. Anglicy stali się władcami absolutnymi Pendżabu. Podsumowanie wartości tylko samych klejnotów — z wyjątkiem Koh-i-noora — dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
[...]
29 marca 1849 zostały zaakceptowane, a raczej wymuszone na dziesięcioletnim maharadży Dalipie Singhu warunki kapitulacji Pendżabu — musiał on zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować tytuł maharadży. Anglicy stali się władcami absolutnymi Pendżabu. Podsumowanie wartości tylko samych klejnotów — z wyjątkiem Koh-i-noora — dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
Stany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
Motorem akcji zwanej zieloną rewolucją była ekonomiczna motywacja zysku i regulacja rynku. Agronom z Teksasu — Norman Borlaug, laureat pokojowej nagrody Nobla z 1970 roku, wprowadził biologicznie zmodyfikowane odmiany zbóż, zwłaszcza ryżu i kukurydzy, które dla Swaminathana okazały się kluczem do indyjskiej drogi naprawy rolnictwa. Rewolucję rozpoczęto w Pendżabie, przy wielkim zaangażowaniu Sikhów, a następnie wprowadzono w Tamil Nadu i innych regionach.
Najwybitniejszy z nich, Mahmud z Ghazni, wtargnął do Indii w 1001 roku. Do 1024 roku przeprowadził 17 wypraw na Nizinie Gangestańskiej, plądrując wszystko, co napotkał i tylko z jednej wyprawy wywiózł sześć i pół ton złota. Następnie zagarnął Pendżab wraz z Lahore, Sind i Multan zasługując sobie na tytuł niszczyciela bożków i szermierza ortodoksyjnego i obrazoburczego islamu.
[...]
A potem znów inni Afganowie rozpoczęli nową erę muzułmańskich podbojów, zdobywając najpierw Pendżab, potem Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1192 Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całe Indie Północne. Wkrótce podbili Dekan, a ich coraz lepiej zorganizowana administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz większe podatki, pozbawiając ich politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiały się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety.
[...]
A potem znów inni Afganowie rozpoczęli nową erę muzułmańskich podbojów, zdobywając najpierw Pendżab, potem Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1192 Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całe Indie Północne. Wkrótce podbili Dekan, a ich coraz lepiej zorganizowana administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz większe podatki, pozbawiając ich politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiały się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety.
Już w 1940 roku Liga zgłosiła postulat podziału Indii i utworzenia „niepodległych państw” tam, gdzie muzułmanie stanowili większość. Był to kawiarniany projekt działaczy intelektualistów z Bombaju, którzy poza mrzonkami o władzy muzułmanów w Indiach, nie mieli jednolitej wizji swego przyszłego państwa. Projekt nie został przedstawiony rodowitej ludności Bengalu i Pendżabu, ani w taki czy w inny sposób nie był konsultowany społecznie. Trzeba podkreślić, że Liga nie cieszyła się popularnością w Pendżabie i w wielu innych prowincjach. Jinnah zmarł w 1948 roku, zaledwie 13 miesięcy po Podziale. Niezgoda, którą zasiał, trwa do dziś.
[...]
12 sierpnia 1947 roku Podział stał się faktem i na subkontynencie indyjskim powstały dwa niezależne, suwerenne państwa — okrojone Indie oraz Pakistan Zachodni i Pakistan Wschodni zarządzany surrealistycznie jako jeden kraj. Był to w gruncie rzeczy trójpodział — Indiom odcięto historyczną kolebkę hindusów, dorzecze rzeki Indus oraz brutalnie rozpołowiono i Pendżab i Bengal. Nikt na tym nie zyskał, raczej wszyscy stracili. Mimo to 15 sierpnia świętowano pierwszy dzień niepodległości.
[...]
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
[...]
Pendżab
[...]
12 sierpnia 1947 roku Podział stał się faktem i na subkontynencie indyjskim powstały dwa niezależne, suwerenne państwa — okrojone Indie oraz Pakistan Zachodni i Pakistan Wschodni zarządzany surrealistycznie jako jeden kraj. Był to w gruncie rzeczy trójpodział — Indiom odcięto historyczną kolebkę hindusów, dorzecze rzeki Indus oraz brutalnie rozpołowiono i Pendżab i Bengal. Nikt na tym nie zyskał, raczej wszyscy stracili. Mimo to 15 sierpnia świętowano pierwszy dzień niepodległości.
[...]
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
[...]
Pendżab
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
Wprawdzie kolebką cywilizacji indyjskiej jest Indus i rzeki Pendżabu (Pięciorzecze), a Ganga zyskała na znaczeniu dopiero po przybyciu Arjów, to jednak pozostała do dziś najważniejszą rzeką północnych Indii. Jest szczególnie związana z mitologią boga Śiwy.
[...]
Rzeka ta płynęła ongiś w Pendżabie i wpadała do Indusu. Napieranie płyty subkontynentu indyjskiego na płytę azjatycką było i jest przyczyną gigantycznych trzęsień ziemi, jakie nawiedzają od wieków ten region jak to, które w 2001 roku pochłonęło starożytne miasto Budż (Buj), leżące w bagnistym rejonie Kaććh. Podczas jednego z takich kataklizmów rzeka Saraswati zaginęła pewnie całkowicie, pochłonięta przez piaski pustyni Thar, zaś inne rzeki Pendżabu zmieniły swe koryta. Ludność pozbawiona wielkich rzek i żyznych pól zalewowych emigrowała dalej na wschód i zasiedlała nadrzeczne niziny hindustańskie na północy Indii.
[...]
Rzeka ta płynęła ongiś w Pendżabie i wpadała do Indusu. Napieranie płyty subkontynentu indyjskiego na płytę azjatycką było i jest przyczyną gigantycznych trzęsień ziemi, jakie nawiedzają od wieków ten region jak to, które w 2001 roku pochłonęło starożytne miasto Budż (Buj), leżące w bagnistym rejonie Kaććh. Podczas jednego z takich kataklizmów rzeka Saraswati zaginęła pewnie całkowicie, pochłonięta przez piaski pustyni Thar, zaś inne rzeki Pendżabu zmieniły swe koryta. Ludność pozbawiona wielkich rzek i żyznych pól zalewowych emigrowała dalej na wschód i zasiedlała nadrzeczne niziny hindustańskie na północy Indii.
Wiliam Osborne, brytyjski emisariusz w Lahore, opisał pogrzeb Randżita Singha, zmarłego w 1839 roku, ostatniego władcy wolnego Pendżabu: Wdowy po maharadży były niesione za nim w złoconych fotelach. Przed każdą trzymano wielkie zwierciadło i złoty parasol, symbole ich pozycji. Niewolnice szły pieszo. Starsi synowie maharadży i wielmoże szli boso, odziani w białe szaty. Kobiety miały spłonąć na stosie pogrzebowym męża — był to zwyczaj bramiński, który religia sikhijska przejęła. Akt zupełnie dobrowolny; wdowa mogła zdecydować się na śmierć w płomieniach, gdyż gwarantowało jej to wstęp do raju.Cztery wdowy, wszystkie bardzo piękne, spłonęły wraz z jego ciałem, podobnie jak pięć kaszmirskich niewolnic. Uczyniono wszystko, by temu zapobiec, jednak na próżno. Zagwarantowano im, że zachowają pozycję i majątek, ale nie dały się odwieść od swego zamiaru. Cztery żony usiadły na stosie, trzymając głowę Randżita Singha na kolanach…Dziewięć kobiet zarzuciło na głowy kaszmirskie szale. Zaczęto bić w bębny. Na drewno sandałowe wylano ghee i naniesiono siarkę, by kłąb ognia natychmiast pożarł ciała. Kolejnym znakiem łaski były narkotyki. Pierwsza żona własnymi rękami podłożyła ogień i zginęły — dziewięć istnień przepadło bez jednego krzyku czy jęku.
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
Od XVI wieku mają swój własny język — pendżabi. Stanowią 2% całej populacji Indii, tj. około 24 milionów, osiedleni głównie w Pendżabie. Wyróżniają się w takich dziedzinach życia jak: armia, lotnictwo, rolnictwo, sport, nauki techniczne, telekomunikacja i bankowość (nazywa się ich żydami Indii).
[...]
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Anglicy wraz z aneksją Pendżabu zagwarantowali sobie zaplecze rolniczo-techniczne dla Radżu brytyjskiego — równiny aluwialne rzek Satledż i Beas oraz Kanał Radżastański pozwalały na rozszerzenie upraw zboża, prosa, ryżu i bawełny. Pobliski Kaszmir z chłodnym himalajskim klimatem stał się zapleczem rekreacyjnym — przyciągał gubernatorów i generałów na odpoczynek i wytchnienie od upałów Indii. Rozbudowano Srinagar, gdzie nie mogła stanąć stopa Hindusa (z wyjątkiem na stałe zatrudnionej służby). I wreszcie wcielona do Korony Brytyjskiej, znakomita armia sikhijska dała nieocenione ramię zbrojne, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.
[...]
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
[...]
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Anglicy wraz z aneksją Pendżabu zagwarantowali sobie zaplecze rolniczo-techniczne dla Radżu brytyjskiego — równiny aluwialne rzek Satledż i Beas oraz Kanał Radżastański pozwalały na rozszerzenie upraw zboża, prosa, ryżu i bawełny. Pobliski Kaszmir z chłodnym himalajskim klimatem stał się zapleczem rekreacyjnym — przyciągał gubernatorów i generałów na odpoczynek i wytchnienie od upałów Indii. Rozbudowano Srinagar, gdzie nie mogła stanąć stopa Hindusa (z wyjątkiem na stałe zatrudnionej służby). I wreszcie wcielona do Korony Brytyjskiej, znakomita armia sikhijska dała nieocenione ramię zbrojne, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.
[...]
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
Pewien radżpucki wojownik przywłaszczył sobie w XI wieku ziemie Doabu (między Gangą i Jamuną) w Pendżabie, które zostały przejęte przez przywódcę sikhijskiego. W latach 1747-1783 Sikhowie utworzyli tam małe księstwo, całkowicie uzależnione od Anglików. Sprzedając się w służbę wojskową Kompanii Wschodnioindyjskiej otrzymali zamindari, wielki majątek ziemski, w nagrodę za dobrą służbę. W 1890 roku Jagatjit Singh objął tron w wieku pięciu lat i z dochodów z tych włości zbudował sobie na początku XX wieku wymarzony pałac.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Tymczasem coraz to nowe kohorty Afganów zdobyły Pendżab, następnie Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali oni ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1210 roku Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całą Indię północną. Wkrótce podbili Dekan, a ich świetna administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz wyższe podatki, pozbawiając rodzimych władców politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiły się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety. W 1320 roku władzę w sułtanacie przejął syn tureckiego niewolnika służącego w armii sułtańskiej i Hinduski z plemienia Dżatów, zakładając prężną dynastię Tughlaków.
Książę Churram otrzymał od ojca tytuł Władcy Świata, gdy złamał na jakiś czas opozycję Dekanu. Zadowolił się tym, co otrzymał w spadku po Akbarze. Budował więcej niż walczył. Zdobył tylko Pendżab i Afganistan. Sławę zawdzięcza przede wszystkim działalności fundacyjnej — budował meczety i seraje dla biednych muzułmanów. Wszystkie budowle charakteryzuje wyrafinowany smak artystyczny i doskonałość stylu, którego nie byli już w stanie osiągnąć późniejsi artyści.
Zorganizowanie systemu warn nie było wynikiem jednorazowego gwałtu najeźdźcy i narzucenia jedynej słusznej wizji społecznej, lecz fuzji kilku dobrze rozwiniętych kultur, dogadywania się zwycięzców i zwyciężonych oraz symbiozy wielu bardzo różnych elementów. Trwało 1000 lat przez okres nazwany później wedyjskim (od 1600 do 600 p.n.e.) i objęło tereny Pendżabu (dorzecza Indusu) i Niziny Hindustańskiej. Indoeuropejczyków było liczebnie niewielu, więc nie mogli oni liczyć ani na samowystarczalność, ani na supremację siły. Genialność tego systemu polegała na tym, że żadna z grup społecznych nie mogła stać się samowystarczalna, a każdy producent miał swego odbiorcę-konsumenta. System ten nie zakładał nierówności społecznej lecz komplementarność i współdziałanie, nie określał zawodu lepszego i gorszego, ani lepszej lub gorszej funkcji, uruchamiał wymianę dóbr (także pozamaterialnych), współtworzenie i koegzystencję.
[...]
Były epoki (czasy powedyjskie), kiedy bramini rządzili niepodzielnie wieśniakami i zbijali fortuny na składaniu ofiar całopalnych. Były takie czasy (za życia Buddy), kiedy rządzili ksiatrijowie, którzy zdobywali nowe terytoria i budowali nowe państwa. Ksiatrijowie prawie zawsze wywodzili się z wieśniaków — uzyskawszy przewagę ekonomiczną dzięki dobrej ekonomii, zbroili się, a następnie uzyskiwali wsparcie ideologiczno-astrologiczne braminów i po otrzymaniu świętego znaku tilak, tworzyli dynastie, które panowały aż do wygaśnięcia. Gdy cała dżati brała za broń, wtedy wszyscy stawali się wojownikami-ksiatrijami (Sikhowie z Pendżabu pod egidą Guru Nanaka). W czasach nowożytnych, od 1527 roku, kiedy Indie dostały się pod jarzmo Wielkich Mogołów, rola braminów znacznie zmalała i stali się oni bardziej nauczycielami w konspiracji, dzięki którym hindusi nie zapomnieli o własnej tożsamości. Za czasów angielskich bramini jako urzędnicy brali odpowiedzialność za losy radżu brytyjskiego, ale także za przetrwanie starożytnych Indii. System warn miał w czasach kolonialnych wszelkie możliwe warunki, by raz na zawsze upaść. Jednak przetrwał i uratował hinduską tożsamość.
[...]
Były epoki (czasy powedyjskie), kiedy bramini rządzili niepodzielnie wieśniakami i zbijali fortuny na składaniu ofiar całopalnych. Były takie czasy (za życia Buddy), kiedy rządzili ksiatrijowie, którzy zdobywali nowe terytoria i budowali nowe państwa. Ksiatrijowie prawie zawsze wywodzili się z wieśniaków — uzyskawszy przewagę ekonomiczną dzięki dobrej ekonomii, zbroili się, a następnie uzyskiwali wsparcie ideologiczno-astrologiczne braminów i po otrzymaniu świętego znaku tilak, tworzyli dynastie, które panowały aż do wygaśnięcia. Gdy cała dżati brała za broń, wtedy wszyscy stawali się wojownikami-ksiatrijami (Sikhowie z Pendżabu pod egidą Guru Nanaka). W czasach nowożytnych, od 1527 roku, kiedy Indie dostały się pod jarzmo Wielkich Mogołów, rola braminów znacznie zmalała i stali się oni bardziej nauczycielami w konspiracji, dzięki którym hindusi nie zapomnieli o własnej tożsamości. Za czasów angielskich bramini jako urzędnicy brali odpowiedzialność za losy radżu brytyjskiego, ale także za przetrwanie starożytnych Indii. System warn miał w czasach kolonialnych wszelkie możliwe warunki, by raz na zawsze upaść. Jednak przetrwał i uratował hinduską tożsamość.
Persja Akbar
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
Peshwar Stany Książęce Indii
Państwo Rampur było w rękach nababów z plemienia Patanów, pochodzących z regionu Rohel, położonego między Peshwarem i Afganistanem. Przybyli oni do Indii pod koniec XVII wieku, by splądrować, a następnie zająć nowe tereny. Utworzyli silne państwo, zagrażające nawet prowincji Oudh (dziś Luknau), która od starożytności była znakomicie zagospodarowana. Patanowie zawsze wspierali Anglików, dostarczając za duże pieniądze najemnych żołnierzy, sipajów, do wojsk Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Pondicherry Europejczycy w Indiach
Miasto Pondicherry zostało założone przez Francuza Francois Martina w 1673 roku, i należało później przez jakiś czas do Holendrów, a nawet do Anglików, ale ostatecznie w XIX wieku rozwinęło się jako duży ośrodek kultury francuskiej, łącząc styl kolonialny z francuszczyzną. W XIX wieku było niejednokrotnie miejscem schronienia działaczy walki narodowowyzwoleńczej, którzy ukrywali się tu przed Anglikami (Sri Aurobindo). Wszystkie posiadłości francuskie stały się własnością Francji w 1817 roku i były bezpośrednio administrowane przez Francję od 1848 roku.
[...]
Terytorium związkowe Pondicherry dzieli się na cztery dystrykty: Pondicherry, Mahe, Karaikal i Yanam.
[...]
Terytorium związkowe Pondicherry dzieli się na cztery dystrykty: Pondicherry, Mahe, Karaikal i Yanam.
Radża Ishwar Das Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Radżastan Aurangzeb, Brahma i Saraswati, Dara Szikoh, daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Gurkhowie, India, Indie północne i Nepal, języki, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, moje trasy, Radżputowie, Rama i Sita, Romowie, sati, Stany Książęce Indii, Tadż Mahal, Wielcy Mogołowie
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
[Świątynia w Puszkarze w Radżastanie, jedyna w Indiach, została wzniesiona stosunkowo niedawno, z fundacji pewnego bogatego bramina: dla tego bramina zbudowanie świątyni dla Brahmy było ważnym aktem religijnym, ale dla nas nie jest to przykład reprezentatywny. Jest to wyjątek potwierdzający regułę.]
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Stanowiska archeologiczne badające miasta doliny Indusu zamknięto wskutek wybuchu II wojny światowej, a później nie zostały otwarte z powodu przejęcia tego regionu przez Pakistan w 1947 roku. Rząd Pakistanu nie wyrażał przez długi czas zgody na uruchomienie stanowisk. Dopiero w latach 60., pod wpływem nacisków międzynarodowych, zwłaszcza angielskich, uczeni indyjscy mogli dalej poprowadzić badania nad początkiem swojej cywilizacji, gdyż nie ma wątpliwości, iż była ona na wskroś indyjska. Wiele skarbów bezpowrotnie przepadło — Pakistańczycy przeprowadzali próby nuklearne na pustyni Thar, a wcześniej, w XIX wieku, wykorzystali potężne bloki kamienne z portu Lothal do budowy podkładów dla linii kolejowej Lahore-Multan. Dzisiejsze odkrycia zbulwersowały naszą wiedzę o rzekomym prymacie cywilizacji indoeuropejskiej nad indyjską. Odkryto ogromną ilość stanowisk na terenie dzisiejszych Indii (około 2 tysiące) na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie i w Zatoce Kambajskiej, wprawdzie znacznie uboższych, ale świadczących o jej wielkim zasięgu. W Radżastanie, na północ od Bikaneru, odsłonięto spod piasków pustyni Kalibangan, najstarsze miasto harappejskie położone na terenie Indii. Podczas wykopalisk (1961-1969), odsłoniły się ślady uprawiania ziemi drewnianym pługiem, datowane na 3000 p.n.e. i świadczące o wysokiej kulturze rolniczej. Znaleziono też śliczny gliniany gwizdek w kształcie odlatującego ptaka.
[...]
Jednym z mierników wielkości danej cywilizacji jest higiena osobista i umiejętność wykorzystania wody jako środka czystości. Urządzenia higieniczne znalezione w ruinach Mohendżo Daro, Harappie czy Lothalu dystansują wszystko, co w tej dziedzinie odkryto w Egipcie i Mezopotamii — pisał Howard Bentley w 1958 roku, poddając indyjską medycynę nowej ocenie. Urządzenia sanitarne były przedmiotem rozległego planowania obejmującego całe miasto, a nie tylko pałaców królewskich i domów ludzi zamożnych. Obmurowane cegłami kanały ściekowe ciągnęły się wzdłuż wszystkich ulic i uliczek miasta. Wykonane z gliny rury ściekowe oraz dopływowe dla wody ułożone były pod ziemią. Cały system odwadniający uchodził do głównych kanałów odpływowych, mających sklepienia ze wsporników. Również w Kalibangan, w Radżastanie, ruiny świadczą o tym, że ulice miasta były rozplanowane pod kątem prostym, dwupiętrowe domy z kwadratowym wewnętrznym dziedzińcem były wyposażone w łazienki i posiadały kanalizację. Anglik pisał dalej: Za szczyt doskonałości uchodzi wielka łaźnia w Mohendżo Daro, a basen kąpielowy był wodoszczelny. Po pięciu tysiącach lat wciąż jest jeszcze prawie nienaruszony. Kanał ściekowy i podziemne wodociągi zapewniały wymianę wody w basenie. (Były tam) kąpiele parowe i kanały, źródła ujęcia wody, pomieszczenia do rozbierania się i wypoczynku…
[...]
Jednym z mierników wielkości danej cywilizacji jest higiena osobista i umiejętność wykorzystania wody jako środka czystości. Urządzenia higieniczne znalezione w ruinach Mohendżo Daro, Harappie czy Lothalu dystansują wszystko, co w tej dziedzinie odkryto w Egipcie i Mezopotamii — pisał Howard Bentley w 1958 roku, poddając indyjską medycynę nowej ocenie. Urządzenia sanitarne były przedmiotem rozległego planowania obejmującego całe miasto, a nie tylko pałaców królewskich i domów ludzi zamożnych. Obmurowane cegłami kanały ściekowe ciągnęły się wzdłuż wszystkich ulic i uliczek miasta. Wykonane z gliny rury ściekowe oraz dopływowe dla wody ułożone były pod ziemią. Cały system odwadniający uchodził do głównych kanałów odpływowych, mających sklepienia ze wsporników. Również w Kalibangan, w Radżastanie, ruiny świadczą o tym, że ulice miasta były rozplanowane pod kątem prostym, dwupiętrowe domy z kwadratowym wewnętrznym dziedzińcem były wyposażone w łazienki i posiadały kanalizację. Anglik pisał dalej: Za szczyt doskonałości uchodzi wielka łaźnia w Mohendżo Daro, a basen kąpielowy był wodoszczelny. Po pięciu tysiącach lat wciąż jest jeszcze prawie nienaruszony. Kanał ściekowy i podziemne wodociągi zapewniały wymianę wody w basenie. (Były tam) kąpiele parowe i kanały, źródła ujęcia wody, pomieszczenia do rozbierania się i wypoczynku…
Radżastan-trasa autorska
Gurkhowie przybyli do Nepalu w XVI wieku, uciekając z Radżastanu przed kolejną nawałnicą ludów afgańsko-mogolskich zdobywających północne Indie. Byli Radżputami. Ich los nie był ani przypadkowy, ani nieświadomy. Za nimi stała długa tradycja rodów radżpuckich ksiatrijów, którzy weszli na drogę hinduskiej dharmy około V wieku n.e. Pochodzili prawdopodobnie od Scytów i Hunów, ale na terenie Indii przejęli wierzenia i religie hindu, czym zdobywali sobie zaufanie wśród rodzimej ludności. W zasadzie zaprzestali rabunku i grabieży, a wybitnym dowódcom klanowym udawało się organizować małe państewka, gdyż nie tylko wojenkę mieli za zawód, ale także zarządzanie zdobytymi terytoriami i zasobami ludzkimi. Przechodzili z czasem w osiadły tryb życia ustanawiając dynastie, z których wiele istnieje do dziś. Opowieść mitologiczna wyjaśnia pochodzenie nazwy ludu i etosu rzemiosła wojennego, który od zarania dziejów naznaczył ich specyficzny los i pokierował jego spełnieniem.
Kiedy Indie odzyskały niepodległość, Mahatma Gandhi chciał wrócić do nazwy Hindustan (obok Pakistanu muzułmanów i śnionego Khalistanu Sikhów, a także Radżastanu, kraju radżów). Indyjscy muzułmanie nie mogli zgodzić się na taką nazwę państwa, gdyż oznaczałoby to, że Indie są zamieszkałe wyłącznie przez wyznawców religii hindu.
Po śniadaniu — świątynia Lakszmi Narayan z ołtarzami hinduskich bogów. Następnie wyjazd do stolicy Radżastanu, Dżajpuru, zwanego „Różowym miastem”. Po drodze lunch, czyli somosa, masala dosa lub palak paneer. Fort Amber, stolica klanu radżpuckiego, a później państwa Dżajpur od 986 do 1727. Emporium współczesnej sztuki użytkowej i szlifiernia diamentów. Nocleg w Dżajpurze, w tradycyjnym hotelu sieci Heritage Hotels.
Radżastani nie jest jednolitym, usystematyzowanym językiem, lecz podobnie jak pahari, obejmuje cała grupę podobnych sobie dialektów indoaryjskich. Odrębne dialekty literackie kultywują po dziś dzień stare tradycje językowe. Najważniejsze języki-dialekty to marwari, mewari i shekhawati. Używane przez 36 mln osób wyłącznie w Radżastanie, gdzie językiem urzędowym jest hindi.
Radżastan
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Puszkar — puszkara to odmiana błękitnego lotosu; jedyna w Indiach świątynia poświęcona Brahmie — miał on uderzyć małym palcem w ziemię i pojawiło się źródło napełniające wodą święty zbiornik, sagar. Na ghaty, zwłaszcza podczas świąt, przybywają pielgrzymi z całego Radżastanu.
Radżastan
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Po 1947 roku Radżputana przepadła ostatecznie jako odrębna kraina. Utworzenie Radżastanu, jednego ze stanów federacji indyjskiej, dokonało się dopiero 1 listopada 1956 roku.
[...]
Dziś jest to największe po Dżajpurze miasto Radżastanu.
[...]
Po 1947 roku Radżputana przepadła ostatecznie jako odrębna kraina. Utworzenie Radżastanu, jednego ze stanów federacji indyjskiej, dokonało się dopiero 1 listopada 1956 roku.
[...]
Dziś jest to największe po Dżajpurze miasto Radżastanu.
Dla władców dynastii Bundela w Orczi, jak ukazują wspaniałe freski z XVI wieku, Rama był ideałem sprawiedliwego króla, a mniej bogiem, chociaż na freskach ukazali chronologiczne miejsce pojawienia się go na ziemi jako awatara Wisznu. Władcy radżpuccy, których różne dynastie przejęły władzę między VIII a XIV wiekiem n.e. w wielu regionach Indii, uważali Ramę nawet za swego protoplastę. Dotyczyło to zwłaszcza tych klanów radżpuckich, które wywodziły swe pochodzenie od synów Księżyca, Czandry. We wszystkich niemal pałacach Radżastanu, Ramę przedstawia się siedzącego na tronie z Sitą, ze stojącym obok nich Lakszmaną i Hanumanem siedzącym obok tronu. Rama symbolizuje sprawiedliwość, Sita — oddanie, Lakszmana — wsparcie słusznej sprawy, a Hanuman — inteligencję w służbie władcy.
Cyganie podzieleni są na wiele grup różniących się językowo, kulturowo i wyznaniowo. Lecz wszyscy wykazują typowo indyjskie zauroczenie ogniem i nieposkromioną swobodę, przejawiającą się we wszystkich dziedzinach życia. Nie stronią od magii i wróżbiarstwa. Tańczą w mandalicznym kręgu wokół ognia i śpiewają tęskne pieśni o miłosnym uniesieniu i żalu niespełnienia, kochają na zabój — tak jak gorący mieszkańcy znad pustyni Thar. Powszechnie znana jest ich klanowość — nie mają większej świętości niż rodzina, w obronie której gotowi są zabić. Przypominają Gypsy, wałęsające się po Gudżaracie i Radżastanie plemiona nomadów, nigdy i nigdzie nie osiadłe na stałe, przemieszczające się ze swoim dobytkiem tu i tam, trudniące się drobnym handlem i żyjące z kolorowych, prostych, głównie cyrkowych widowisk.
Dżauhar był jeszcze innym, choć podobnym obyczajem, stosowanym przez klany Radżputów, lecz jedynie przez żony i konkubiny członków najwyższych warn, a więc braminów i ksiatrijów. Terytorialnie dotyczył wyłącznie państw Radżputany (a nie całych Indii) i terenów zdobytych przez Radżputów. Gdy forteca poddawała się i przechodziła w ręce wroga, kobiety, dzieci i starcy wchodzili na stos całopalny, by nie wpaść w ręce wroga i nie zostać pohańbionymi przez muzułmańskich najeźdźców, którzy starców zazwyczaj zabijali, a kobiety brali do swych haremów. Podobnie, polska szlachta kresowa mawiała: Wolę dziecko swe własnymi rękoma utłuc, niż na poturczenie w janczary oddać. Kiedy cesarz Akbar zdobywał Czittorgarh, nieugiętą fortecę Radżputów, widział z oddali czarne dymy zapalonych stosów: Kiedy został zabity dzielny Dżaj Mal, Radżputowie wycofali się, zebrali radę i wybrali na swego dowódcę młodego, szesnastoletniego Patę. Ten, uważając, iż bitwa była ostatecznie przegrana, zarządził dżauhar. Zapłonęły stosy w domach radżpuckich dowódców — Paty, Sahiba Chana z klanu Rathor, Isara Chana z klanu Czauhan oraz wielu innych, i tak trzysta ich żon, konkubin i służących weszło dobrowolnie w ogień, a wśród nich dziewięć żon dowódców klanów oraz pięć hinduskich księżniczek…
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
Stany Książęce dawnej Radżputany, które utworzyły indyjski stan Radżastan omawiam oddzielnie. Radżputowie
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
Radżputana daty, Radżputowie
na północy panuje siakijska dynastia zachodnich satrapów, z której następnie powstaje Radżputana i Sind
Przybycie około roku 1200 ludów afgańskich z mocną domieszką krwi tureckiej i już zislamizowanych, całkowicie zmieniło układ sił, ale wtedy właśnie zrodziła się kraina Radżputana, a jej wojowniczy mieszkańcy byli zdolni przetrwać dzięki nieugiętej władzy swych przywódców i dzięki silnemu poczuciu odrębności i (mocno zmitologizowanej) świadomości hindu.
[...]
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
[...]
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
[...]
Forteca pozostała nietknięta, jej położenie na kresach Radżputany przenosi w świat Tysiąca i jednej nocy. Złote Miasto, skarb pustyni, średniowieczny obraz Afganistanu — te nazwy, choć prawdziwe, nie dają wyobrażenia o niezwykłości tego miejsca.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Udaj Singh wskazał miejsce na lokację miasta już w 1569 roku, ale Udajpur był budowany w latach 1597-1620 i stał się jednym z najpiękniejszych miast Radżputany. Zwłaszcza XVIII wiek był okresem największej prosperity — odrodziły się sztuki plastyczne, zwłaszcza oryginalna sztuka miniatury mewarskiej, najstarsza w Radżputanie, istniejąca od XV wieku i najmniej podobna do miniatury mogolskiej. Podobnie jak inni władcy, ranowie z Mewaru podpisali traktaty pokojowe z Anglikami w 1818 roku.
[...]
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżajpur należał do regionu Dhundhar, wschodniej części Radżputany sąsiadującej na południu z Malwą, a na wschodzie z Doabem.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
[...]
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
[...]
Forteca pozostała nietknięta, jej położenie na kresach Radżputany przenosi w świat Tysiąca i jednej nocy. Złote Miasto, skarb pustyni, średniowieczny obraz Afganistanu — te nazwy, choć prawdziwe, nie dają wyobrażenia o niezwykłości tego miejsca.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Udaj Singh wskazał miejsce na lokację miasta już w 1569 roku, ale Udajpur był budowany w latach 1597-1620 i stał się jednym z najpiękniejszych miast Radżputany. Zwłaszcza XVIII wiek był okresem największej prosperity — odrodziły się sztuki plastyczne, zwłaszcza oryginalna sztuka miniatury mewarskiej, najstarsza w Radżputanie, istniejąca od XV wieku i najmniej podobna do miniatury mogolskiej. Podobnie jak inni władcy, ranowie z Mewaru podpisali traktaty pokojowe z Anglikami w 1818 roku.
rejon Siedmiu Rzek Arjowie
Kolebką Indoeuropejczyków (jeśli mieli wspólną kolebkę?) były rejony położone na północ od Morza Czarnego, między Karpatami i Kaukazem oraz między Morzem Kaspijskim i Morzem Aralskim. Wspólne słownictwo wskazuje, że hodowali bydło, świnie i owce, znali konia dzikiego i oswojonego, trochę uprawiali ziemię. Doceniali znaczenie produktów rolnych, ale głównie rozwijali gospodarkę pasterską. Patriarchalna struktura rodziny, koczownictwo, nastawienie na grabieże i podboje — oto charakterystyczne cechy społeczeństw indoeuropejskich. Wtargnięcie ich na arenę historii upamiętniają straszliwe zniszczenia. Między 2300 a 1900 p.n.e. w Grecji i Azji Mniejszej spalili i splądrowali wiele miast, między innymi Troję, oraz ponad trzysta miast i wsi Anatolii. Irańczycy z Persji nie poddali się tym ludom o jasnym kolorze skóry, ale Grecja z jej wyspami zostały podbite. Do Indii północno-zachodnich zaczęli przenikać na początku drugiego tysiąclecia p.n.e. Cztery lub pięć wieków później zajmowali rejon Siedmiu Rzek, to jest dorzecze górnego Indusu i zmierzali ku Nizinie Gangestańskiej. Tak ostatecznie dokonał się proces indoeuropeizacji Indii, Półwyspu Italskiego, Półwyspu Bałkańskiego, regionów karpacko-dunajskich oraz terenów Europy środkowej, zachodniej i północnej od Wisły i Morza Bałtyckiego aż po Atlantyk.
Rohel Stany Książęce Indii
Państwo Rampur było w rękach nababów z plemienia Patanów, pochodzących z regionu Rohel, położonego między Peshwarem i Afganistanem. Przybyli oni do Indii pod koniec XVII wieku, by splądrować, a następnie zająć nowe tereny. Utworzyli silne państwo, zagrażające nawet prowincji Oudh (dziś Luknau), która od starożytności była znakomicie zagospodarowana. Patanowie zawsze wspierali Anglików, dostarczając za duże pieniądze najemnych żołnierzy, sipajów, do wojsk Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Sambalpur Anglicy w Indiach
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Satara Anglicy w Indiach
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Saurasztra Gayatri Devi
Absurdalnym wydaje się ten fakt, że tuż po oświadczeniu, rząd nie wyraził zgody na przekazanie dawnym władcom pięćdziesięciu milionów rupii — niecałych siedmiu milionów dolarów — to znaczy tyle, ile obejmowała cała lista cywilno-prawna książąt. Spośród dwustu siedemdziesięciu dawnych władców, pierwszym na liście był maharadża z Majsuru z pensją 2 600 000 rupii, a ostatnim — władca maleńkiego państewka Katodia, w rejonie Saurasztry, otrzymujący zaledwie 192 rupie rocznie. Byłoby równie absurdalne, gdyby któryś z książąt wytoczył ze swej strony proces cywilny. Dla jednych i dla drugich pozostała kwestia zasadnicza — rządowi chodziło o wzmocnienie socjalistycznej drogi, jaką wybrano już wcześniej, a nam — o prawo osadzone na Konstytucji.
Sikkim Bhutan-Nepal-Tybet, fiszka pilotarska, języki, liczby, tanka
Wyjazd wcześnie rano — zjazd jedną z najpiękniejszych himalajskich dróg widokowych przez cały wschodni Bhutan aż do granicy z Indiami, czyli aż do Niziny Gangestańskiej leżącej na poziomie morza. Po drodze, piknik pod wiszącą skałą z widokiem na góry. Odprawa na granicy w Phuentsholing. Spotkanie z kontrahentem nepalskim i wymiana autobusu. Przejazd przez Sikkim, zielony spichlerz północnych Indii, dawniej odrębne królestwo, do Siliguri na nocleg. Po drodze — plantacje herbaty Darjeeling. Nocleg w Siliguri.
[...]
Wyjazd do klasztoru Tsurpu (50 km, 3 godziny) założonego przez pierwszego Karmapę w 1189 roku (dziś tulku z tej linii prowadzą słynny klasztor Rumtek w Sikkimie). Wyboista, górska droga szutrowa wiedzie nas przez zagubione wioski, poletka pieczołowicie uprawiane przez dzielne jaki, zagajniki wierzb płaczących i… najbardziej typowy krajobraz Tybetu. W drodze powrotnej — klasztor Drepung z 1416 r., siedziba lamów do czasu zbudowania Potali. Po południu zakupy na bazarach. Nocleg w Lhasie.
[...]
Wyjazd do klasztoru Tsurpu (50 km, 3 godziny) założonego przez pierwszego Karmapę w 1189 roku (dziś tulku z tej linii prowadzą słynny klasztor Rumtek w Sikkimie). Wyboista, górska droga szutrowa wiedzie nas przez zagubione wioski, poletka pieczołowicie uprawiane przez dzielne jaki, zagajniki wierzb płaczących i… najbardziej typowy krajobraz Tybetu. W drodze powrotnej — klasztor Drepung z 1416 r., siedziba lamów do czasu zbudowania Potali. Po południu zakupy na bazarach. Nocleg w Lhasie.
Bhutan Sikkim (Nepal) Tybet
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
Nepali jest urzędowym językiem Nepalu (16 mln), ale w Indiach również wywalczył sobie status języka urzędowego (z alfabetem devanagari), gdyż posługuje się nim ludność Sikkimu, około 1/2 mln osób. Przed wyodrębnieniem należał do grupy języków pahari.
[...]
Nepali jest urzędowym językiem Nepalu (16 mln), ale w Indiach również wywalczył sobie status języka urzędowego (z alfabetem devanagari), gdyż posługuje się nim ludność Sikkimu, około 1/2 mln osób. Przed wyodrębnieniem należał do grupy języków pahari.
Sikkim
Obraz na tkaninie o tematyce religijnej, wieszany nad ołtarzami bóstw w Tybecie, Nepalu, Bhutanie i Sikkimie.
Sind Anglicy w Indiach, daty, Drawidowie, India
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
na północy panuje siakijska dynastia zachodnich satrapów, z której następnie powstaje Radżputana i Sind
[...]
Arabowie zdobywają Sind (dalej już nigdy nie poszli) — ekspansja kupiecka Arabów w kierunku Azji południowo-wschodniej trwa do X wieku, lecz nigdzie nie udaje im się utworzyć trwałych państwowości
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
[...]
Arabowie zdobywają Sind (dalej już nigdy nie poszli) — ekspansja kupiecka Arabów w kierunku Azji południowo-wschodniej trwa do X wieku, lecz nigdzie nie udaje im się utworzyć trwałych państwowości
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
W 1873 roku ruiny odwiedził archeolog angielski Cunningham, szef Archeologicznego Inspektoratu Indii, ale nie podjął żadnych prac; ruszyły z miejsca dopiero dzięki odkryciu w Sindzie w 1919 roku kolejnego miasta — Mohendżo Daro.
Najstarsza nazwa rzeki Indus to Sindhu, z indoaryjskiego słowa morze, a kraina w jej dorzeczu — to pradawny i dzisiejszy Sind.
Sindh Romowie
Wiadomo, że przywędrowali z północno-zachodnich Indii, z historycznego regionu Sindh (dzisiejszy Pakistan), leżącego między Persją a Indiami. Już w 1927 językoznawcy udowodnili, że fonetyka języka cygańskiego wykazuje bliski związek z centralną grupą języków hindi oraz z językiem perskim. Język ten uformował się około V wieku. Czy sami zadecydowali o swojej wędrówce czy zostali wypędzeni i za co — nie wiadomo.
Sindu muzułmanie, Partition 1947
Podbój północnych Indii przez muzułmanów nie dokonał się za sprawą Arabów z kalifatów Damaszku, a później Bagdadu, których oddziały dotarły jedynie do Sindu (kraina w dolinie rzeki Indus) oraz do Afganistanu, i następnie musiały się wycofać. Indie zostały zaatakowane przez afgańskie i tureckie plemiona z Azji Środkowej, nawrócone na islam. Początkowo ich celem był tylko rabunek.
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
Sri Lanka Europejczycy w Indiach, Hanuman, języki, obrzędy i święta, Rama i Sita, świątynia
Holenderska Kompania Wschodnioindyjska powstała zaraz po brytyjskiej, już w 1602 roku, uchwałą parlamentu Republiki Zjednoczonych Prowincji i otrzymała monopol na działalność kolonialną w Azji. Błyskawicznie stała się koncernem międzynarodowym, korzystając z wielkich prywatnych inwestycji niemieckich i żydowskich, była pierwszą spółką wypuszczającą akcje i papiery wartościowe. Zakładała kantony w Iranie, Bangladesz, Syjamie (Tajlandia), Chinach i na Wyspie Sormoza (Tajwan), w Japonii (oraz, dla przypomnienia, w Południowej Afryce — kolonię w Cape, w RPA). W 1640 roku złamała portugalski monopol na handel cynamonem, zdobywając port Galle na Cejlonie (Sri Lanka). Od 1650 roku Holendrzy penetrowali Wybrzeże Malabarskie od Trivandrum po Kochin. Przejęli zwierzchnictwo (handlowe) nad portugalskim Mattancherry, gdzie odrestaurowali w 1663 roku pałac radży Kochinu (nazywany do dziś Dutch Palace).
Pomagał Ramie odnaleźć Sitę, gdy została porwana na Sri Lankę i był głównym, obok Ramy, bohaterem wielkiej bitwy, w której Rawana i jego rakszasy zostały całkowicie rozbite. Po bitwie Rama chciał zapłacić Hanumanowi za usługę, ale ten odmówił, ciesząc się jednak, że został potraktowany jak dowódca małp, a nie jak sługa niewolnik, któremu nigdy się za usługi nie płaci. Odtąd służył Ramie bezgranicznie oddany i wierny.
[...]
Kiedy po bitwie na Sri Lance zachorował Lakszmana, brat Ramy, Hanuman poleciał w Himalaje po zioła. Przeniósł całą górę, gdyż wtedy jeszcze nie umiał rozróżniać ziół. Ale bardzo szybko nauczył się je zbierać i nawet został aptekarzem i lekarzem. Dawniej leczył rany odniesione w bitwach, a dziś chroni ludzi od wypadków drogowych i wzdłuż wszystkich indyjskich dróg rozlokowane są małe świątynki jemu poświęcone.
[...]
Kiedy po bitwie na Sri Lance zachorował Lakszmana, brat Ramy, Hanuman poleciał w Himalaje po zioła. Przeniósł całą górę, gdyż wtedy jeszcze nie umiał rozróżniać ziół. Ale bardzo szybko nauczył się je zbierać i nawet został aptekarzem i lekarzem. Dawniej leczył rany odniesione w bitwach, a dziś chroni ludzi od wypadków drogowych i wzdłuż wszystkich indyjskich dróg rozlokowane są małe świątynki jemu poświęcone.
Tamilski uchodzi za język drawidyjski par excellence. Jest jednym z najstarszych, niemal całkowicie zachowanych języków, który nie uległ zasadniczym zmianom od 2500 lat. Język „rdzennych” Drawidów, „rodzimych” Czolów, a dziś — Tamilów. Istniejąca od II-III wieku literatura jest najobszerniejszą w świecie. Oficjalny język stanu Tamil Nadu, w którym porozumiewa się 65 milionów Tamilów, w świecie — 74 miliony ludzi, najwięcej w północnej Sri Lance. Kształt pisma współczesnego znacznie odbiega od używanego w starożytności i niewielu Tamilów potrafi odczytać inskrypcje na świątyniach. Ponadto istnieje tak ogromna różnica między językiem literackim, a językiem potocznym, że można mówić o dyglosji (dwujęzyczności). Wynika ona z faktu, że język literacki — poezja i liturgia rytuałów — był przez całe stulecia ezoteryczny, znany tylko nielicznym osobom w warstwach wyższych, głównie braminom. Przyjął on i zasymilował bogate słownictwo z sanskrytu, gdy tymczasem język potoczny nie przyjmował zmian. Dzisiaj, środki masowego przekazu i programy szkolne starają się zniwelować tę różnicę.
[...]
Pali jest historycznie jednym z wielu dialektów będących w użyciu już w pierwszej połowie I tysiąclecia p.n.e., zapisany również w brahmi, a następnie w dewanagari. Przedstawia wczesną fazę rozwoju języków, stan między wedyjskim a sanskrytem klasycznym. Posiadał swoje odmiany literackie, poświadczone inskrypcjami wcześniejszymi niż te zapisane w sanskrycie. Podobnie jak sanskryt, był językiem religii i nauki w północnych Indiach, na Sri Lance, w Birmie, Tajlandii, Laosie, Kambodży.
[...]
Pali jest historycznie jednym z wielu dialektów będących w użyciu już w pierwszej połowie I tysiąclecia p.n.e., zapisany również w brahmi, a następnie w dewanagari. Przedstawia wczesną fazę rozwoju języków, stan między wedyjskim a sanskrytem klasycznym. Posiadał swoje odmiany literackie, poświadczone inskrypcjami wcześniejszymi niż te zapisane w sanskrycie. Podobnie jak sanskryt, był językiem religii i nauki w północnych Indiach, na Sri Lance, w Birmie, Tajlandii, Laosie, Kambodży.
diwali, dipawali — najważniejsze święto obchodzone w całych Indiach, rozpoczyna się w 14-ty dzień księżycowy miesiąca kartik, po dwóch tygodniach ciemności, gdy księżyc jest w nowiu, a więc w czarnym księżycu, między końcem września a początkiem listopada; dipa to mała lampka oliwna, zaś awali znaczy rząd — podczas święta wszyscy hindusi, niezależnie od wyznawanej religii, wystawiają przed dom rzędy zapalonych lampek oliwnych. Jest to symboliczne zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem, na pamiątkę zwycięstwa boga Ramy nad demonem Rawaną. W opowieści mitologicznej, ludzie uszczęśliwieni tym ostatecznym rozgromieniem zła oświetlali drogę bogu Ramie kiedy powracał w triumfalnym marszu z Sitą, Lakszmaną i Hanumanem ze Sri Lanki do Ajodhji.Ramajana
Cała opowieść o porwaniu Sity i osadzeniu jej na samym krańcu Indii, na Sri Lance, o podróżach Ramy zaglądającego w każdy zakątek Indii w poszukiwaniu żony i o długim jego pobycie na południu zanim powrócił do Ajodhji, cała ta opowieść streszcza „zdobywanie” południa przez ludy indoeuropejskie i przyjmowanie przez nich nowych idei. Jak widzieliśmy, w Mahabharacie został opowiedziany moment dziejowy (trwający 200-300 lat, ale z punktu widzenia mitologii był to moment) całkowitego upadku etosu aryjskiego ksiatriji, z powodu sprzeniewierzenia się dharmie (brak panowania nad emocjami), co pociągnęło za sobą wzajemne wybicie się klanów. Ramajana opowiada, że dano sobie radę z ukróceniem rozpasanych obyczajów tej warstwy społecznej. Społeczeństwo, a zwłaszcza społeczeństwo Indii południowych, zrezygnowało już około VI wieku p.n.e. z wedyjskiego wywyższenia warny ksiatrijów. Dlatego Rama nie ma w sobie już nic z barbarzyństwa Bharatów, a posiada wszystkie cechy Drawidów. Zrealizował nowy obraz ksiatriji: zamiast nieokrzesanego wojownika pojawił się wspomożyciel, miłośnik Dharmy, niedościgły włodarz, nieskazitelny mąż.
[...]
Był młodszym bratem Ramy, a wraz ze swoim bratem-bliźniakiem otrzymali przy urodzeniu jedną czwartą boskiej inkarnacji Wisznu. Dlatego odznaczał się wielką łagodnością, ale i potężną boską siłą przenikliwości pozwalającą ochraniać i służyć. Dla hindusów jest ideałem oddanego brata, który o nic nie pytając łagodzi, rozumie i służy. Był nieodłącznym towarzyszem Ramy i Sity na wygnaniu w lesie, pobierał wraz z nimi stosowne nauki, a kiedy Sita została porwana — udał się z Ramą na poszukiwania i uczestniczył w wielkiej bitwie przeciwko Rawanie. Po zwycięstwie ciężko zachorował i wszyscy obawiali się o jego życie. Mogło mu pomóc tylko jedno zioło, które rosło w Himalajach. W Himalaje poleciał Hanuman, a nie umiejąc rozróżnić owego zioła od wielu innych ziół rosnących na stokach gór, zabrał ze sobą całą górę i przeniósł ją na Sri Lankę, ratując życie Lakszmany.
[...]
Był młodszym bratem Ramy, a wraz ze swoim bratem-bliźniakiem otrzymali przy urodzeniu jedną czwartą boskiej inkarnacji Wisznu. Dlatego odznaczał się wielką łagodnością, ale i potężną boską siłą przenikliwości pozwalającą ochraniać i służyć. Dla hindusów jest ideałem oddanego brata, który o nic nie pytając łagodzi, rozumie i służy. Był nieodłącznym towarzyszem Ramy i Sity na wygnaniu w lesie, pobierał wraz z nimi stosowne nauki, a kiedy Sita została porwana — udał się z Ramą na poszukiwania i uczestniczył w wielkiej bitwie przeciwko Rawanie. Po zwycięstwie ciężko zachorował i wszyscy obawiali się o jego życie. Mogło mu pomóc tylko jedno zioło, które rosło w Himalajach. W Himalaje poleciał Hanuman, a nie umiejąc rozróżnić owego zioła od wielu innych ziół rosnących na stokach gór, zabrał ze sobą całą górę i przeniósł ją na Sri Lankę, ratując życie Lakszmany.
Każdy region rozwinął swój własny kształt stupy — w Tybecie jest to czorten, na Sri Lance — dagoba w kształcie dzwonu, w Chinach i Japonii — charakterystyczna pagoda.
Szekawati Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Śri Lanca śri
Występuje przed wieloma nazwami bóstw, świętych ksiąg i świętych miejsc — wtedy ma znaczenie „święty”, np. Śri Lanca.
Tamil Nadu Anglicy w Indiach, bramin, Drawidowie, Europejczycy w Indiach, fiszka pilotarska, hindu, Indie południowe, języki, liczby, małżeństwo, miejsca sacrum, moje trasy, M.S. Swaminathan, obrzędy i święta, religia rzeki Gangi, świątynia, świątynie tamilskie
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na


