rzeczy
przedmioty, klejnoty, ubiory…
amrit Sikhowie
Każda gurdwara ma obszerne, przestronne pomieszczenie centralne, gdzie umieszczona jest święta księga Guru Grandt Sahib, wokół której gromadzą się wierni. Ważnym aspektem religii jest szabad, czytanie hymnów oraz śpiewanie hymnów kirtanów, sławiące Najwyższego Pana. Na każdym dziedzińcu wznosi się maszt z zawieszoną żółtą flagą z obustronnym mieczem, który symbolizuje połączenie świeckiego i duchowego życia sikha, zazwyczaj obok — basen rytualny do chrztu, amrit. Do gurdwary może wejść każda osoba, niezależnie od wyznawanej religii, ale musi nakryć głowę i zdjąć obuwie.
amritsar amrita
U sikhów, amrit to rytuał chrztu; przy każdej świątyni budowany jest basen z wodą — amritsar czyli ocean nieśmiertelności, w którym wierni dokonują rytualnych ablucji i ceremonii chrztu przez zanurzenie.
baldachim z pereł Dżatowie, Tadż Mahal
Wielokrotnie atakowali i wywozili łupy również z Czerwonego Fortu w Delhi, lecz wiadomo, że największej wywózki majątku Wielkich Mogołów dokonał władca Persji, Nadir Szach, który w 1739 roku przybył z Teheranu do Delhi ze sporą armią. Na wozach zaprzężonych w indyjskie bawoły i wielbłądy całymi tygodniami wywoził z pałaców dworskich namiestników cenne tureckie i perskie kobierce, zasłony, lampy i złote łańcuchy (biżuterię pozabierała służba). Wywiózł cesarskie konie i bogato zdobne słonie oraz całe tabory wyposażonych we wszystko namiotów. Persowie zrabowali też bezcenny baldachim z pereł zdobiący sarkofag Mumtaz w Tadż Mahalu, a także słynny pawi tron wykonany na polecenie Szahdżahana przez złotników z Czandni Czowk w Szahdżahanbadzie (Old Delhi), który być może nadal znajduje się w Teheranie. Po Persach i Dżatach nic już nie zostało do zrabowania dla Anglików…
Dżatowie po 1707 roku zabrali i przetopili legendarne drzwi z czystego srebra, a Persowie zrabowali w 1739 roku bezcenny baldachim z pereł zdobiący sarkofag Mumtaz; historia milczy na temat innych ukradzionych wspaniałości, nawet trudno domyślić się ich losów. Że grobowiec nie został całkowicie zniszczony, wysadzony w powietrze, zbezczeszczony, jest albo cudem, albo działaniem energii feng shui. Rząd indyjski nie zezwolił na otwarcie sarkofagu cesarzowej i przeprowadzenie stosownych badań naukowych, motywując tym, że w Indiach pozostało niewiele nietkniętych budowli i tę jedyną należy zostawić w spokoju.
Baroda Pearls Anglicy w Indiach
Czy to właśnie ten naszyjnik z 68 naturalnych pereł nanizanych na dwa sznury ze starego siedmiosznurowego naszyjnika, osiągnął rekord ceny za biżuterię naturalną podczas aukcji w Genewie? W listopadzie 2004 roku Baroda Pearls, należące niegdyś do Khande Rao z Barody, wystawione na pokazie biżuterii Magnificent Jewels, osiągnęły cenę 3,1 milionów dolarów. W marcu 2008 padł nowy rekord ceny za biżuterię naturalną — 7,1 mln dolarów za naszyjnik, a zakupił go licytując przez telefon nieznany kolekcjoner z Azji.
damaru religia rzeki Gangi, Śiwa i Parwati
Procesja idąca ku rzece była najbardziej niezwykłym obrazem, jaki kiedykolwiek i gdziekolwiek ujrzałam. Mimo niewielkiej wtedy wiedzy o istocie tego święta, a może właśnie dlatego, przeżyłam intensywne, krótko trwające dotknięcie sacrum, o którym wspominał młody asceta w obozie naga babów. Niezliczona ilość guru, każdy z nich pod parasolem oznaczającym sprawowanie władzy nad sobą samym, a nie nad innymi, zmierzała w kierunku Gangi, na Har Ki Pairi ghat, by wziąć udział w sakralnej kąpieli w oznaczonej minucie dnia, punkt kulminacyjny Kumbha Meli. Każdy guru był otoczony bliskimi współpracownikami i wielbicielami. Parada kolorów, zapachów, wszystkich możliwych grających instrumentów, przede wszystkim piszczałki i bębenka damaru, za pomocą którego sam Śiwa wybija rytm swego tańca tandawa, kiedy niszczy i odtwarza świat, nie miała końca. Grupy linoskoczków i tancerzy w ekstazie radości pojawiały się przed każdym orszakiem. W dawnych czasach guru jechali na słoniach, wielbłądach i koniach lub na wozach ciągniętych przez bawoły, ale ze względu na bezpieczeństwo tłumu nie dopuszczono zwierząt do procesji. Jechały więc dziwne pojazdy zatopione w kwiatach — platformy ciągnięte i popychane przez ludzi, upstrzone ciężarówki, samochody osobowe i tłum, falujący od szczęścia tłum, zmierzający szybkim krokiem ku rzece. Nie widziałam ani początku tej procesji, ani jej końca — roztopiła się w pyle indyjskiej nocy.
Śiwa prawą nogą miażdży karła Mulajakę, który symbolizuje zło wynikające z niewiedzy. Zniszczenie karła jest konieczne, by dokonało się wyzwolenie, symbolicznie ukazane poprzez uniesioną do góry i skręconą w prawo lewą stopę. W prawej górnej ręce trzyma bębenek damaru, symbol pierwotnego dźwięku, którym wybija kosmiczny rytm życia. W lewej górnej ręce trzyma płomień wiedzy, która rozświetla mroki, ale i niszczy. Prawa dolna ręka czyni znak pokoju i uśmierza lęk, ręka lewa — przywołuje pod jego ochronę wiernych szukających wyzwolenia. Wokół ręki ma owiniętą kobrę, przysłaną przez ascetów, by go zniszczyła, i którą zwyciężył, a wokół bioder — skórę tygrysa. Po obu stronach głowy spływają potoki rzeki Gangi. We włosach ma półksiężyc. Nosi dwa różniące się kolczyki, jeden kobiecy, a drugi męski, dla podkreślenia swej dwoistej natury. Na kostkach, nadgarstkach i ramionach nosi dźwięczne bransolety, a na piersiach — rudrakszę, naszyjnik modlitewny, wykonany z wysuszonych pestek, nazywanych oko Rudry. Najlepsza liczba paciorków to święta liczba 108, tyle ile jest imion Śiwy. Ananda Tandawa przynosi światu ukojenie i wyzwolenie, choć Śiwa tańczy w płomieniach, które trawią świat materialny. Na twarzy ma tajemniczy uśmiech Tego, który Wie.świątynie tamilskie
doti Mahatma Gandhi, Sikhowie
Pochodzi ona od dżinistów, którzy mieszkali w małym miasteczku w Gudżaracie, gdzie się urodził i mógł obserwować stosowanie zasady niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Pozostawał przez całe życie pod wielkim wpływem ich etyki. Także dżinistom zawdzięczał zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti, zewnętrzną oznakę ahimsy. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
spodnie-szarawary, wygodne w walce, bowiem jak powiedział Guru Gobind Singh: Jeśli zawiodły wszelkie środki, usprawiedliwione jest wyjęcie miecza z pochwy, (w tamtych czasach mężczyźni chodzili w doti, niewygodnej chuście pętającej nogi i utrudniającej walkę);
hełm turecki Tadż Mahal
Wieńcząca korpus dzieła charakterystyczna kopuła nie jest ani cebulą, ani gruszką, ani piersią kobiecą (jak czytam w różnych publikacjach), jest wzorowana na hełmie tureckiego wojownika z armii Babura, który podbił Indie i stała się z daleka widocznym znakiem islamu. Wszystkie meczety mają podobny kształt kopuły, którą po mistrzowsku odwzorowano. Taki hełm można oglądnąć w muzeum City Palace w Dżajpurze, w zbrojowni.
kalasia świątynie w Kadżuraho
Każda z części świątyni otrzymała mniejszą sikharę, a wszystkie utworzyły całość podobną na zewnątrz do pasma górskiego. Sikhara główna symbolizuje mityczną górę Meru, oś świata, centrum-pępek świata, miejsce pobytu Brahmy; niekiedy — świętą górę Kailasę w Himalajach, miejsce pobytu Śiwy. Sikhary zostały tak skonstruowane, by dawały wrażenie wspinania się, powolnego wchodzenia po stopniach na szczyt, gdzie znajduje się czara z nektarem nieśmiertelności, amritą. Czara z amritą, cel człowieczej duchowej wędrówki, to tradycyjne indyjskie naczynie na wodę, kalasia. W podziale tak sikhary jak i całego sanktuarium, dominuje liczba siedem, sapta-ratha. Świątynie budowano na wysokiej platformie, z główną poświęconą jednemu z ważnych bogów i z czterema mniejszymi, znajdującymi się w każdym rogu — pańczayatana, pięcioprzestrzenne.
kamień w Bolhai Devi, Durga, Kali i inne boginie
W Indiach, gdzie nic nie przepadło, zachowały się prehistoryczne megality, czarne kamienie owalne, często ze szczeliną w formie joni — źródło życia i symbol siakti — czczone do dziś, i jak za czasów archaicznych obsypywane cynobrowym proszkiem. Czerwień jest panindyjskim, wszechobecnym i ponadczasowym kolorem siakti. Najbardziej znany jest kamień w Bolhai, w Madhya Pradesh, czczony jako Ziemia Żywicielka, Wielka Matka. Znakiem graficznym siakti są jantry, trójkąty skierowane w dół, często z kropką bindi w centrum.
Kaupin o nędznym łachmanie
Kaupin to prosty kawałek bawełny, przewinięty między nogami i przytroczony z dwóch stron do sznurka osadzonego w pasie; jedyne odzienie wielu ascetów, wieśniaków i biednych.
Koh-i-Noor Koh-i-noor, Sikhowie, Stany Książęce Indii
Inni utrzymują, że Koh-i-Noor nigdy nie należał do rodziny Wielkich Mogołów.
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
Corocznie obchodzone święto Dashera było do 1947 roku jednym z największych indyjskich spotkań towarzyskich, a za czasów Krisznaradży (1895-1940) osiągnęło rozmach do jakiego nigdy nie doszli książęta Indii północnych. Przyjmowano regularnie wice-króla Indii i wszystkich najwyższych urzędników angielskich oraz najbogatszych indyjskich maharadżów. Majsur był głównym dostawcą słoni do stanów książęcych, stąd spędy i tresowanie dzikich słoni należały do eleganckich rautów towarzyskich. Innym wielkim świętem było wystawianie na widok publiczny regaliów — do ich wyrobu indyjscy złotnicy, zorganizowani w cechy od III wieku p.n.e., używali kutego złota, czystego srebra i kamieni szlachetnych. Najważniejszymi kamieniami były szafiry, rubiny, diamenty, perły, hiacynty, szmaragdy, topazy i kocie oczka, a każdy z nich miał określony dobroczynny wpływ, pochodzący od planet, Słońca lub Księżyca. Używano ich też w sproszkowanej postaci. Maharadżowie cenili w kamieniach ich kolor, blask i wielkość, uważali, że każdy kamień posiada indywidualną, niemal boską osobowość. Kradzież kamienia karano śmiercią. Mieli umiłowanie do dużych, nie oszlifowanych kamieni, bo choć oszlifowany dawałby więcej blasku, to nie chcieli zmniejszać wielkości, by nie ranić go i kaleczyć poprzez szlif. Dlatego tak oburzające było dla nich oszlifowanie Koh-i-noora na zlecenie królowej Wiktorii.
kumbha religia rzeki Gangi
Kumbha to tradycyjny, pękaty dzban na wodę, a w astrologii hinduskiej — zodiakalny znak Wodnika; w hinduskiej architekturze — element w kształcie dzbana zdobiący podstawę głowicy świątynnej kolumny. Mela to święto.
lily religia rzeki Gangi
A przecież Ganga to śliczna, młoda bogini, devi. O wdzięcznie pochylonej głowie w białej koronie, wpatrzona w nurt swojej rzeki, siedzi na krokodylu unoszącym się po leniwie płynących wodach. W lewej dolnej ręce trzyma dzbanek na wodę (charakterystyczny lily, do dziś sprzedawany na ghatach w Waranasi), prawą ręką wykonuje gest pozdrowienia, w lewej górnej — trzyma naszyjnik malę (też wciąż sprzedawany w Waranasi), w prawej górnej — kwiat lotosu. Niekiedy przedstawia się ją tylko z dzbankiem lily i lutnią. Jej siostrą jest siedząca na żółwiu devi Jamuna, dopływ prawobrzeżny, niegdyś bardzo obfity w wodę, dziś — zanikający.
mala Brahma i Saraswati, religia rzeki Gangi
W rzeźbie jest przedstawiany bardzo sporadycznie, a jeśli jest, to jego atrybutami są: łabędź hamsa, naszyjnik medytacyjny mala i cztery Wedy. Jego emblematem i podporą materialnego istnienia jest hamsa, biały łabędź (dzika kaczka), który z mleka wymieszanego z wodą potrafi wydobyć czyste mleko — eliksir Najwyższego Bytu. Hamsa jest znakiem Najwyższego Poznania. Naszyjnik mala symbolizuje odmierzanie czasu świata.
A przecież Ganga to śliczna, młoda bogini, devi. O wdzięcznie pochylonej głowie w białej koronie, wpatrzona w nurt swojej rzeki, siedzi na krokodylu unoszącym się po leniwie płynących wodach. W lewej dolnej ręce trzyma dzbanek na wodę (charakterystyczny lily, do dziś sprzedawany na ghatach w Waranasi), prawą ręką wykonuje gest pozdrowienia, w lewej górnej — trzyma naszyjnik malę (też wciąż sprzedawany w Waranasi), w prawej górnej — kwiat lotosu. Niekiedy przedstawia się ją tylko z dzbankiem lily i lutnią. Jej siostrą jest siedząca na żółwiu devi Jamuna, dopływ prawobrzeżny, niegdyś bardzo obfity w wodę, dziś — zanikający.
naga religia rzeki Gangi
Spotkaliśmy Katja Babę Krisznadasa, odwiedziliśmy obóz Śri Sai Baby i Ma Anandy Mayi. Wszystkie najważniejsze aszramy Indii przysłały tam swoich przedstawicieli. Ogromne wrażenie zrobił na nas obóz naga babów. Naga to kij wędrownego ascety, będący znakiem opanowania namiętności ciała, baba to wielbiciel boga Ramy. Młodzi adepci ascezy, rekrutujący się z rodzin bogatych wieśniaków i braminów Maharashtry, utworzyli w XVI wieku w środkowych Indiach całą sieć oddziałów, gotowych walczyć gołymi rękami z napierającymi oddziałami muzułmańskich wojsk Aurangzeba. Potrafili nie jeść i nie pić całymi dniami, podchodzić bezszelestnie pod obóz wroga i uwalniać wszystkie konie, bez których armia rozpadała się. Potrafili całymi dniami i nocami siedzieć ukryci na drzewach w postawach ascetycznych i nagle spadać na wroga jak lawina, mordując bezlitośnie gołymi rękoma. Nie wolno im było używać ognia, ani posiadać broni, w ogóle nie posiadali niczego, nawet derki do spania. Nie plądrowali, lecz umyślnie dezorganizowali wszelkie ruchy armii. Muzułmanie bali się ich straszliwie i brali za dzieci demona. Przetrwali jako jedna z ważniejszych religijnych grup ascetycznych Indii i są traktowani z wielkim szacunkiem jako obrońcy wszystkich religii hindu. Dlatego zawsze idą na przedzie wielkiej procesji do rzeki Gangi. Było ich w Haridwar około 5 tysięcy. Skąd wzięła się ta armia nagich, posypanych popiołem ascetów, nie mających nawet przepaski na biodrach, o długich zwiniętych w węzeł włosach też posypanych popiołem? Z himalajskich ostępów i grot.
Paraśurama awatara
Następne zstąpienia przedstawiają ewolucję świata ludzkiego — człowiek-lew (Narasinha), przejściowy stwór między zwierzęciem a człowiekiem (także w znaczeniu symbolicznym) jest czwartą awatarą, piątą — karzeł (Wamana) pierwotny kształt człowieka, i szóstą — Rama z toporem (Paraśurama), czyli człowiek z epoki żelaza. Kolejne zstąpienia to Rama, bohater Ramajany i Kriszna, bohater Bhagawadgity.
pawi tron Dżatowie, Szahdżahan
Wielokrotnie atakowali i wywozili łupy również z Czerwonego Fortu w Delhi, lecz wiadomo, że największej wywózki majątku Wielkich Mogołów dokonał władca Persji, Nadir Szach, który w 1739 roku przybył z Teheranu do Delhi ze sporą armią. Na wozach zaprzężonych w indyjskie bawoły i wielbłądy całymi tygodniami wywoził z pałaców dworskich namiestników cenne tureckie i perskie kobierce, zasłony, lampy i złote łańcuchy (biżuterię pozabierała służba). Wywiózł cesarskie konie i bogato zdobne słonie oraz całe tabory wyposażonych we wszystko namiotów. Persowie zrabowali też bezcenny baldachim z pereł zdobiący sarkofag Mumtaz w Tadż Mahalu, a także słynny pawi tron wykonany na polecenie Szahdżahana przez złotników z Czandni Czowk w Szahdżahanbadzie (Old Delhi), który być może nadal znajduje się w Teheranie. Po Persach i Dżatach nic już nie zostało do zrabowania dla Anglików…
W 1639 roku Szahdżahan oficjalnie przeniósł stolicę do Delhi, gdyż zakrojona na wielką skalę budowa Tadż Mahalu ograniczała rozwój Agry. Rozpoczął budowę nowego miasta, Szahdżahanbadu, gdzie Czandni Czowk stała się najbogatszą ulicą świata. Zapewne tam został wykonany Pawi Tron — rozkręcany i ustawiany tylko na czas największych uroczystości na dworze, był wykonany z grawerowanego i emaliowanego złota, jego oparcie stanowił pawi ogon inkrustowany największymi diamentami, rubinami i szafirami, a tułów pawia wykonano ze szmaragdu wielkości pięści; zrabowany podczas najazdu Nadir Szacha z Persji w 1739 roku, być może nadal znajduje się w Teheranie… Dziewięć lat trwała budowa Czerwonego Fortu w Delhi, gdzie w białych, marmurowych pałacykach cesarz kazał umieścić słynną perską inskrypcję: Jeżeli istnieje raj na ziemi, to jest tutaj, to jest tutaj, to jest tutaj. Przy Czandni Czowk powstał Dżama Masdżid, największy w Indiach meczet, ze szkołami i szpitalem, wybudowany w podzięce za cudowne ocalenie Dżahanary z poparzeń. Miasto w krótkim czasie osiągnęło liczbę 400 000 mieszkańców.
purdah Sikhowie, sufi
Kobieta jest równouprawniona z mężczyzną, cieszy się dużym szacunkiem i wysoką pozycją społeczną. Może przyjąć amrit. Nie zakłada woalki (purdah), ma prawo do powtórnego małżeństwa po śmierci pierwszego męża, a gdy urodzi dziewczynkę nie jest z tego powodu napiętnowana.
Zagrażają mu nie religie hindu, lecz islam ortodoksyjny, gdzie tylko mężczyźni zbierają się na modlitwę w meczecie, w którym nie odbywają się ani ekstatyczne tańce, ani nie rozbrzmiewają radosne śpiewy. Na twarze swoich kobiet zakładają purdah i zamykają je w zenanie. Indyjscy fundamentaliści — muzułmańscy fanatycy religijni — są sterowani przez przywódców politycznych z Arabii Saudyjskiej i krajów Zatoki Arabskiej.
rudraksza Śiwa i Parwati
Samotny Śiwa przedstawiany jest zawsze w pozycji medytacyjnej jogina, siedzącego na górze Kailasa w Himalajach. W typowym stroju ascety, na skórze tygrysa — symbolu panowania nad światem zwierząt, z koczkiem ascetycznej mocy na szczycie głowy, z podkową księżyca we włosach, z rudrakszą, naszyjnikiem medytacyjnym o 108 paciorkach na piersi. Owinięte wokół ramion węże symbolizują jego związek ze światem chtonicznym, a chroniąca kobra z rozłożonym nad jego głową kapturem symbolizuje doskonałą mądrość i moc pokonania zła, ale także moc kundalini siakti. Z jego włosów spływają potoki wody, które na Nizinie Hindustańskiej staną się Gangą. Na czole widnieje otwarte oko wszechwiedzy. Najważniejszym atrybutem Śiwy jest trójząb ukazujący panowanie nad trzema światami.
[...]
Śiwa prawą nogą miażdży karła Mulajakę, który symbolizuje zło wynikające z niewiedzy. Zniszczenie karła jest konieczne, by dokonało się wyzwolenie, symbolicznie ukazane poprzez uniesioną do góry i skręconą w prawo lewą stopę. W prawej górnej ręce trzyma bębenek damaru, symbol pierwotnego dźwięku, którym wybija kosmiczny rytm życia. W lewej górnej ręce trzyma płomień wiedzy, która rozświetla mroki, ale i niszczy. Prawa dolna ręka czyni znak pokoju i uśmierza lęk, ręka lewa — przywołuje pod jego ochronę wiernych szukających wyzwolenia. Wokół ręki ma owiniętą kobrę, przysłaną przez ascetów, by go zniszczyła, i którą zwyciężył, a wokół bioder — skórę tygrysa. Po obu stronach głowy spływają potoki rzeki Gangi. We włosach ma półksiężyc. Nosi dwa różniące się kolczyki, jeden kobiecy, a drugi męski, dla podkreślenia swej dwoistej natury. Na kostkach, nadgarstkach i ramionach nosi dźwięczne bransolety, a na piersiach — rudrakszę, naszyjnik modlitewny, wykonany z wysuszonych pestek, nazywanych oko Rudry. Najlepsza liczba paciorków to święta liczba 108, tyle ile jest imion Śiwy. Ananda Tandawa przynosi światu ukojenie i wyzwolenie, choć Śiwa tańczy w płomieniach, które trawią świat materialny. Na twarzy ma tajemniczy uśmiech Tego, który Wie.świątynie tamilskie
[...]
Śiwa prawą nogą miażdży karła Mulajakę, który symbolizuje zło wynikające z niewiedzy. Zniszczenie karła jest konieczne, by dokonało się wyzwolenie, symbolicznie ukazane poprzez uniesioną do góry i skręconą w prawo lewą stopę. W prawej górnej ręce trzyma bębenek damaru, symbol pierwotnego dźwięku, którym wybija kosmiczny rytm życia. W lewej górnej ręce trzyma płomień wiedzy, która rozświetla mroki, ale i niszczy. Prawa dolna ręka czyni znak pokoju i uśmierza lęk, ręka lewa — przywołuje pod jego ochronę wiernych szukających wyzwolenia. Wokół ręki ma owiniętą kobrę, przysłaną przez ascetów, by go zniszczyła, i którą zwyciężył, a wokół bioder — skórę tygrysa. Po obu stronach głowy spływają potoki rzeki Gangi. We włosach ma półksiężyc. Nosi dwa różniące się kolczyki, jeden kobiecy, a drugi męski, dla podkreślenia swej dwoistej natury. Na kostkach, nadgarstkach i ramionach nosi dźwięczne bransolety, a na piersiach — rudrakszę, naszyjnik modlitewny, wykonany z wysuszonych pestek, nazywanych oko Rudry. Najlepsza liczba paciorków to święta liczba 108, tyle ile jest imion Śiwy. Ananda Tandawa przynosi światu ukojenie i wyzwolenie, choć Śiwa tańczy w płomieniach, które trawią świat materialny. Na twarzy ma tajemniczy uśmiech Tego, który Wie.świątynie tamilskie
sari linga, moje trasy
Przysłowiowy erotyzm indyjskich kobiet nie bierze się tylko z faktu noszenia wdzięcznego sari, jest raczej odwrotnie — umiejętność wyeksponowania kobiecej sylwetki jest sednem erotycznej gry. Kołysanie bioder nie wyróżnia kobiet, mężczyźni równie cudownie kołyszą biodrami — widomy znak erotycznego zdrowia.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
sikhara Ajodhja 6 grudnia 1992
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
tanka tanka
Do stworzenia tanki używa się płótna przeważnie bawełnianego (rzadziej z jedwabiu), które gruntuje się kurzym białkiem. Mistrz rysuje węglem drzewnym szkice postaci i zarys tła, a uczniowie-lamowie nakładają farby roślinne i mineralne, wypełniają postacie kolorami. Na końcu mistrz dodaje elementy złote. Ceremonia „otwarcia oczu” — malowania oczu postaciom — wieńczy dzieło i również wykonywana jest przez mistrza.
tiki tilak
W czasie panowania Wielkich Mogołów (okupacji muzułmańskiej) nawoływał on do jawnego noszenia tiki, podczas gdy Hindusi dla bezpieczeństwa ukrywali swoją wiarę i znaku tego całe lata nie nakładali. Gdy go dumnie nosili, podlegali jakiejś karze, rygorystycznie nakładanej przez cesarza aż do śmierci włącznie; utrata dóbr lub przymusowe przejście na islam było jedną z łagodniejszych kar.
wina o mędrcu Narada, wina
Zasłynął z wynalezienia instrumentu wina. Był posłańcem i towarzyszem dewów i asurów, znał wszystkie ich tajemnice. Zapewniał im rozrywkę w postaci pieśni i muzyki.
Strunowy instrument muzyczny, podobny do lutni, stworzony podobno przez leśnego mędrca Naradę.
*


