stany
stany współczesnych Indii…
Andhra Pradesh Drawidowie, Indie południowe, języki, liczby
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
Andhra Pradesh
Assam Anglicy w Indiach, Gondowie, języki, las indyjski, liczby, maharadżowie, religia rzeki Gangi
Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.
Indie to kraj o archaicznej przeszłości, nadal dynamicznie kształtowany, tworzący się jakby na naszych oczach — zmiana struktury słonych błot w Zatoce Kaććh w Gudżaracie w 1810 roku, wielkie trzęsienie ziemi w Assamie w 1897 roku czy ponowne, tragiczne trzęsienie ziemi na skraju słonych błot, które 21 stycznia 2001 roku zmiotło z powierzchni ziemi stare miasto Bhuj, grzebiąc 6 tysięcy mieszkańców, te wszystkie wydarzenia wyjaśniają, że wieczność, sanatana, nie jest dla hindusów pustym słowem.
— bodo (lud Bodo w Assamie, 600 tys.) i manipuri (Manipur, Assam, Tripura, 3,3 mln);
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
[...]
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
[...]
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
Assam
Bieda w Indiach została wygenerowana w XIX wieku, kiedy Anglicy wprowadzili własność ziemską, w związku z czym ogromna rzesza drobnych rolników straciła swe poletka w wyniku różnych zadłużeń, manipulacji nieruchomościami i angielskiej polityki konfiskaty dóbr. Jak również z powodu wprowadzenia angielskiego monopolu na kultury przemysłowe — jutę (Bengal), herbatę (Assam, Madras), bawełnę i tytoń. Wyzuci z ziemi biedacy, nie mogący trwać przy uprawach tradycyjnych, tłoczyli się wokół powstających miast i byli zatrudniani w angielskich zakładach przemysłowych, skazani na łaskę i niełaskę kolonizatorów. To oni zaludniają do dziś slumsy wielkich aglomeracji, takich jak Bombaj czy Kalkuta, miast zbudowanych przecież za czasów angielskich. Mahatma Gandhi wprowadzając reformę rolną i oddając wieśniakom ziemię, chciał powrócić do stanu sprzed kolonizacji — kiedy ziemia należała do bogów, nie do władców, a wieśniacy tylko ją uprawiali. Lecz ten powrót byłby anachroniczny i nie mógłby udać się w świecie, w którym własność ziemska i własność nieruchomości są podstawą ekonomii.
Świętość Gangi nie polega na jej jedyności, wyłączności czy cudowności, lecz na użyteczności dla ludzi — pomonsunowe wylewy zapewniały i zapewniają żyzność pól uprawnych na Nizinie Hindustańskiej. Jednocześnie wiedza o archaicznej przeszłości subkontynentu, którego geologia i geografia są wciąż in statu nascendi, kształtują się nadal i zmieniają krajobraz niemal na naszych oczach, wywołuje zaniepokojenie przyszłością Gangi. W 1897 pod wpływem trzęsienia ziemi w Assamie uległo zmianie ukształtowanie całego pasma górskiego, a w 1810 nastąpiła zmiana struktury błot w rejonie Kaććh, w Gudżaracie. W bardzo odległych czasach zaginęła rzeka Saraswati, dziś giną Jamuna i Czambal; nie jest powiedziane, że Ganga będzie płynęła zawsze. Codzienne pudże odprawiane na jej brzegach wyrażają radość i wdzięczność za to, że jest, że wciąż trwa. Najważniejsze miejsca pielgrzymek to — Gangotri, Rishikesh, Haridwar, Prayag, czyli miejsce ofiary, Waranasi i Kalkuta.
Bihar Anglicy w Indiach, daty, Gondowie, języki, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, muzułmanie, Partition 1947, Rabindranath Tagore, Radżputowie, Szahdżahan
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
cywilizacja Doabu rozciąga się od Pendżabu po Bihar, powstają miasta Indraprasztha i Benares
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Maithili do niedawna był uważany za jeden z dialektów hindi, ale w 2003 roku uzyskał status języka urzędowego w stanie Bihar. Używa go 30 mln mieszkańców Biharu (pozostali używają hindi) oraz 12% ludności Nepalu, gdzie jest drugim językiem mówionym po nepali. Był używany na dworze królewskim nepalskiej dynastii Mallów. Posiada bogatą literaturę od XIII wieku.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
[...]
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Maithili do niedawna był uważany za jeden z dialektów hindi, ale w 2003 roku uzyskał status języka urzędowego w stanie Bihar. Używa go 30 mln mieszkańców Biharu (pozostali używają hindi) oraz 12% ludności Nepalu, gdzie jest drugim językiem mówionym po nepali. Był używany na dworze królewskim nepalskiej dynastii Mallów. Posiada bogatą literaturę od XIII wieku.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
Bihar
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
[...]
Wajśala, miejsce urodzenia Mahawiry oraz Pawapuri, miejsce jego kremacji, gdzie na stawie pełnym lotosów wznosi się biały Jalmandir; oba znajdują się w Bihar, niedaleko Patny.
[...]
Wajśala, miejsce urodzenia Mahawiry oraz Pawapuri, miejsce jego kremacji, gdzie na stawie pełnym lotosów wznosi się biały Jalmandir; oba znajdują się w Bihar, niedaleko Patny.
Już podczas tego pierwszego najazdu muzułmanów złupiono Nalandę i inne wielkie klasztory na terenie północno-wschodnich Indii. Tam gdzie pojawiali się muzułmanie afgańscy, tam płonęły księgozbiory i mordowano zakonników. Klasztor w Nalandzie powstał w pierwszych wiekach naszej ery i był jednym z najstarszych i najświetniejszych uniwersytetów na świecie. Przez siedem stuleci stanowił duchowe centrum Azji Południowej. Uczęszczało do niego nawet czasem aż do 10 000 studentów, a nauczało aż 2 000 nauczycieli. Medycyna, nauki przyrodnicze, prawo oraz filozofie wszystkich religii stały otworem dla każdego, bez ograniczenia stanu, majątku czy koloru skóry. Afganowie wzięli podobno mnichów za żołnierzy i spalili obiekt — biblioteka zawierająca 9 mln rękopisów miała gorzeć cały rok. W ciągu dwustu lat zostały zrujnowane wszystkie klasztory, a rok 1199 — zniszczenie uniwersytetu-klasztoru w Nalandzie (dziś Bihar) — jest symboliczną datą końca buddyzmu w Indiach.
Bihar
Straszne trzęsienie ziemi w Biharze (należącym do Bengalu) w 1934 roku, kolejne klęski suszy i nieurodzaju w różnych regionach oraz klęski powodzi prowadzące wszędzie, a przede wszystkim w Kalkucie, do endemicznej biedy, okazały się początkiem rozpadu społeczno-ekonomicznego jego ukochanego kraju i znalazły odbicie w ostatnich pieśniach, naznaczonych liryką przemijania i śmierci. Rabindranath Tagore odszedł 7 sierpnia 1941 roku, w domu rodzinnym Jorasanko w Kalkucie, gdzie spędził dzieciństwo.
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
Chhattisgarh języki, liczby
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
ChhattisgarhStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Goa bramin, daty, Europejczycy w Indiach, Indie południowe, języki, las indyjski, liczby, list pilota, miejsca sacrum, mieszkańcy, Polacy wobec Indii, Tadż Mahal, warna
Przybycie pierwszych kolonizatorów na Goa i w inne regiony Indii zbiegło się w czasie z najazdem wojsk turecko-mogolskich i utworzeniem cesarstwa Wielkich Mogołów. Zarówno chrześcijaństwo jak islam, obie religie monoteistyczno-totalitarne, okazywały pogardę i przemoc wobec miejscowych wielorakich religii hindu. Obie dopuszczały się nadużyć i gwałtów wobec braminów, którzy zawsze bronili każdej religii, nie tylko wedyjskiej, i każdej społeczności, nie tylko bramińskiej. Chrześcijanie wyśmiewali braminów jako castos, czyścioszki, traktując ich jak prymitywnych kacyków, a ich społeczności — jak ludy z okresu kamienia łupanego, gotowe do „nawrócenia”. Muzułmanie brali ich za przywódców „bałwochwalczych kultów”, których należało w pierwszej kolejności karać lub systematycznie i wszelkimi sposobami przeciągnąć na islam. Cesarstwo i kolonializm widziały więc w braminach to… kim zawsze byli — elitę intelektualną, broniącą tradycji hindu i własnej historii. Zniszczenie tej warstwy, a przynajmniej deprecjacja jej oddziaływania i społecznego znaczenia leżało w interesie każdej władzy centralnej. Od tego czasu datuje się współczesne (angielskie) niezrozumienie jej roli w społeczeństwie indyjskim.
Portugalczycy przejmują Goa od Sułtanatu Bahmanidów
[...]
na Goa przybywa Franciszek Ksawery
[...]
na Goa przybywa Franciszek Ksawery
Stare miasto Goa założone zostało przez sułtanów z dynastii Bahmanidów i około roku 1440 było dużym portem morskim. Lokalna ludność nazywała ten niewielki obszar, wciśnięty między skaliste wzgórza a Ocean Indyjski — Gopapura, Gowapuri. Zdobyte przez portugalskiego żeglarza Alfonso de Albuquerque, Goa stało się od 1510 roku przystanią dla przypływających z misją kolonizacyjną Portugalczyków. Ufortyfikowali oni miasto w 1565 roku i uczynili stolicą wszystkich swych posiadłości nad Oceanem Indyjskim. W 1538 roku powstało biskupstwo, a w 1557 — arcybiskupstwo. Już w 1542 roku przypłynął jezuita, Franciszek Ksawery, z misją chrystianizacji Wybrzeża Malabarskiego.
[...]
Port Goa utrzymywał bardzo ścisłe związki z Lizboną i stał się w drugiej połowie XVI i na początku XVII wieku najbogatszym portem świata, ośrodkiem handlu złotem i kamieniami szlachetnymi, a handel rozkwitł dzięki hinduskim kupcom z Hampi, stolicy Widżajanagaru oraz kupcom arabskim, pływającym tradycyjnie od wieków na Wybrzeże Malabarskie i zatrzymującym się w Goa na wymianę towarów. Niebywała świetność miasta trwała zaledwie 100 lat, gdyż w połowie XVII wieku zostało zdziesiątkowane powtarzającymi się epidemiami cholery. Choroby lęgły się z powodu braku dostępu do wody pitnej i fatalnych warunków sanitarnych — miasto ulokowane zostało na skalistym podłożu, co utrudniało, a nawet czyniło niemożliwym kopanie studni. Do dzisiaj Goa ma poważne problemy z wodą pitną. Ogromne przeludnienie miasta w okresie świetności stało się dlań zgubą. W połowie XVII wieku ówczesny władca miasta zarządził exodus i mieszkańcy zostali zmuszeni do przeniesienia się do Panadżi, położonego bliżej oceanu, u ujścia rzeki Mandovi. Z wyjątkiem kościołów, piękne jak z bajki domy kupców w Goa zostały rozebrane i zbudowano z nich dzisiejsze domy w Panadżi.
[...]
Goa pozostało kolonią portugalską aż do 1962 roku. Portugalczycy przypłynęli do Indii jako pierwsi nowożytni Europejczycy i jako ostatni je opuścili. Na Goa wiele rodzin nadal mówi po portugalsku i kultywuje stare portugalskie obyczaje.
[...]
Port Goa utrzymywał bardzo ścisłe związki z Lizboną i stał się w drugiej połowie XVI i na początku XVII wieku najbogatszym portem świata, ośrodkiem handlu złotem i kamieniami szlachetnymi, a handel rozkwitł dzięki hinduskim kupcom z Hampi, stolicy Widżajanagaru oraz kupcom arabskim, pływającym tradycyjnie od wieków na Wybrzeże Malabarskie i zatrzymującym się w Goa na wymianę towarów. Niebywała świetność miasta trwała zaledwie 100 lat, gdyż w połowie XVII wieku zostało zdziesiątkowane powtarzającymi się epidemiami cholery. Choroby lęgły się z powodu braku dostępu do wody pitnej i fatalnych warunków sanitarnych — miasto ulokowane zostało na skalistym podłożu, co utrudniało, a nawet czyniło niemożliwym kopanie studni. Do dzisiaj Goa ma poważne problemy z wodą pitną. Ogromne przeludnienie miasta w okresie świetności stało się dlań zgubą. W połowie XVII wieku ówczesny władca miasta zarządził exodus i mieszkańcy zostali zmuszeni do przeniesienia się do Panadżi, położonego bliżej oceanu, u ujścia rzeki Mandovi. Z wyjątkiem kościołów, piękne jak z bajki domy kupców w Goa zostały rozebrane i zbudowano z nich dzisiejsze domy w Panadżi.
[...]
Goa pozostało kolonią portugalską aż do 1962 roku. Portugalczycy przypłynęli do Indii jako pierwsi nowożytni Europejczycy i jako ostatni je opuścili. Na Goa wiele rodzin nadal mówi po portugalsku i kultywuje stare portugalskie obyczaje.
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
[...]
Przejazd na Goa, przez góry i doliny łagodnie spadających pagórków Ghatów Południowych. Po drodze — lunch w przydrożnej knajpeczce. Przyjazd na Goa około godziny 20.00. Zakwaterowanie w hotelu i kolacja na plaży przy szumie Oceanu Indyjskiego. Nocleg przy samej plaży na Goa.
[...]
Po długim, spokojnym i obfitym śniadaniu z widokiem na Ocean Indyjski, przejazd do Panadżi (stolicy stanu Goa). Zwiedzanie uroczej dzielnicy portugalskiej Fontainhas z atmosferą bardziej portugalską niż indyjską, kaplica św. Sebastiana, pałac Adil Szacha, który stał się Sekretariatem i rezydencją wice-króla, kościoły Starego Goa, pierwszej europejskiej kolonii w Indiach, pozostającej w rękach Portugalii od 1510 do 1961. Po południu, odpoczynek na plaży. Nocleg na Goa.
[...]
Starego Goa
[...]
Przejazd na Goa, przez góry i doliny łagodnie spadających pagórków Ghatów Południowych. Po drodze — lunch w przydrożnej knajpeczce. Przyjazd na Goa około godziny 20.00. Zakwaterowanie w hotelu i kolacja na plaży przy szumie Oceanu Indyjskiego. Nocleg przy samej plaży na Goa.
[...]
Po długim, spokojnym i obfitym śniadaniu z widokiem na Ocean Indyjski, przejazd do Panadżi (stolicy stanu Goa). Zwiedzanie uroczej dzielnicy portugalskiej Fontainhas z atmosferą bardziej portugalską niż indyjską, kaplica św. Sebastiana, pałac Adil Szacha, który stał się Sekretariatem i rezydencją wice-króla, kościoły Starego Goa, pierwszej europejskiej kolonii w Indiach, pozostającej w rękach Portugalii od 1510 do 1961. Po południu, odpoczynek na plaży. Nocleg na Goa.
[...]
Starego Goa
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
Świętym drzewem jest tulsi, tulasi (ocimum sanctum), bazylia azjatycka, wyrastająca niekiedy do rozmiarów małego drzewka, zapewniająca zdrowie i płodność, a odstraszająca siły zła. Odmiana jasna poświęcona jest Ramie, a ciemna — Krisznie, zaś kwiat świętej bazylii utożsamiany jest z boginią Lakszmi, a sama roślina — z Wisznu. Według innej opowieści mitologicznej, Tulasi Devi była towarzyszką Wisznu, którą zazdrosna Lakszmi zamieniła w roślinę. Wielbiciele Kriszny śpiewają w świątyniach kirtany do tulasi z prośbą o błogosławieństwo, a intonacja mahamantry Hare Kriszna i obejście drzewka dają ogromną moc duchową. Bazylia rośnie w wielu domach w doniczce, a już samo podlewanie rośliny niszczy strach przed śmiercią. W każdej girlandzie kwiatów ofiarowanej bogu znajdują się listki bazylii, a uschnięte i opadłe składa się na ołtarzu podczas porannej i wieczornej pudży domowej. Młode kobiety poślubiają drzewko tulasi, czyli Krisznę, przed samym rytuałem zaślubin, a kiedy nie czują się szczęśliwe, uciekają w nocy do lasu Vrindavan, by pożalić się i uskarżyć. Kriszna pociesza je grą na flecie i zwabia do gry lila, proponując erotyczne igraszki. Na Goa, drzewko tulasi rosnące przed domem wskazuje, iż domownikami są hindusi, a ukwiecony krzyż wskazuje na chrześcijan.
Goa
Będę na Państwa czekać na lotnisku Okęcie w Warszawie i pomogę przy odprawie biletowo-bagażowej. Lecimy z Warszawy do Moskwy, a następnie do Chennai (Madras), gdzie będzie czekać na nas kontrahent, który towarzyszy nam na całej trasie. Na trasie od Chennai do Goa mamy do dyspozycji ten sam autokar z (klimatyzacją); niektóre późniejsze odcinki trasy przemierzamy pociągiem, a nawet stateczkiem.
A z czasów wcześniejszych — Kutab Minar, minaret wzniesiony w Delhi w latach 1194-1199 przez pierwszego muzułmańskiego władcę północnych Indii. Z czasów kolonizatorów angielskich uznano tylko piękny secesyjny Dworzec Kolejowy Victoria w Bombaju, a z czasów kolonizatorów portugalskich — kościoły i klasztory w Goa.
Na południu Indii dominują Tamilowie (używana jest niepoprawna nazwa tego ludu — Tamilczycy), średniego wzrostu o ciemnej karnacji skóry. Przybywały do Indii wciąż nowe migracje ludności hebrajskiej — po zdobyciu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w 587 roku p.n.e. przybyli do Kerali Żydzi „Czarni”, a od 135 roku n.e. i później przybywali Żydzi „Biali”. Od II wieku naszej ery osiedlała się ludność syryjska. Arabowie z Półwyspu Arabskiego zasiedlali przez stulecia Wybrzeże Malabarskie i stanowią do dziś silną i zwartą grupę rasową. Znaleźli w Indiach azyl Parsowie, wyznawcy religii Zaratusztry, którzy uszli z Persji z powodu prześladowań ze strony muzułmanów w VII-XII wieku. Wielcy Mogołowie, którzy zdobyli północne Indie w 1527 roku, są mieszanką plemion tureckich i afgańskich. Portugalczycy pozostawili po sobie mieszanki ludności w Goa i Koczinie, Francuzi — w Pondicherry, ale po Anglikach, jak po Grekach, nie został żaden ślad.
Pierwszym Polakiem, który odwiedził Indie był prawdopodobnie żeglarz z Gdańska, Krzysztof Pawłowski. Wypłynął z Portugalczykami z Lizbony i dotarł do Goa w 1596 roku. Pozostawił po sobie opis drogi morskiej w formie obszernego listu-relacji w języku francuskim. Nie był zachwycony Indiami, pisał, że spotkał „okopciałych” ludzi… Zmarł w 1603.
Ulemowie zacierają ręce. Przez całe lata nie mieli w cesarstwie żadnych wpływów, nic nie znaczyli na racjonalnie prowadzonym dworze niczego nie lękających się ludzi szczęśliwych, którym Allah sprzyjał bez zbędnych próśb i modlitw. Po tragedii Szahdżahan wraca do Allaha, zaczyna brać udział w muzułmańskich świętach, okazywać publicznie cześć świętym mężom islamu i otaczać opieką miejsca kultu. Wznosi nowe meczety. Ulemowie stają się ważni, a cesarz oczekuje ich wsparcia. W zamian za raj dla Mumtaz oni żądają teraz zniszczenia wszystkich hinduskich świątyń. I tak w roku 1633 cesarz wydaje zakaz wznoszenia nowych i naprawiania starych hinduskich świątyń oraz rozkaz wyburzenia świątyń hinduskich wzniesionych za panowania Szahdżahana, a także nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi, gdzie rozpoczyna się systematyczne (a nie jak dotąd sporadyczne) niszczenie, dokończone później przez Aurangzeba. Ulemowie podjudzają, uważają, że czas już rozprawić się z chrześcijanami na Goa i z hindusami, oczywiście. Cztery tysiące jeńców jest torturowanych publicznie na placach Agry, są siłą obrzezani i w ten sposób przechodzą na islam. W hinduskiej wiosce jest święto, ludzie tańczą w rytm muzyki, nagle wpadają oddziały wojska i cała wieś ginie zmieciona ogniem islamu, choć mieszkańcy zwyczajnie nic nie wiedzieli o nakazie nadzwyczajnej żałoby. I jeszcze jeden zaskakujący firman: w rok po śmierci żony, w 1633 roku, cesarz wydaje oficjalny zakaz małżeństw muzułmańsko-hinduskich, rzecz nie do pomyślenia za czasów Mumtaz. Ulemowie są zachwyceni i przychylają się do pomysłu budowli dla Allaha.
Nazwa kasta pojawiła się po raz pierwszy w 1510 roku, kiedy Portugalczycy zajęli Goa. Słowo casta w języku portugalskim znaczy niewinny, czysty, skromny, a zastosowano go wyłącznie w odniesieniu do braminów, których najeźdźcy postrzegali jako kapłanów pogańskich religii i kultów, mających w społeczeństwie najwyższą władzę (co nie było prawdą) i których z tej racji należało tępić. Zauważmy od razu, że nazwa ta pochodzi z zewnątrz. Portugalczycy nie zadali sobie trudu, by starannie opisać zastaną rzeczywistość, której w ogóle nie mieli zamiaru ani poznać, ani zrozumieć, a którą — jako chrześcijanie — po prostu gardzili. Słowo casta nabrało znaczenia pogardliwego — czyścioch i było używane jako obelga, tak jak w innych realiach burżuj, komuch, czarnuch, białas, katol, wykształciuch. Pamiętajmy również, że w tamtych czasach w Europie nie zażywano w ogóle kąpieli, nie używano mydła i nie myto się całymi tygodniami, wobec czego dziwactwem był na wpół nagi bramin, kąpiący się, o zgrozo, codziennie. Poza tym Portugalczycy nie przybyli w celach czysto handlowych (jak Arabowie lub Żydzi), lecz z zamiarem przeprowadzenia ewangelizacji. Pierwszy ich atak poszedł w kierunku braminów, których upokarzano i mordowano w imieniu Inkwizycji (1560-1812), pozbawiano dóbr i włości. Nota bene, chrześcijanie porządku syryjskiego, osiedleni na Wybrzeżu Malabarskim od około roku 380 n.e. i tworzący własną dżati również doznawali pewnych upokorzeń, gdyż nie chcieli ugiąć się przed katolicką władzą biskupią.
Gudżarat ahimsa, Ajodhja 6 grudnia 1992, Akbar, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, daty, Drawidowie, Gondowie, języki, Kabir, Kriszna i Radha, las indyjski, liczby, Mahatma Gandhi, Marathowie, miejsca sacrum, Partition 1947, Radżputowie, religia rzeki Gangi, Romowie, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Wielcy Mogołowie
Zasadę ahimsa paramo dharma stosował Mahatma Gandhi, który pozostał przez całe życie pod wielkim wpływem etyki dżinistów. Pochodził z małego miasteczka w Gudżaracie, zamieszkałego przez wyznawców tej religii, stosującą zasadę niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Także im zawdzięczał swe zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
Wiliam Hawkins jako pierwszy rozwinął flagę angielską w porcie Surat w Gudżaracie, na wybrzeżu zachodnim, w 1608 roku. Port Surat został założony przez Portugalczyków w 1540 roku na mocy układów handlowych z cesarstwem Wielkich Mogołów, a niepoślednią rolę w jego zarządzaniu odegrali Parsowie, wyznawcy Zoroastry, przybyli z Persji. Przynosił ogromne dochody z opłat celnych od europejskich kupców, którzy wywozili stąd pierwsze indyjskie jedwabie, bawełnę i złoto. W niewiele lat port ten stał się wielkim ośrodkiem handlowym, z którego przede wszystkim korzystało cesarstwo, gdyż dla muzułmanów było to miejsce rozpoczęcia pielgrzymki do Mekki, a ogromną rolę odgrywali tu wciąż kupcy arabscy. W 1573 roku sam Akbar i jego matka wyruszyli stąd na pielgrzymkę do Mekki. W 1616 roku zarządzanie portem Surat przejęli Holendrzy, w 1664 roku przywódca Marathów Śiwadżi zdobył i splądrował Surat, który był ówcześnie największym i najbogatszym portem Indii. Śiwadżi oddał port pod zarządzanie Francuzów, a Kompania przejęła Surat dopiero w 1800 roku, kiedy był on już tylko portem peryferyjnym, wspomagającym Bombaj.
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Stanowiska archeologiczne badające miasta doliny Indusu zamknięto wskutek wybuchu II wojny światowej, a później nie zostały otwarte z powodu przejęcia tego regionu przez Pakistan w 1947 roku. Rząd Pakistanu nie wyrażał przez długi czas zgody na uruchomienie stanowisk. Dopiero w latach 60., pod wpływem nacisków międzynarodowych, zwłaszcza angielskich, uczeni indyjscy mogli dalej poprowadzić badania nad początkiem swojej cywilizacji, gdyż nie ma wątpliwości, iż była ona na wskroś indyjska. Wiele skarbów bezpowrotnie przepadło — Pakistańczycy przeprowadzali próby nuklearne na pustyni Thar, a wcześniej, w XIX wieku, wykorzystali potężne bloki kamienne z portu Lothal do budowy podkładów dla linii kolejowej Lahore-Multan. Dzisiejsze odkrycia zbulwersowały naszą wiedzę o rzekomym prymacie cywilizacji indoeuropejskiej nad indyjską. Odkryto ogromną ilość stanowisk na terenie dzisiejszych Indii (około 2 tysiące) na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie i w Zatoce Kambajskiej, wprawdzie znacznie uboższych, ale świadczących o jej wielkim zasięgu. W Radżastanie, na północ od Bikaneru, odsłonięto spod piasków pustyni Kalibangan, najstarsze miasto harappejskie położone na terenie Indii. Podczas wykopalisk (1961-1969), odsłoniły się ślady uprawiania ziemi drewnianym pługiem, datowane na 3000 p.n.e. i świadczące o wysokiej kulturze rolniczej. Znaleziono też śliczny gliniany gwizdek w kształcie odlatującego ptaka.
Indie to kraj o archaicznej przeszłości, nadal dynamicznie kształtowany, tworzący się jakby na naszych oczach — zmiana struktury słonych błot w Zatoce Kaććh w Gudżaracie w 1810 roku, wielkie trzęsienie ziemi w Assamie w 1897 roku czy ponowne, tragiczne trzęsienie ziemi na skraju słonych błot, które 21 stycznia 2001 roku zmiotło z powierzchni ziemi stare miasto Bhuj, grzebiąc 6 tysięcy mieszkańców, te wszystkie wydarzenia wyjaśniają, że wieczność, sanatana, nie jest dla hindusów pustym słowem.
Gudżarati zaczął być dość wcześnie używany przez dżainów do zapisu tekstów religijnych, zwłaszcza w XV wieku ku czci Kriszny. W XVII wieku powstała znacząca literatura, a w XVIII — wędrowni bardowie układali w tym języku popularne pieśni religijne. Parsowie i muzułmanie wnoszą wiele elementów arabskich i perskich. Jest pokrewny językom radżastani. Posługuje się nim 46 mln mieszkańców Gudżaratu.
Kiedy zmarł w Gudżaracie, muzułmanie i hindusi pokłócili się o jego ciało: jedni chcieli go pochować, drudzy — spalić, więc uzgodnili, że przetną ciało na pół. Legenda niesie, że kiedy podniesiono całun skrywający ciało, znaleziono stertę kwiatów. Muzułmanie pochowali połowę, a hindusi spalili resztę.
W Rigwedzie jest wzmianka o tym jak Indra, bóg wojny zwyciężył 50 000 krisznów, którzy byli asiurami. Być może chodzi o pierwsze zwycięstwa Indoeuropejczyków odniesione nad autochtonami o ciemnej karnacji skóry, a Kriszna mógł być albo ich wodzem albo bóstwem (asiurowie są zazwyczaj bogami ludów podbitych). Lud ten, osiadły na terenie Gudżaratu, pomagał Bharatom przy odzyskiwaniu terytoriów utraconych w okresie pojawienia się drugiej fali ludów indoeuropejskich. Kriszna został niewątpliwie zaakceptowany przez społeczeństwo wedyjskie dzięki szlachetności postępowania (arya) i okazał się niezbędny dla procesu integracji.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
[...]
Kriszna opuścił brzegi Jamuny, Vrindavan i Mathurę i jako dorosły mężczyzna udał się ze swym klanem Jadawów do Gudżaratu, gdzie zbudował miasto Dwarkę i zamieszkał z żoną Rukmini. Zaprzyjaźnił się z braćmi Pandawami, ale najbardziej z Ardżuną i jej oddał za żonę swoją siostrę Subhadrę. Chciał pomóc Pandawom w wojnie z Kaurawami i przyjął funkcję woźnicy rydwanu Ardżuny. W przeddzień kataklizmu wojny otrzymał od Wisznu Najwyższą Moc Boskiej Energii i przekazał Wiedzę, objawienie nowego pojęcia Dharmy i trzech sposobów ujarzmienia namiętności, Jogę czynu, poznania i miłości.
W Ghatach Zachodnich wyginęły bezpowrotnie drzewa będące kiedyś chlubą tego regionu — palisander indyjski, sandalin i drzewo tekowe. Naturalne lasy tropikalne przestały istnieć, a choć w ostatnich latach zwiększyła się z 20% do 23,7% powierzchnia lasów odtworzonych przez człowieka, to ginie rokrocznie ogromna liczba unikalnych gatunków zwierząt. Wraz ze zwiększaniem powierzchni lasów sadzonych (do 33% w roku 2012), zabezpieczono ostatnie już dzikie enklawy i utworzono kolejne Parki Narodowe zwiększając ich liczbę z 12 do 18, a rezerwatów — do 56. Największym Parkiem Narodowym jest Kaziranga w Assamie, najstarszym — Park Corbetta, a najciekawszym — Gir na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, gdzie ostały się jedyne w Indiach lwy i lamparty. Tereny chronione to 4,4% powierzchni kraju.
Gujarat
Urodził się w zasobnej rodzinie kupców (wajsiów) w małym miasteczku w Gudżaracie. Rodzina wysłała go na studia prawnicze do Wielkiej Brytanii, gdzie spędził najsmutniejsze lata swego życia (bardzo cierpiał z powodu zimnego klimatu i braku wyżywienia wegetariańskiego). Karierę prawnika rozpoczął w Afryce Południowej (Natal) broniąc zrazu interesów swej kupieckiej dżati, a następnie, głęboko poruszony bardzo złym traktowaniem Indusów przez kolonizatorów, rozpoczął walkę o poprawę ich statusu społecznego. Pozostając bezwzględnie i bezgranicznie wierny raz przyjętym zasadom, zażądał tego samego od Indusów — najpierw zdobycie szacunku do własnej osoby, następnie zmianę poziomu świadomości (braminizacja) i dzięki temu zmianę spojrzenia na własny los, wreszcie — domaganie się sprawiedliwych praw dla społeczności. Osiągnięcie satyagrahy, siły prawdy, wymagało wprowadzenia w swoje życie dyscypliny i ascezy w sensie panowania nad emocjami i świadomością. Uważał, że tylko czyste życie upoważnia do walki o słuszne prawa. Nauczał oporu wobec niesprawiedliwości, ale przyjął żelazną zasadę niestosowania przemocy — ahimsę. Zasady te przyniosły zaskakujące rezultaty w budzeniu świadomości Indusów w Afryce i po powrocie do Indii, w 1914 roku Mahatma Gandhi zastosował je w walce z kolonizacją brytyjską. Znalazł natychmiastowe oparcie w silnych tradycją i moralnością wspólnotach wieśniaków, których status podniósł do rangi bojowników o wolność i demokrację. Anglików najbardziej zaskoczyła i zbiła z tropu metoda nieposłuszeństwa obywatelskiego oraz odniesienie się do etyki jako oręża działania politycznego. Siłą Mahatmy, półnagiego fakira, była jego nieprzewidywalność, a Anglicy obawiali się każdej akcji, gdyż nawet jeśli nie kończyła się jakimś realnym sukcesem politycznym, to Indusi integrowali się i podnosili poziom świadomości walki. Gandhi był wielokrotnie więziony przez Anglików, ale okresy odosobnienia znosił pogodnie i z pokorą, pracując nad dalszymi szczegółami akcji politycznej.
[...]
Pochodzi ona od dżinistów, którzy mieszkali w małym miasteczku w Gudżaracie, gdzie się urodził i mógł obserwować stosowanie zasady niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Pozostawał przez całe życie pod wielkim wpływem ich etyki. Także dżinistom zawdzięczał zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti, zewnętrzną oznakę ahimsy. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
[...]
Pochodzi ona od dżinistów, którzy mieszkali w małym miasteczku w Gudżaracie, gdzie się urodził i mógł obserwować stosowanie zasady niekrzywdzenia w praktyce życia codziennego. Pozostawał przez całe życie pod wielkim wpływem ich etyki. Także dżinistom zawdzięczał zamiłowanie do ascetyzmu uprawianego pośród ludzi, a nie w odosobnieniu, oraz strój — białe doti, zewnętrzną oznakę ahimsy. Taktyka biernego oporu, jaką przyjął w walce o niepodległość Indii, była zgodna z wyznawaną przezeń filozofią życiową. „Bierny opór” nie był więc tylko zmyślną „koncepcją” polityczną, lecz naturalną konsekwencją przyjętej raz na zawsze postawy życiowej.
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Siedziba Kriszny jest na zachodzie w Gudżaracie, w Dwarce. Kriszna miał się tu schronić i założyć miasto, po tym jak opuścił Mathurę. Tu został zabity przez myśliwego, który wziąwszy go za daniela wypuścił za nim strzałę i trafił w piętę, jedyne miejsce pozbawione nieśmiertelności. Siedem dni po śmierci Kriszny, miasto zostało pochłonięte przez morze.
[...]
Palitana, Gudżarat — zespół 863 świątyń wzniesionych na dwóch szczytach świętego wzgórza Śatrundżaia w ciągu 90 lat między X i XI wiekiem. Zgodnie z tradycją to miejsce miał wielokrotnie odwiedzać Adiśwara (Adinath), pierwszy tirthankara dżinizmu, któremu poświęconych jest najwięcej świątyń. Wszystkie niemal zostały zburzone przez muzułmanów w XIV i XV wieku, a następnie pieczołowicie odbudowane i wyposażone przez bogatych kupców i bankierów dżinijskich.
[...]
Bardzo ważnymi miejscami dla dżinistów są świątynie Dilwara z 1031 roku z rzeźbami w białym marmurze na Mount Abu i marmurowa świątynia Chaumukha w Ranakpur, z 1444 kolumnami, z których każda jest wyrzeźbiona w innym koronkowym wzorze, obie znajdują się w Gudżaracie w łańcuchu Arawalli, najstarszym górotworze świata, i należą do najlepiej zachowanych w Indiach. Ajodhja, związana z życiem wielu ascetów, miała być starożytną stolicą Bharaty, pierwszego dżinijskiego władcy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
[...]
Palitana, Gudżarat — zespół 863 świątyń wzniesionych na dwóch szczytach świętego wzgórza Śatrundżaia w ciągu 90 lat między X i XI wiekiem. Zgodnie z tradycją to miejsce miał wielokrotnie odwiedzać Adiśwara (Adinath), pierwszy tirthankara dżinizmu, któremu poświęconych jest najwięcej świątyń. Wszystkie niemal zostały zburzone przez muzułmanów w XIV i XV wieku, a następnie pieczołowicie odbudowane i wyposażone przez bogatych kupców i bankierów dżinijskich.
[...]
Bardzo ważnymi miejscami dla dżinistów są świątynie Dilwara z 1031 roku z rzeźbami w białym marmurze na Mount Abu i marmurowa świątynia Chaumukha w Ranakpur, z 1444 kolumnami, z których każda jest wyrzeźbiona w innym koronkowym wzorze, obie znajdują się w Gudżaracie w łańcuchu Arawalli, najstarszym górotworze świata, i należą do najlepiej zachowanych w Indiach. Ajodhja, związana z życiem wielu ascetów, miała być starożytną stolicą Bharaty, pierwszego dżinijskiego władcy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
Mahatma Gandhi stanowczo nie chciał Podziału. Twierdził, że Indiom odcina się skrzydła. Wiedział, że jest to krzywda dla obu wielkich społeczności. Wychował się w Gudżaracie, gdzie różne wspólnoty religijne, dżiniści, hindusi i muzułmanie, żyli obok siebie we wzajemnym poszanowaniu i tolerancji.
Około wieku XV powstała nowa legenda, nawiązująca i do czasów wedyjskich, i do czasów walk ze Scytami czy Śwetahunami, a przede wszystkim do czasów przyjmowania religii hindu pod egidą braminów. Wszyscy Radżputowie uznawali zawsze za najważniejsze miejsce swego kultu najwyższy wierzchołek Mount Abu, w górach Arawalli, gdzie wyłoniły się z ognia cztery główne plemiona radżpuckie. Na zboczu góry Śikhara (1880 m) medytowali za czasów wedyjskich riszi, recytując najstarsze sanskryckie teksty. Właśnie tam, w świętym miejscu Agnikand, zapłonął wielki ogień Agnikula w intencji ratowania ziemi przed niszczącymi ją demonami. W odpowiedzi na modlitwy przebłagalne braminów z ognia wyłonili się czterej ksiatrijowie, którzy uwolnili ziemię od demonów. Można w tej legendzie dopatrzeć się reminiscencji z dawnych czasów, kiedy nie-aryjscy przywódcy plemienni pod okiem braminów sprawowali rytuały i palili stosy ofiarne przyjmując dharmę hindu i jednocześnie konsolidowali się, by stawić opór przeciw Scytom. Niewykluczone, że takie wielkie spotkanie głównych rodów radżpuckich odbyło się w 556 roku, kiedy Bappu Rawal, legendarny protoplasta klanu Sisodia, został obdarzony nadzwyczajną siłą, dzielnością i brawurą konieczną do obrony terytoriów. We wszystkich radżpuckich legendach rodzinnych powtarza się motyw konieczności ćwiczenia się w rzemiośle wojennym i jakby nakaz pozostania ksiatriją, wojownikiem, którego efektem jest ów słynny honor niepoddania się przeciwnikowi i walki aż do utraty życia w imię wolności klanu. Radżputowie podzielili się na cztery linie Agnikula, pochodzących z ognia, do których należały miedzy innymi dynastie Czalukja, Solanki z Gudżaratu, Chauhan z Kota. Linia Paramara obejmowała 35 klanów, Parihara — 12 klanów, Solanki — 16 klanów, Czauhan — 24 klany.
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
W XVI wieku w górach Arawalli ukształtowały się już niezależne księstwa, których władcy ze szczytu swych warownych fortec, uchodzących za nie do zdobycia, sprawowali kontrolę nad szlakami handlowymi między Gudżaratem, czyli zachodnim wybrzeżem, a Niziną Hindustańską. Żyli z grabieży lub pobierali opłaty od kupców przewożących karawany towarów z Persji do sułtanatów, przeprowadzali łupieżcze najazdy na bogatsze tereny i, przede wszystkim, nie dali się nikomu podbić ani podporządkować. Ale poszczególne rody radżpuckie, władające niewielkimi obszarami, były najczęściej w konflikcie z wszystkimi sąsiadami.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Świętość Gangi nie polega na jej jedyności, wyłączności czy cudowności, lecz na użyteczności dla ludzi — pomonsunowe wylewy zapewniały i zapewniają żyzność pól uprawnych na Nizinie Hindustańskiej. Jednocześnie wiedza o archaicznej przeszłości subkontynentu, którego geologia i geografia są wciąż in statu nascendi, kształtują się nadal i zmieniają krajobraz niemal na naszych oczach, wywołuje zaniepokojenie przyszłością Gangi. W 1897 pod wpływem trzęsienia ziemi w Assamie uległo zmianie ukształtowanie całego pasma górskiego, a w 1810 nastąpiła zmiana struktury błot w rejonie Kaććh, w Gudżaracie. W bardzo odległych czasach zaginęła rzeka Saraswati, dziś giną Jamuna i Czambal; nie jest powiedziane, że Ganga będzie płynęła zawsze. Codzienne pudże odprawiane na jej brzegach wyrażają radość i wdzięczność za to, że jest, że wciąż trwa. Najważniejsze miejsca pielgrzymek to — Gangotri, Rishikesh, Haridwar, Prayag, czyli miejsce ofiary, Waranasi i Kalkuta.
Cyganie podzieleni są na wiele grup różniących się językowo, kulturowo i wyznaniowo. Lecz wszyscy wykazują typowo indyjskie zauroczenie ogniem i nieposkromioną swobodę, przejawiającą się we wszystkich dziedzinach życia. Nie stronią od magii i wróżbiarstwa. Tańczą w mandalicznym kręgu wokół ognia i śpiewają tęskne pieśni o miłosnym uniesieniu i żalu niespełnienia, kochają na zabój — tak jak gorący mieszkańcy znad pustyni Thar. Powszechnie znana jest ich klanowość — nie mają większej świętości niż rodzina, w obronie której gotowi są zabić. Przypominają Gypsy, wałęsające się po Gudżaracie i Radżastanie plemiona nomadów, nigdy i nigdzie nie osiadłe na stałe, przemieszczające się ze swoim dobytkiem tu i tam, trudniące się drobnym handlem i żyjące z kolorowych, prostych, głównie cyrkowych widowisk.
Dynastia Wadijarów wywodzi swe pochodzenie od dwóch braci ksiatrijów pochodzenia radżpuckiego, którzy około roku 1399 przybyli na południe aż z Dwarki w Gudżaracie w poszukiwaniu miejsc świętych. Tradycja mówi, iż wsparli oni miejscowego wodza w potyczkach z sąsiadami, a kiedy wódz zmarł, jeden z książąt otrzymał w dowód uznania rękę córki. Opierając się o lokalne układy sił, a przede wszystkim z racji upadku królestwa Widżajanagaru po 1566 roku, młodzi Radżputowie zbudowali z czasem prężne państwo, które we względnym spokoju przetrwało od 1568 aż do 1759 roku.
Znacznie młodszy od pozostałego rodzeństwa był Murad (1624). Miał zaledwie siedem lat, gdy zmarła Mumtaz i nikt się już nim nie zajął. Był głupi, wulgarny i nieokrzesany, niczym się nie wyróżniał, nie nadawał się nawet na marnego dowódcę wojskowego. Jako wicekról Dekanu sprawował władzę w Gudżaracie, gdzie nie dawał sobie rady i dopiero książę Aurangzeb zaczął dobrze zarządzać tą bogatą prowincją. Na początku wojny o sukcesję tronu ni stąd ni zowąd ogłosił się cesarzem. Pojmany w 1658 roku, osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi, następnie w fortecy Gwalior, został tam wreszcie ścięty w wieku 37 lat.
zburzenie świątyń hinduskich w Gudżaracie
Haryana liczby, Mahabharata
HaryanaStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Historycy spierają się czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.
Himachal Pradesh języki, liczby, Sikhowie, Stany Książęce Indii
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
Himachal Pradesh
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
W XIX wieku nabab Hamid Ali Khan zasłynął na cały indo-angielski świat dzięki wyśmienitej kuchni — zatrudniał przeszło 300 kucharzy. Dziś z tego państwa ostała się tylko nazwa miasta w Himachal Pradesh, u podnóży Himalajów.
Jammu & Kaszmir liczby, maharadżowie, Stany Książęce Indii
Jammu & Kaszmir
Do 14 sierpnia 1947 roku mniej lub bardziej samodzielni książęta indyjscy sprawowali władzę nad 1/3 terytorium Indii, mając pod swoim zarządem około 100 milionów dusz mieszkających w 565 Princely States of India, Etats princiers des Indes, Stanach Książęcych Indii, z których niektóre były tak wielkie jak Francja czy Włochy (Hajdarabad, Jammu & Kaszmir), czy jak Belgia i Holandia razem wzięte (Dżajpur), a inne tak maleńkie jak Angora czy Liechtenstein (Bhaktapur, Orczia). W 1947 roku Stany Książęce, de facto ich władcy, wchodzili do Federacji Indyjskiej dobrowolnie i pozostawiono im wybór czy chcą przynależeć do Federacji Indyjskiej czy do Pakistanu, nie pozostawiono natomiast wyboru kontynuacji suwerenności.
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
Jharkhand języki, liczby
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
JharkhandStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Karnataka Anglicy w Indiach, bramin, daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Indie południowe, języki, kraj Czolów, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, moje trasy, Radżastan, Stany Książęce Indii
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Tworzyli zawsze różnorodne dżati, podobnie jak we wszystkich innych grupach zawodowych. W Karnatace, bramini z dżati Gomantak posiadali na własność liczne świątynie, zakładali prywatne szkoły i instytuty badania literatury i języka, mieli własne ziemie, z których czerpali pokaźne dochody. Bhat to człowiek znający się na kosmosie, umiejący wyjaśnić prawa przyrody i ruchy planet, studiujący astrologię i nadejście monsunów, znający genealogię ludzi i bogów. Joshi opracowują horoskopy. Inni (terapeuci?) — odczyniają zło w człowieku i próbują łagodzić nieznane, zagrażające mu siły. Wszystkim braminom wspólne jest poszanowanie ascezy i dyscypliny. Większość ceni wiedzę, naukę i mądrość. Już od czasów Upaniszad, kiedy przestali składać krwawe ofiary, stworzyli ideał przepalania karmy w ogniu wewnętrznym — diksza, nawiązując do ideału duchowości starożytnych mędrców i ascetów. Bramin to ideał do osiągnięcia, a nie — pochodzenie. I tak jest do dziś.
w Karnatace panuje dynastia Hojsala z kwitnącymi ośrodkami w Halebid i Belur
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Kerala, Karnataka, 23 dni
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Kannara jest również jednym z najstarszych, zachowanych do dziś języków mówionych. Dawniej oficjalny język państwa Majsur, dziś — stanu Karnataka, z pismem uformowanym około I wieku, a z tradycją literacką od V-VII wieku. Posługuje się nim 53 miliony mieszkańców Karnataki.
[...]
Kannara jest również jednym z najstarszych, zachowanych do dziś języków mówionych. Dawniej oficjalny język państwa Majsur, dziś — stanu Karnataka, z pismem uformowanym około I wieku, a z tradycją literacką od V-VII wieku. Posługuje się nim 53 miliony mieszkańców Karnataki.
Ideałem władcy był legendarny król Karikala, a zbudowaną za jego czasów nowoczesną zaporę na rzece Kaweri, chroniącą deltę przed powodziami, opiewano w wielu hymnach pochwalnych. Poemat Pattinappalai mówi, że był władcą sprawiedliwym, wypełniającym dharmę, wzorem pobożności oraz prawym, mądrym i sprawiedliwym wojownikiem, a symbolem jego dynastii był tygrys. Więcej nic o nim nie wiadomo na pewno. Prace irygacyjne nad rzeką Kaweri były kontynuowane aż do czasów nam współczesnych. Język tamilski zachował słowo anikut, oznaczające zaporę z ziemi i kamieni usypaną w poprzek rzeki w celu jej regulacji. Najstarsza znana nam anikut, leżąca w okolicach miasta Tandżawur, o długości 330 m i szerokości 18 m, pochodzi z roku 150, a w XI wieku odnowiono ją i powiększono. Inną tamę ziemną zbudowano na początku naszej ery w Karnatace niedaleko Hospet, na liczącej 650 kilometrów długości rzece Tungabhadra, wpływającej do Kriszny.
Karnataka
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
[...]
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
[...]
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
Wcześnie rano wyjazd do zagubionej w piaskach oazy Osian (220 km, 4 godz.). Zakwaterowanie w namiotach ze specjalnym komfortem wnętrz pustynnych. Zwiedzanie świątyń w Osian z VIII-XII wieku, tak kunsztownych jak słynne świątynie władców hoysala w Karnatace lub jeszcze słynniejsza świątynia słońca w Orissie. Powrót do obozu na majestatyczny zachód słońca. Sen na pustyni, zakłócany krzykiem pawi.
Około X wieku panowała na tych terenach dynastia Czolów. Następnie prowincją zarządzała hinduska dynastia Kakatija z Karnataki, muzułmanie z Sułtanatu Delhijskiego, dynastie hinduskie z Widżajanagaru.
[...]
Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).
[...]
Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).
Kerala daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Indie południowe, języki, las indyjski, liczby, list od przyjaciela, Ma Amritananda Mayi, maharadżowie, Matka Teresa, mieszkańcy, moje trasy, Stany Książęce Indii, świątynie tamilskie, tłumaczenia
do Kerali przybywają „Czarni” Żydzi, potomkowie niewolników z Babilonu
[...]
po zniszczeniu Jerozolimy przybywają do Kerali Żydzi „Biali”
[...]
Pantajmos z Aleksandrii znajduje w Kerali, podczas wyprawy misyjnej, aramejską kopię Ewangelii Mateusza
[...]
po zniszczeniu Jerozolimy przybywają do Kerali Żydzi „Biali”
[...]
Pantajmos z Aleksandrii znajduje w Kerali, podczas wyprawy misyjnej, aramejską kopię Ewangelii Mateusza
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
wesele indyjskie, Kerala, 17 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
[...]
Kerala, Karnataka, 23 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
[...]
Kerala, Karnataka, 23 dni
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
[...]
Przejazd przez Wzgórza Kardamonowe do Kumarakom (115 km). Po drodze, plantacja herbaty Connara z drzewkami eukaliptusowymi i krzakami pieprzu, plantacje kawy i muszkatołowca. Około godz. 13.00 zaokrętowanie na house boat i wypłynięcie na back waters, ciche wody, największą atrakcję Kerali. Kolacja i nocleg na barce (luksusowej).
[...]
Przejazd przez Wzgórza Kardamonowe do Kumarakom (115 km). Po drodze, plantacja herbaty Connara z drzewkami eukaliptusowymi i krzakami pieprzu, plantacje kawy i muszkatołowca. Około godz. 13.00 zaokrętowanie na house boat i wypłynięcie na back waters, ciche wody, największą atrakcję Kerali. Kolacja i nocleg na barce (luksusowej).
Malajalam oddzielił się od tamilskiego w X wieku wraz z pojawieniem się literatury. Występuje w nim niewielka różnica między językiem mówionym i pisanym. Mahatma Gandhi chciał uczynić go oficjalnym językiem Indii po odzyskaniu niepodległości. Oficjalny język stanu Kerala, w którym mówi 32 miliony Keralczyków, a w diasporze RPA — 3 miliony.
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
Kerala
wieczorem znowu pociąg; tym razem jestem tak zmęczony, że zasypiam
natychmiast i budzę się w Varkali, a więc Kerala, a więc znowu morze…
[...]
kolejny dzień… od trzech dni siedzimy w Kerali; i chyba zostałbym tu do końca pobytu; bo choć to ciągle Indie, ale jakoś czysto i miło, i trochę europejsko ;)…
[...]
w Kerali, w tej boskiej Kerali, jest restauracja prowadzona przez Tybetańczyków, oczywiście wegetariańska, z kucharzem arcyarcyarcymistrzem. kiedy go zapytałem, jak idzie biznes, odpowiedział, że tak sobie, gdyż ludzie chcą huku muzyki, alkoholu i mięsa, a on nie ma żadnego z tych trzech elementów… well, współczesny świat…
[...]
kolejny dzień… od trzech dni siedzimy w Kerali; i chyba zostałbym tu do końca pobytu; bo choć to ciągle Indie, ale jakoś czysto i miło, i trochę europejsko ;)…
[...]
w Kerali, w tej boskiej Kerali, jest restauracja prowadzona przez Tybetańczyków, oczywiście wegetariańska, z kucharzem arcyarcyarcymistrzem. kiedy go zapytałem, jak idzie biznes, odpowiedział, że tak sobie, gdyż ludzie chcą huku muzyki, alkoholu i mięsa, a on nie ma żadnego z tych trzech elementów… well, współczesny świat…
Jej sadhaną jest bhakti joga; cechuje ją niezwykłe oddanie i miłość do uczniów i wszystkich, którzy odwiedzają jej aszram i przybywają na spotkania w świecie; osobowością przypomina Ramakrishnę. Większą część czasu spędza w Kerali, w południowych Indiach, prowadząc aszram i przyjmując fanów (a fan znaczy miłośnik). Od 1987 roku podróżuje po świecie i w ciągu 20 lat odwiedziła prawie wszystkie kraje Azji, większość krajów Europy i wielokrotnie — Stany Zjednoczone. Bierze aktywny udział w ważnych spotkaniach międzynarodowych dotyczących dialogu między religiami i pokoju na świecie.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
- Jak to ogłoszą? Gdzie ogłoszą? Kto ma ogłaszać? Co w ogóle mają ogłaszać, przecież każdy człowiek wie, że ona była świętą kobietą. Całe jej życie świadczyło o jej świętości. Przecież wszyscy w Kalkucie i w całych Indiach wiedzą, że ona była holy woman. Nazywano ją Ma, tak jak naszą obecną wielką świętą Ma Amritanandę Mayi z Kerali. I tak jak Ma Anandę Mayi, która odeszła w 1981 roku.
Na południu Indii dominują Tamilowie (używana jest niepoprawna nazwa tego ludu — Tamilczycy), średniego wzrostu o ciemnej karnacji skóry. Przybywały do Indii wciąż nowe migracje ludności hebrajskiej — po zdobyciu Jerozolimy przez Nabuchodonozora II w 587 roku p.n.e. przybyli do Kerali Żydzi „Czarni”, a od 135 roku n.e. i później przybywali Żydzi „Biali”. Od II wieku naszej ery osiedlała się ludność syryjska. Arabowie z Półwyspu Arabskiego zasiedlali przez stulecia Wybrzeże Malabarskie i stanowią do dziś silną i zwartą grupę rasową. Znaleźli w Indiach azyl Parsowie, wyznawcy religii Zaratusztry, którzy uszli z Persji z powodu prześladowań ze strony muzułmanów w VII-XII wieku. Wielcy Mogołowie, którzy zdobyli północne Indie w 1527 roku, są mieszanką plemion tureckich i afgańskich. Portugalczycy pozostawili po sobie mieszanki ludności w Goa i Koczinie, Francuzi — w Pondicherry, ale po Anglikach, jak po Grekach, nie został żaden ślad.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
Kerala za czasów Asioki (III wiek) była częścią królestwa tamilskiego o nazwie Keralaputra pod panowaniem dynastii Ćertala. Napływający z północy Arjowie integrowali się bez przeszkód z ludnością drawidyjską, rozwijały się religie hindu, nauki Buddy i Mahawiry. Wraz z przybyciem kupców perskich i syryjskich osiedlających się stopniowo na Wybrzeżu Malabarskim, rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo św. Tomasza i powstał Kościół syro-malabarski. Istniało wiele kolonii kupców żydowskich, a w VII wieku wraz z kupcami arabskimi przybył islam.
[...]
Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.
[...]
Koczi jako państewko zajmowało północną część Kerali ze stolicą w Mattancherry. W 1557 roku Portugalczycy wybudowali nowy pałac dla tamtejszego władcy, Vira Kerala Varmana. Skromne wnętrza ozdobiono pięknymi freskami ilustrującymi Mahabharatę i Ramajanę oraz mity spisane w puranach. Pałac nosi nazwę Pałacu Holenderskiego, gdyż Holendrzy odnowili go w XVII wieku.
[...]
Trawankor ze stolicą w Trivandrum zajmuje południową część Kerali. Dawniejsze księstwo Travancor rozciągało się od Wybrzeża Malabarskiego do przylądka Komorin. W 1684 roku Brytyjczycy założyli pierwszą faktorię handlową rozpoczynając wywóz pieprzu, gałki muszkatołowej, goździków i wiórek kokosowych, a Kompania przejęła kontrolę nad Wybrzeżem Malabarskim w 1795 roku.
[...]
Kerala jest ważnym ośrodkiem studiów nad kulturą drawidyjską i językiem malajalam — uniwersytet w Trivandrum powstał na początku XX wieku.
[...]
Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.
[...]
Koczi jako państewko zajmowało północną część Kerali ze stolicą w Mattancherry. W 1557 roku Portugalczycy wybudowali nowy pałac dla tamtejszego władcy, Vira Kerala Varmana. Skromne wnętrza ozdobiono pięknymi freskami ilustrującymi Mahabharatę i Ramajanę oraz mity spisane w puranach. Pałac nosi nazwę Pałacu Holenderskiego, gdyż Holendrzy odnowili go w XVII wieku.
[...]
Trawankor ze stolicą w Trivandrum zajmuje południową część Kerali. Dawniejsze księstwo Travancor rozciągało się od Wybrzeża Malabarskiego do przylądka Komorin. W 1684 roku Brytyjczycy założyli pierwszą faktorię handlową rozpoczynając wywóz pieprzu, gałki muszkatołowej, goździków i wiórek kokosowych, a Kompania przejęła kontrolę nad Wybrzeżem Malabarskim w 1795 roku.
[...]
Kerala jest ważnym ośrodkiem studiów nad kulturą drawidyjską i językiem malajalam — uniwersytet w Trivandrum powstał na początku XX wieku.
Po upadku dynastii Czolów, sława devadasi poczęła gasnąć aż do dekadencji obyczajowej i całkowitej ruiny zawodu włącznie. Pozbawione ochrony i szacunku możnych i bogatych obywateli państwa, a także pod wpływem sztywnego, ortodoksyjnego islamu, musiały zaprzestać uprawiania sztuki i stały się służącymi braminów, którzy sprzedawali je jako prostytutki. W latach 1675 — 1855 na dworze książąt Tanjore z dynastii Nayak podjęto próby odtworzenia kanonu tańca południowych Indii, ustalając jakieś zasady i repertuar. Nazywano go różnie, ale ostatecznie w roku 1920 przyjął nazwę Bharata Natyam. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie jak wyglądał taniec boskich służebnic. W Kerali przetrwały zręby tańca kobiet — Mohini Attam. W stanie Orissa przetrwał taniec odissi, wykonywany przez mahari, tancerki świątynne, które odgrywały dramat liryczny Gitagowindę, skomponowany przez Dżajadewę około roku 1200, opiewający miłość Kriszny i Radhy. W Indiach północnych, pod wyraźnym wpływem tańca derwiszów rozwijał się taniec kathak, którego podstawowe elementy to obroty i wybijanie rytmu stopami. Ale ten taniec to już sprawa męska, nie mająca nic wspólnego z kobiecymi tańcami wielkich świątyń Indii południowych. System devadasi został ostatecznie zniesiony przez Anglików dopiero w 1925 roku, gdyż przez cały wiek XIX i wcześniej angielscy arystokraci korzystali z ich usług, nazywając je bajaderami lub naucz girls.
Nie oznacza to bynajmniej, iż mój przyjaciel zmonopolizuje ten dział. Po powrocie z Kerali, w sierpniu 2008 zabieram się do innych tłumaczeń-perełek.
Madhya Pradesh Devi, Durga, Kali i inne boginie, języki, liczby, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho
W Indiach, gdzie nic nie przepadło, zachowały się prehistoryczne megality, czarne kamienie owalne, często ze szczeliną w formie joni — źródło życia i symbol siakti — czczone do dziś, i jak za czasów archaicznych obsypywane cynobrowym proszkiem. Czerwień jest panindyjskim, wszechobecnym i ponadczasowym kolorem siakti. Najbardziej znany jest kamień w Bolhai, w Madhya Pradesh, czczony jako Ziemia Żywicielka, Wielka Matka. Znakiem graficznym siakti są jantry, trójkąty skierowane w dół, często z kropką bindi w centrum.
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
Madhya Pradesh
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
W indyjskim tradycyjnym systemie feudalnym płacili oni lenno państwu Pratiharów, którzy władali Indią wschodnią i centralną po upadku imperium Harszy (VII wiek). W latach 950-1002 państwo Czandelów objęło cały dzisiejszy stan Madhya Pradesh, a szczyt świetności osiągnęło trzydzieści lat później. Ich stolica, Kadżuraho, znana była z pięknych, bogato zdobionych świątyń, którym nie dorównywały żadne inne w Indii północnej. Jednak walki z sąsiadami — warmanami z Bundelkhand i radżami z Waranasi — oraz napierające coraz silniej od północy najazdy obcych przybyszów, którym Czandelowie musieli stawić czoła, osłabiły ich potęgę, a świetność Kadżuraho poczęła gasnąć. Władcy przenieśli się do górskich warowni, z których prowadzili walkę obronną i ostatecznie pod koniec XII wieku ulegli siłom afgańskim. W 1182 roku Qutubuddin Aibak, dowódca niewolników w służbie Afganów, najechał i bezlitośnie splądrował kraj, rozbijając ołtarze i wywożąc wszystkie kosztowności, w tym słynną bramę wjazdową do Kadżuraho w formie palmy daktylowej pokrytej kutym złotem.
Maharashtra Drawidowie, dżati, Ganeśa, Gondowie, Hanuman, Indie południowe, języki, liczby, Marathowie, obrzędy i święta, religia rzeki Gangi
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
Cała dżati może zmienić wyznawaną religię. I tak np. w stanie Maharashtra dżati niedotykalnych, wykonująca zawód rzeźników, przeszła w XIX wieku — jako cała grupa społeczna — na islam. Jednak w życiu codziennym i zawodowym niewiele to zmieniło, a i zakres ich obowiązków pozostał ten sam. Dżati zmieniająca religię nie cieszy się szacunkiem społeczności hindu, dlatego wszelkie konwersje, na islam czy na chrześcijaństwo, pozostają mocno podejrzane.
[...]
Twórca potęgi rodu Gaekwarów z Barody, Sajadżi Rao, był synem niepiśmiennego rolnika, którego ożeniono z piękną Ćimanabai, arystokratką z ludu Marathów (mieszkańcy Maharashtry).
[...]
Dr Ambedkar (1891-1956) pochodził z dżati niedotykalnych ze stanu Maharashtra; zdobył wykształcenie prawnika i objął w 1942 roku stanowisko ministra pracy, a po uzyskaniu przez Indie niepodległości współpracował przy tworzeniu pierwszej konstytucji Indii.
[...]
Twórca potęgi rodu Gaekwarów z Barody, Sajadżi Rao, był synem niepiśmiennego rolnika, którego ożeniono z piękną Ćimanabai, arystokratką z ludu Marathów (mieszkańcy Maharashtry).
[...]
Dr Ambedkar (1891-1956) pochodził z dżati niedotykalnych ze stanu Maharashtra; zdobył wykształcenie prawnika i objął w 1942 roku stanowisko ministra pracy, a po uzyskaniu przez Indie niepodległości współpracował przy tworzeniu pierwszej konstytucji Indii.
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Jak to się stało, że starożytna kraina Gondwana zachowała nazwę archaicznego lądu, którego część przydryfowała z półkuli południowej i jakieś 30 milionów lat temu uderzyła w kontynent eurazjatycki, wypiętrzając Himalaje i tworząc płaskowyż Tybetu? Dekan zawsze uchodził za krainę tajemniczą i starą jak świat. Góry Arawalli, wyznaczające północno-zachodnią granicę Wyżyny Dekańskiej są najstarszymi górami świata. Maharashtra pokryta jest lawą, która jakieś 100 milionów lat temu wydobyła się z pękniętej skorupy ziemskiej i rozlała na przestrzeni 500 tysięcy km2, tworząc niezwykły krajobraz północno-zachodnich Indii.
Na terenie Maharashtry, ma swoje świątynki obok Ganeśi we wszystkich wioskach, które chroni zresztą przed rakszasami. W całych Indiach pod dużymi drzewami zawsze znajduje się maleńka kapliczka z jego wizerunkiem. Jest obok Ganeśi ulubionym towarzyszem dzieci.
Czas wolny. O godz. 14.00 transfer na lotnisko i lot do Bombaju (16:15). Przylot o 17:15 i przejazd przez stolicę stanu Maharashtra na zabytkowy dworzec kolejowy Chatrapati Shivaji Terminus (wpisany w 2004 na listę UNESCO), by o godzinie 21:05 wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet (pilot zadba). Nocleg w Devigiri express wiozącym nas do Aurangabad.
Jest paradoksem, że jedynym językiem porozumienia między mieszkańcem Tamil Nadu i mieszkańcem Maharashtry jest język angielski — pierwszy nie opanował hindi w szkole podstawowej i nie zna marathi, a drugi poznał hindi, ale nie zna tamilskiego, obaj na szczęście opanowali angielski na studiach.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Marathi jest współczesną formą maharashtri, średnioindyjskiego prakrytu, którym już od VII wieku posługiwali się dżainowie do zapisu, w alfabecie devanagari, swoich tekstów religijnych. Wzbogacany sanskrytem, posiada bogatą literaturę, której początki sięgają XII wieku i wtedy też przyjął obecny kształt. Pisał w tym języku Tukaram, poeta nurtu bhakti z XVII wieku; posiada znakomite poematy liryczne, erotyczne oraz marackie ballady wojenne. Używa go prawie 100 mln mieszkańców Maharashtry.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Marathi jest współczesną formą maharashtri, średnioindyjskiego prakrytu, którym już od VII wieku posługiwali się dżainowie do zapisu, w alfabecie devanagari, swoich tekstów religijnych. Wzbogacany sanskrytem, posiada bogatą literaturę, której początki sięgają XII wieku i wtedy też przyjął obecny kształt. Pisał w tym języku Tukaram, poeta nurtu bhakti z XVII wieku; posiada znakomite poematy liryczne, erotyczne oraz marackie ballady wojenne. Używa go prawie 100 mln mieszkańców Maharashtry.
Maharashtra
Na sąsiednich ziemiach rozciągał się potężny sułtanat Bahmanidów ze stolicą w Gulbarga (Karnataka) i prosperowało hinduskie królestwo Widżajanagaru, które powstrzymało muzułmańską ekspansję na Dekan. W Maharashtrze hinduska drobna szlachta rosła w siłę i znaczenie, przeprowadzając reformy w zarządzaniu wsią — stosunkowo szybko przejęła dochody z nadwyżek produkcyjnych i zabrała się za organizowanie armii do walki z Wielkimi Mogołami.
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Zmarł w 1680 roku. Zostawił po sobie przeszło 100 rozbudowanych twierdz w Ghatach, dobrze zarządzany kraj i liczne posiadłości ziemskie poza Maharashtrą,. Pod koniec XIX wieku zrodziła się wielka legenda Śiwadżiego jako obrońcy wiary hindu i symbolu walki z obcym okupantem.
[...]
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Zmarł w 1680 roku. Zostawił po sobie przeszło 100 rozbudowanych twierdz w Ghatach, dobrze zarządzany kraj i liczne posiadłości ziemskie poza Maharashtrą,. Pod koniec XIX wieku zrodziła się wielka legenda Śiwadżiego jako obrońcy wiary hindu i symbolu walki z obcym okupantem.
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu robi się posągi i figurki Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to święto szczególnie hucznie obchodzone przez dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Spotkaliśmy Katja Babę Krisznadasa, odwiedziliśmy obóz Śri Sai Baby i Ma Anandy Mayi. Wszystkie najważniejsze aszramy Indii przysłały tam swoich przedstawicieli. Ogromne wrażenie zrobił na nas obóz naga babów. Naga to kij wędrownego ascety, będący znakiem opanowania namiętności ciała, baba to wielbiciel boga Ramy. Młodzi adepci ascezy, rekrutujący się z rodzin bogatych wieśniaków i braminów Maharashtry, utworzyli w XVI wieku w środkowych Indiach całą sieć oddziałów, gotowych walczyć gołymi rękami z napierającymi oddziałami muzułmańskich wojsk Aurangzeba. Potrafili nie jeść i nie pić całymi dniami, podchodzić bezszelestnie pod obóz wroga i uwalniać wszystkie konie, bez których armia rozpadała się. Potrafili całymi dniami i nocami siedzieć ukryci na drzewach w postawach ascetycznych i nagle spadać na wroga jak lawina, mordując bezlitośnie gołymi rękoma. Nie wolno im było używać ognia, ani posiadać broni, w ogóle nie posiadali niczego, nawet derki do spania. Nie plądrowali, lecz umyślnie dezorganizowali wszelkie ruchy armii. Muzułmanie bali się ich straszliwie i brali za dzieci demona. Przetrwali jako jedna z ważniejszych religijnych grup ascetycznych Indii i są traktowani z wielkim szacunkiem jako obrońcy wszystkich religii hindu. Dlatego zawsze idą na przedzie wielkiej procesji do rzeki Gangi. Było ich w Haridwar około 5 tysięcy. Skąd wzięła się ta armia nagich, posypanych popiołem ascetów, nie mających nawet przepaski na biodrach, o długich zwiniętych w węzeł włosach też posypanych popiołem? Z himalajskich ostępów i grot.
Manipur języki, liczby
— bodo (lud Bodo w Assamie, 600 tys.) i manipuri (Manipur, Assam, Tripura, 3,3 mln);
Manipur
Orissa Anglicy w Indiach, cesarstwo Asioki, języki, kraj Czolów, liczby, Polacy wobec Indii, Radżastan, świątynia, świątynie tamilskie, świątynie w Kadżuraho, Szahdżahan
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Po brutalnym rozprawieniu się z ludnością Kalingi (państwo we wschodnich Indiach, dzisiejsza Orissa) i jej całkowitym podporządkowaniu, w trakcie którego zginęło ponoć 50 tysięcy mieszkańców, Asioka z dynastii Maurjów zamknął się na długi czas w odosobnieniu. Do świata powrócił jako nowy człowiek. Przyjął dharmę Buddy, którą zapragnął rozprzestrzeniać w swoim państwie. Wspierał mnichów buddyjskich i fundował liczne klasztory. Prawdopodobnie podjął studia w znanym uniwersytecie buddyjskim w Takszasili, wielkim ówczesnym ośrodku medycyny i buddyzmu. Choć znamy niewiele szczegółów z jego życia, pozostawił po sobie wspomnienie władcy sprawiedliwego i oświeconego, głosiciela pokoju i dobroci. Podobno pijał greckie wino i jadał figi, a na swój dwór miał sprowadzić greckiego sofistę.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Orija wywodzi się wprost ze średnioindyjskiego prakrytu ardhamagadhi, jest więc bliski sanskrytowi i bengali; używany głównie w Orissie przez 35 mln mieszkańców. Literatura, z alfasylabicznym pismem orija, rozwija się dopiero od niedawna, ale język ten ma bardzo bogatą tradycję ustną.
[...]
— specyficzny język santali, którym posługują się Santalowie, grupa plemion (6 mln) z płaskowyżu Chola Nagpur w Bihar, Jharkhand i Orissie.
[...]
Telugu jest językiem oficjalnym stanu Andhra Pradesh, którym mówi 65 milionów mieszkańców tego stanu, a 70 milionów na świecie. Wyróżnił się wyraźnie od tamilskiego między 1500 a 1000 p.n.e. i rozwój obu języków poszedł osobnymi drogami. Tradycja literacka sięga VII wieku, a rozkwit poezji nastąpił za czasów świetności królestwa Widżajanagar. Dialektem zbliżonym do telugu jest gondi mówiony przez Gondów, lud pochodzenia drawidyjskiego, zamieszkujący wyłącznie tereny wiejskie na rozległym obszarze od Orissy i Andhra Pradesh, przez Madhya Pradesh aż po Maharashtrę.
[...]
Orija wywodzi się wprost ze średnioindyjskiego prakrytu ardhamagadhi, jest więc bliski sanskrytowi i bengali; używany głównie w Orissie przez 35 mln mieszkańców. Literatura, z alfasylabicznym pismem orija, rozwija się dopiero od niedawna, ale język ten ma bardzo bogatą tradycję ustną.
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Orissa
Misjonarz Ojciec Marian Żelazek, werbista, (1918-2006), wyjechał do Indii w latach 70. Zaczął pracę misjonarską wśród Adibasów, koczowniczej ludności plemiennej w stanie Orissa, we wschodnich Indiach. W 1975 roku założył w Puri aszram dla chorych na trąd, wzorowany na tradycyjnej instytucji indyjskiej. Trędowaci byli zawsze wyrzucani poza obręb wiosek i skazani na wieczne tułactwo. W tym samym duchu troski o bliźniego-brata, z jakim Matka Teresa pracowała w Kalkucie, Ojciec Żelazek zaopiekował się chorymi, których zebrał aż 600. Pracował do końca swoich dni, zawsze pogodny i oddany sprawie. W 2002 roku z inicjatywy indyjskiego ruchu Maitrei (nie z inicjatywy polskiej) był desygnowany do pokojowej nagrody Nobla (otrzymał ją Jimmy Carter).
Wcześnie rano wyjazd do zagubionej w piaskach oazy Osian (220 km, 4 godz.). Zakwaterowanie w namiotach ze specjalnym komfortem wnętrz pustynnych. Zwiedzanie świątyń w Osian z VIII-XII wieku, tak kunsztownych jak słynne świątynie władców hoysala w Karnatace lub jeszcze słynniejsza świątynia słońca w Orissie. Powrót do obozu na majestatyczny zachód słońca. Sen na pustyni, zakłócany krzykiem pawi.
Za czasów panowania Guptów (240 — 535) wszystkie kamienne świątynie wznoszone w północnych Indiach były bardziej lub mniej rozbudowanymi mandapami — najprostsza i najstarsza z 425 roku zachowała się w Sanczi, gdzie rysunek mandali wykorzystano na wiele geometrycznych sposobów. W Orissie, pierwsze kamienne świątynie powstawały po 619 roku i za podstawowy element konstrukcyjny również przyjęły mandapę. Następne, takie jak w Kadżuraho (950 -1050), były rozbudowane — przed mandapą z ołtarzem głównym znajdowała się większa mandapa dla świętych tancerek, deva dasi, a znacznie mniejsza mandapa o otwartych nawach tworzyła korytarz wejściowy.
[...]
Słowem mandir pochodzącym z Orissy, określającym prostą świątynię o czterech kolumnach z kwadratowym płaskim dachem (synonim mandapy), nazywane są niektóre współczesne świątynie hinduskie lub dżinijskie, np. Matri Mandir w Auroville.
[...]
Słowem mandir pochodzącym z Orissy, określającym prostą świątynię o czterech kolumnach z kwadratowym płaskim dachem (synonim mandapy), nazywane są niektóre współczesne świątynie hinduskie lub dżinijskie, np. Matri Mandir w Auroville.
Po upadku dynastii Czolów, sława devadasi poczęła gasnąć aż do dekadencji obyczajowej i całkowitej ruiny zawodu włącznie. Pozbawione ochrony i szacunku możnych i bogatych obywateli państwa, a także pod wpływem sztywnego, ortodoksyjnego islamu, musiały zaprzestać uprawiania sztuki i stały się służącymi braminów, którzy sprzedawali je jako prostytutki. W latach 1675 — 1855 na dworze książąt Tanjore z dynastii Nayak podjęto próby odtworzenia kanonu tańca południowych Indii, ustalając jakieś zasady i repertuar. Nazywano go różnie, ale ostatecznie w roku 1920 przyjął nazwę Bharata Natyam. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie jak wyglądał taniec boskich służebnic. W Kerali przetrwały zręby tańca kobiet — Mohini Attam. W stanie Orissa przetrwał taniec odissi, wykonywany przez mahari, tancerki świątynne, które odgrywały dramat liryczny Gitagowindę, skomponowany przez Dżajadewę około roku 1200, opiewający miłość Kriszny i Radhy. W Indiach północnych, pod wyraźnym wpływem tańca derwiszów rozwijał się taniec kathak, którego podstawowe elementy to obroty i wybijanie rytmu stopami. Ale ten taniec to już sprawa męska, nie mająca nic wspólnego z kobiecymi tańcami wielkich świątyń Indii południowych. System devadasi został ostatecznie zniesiony przez Anglików dopiero w 1925 roku, gdyż przez cały wiek XIX i wcześniej angielscy arystokraci korzystali z ich usług, nazywając je bajaderami lub naucz girls.
Pierwsze świątynie Czandelów nie powstały z niczego, noszą ślady architektury sąsiadów wschodnich — Malwy i Orissy oraz zachodnich — Guptów (III-V wiek), Radżputów z Osian (VIII-IX wiek), Pratiharów (VIII-XI wiek). Najstarsze to Chausath Yogini i Lalguan Mahadeva z lat 900-925. Poświęcona Wisznu świątynia Lakszmana z 950 roku, była w swej epoce najpiękniejszą ze wszystkich, osiągając nigdzie nie spotykany i pozazdroszczenia godny kunszt wykonania. Khandariya Mahadeva ku czci Śiwy, wielkiego boga z groty, została wykonana w czasach, gdy państwo było najbogatsze, około roku 1050. Do tego mniej więcej czasu wystawiono osiemdziesiąt pięć świątyń na obszarze o powierzchni 21 km2. Wznosiły się one nad zbiornikami wodnymi, sagar, zabezpieczającymi ludność przed suszą; z około sześćdziesięciu zbiorników do dziś zachowały się tylko trzy, jak Khajurasagar w centrum wioski. Zaś z osiemdziesięciu pięciu świątyń zachowało się jedynie dwadzieścia parę. Wielokrotne trzęsienia ziemi zniszczyły większość świątyń i zbiorników wodnych, pozbawiając odwiedzających wyobrażenia o całości zamysłu i bogato rozpisanej architekturze przestrzennej stolicy Czandelów.
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
Pendżab Anglicy w Indiach, Arjowie, Dara Szikoh, daty, Drawidowie, dżati, języki, Koh-i-noor, liczby, miejsca sacrum, M.S. Swaminathan, muzułmanie, Partition 1947, Radżputowie, religia rzeki Gangi, sati, Sikhowie, Stany Książęce Indii, świątynie w Kadżuraho, Szahdżahan, warna
— eksploatacja systematyczna i zabór indyjskich państw — Majsuru, Bengalu, Pendżabu i Oudh
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Zajęcie przez Kompanię Bengalu (1756), Pendżabu (1848) i prowincji Oudh (1856) oznaczało, że Indie północne nie miały już nic do powiedzenia. Ścisła kontrola nad południowymi Indiami poprzez państwo Majsur (od 1799, oddane później rodzimym władcom, dynastii Wadijarów) oraz całkowite rozbicie państwa Marathów (1818) dawało Kompanii nadzór nad wszystkimi praktycznie punktami strategicznymi Indii. Teraz czekano już tylko pretekstu do przejęcia całych Indii przez Koronę brytyjską. Takim pretekstem okazała się rewolta Sipajów.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Zajęcie przez Kompanię Bengalu (1756), Pendżabu (1848) i prowincji Oudh (1856) oznaczało, że Indie północne nie miały już nic do powiedzenia. Ścisła kontrola nad południowymi Indiami poprzez państwo Majsur (od 1799, oddane później rodzimym władcom, dynastii Wadijarów) oraz całkowite rozbicie państwa Marathów (1818) dawało Kompanii nadzór nad wszystkimi praktycznie punktami strategicznymi Indii. Teraz czekano już tylko pretekstu do przejęcia całych Indii przez Koronę brytyjską. Takim pretekstem okazała się rewolta Sipajów.
Wiadomo, że Harappejczycy przesiedlali się dalej na wschód, aż do doliny i delty Gangi, wygnani być może ze swych wygodnych miast przez katastrofalne powodzie. Albo z powodu straszliwych trzęsień ziemi i przemieszczania się koryt rzek czy też ich wysychania. Z Siedmiu Rzek do dziś ostało się pięć rzek, Pańć-ap, Pendżab, gdyż dwie rzeki, w tym cytowana w Wedach święta rzeka Saraswati, przepadły w piaskach pustyni. Ludzie ci ciężko pracowali nad odtworzeniem swej kultury rolnej, uczyli tubylczą ludność używania miedzi i żelaza, wprowadzali nowe odmiany zbóż i nowoczesne metody uprawy. Na coraz to nowych obszarach uprawiali ryż, pszenicę, soczewicę i rozmaite uprawy sezonowe, jak sorgo i proso. Kiedy nieco po 1500 p.n.e. Indoeuropejczycy ze stepów wkraczali do północnych Indii, parędziesiąt miast, w tym Harappa i Mohendżo Daro, było już dawno opuszczonych.
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
cywilizacja Doabu rozciąga się od Pendżabu po Bihar, powstają miasta Indraprasztha i Benares
[...]
żyje w Pendżabie Guru Nanak, założyciel sikhizmu
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
[...]
żyje w Pendżabie Guru Nanak, założyciel sikhizmu
[...]
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
systematyczna eksploatacja Indii i zabór kolejnych indyjskich państw — Majsuru 1799, Sindu 1843, Pendżabu 1848 i Oudh 1856
Odkrycie w Pendżabie w 1826 roku ruin Harappy przez Jamesa Lewisa, Anglika, dezertera z armii sipajów, przeszło bez echa.
Przodkowie rodu Holkar z Indore nie byli nawet rolnikami, lecz pasterzami (w hierarchii społecznej bardzo „niska” dżati), a jednak w XVIII wieku przejęli panowanie nad potężnymi posiadłościami w Pendżabie i cieszyli się zasłużonym szacunkiem swoich poddanych.
Pendżabi posługuje się około 100 mln mieszkańców Pendżabu. Wyłoniony z jednego ze średnioindyjskich prakrytów, z zapisem w alfabecie gurmukhi, posiada od XVI wieku bardzo oryginalną literaturę. Pierwsze teksty, pisane w uproszczonym dialekcie, to hagiografie Guru Nanaka, złożone z krótkich ludowych anegdot, mających formę pytań i odpowiedzi.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
[...]
Urdu był w XIX wieku oficjalnym językiem dworu w Bihar, dzięki czemu stał się językiem kręgów arystokratycznych. Dziś jest urzędowym językiem Pakistanu, gdzie nabywa wyrafinowaną i bogatą formę, a pisarze podkreślają rozłam między urdu pakistańskim i urdu indyjskich muzułmanów. Ma składnię języka hindi, słownictwo przejęte z perskiego i tureckiego, a zapis literami alfabetu persko-arabskiego. Używany początkowo przez muzułmanów, którzy zdobywali Dekan, z czasem stał się językiem wszystkich muzułmanów indyjskich. Tureckie ordo, co znaczy królewski obóz, wyraźnie wskazuje, że język ten zrodził się w obozach wojskowych jako narzędzie porozumienia najemników. Od XVIII wieku pisali w tym języku niektórzy poeci sufi. Posługuje się nim 160 mln osób, w tym 60-80 mln w Pendżabie (Indie) i tyleż samo w Pakistanie.
Randżit Singh, władca Pendżabu, traktował ten kamień z najwyższym, może nawet nabożnym, uznaniem.
[...]
29 marca 1849 zostały zaakceptowane, a raczej wymuszone na dziesięcioletnim maharadży Dalipie Singhu warunki kapitulacji Pendżabu — musiał on zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować tytuł maharadży. Anglicy stali się władcami absolutnymi Pendżabu. Podsumowanie wartości tylko samych klejnotów — z wyjątkiem Koh-i-noora — dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
[...]
29 marca 1849 zostały zaakceptowane, a raczej wymuszone na dziesięcioletnim maharadży Dalipie Singhu warunki kapitulacji Pendżabu — musiał on zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować tytuł maharadży. Anglicy stali się władcami absolutnymi Pendżabu. Podsumowanie wartości tylko samych klejnotów — z wyjątkiem Koh-i-noora — dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
Stany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
Motorem akcji zwanej zieloną rewolucją była ekonomiczna motywacja zysku i regulacja rynku. Agronom z Teksasu — Norman Borlaug, laureat pokojowej nagrody Nobla z 1970 roku, wprowadził biologicznie zmodyfikowane odmiany zbóż, zwłaszcza ryżu i kukurydzy, które dla Swaminathana okazały się kluczem do indyjskiej drogi naprawy rolnictwa. Rewolucję rozpoczęto w Pendżabie, przy wielkim zaangażowaniu Sikhów, a następnie wprowadzono w Tamil Nadu i innych regionach.
Najwybitniejszy z nich, Mahmud z Ghazni, wtargnął do Indii w 1001 roku. Do 1024 roku przeprowadził 17 wypraw na Nizinie Gangestańskiej, plądrując wszystko, co napotkał i tylko z jednej wyprawy wywiózł sześć i pół ton złota. Następnie zagarnął Pendżab wraz z Lahore, Sind i Multan zasługując sobie na tytuł niszczyciela bożków i szermierza ortodoksyjnego i obrazoburczego islamu.
[...]
A potem znów inni Afganowie rozpoczęli nową erę muzułmańskich podbojów, zdobywając najpierw Pendżab, potem Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1192 Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całe Indie Północne. Wkrótce podbili Dekan, a ich coraz lepiej zorganizowana administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz większe podatki, pozbawiając ich politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiały się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety.
[...]
A potem znów inni Afganowie rozpoczęli nową erę muzułmańskich podbojów, zdobywając najpierw Pendżab, potem Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1192 Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całe Indie Północne. Wkrótce podbili Dekan, a ich coraz lepiej zorganizowana administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz większe podatki, pozbawiając ich politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiały się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety.
Już w 1940 roku Liga zgłosiła postulat podziału Indii i utworzenia „niepodległych państw” tam, gdzie muzułmanie stanowili większość. Był to kawiarniany projekt działaczy intelektualistów z Bombaju, którzy poza mrzonkami o władzy muzułmanów w Indiach, nie mieli jednolitej wizji swego przyszłego państwa. Projekt nie został przedstawiony rodowitej ludności Bengalu i Pendżabu, ani w taki czy w inny sposób nie był konsultowany społecznie. Trzeba podkreślić, że Liga nie cieszyła się popularnością w Pendżabie i w wielu innych prowincjach. Jinnah zmarł w 1948 roku, zaledwie 13 miesięcy po Podziale. Niezgoda, którą zasiał, trwa do dziś.
[...]
12 sierpnia 1947 roku Podział stał się faktem i na subkontynencie indyjskim powstały dwa niezależne, suwerenne państwa — okrojone Indie oraz Pakistan Zachodni i Pakistan Wschodni zarządzany surrealistycznie jako jeden kraj. Był to w gruncie rzeczy trójpodział — Indiom odcięto historyczną kolebkę hindusów, dorzecze rzeki Indus oraz brutalnie rozpołowiono i Pendżab i Bengal. Nikt na tym nie zyskał, raczej wszyscy stracili. Mimo to 15 sierpnia świętowano pierwszy dzień niepodległości.
[...]
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
[...]
Pendżab
[...]
12 sierpnia 1947 roku Podział stał się faktem i na subkontynencie indyjskim powstały dwa niezależne, suwerenne państwa — okrojone Indie oraz Pakistan Zachodni i Pakistan Wschodni zarządzany surrealistycznie jako jeden kraj. Był to w gruncie rzeczy trójpodział — Indiom odcięto historyczną kolebkę hindusów, dorzecze rzeki Indus oraz brutalnie rozpołowiono i Pendżab i Bengal. Nikt na tym nie zyskał, raczej wszyscy stracili. Mimo to 15 sierpnia świętowano pierwszy dzień niepodległości.
[...]
Pendżab został brutalnie rozcięty — dwie piąte dawnego kraju znalazły się w Indiach, trzy piąte — stały się Pakistanem Zachodnim. Jednak i tu prowincje długo nie mogły ułożyć sobie stosunków między sobą. Słabo zaludniony Beludżystan, zamieszkały przez ludy o niewielkim stopniu integracji, zawsze był w rękach drobnych wodzów wspólnot plemiennych. Mieszkańcy Sindu szczycą się odmienną kulturą i historią, które są nasycone wpływami staroperskimi; posługują się własnym językiem — sindi oraz, w mniejszym stopniu, urdu. Problemem stali się uchodźcy z Indii, w liczbie około 6 milionów, czyli jedna szósta mieszkańców Pakistanu Zachodniego. Rodowici mieszkańcy Pendżabu odgrywali dominującą rolę w administracji indyjsko-angielskiej i w siłach zbrojnych, wielu porzuciło niebawem Pakistan i wbrew swej woli pozostało przy Indiach. Podział Pendżabu był oddzielną tragedią Sikhów, których rodziny nagle znalazły się po dwóch stronach granicy, a Sikhowie po stronie pakistańskiej zostali pozbawieni świątyni w Amritsar.
[...]
Pendżab
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
Wprawdzie kolebką cywilizacji indyjskiej jest Indus i rzeki Pendżabu (Pięciorzecze), a Ganga zyskała na znaczeniu dopiero po przybyciu Arjów, to jednak pozostała do dziś najważniejszą rzeką północnych Indii. Jest szczególnie związana z mitologią boga Śiwy.
[...]
Rzeka ta płynęła ongiś w Pendżabie i wpadała do Indusu. Napieranie płyty subkontynentu indyjskiego na płytę azjatycką było i jest przyczyną gigantycznych trzęsień ziemi, jakie nawiedzają od wieków ten region jak to, które w 2001 roku pochłonęło starożytne miasto Budż (Buj), leżące w bagnistym rejonie Kaććh. Podczas jednego z takich kataklizmów rzeka Saraswati zaginęła pewnie całkowicie, pochłonięta przez piaski pustyni Thar, zaś inne rzeki Pendżabu zmieniły swe koryta. Ludność pozbawiona wielkich rzek i żyznych pól zalewowych emigrowała dalej na wschód i zasiedlała nadrzeczne niziny hindustańskie na północy Indii.
[...]
Rzeka ta płynęła ongiś w Pendżabie i wpadała do Indusu. Napieranie płyty subkontynentu indyjskiego na płytę azjatycką było i jest przyczyną gigantycznych trzęsień ziemi, jakie nawiedzają od wieków ten region jak to, które w 2001 roku pochłonęło starożytne miasto Budż (Buj), leżące w bagnistym rejonie Kaććh. Podczas jednego z takich kataklizmów rzeka Saraswati zaginęła pewnie całkowicie, pochłonięta przez piaski pustyni Thar, zaś inne rzeki Pendżabu zmieniły swe koryta. Ludność pozbawiona wielkich rzek i żyznych pól zalewowych emigrowała dalej na wschód i zasiedlała nadrzeczne niziny hindustańskie na północy Indii.
Wiliam Osborne, brytyjski emisariusz w Lahore, opisał pogrzeb Randżita Singha, zmarłego w 1839 roku, ostatniego władcy wolnego Pendżabu: Wdowy po maharadży były niesione za nim w złoconych fotelach. Przed każdą trzymano wielkie zwierciadło i złoty parasol, symbole ich pozycji. Niewolnice szły pieszo. Starsi synowie maharadży i wielmoże szli boso, odziani w białe szaty. Kobiety miały spłonąć na stosie pogrzebowym męża — był to zwyczaj bramiński, który religia sikhijska przejęła. Akt zupełnie dobrowolny; wdowa mogła zdecydować się na śmierć w płomieniach, gdyż gwarantowało jej to wstęp do raju.Cztery wdowy, wszystkie bardzo piękne, spłonęły wraz z jego ciałem, podobnie jak pięć kaszmirskich niewolnic. Uczyniono wszystko, by temu zapobiec, jednak na próżno. Zagwarantowano im, że zachowają pozycję i majątek, ale nie dały się odwieść od swego zamiaru. Cztery żony usiadły na stosie, trzymając głowę Randżita Singha na kolanach…Dziewięć kobiet zarzuciło na głowy kaszmirskie szale. Zaczęto bić w bębny. Na drewno sandałowe wylano ghee i naniesiono siarkę, by kłąb ognia natychmiast pożarł ciała. Kolejnym znakiem łaski były narkotyki. Pierwsza żona własnymi rękami podłożyła ogień i zginęły — dziewięć istnień przepadło bez jednego krzyku czy jęku.
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
Od XVI wieku mają swój własny język — pendżabi. Stanowią 2% całej populacji Indii, tj. około 24 milionów, osiedleni głównie w Pendżabie. Wyróżniają się w takich dziedzinach życia jak: armia, lotnictwo, rolnictwo, sport, nauki techniczne, telekomunikacja i bankowość (nazywa się ich żydami Indii).
[...]
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Anglicy wraz z aneksją Pendżabu zagwarantowali sobie zaplecze rolniczo-techniczne dla Radżu brytyjskiego — równiny aluwialne rzek Satledż i Beas oraz Kanał Radżastański pozwalały na rozszerzenie upraw zboża, prosa, ryżu i bawełny. Pobliski Kaszmir z chłodnym himalajskim klimatem stał się zapleczem rekreacyjnym — przyciągał gubernatorów i generałów na odpoczynek i wytchnienie od upałów Indii. Rozbudowano Srinagar, gdzie nie mogła stanąć stopa Hindusa (z wyjątkiem na stałe zatrudnionej służby). I wreszcie wcielona do Korony Brytyjskiej, znakomita armia sikhijska dała nieocenione ramię zbrojne, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.
[...]
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
[...]
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
W zamian miał otrzymać pięć lakhów rupii pensji i zachować jednak tytuł maharadży. Miał dziesięć i pół roku. Anglicy stali się absolutnymi władcami Pendżabu. Podsumowanie wartości samych klejnotów, z wyjątkiem Koh-i-Noora, dało sumę prawie miliona funtów.
[...]
Anglicy wraz z aneksją Pendżabu zagwarantowali sobie zaplecze rolniczo-techniczne dla Radżu brytyjskiego — równiny aluwialne rzek Satledż i Beas oraz Kanał Radżastański pozwalały na rozszerzenie upraw zboża, prosa, ryżu i bawełny. Pobliski Kaszmir z chłodnym himalajskim klimatem stał się zapleczem rekreacyjnym — przyciągał gubernatorów i generałów na odpoczynek i wytchnienie od upałów Indii. Rozbudowano Srinagar, gdzie nie mogła stanąć stopa Hindusa (z wyjątkiem na stałe zatrudnionej służby). I wreszcie wcielona do Korony Brytyjskiej, znakomita armia sikhijska dała nieocenione ramię zbrojne, gotowe walczyć do ostatniej kropli krwi.
[...]
Sikhowie nie zdołali utrzymać swego państwa, które zostało starte na proch w trzech obrotach koła historii: pierwszy, to aneksja Pendżabu przez Anglików w 1849 roku, preludium do przejęcia Indii przez Imperium Brytyjskie. Drugi to dramatyczny Podział w 1947 roku, rozdzierający jednolity kawałek ziemi pomiędzy dwa państwa — islamski Pakistan i w większości hinduskie, demokratyczne Indie; Sikhowie zwalczali wtedy zaciekle muzułmanów z niepojętym, jak na teoretyczne założenia ich religii, okrucieństwem, lecz raczej nie podnosili miecza na hindusów. I wreszcie trzeci obrót koła historii — podział przeprowadzony pokojowo reformą administracyjną w 1966 roku, kiedy to część indyjską podzielono jeszcze na dwa stany: Himachal Pradesh i Harjanę z ludnością mówiącą w hindi i wyznającą religie hindu oraz par excellence sikhijski Pendżab.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
Pewien radżpucki wojownik przywłaszczył sobie w XI wieku ziemie Doabu (między Gangą i Jamuną) w Pendżabie, które zostały przejęte przez przywódcę sikhijskiego. W latach 1747-1783 Sikhowie utworzyli tam małe księstwo, całkowicie uzależnione od Anglików. Sprzedając się w służbę wojskową Kompanii Wschodnioindyjskiej otrzymali zamindari, wielki majątek ziemski, w nagrodę za dobrą służbę. W 1890 roku Jagatjit Singh objął tron w wieku pięciu lat i z dochodów z tych włości zbudował sobie na początku XX wieku wymarzony pałac.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Tymczasem coraz to nowe kohorty Afganów zdobyły Pendżab, następnie Delhi, Waranasi, Gwalior i Adżmer. Pokonali oni ostatnich władców hinduskich, zakładając w 1210 roku Sułtanat Delhijski, którego panowanie rozszerzyło się na całą Indię północną. Wkrótce podbili Dekan, a ich świetna administracja pozwalała ściągać od hinduskich podwładnych coraz wyższe podatki, pozbawiając rodzimych władców politycznego znaczenia. Wszędzie, gdzie pojawiły się muzułmańskie wojska, na ruinach hinduskich świątyń wznoszono meczety. W 1320 roku władzę w sułtanacie przejął syn tureckiego niewolnika służącego w armii sułtańskiej i Hinduski z plemienia Dżatów, zakładając prężną dynastię Tughlaków.
Książę Churram otrzymał od ojca tytuł Władcy Świata, gdy złamał na jakiś czas opozycję Dekanu. Zadowolił się tym, co otrzymał w spadku po Akbarze. Budował więcej niż walczył. Zdobył tylko Pendżab i Afganistan. Sławę zawdzięcza przede wszystkim działalności fundacyjnej — budował meczety i seraje dla biednych muzułmanów. Wszystkie budowle charakteryzuje wyrafinowany smak artystyczny i doskonałość stylu, którego nie byli już w stanie osiągnąć późniejsi artyści.
Zorganizowanie systemu warn nie było wynikiem jednorazowego gwałtu najeźdźcy i narzucenia jedynej słusznej wizji społecznej, lecz fuzji kilku dobrze rozwiniętych kultur, dogadywania się zwycięzców i zwyciężonych oraz symbiozy wielu bardzo różnych elementów. Trwało 1000 lat przez okres nazwany później wedyjskim (od 1600 do 600 p.n.e.) i objęło tereny Pendżabu (dorzecza Indusu) i Niziny Hindustańskiej. Indoeuropejczyków było liczebnie niewielu, więc nie mogli oni liczyć ani na samowystarczalność, ani na supremację siły. Genialność tego systemu polegała na tym, że żadna z grup społecznych nie mogła stać się samowystarczalna, a każdy producent miał swego odbiorcę-konsumenta. System ten nie zakładał nierówności społecznej lecz komplementarność i współdziałanie, nie określał zawodu lepszego i gorszego, ani lepszej lub gorszej funkcji, uruchamiał wymianę dóbr (także pozamaterialnych), współtworzenie i koegzystencję.
[...]
Były epoki (czasy powedyjskie), kiedy bramini rządzili niepodzielnie wieśniakami i zbijali fortuny na składaniu ofiar całopalnych. Były takie czasy (za życia Buddy), kiedy rządzili ksiatrijowie, którzy zdobywali nowe terytoria i budowali nowe państwa. Ksiatrijowie prawie zawsze wywodzili się z wieśniaków — uzyskawszy przewagę ekonomiczną dzięki dobrej ekonomii, zbroili się, a następnie uzyskiwali wsparcie ideologiczno-astrologiczne braminów i po otrzymaniu świętego znaku tilak, tworzyli dynastie, które panowały aż do wygaśnięcia. Gdy cała dżati brała za broń, wtedy wszyscy stawali się wojownikami-ksiatrijami (Sikhowie z Pendżabu pod egidą Guru Nanaka). W czasach nowożytnych, od 1527 roku, kiedy Indie dostały się pod jarzmo Wielkich Mogołów, rola braminów znacznie zmalała i stali się oni bardziej nauczycielami w konspiracji, dzięki którym hindusi nie zapomnieli o własnej tożsamości. Za czasów angielskich bramini jako urzędnicy brali odpowiedzialność za losy radżu brytyjskiego, ale także za przetrwanie starożytnych Indii. System warn miał w czasach kolonialnych wszelkie możliwe warunki, by raz na zawsze upaść. Jednak przetrwał i uratował hinduską tożsamość.
[...]
Były epoki (czasy powedyjskie), kiedy bramini rządzili niepodzielnie wieśniakami i zbijali fortuny na składaniu ofiar całopalnych. Były takie czasy (za życia Buddy), kiedy rządzili ksiatrijowie, którzy zdobywali nowe terytoria i budowali nowe państwa. Ksiatrijowie prawie zawsze wywodzili się z wieśniaków — uzyskawszy przewagę ekonomiczną dzięki dobrej ekonomii, zbroili się, a następnie uzyskiwali wsparcie ideologiczno-astrologiczne braminów i po otrzymaniu świętego znaku tilak, tworzyli dynastie, które panowały aż do wygaśnięcia. Gdy cała dżati brała za broń, wtedy wszyscy stawali się wojownikami-ksiatrijami (Sikhowie z Pendżabu pod egidą Guru Nanaka). W czasach nowożytnych, od 1527 roku, kiedy Indie dostały się pod jarzmo Wielkich Mogołów, rola braminów znacznie zmalała i stali się oni bardziej nauczycielami w konspiracji, dzięki którym hindusi nie zapomnieli o własnej tożsamości. Za czasów angielskich bramini jako urzędnicy brali odpowiedzialność za losy radżu brytyjskiego, ale także za przetrwanie starożytnych Indii. System warn miał w czasach kolonialnych wszelkie możliwe warunki, by raz na zawsze upaść. Jednak przetrwał i uratował hinduską tożsamość.
Radżastan Aurangzeb, Brahma i Saraswati, Dara Szikoh, daty, Drawidowie, fiszka pilotarska, Gurkhowie, India, Indie północne i Nepal, języki, liczby, Marathowie, miejsca sacrum, moje trasy, Radżputowie, Rama i Sita, Romowie, sati, Stany Książęce Indii, Tadż Mahal, Wielcy Mogołowie
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
[Świątynia w Puszkarze w Radżastanie, jedyna w Indiach, została wzniesiona stosunkowo niedawno, z fundacji pewnego bogatego bramina: dla tego bramina zbudowanie świątyni dla Brahmy było ważnym aktem religijnym, ale dla nas nie jest to przykład reprezentatywny. Jest to wyjątek potwierdzający regułę.]
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
Stanowiska archeologiczne badające miasta doliny Indusu zamknięto wskutek wybuchu II wojny światowej, a później nie zostały otwarte z powodu przejęcia tego regionu przez Pakistan w 1947 roku. Rząd Pakistanu nie wyrażał przez długi czas zgody na uruchomienie stanowisk. Dopiero w latach 60., pod wpływem nacisków międzynarodowych, zwłaszcza angielskich, uczeni indyjscy mogli dalej poprowadzić badania nad początkiem swojej cywilizacji, gdyż nie ma wątpliwości, iż była ona na wskroś indyjska. Wiele skarbów bezpowrotnie przepadło — Pakistańczycy przeprowadzali próby nuklearne na pustyni Thar, a wcześniej, w XIX wieku, wykorzystali potężne bloki kamienne z portu Lothal do budowy podkładów dla linii kolejowej Lahore-Multan. Dzisiejsze odkrycia zbulwersowały naszą wiedzę o rzekomym prymacie cywilizacji indoeuropejskiej nad indyjską. Odkryto ogromną ilość stanowisk na terenie dzisiejszych Indii (około 2 tysiące) na półwyspie Kathiawar w Gudżaracie i w Zatoce Kambajskiej, wprawdzie znacznie uboższych, ale świadczących o jej wielkim zasięgu. W Radżastanie, na północ od Bikaneru, odsłonięto spod piasków pustyni Kalibangan, najstarsze miasto harappejskie położone na terenie Indii. Podczas wykopalisk (1961-1969), odsłoniły się ślady uprawiania ziemi drewnianym pługiem, datowane na 3000 p.n.e. i świadczące o wysokiej kulturze rolniczej. Znaleziono też śliczny gliniany gwizdek w kształcie odlatującego ptaka.
[...]
Jednym z mierników wielkości danej cywilizacji jest higiena osobista i umiejętność wykorzystania wody jako środka czystości. Urządzenia higieniczne znalezione w ruinach Mohendżo Daro, Harappie czy Lothalu dystansują wszystko, co w tej dziedzinie odkryto w Egipcie i Mezopotamii — pisał Howard Bentley w 1958 roku, poddając indyjską medycynę nowej ocenie. Urządzenia sanitarne były przedmiotem rozległego planowania obejmującego całe miasto, a nie tylko pałaców królewskich i domów ludzi zamożnych. Obmurowane cegłami kanały ściekowe ciągnęły się wzdłuż wszystkich ulic i uliczek miasta. Wykonane z gliny rury ściekowe oraz dopływowe dla wody ułożone były pod ziemią. Cały system odwadniający uchodził do głównych kanałów odpływowych, mających sklepienia ze wsporników. Również w Kalibangan, w Radżastanie, ruiny świadczą o tym, że ulice miasta były rozplanowane pod kątem prostym, dwupiętrowe domy z kwadratowym wewnętrznym dziedzińcem były wyposażone w łazienki i posiadały kanalizację. Anglik pisał dalej: Za szczyt doskonałości uchodzi wielka łaźnia w Mohendżo Daro, a basen kąpielowy był wodoszczelny. Po pięciu tysiącach lat wciąż jest jeszcze prawie nienaruszony. Kanał ściekowy i podziemne wodociągi zapewniały wymianę wody w basenie. (Były tam) kąpiele parowe i kanały, źródła ujęcia wody, pomieszczenia do rozbierania się i wypoczynku…
[...]
Jednym z mierników wielkości danej cywilizacji jest higiena osobista i umiejętność wykorzystania wody jako środka czystości. Urządzenia higieniczne znalezione w ruinach Mohendżo Daro, Harappie czy Lothalu dystansują wszystko, co w tej dziedzinie odkryto w Egipcie i Mezopotamii — pisał Howard Bentley w 1958 roku, poddając indyjską medycynę nowej ocenie. Urządzenia sanitarne były przedmiotem rozległego planowania obejmującego całe miasto, a nie tylko pałaców królewskich i domów ludzi zamożnych. Obmurowane cegłami kanały ściekowe ciągnęły się wzdłuż wszystkich ulic i uliczek miasta. Wykonane z gliny rury ściekowe oraz dopływowe dla wody ułożone były pod ziemią. Cały system odwadniający uchodził do głównych kanałów odpływowych, mających sklepienia ze wsporników. Również w Kalibangan, w Radżastanie, ruiny świadczą o tym, że ulice miasta były rozplanowane pod kątem prostym, dwupiętrowe domy z kwadratowym wewnętrznym dziedzińcem były wyposażone w łazienki i posiadały kanalizację. Anglik pisał dalej: Za szczyt doskonałości uchodzi wielka łaźnia w Mohendżo Daro, a basen kąpielowy był wodoszczelny. Po pięciu tysiącach lat wciąż jest jeszcze prawie nienaruszony. Kanał ściekowy i podziemne wodociągi zapewniały wymianę wody w basenie. (Były tam) kąpiele parowe i kanały, źródła ujęcia wody, pomieszczenia do rozbierania się i wypoczynku…
Radżastan-trasa autorska
Gurkhowie przybyli do Nepalu w XVI wieku, uciekając z Radżastanu przed kolejną nawałnicą ludów afgańsko-mogolskich zdobywających północne Indie. Byli Radżputami. Ich los nie był ani przypadkowy, ani nieświadomy. Za nimi stała długa tradycja rodów radżpuckich ksiatrijów, którzy weszli na drogę hinduskiej dharmy około V wieku n.e. Pochodzili prawdopodobnie od Scytów i Hunów, ale na terenie Indii przejęli wierzenia i religie hindu, czym zdobywali sobie zaufanie wśród rodzimej ludności. W zasadzie zaprzestali rabunku i grabieży, a wybitnym dowódcom klanowym udawało się organizować małe państewka, gdyż nie tylko wojenkę mieli za zawód, ale także zarządzanie zdobytymi terytoriami i zasobami ludzkimi. Przechodzili z czasem w osiadły tryb życia ustanawiając dynastie, z których wiele istnieje do dziś. Opowieść mitologiczna wyjaśnia pochodzenie nazwy ludu i etosu rzemiosła wojennego, który od zarania dziejów naznaczył ich specyficzny los i pokierował jego spełnieniem.
Kiedy Indie odzyskały niepodległość, Mahatma Gandhi chciał wrócić do nazwy Hindustan (obok Pakistanu muzułmanów i śnionego Khalistanu Sikhów, a także Radżastanu, kraju radżów). Indyjscy muzułmanie nie mogli zgodzić się na taką nazwę państwa, gdyż oznaczałoby to, że Indie są zamieszkałe wyłącznie przez wyznawców religii hindu.
Po śniadaniu — świątynia Lakszmi Narayan z ołtarzami hinduskich bogów. Następnie wyjazd do stolicy Radżastanu, Dżajpuru, zwanego „Różowym miastem”. Po drodze lunch, czyli somosa, masala dosa lub palak paneer. Fort Amber, stolica klanu radżpuckiego, a później państwa Dżajpur od 986 do 1727. Emporium współczesnej sztuki użytkowej i szlifiernia diamentów. Nocleg w Dżajpurze, w tradycyjnym hotelu sieci Heritage Hotels.
Radżastani nie jest jednolitym, usystematyzowanym językiem, lecz podobnie jak pahari, obejmuje cała grupę podobnych sobie dialektów indoaryjskich. Odrębne dialekty literackie kultywują po dziś dzień stare tradycje językowe. Najważniejsze języki-dialekty to marwari, mewari i shekhawati. Używane przez 36 mln osób wyłącznie w Radżastanie, gdzie językiem urzędowym jest hindi.
Radżastan
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Puszkar — puszkara to odmiana błękitnego lotosu; jedyna w Indiach świątynia poświęcona Brahmie — miał on uderzyć małym palcem w ziemię i pojawiło się źródło napełniające wodą święty zbiornik, sagar. Na ghaty, zwłaszcza podczas świąt, przybywają pielgrzymi z całego Radżastanu.
Radżastan
Wydaje się, że to właśnie przeciw Śwetahunom ludy północno-zachodnich Indii po raz pierwszy stawiły opór i skonsolidowały swe siły, wtedy też zdobyły ogromne doświadczenie militarne. Najazdy pod egidą wodzów huńskich zniszczyły lub rozproszyły dawne wojownicze, ale słabo zorganizowane plemiona Radżputany, a ich miejsce zajęli zasymilowani przybysze różnego pochodzenia i autoramentu. Od nich wywodzi się większość wczesnośredniowiecznych klanów radżpuckich, z których wiele istnieje do dziś. Zbulwersowali oni system warnowy odnawiając aryjską warnę ksiatrijów i przejęli na długie lata organizację państwową terenów rozlokowanych między Azją środkową a Doabem. Od końca V do XI wieku istniał tu słaby twór państwowy nazwany Pratihara od imienia dynastii wywodzącej się z klanu Gurjara przybyłego z Azji Centralnej. W tym samym czasie Niziną Hindustańską, Biharem i Bengalem dowodziła dynastia Pala (750 — XII wiek), a Dekanem i ziemiami nad Morzem Arabskim — dynastia Rashtrakuta (około 700-950).
[...]
Po 1947 roku Radżputana przepadła ostatecznie jako odrębna kraina. Utworzenie Radżastanu, jednego ze stanów federacji indyjskiej, dokonało się dopiero 1 listopada 1956 roku.
[...]
Dziś jest to największe po Dżajpurze miasto Radżastanu.
[...]
Po 1947 roku Radżputana przepadła ostatecznie jako odrębna kraina. Utworzenie Radżastanu, jednego ze stanów federacji indyjskiej, dokonało się dopiero 1 listopada 1956 roku.
[...]
Dziś jest to największe po Dżajpurze miasto Radżastanu.
Dla władców dynastii Bundela w Orczi, jak ukazują wspaniałe freski z XVI wieku, Rama był ideałem sprawiedliwego króla, a mniej bogiem, chociaż na freskach ukazali chronologiczne miejsce pojawienia się go na ziemi jako awatara Wisznu. Władcy radżpuccy, których różne dynastie przejęły władzę między VIII a XIV wiekiem n.e. w wielu regionach Indii, uważali Ramę nawet za swego protoplastę. Dotyczyło to zwłaszcza tych klanów radżpuckich, które wywodziły swe pochodzenie od synów Księżyca, Czandry. We wszystkich niemal pałacach Radżastanu, Ramę przedstawia się siedzącego na tronie z Sitą, ze stojącym obok nich Lakszmaną i Hanumanem siedzącym obok tronu. Rama symbolizuje sprawiedliwość, Sita — oddanie, Lakszmana — wsparcie słusznej sprawy, a Hanuman — inteligencję w służbie władcy.
Cyganie podzieleni są na wiele grup różniących się językowo, kulturowo i wyznaniowo. Lecz wszyscy wykazują typowo indyjskie zauroczenie ogniem i nieposkromioną swobodę, przejawiającą się we wszystkich dziedzinach życia. Nie stronią od magii i wróżbiarstwa. Tańczą w mandalicznym kręgu wokół ognia i śpiewają tęskne pieśni o miłosnym uniesieniu i żalu niespełnienia, kochają na zabój — tak jak gorący mieszkańcy znad pustyni Thar. Powszechnie znana jest ich klanowość — nie mają większej świętości niż rodzina, w obronie której gotowi są zabić. Przypominają Gypsy, wałęsające się po Gudżaracie i Radżastanie plemiona nomadów, nigdy i nigdzie nie osiadłe na stałe, przemieszczające się ze swoim dobytkiem tu i tam, trudniące się drobnym handlem i żyjące z kolorowych, prostych, głównie cyrkowych widowisk.
Dżauhar był jeszcze innym, choć podobnym obyczajem, stosowanym przez klany Radżputów, lecz jedynie przez żony i konkubiny członków najwyższych warn, a więc braminów i ksiatrijów. Terytorialnie dotyczył wyłącznie państw Radżputany (a nie całych Indii) i terenów zdobytych przez Radżputów. Gdy forteca poddawała się i przechodziła w ręce wroga, kobiety, dzieci i starcy wchodzili na stos całopalny, by nie wpaść w ręce wroga i nie zostać pohańbionymi przez muzułmańskich najeźdźców, którzy starców zazwyczaj zabijali, a kobiety brali do swych haremów. Podobnie, polska szlachta kresowa mawiała: Wolę dziecko swe własnymi rękoma utłuc, niż na poturczenie w janczary oddać. Kiedy cesarz Akbar zdobywał Czittorgarh, nieugiętą fortecę Radżputów, widział z oddali czarne dymy zapalonych stosów: Kiedy został zabity dzielny Dżaj Mal, Radżputowie wycofali się, zebrali radę i wybrali na swego dowódcę młodego, szesnastoletniego Patę. Ten, uważając, iż bitwa była ostatecznie przegrana, zarządził dżauhar. Zapłonęły stosy w domach radżpuckich dowódców — Paty, Sahiba Chana z klanu Rathor, Isara Chana z klanu Czauhan oraz wielu innych, i tak trzysta ich żon, konkubin i służących weszło dobrowolnie w ogień, a wśród nich dziewięć żon dowódców klanów oraz pięć hinduskich księżniczek…
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
Stany Książęce dawnej Radżputany, które utworzyły indyjski stan Radżastan omawiam oddzielnie. Radżputowie
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
Sikkim Bhutan-Nepal-Tybet, fiszka pilotarska, języki, liczby, tanka
Wyjazd wcześnie rano — zjazd jedną z najpiękniejszych himalajskich dróg widokowych przez cały wschodni Bhutan aż do granicy z Indiami, czyli aż do Niziny Gangestańskiej leżącej na poziomie morza. Po drodze, piknik pod wiszącą skałą z widokiem na góry. Odprawa na granicy w Phuentsholing. Spotkanie z kontrahentem nepalskim i wymiana autobusu. Przejazd przez Sikkim, zielony spichlerz północnych Indii, dawniej odrębne królestwo, do Siliguri na nocleg. Po drodze — plantacje herbaty Darjeeling. Nocleg w Siliguri.
[...]
Wyjazd do klasztoru Tsurpu (50 km, 3 godziny) założonego przez pierwszego Karmapę w 1189 roku (dziś tulku z tej linii prowadzą słynny klasztor Rumtek w Sikkimie). Wyboista, górska droga szutrowa wiedzie nas przez zagubione wioski, poletka pieczołowicie uprawiane przez dzielne jaki, zagajniki wierzb płaczących i… najbardziej typowy krajobraz Tybetu. W drodze powrotnej — klasztor Drepung z 1416 r., siedziba lamów do czasu zbudowania Potali. Po południu zakupy na bazarach. Nocleg w Lhasie.
[...]
Wyjazd do klasztoru Tsurpu (50 km, 3 godziny) założonego przez pierwszego Karmapę w 1189 roku (dziś tulku z tej linii prowadzą słynny klasztor Rumtek w Sikkimie). Wyboista, górska droga szutrowa wiedzie nas przez zagubione wioski, poletka pieczołowicie uprawiane przez dzielne jaki, zagajniki wierzb płaczących i… najbardziej typowy krajobraz Tybetu. W drodze powrotnej — klasztor Drepung z 1416 r., siedziba lamów do czasu zbudowania Potali. Po południu zakupy na bazarach. Nocleg w Lhasie.
Bhutan Sikkim (Nepal) Tybet
— dogri (Jammu, 2 mln), konkani (Goa, 1,7 mln), maithili (Bihar, 30 mln), nepalski (Sikkim), pahari (Himachal Pradesh);
[...]
Nepali jest urzędowym językiem Nepalu (16 mln), ale w Indiach również wywalczył sobie status języka urzędowego (z alfabetem devanagari), gdyż posługuje się nim ludność Sikkimu, około 1/2 mln osób. Przed wyodrębnieniem należał do grupy języków pahari.
[...]
Nepali jest urzędowym językiem Nepalu (16 mln), ale w Indiach również wywalczył sobie status języka urzędowego (z alfabetem devanagari), gdyż posługuje się nim ludność Sikkimu, około 1/2 mln osób. Przed wyodrębnieniem należał do grupy języków pahari.
Sikkim
Obraz na tkaninie o tematyce religijnej, wieszany nad ołtarzami bóstw w Tybecie, Nepalu, Bhutanie i Sikkimie.
Tamil Nadu Anglicy w Indiach, bramin, Drawidowie, Europejczycy w Indiach, fiszka pilotarska, hindu, Indie południowe, języki, liczby, małżeństwo, miejsca sacrum, moje trasy, M.S. Swaminathan, obrzędy i święta, religia rzeki Gangi, świątynia, świątynie tamilskie
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Bramini są dziś elitą intelektualną Indii. Stoją na czele partii politycznych, wiodąc je do boju o lepsze jutro środkami czysto demokratycznymi, zmieniają mentalność społeczną oddziałując poprzez mass-media, tworzą stowarzyszenia i organizacje para-rządowe, wypełniają rozliczne obowiązki szefów, przywódców, polityków czy przewodniczących, są żarliwymi mówcami i obrońcami trudnych spraw, przemawiają i wykładają, walczą słowem, świadczą czynem. Wielu z nich nie uczęszcza w ogóle do żadnej świątyni, ale większość pozostaje ludźmi na wskroś religijnymi. Są dumni z świętego sznura upawita, symbolu inicjacji podwójnego urodzenia. Ich rola społeczna polega na dawaniu przykładu szlachetnego i czystego życia (arja=szlachetny) na wszystkich możliwych poziomach. W opinii samych hindusów pozostają nadal elitą duchowo-moralną. To do nich biegną wieśniacy po poradę i pocieszenie, są zawsze obecni podczas ślubu, narodzin dziecka i przy kremacji. To doradcy, terapeuci, nauczyciele z bożej łaski, spowiednicy, opiekunowie, wróżbici, pocieszyciele… Jedynie w Tamil Nadu bramini wciąż odprawiają rytuały, stojąc na straży starożytnej, drawidyjsko-wedyjskiej spuścizny religijnej. Ich rola jest więc dziś niejednoznaczna i trudna do uchwycenia.
Pierwotnie nazwa Drawidowie odnosiła się tylko do mieszkańców Tamil Nadu, ale dziś obejmuje pozostałe historyczne regiony Indii południowych, stany: Keralę, Karnatakę i Andhra Pradesh. Wysepki ludności pochodzenia drawidyjskiego, nikłe społeczności wiejskie, rozsiane są na całym obszarze Dekanu aż po Maharashtrę i zachodni Pakistan (ludność tubylcza mówiąca językiem brahui).
W VII wieku indyjscy żeglarze wywozili z Tamil Nadu na Jawę i Bali pieprz, cynamon i wraz z przyprawami — cywilizację hinduską.
Varanasi — Tamil Nadu, 60 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
[...]
Tamil Nadu, Kerala, 19 dni
W religiach hindu nie ma hierarchii władzy duchowej, bo w ogóle nikt nie trzyma rządu dusz. Bramini — to nie kapłani. Nie stanowią i nigdy nie stanowili jednolitej grupy, zobligowanej do jakiejś sformalizowanej „służby”. Pozostają z reguły bardzo religijni, są dumni z noszenia świętego sznura, symbolu podwójnego urodzenia i podążania starożytną drogą, która jest ich wybraną dharmą. W opinii samych hindusów, pozostają nadal elitą duchowo-moralną, dając innym przykład szlachetnego i czystego życia. Ale nie mają żadnej władzy. Na południu Indii, w Tamil Nadu, rola religijna braminów jest wciąż ważna, na północy — ich oddziaływanie jest niewielkie.
Cztery stany południa to: Andhra Pradesh, Tamil Nadu, Karnataka i Kerala, zwana „indyjskim rajem”. Wielkie odległości uchroniły ludność indyjskiego południa przed najazdem Arjów, którzy zmienili oblicze północnych krain, wprowadzając wojownicze obyczaje. Dawne królestwa położone w odciętych od świata kotlinach ocaliły własną, odrębną kulturę przed obcymi wpływami i przechowały relikty cywilizacji starej jak świat, a łagodnej jak pierwsze krople monsunu. Kolorowe gopuram kuszą zapomnianą już archaiczną treścią mitu. Kobiety z południa nie muszą ukrywać swej zmysłowości… i całkiem nieźle pielęgnują pradawną kulturę matriarchatu. Cień palm kokosowych na cichych wodach („back waters”) Kerali i plaże Goa, zapach olejku eukaliptusowego i gałki muszkatołowej, niespokojne kłącza pieprzu i soczysta zieleń pól herbacianych, wszechobecny smak kokosu i kawy, pozwalają wreszcie zrozumieć dlaczego Vasco da Gama szukał drogi do Indii…
[...]
Wcześnie rano przejazd do Kańćipuram, Złotego Miasta (71 km), jednego z siedmiu świętych miast Indii: hinduska świątynia z VII-VIII wieku poświęcona Śiwie, Wisznu i Parwati — najczystszy przykład architektury drawidyjskiej. Po południu, spacer po uroczym Mahaballipuram, głównym porcie państwa Pallawów, dynastii władającej w VII-VIII wieku całym Tamil Nadu. Stojące na samej plaży świątynie z kamienia od setek już lat opierają się falom morskim i oparły się nawet tsunami z 2004 roku, słynna Pokuta Ardżuny — płaskorzeźba w litej skale, „Pięć świątyń Ratha”, mandapam Kriszny. I wspomnienie o zespole The Beatles, który w latach sześćdziesiątych chronił się tu od zgiełku doczesnego świata poszukując prawdy swego życia. Wieczorem, kolacja na plaży i zakupy — trzy w jednym. Nocleg w Mahaballipuram.
[...]
Uroczy wjazd autobusem na Przełęcz Kotagiri i krótki spacer na Doddabettę (2623 m n.p.m.), najwyższy szczyt Tamil Nadu, skąd rozpościera się wspaniały widok na Ghaty Wschodnie i Zachodnie. Powrót do Ooty, spacer po Ogrodzie Botanicznym, czas na zakupy i lunch. O godz.14.00 wyjazd do Majsuru (160 km), po drodze przejazd przez park narodowy Bandipur. Zakwaterowanie w hotelu i nocleg w Majsur.
[...]
Wcześnie rano przejazd do Kańćipuram, Złotego Miasta (71 km), jednego z siedmiu świętych miast Indii: hinduska świątynia z VII-VIII wieku poświęcona Śiwie, Wisznu i Parwati — najczystszy przykład architektury drawidyjskiej. Po południu, spacer po uroczym Mahaballipuram, głównym porcie państwa Pallawów, dynastii władającej w VII-VIII wieku całym Tamil Nadu. Stojące na samej plaży świątynie z kamienia od setek już lat opierają się falom morskim i oparły się nawet tsunami z 2004 roku, słynna Pokuta Ardżuny — płaskorzeźba w litej skale, „Pięć świątyń Ratha”, mandapam Kriszny. I wspomnienie o zespole The Beatles, który w latach sześćdziesiątych chronił się tu od zgiełku doczesnego świata poszukując prawdy swego życia. Wieczorem, kolacja na plaży i zakupy — trzy w jednym. Nocleg w Mahaballipuram.
[...]
Uroczy wjazd autobusem na Przełęcz Kotagiri i krótki spacer na Doddabettę (2623 m n.p.m.), najwyższy szczyt Tamil Nadu, skąd rozpościera się wspaniały widok na Ghaty Wschodnie i Zachodnie. Powrót do Ooty, spacer po Ogrodzie Botanicznym, czas na zakupy i lunch. O godz.14.00 wyjazd do Majsuru (160 km), po drodze przejazd przez park narodowy Bandipur. Zakwaterowanie w hotelu i nocleg w Majsur.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
[...]
Jest paradoksem, że jedynym językiem porozumienia między mieszkańcem Tamil Nadu i mieszkańcem Maharashtry jest język angielski — pierwszy nie opanował hindi w szkole podstawowej i nie zna marathi, a drugi poznał hindi, ale nie zna tamilskiego, obaj na szczęście opanowali angielski na studiach.
[...]
Tamilski uchodzi za język drawidyjski par excellence. Jest jednym z najstarszych, niemal całkowicie zachowanych języków, który nie uległ zasadniczym zmianom od 2500 lat. Język „rdzennych” Drawidów, „rodzimych” Czolów, a dziś — Tamilów. Istniejąca od II-III wieku literatura jest najobszerniejszą w świecie. Oficjalny język stanu Tamil Nadu, w którym porozumiewa się 65 milionów Tamilów, w świecie — 74 miliony ludzi, najwięcej w północnej Sri Lance. Kształt pisma współczesnego znacznie odbiega od używanego w starożytności i niewielu Tamilów potrafi odczytać inskrypcje na świątyniach. Ponadto istnieje tak ogromna różnica między językiem literackim, a językiem potocznym, że można mówić o dyglosji (dwujęzyczności). Wynika ona z faktu, że język literacki — poezja i liturgia rytuałów — był przez całe stulecia ezoteryczny, znany tylko nielicznym osobom w warstwach wyższych, głównie braminom. Przyjął on i zasymilował bogate słownictwo z sanskrytu, gdy tymczasem język potoczny nie przyjmował zmian. Dzisiaj, środki masowego przekazu i programy szkolne starają się zniwelować tę różnicę.
[...]
Jest paradoksem, że jedynym językiem porozumienia między mieszkańcem Tamil Nadu i mieszkańcem Maharashtry jest język angielski — pierwszy nie opanował hindi w szkole podstawowej i nie zna marathi, a drugi poznał hindi, ale nie zna tamilskiego, obaj na szczęście opanowali angielski na studiach.
[...]
Tamilski uchodzi za język drawidyjski par excellence. Jest jednym z najstarszych, niemal całkowicie zachowanych języków, który nie uległ zasadniczym zmianom od 2500 lat. Język „rdzennych” Drawidów, „rodzimych” Czolów, a dziś — Tamilów. Istniejąca od II-III wieku literatura jest najobszerniejszą w świecie. Oficjalny język stanu Tamil Nadu, w którym porozumiewa się 65 milionów Tamilów, w świecie — 74 miliony ludzi, najwięcej w północnej Sri Lance. Kształt pisma współczesnego znacznie odbiega od używanego w starożytności i niewielu Tamilów potrafi odczytać inskrypcje na świątyniach. Ponadto istnieje tak ogromna różnica między językiem literackim, a językiem potocznym, że można mówić o dyglosji (dwujęzyczności). Wynika ona z faktu, że język literacki — poezja i liturgia rytuałów — był przez całe stulecia ezoteryczny, znany tylko nielicznym osobom w warstwach wyższych, głównie braminom. Przyjął on i zasymilował bogate słownictwo z sanskrytu, gdy tymczasem język potoczny nie przyjmował zmian. Dzisiaj, środki masowego przekazu i programy szkolne starają się zniwelować tę różnicę.
Tamil Nadu
Ślub zgodnie z życzeniem panny młodej odbył się w hinduskiej świątyni w Tenkasi, w Tamil Nadu, przed obliczem drawidyjskiego boga, Murugana. Świątynia z charakterystyczną wieżą, gopuram, jest świadectwem świetności tamilskiej dynastii Czola z VIII wieku. W jej wnętrzu doznaje się wrażenia zatrzymanego przed stuleciami czasu, mrok rozświetla jedynie płomień rytualnej lampy, która przynosi wiernym błogosławieństwo światła. Małżeństwo jest zawarte, gdy pan młody założy na szyję panny młodej ciężki łańcuch ze złota, thali, znak małżeństwa. Trzy zawiązane supełki zjednują opiekę aniołów, jednoczą jaźń małżonków na podobieństwo zjednoczonej pary Śiwa-Siakti i symbolicznie przenoszą na żonę powinności macierzyństwa.
Saptasindhawa, siedem świętych rzek hindu: to opiewana w Wedach, dziś już nieistniejąca Saraswati oraz Indus, w dorzeczu których rozwijała się starożytna cywilizacja harappejska. Indus (3180 km), dawniej Sindh, tworzący ze swymi dopływami krainę Pendżabu, Pięciorzecza, dał nazwę całemu subkontynentowi, ma swe źródła w Himalajach i uchodzi do Morza Arabskiego. Ganga (2700 km) i jej dopływ Jamuna (1370 km) tworzą historyczną krainę Doabu, Dwurzecza, kolebkę cywilizacji indyjskiej; obie wypływają z Himalajów; Ganga nawadnia Nizinę Hindustańską i uchodzi do Zatoki Bengalskiej. Godawari (1448) płynie w poprzek Indii, w kierunku południowo-wschodnim, uchodzi do Zatoki Bengalskiej, tworząc wspólną deltę z rzeką Kriszną. Narmada (1289 km) płynie ze wschodu na zachód przecinając subkontynent na pół i oddzielając Dekan od Niziny Hindustańskiej, uchodzi do Morza Arabskiego. Rzeka Kaweri (800 km), utożsamiana z Lopamudrą, córką Brahmy, płynie przez Karnatakę i Tamil Nadu, gdzie już od III wieku p.n.e. nawadniała pola pierwszych w tym regionie kultur rolniczych; była rzeką-żywicielką kraju Czolów.
[...]
Tirukalikunram — „święte miejsce orłów”, wielka skała (160 m wysokości) niedaleko Mahaballipuram, w Tamil Nadu. 500 schodów wykutych w granitowej skale wiedzie na szczyt do świątyni Śiwy. Codziennie w południe odbywa się na tarasie ceremonia karmienia orłów (dziś są to białe rybitwy), uważanych za dusze dwóch śiwaitów, którzy w niegdysiejszych czasach mieli tu codziennie przybywać z Waranasi.
[...]
Tiruvannamalai — leżąca na południowym szlaku Śiwy świątynia Arunaczaleswara, początkowo poświęcona Surji, posiada najwyższy gopuram w całym Tamil Nadu. Aszram mędrca z południowych Indii, Ramany Maharishi, znajduje się u stóp góry Arunaczala.
[...]
Tirukalikunram — „święte miejsce orłów”, wielka skała (160 m wysokości) niedaleko Mahaballipuram, w Tamil Nadu. 500 schodów wykutych w granitowej skale wiedzie na szczyt do świątyni Śiwy. Codziennie w południe odbywa się na tarasie ceremonia karmienia orłów (dziś są to białe rybitwy), uważanych za dusze dwóch śiwaitów, którzy w niegdysiejszych czasach mieli tu codziennie przybywać z Waranasi.
[...]
Tiruvannamalai — leżąca na południowym szlaku Śiwy świątynia Arunaczaleswara, początkowo poświęcona Surji, posiada najwyższy gopuram w całym Tamil Nadu. Aszram mędrca z południowych Indii, Ramany Maharishi, znajduje się u stóp góry Arunaczala.
Kiedy myślę Indie i czuję zapach trociczek, i widzę oczyma wyobraźni kolorowe sari, i czuję wiatr od morza, to mam na myśli Indie południowe. Wbrew temu, co sądzi większość polskich turystów (daje o sobie znać stereotyp „biednej południowej części świata”) indyjskie stany południa — Kerala, Karnataka i Tamil Nadu — są zamożniejsze niż stany północne. Starożytna cywilizacja drawidyjska, spowinowacona z Egiptem, Sumerem i Mezopotamią zostawiła tu swój niezatarty ślad — to dla tych, którzy lubią w podróżach nutkę etnograficzną. Nie dotarli tu w zamierzchłych czasach Arjowie, wobec czego utrzymały się przedaryjskie kulty religijne i formy organizacji społecznej, nie został, na przykład, całkiem zniesiony matriarchat. W starożytności Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzennym z Arabami i Rzymem — stąd przywożono barwnik na słynną purpurę antyczną dla senatorskiej togi i jedwab na suknie dla bogatych Rzymianek, przyprawy i olejki eteryczne do produkcji wód perfumowanych. W czasach nowożytnych, kiedy Indie północne były plądrowane przez agresywne plemiona afgańskie, kobiety zabierane do haremów, a siłą obrzezani mężczyźni powtarzali dla ratowania życia pięć filarów wiary Mahometa, Indie południowe nadal wzbogacały się handlem z Wenecją i przeżywały renesans gospodarczy, religijny i kulturowy. Wielcy Mogołowie również nie zdobyli ani centralnie położonego Dekanu, ani południa i nie zdetronizowali żadnej z potężnych hinduskich dynastii władających tymi terenami. Nie zniszczyli — jak w Indiach północnych — hinduskich świątyń i miejsc kultu.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
[...]
Panuje tam wspaniała dieta wegetariańska, a kuchnia jest znakomita — egzotyczne dania, jak na przykład ryba w sosie kokosowym, bywają podane na liściu palmowym, a potrawę wkłada do ust zgrabnie ułożonymi palcami prawej ręki i spożywa z lekkim sercem i umysłem, bez alkoholu. Kto kocha owoce morza, dla tego Kerala i Tamil Nadu są rajem na ziemi.
Motorem akcji zwanej zieloną rewolucją była ekonomiczna motywacja zysku i regulacja rynku. Agronom z Teksasu — Norman Borlaug, laureat pokojowej nagrody Nobla z 1970 roku, wprowadził biologicznie zmodyfikowane odmiany zbóż, zwłaszcza ryżu i kukurydzy, które dla Swaminathana okazały się kluczem do indyjskiej drogi naprawy rolnictwa. Rewolucję rozpoczęto w Pendżabie, przy wielkim zaangażowaniu Sikhów, a następnie wprowadzono w Tamil Nadu i innych regionach.
[...]
W wiosce Kizhoor, koło Pondicherry, wieśniacy zbierają ryż trzy razy do roku (zamiast dwóch), a pariasi zajęli się hodowaniem ryb w stawie znajdującym się — jak się okazało — na ich terenie i przez nikogo nie używanym (wcześniej pariasi nie wiedzieli, że mogą tym się zajmować), kobiety zaś uprawiają pieczarki i grzyby poszukiwane przez chińskie restauracje w Pondicherry. Swaminathan udowadnia, że wiedza daje ekonomiczną stabilność i rozeznanie w rynku. W zorganizowanej przez niego na terenie Tamil Nadu sieci biowiosek ogromną rolę odgrywa Internet. Dzięki Internetowi założona w 1995 roku organizacja MSSRF (M.S. Swaminathan Research Foundation) znana jest na całym świecie. Ten „guru techniczny”, nauczający z własnej woli i inicjatywy, stymulujący i wspierający przedsiębiorczość oddolną, nie działa w próżni — bierze na przykład pod uwagę i system dżati, i na wskroś indyjską mentalność nieufności wobec polityków, działaczy i Państwa jako takiego. Dla wieśniaków ważne jest tylko zaufanie do nauczyciela i własne doświadczenie.
[...]
W wiosce Kizhoor, koło Pondicherry, wieśniacy zbierają ryż trzy razy do roku (zamiast dwóch), a pariasi zajęli się hodowaniem ryb w stawie znajdującym się — jak się okazało — na ich terenie i przez nikogo nie używanym (wcześniej pariasi nie wiedzieli, że mogą tym się zajmować), kobiety zaś uprawiają pieczarki i grzyby poszukiwane przez chińskie restauracje w Pondicherry. Swaminathan udowadnia, że wiedza daje ekonomiczną stabilność i rozeznanie w rynku. W zorganizowanej przez niego na terenie Tamil Nadu sieci biowiosek ogromną rolę odgrywa Internet. Dzięki Internetowi założona w 1995 roku organizacja MSSRF (M.S. Swaminathan Research Foundation) znana jest na całym świecie. Ten „guru techniczny”, nauczający z własnej woli i inicjatywy, stymulujący i wspierający przedsiębiorczość oddolną, nie działa w próżni — bierze na przykład pod uwagę i system dżati, i na wskroś indyjską mentalność nieufności wobec polityków, działaczy i Państwa jako takiego. Dla wieśniaków ważne jest tylko zaufanie do nauczyciela i własne doświadczenie.
pongal — święto końca zbiorów w Tamil Nadu, w połowie stycznia, trwające cztery dni. Wszyscy częstują się nawzajem pongalem — jest to mieszanka ryżu, cukru z trzciny cukrowej, grochu i mleka, symbol obfitości i powodzenia w przedsięwzięciach. Szczególne podziękowania należą się zwierzętom, dzięki którym dokonano dobrych zbiorów — woły i bawoły są specjalnie kąpane, przystrajane, maluje im się rogi i racice (na czerwono i niebiesko), a następnie oprowadza po wiosce i polach. Zwierzęta uroczyście otrzymują pongal w podzięce — dla nich jest to koniec znoju i początek odpoczynku.
Inna opowieść mitologiczna mówi, że wody Gangi wypłynęły spod stóp Wisznu i zalawszy górę Kailasę spłynęły na włosy Śiwy, a ten potrząsając głową sprawił, że woda zaczęła z nich spadać kropla po kropli, aż powstała rzeka i wielkie jeziora w Indiach południowych. Jeszcze inne powiadają, że wytrysnęła spod stóp Brahmy lub z palców Parwati, albo że wypłynęła z pyska krowy niebiańskiej w Gangotri jako Bhagirati (potok wypływający spod lodowca, w niższym biegu nazwany już Gangą). Jeszcze inna opowieść mówi, że to Bhagiratha, prawnuk króla Sagary z Ajodhji żył tak długo w ascezie, aż Śiwa spełnił jego życzenie, by rzeka Ganga popłynęła przez spragnioną wody Nizinę Hindustańską. Śiwa poprowadził wody Gangi poprzez swe gęste włosy, gdyż inaczej, upadając na ziemię z potworną siłą, zniszczyłaby ziemie uprawne. Bhagiratha nazwał rzekę sagara, ocean, i wykopał dla niej łożysko, nad którym od niepamiętnych czasów kąpią się pielgrzymi, zmywając karmę poprzednich żywotów. Obraz rzeki kojarzy się z bogami, których siedziby są tam wysoko oraz z kryształowo czystą wodą, tryskającą ze sfer niebiańskich znajdujących się gdzieś w górze. Wielka rzeka nie ma swego źródła w ziemi, spływa do ludzi z niebios. Spłynięcie rzeki w dół jako dar bogów jest w Indiach częstym tematem twórczości religijno-artystycznej (Mahaballipuram w Tamil Nadu).
W odróżnieniu od nich, w Indiach południowych ustaliły się zupełnie odmienne, choć wychodzące również od mandapy, założenia stylistyczne, z których wyłonił się styl nazywany drawidyjskim lub tamilskim. W Tamil Nadu, świątynie zaczęto wznosić znacznie później, dopiero za czasów Pallawów. Głównym elementem była wieża-sanktuarium o kwadratowej podstawie mandapy, nazywana wimana. Najwspanialszym przykładem są trzy świątynie Czolów — Brihadeswara z Tandżawur z 1010, Brihadeswara z Gangakondaczolapuram z 1035 oraz Airawateswara z Dasuram. Ich wimany sięgają 24 i 53 m wysokości. W świątyniach budowanych w późniejszym okresie wimana traci na znaczeniu i staje się płaskim sanktuarium głównym, a zyskuje na znaczeniu gopuram, wieża wieńcząca bramę wejściową, którą wchodzi się na dziedziniec. Gopuramy wznoszono aż do wieku XVII i osiągały one niekiedy gigantyczne rozmiary. Cechą charakterystyczną świątyń drawidyjskich jest niezwykła stabilność miejsca i kultu — te największe są czynne nieprzerwanie od tysiąca lat. Rozbudowywano je sukcesywnie, dodając nowe mandapy, otaczając murami i stawiając w ich obrębie domy dla służby świątynnej.
W Tandżawur, w Tamil Nadu, w świątyni Brihadeswara zbudowanej w 1010 roku, której szczyt wieńczyła niegdyś granitowa kopuła ze złotą iglicą, mieszkało ponad 400 devadasi, boskich tancerek, rozsławiających imię świątyni w całym królestwie Czolów. Świątynia Śiwy Nataradży w Czidambaram była jeszcze słynniejsza, gdyż devadasi układały choreografię do kosmicznego tańca Śiwy, Ananda Tandawy. Śiwa tańczył, a Parwati przyglądała się w zachwycie, ale kiedy ona zaczęła tańczyć, Śiwa przestraszył się, że zatańczy lepiej od niego. Wymyślał więc coraz trudniejsze karany i mudry. Parwati powtarzała je idealnie i była w swym tańcu coraz lepsza. Śiwa wymyślił już 101, 105 i 107 pozycji i układów rąk, ale Parwati wszystkie powtarzała idealnie. I nagle wtedy wypadł kolczyk z ucha Parwati, a Śiwa podniósł go stopą i włożył do swojego ucha — to jest 108 karana kosmicznego tańca Śiwy. Parwati straciła kolczyk i już nie wytańczyła tej karany. Śiwa wygrał. Na pamiątkę wydarzenia ustanowiono święto Thai Pusam, które odbywa się w Czidambaram co siedem lat.
Tripura języki, liczby, Rabindranath Tagore
— bodo (lud Bodo w Assamie, 600 tys.) i manipuri (Manipur, Assam, Tripura, 3,3 mln);
Tripura
Tuż po osiedleniu się wraz z rodziną w Santiniketan, Tagore stracił żonę i dwójkę dzieci, a kilka lat później — ojca. Strata najbliższych kazała mu oddać się bez reszty pracy w aszramie. Po śmierci ojca otrzymywał regularną pensję z tytułu spadku, miał też udziały w dochodach maharadży starożytnej Tripury (zarządzanej przez tą samą rodzinę królewską przez 3000 lat) oraz sprzedał wszystkie klejnoty rodzinne i posiadłość w Puri nad Zatoką Bengalską — to zabezpieczenie finansowe dało mu do końca życia wolność, jakiej wymagała praca pedagogiczna i pisarska.
Uttaranchal liczby
UttaranchalStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Uttar Pradesh Ajodhja 6 grudnia 1992, las indyjski, liczby, miejsca sacrum, moje trasy, Phoolan Devi, Radżputowie
Wypadki te doprowadziły do kryzysu rządowego, w wyniku którego upadł rząd, a Kongres Indii stracił na popularności. Adwani został aresztowany i szybko zniknął ze sceny politycznej. Jednak przez wszystkie ostatnie lata każdy polityk, chcący pozyskać dla siebie głosy wyborcze hindusów, przyrzekał i przyrzeka odbudowę świątyni w Ajodhji. Miejsce, w którym stał meczet zostało wykupione przez rząd stanu Uttar Pradesh z Luknau (by Delhi nie miało wpływu na tę sprawę) i otoczone palisadą z żelaznych prętów, najwyższą jaką kiedykolwiek widziałam. Gdy w 1999 roku szliśmy ścieżką między drutami kolczastymi, wielokrotnie zwiniętymi w ślimak, gdy mijaliśmy radosnych pielgrzymów recytujących mantrę Sita Ram Sita Ram Sita Sita Sita Ram, gdy przeszliśmy już przez wszystkie stanowiska kontroli bezpieczeństwa, gdy zabrano nam już wszystkie pomadki do ust, dezodoranty i zapalniczki, gdy dotarliśmy wreszcie do końca drogi, to oczom naszym ukazał się niewielki różowy namiot, w którym bramin odprawiał pudżę ku czci boga Ramy. I to już jest świątynia.
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
Uttar PradeshStany ukształtowały się z wielkim trudem mniej więcej w latach 1947-1954 roku, na bazie starych, a nawet starożytnych państwowości. W pierwszych latach niepodległości poszczególne regiony walczyły zaciekle o przynależność do konkretnego stanu, a decydujące znaczenie miały język i historia. Przez długie lata Indie składały się z 22 stanów, jednak ostatnio, przy wzroście świadomości i wiedzy historycznej, odezwały się nowe potrzeby, i tak na przykład Uttaranchal oddzielił się od Uttar Pradesh, a Haryana od Pendżabu (ze stolicą w tym samym mieście — Chandigarh). Wyłoniły się nowe stany Jharkhand i Chhattisgarh.
Waranasi, Uttar Pradesh, nad Gangą — tu urodził się 23 tirthankara i dżaina, twórca brodu i zwycięzca, postać historyczna, w odróżnieniu od 22 pozostałych twórców brodu, postaci mitologicznych, z których czterech miało stąd wyruszyć w drogę do zwycięstwa, dżaina.
Trasa Indie północne i Nepal jest klasyczną propozycją dla większości turystów, którzy przewidują, iż Indii nie pokochają, a chcą zwiedzić najważniejsze zabytki, takie jak Tadż Mahal, Czerwony Fort w Agrze czy świątynie w Kadżuraho i zobaczyć rzekę Gangę w Varanasi. Trasa jest trochę uciążliwa ze względu na przeludnienie północnych Indii — Uttar Pradesh liczy sobie 180 mln mieszkańców — więc drogi są zakorkowane, zabytki zadeptane, knajpki zatkane, a hotele zarezerwowane, ale poza tym jest to trasa sprawdzona, bez niespodzianek. Zwiedza się jednak głównie Indie muzułmańskie. Nepal natomiast zachwyca (po Indiach!) znikomą liczbą ludności i pięknymi widokami Małych Himalajów.
Bandy dakoitów znad rzeki Czambal zostały spacyfikowane przez rząd stanowy Uttar Pradesh za rządów Indiry Gandhi, a dowódcy otrzymywali umowne kary więzienia około 6-8 lat. Fulan poddała się 12 lutego 1983 roku i trafiła do więzienia w Gwalior, a następnie do słynnego Tihar w Delhi, gdzie spędziła w sumie jedenaście lat. Została zwolniona decyzją Sądu Najwyższego na prośbę Kiran Bedi, zarządzającej więzieniem, za wycofaniem wszystkich skarg przez rząd Uttar Pradesh. Opuściła więzienie w 1994 roku, mając zaledwie 31 lat.
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
*


