święta
swięta, obrzędy…
Chaitrapurnima miejsca sacrum
Kanyakumari (Przylądek Komorin) — mieszają się tu wody Oceanu Indyjskiego i Morza Arabskiego. Podczas święta Chaitrapurnima, kwiecień-maj, można tu zobaczyć jednocześnie zachód słońca i wschód księżyca.
Daśera Devi, Durga, Kali i inne boginie, Stany Książęce Indii
Durga występuje pod dziewięcioma formami — Durga, Parwati, Kali-Rudra, Gayatri, Baishanavi, Sitala, Bhairavi, Gouri i Ratri. Do dziś obchodzone jest trwające dziesięć dni święto Daśera, dziewięciu matek, pod którymi może pojawić się Durga.
Miasto Majsur zostało zbudowane w miejscu, gdzie według lokalnej mitologii bogini Ćamunda zabiła demona-bawoła. Święto Dussehra, obchodzone zresztą w całych Indiach, nabrało tutaj od 1610 roku szczególnego znaczenia — boskość bogini Ćamundy przenikała duszę władcy, a on sam uzyskiwał niezniszczalną moc.
[...]
Corocznie obchodzone święto Dashera było do 1947 roku jednym z największych indyjskich spotkań towarzyskich, a za czasów Krisznaradży (1895-1940) osiągnęło rozmach do jakiego nigdy nie doszli książęta Indii północnych. Przyjmowano regularnie wice-króla Indii i wszystkich najwyższych urzędników angielskich oraz najbogatszych indyjskich maharadżów. Majsur był głównym dostawcą słoni do stanów książęcych, stąd spędy i tresowanie dzikich słoni należały do eleganckich rautów towarzyskich. Innym wielkim świętem było wystawianie na widok publiczny regaliów — do ich wyrobu indyjscy złotnicy, zorganizowani w cechy od III wieku p.n.e., używali kutego złota, czystego srebra i kamieni szlachetnych. Najważniejszymi kamieniami były szafiry, rubiny, diamenty, perły, hiacynty, szmaragdy, topazy i kocie oczka, a każdy z nich miał określony dobroczynny wpływ, pochodzący od planet, Słońca lub Księżyca. Używano ich też w sproszkowanej postaci. Maharadżowie cenili w kamieniach ich kolor, blask i wielkość, uważali, że każdy kamień posiada indywidualną, niemal boską osobowość. Kradzież kamienia karano śmiercią. Mieli umiłowanie do dużych, nie oszlifowanych kamieni, bo choć oszlifowany dawałby więcej blasku, to nie chcieli zmniejszać wielkości, by nie ranić go i kaleczyć poprzez szlif. Dlatego tak oburzające było dla nich oszlifowanie Koh-i-noora na zlecenie królowej Wiktorii.
[...]
Corocznie obchodzone święto Dashera było do 1947 roku jednym z największych indyjskich spotkań towarzyskich, a za czasów Krisznaradży (1895-1940) osiągnęło rozmach do jakiego nigdy nie doszli książęta Indii północnych. Przyjmowano regularnie wice-króla Indii i wszystkich najwyższych urzędników angielskich oraz najbogatszych indyjskich maharadżów. Majsur był głównym dostawcą słoni do stanów książęcych, stąd spędy i tresowanie dzikich słoni należały do eleganckich rautów towarzyskich. Innym wielkim świętem było wystawianie na widok publiczny regaliów — do ich wyrobu indyjscy złotnicy, zorganizowani w cechy od III wieku p.n.e., używali kutego złota, czystego srebra i kamieni szlachetnych. Najważniejszymi kamieniami były szafiry, rubiny, diamenty, perły, hiacynty, szmaragdy, topazy i kocie oczka, a każdy z nich miał określony dobroczynny wpływ, pochodzący od planet, Słońca lub Księżyca. Używano ich też w sproszkowanej postaci. Maharadżowie cenili w kamieniach ich kolor, blask i wielkość, uważali, że każdy kamień posiada indywidualną, niemal boską osobowość. Kradzież kamienia karano śmiercią. Mieli umiłowanie do dużych, nie oszlifowanych kamieni, bo choć oszlifowany dawałby więcej blasku, to nie chcieli zmniejszać wielkości, by nie ranić go i kaleczyć poprzez szlif. Dlatego tak oburzające było dla nich oszlifowanie Koh-i-noora na zlecenie królowej Wiktorii.
Diwali Aurangzeb, brat i siostra, hindu, maharadżowie, miejsca sacrum, obrzędy i święta, Wielcy Mogołowie, Wisznu i Lakszmi
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
W Indiach i Nepalu kobiety świętują podczas Diwali dzień brata. Pieką ciasteczka i plotą girlandę z kwiatów i ziół, by założyć ją bratu wokół szyi, podobnie jak mężowi w dniu zaślubin (ale tylko jeden raz w życiu, podczas kiedy rytuał uhonorowania brata jest powtarzany każdego roku). Siostry okazują przywiązanie i proszą o opiekę i wsparcie.
Codzienne uczestnictwo w pudży w świątyni o wschodzie i o zachodzie słońca jest zalecane, ale nie jest to warunek sine qua non bycia pobożnym hindusem. Kobiety odprawiają codziennie pudżę domową, na rodzinnym ołtarzu. Ołtarz i bóstwo domowe okadzają kadzidełkiem, oblewają wodą świętą i obsypują cynobrowym proszkiem i ryżem, układają kwiaty i owoce, recytują mantry. W pudży domowej uczestniczy tylko ten kto chce, a cała rodzina — jedynie podczas ważnych uroczystości. Każdy hindus ma ponadto swoją ulubioną świątynię, którą odwiedza według własnego wewnętrznego religijnego porządku, bywa ona związana z dzieciństwem lub istotnym wydarzeniem duchowym własnym lub kogoś dlań ważnego i bliskiego. Hindusi wybierają się też często w pielgrzymkę do miejsca, które szczególnie chcą odwiedzić, samotnie albo w towarzystwie bliskich. Zgodnie z tradycją uczestniczą w najważniejszych hinduskich świętach Diwali i Holi, ale już w świętach lokalnych niekoniecznie. Podczas pudży, pudżarin nakłada na czoło serdecznym palcem święty znak tilak, który jest znakiem większości religii hindu. Znak ten hindus może nałożyć sobie sam lub nakłada go matka, siostra, ojciec czy ktoś bliski podczas pudży domowej. Wszędzie w świątyniach spotyka się swastykę, aryjski znak słońca, dający gwarancję powodzenia we wszystkich przedsięwzięciach. Świątynia domowa i budowanie własnych ołtarzy jest jedną z najważniejszych cech hindu. W ołtarzyku osobistym hindusa znaleźć można jego bóstwo prowadzące, iszta dewatę, figurkę boga, zdjęcie guru lub stopy osoby świętej, znaki graficzne — zgłoskę OM czy swastykę, kwiat lotosu lub śiwa-lingę, ogólne znaki religii hindu. Znaleźć można wiele, wiele innych uświęconych rzeczy, wszak układanie własnego ołtarza odpowiada nastrojowi chwili. Potrzebie serca i ducha.
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
Dham boga Ramy znajduje się na południu, w Rameswaram. Ogromnych rozmiarów świątynia Ramanathaswamy wznosi się przy Moście Adama (ciąg wysepek, raf koralowych, mielizn, łach piaskowych i skał podwodnych tworzących „most” między Indiami i Sri Lanką), gdzie Rama postawił jedną stopę, by drugą stopą przejść na Sri Lankę, pokonać demona Rawanę i uwolnić Sitę. Tutaj dokonał ablucji po zabiciu Rawany, a następnie wzniósł lingam na cześć Śiwy. Stąd też rozpoczął wraz z Sitą swój triumfalny powrót do domu, do Ajodhji. Hindusi wdzięczni za zwycięstwo nad demonem (symbol niewiedzy) rozświetlali mu drogę rozpalając lampki oliwne (symbol prawdy). Podczas Diwali, święta światła, w całych Indiach ludzie palą światło na pamiątkę tego mitologicznego zdarzenia.
Podczas panowania niektórych cesarzy z dynastii Wielkich Mogołów (1526-1707) istniał zakaz odprawiania świąt holi i diwali.
[...]
diwali, dipawali — najważniejsze święto obchodzone w całych Indiach, rozpoczyna się w 14-ty dzień księżycowy miesiąca kartik, po dwóch tygodniach ciemności, gdy księżyc jest w nowiu, a więc w czarnym księżycu, między końcem września a początkiem listopada; dipa to mała lampka oliwna, zaś awali znaczy rząd — podczas święta wszyscy hindusi, niezależnie od wyznawanej religii, wystawiają przed dom rzędy zapalonych lampek oliwnych. Jest to symboliczne zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem, na pamiątkę zwycięstwa boga Ramy nad demonem Rawaną. W opowieści mitologicznej, ludzie uszczęśliwieni tym ostatecznym rozgromieniem zła oświetlali drogę bogu Ramie kiedy powracał w triumfalnym marszu z Sitą, Lakszmaną i Hanumanem ze Sri Lanki do Ajodhji.Ramajana
[...]
Podczas drugiego dnia Diwali, świętuje się zwycięstwo Kriszny nad demonem Narakasurą, uwalniające świat od strachu. Demon zrzucił na wioskę w czasie monsunu wzburzone potoki wód i ludzie umierali ze strachu, obawiając się o swój dobytek, ale Kriszna uniósł wtedy małym palcem u ręki górę Gowardhanę i ludzie mogli się pod nią schronić (według innych opowieści, Indra sprowadził potoki deszczu na wioskę). Powodem do radości podczas święta Diwali jest zniszczenie sił zła i demonów zagrażających spokojowi człowieka.
[...]
Sikhowie świętują zniszczenie sił zła, ale mają jeszcze inny powód do radości, gdyż w 1620 roku na święto Diwali zostało uwolnionych z fortecy w Gwalior, więzienia stanowego Wielkich Mogołów, 52 radżów hinduskich. Uwolnienia środkami politycznymi domagał się 6-ty guru Sikhów, Hargobinda Singh, którego ludność witała wtedy w świątyniach pełnych zapalonych lampeczek.
[...]
diwali, dipawali — najważniejsze święto obchodzone w całych Indiach, rozpoczyna się w 14-ty dzień księżycowy miesiąca kartik, po dwóch tygodniach ciemności, gdy księżyc jest w nowiu, a więc w czarnym księżycu, między końcem września a początkiem listopada; dipa to mała lampka oliwna, zaś awali znaczy rząd — podczas święta wszyscy hindusi, niezależnie od wyznawanej religii, wystawiają przed dom rzędy zapalonych lampek oliwnych. Jest to symboliczne zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem, na pamiątkę zwycięstwa boga Ramy nad demonem Rawaną. W opowieści mitologicznej, ludzie uszczęśliwieni tym ostatecznym rozgromieniem zła oświetlali drogę bogu Ramie kiedy powracał w triumfalnym marszu z Sitą, Lakszmaną i Hanumanem ze Sri Lanki do Ajodhji.Ramajana
[...]
Podczas drugiego dnia Diwali, świętuje się zwycięstwo Kriszny nad demonem Narakasurą, uwalniające świat od strachu. Demon zrzucił na wioskę w czasie monsunu wzburzone potoki wód i ludzie umierali ze strachu, obawiając się o swój dobytek, ale Kriszna uniósł wtedy małym palcem u ręki górę Gowardhanę i ludzie mogli się pod nią schronić (według innych opowieści, Indra sprowadził potoki deszczu na wioskę). Powodem do radości podczas święta Diwali jest zniszczenie sił zła i demonów zagrażających spokojowi człowieka.
[...]
Sikhowie świętują zniszczenie sił zła, ale mają jeszcze inny powód do radości, gdyż w 1620 roku na święto Diwali zostało uwolnionych z fortecy w Gwalior, więzienia stanowego Wielkich Mogołów, 52 radżów hinduskich. Uwolnienia środkami politycznymi domagał się 6-ty guru Sikhów, Hargobinda Singh, którego ludność witała wtedy w świątyniach pełnych zapalonych lampeczek.
zakaz obchodzenia najważniejszych świąt hinduskich, holi i diwali
Do dziś zajmuje się pieniędzmi i ich pomnażaniem. Podczas święta Diwali, Lakszmi zamyka rok finansowy i otwiera nowy — wszyscy biznesmeni poświęcają u niej księgi finansowe
Durga-pudża miejsca sacrum, obrzędy i święta
Kalighat w Kalkucie — świątynia poświęcona bogini Kali, wzniesiona w miejscu, gdzie według mitu spadł palec Sati, ukochanej żony Śiwy, poćwiartowanej przez bogów. Święta Kali-pudża i Durga-pudża ściągają niezliczoną ilość pielgrzymów. Jest to jedno z nielicznych już w Indiach miejsc, gdzie wciąż składa się krwawe ofiary ze zwierząt (kogutów i kozłów).
Durga-pudża (dassera, daśahara, dussehra) — jedno z największych świąt religijnych północnych Indii, obchodzone każdego roku przez dziewięć dni, navaratri (wrzesień-październik). W czasach archaicznych było to święto zbiorów (dożynki) i początek pory chłodnej. Durga otrzymywała podziękowania za obfite plony, a ją samą często przedstawiano pod postacią dziewięciu roślin pasterskich owiniętych w sari. W czasie tego święta czci się zwycięstwo Durgi nad bawołem-bykiem, Mahisasurą, symbolem sił chaosu i nieuporządkowania. Buduje się ołtarze dla posągu Durgi z gipsu, słomy i gliny, kolorowo malowane i ozdobione w dary natury. Przez dziewięć dni oddaje się cześć bogini, a następnie przenosi się ją w korowodzie (dzisiaj są one obwożone na traktorach) nad rzekę i topi. Durga nie ma świątyń stałych, ale pamięć o jej zwycięstwie jest odnawiana corocznie. Po utopieniu posągu następuje czas długiego oczekiwania na powrót bogini. Pieśni jakie towarzyszą temu świętu są posępne i żałobne, gdyż Durga jest utożsamiana z córką, która wyszła z domu ojca do domu męża i tylko raz w roku może odwiedzić swoja rodzinę i nacieszyć się spotkaniem z matką. To święto jest szczególnie obchodzone przez kobiety.
Dżanamastami Kriszna i Radha, obrzędy i święta
Dżanamastami — święto urodzin Kriszny na przełomie sierpnia/września wymaga przestrzegania 24-godzinnego postu aż do północy, kiedy przyszedł na świat. Statuetki boga są oblewane mlekiem, a jego imię powtórzone 108 razy. Zespoły taneczne pokazują epizody z jego życia, głównie rasa mandalę.
Dżanamastami — święto urodzin Kriszny na przełomie sierpnia/września wymaga przestrzegania 24-godzinnego postu aż do północy, kiedy Kriszna przyszedł na świat. Statuetki boga są oblewane mlekiem, a jego imię powtórzone 108 razy. Tańce i muzyka wprowadzają w trans, a szaleństwu i swawoli nie ma końca — dziś już nie ma takich ekstatycznych pochodów ku czci Kriszny jak dawniej. Zespoły taneczne przedstawiają epizody z jego pasterskiego życia, głównie taniec rasa mandalę.
Ganeśa Czaturthi Ganeśa, obrzędy i święta
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu przygotowuje się figurki i posągi Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, czasem te z gipsu są wysokie na 8 metrów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to bardzo ważne święto dla dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. Podczas święta nie wolno spoglądać na księżyc, gdyż raz wyśmiał on Ganeśię, kiedy spadł niezdarnie ze szczurka i rozpruł sobie brzuch. Wysypały się wszystkie słodkie kulki ladu, ale szybko zebrał jedną po drugiej i wcisnął ponownie do brzucha, zawiązując go szybko wężem, który wcześniej przestraszył szczurka. I wtedy właśnie księżyc w pełni roześmiał się. Ganeśa, któremu sprawiło to przykrość, cisnął w niego kłem. Stracił go na zawsze. A Ganeśa dba o to, by nikt nikomu nie sprawiał przykrości. Unikanie patrzenia na księżyc oznacza symboliczne unikanie kontaktu z osobami, dla których Ganeśa nic nie znaczy. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Ganeśa Czaturthi — jego urodziny wypadają w sierpniu/wrześniu i są uroczyście obchodzone w całych Indiach, ale najhuczniej w stanie Maharashtra. W każdym domu robi się posągi i figurki Ganeśi z wszelkich możliwych materiałów, maluje się je na wszystkie kolory, stroi girlandami z kwiatów, ofiaruje orzech kokosu i adoruje przez parę dni. Jest to święto szczególnie hucznie obchodzone przez dzieci, które utożsamiają się z grubaskiem-słonikiem, przebierają się za niego i biegają szczęśliwe po ulicach miast i miasteczek, korzystając z wyjątkowej swobody i objadając się słodyczami. W ostatnim dniu święta wszystkie rzeźby, statuetki i obrazki topi się w wodzie.
Hanuman Dżajanti Hanuman
Hanuman Dżajanti — święto z okazji jego narodzin przypada na pełnię księżyca w miesiącu czaitra (marzec/kwiecień), recytuje się te fragmenty Ramajany, w których opiewane są jego najlepsze cechy — lojalność wobec Ramy i prawość.
Holi Aurangzeb, hindu, maharadżowie, obrzędy i święta, Wielcy Mogołowie
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
Codzienne uczestnictwo w pudży w świątyni o wschodzie i o zachodzie słońca jest zalecane, ale nie jest to warunek sine qua non bycia pobożnym hindusem. Kobiety odprawiają codziennie pudżę domową, na rodzinnym ołtarzu. Ołtarz i bóstwo domowe okadzają kadzidełkiem, oblewają wodą świętą i obsypują cynobrowym proszkiem i ryżem, układają kwiaty i owoce, recytują mantry. W pudży domowej uczestniczy tylko ten kto chce, a cała rodzina — jedynie podczas ważnych uroczystości. Każdy hindus ma ponadto swoją ulubioną świątynię, którą odwiedza według własnego wewnętrznego religijnego porządku, bywa ona związana z dzieciństwem lub istotnym wydarzeniem duchowym własnym lub kogoś dlań ważnego i bliskiego. Hindusi wybierają się też często w pielgrzymkę do miejsca, które szczególnie chcą odwiedzić, samotnie albo w towarzystwie bliskich. Zgodnie z tradycją uczestniczą w najważniejszych hinduskich świętach Diwali i Holi, ale już w świętach lokalnych niekoniecznie. Podczas pudży, pudżarin nakłada na czoło serdecznym palcem święty znak tilak, który jest znakiem większości religii hindu. Znak ten hindus może nałożyć sobie sam lub nakłada go matka, siostra, ojciec czy ktoś bliski podczas pudży domowej. Wszędzie w świątyniach spotyka się swastykę, aryjski znak słońca, dający gwarancję powodzenia we wszystkich przedsięwzięciach. Świątynia domowa i budowanie własnych ołtarzy jest jedną z najważniejszych cech hindu. W ołtarzyku osobistym hindusa znaleźć można jego bóstwo prowadzące, iszta dewatę, figurkę boga, zdjęcie guru lub stopy osoby świętej, znaki graficzne — zgłoskę OM czy swastykę, kwiat lotosu lub śiwa-lingę, ogólne znaki religii hindu. Znaleźć można wiele, wiele innych uświęconych rzeczy, wszak układanie własnego ołtarza odpowiada nastrojowi chwili. Potrzebie serca i ducha.
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
Podczas panowania niektórych cesarzy z dynastii Wielkich Mogołów (1526-1707) istniał zakaz odprawiania świąt holi i diwali.
[...]
holi — święto wiosennego zrównania dnia i nocy, w pełnię księżyca (luty-marzec), kojarzone z odejściem zimy.
[...]
holi — święto wiosennego zrównania dnia i nocy, w pełnię księżyca (luty-marzec), kojarzone z odejściem zimy.
zakaz obchodzenia najważniejszych świąt hinduskich, holi i diwali
Id maharadżowie
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
Kali-pudża miejsca sacrum
Kalighat w Kalkucie — świątynia poświęcona bogini Kali, wzniesiona w miejscu, gdzie według mitu spadł palec Sati, ukochanej żony Śiwy, poćwiartowanej przez bogów. Święta Kali-pudża i Durga-pudża ściągają niezliczoną ilość pielgrzymów. Jest to jedno z nielicznych już w Indiach miejsc, gdzie wciąż składa się krwawe ofiary ze zwierząt (kogutów i kozłów).
Kumbha Mela karma, krowa, miejsca sacrum, religia rzeki Gangi, sannjasin
Hindusi na co dzień życzą sobie często „good karma” i wykonują rozmaite domowe i publiczne rytuały, by obecną karmę „poprawić”, a przyszłą — uczynić lżejszą do zniesienia. Podczas święta Kumbha Mela pielgrzymi dążą do kąpieli w rzece Gandze, mając nadzieję, że ich karma zostanie oczyszczona, a nawet ostatecznie przepalona, a łańcuch samsary, kołowrotu narodzin i śmierci — przerwany.
Podczas święta Kumbha Mela widziałam pątnika, który w obozie pielgrzymów zbudował sobie pustelnię — narysował krąg, na którym porozkładał kopczyki krowiego łajna, usiadł w środku, zapalił maleńki ogień i rozpoczął modlitwę. Choć tłumy przechodziły obok, nikt nie naruszał kręgu jego pustelni…
Z dwunastoletnim cyklem święta Kumbha Mela, należącym zarówno do religii rzeki Gangi jak i do religii boga Śiwy, związane są cztery miasta. W każdym z nich spadła do rzeki jedna kropla nieśmiertelności z kumbhy wypełnionej amritą, o której posiadanie walczyli bogowie i asiurowie.
[...]
Prayag położony w świętym miejscu sangam, u zbiegu trzech rzek Jamuny, Gangi i mitycznej Saraswati, został założony w starożytności przez osadników znad Indusu. Święto Kumbha Mela odbywa się tu co najmniej od 644 roku; Chińczyk Huan-Tsang (Xuan-Zang) filozof i erudyta, odwiedzający Indie w latach 629-645, dał pierwszy szczegółowy opis meli, odbywającej się tu za czasów króla Harszawardhana.
[...]
Prayag położony w świętym miejscu sangam, u zbiegu trzech rzek Jamuny, Gangi i mitycznej Saraswati, został założony w starożytności przez osadników znad Indusu. Święto Kumbha Mela odbywa się tu co najmniej od 644 roku; Chińczyk Huan-Tsang (Xuan-Zang) filozof i erudyta, odwiedzający Indie w latach 629-645, dał pierwszy szczegółowy opis meli, odbywającej się tu za czasów króla Harszawardhana.
Wokół rzeki Gangi, z przywiązania do jej piękna, tajemnicy i niesfornej natury utworzyła się cała religia, tak starożytna jak ludzka pamięć o pierwszych osadach nad rzeką Saraswati, przeniesionych na Nizinę Gangestańską. Starożytna kraina Bharatów, kolebka dzisiejszych Indii, leży między Gangą i Jamuną, w tak zwanym Doabie, Dwurzeczu. Historycy wciąż się spierają, czy Wielka Bitwa Bharatów między dawno już osiadłym klanem Kaurawów, a Pandawami, nowo przybyłym i bardzo agresywnym ludem aryjskim, istotnie rozegrała się. Niektóre wymienione w Mahabharacie miejsca są poświadczone historycznie, jak równina Kurukszetra, słynne miejsce bitwy. Wspomina się tam również o religijnych melach ku czci rzeki Gangi.
[...]
Kumbha Mela odbywa się we wszystkich tych czterech miastach w cyklu dwunastoletnim co mniej więcej trzy lata, w datach wyznaczonych przez biegłych w astrologii panditów.
[...]
Epifanią jest także Obecność świętych mężów podczas Kumbha Meli — guru, sadhu, naga babowie i sannjasini opuszczają pieczary, groty i miejsca odosobnienia u podnóży Himalajów, przerywając milczenie i ascetyczny tryb życia, by dać świadectwo obecności sacrum. To ich modlitwy i inkantacje oraz sama rzeka Ganga wytwarzają pole sacrum, do którego przybywają pielgrzymi. Wszystkie mantry i modlitwy wzmacniają dobrą energię, a osłabiają złą. Każda dobra myśl tworzy dobry ślad, a każdy ton i dźwięk zostaje wkomponowany w całość i łączy się z dźwiękiem pan-kosmicznym.
[...]
Pielgrzymi przybywali tłumnie na święto Kumbha Mela nie tylko po to, by wykąpać się w rzece i doznać odnowienia duchowego, lecz również po to, by spotkać świętych mężów, by dotknąć świętości w bardzo realnym, rzeczywistym wymiarze, pobrać nauki i otrzymać błogosławieństwo na kolejne lata. Była to jedna wielka darśiana, spotkanie i zobaczenie tych, których codzienna cicha egzystencja przebiega w całkowitym ukryciu przed światem. Ich wielka rola społeczna podczas święta to danie świadectwa, uobecnienie tego, co zwykle nieobecne. Aszramy miały swoje namioty, obok których urządzano miejsca do słuchania nauk guru — na dywanach pod baldachimem siedzieli słuchacze. W niektórych aszramach wystawiano fragmenty Ramajany; widziałam jak po zakończeniu recytacji świętych wersetów młodziutki Rama, syn bramina, omiatał głowy wyznawców koroną z pawich piór, a oni dotykali jego stóp — w tym świętym czasie meli, bóg Rama rzeczywiście pojawił się ludziom, przypominając o odwiecznym prawie dharmy.
[...]
Czy wchodząc do waszego kościoła zatrzymujecie się z namysłem na progu, czy odczuwacie różnicę między tym, co jest na zewnątrz świątyni i tym, co wewnątrz? Czy przestrzeń sacrum pochłania wasze zmysły, czy zatrzymuje pracę umysłu i daje poczucie lekkości, zmysłowości i radości? Czy wracając w przestrzeń profanum czujecie się inni — wypoczęci i choć na chwilę oczyszczeni z namiętności? Jest czas sacrum i czas profanum — podczas Kumbha Meli mamy tutaj czas świętości dany nam przez bogów. Jest przestrzeń sacrum i przestrzeń profanum — teraz w Haridwar my asceci i przybywający do nas pielgrzymi wytworzyliśmy na czas święta przestrzeń sacrum. Sacrum tu jest. Czy odczuwacie je? Bo jeśli nie, to możecie spokojnie stąd wyjechać, gdyż nic się w was nie zdarzy i niczego, absolutnie niczego nie zrozumiecie. My przeżywamy, a wy pozostajecie w przestrzeni próżnych pytań intelektualnych i w czasie straconym. Możecie stąd odejść.
[...]
Procesja idąca ku rzece była najbardziej niezwykłym obrazem, jaki kiedykolwiek i gdziekolwiek ujrzałam. Mimo niewielkiej wtedy wiedzy o istocie tego święta, a może właśnie dlatego, przeżyłam intensywne, krótko trwające dotknięcie sacrum, o którym wspominał młody asceta w obozie naga babów. Niezliczona ilość guru, każdy z nich pod parasolem oznaczającym sprawowanie władzy nad sobą samym, a nie nad innymi, zmierzała w kierunku Gangi, na Har Ki Pairi ghat, by wziąć udział w sakralnej kąpieli w oznaczonej minucie dnia, punkt kulminacyjny Kumbha Meli. Każdy guru był otoczony bliskimi współpracownikami i wielbicielami. Parada kolorów, zapachów, wszystkich możliwych grających instrumentów, przede wszystkim piszczałki i bębenka damaru, za pomocą którego sam Śiwa wybija rytm swego tańca tandawa, kiedy niszczy i odtwarza świat, nie miała końca. Grupy linoskoczków i tancerzy w ekstazie radości pojawiały się przed każdym orszakiem. W dawnych czasach guru jechali na słoniach, wielbłądach i koniach lub na wozach ciągniętych przez bawoły, ale ze względu na bezpieczeństwo tłumu nie dopuszczono zwierząt do procesji. Jechały więc dziwne pojazdy zatopione w kwiatach — platformy ciągnięte i popychane przez ludzi, upstrzone ciężarówki, samochody osobowe i tłum, falujący od szczęścia tłum, zmierzający szybkim krokiem ku rzece. Nie widziałam ani początku tej procesji, ani jej końca — roztopiła się w pyle indyjskiej nocy.
[...]
Kumbha Mela odbywa się we wszystkich tych czterech miastach w cyklu dwunastoletnim co mniej więcej trzy lata, w datach wyznaczonych przez biegłych w astrologii panditów.
[...]
Epifanią jest także Obecność świętych mężów podczas Kumbha Meli — guru, sadhu, naga babowie i sannjasini opuszczają pieczary, groty i miejsca odosobnienia u podnóży Himalajów, przerywając milczenie i ascetyczny tryb życia, by dać świadectwo obecności sacrum. To ich modlitwy i inkantacje oraz sama rzeka Ganga wytwarzają pole sacrum, do którego przybywają pielgrzymi. Wszystkie mantry i modlitwy wzmacniają dobrą energię, a osłabiają złą. Każda dobra myśl tworzy dobry ślad, a każdy ton i dźwięk zostaje wkomponowany w całość i łączy się z dźwiękiem pan-kosmicznym.
[...]
Pielgrzymi przybywali tłumnie na święto Kumbha Mela nie tylko po to, by wykąpać się w rzece i doznać odnowienia duchowego, lecz również po to, by spotkać świętych mężów, by dotknąć świętości w bardzo realnym, rzeczywistym wymiarze, pobrać nauki i otrzymać błogosławieństwo na kolejne lata. Była to jedna wielka darśiana, spotkanie i zobaczenie tych, których codzienna cicha egzystencja przebiega w całkowitym ukryciu przed światem. Ich wielka rola społeczna podczas święta to danie świadectwa, uobecnienie tego, co zwykle nieobecne. Aszramy miały swoje namioty, obok których urządzano miejsca do słuchania nauk guru — na dywanach pod baldachimem siedzieli słuchacze. W niektórych aszramach wystawiano fragmenty Ramajany; widziałam jak po zakończeniu recytacji świętych wersetów młodziutki Rama, syn bramina, omiatał głowy wyznawców koroną z pawich piór, a oni dotykali jego stóp — w tym świętym czasie meli, bóg Rama rzeczywiście pojawił się ludziom, przypominając o odwiecznym prawie dharmy.
[...]
Czy wchodząc do waszego kościoła zatrzymujecie się z namysłem na progu, czy odczuwacie różnicę między tym, co jest na zewnątrz świątyni i tym, co wewnątrz? Czy przestrzeń sacrum pochłania wasze zmysły, czy zatrzymuje pracę umysłu i daje poczucie lekkości, zmysłowości i radości? Czy wracając w przestrzeń profanum czujecie się inni — wypoczęci i choć na chwilę oczyszczeni z namiętności? Jest czas sacrum i czas profanum — podczas Kumbha Meli mamy tutaj czas świętości dany nam przez bogów. Jest przestrzeń sacrum i przestrzeń profanum — teraz w Haridwar my asceci i przybywający do nas pielgrzymi wytworzyliśmy na czas święta przestrzeń sacrum. Sacrum tu jest. Czy odczuwacie je? Bo jeśli nie, to możecie spokojnie stąd wyjechać, gdyż nic się w was nie zdarzy i niczego, absolutnie niczego nie zrozumiecie. My przeżywamy, a wy pozostajecie w przestrzeni próżnych pytań intelektualnych i w czasie straconym. Możecie stąd odejść.
[...]
Procesja idąca ku rzece była najbardziej niezwykłym obrazem, jaki kiedykolwiek i gdziekolwiek ujrzałam. Mimo niewielkiej wtedy wiedzy o istocie tego święta, a może właśnie dlatego, przeżyłam intensywne, krótko trwające dotknięcie sacrum, o którym wspominał młody asceta w obozie naga babów. Niezliczona ilość guru, każdy z nich pod parasolem oznaczającym sprawowanie władzy nad sobą samym, a nie nad innymi, zmierzała w kierunku Gangi, na Har Ki Pairi ghat, by wziąć udział w sakralnej kąpieli w oznaczonej minucie dnia, punkt kulminacyjny Kumbha Meli. Każdy guru był otoczony bliskimi współpracownikami i wielbicielami. Parada kolorów, zapachów, wszystkich możliwych grających instrumentów, przede wszystkim piszczałki i bębenka damaru, za pomocą którego sam Śiwa wybija rytm swego tańca tandawa, kiedy niszczy i odtwarza świat, nie miała końca. Grupy linoskoczków i tancerzy w ekstazie radości pojawiały się przed każdym orszakiem. W dawnych czasach guru jechali na słoniach, wielbłądach i koniach lub na wozach ciągniętych przez bawoły, ale ze względu na bezpieczeństwo tłumu nie dopuszczono zwierząt do procesji. Jechały więc dziwne pojazdy zatopione w kwiatach — platformy ciągnięte i popychane przez ludzi, upstrzone ciężarówki, samochody osobowe i tłum, falujący od szczęścia tłum, zmierzający szybkim krokiem ku rzece. Nie widziałam ani początku tej procesji, ani jej końca — roztopiła się w pyle indyjskiej nocy.
Podczas święta Kumbha Mela w 1998 roku spotkałam niezwykłych ludzi, wśród nich — Katja Babę Krisznadasa.
Maha Masthaka Abhisheka miejsca sacrum
Śravanabelagola, Karnataka — posąg Gomateśwary, pierwszego człowieka, który osiągnął wyzwolenie postulowane przez Mahawirę. Dla dżinistów jest najważniejszym miejsce pielgrzymek, zwłaszcza dla odzianych w powietrze, czyli należących do odłamu digambara. Na granitowe wzgórze prowadzą wykute w granicie schody, a na szczycie znajduje się wysoki na 18 m posąg, którego wykucie w skale trwało tylko 15 lat (978-992). Święto Maha Masthaka Abhisheka, które odbywa się co 12 lat (ostatnie w 2006), zbiera tłumy dżinistów, a posąg oblewany jest mlekiem, masłem, kurkumą i obsypywany cynobrowym proszkiem.
pongal obrzędy i święta
pongal — święto końca zbiorów w Tamil Nadu, w połowie stycznia, trwające cztery dni. Wszyscy częstują się nawzajem pongalem — jest to mieszanka ryżu, cukru z trzciny cukrowej, grochu i mleka, symbol obfitości i powodzenia w przedsięwzięciach. Szczególne podziękowania należą się zwierzętom, dzięki którym dokonano dobrych zbiorów — woły i bawoły są specjalnie kąpane, przystrajane, maluje im się rogi i racice (na czerwono i niebiesko), a następnie oprowadza po wiosce i polach. Zwierzęta uroczyście otrzymują pongal w podzięce — dla nich jest to koniec znoju i początek odpoczynku.
Ramanavami obrzędy i święta, Rama i Sita
Ramanavami — urodziny Ramy obchodzi się w marcu/kwietniu, przy zapalonych w świątyniach lampkach odgrywane są fragmenty Ramajany, pieczołowicie przygotowane przez zespoły artystyczne pod okiem braminów (Sitę i jej kobiecy dwór odgrywają tylko chłopcy, synowie braminów).
Ramanavami — urodziny Ramy obchodzi się w marcu/kwietniu, przy zapalonych w świątyniach lampkach odgrywane są fragmenty Ramajany, pieczołowicie przygotowane przez zespoły artystyczne pod okiem braminów (Sitę i jej kobiecy dwór odgrywają tylko chłopcy, synowie braminów).
Rath Yatra miejsca sacrum
Siedziba Wisznu jest na wschodzie nad Zatoką Bengalską, w Puri. Zdaniem wielu hindusów jest to obecnie najważniejsza pielgrzymka hindu. Wisznu występuje tu pod imieniem Jagannatha, Pan Świata, a jego statuetka z czarnego drewna ma zawierać szczątki Kriszny. Jagannatha, siostra Subhadra i brat Balabhadra tworzą trimurti (podobnie jak Rama, Sita i Lakszmana). Najważniejszym świętem jest Rath Yatra, kiedy to na olbrzymich trzech rydwanach statuetki są na 7 dni przemieszczane do ogrodów, usytuowanych w odległości 1,5 km od świątyni Jagannatha. Rydwany są budowane co roku na nowo, gdyż po ceremonii trzeba je… spalić.
Śiwaratri Devi, Durga, Kali i inne boginie, obrzędy i święta
Ratri to noc pełni księżyca cytowana w Ratri-sutrze; do dziś obchodzone jest święto Śiwaratri.
Śiwaratri — święto ku czci Śiwy, obchodzone w nocy na przełomie lutego/marca, na pamiątkę odtańczenia przez Śiwę tańca Ananda Tandawa; jest poprzedzone dwudziestoczterogodzinnym postem, a nocne uroczystości skupiają się wokół lingamów, obmywanych mlekiem i obsypywanych kwiatami.
Thai Pusam świątynie tamilskie
W Tandżawur, w Tamil Nadu, w świątyni Brihadeswara zbudowanej w 1010 roku, której szczyt wieńczyła niegdyś granitowa kopuła ze złotą iglicą, mieszkało ponad 400 devadasi, boskich tancerek, rozsławiających imię świątyni w całym królestwie Czolów. Świątynia Śiwy Nataradży w Czidambaram była jeszcze słynniejsza, gdyż devadasi układały choreografię do kosmicznego tańca Śiwy, Ananda Tandawy. Śiwa tańczył, a Parwati przyglądała się w zachwycie, ale kiedy ona zaczęła tańczyć, Śiwa przestraszył się, że zatańczy lepiej od niego. Wymyślał więc coraz trudniejsze karany i mudry. Parwati powtarzała je idealnie i była w swym tańcu coraz lepsza. Śiwa wymyślił już 101, 105 i 107 pozycji i układów rąk, ale Parwati wszystkie powtarzała idealnie. I nagle wtedy wypadł kolczyk z ucha Parwati, a Śiwa podniósł go stopą i włożył do swojego ucha — to jest 108 karana kosmicznego tańca Śiwy. Parwati straciła kolczyk i już nie wytańczyła tej karany. Śiwa wygrał. Na pamiątkę wydarzenia ustanowiono święto Thai Pusam, które odbywa się w Czidambaram co siedem lat.
[...]
Co siedem lat w Czidambaram odbywa się Thai Pusam, święto tańca.
[...]
Co siedem lat w Czidambaram odbywa się Thai Pusam, święto tańca.
Wasanta Pańczami obrzędy i święta
Wasanta Pańczami — kiedyś obchodzone było tylko na północy, w styczniu, dziś rozprzestrzenia się w całych Indiach. Na ulicach buduje się ołtarze ku czci bogini Saraswati i wiosny (wasanta znaczy wiosna); uczniowie i studenci przynoszą podręczniki szkolne i książki, instrumenty muzyczne, sztalugi, pędzle malarskie i wszelkie przybory szkolne z prośbą o błogosławieństwo.
*


