władcy
cesarze, królowie, maharadżowie, przywódcy, gubernatorzy, premierzy, politycy…
Abdul Kalam maharadżowie, Stany Książęce Indii
Władca przechadzał się wśród ludzi swobodnie — znam jednego radżę, który w czasach nam współczesnych codziennie objeżdża na rowerze jedyną wioskę, jaka mu została w posiadaniu, by porozmawiać z ludźmi o ich problemach i cieszyć się ich sukcesami, wieśniacy z wioski bardzo go kochają i okazują tę miłość. Był jednym z wielu, bywał na uroczystościach rodzinnych. Trzymał na rękach niejedno wiejskie dziecko podczas rytuału nadania imienia, niemal zawsze uczestniczył w największym święcie rodzinnym — uroczystościach ślubu młodej pary, tak ważnym jak najważniejsze święto religijne. Sprawował patronat nad kulturą, dbał o rozwój muzyki klasycznej — na dworach książęcych Indii północnych szczególnie rozwijała się raga, typ muzyki wymagający studiów i przekazu wiedzy z mistrza na ucznia. Dbał o rozwój klasycznego tańca indyjskiego, którego wykonanie odbywało się najczęściej podczas świąt ku czci boga Śiwy w jego świątyniach. Zlecał przekłady starożytnych dzieł na nowożytne języki indyjskie, którymi mówiono w jego księstwie. Zatrudniał na dworze na stałe muzyków, którzy dawali koncerty prywatne i publiczne podczas świąt i durbarów. Codziennie rano w pałacowej świątyni uczestniczył w pudży, na której była obecna nie tylko rodzina i goście, ale wszyscy domownicy, mający praktycznie nieograniczony dostęp do władcy. Opieka nad domownikami, mniej nazywanymi „służbą”, a jeszcze rzadziej „poddanymi” w naszym znaczeniu tego słowa, polegała na zainteresowaniu sprawami najmniejszego domownika, udzieleniu mu pomocy doraźnej lub stałej, a czasem tylko na zwykłej, serdecznej rozmowie. Miłość władcy do ludzi — i nie bójmy się tego słowa — była powszechna i naturalna. Domownicy i wieśniacy odwzajemniali tę miłość, kochali swych władców za poczucie bezpieczeństwa i ładu społecznego oraz utrzymywanie ciągłości tradycji. Podczas obrzędu nazarana wszyscy poddani ( w znaczeniu „wierni”) od najwyższego urzędnika aż do najmarniejszego sługi oddawali ukłon radży na znak wierności w służbie. Sam maharadża też był poddanym i skłaniał głowę przed iszta dewatą, boskością prowadzącą (Kriszna, Rama, Śiwa lub hinduski święty) oraz przed swym guru, nauczycielem duchowym. Większość władców korzystała ze wsparcia duchowego i pomocy takich osób (Indira Gandhi często odwiedzała swego guru w Himalajach, a Abdul Kalam, były prezydent Indii, jest wielbicielem Sai Baby, obecnie żyjącego świętego i nauczyciela).
Nad ustanowieniem pokoju w tej części świata pracowały światowe organizacje pokojowe i władze indyjskie, zwłaszcza prezydent Indii Abdul Kalam (2002-2007), którego słynne słowa: Naszym wrogiem jest bieda, a nie podział polityczny, przyczyniły się do zaprzestania wojny. Wydaje się, iż 10 milionów indyjskich Kaszmirczyków skłania się dziś do pozostania przy Indiach.
Ahmad Szach Bahmani królestwo Widżajanagaru
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Ahmad Szach Durran Koh-i-noor
Zabrany został do Isfahanu, skąd wnuk władcy przekazał go dalej Ahmadowi Szachowi Durranowi z północnej Persji.
Akbar Ajodhja 6 grudnia 1992, Akbar, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, Dżahangir, Dżatowie, Gondowie, Humajun, Indie północne i Nepal, języki, Kabir, Kaszmir i Ladakh, krowa, las indyjski, miejsca sacrum, pałac na kołach, przekaz ustny — przypowieści, Radżastan, Radżputowie, sati, Sikhowie, Stany Książęce Indii, sufi, świątynia, Szahdżahan, Tadż Mahal, Wielcy Mogołowie
Indie nigdy nie poddały się całkowitej islamizacji. Z drugiej strony, nigdy nie przestał w świadomości Indusów obowiązywać wydany przez Akbara w 1594 roku dekret religijny traktujący o równości wszystkich religii: Gdyby jakiś niewierny chciał zbudować kościół albo synagogę, albo świątynię dla jakiegoś bóstwa, albo parsyjską wieżę milczenia, nikt nie może mu w tym przeszkodzić.Meczety wznoszone przez władców muzułmańskich na wolnej ziemi nigdy nie budziły wrogich nastrojów, nigdy też hindusi nie zamierzali wyburzać cesarskich fundacji, takich jak Dżama Masdżid w Agrze, Delhi czy Fatehpur Sikri. Budziły natomiast zawsze ogromny sprzeciw meczety zbudowane na ruinach świątyń hinduskich zniszczonych przez muzułmanów. Kiedy tylko pojawiła się pierwsza możliwość odbudowy tych świątyń — hindusi natychmiast skorzystali ze sposobności. W Waranasi świątynia Śiwy została odbudowana przez ówczesne władze miejskie już w XVIII wieku, a w Mathurze świątynia Kriszny — dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku dzięki fundacji rodziny Birla, bogatych przemysłowców. Po upadku cesarstwa Wielkich Mogołów, wielokrotnie w XIX wieku zabiegano u władz brytyjskich o rozebranie meczetu w Ajodhji, symbolu dawnego najeźdźcy i o odbudowanie świątyni. Brytyjska polityka wygrywania dla siebie antagonizmów religijnych pozostawiała tę sprawę na wszelki wypadek otwartą. Tak więc meczet na ruinach świątyni Ramy w Ajodhji wciąż stał.
Dżalal-ud-dina Muhammad Akbar przeszedł do historii jako Akbar, czyli Wielki. Stawiany dziś przez historyków w rzędzie największych władców świata, takich jak Aleksander Macedoński, Juliusz Cezar czy Karol Wielki, podobnie jak oni zbudował cesarstwo zupełnie sam.
[...]
Akbar dążył do ograniczenia kompetencji wezyra, najwyższego urzędnika w państwie, zniósł więc jego urząd i rozdał władzę czterem ministrom — skarbu, wojska, dworu i religii. Minister dworu, dziś byłby to minister spraw wewnętrznych, zarządzał ogromnym przenośnym miastem namiotów, w którym znajdował się bogato zdobny seraj czyli zespół namiotów cesarskich wraz z haremem i po jednym namiocie dla każdej z żon, nie mówiąc o namiotach dla ulubionych konkubin i bliskich przyjaciół. Bazary z towarem rozkładano pod wielkimi baldachimami.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
[...]
Z wysokości tronu w Fatehpur Sikri, Akbar przeprowadził swoje najlepsze reformy. Do służby państwowej przyjmował wszystkich zdolnych, bez względu na wiarę i pochodzenie. W 25-tym roku panowania miał na dworze 222 urzędników, w tym 47 Persów (o żydach historia milczy), opierał się na hindusach i muzułmanach ze starych rodzin, które osiadły w Indiach jeszcze za czasów Sułtanatu Delhijskiego; mordował i gromił tylko krnąbrnych wodzów afgańskich. Przeprowadzał ścisłe kontrole urzędników. Za zdradę rzadko karał śmiercią, raczej piętnował publicznie podczas durbarów — poniżenie i hańba były najwyższą karą. Błędy i niedopatrzenia po ojcowsku wybaczał, jednając sobie wczorajszych wrogów na wiernych współpracowników.
[...]
Największym wyczynem Akbara był sprawny system podatkowy — wcześniejszy tradycyjny podatek hinduski wynosił 1⁄6 upraw, Mogołowie zwiększyli go do 1⁄3 upraw, a Akbar potrafił te sumy — kosztem wielkich finansowych apanaży dla poborców — wyegzekwować. Na dworze panował obłędny zbytek, ale wszystkie świadectwa podkreślają skromny styl życia samego cesarza i pochłonięcie sprawami państwowymi. Codziennie rano ukazywał się — jak słońce na nieboskłonie — w oknie, dżarokha, by pokazać poddanym, że czuwa nad ich dobrobytem i dobrostanem; odczytywano publicznie firmany, dekrety cesarskie. Wielkie, obowiązkowe przyjęcia na dworze, durbary, bardziej służyły konsolidacji władzy i podporządkowaniu sobie namiestników i zarządców prowincji, niż dawały przyjemności.
[...]
W cieszącym się sporą swobodą haremie obok kobiet mogolskich żyły hinduski, Persjanki, Ormianki, Chinki i czarnulki… Miał około 20 żon i setkę dzieci, tak piszą dworscy kronikarze. Tylko dwie żony odegrały jakąś rolę u boku cesarza — bezimienna Radżputka z Amberu, która dała mu następcę tronu (po czym zniknęła z historii) oraz kuzynka Salima, Sultana Begam, najpierw konkubina, a od 1561 roku żona i przyjaciółka, która dała mu syna Murada. Danijal urodził się z konkubiny. Trzech synów walczyłoby niechybnie o tron na śmierć i życie, gdyby dwóch z nich nie zapiło się na śmierć, jeszcze za życia Akbara: Murad w kwiecie swych 29 lat, a Danijal — trzydziestu dwóch. Dżahangir, ukochany książę Salim, był przez całe życie alkoholikiem i narkomanem. Wydał dziwny dekret dotyczący własnych córek: księżniczki krwi nie mogły wyjść za mąż, więdły więc na oczach dworu w dusznym haremie — wykształcone, piękne i bogate. Kobiety szanował, ale do władzy nie dopuszczał, najbardziej kochał swoją matkę, Hamidę-begam, której rad chętnie słuchał; zmarła ona zaledwie rok przed cesarzem, w wieku 77 lat.
[...]
Wojskowa i administracyjna elita państwa w 1595 roku liczyła 1823 osoby — wyższych urzędników różnego pochodzenia i dowódców wojskowych, którzy mieli pod swoją komendą 141 000 ciężkozbrojnych jeźdźców. Za czasów pierwszych Mogołów wszystkie konie pochodziły z Azji Środkowej, a Akbar wprowadził regularny system hodowli konia.
[...]
Najważniejszą decyzją polityczną Akbara było zniesienie dżizji, podatku od niewiernych, wprowadzonego jeszcze przez Sułtanat Delhijski. Podjął ją z wielką pompą w mistycznym uniesieniu w dzień Nowego Roku, 11 marca 1564, by uświetnić początek dziewiątego roku swego panowania. Miał 22 lata. Decyzja to nastawiła do niego przychylnie wszystkich innowierców, czyli przede wszystkim hindusów. Odtąd nie było już uzasadnione ani usprawiedliwione niszczenie hinduskich świątyń, przestano traktować jako „nieczyste” tłumaczenia hinduskich tekstów religijnych. Trzydzieści lat później, w 1594, Akbar wydał dekret religijny traktujący o równości wszystkich religii: Gdyby jakiś niewierny chciał zbudować kościół albo synagogę, albo świątynię dla jakiegoś bóstwa, albo parsyjską wieżę milczenia, nikt nie może mu w tym przeszkodzić. Odrzucił żądania ulemów domagających się pełnego wprowadzenia w życie prawa islamskiego. Zawsze kpił z ortodoksyjnej bigoterii muzułmańskiej. Wydał edykt zezwalający tym, którzy zostali siłą zmuszeni do przyjęcia islamu, na powrót do religii hindu, choć islam przewidywał dla apostatów karę śmierci. Te decyzje i wiele innych oznaczały w praktyce zniesienie prawnych różnic między hindusami a muzułmanami. Jeśli w końcu przejął bezpośrednią kontrolę nad sprawami religijnymi i ogłosił się kalifem, następcą Proroka, to zrobił to dlatego, by bronić sprawy hinduskiej.
[...]
Od Akbara Sikhowie otrzymali firman nadający im ziemię wokół Amritsaru, który do dziś jest podstawą ich roszczeń do autonomicznego państwa.
[...]
Akbar dążył do ograniczenia kompetencji wezyra, najwyższego urzędnika w państwie, zniósł więc jego urząd i rozdał władzę czterem ministrom — skarbu, wojska, dworu i religii. Minister dworu, dziś byłby to minister spraw wewnętrznych, zarządzał ogromnym przenośnym miastem namiotów, w którym znajdował się bogato zdobny seraj czyli zespół namiotów cesarskich wraz z haremem i po jednym namiocie dla każdej z żon, nie mówiąc o namiotach dla ulubionych konkubin i bliskich przyjaciół. Bazary z towarem rozkładano pod wielkimi baldachimami.
[...]
Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.
[...]
Z wysokości tronu w Fatehpur Sikri, Akbar przeprowadził swoje najlepsze reformy. Do służby państwowej przyjmował wszystkich zdolnych, bez względu na wiarę i pochodzenie. W 25-tym roku panowania miał na dworze 222 urzędników, w tym 47 Persów (o żydach historia milczy), opierał się na hindusach i muzułmanach ze starych rodzin, które osiadły w Indiach jeszcze za czasów Sułtanatu Delhijskiego; mordował i gromił tylko krnąbrnych wodzów afgańskich. Przeprowadzał ścisłe kontrole urzędników. Za zdradę rzadko karał śmiercią, raczej piętnował publicznie podczas durbarów — poniżenie i hańba były najwyższą karą. Błędy i niedopatrzenia po ojcowsku wybaczał, jednając sobie wczorajszych wrogów na wiernych współpracowników.
[...]
Największym wyczynem Akbara był sprawny system podatkowy — wcześniejszy tradycyjny podatek hinduski wynosił 1⁄6 upraw, Mogołowie zwiększyli go do 1⁄3 upraw, a Akbar potrafił te sumy — kosztem wielkich finansowych apanaży dla poborców — wyegzekwować. Na dworze panował obłędny zbytek, ale wszystkie świadectwa podkreślają skromny styl życia samego cesarza i pochłonięcie sprawami państwowymi. Codziennie rano ukazywał się — jak słońce na nieboskłonie — w oknie, dżarokha, by pokazać poddanym, że czuwa nad ich dobrobytem i dobrostanem; odczytywano publicznie firmany, dekrety cesarskie. Wielkie, obowiązkowe przyjęcia na dworze, durbary, bardziej służyły konsolidacji władzy i podporządkowaniu sobie namiestników i zarządców prowincji, niż dawały przyjemności.
[...]
W cieszącym się sporą swobodą haremie obok kobiet mogolskich żyły hinduski, Persjanki, Ormianki, Chinki i czarnulki… Miał około 20 żon i setkę dzieci, tak piszą dworscy kronikarze. Tylko dwie żony odegrały jakąś rolę u boku cesarza — bezimienna Radżputka z Amberu, która dała mu następcę tronu (po czym zniknęła z historii) oraz kuzynka Salima, Sultana Begam, najpierw konkubina, a od 1561 roku żona i przyjaciółka, która dała mu syna Murada. Danijal urodził się z konkubiny. Trzech synów walczyłoby niechybnie o tron na śmierć i życie, gdyby dwóch z nich nie zapiło się na śmierć, jeszcze za życia Akbara: Murad w kwiecie swych 29 lat, a Danijal — trzydziestu dwóch. Dżahangir, ukochany książę Salim, był przez całe życie alkoholikiem i narkomanem. Wydał dziwny dekret dotyczący własnych córek: księżniczki krwi nie mogły wyjść za mąż, więdły więc na oczach dworu w dusznym haremie — wykształcone, piękne i bogate. Kobiety szanował, ale do władzy nie dopuszczał, najbardziej kochał swoją matkę, Hamidę-begam, której rad chętnie słuchał; zmarła ona zaledwie rok przed cesarzem, w wieku 77 lat.
[...]
Wojskowa i administracyjna elita państwa w 1595 roku liczyła 1823 osoby — wyższych urzędników różnego pochodzenia i dowódców wojskowych, którzy mieli pod swoją komendą 141 000 ciężkozbrojnych jeźdźców. Za czasów pierwszych Mogołów wszystkie konie pochodziły z Azji Środkowej, a Akbar wprowadził regularny system hodowli konia.
[...]
Najważniejszą decyzją polityczną Akbara było zniesienie dżizji, podatku od niewiernych, wprowadzonego jeszcze przez Sułtanat Delhijski. Podjął ją z wielką pompą w mistycznym uniesieniu w dzień Nowego Roku, 11 marca 1564, by uświetnić początek dziewiątego roku swego panowania. Miał 22 lata. Decyzja to nastawiła do niego przychylnie wszystkich innowierców, czyli przede wszystkim hindusów. Odtąd nie było już uzasadnione ani usprawiedliwione niszczenie hinduskich świątyń, przestano traktować jako „nieczyste” tłumaczenia hinduskich tekstów religijnych. Trzydzieści lat później, w 1594, Akbar wydał dekret religijny traktujący o równości wszystkich religii: Gdyby jakiś niewierny chciał zbudować kościół albo synagogę, albo świątynię dla jakiegoś bóstwa, albo parsyjską wieżę milczenia, nikt nie może mu w tym przeszkodzić. Odrzucił żądania ulemów domagających się pełnego wprowadzenia w życie prawa islamskiego. Zawsze kpił z ortodoksyjnej bigoterii muzułmańskiej. Wydał edykt zezwalający tym, którzy zostali siłą zmuszeni do przyjęcia islamu, na powrót do religii hindu, choć islam przewidywał dla apostatów karę śmierci. Te decyzje i wiele innych oznaczały w praktyce zniesienie prawnych różnic między hindusami a muzułmanami. Jeśli w końcu przejął bezpośrednią kontrolę nad sprawami religijnymi i ogłosił się kalifem, następcą Proroka, to zrobił to dlatego, by bronić sprawy hinduskiej.
[...]
Od Akbara Sikhowie otrzymali firman nadający im ziemię wokół Amritsaru, który do dziś jest podstawą ich roszczeń do autonomicznego państwa.
Wiliam Hawkins jako pierwszy rozwinął flagę angielską w porcie Surat w Gudżaracie, na wybrzeżu zachodnim, w 1608 roku. Port Surat został założony przez Portugalczyków w 1540 roku na mocy układów handlowych z cesarstwem Wielkich Mogołów, a niepoślednią rolę w jego zarządzaniu odegrali Parsowie, wyznawcy Zoroastry, przybyli z Persji. Przynosił ogromne dochody z opłat celnych od europejskich kupców, którzy wywozili stąd pierwsze indyjskie jedwabie, bawełnę i złoto. W niewiele lat port ten stał się wielkim ośrodkiem handlowym, z którego przede wszystkim korzystało cesarstwo, gdyż dla muzułmanów było to miejsce rozpoczęcia pielgrzymki do Mekki, a ogromną rolę odgrywali tu wciąż kupcy arabscy. W 1573 roku sam Akbar i jego matka wyruszyli stąd na pielgrzymkę do Mekki. W 1616 roku zarządzanie portem Surat przejęli Holendrzy, w 1664 roku przywódca Marathów Śiwadżi zdobył i splądrował Surat, który był ówcześnie największym i najbogatszym portem Indii. Śiwadżi oddał port pod zarządzanie Francuzów, a Kompania przejęła Surat dopiero w 1800 roku, kiedy był on już tylko portem peryferyjnym, wspomagającym Bombaj.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
Historia narodzin Dżahangira, obfituje w niejedną legendę. Akbar mając 27 lat miał wszystko, ale nie miał syna. Poradzono mu, by udał się z pielgrzymką do Sikri, gdzie mieszkał Szejk Salim Cziszti, uważany wtedy za największego w Indiach świętego. Przepowiedział cesarzowi trzech synów. Nieoczekiwanie to hinduska, Radżputanka z Amberu powiła w 1569 roku księcia Salima, następcę tronu, Dzierżyciela Świata. Był jedynym cesarzem nie obrzezanym.
[...]
Wychował się w Fatehpur Sikri. Akbar zadbał, by otrzymał fantastyczne wykształcenie, a program szkolny obejmował takie przedmioty jak: perski, turecki, arabski i hindi, arytmetyka, historia i geografia, botanika, zoologia, muzyka i malarstwo, łucznictwo, jazda konna, fechtunek i strzelectwo.
[...]
Odziedziczył po Akbarze sprawnie funkcjonujące państwo bez długów, świetnie zorganizowany system podatkowy, skarb wypełniony po brzegi i dobrze wyszkolonych urzędników dworskich, którzy już potrafili służyć sprawie cesarstwa. Ich znaczenie za jego rządów wzrosło, ale sama władza cesarska była chwiejna. Cesarz często popadał w stany otępienia na przemian z napadami dzikiego despotyzmu. Wprowadził walki ludzi z dzikimi zwierzętami oraz walki słoni — słonie były głodzone i pojone wodą z cukrem, by rozsierdzone łatwiej wpadały w szał i „dzielnie” walczyły ze sobą, a także zawody w zapasach i szermierce. Mimo tego sadyzmu uchodził za władcę sprawiedliwego, zapewne dlatego, że w ogóle nie tępił religijnych tradycji hindu, a także wprowadził zwyczaj tak zwanego łańcucha: każdy kto poczuł się pokrzywdzony, miał prawo pociągnąć za zwisający z okna dżarokha łańcuch i przywołać cesarza, by się pożalić. Jego szczęk niewiele razy dochodził do uszu władcy…
[...]
Wychował się w Fatehpur Sikri. Akbar zadbał, by otrzymał fantastyczne wykształcenie, a program szkolny obejmował takie przedmioty jak: perski, turecki, arabski i hindi, arytmetyka, historia i geografia, botanika, zoologia, muzyka i malarstwo, łucznictwo, jazda konna, fechtunek i strzelectwo.
[...]
Odziedziczył po Akbarze sprawnie funkcjonujące państwo bez długów, świetnie zorganizowany system podatkowy, skarb wypełniony po brzegi i dobrze wyszkolonych urzędników dworskich, którzy już potrafili służyć sprawie cesarstwa. Ich znaczenie za jego rządów wzrosło, ale sama władza cesarska była chwiejna. Cesarz często popadał w stany otępienia na przemian z napadami dzikiego despotyzmu. Wprowadził walki ludzi z dzikimi zwierzętami oraz walki słoni — słonie były głodzone i pojone wodą z cukrem, by rozsierdzone łatwiej wpadały w szał i „dzielnie” walczyły ze sobą, a także zawody w zapasach i szermierce. Mimo tego sadyzmu uchodził za władcę sprawiedliwego, zapewne dlatego, że w ogóle nie tępił religijnych tradycji hindu, a także wprowadził zwyczaj tak zwanego łańcucha: każdy kto poczuł się pokrzywdzony, miał prawo pociągnąć za zwisający z okna dżarokha łańcuch i przywołać cesarza, by się pożalić. Jego szczęk niewiele razy dochodził do uszu władcy…
Wieśniacy z okolic Agry, którzy zbuntowali się przeciwko atakom ucisku ze strony Aurangzeba. Tak długo jak chodziło tylko o podatki, byli skłonni je płacić, ale kiedy cesarz zaczął niszczyć świątynie, podnieśli w 1668 roku krwawy bunt. Przestali uprawiać ziemię i płacić podatki, a zaczęli plądrować okolicę, biorąc odwet za zbytek cesarskich urzędników i religijne zbezczeszczenia, sił zaś dodawały im rodząca się świadomość upadku cesarstwa i poczucie bezkarności. Tak jak Radżputowie, z którymi byli zresztą skoligaceni, przyczynili się do odnowy hinduskich tradycji i religii. Formowali specjalne oddziały i przyjęli nazwę — Dżatowie (może zostali tak nazwani przez innych). Wieśniacy ci posuwali się do tego, że zabijali własne kobiety, by uchronić je przed gwałtem muzułmanów i z samobójczą determinacją atakowali oddziały mogolskie. U schyłku cesarstwa stali się tak silni i bogaci, że potrafili powstrzymać armię mogolsko-maracką liczącą 80 tysięcy zbrojnych. To oni złupili grób Akbara w Sikandrze (1691), a po śmierci Aurangzeba — zrabowali i przetopili legendarne drzwi z czystego srebra w Tadż Mahalu. Splądrowali również Czerwony Fort w Agrze.
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
Zaledwie parę miesięcy po powrocie do Indii, Humajun spadł ze stromych, kamiennych schodów swojej biblioteki w Purana Qila w Delhi i skręcił kark. Siedział zapewne na dachu i obserwował rozgwieżdżone niebo, dyskutując z astrologami o losach tego i tamtego świata, a gdy opuszczał taras musiał być po dużej dawce opium. Śmierć władcy utrzymywano w tajemnicy przez siedemnaście dni, aż do czasu rozstrzygnięcia sukcesji. Władzę przejął trzynastoletni zaledwie Akbar, którego błyskawicznie przywieziono z Lahore.
Wyjazd z hotelu wcześnie rano do ogrodów Sisodia Rani, podpatrywanie pielgrzymów w zespole świątyń w Galta i karmienie świętych małp. Lunch w przydrożnym zajeździe, a następnie Fatehpur Sikri, Umarłe Miasto Mogołów i wspaniały meczet Akbara ze słynną Bramą Zwycięstwa oraz ażurowy grobowiec świętego męża Salima Cziszti na dziedzińcu meczetu. Przyjazd do Agry i zakwaterowanie w hotelu. Nocleg w Agrze.
[...]
Zwiedzanie Agry: niepowtarzalny Tadż Mahal, grobowiec cesarskiej małżonki oraz monumentalny Lal Qila cesarza Akbara (Czerwony Fort), gdzie więziony był Szahdżahan. Emporium ze sztuką wzorowaną na pietra dura. Po południu, dla chętnych (taxi 400 rupii), wyjazd do Mathury, mitycznego miejsca narodzin Kriszny i do Vrindaban, gdzie młodziutki Kriszna pląsał z pastereczkami gopi, a gdzie dziś znajduje się amerykański ośrodek Hare Kriszna (można brać udział w pudży). Po drodze rzut oka na grobowiec Akbara w Sikandrze. Nocleg w Agrze.
[...]
Zwiedzanie Agry: niepowtarzalny Tadż Mahal, grobowiec cesarskiej małżonki oraz monumentalny Lal Qila cesarza Akbara (Czerwony Fort), gdzie więziony był Szahdżahan. Emporium ze sztuką wzorowaną na pietra dura. Po południu, dla chętnych (taxi 400 rupii), wyjazd do Mathury, mitycznego miejsca narodzin Kriszny i do Vrindaban, gdzie młodziutki Kriszna pląsał z pastereczkami gopi, a gdzie dziś znajduje się amerykański ośrodek Hare Kriszna (można brać udział w pudży). Po drodze rzut oka na grobowiec Akbara w Sikandrze. Nocleg w Agrze.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
Podobnie historycy traktują Akbara, który choć nie pisał, to dyktował pismakom cztery pisma jednocześnie, a choć nie czytał — to umiał słuchać i wszystkiego uczył się ze słuchu.
Śniadanie na łodzi, a następnie zwiedzanie Srinagar: Dżama Masdżid, mogolskie ogrody, Hari Parbat — fort Akbara, przejażdżka łódeczkami (shikara) po kanałach i Jeziorze Dal. Kolacja i nocleg na pływającej łodzi.
Prześladowania religijne prowadzone systematycznie przez muzułmanów za panowania Wielkich Mogołów były często skierowane przeciw krowom żyjącym w świątyni. Na porządku dziennym było zabijanie tych biednych stworzeń na oczach hindusów, nawet za czasów Akbara, którego tolerancję wszyscy znali. A jednak dopuszczano się bezczeszczenia świątyń, zwłaszcza gubernatorzy prowincji i dowódcy wojskowi, którzy byli nietykalni i chronieni przez ortodoksyjnych ulemów i wobec których sam cesarz nie mógł interweniować. Jeden z najlepszych generałów mogolskich, Hussain Quli Khan, wpadł do hinduskiej świątyni w Nagarkot na koniu i zabił krowę na oczach wiernych, w obecności ukochanego przyjaciela Akbara, Radży Birbala (w 1572 roku). Nie można go było ukarać za to bestialstwo.
Mahavan należał do dzikiej zwierzyny, a jako że była to nieprzystępna dżungla, wieśniacy w ogóle się tam nie zapędzali. Od czasów Asioki niektórzy władcy starali się konsekwentnie realizować zasadę ahimsy i wprowadzali całkowity zakaz bicia pewnych gatunków — za zabicie tygrysa groziła kara śmierci jeszcze za czasów Akbara, który pielęgnował hinduskie zasady ochrony zwierząt. Na tygrysa mógł polować tylko władca, który ustalał szczegółowe zasady zabijania, a wyprawy łowieckie dla dostarczenia pożywienia dla armii i dworu królewskiego były skodyfikowane i podlegały ścisłemu prawodawstwu. Niemal wszędzie spotykało się stada dzikich słoni, troskliwie ochraniane przez władców, a ich odławianie było przedmiotem spotkań sąsiadujących ze sobą władców w celu ustalenia odpowiednich restrykcji. Osiedla wiejskie ulokowane blisko stawu czy sadzawki otaczano palisadą chroniącą przed dzikimi zwierzętami, ale ostatecznie zawsze pozostawiano zwierzynie przystępne drogi dojścia do wodopoju.
Oprócz powyższych, znalazły się na liście UNESCO inne zabytki: z czasów cesarstwa Wielkich Mogołów Czerwony Fort w Agrze oraz Czerwony Fort w Delhi, grobowiec cesarza Humajuna, Fatehpur Sikri, miasto-widmo wraz z zespółem pałacowym Akbara.
zwiedzanie legendarnej fortecy Radżputów z klanu Sisodia zdobytej przez Akbara w 1568 roku — Wieża Zwycięstwa, Jaya Stambha, ufundowana przez Ranę Khumbha upamiętnia zwycięstwo nad Mohammedem Khilji z Malwy w 1440;
[...]
zwiedzanie Udajpuru zwanego Wenecją Wschodu, niepisanej stolicy Mewaru i całej Radżputany, miasto zostało założone przez maharanę Udaj Singha po zdobyciu przez Akbara fortecy Chittorgarh — City Palace, największy kompleks pałacowy Radżputany, Peacock Courtyard, świątynia Jagdish, bogate haveli jak Saheliyon ki oraz Bagore ki; przejażdżka łódką po jeziorze Pichola
[...]
zwiedzanie Fatehpur Sikri, umarłego miasta Mogołów (1572 r.) i wspaniałego meczetu Akbara ze słynną Bramą Zwycięstwa, Buland Darwaza, oraz ażurowym grobowcem świętego męża Salima Cziszti
[...]
zwiedzanie Udajpuru zwanego Wenecją Wschodu, niepisanej stolicy Mewaru i całej Radżputany, miasto zostało założone przez maharanę Udaj Singha po zdobyciu przez Akbara fortecy Chittorgarh — City Palace, największy kompleks pałacowy Radżputany, Peacock Courtyard, świątynia Jagdish, bogate haveli jak Saheliyon ki oraz Bagore ki; przejażdżka łódką po jeziorze Pichola
[...]
zwiedzanie Fatehpur Sikri, umarłego miasta Mogołów (1572 r.) i wspaniałego meczetu Akbara ze słynną Bramą Zwycięstwa, Buland Darwaza, oraz ażurowym grobowcem świętego męża Salima Cziszti
Wielu mistrzów, jeszcze w XIX wieku, było niepiśmiennych i nazywano ich „analfabetami”… To wielkie nieporozumienie. Niepiśmienny był Kabir, poeta mistyk, który śpiewał swe pieśni w zrozumiałym języku lokalnym. Niepiśmienny był Akbar, cesarz Wielkich Mogołów, przyjmujący od hinduskich guru nauczanie przekazywane ustnie. Niepiśmienny był Ramakrishna, mistyk bengalski, którego nauk słuchali z zapartym tchem intelektualiści. Ze współczesnych — Phoolan Devi, parlamentarzystka, bojowniczka o prawa kobiet. Jeśli nie umieli pisać, to nie znaczy, że byli analfabetami.
Zwiedzanie Udajpuru, zwanego Wenecją Wschodu. Miasto założone przez maharanę Udaj Singha po zdobyciu przez Akbara w 1568 roku fortecy Chitaurgarh, niepisana stolica Mewaru i całej Radżputany. Zwiedzamy Pałac Miejski, największy kompleks pałacowy regionu, podziwiamy zachowane przedmioty życia dworskiego. Świątynia Dżagdisz, rozliczne haveli Saheliyon ki oraz Bagore ki. Po południu, wyjazd do Shilpgram, wioski z pięknymi przedmiotami rękodzieła radżpuckiego. Wieczorem, przejażdżka po jeziorze Pichola. Nocleg w hotelu Carvenserai.
[...]
Przejazd z Udaipuru do Chittaurgarh (112 km). Zwiedzanie najważniejszej fortecy Radżputów, zdobytej przez Akbara w 1568 roku — mówi się, że 13 tysięcy kobiet popełniło jauhar czyli spaliło się żywcem, by nie wpaść w ręce wroga. Nocleg w hotelu Castle Bijaipur w Bidżajpurze (40 km). Wieczorny spacer po sympatycznym miasteczku — być może uda nam się spotkać radżę Rao Narendra Singha…
[...]
Przejazd z Dżajpuru do Agry. Po drodze zwiedzanie Fatehpur Sikri, Umarłego Miasta zbudowanego przez twórcę cesarstwa Wielkich Mogołów, Akbara. Nocleg w hotelu Howard Park Plaza.
[...]
Przejazd z Udaipuru do Chittaurgarh (112 km). Zwiedzanie najważniejszej fortecy Radżputów, zdobytej przez Akbara w 1568 roku — mówi się, że 13 tysięcy kobiet popełniło jauhar czyli spaliło się żywcem, by nie wpaść w ręce wroga. Nocleg w hotelu Castle Bijaipur w Bidżajpurze (40 km). Wieczorny spacer po sympatycznym miasteczku — być może uda nam się spotkać radżę Rao Narendra Singha…
[...]
Przejazd z Dżajpuru do Agry. Po drodze zwiedzanie Fatehpur Sikri, Umarłego Miasta zbudowanego przez twórcę cesarstwa Wielkich Mogołów, Akbara. Nocleg w hotelu Howard Park Plaza.
Państewka radżpuckie zaczęły powstawać już od VIII-IX wieku: ród słynnego Man Singha z Amberu, którego Akbar uczynił dowódcą wojsk cesarskich, został założony w roku 1150, ale poświadczone dokumenty wskazują, że już w 986 roku mieli swoją siedzibę w Amberze. Najstarszym ze wszystkich rodów jest klan Sisodia, poświadczony od roku 728, ale niektóre źródła podają datę jego założenia na rok 566 i jest on niewątpliwie najstarszym klanem, którego początek niknie w pomroce dziejów, jeśli nie przyjmiemy, że został oświetlony ogniem Agnikula.
[...]
Gdy nie mieli własnego syna, który mógłby zapewnić ciągłość dynastii, Radżputowie często uciekali się do adopcji. Rytuał adopcji był wiążący i niezbywalny, wzięcie dziecka na kolana oznaczało nominację go na syna. W dawnych czasach koronacja była skromnym rytuałem — młody maharadża siadał na zdobnej poduszce (gaddi) wśród swoich podwładnych, na posadzce w sali audiencji publicznych (diwan-i-am), a ważny urzędnik państwowy nakładał mu turban na głowę w dowód poddaństwa możnych nowemu władcy. Za czasów Wielkich Mogołów cesarz nakładał nowemu władcy rajtilak (kropkę na czole, znak przynależności do religii hindu). Kwestie genealogiczne rodów nabrały istotnego znaczenia dopiero w okresie mogolskim, odwoływali się do więzów krwi i wspólnego pochodzenia, wzmocnili mitotwórcze legendy rodzinne. Akbar pozostawił im prawo dziedziczenia własności domen, po części jako zapłatę za wierną służbę i, odwrotnie, jako gwarant ich wierności.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Po 140 latach dobrej passy, pierwszej grabieży dokonał w 1294 roku sułtan z Delhi, po oblężeniu trwającym osiem lat. Kobiety ze szlachetnych rodów hinduskich popełniły dżauhar, a miasto zostało doszczętnie zrujnowane. Drugiej grabieży dokonał inny szach Delhi, który zabrał kolejne bogactwa, a w XVI wieku przybyli po łupy po sąsiedzku mieszkający Patanowie (koczownicy afgano-pakistańscy). Pod koniec XVI wieku udało się odnowić fortecę i powrócić do czasów świetności. Forteca zwycięsko obroniła się przed pierwszymi Mogołami, a handel znów wzbogacał mieszkańców. Miejsce strategiczne zapewniało względne bezpieczeństwo, ogromne oddalenie od władzy centralnej sprawiało, że Mogołami nikt się tam nie przejmował. Złożono na wszelki wypadek hołd lenny Akbarowi i dano mu córkę za żonę.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Maharana Pratap Singh (1572-1597) zdołał zbiec w góry i wraz z resztką oddziałów wojskowych kontynuował partyzantkę, odbił Mogołom niektóre forty, odzyskiwał teren za terenem, nigdy nie złożył broni, a kiedy wiadomość o jego śmierci dotarła do Akbara — cesarz zapłakał. Jego syn Amar Singh został pobity przez Mogołów w 1599 roku, ale klęska nie złamała potęgi Mewaru. Wprawdzie w 1614 roku władcy podpisali porozumienie pokojowe i musieli uznać ich zwierzchność, to ranowie z Mewaru nigdy nie złożyli wizyty na dworze cesarskim.
[...]
W 1562 roku, Rana Singh z Amberu oddał Akbarowi swą córkę Dżodabai za żonę. Spośród trzech kobiet, które oczekiwały dziecka, ta właśnie księżniczka powiła Dżahangira, następcę tronu. Parę lat później, po hekatombie Czittorgarhu, Akbar powierzył Ranie dowództwo nad armią cesarską i Radżputowie stali się zbrojnym ramieniem Wielkich Mogołów. Mogli wzbogacać się na kampaniach wojskowych i dziedziczyć swoje ziemie (tego nie wolno było hindusom).
[...]
Gdy nie mieli własnego syna, który mógłby zapewnić ciągłość dynastii, Radżputowie często uciekali się do adopcji. Rytuał adopcji był wiążący i niezbywalny, wzięcie dziecka na kolana oznaczało nominację go na syna. W dawnych czasach koronacja była skromnym rytuałem — młody maharadża siadał na zdobnej poduszce (gaddi) wśród swoich podwładnych, na posadzce w sali audiencji publicznych (diwan-i-am), a ważny urzędnik państwowy nakładał mu turban na głowę w dowód poddaństwa możnych nowemu władcy. Za czasów Wielkich Mogołów cesarz nakładał nowemu władcy rajtilak (kropkę na czole, znak przynależności do religii hindu). Kwestie genealogiczne rodów nabrały istotnego znaczenia dopiero w okresie mogolskim, odwoływali się do więzów krwi i wspólnego pochodzenia, wzmocnili mitotwórcze legendy rodzinne. Akbar pozostawił im prawo dziedziczenia własności domen, po części jako zapłatę za wierną służbę i, odwrotnie, jako gwarant ich wierności.
[...]
Mewar leży na południu Radżputany, za górami Arawalli, które oddzielają ten region od gorącego powietrza pustyni Thar. Żyzna dolina rzeki Czambal była zawsze spichlerzem krainy należącej kiedyś do starego klanu Sisodia, pochodzącego z północnych Indii, który następnie przeniósł się do Gudżaratu i tam ostatecznie osiadł. Imponująca forteca Czittorgarh, wzniesiona w 734 roku na niedostępnym pitonie była przez osiem wieków niezdobyta. Kiedy Akbar ją zdobył i zrównał z ziemią, Udaj Singh przeniósł siedzibę rodu do Udajpuru.
[...]
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
Po 140 latach dobrej passy, pierwszej grabieży dokonał w 1294 roku sułtan z Delhi, po oblężeniu trwającym osiem lat. Kobiety ze szlachetnych rodów hinduskich popełniły dżauhar, a miasto zostało doszczętnie zrujnowane. Drugiej grabieży dokonał inny szach Delhi, który zabrał kolejne bogactwa, a w XVI wieku przybyli po łupy po sąsiedzku mieszkający Patanowie (koczownicy afgano-pakistańscy). Pod koniec XVI wieku udało się odnowić fortecę i powrócić do czasów świetności. Forteca zwycięsko obroniła się przed pierwszymi Mogołami, a handel znów wzbogacał mieszkańców. Miejsce strategiczne zapewniało względne bezpieczeństwo, ogromne oddalenie od władzy centralnej sprawiało, że Mogołami nikt się tam nie przejmował. Złożono na wszelki wypadek hołd lenny Akbarowi i dano mu córkę za żonę.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Maharana Pratap Singh (1572-1597) zdołał zbiec w góry i wraz z resztką oddziałów wojskowych kontynuował partyzantkę, odbił Mogołom niektóre forty, odzyskiwał teren za terenem, nigdy nie złożył broni, a kiedy wiadomość o jego śmierci dotarła do Akbara — cesarz zapłakał. Jego syn Amar Singh został pobity przez Mogołów w 1599 roku, ale klęska nie złamała potęgi Mewaru. Wprawdzie w 1614 roku władcy podpisali porozumienie pokojowe i musieli uznać ich zwierzchność, to ranowie z Mewaru nigdy nie złożyli wizyty na dworze cesarskim.
[...]
W 1562 roku, Rana Singh z Amberu oddał Akbarowi swą córkę Dżodabai za żonę. Spośród trzech kobiet, które oczekiwały dziecka, ta właśnie księżniczka powiła Dżahangira, następcę tronu. Parę lat później, po hekatombie Czittorgarhu, Akbar powierzył Ranie dowództwo nad armią cesarską i Radżputowie stali się zbrojnym ramieniem Wielkich Mogołów. Mogli wzbogacać się na kampaniach wojskowych i dziedziczyć swoje ziemie (tego nie wolno było hindusom).
Dżauhar był jeszcze innym, choć podobnym obyczajem, stosowanym przez klany Radżputów, lecz jedynie przez żony i konkubiny członków najwyższych warn, a więc braminów i ksiatrijów. Terytorialnie dotyczył wyłącznie państw Radżputany (a nie całych Indii) i terenów zdobytych przez Radżputów. Gdy forteca poddawała się i przechodziła w ręce wroga, kobiety, dzieci i starcy wchodzili na stos całopalny, by nie wpaść w ręce wroga i nie zostać pohańbionymi przez muzułmańskich najeźdźców, którzy starców zazwyczaj zabijali, a kobiety brali do swych haremów. Podobnie, polska szlachta kresowa mawiała: Wolę dziecko swe własnymi rękoma utłuc, niż na poturczenie w janczary oddać. Kiedy cesarz Akbar zdobywał Czittorgarh, nieugiętą fortecę Radżputów, widział z oddali czarne dymy zapalonych stosów: Kiedy został zabity dzielny Dżaj Mal, Radżputowie wycofali się, zebrali radę i wybrali na swego dowódcę młodego, szesnastoletniego Patę. Ten, uważając, iż bitwa była ostatecznie przegrana, zarządził dżauhar. Zapłonęły stosy w domach radżpuckich dowódców — Paty, Sahiba Chana z klanu Rathor, Isara Chana z klanu Czauhan oraz wielu innych, i tak trzysta ich żon, konkubin i służących weszło dobrowolnie w ogień, a wśród nich dziewięć żon dowódców klanów oraz pięć hinduskich księżniczek…
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
[...]
Louis Frederic, Akbar, le Grand Moghol Akbar nakazał wymordowanie całej ludności i mówi się, że poległo 30 tysięcy osób, w tym — 8 tysięcy ksiatrijów.
W zasadzie od razu po wyodrębnieniu swej tożsamości, już w siedemnastym wieku, Sikhowie byli uciskani i prześladowani przez cesarzy mogolskich, ponosząc wielkie ofiary dla ochrony i zachowania swej wiary oraz odrębności narodowej. Paradoks polegał na tym, że ich religia była znacznie bliższa islamowi (instynkt samozachowawczy i przemyślność polityczna Guru Nanaka) niż jakakolwiek inna religia hindu, a mimo to muzułmanie traktowali ich jak innowierców, żądając płacenia podatku wyznaniowego (dżizja), co powodowało wieczne zatargi i niesnaski. Jedynie Akbar rozumiał intencje i aspiracje Sikhów, a także wyczuwał ich wzrastającą siłę, napierającą jak burza — otrzymali tedy firman nadający im ziemię wokół Amritsaru, który do dziś jest podstawą do roszczeń terytorialnych wciąż śnionego, autonomicznego państwa. Notorycznie odmawiali poddania się cesarstwu Wielkich Mogołów, zaciekle bronili przed hinduskimi radżami. Zawsze walczyli o swoją suwerenność.
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.
[...]
Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
[...]
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.
[...]
Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
Miasto Adżmer (Ajmer) jest jednym z najważniejszych ośrodków muzułmańskich pielgrzymek w Indiach. Znajduje się tam dargah świętego Chodży ud-Dina Cziszti (1141-1236), który wywarł ogromny wpływ na rozwój mistycznej religijności sufickiej. Jego wielbicielem był cesarz Akbar, który odbywał regularne pielgrzymki do dargahu tego świętego, a dla miasta zbudował meczet.
[...]
Innym ważnym miejscem sufickich zborów jest grobowiec świętego męża Salima Cziszti, żyjącego w XVI wieku w Fatehpur Sikri. Był on nauczycielem i przyjacielem Akbara, który w dowód wdzięczności i szacunku za przepowiednię o tym, że będzie miał trzech synów, ufundował na dziedzińcu Wielkiego Meczetu jeden z najpiękniejszych w Indiach dargahów. Z białego marmuru, o ażurowych ścianach, przyciąga on kobiety, nie tylko muzułmanki, modlące się o płodność i rodzenie synów.
[...]
Innym ważnym miejscem sufickich zborów jest grobowiec świętego męża Salima Cziszti, żyjącego w XVI wieku w Fatehpur Sikri. Był on nauczycielem i przyjacielem Akbara, który w dowód wdzięczności i szacunku za przepowiednię o tym, że będzie miał trzech synów, ufundował na dziedzińcu Wielkiego Meczetu jeden z najpiękniejszych w Indiach dargahów. Z białego marmuru, o ażurowych ścianach, przyciąga on kobiety, nie tylko muzułmanki, modlące się o płodność i rodzenie synów.
Z wszystkich muzułmańskich władców Indii jedynie Akbar nie niszczył miejsc kultu innych religii, a nawet wydał dekret mówiący, że: Gdyby jakiś niewierny chciał zbudować kościół albo synagogę, albo świątynię dla jakiegoś bóstwa, albo parsyjską wieżę milczenia, nikt nie może mu w tym przeszkodzić
Książę Churram otrzymał od ojca tytuł Władcy Świata, gdy złamał na jakiś czas opozycję Dekanu. Zadowolił się tym, co otrzymał w spadku po Akbarze. Budował więcej niż walczył. Zdobył tylko Pendżab i Afganistan. Sławę zawdzięcza przede wszystkim działalności fundacyjnej — budował meczety i seraje dla biednych muzułmanów. Wszystkie budowle charakteryzuje wyrafinowany smak artystyczny i doskonałość stylu, którego nie byli już w stanie osiągnąć późniejsi artyści.
[...]
Najstarszą była Dżahanara (1614). Jako księżniczka krwi, zwyczajem mogolskiego dworu za firmanem Akbara, nie została wydana za mąż. W chwili śmierci cesarzowej miała tylko 17 lat i można snuć domysły, że matka mając dwie piękne i znakomicie wykształcone córki myślała o zmianie tego prawa, ale przedwcześnie zmarła i pozostały one samotne. Dżahanara żywiła do najstarszego brata gorącą miłość, uczucie, które w późniejszym czasie nabrało charakteru dziwnie mistycznego — oboje uważali, że łączy ich nadprzyrodzona tożsamość. Była przywiązana do ojca, ale wszyscy ją uwielbiali. Przez całe życie studiowała żywoty muzułmańskich świętych, interesowała się duchowością hindu, pisała poezje i wraz z bratem stworzyli na dworze rodzaj mistyczno-duchowego klubu. Po śmierci matki rządziła przez dwadzieścia siedem lat haremem ojca z tytułem Begam Sahib, Księżniczki Doskonałej, a następnie, po śmierci ojca, jeszcze przez piętnaście lat haremem Aurangzeba. Gdy zmarła, cesarz kazał harem rozpuścić, bowiem kobiety nigdy go nie interesowały. Dożyła 68 lat i odeszła jako ostatnia z rodziny, tylko przed Aurangzebem, który przeżył ją o całe 25 lat.
[...]
Aurangzeb (1618) miał trzynaście lat kiedy zmarła Mumtaz i natychmiast został odesłany do obozów wojskowych. Samozwańczym cesarzem ogłosił się mając 41 lat, rządził, podobnie jak Akbar, przez 49 lat, a zmarł dożywszy 89 lat!.
[...]
Ludwik XIV, panujący we Francji od 1643, nie mógł nie słyszeć o obłędnym zbytku na dworze Wielkiego Mogoła — wysyłał do cesarskiej armii szpiegów wojskowych dla rozpracowania tamtejszych strategii wojennych i oblężniczych. Od pewnego żołdaka usłyszał opowieść o Czandni Czowk, najbogatszej ulicy ówczesnego świata, o diamentach i szmaragdach niespotykanej wielkości, o rzeźbionych w nefrycie pucharach, o Pawim Tronie i innych skarbach. Po wysłuchaniu relacji, król wsadził żołdaka-szpiega do więzienia za szerzenie kłamliwych opowieści! Słynny ceremoniał codziennego wstawania króla-Słońce został, moim zdaniem, oparty o niemal identyczny rytuał wstawania do porannych obowiązków cesarzy mogolskich. Już Akbar traktował siebie jak Słońce promieniujące na świat poddanych, a urzędników — jak krążące wokół siebie planety…
[...]
Najstarszą była Dżahanara (1614). Jako księżniczka krwi, zwyczajem mogolskiego dworu za firmanem Akbara, nie została wydana za mąż. W chwili śmierci cesarzowej miała tylko 17 lat i można snuć domysły, że matka mając dwie piękne i znakomicie wykształcone córki myślała o zmianie tego prawa, ale przedwcześnie zmarła i pozostały one samotne. Dżahanara żywiła do najstarszego brata gorącą miłość, uczucie, które w późniejszym czasie nabrało charakteru dziwnie mistycznego — oboje uważali, że łączy ich nadprzyrodzona tożsamość. Była przywiązana do ojca, ale wszyscy ją uwielbiali. Przez całe życie studiowała żywoty muzułmańskich świętych, interesowała się duchowością hindu, pisała poezje i wraz z bratem stworzyli na dworze rodzaj mistyczno-duchowego klubu. Po śmierci matki rządziła przez dwadzieścia siedem lat haremem ojca z tytułem Begam Sahib, Księżniczki Doskonałej, a następnie, po śmierci ojca, jeszcze przez piętnaście lat haremem Aurangzeba. Gdy zmarła, cesarz kazał harem rozpuścić, bowiem kobiety nigdy go nie interesowały. Dożyła 68 lat i odeszła jako ostatnia z rodziny, tylko przed Aurangzebem, który przeżył ją o całe 25 lat.
[...]
Aurangzeb (1618) miał trzynaście lat kiedy zmarła Mumtaz i natychmiast został odesłany do obozów wojskowych. Samozwańczym cesarzem ogłosił się mając 41 lat, rządził, podobnie jak Akbar, przez 49 lat, a zmarł dożywszy 89 lat!.
[...]
Ludwik XIV, panujący we Francji od 1643, nie mógł nie słyszeć o obłędnym zbytku na dworze Wielkiego Mogoła — wysyłał do cesarskiej armii szpiegów wojskowych dla rozpracowania tamtejszych strategii wojennych i oblężniczych. Od pewnego żołdaka usłyszał opowieść o Czandni Czowk, najbogatszej ulicy ówczesnego świata, o diamentach i szmaragdach niespotykanej wielkości, o rzeźbionych w nefrycie pucharach, o Pawim Tronie i innych skarbach. Po wysłuchaniu relacji, król wsadził żołdaka-szpiega do więzienia za szerzenie kłamliwych opowieści! Słynny ceremoniał codziennego wstawania króla-Słońce został, moim zdaniem, oparty o niemal identyczny rytuał wstawania do porannych obowiązków cesarzy mogolskich. Już Akbar traktował siebie jak Słońce promieniujące na świat poddanych, a urzędników — jak krążące wokół siebie planety…
Szahdżahan rósł w uwielbieniu do Akbara, swego wielkiego dziada. Chętnie przebywał na jego dworze, gdzie spotykał świetnych filozofów, artystów i uczonych — dobrze wykształcił się w rzemiośle sprawowania władzy. Książę miał czternaście lat, gdy Akbar umarł, pozostając dlań do końca życia wielkim Nauczycielem i niedoścignionym Władcą.
[...]
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
[...]
Śmierć tej królowej była jednym z największych nieszczęść, jakie dotknęły Szahdżahana w ciągu całego życia, jak nieraz oświadczał w rozmowach z dworzanami pisze Waldemar Hansen w Pawim tronie (str.337). Wraz z jej śmiercią stracił jedyne wsparcie, polityczne i prywatne poczucie całkowitego bezpieczeństwa. Przez tydzień nie załatwiał żadnych spraw państwowych i nigdy już potem nie pracował z dawnym zapałem. Cesarstwo stworzone ex nihilo przez dziada Akbara, tak cudnie sterowane razem, teraz przestało go w ogóle cieszyć i interesować. Nakazał dwa lata nadzwyczajnej żałoby, sam unikał zabaw i zabronił bawić się innym. Możliwe, że miał kazirodczy związek z najstarszą córką Dżahanarą, tak bardzo przypominającą Mumtaz. Zanosił się konwulsyjnym płaczem, bił głową w mur, długo ubierał się tylko w żałobną biel, wyrzekł się muzyki i zaprzestał używania pachnideł. Ponura wieść o tym, że Mumtaz nie żyje, docierała do Szahdżahana długo, całymi miesiącami ciszy haremu, instytucji, gdzie teraz rwały się wszystkie misternie splecione przez nią nitki. Po pierwszym straszliwym ogłuszeniu, do cesarza dotarło tylko jedno — Mumtaz nie pójdzie do raju.
[...]
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
[...]
Śmierć tej królowej była jednym z największych nieszczęść, jakie dotknęły Szahdżahana w ciągu całego życia, jak nieraz oświadczał w rozmowach z dworzanami pisze Waldemar Hansen w Pawim tronie (str.337). Wraz z jej śmiercią stracił jedyne wsparcie, polityczne i prywatne poczucie całkowitego bezpieczeństwa. Przez tydzień nie załatwiał żadnych spraw państwowych i nigdy już potem nie pracował z dawnym zapałem. Cesarstwo stworzone ex nihilo przez dziada Akbara, tak cudnie sterowane razem, teraz przestało go w ogóle cieszyć i interesować. Nakazał dwa lata nadzwyczajnej żałoby, sam unikał zabaw i zabronił bawić się innym. Możliwe, że miał kazirodczy związek z najstarszą córką Dżahanarą, tak bardzo przypominającą Mumtaz. Zanosił się konwulsyjnym płaczem, bił głową w mur, długo ubierał się tylko w żałobną biel, wyrzekł się muzyki i zaprzestał używania pachnideł. Ponura wieść o tym, że Mumtaz nie żyje, docierała do Szahdżahana długo, całymi miesiącami ciszy haremu, instytucji, gdzie teraz rwały się wszystkie misternie splecione przez nią nitki. Po pierwszym straszliwym ogłuszeniu, do cesarza dotarło tylko jedno — Mumtaz nie pójdzie do raju.
We wszystkich podbitych przez islam państwach — Syria, Palestyna, Persja, Egipt, Azerbejdżan, Armenia, Turkiestan, Irak, Bizancjum i zdobyty przez Turków w 1453 Konstantynopol — wszędzie islam zwyciężył jako religia. Jedynie Indie oparły się islamizacji. Co więcej, z licznych listów i traktatów ulemów z XVI wieku przebija strach przed utratą przez wspólnotę muzułmańską poczucia duchowej tożsamości. Wszyscy cesarze znali język hindi, a niektórzy kochali filozofię i religię hindu. Po śmierci Akbara podniosły głowę radykalne i ortodoksyjne ugrupowania muzułmańskie, które doprowadziły do ostrego podziału między dwiema największymi wspólnotami religijnymi subkontynentu. Od tamtego czasu do dziś antyhinduskie nastroje nie milkną, ale Indie obroniły wszystkie swoje religie.
[...]
oficjalny zakaz małżeństw muzułmańsko-hinduskich, zakaz wznoszenia nowych i naprawiania starych hinduskich świątyń, rozkaz wyburzenia świątyń hinduskich wzniesionych za panowania Akbara, nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi, [Szahdżahan]
[...]
oficjalny zakaz małżeństw muzułmańsko-hinduskich, zakaz wznoszenia nowych i naprawiania starych hinduskich świątyń, rozkaz wyburzenia świątyń hinduskich wzniesionych za panowania Akbara, nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi, [Szahdżahan]
Ala Singh Stany Książęce Indii
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Aleksander Wielki Akbar, daty, Sikhowie
Dżalal-ud-dina Muhammad Akbar przeszedł do historii jako Akbar, czyli Wielki. Stawiany dziś przez historyków w rzędzie największych władców świata, takich jak Aleksander Macedoński, Juliusz Cezar czy Karol Wielki, podobnie jak oni zbudował cesarstwo zupełnie sam.
Aleksander Wielki po podboju imperium perskiego przybywa nad Indus mając pod swą komendą 25-30 tysięcy ludzi, zdobywa Baktrię i tworzy trzy nowe satrapie, ale wycofuje się do Macedonii, gdzie umiera w 323; w parę lat po przetoczeniu się Greków nie zostaje po nich żaden ślad, ale fakt pozostaje faktem, że pierwszymi najeźdźcami z zewnątrz byli właśnie oni
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
Al ud-Din Chaldżi królestwo Widżajanagaru
W 1296 roku starożytne królestwo Jadawów (Yadavagiri), leżące w południowych Indiach, zostało rozbite i splądrowane przez muzułmańskie kohorty tureckiego pochodzenia z rozkazu władcy Ala ud-Dina Chaldżiego. Ucierpiało wiele innych państewek, jak choćby Majsur Hojsalów, a zwłaszcza ich hinduskie świątynie w Halebid i Belur. Lokalna ludność postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, ufortyfikować miejsca strategiczne, zorganizować swoiste pospolite ruszenie i bronić terenów przed najazdami z północy, o których snuto ponure opowieści — gwałty, plądrowanie, porywanie dziewcząt do haremów, a chłopaków do oddziałów wojskowych oraz niszczenie statuetek bóstw w świątyniach stawało się dla Hindusów chlebem powszednim. Wszak Indie północne już od 1210 roku były ciemiężone przez Sułtanat Delhijski.
Amarinder Singh Stany Książęce Indii
Obecny radża Amarinder Singh wyznaje sikhizm, ale nie ukrywa, iż z pochodzenia jest hinduskim Dżatem.
Ardżumand-banu Anglicy w Indiach, Dżahangir, Szahdżahan, Tadż Mahal
Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
Kompania Wschodnioindyjska wykorzystała jego niestabilność i coraz bardziej widoczny brak rozeznania i orientacji w zawiłościach politycznych. Wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i Ardżumand-banu. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń.Do Europy zaczęły napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, masło sklarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów.
Ardżumand-banu,Gustował w perfumach i był pedantem na punkcie czystości, tak uprzejmy, że nawet do najniższego sługi nigdy nie zwracał się na ty. W 1612 roku, gdy miał dwadzieścia lat poślubił dziewiętnastoletnią Ardżumand-banu, córkę Asaf Chana. Jako cesarzowa otrzymała ona imię Mumtaz Mahal, Perła Pałacu. Urodziła czternaścioro dzieci, z których sześcioro dożyło wieku dojrzałego i wszyscy odegrali doniosłe role na scenie rodzinnego dramatu, zakończonego bratobójczą zbrodnią. Ostatnie, dziewczynka, stała się przyczyną zgonu cesarzowej, która zmarła w połogu w obozie wojskowym 7 czerwca 1631 roku.
Ślub księcia Churram i Ardżumand odbył się w 1612 roku, gdy on miał 20, a ona 19 lat.
Asaf Dżach Stany Książęce Indii
Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.
Asaf Khan Abul Masdżid Gondowie
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
[...]
W roku 1564, rani mogła zebrać tylko 20 tysięcy kawalerzystów z wiernej ziemi Gondu oraz tysiąc słoni bojowych. Obrona w przesmyku Narmada, który Asaf Khan zablokował działami, przeszła do legendy. Rani Durgawati przebiła się sztyletem, by nie dostać się do muzułmańskiego haremu wodza. Jej syn, Bir Narajan, bronił stolicy do ostatniego tchnienia, kiedy to kobiety z wysokich rodów radżpuckich wypełniły tradycyjny dżohar. Uratowały się tylko dwie kobiety — siostra rani Durgawati i narzeczona Bir Narajana…
[...]
W roku 1564, rani mogła zebrać tylko 20 tysięcy kawalerzystów z wiernej ziemi Gondu oraz tysiąc słoni bojowych. Obrona w przesmyku Narmada, który Asaf Khan zablokował działami, przeszła do legendy. Rani Durgawati przebiła się sztyletem, by nie dostać się do muzułmańskiego haremu wodza. Jej syn, Bir Narajan, bronił stolicy do ostatniego tchnienia, kiedy to kobiety z wysokich rodów radżpuckich wypełniły tradycyjny dżohar. Uratowały się tylko dwie kobiety — siostra rani Durgawati i narzeczona Bir Narajana…
Asioka Ajurweda, cesarstwo Asioki, daty, India, Indie północne i Nepal, Jezus z Nazaretu, języki, kraj Czolów, las indyjski, Mahabharata, miejsca sacrum, przekaz ustny — zapisany, Radżputowie, Stany Książęce Indii, świątynia
Pierwsze szpitale powstały w Indiach za czasów cesarza Asioki (273-232 p.n.e.); późniejsi władcy fundowali szpitale jedynie w okresie prosperity swego państwa.
Godłem Indii są lwy z Sarnath, z kapitelu jednej z 14 zachowanych kolumn cesarza Asioki. Kapitel z lwami znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Sarnath koło Waranasi. Są to cztery heraldyczne lwy, uosobienie siły, na głowicy o dzwonowatym kształcie, poniżej których wyobrażone zostały cztery najważniejsze zwierzęta Indii — koń, bawół, lew i słoń. Poniżej, fryz z kołem dharmy przedstawionym po czterokroć oraz słowa Satyam evam jayate, Prawda zawsze zwycięża, które stały się hasłem młodej republiki. Godło nawiązuje do wielkiej przeszłości subkontynentu, do jednego z pierwszych, ale nie jedynych, indyjskich państw.
[...]
Cesarstwo Asioki nie upadło, lecz przeobraziło się i kontynuowało pod postacią kolejnego państwa — imperium Guptów (300-500 n.e.).
[...]
Mówi się, że cesarz Asioka był dla buddyzmu tym, kim dla chrześcijaństwa Konstantyn Wielki.
[...]
Po brutalnym rozprawieniu się z ludnością Kalingi (państwo we wschodnich Indiach, dzisiejsza Orissa) i jej całkowitym podporządkowaniu, w trakcie którego zginęło ponoć 50 tysięcy mieszkańców, Asioka z dynastii Maurjów zamknął się na długi czas w odosobnieniu. Do świata powrócił jako nowy człowiek. Przyjął dharmę Buddy, którą zapragnął rozprzestrzeniać w swoim państwie. Wspierał mnichów buddyjskich i fundował liczne klasztory. Prawdopodobnie podjął studia w znanym uniwersytecie buddyjskim w Takszasili, wielkim ówczesnym ośrodku medycyny i buddyzmu. Choć znamy niewiele szczegółów z jego życia, pozostawił po sobie wspomnienie władcy sprawiedliwego i oświeconego, głosiciela pokoju i dobroci. Podobno pijał greckie wino i jadał figi, a na swój dwór miał sprowadzić greckiego sofistę.
[...]
Cesarstwo Asioki rozciągało się od Afganistanu po Bengal i od Nepalu do południowego Dekanu, a ludy drawidyjskie osadzone całkiem na południu współpracowały z cesarzem. Asioka miał Czolów za przyjaciół. Posyłał nauczycieli buddyjskich z misją na Wschód do Chin i na Zachód do imperium perskiego, które sięgało aż do ziem helleńskich i rzymskich. W świecie helleńskim mnisi głosili nieznaną naukę o miłości, współczuciu i porzuceniu wszelkich dóbr. Dla Egiptu, Grecji, Babilonu i świata żydowskiego nauki te miały zupełnie nowy wydźwięk. W czasach już późniejszych, ale z posiewu myśli Asioki, zbudowano w Antiochii i Aleksandrii wiele buddyjskich klasztorów. Jeszcze w IV wieku naszej ery mówiono o „fałszywych prorokach z Indii” (fałszywych znaczyło niezrozumiałych dla ówczesnej mentalności).
[...]
Edykty Asioki były niezniszczalne, gdyż wyryto je na kolumnach z piaskowca o granitowych lub kamiennych kapitelach. Były to oficjalne sformułowania zasad jego polityki oraz wskazówki dla urzędników i obywateli państwa. Wyznaczyły trwałą mapę jego włości. Wzniósł ich podobno 36, ale odnaleziono tylko 14 kolumn, „edyktów w kamieniu”, z inskrypcjami w języku pali, w których Asioka (cytuję za Frederic Louis, Słownik cywilizacji indyjskiej, tom 1, Wydawnictwo „Książnica”, Katowice 1998): 1. Zabrania zabijania zwierząt, czy to na pokarm czy dla obrzędów religijnych. 2. Nakazuje okazywanie pomocy medycznej tym, którzy jej potrzebują, kopanie studni i obsadzanie drzewami pobocznych dróg. 3. Święci dwunasty rok rządów króla, a ludowi nakazuje świętować co pięć lat. 4. Wyryty w tym samym roku, porównuje obecny i poprzedni stan państwa. 5. Domaga się godziwego wynagrodzenia dla mnichów. 6. Nakazuje mianowanie funkcjonariuszy mających kontrolować dobrą pracę urzędników. 7. Ustanawia, że pragnieniem króla jest pogodzenie wszystkich wyznań religijnych. 8. Porównuje wady poprzednich władców z cnotami Asioki. 9. Zaleca stosowanie reguł Dharmy i praktykowanie współczucia oraz miłosierdzia. 10. Komentuje buddyjski tekst dotyczący próżnej chwały i kładzie nacisk na ostateczny cel życia. 11. Poleca stosowanie Dharmy. 12. Wzywa bezbożnych do nawrócenia. 13-14. Obydwa te edykty powtarzają poprzednie
[...]
[...]
1. Zabrania zabijania zwierząt, czy to na pokarm czy dla obrzędów religijnych. 2. Nakazuje okazywanie pomocy medycznej tym, którzy jej potrzebują, kopanie studni i obsadzanie drzewami pobocznych dróg. 3. Święci dwunasty rok rządów króla, a ludowi nakazuje świętować co pięć lat. 4. Wyryty w tym samym roku, porównuje obecny i poprzedni stan państwa. 5. Domaga się godziwego wynagrodzenia dla mnichów. 6. Nakazuje mianowanie funkcjonariuszy mających kontrolować dobrą pracę urzędników. 7. Ustanawia, że pragnieniem króla jest pogodzenie wszystkich wyznań religijnych. 8. Porównuje wady poprzednich władców z cnotami Asioki. 9. Zaleca stosowanie reguł Dharmy i praktykowanie współczucia oraz miłosierdzia. 10. Komentuje buddyjski tekst dotyczący próżnej chwały i kładzie nacisk na ostateczny cel życia. 11. Poleca stosowanie Dharmy. 12. Wzywa bezbożnych do nawrócenia. 13-14. Obydwa te edykty powtarzają poprzednie
[...]
Kluczowym pojęciem rządów Asioki była buddyjska dharma, której przestrzegał i próbował wpoić obywatelom cesarstwa — akuratność ośmiorakiej szlachetnej ścieżki, sprawiedliwość i odpowiedzialność społeczną. Stosował w praktyce zasadę ahimsy, wyrzekł się wojny i przemocy, zatrudniał wykształconych urzędników, których dobrze opłacał. Zbudował podstawy ekonomiczne dla systemu, który miał złagodzić, jeśli nie wykluczyć, głód i niedożywienie, a którego prawdziwy rozkwit przypadł na epokę Guptów, na lata 300-500 naszej ery.
[...]
Cesarstwo Asioki nie upadło, lecz przeobraziło się i kontynuowało pod postacią kolejnego państwa — imperium Guptów (300-500 n.e.).
[...]
Mówi się, że cesarz Asioka był dla buddyzmu tym, kim dla chrześcijaństwa Konstantyn Wielki.
[...]
Po brutalnym rozprawieniu się z ludnością Kalingi (państwo we wschodnich Indiach, dzisiejsza Orissa) i jej całkowitym podporządkowaniu, w trakcie którego zginęło ponoć 50 tysięcy mieszkańców, Asioka z dynastii Maurjów zamknął się na długi czas w odosobnieniu. Do świata powrócił jako nowy człowiek. Przyjął dharmę Buddy, którą zapragnął rozprzestrzeniać w swoim państwie. Wspierał mnichów buddyjskich i fundował liczne klasztory. Prawdopodobnie podjął studia w znanym uniwersytecie buddyjskim w Takszasili, wielkim ówczesnym ośrodku medycyny i buddyzmu. Choć znamy niewiele szczegółów z jego życia, pozostawił po sobie wspomnienie władcy sprawiedliwego i oświeconego, głosiciela pokoju i dobroci. Podobno pijał greckie wino i jadał figi, a na swój dwór miał sprowadzić greckiego sofistę.
[...]
Cesarstwo Asioki rozciągało się od Afganistanu po Bengal i od Nepalu do południowego Dekanu, a ludy drawidyjskie osadzone całkiem na południu współpracowały z cesarzem. Asioka miał Czolów za przyjaciół. Posyłał nauczycieli buddyjskich z misją na Wschód do Chin i na Zachód do imperium perskiego, które sięgało aż do ziem helleńskich i rzymskich. W świecie helleńskim mnisi głosili nieznaną naukę o miłości, współczuciu i porzuceniu wszelkich dóbr. Dla Egiptu, Grecji, Babilonu i świata żydowskiego nauki te miały zupełnie nowy wydźwięk. W czasach już późniejszych, ale z posiewu myśli Asioki, zbudowano w Antiochii i Aleksandrii wiele buddyjskich klasztorów. Jeszcze w IV wieku naszej ery mówiono o „fałszywych prorokach z Indii” (fałszywych znaczyło niezrozumiałych dla ówczesnej mentalności).
[...]
Edykty Asioki były niezniszczalne, gdyż wyryto je na kolumnach z piaskowca o granitowych lub kamiennych kapitelach. Były to oficjalne sformułowania zasad jego polityki oraz wskazówki dla urzędników i obywateli państwa. Wyznaczyły trwałą mapę jego włości. Wzniósł ich podobno 36, ale odnaleziono tylko 14 kolumn, „edyktów w kamieniu”, z inskrypcjami w języku pali, w których Asioka (cytuję za Frederic Louis, Słownik cywilizacji indyjskiej, tom 1, Wydawnictwo „Książnica”, Katowice 1998): 1. Zabrania zabijania zwierząt, czy to na pokarm czy dla obrzędów religijnych. 2. Nakazuje okazywanie pomocy medycznej tym, którzy jej potrzebują, kopanie studni i obsadzanie drzewami pobocznych dróg. 3. Święci dwunasty rok rządów króla, a ludowi nakazuje świętować co pięć lat. 4. Wyryty w tym samym roku, porównuje obecny i poprzedni stan państwa. 5. Domaga się godziwego wynagrodzenia dla mnichów. 6. Nakazuje mianowanie funkcjonariuszy mających kontrolować dobrą pracę urzędników. 7. Ustanawia, że pragnieniem króla jest pogodzenie wszystkich wyznań religijnych. 8. Porównuje wady poprzednich władców z cnotami Asioki. 9. Zaleca stosowanie reguł Dharmy i praktykowanie współczucia oraz miłosierdzia. 10. Komentuje buddyjski tekst dotyczący próżnej chwały i kładzie nacisk na ostateczny cel życia. 11. Poleca stosowanie Dharmy. 12. Wzywa bezbożnych do nawrócenia. 13-14. Obydwa te edykty powtarzają poprzednie
[...]
[...]
1. Zabrania zabijania zwierząt, czy to na pokarm czy dla obrzędów religijnych. 2. Nakazuje okazywanie pomocy medycznej tym, którzy jej potrzebują, kopanie studni i obsadzanie drzewami pobocznych dróg. 3. Święci dwunasty rok rządów króla, a ludowi nakazuje świętować co pięć lat. 4. Wyryty w tym samym roku, porównuje obecny i poprzedni stan państwa. 5. Domaga się godziwego wynagrodzenia dla mnichów. 6. Nakazuje mianowanie funkcjonariuszy mających kontrolować dobrą pracę urzędników. 7. Ustanawia, że pragnieniem króla jest pogodzenie wszystkich wyznań religijnych. 8. Porównuje wady poprzednich władców z cnotami Asioki. 9. Zaleca stosowanie reguł Dharmy i praktykowanie współczucia oraz miłosierdzia. 10. Komentuje buddyjski tekst dotyczący próżnej chwały i kładzie nacisk na ostateczny cel życia. 11. Poleca stosowanie Dharmy. 12. Wzywa bezbożnych do nawrócenia. 13-14. Obydwa te edykty powtarzają poprzednie
[...]
Kluczowym pojęciem rządów Asioki była buddyjska dharma, której przestrzegał i próbował wpoić obywatelom cesarstwa — akuratność ośmiorakiej szlachetnej ścieżki, sprawiedliwość i odpowiedzialność społeczną. Stosował w praktyce zasadę ahimsy, wyrzekł się wojny i przemocy, zatrudniał wykształconych urzędników, których dobrze opłacał. Zbudował podstawy ekonomiczne dla systemu, który miał złagodzić, jeśli nie wykluczyć, głód i niedożywienie, a którego prawdziwy rozkwit przypadł na epokę Guptów, na lata 300-500 naszej ery.
panuje cesarz Asioka, jeden z największych władców Indii
godło — lwy na kapitelu kolumny z czasów cesarza Asioki z III wieku p.n.e. z napisem Satyam evam jayate, Prawda zawsze zwycięża, znajdujące się obecnie w Muzeum Archeologicznym w Sarnath koło Waranasi
Waranasi: o wschodzie słońca przejażdżka łodziami po świętej rzece Gandze, spacer po ghatach i starym mieście. Powrót do hotelu na śniadanie. Przejazd do Sarnath, gdzie Budda po doznaniu Przebudzenia wygłosił pierwszą naukę do pięciu ukochanych uczniów zebranych w Parku Łani, znaną jako „pierwszy obrót koła praw”. Muzeum Archeologiczne z kolumną Asioki i słynnymi lwami, godłem Indii. Emporium tak zwanych „brokatów z Waranasi”. Po południu czas wolny. Wieczorem — wspaniała pudża na Dasaswamedh ghat (riksza 150 rupii). Nocleg w Waranasi.
Oprócz pustelni riszi, nazywanych leśnymi akademiami, było też na Bliskim Wschodzie wiele ośrodków medytacji, gdzie wykładano tajniki wiedzy wyższej, do której z pewnością należała starożytna joga, już wtedy uważana za należycie przez wieki sprawdzony system doskonalenia ciała i umysłu. Od czasów Asioki, istniały też liczne klasztory buddyjskie, zwłaszcza w krainie Uddijana (dzisiejszy Afganistan i Kaszmir), których poziom nauczania i oddziaływanie były właśnie w tamtych czasach najwyższe.
Najstarsze i najlepiej zachowane inskrypcje w brahmi to wyryte na kolumnach w III wieku p.n.e. edykty cesarza Asioki.
[...]
Pismo zostało ponownie wprowadzone do Indii dopiero w VI wieku p.n.e., przeszło tysiąc lat po przybyciu Arjów nad Indus. Władca perski Dariusz I zdobywszy dolinę Indusu i założywszy Satrapię perską, zastosował pismo aramejskie dla użytku kupców w celach handlowych (wprowadził też pieniądz w monetach). Z tego pisma wyłonił się alfabetyczno-sylabiczny system brahmi, używany do VI wieku, od którego wywodzą się wszystkie alfabety indyjskie (również drawidyjskie). Najstarszym pomnikiem alfabetu brahmi są inskrypcje cesarza Asioki, który użył go do zapisu swoich edyktów na kolumnach i jest pewne, że to on nakazał fachowe opracowanie pisma.
[...]
Pismo zostało ponownie wprowadzone do Indii dopiero w VI wieku p.n.e., przeszło tysiąc lat po przybyciu Arjów nad Indus. Władca perski Dariusz I zdobywszy dolinę Indusu i założywszy Satrapię perską, zastosował pismo aramejskie dla użytku kupców w celach handlowych (wprowadził też pieniądz w monetach). Z tego pisma wyłonił się alfabetyczno-sylabiczny system brahmi, używany do VI wieku, od którego wywodzą się wszystkie alfabety indyjskie (również drawidyjskie). Najstarszym pomnikiem alfabetu brahmi są inskrypcje cesarza Asioki, który użył go do zapisu swoich edyktów na kolumnach i jest pewne, że to on nakazał fachowe opracowanie pisma.
Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawili się królowie nazywani Czolami, ale wspomina o nich Mahabharata. Ich późniejsze władanie poświadczone jest inskrypcją z czasów cesarza Asioki, to jest z III wieku p.n.e. Asioka, panujący nad całą północną częścią subkontynentu indyjskiego, traktował władców z południa jak przyjaciół, a nie jak poddanych czy wrogów. Inskrypcja wskazuje, że Czolowie od dawien dawna żyli w kraju Czolamandalam, który rozciągał się od Wybrzeża Koromandelskiego (nad dzisiejszą Zatoką Bengalską) na wschodzie po Wybrzeże Malabarskie za łańcuchem górskim Ghatów Zachodnich na zachodzie, od starożytnego miasta Maduraj na południu po płaskowyż Dekanu na północy. Na początku naszej ery mówiono także o ludności zwanej Czolami, dobrze znanej w ówczesnym świecie — wzmiankuje o nich grecki geograf Ptolemeusz z Aleksandrii. W starożytności, Wybrzeże Malabarskie bogaciło się na handlu korzeniami dzięki kupcom arabskim, którzy wywozili je do Arabia Felix, a następnie odsprzedawali dalej, zaś do cesarstwa rzymskiego wywozili barwnik na purpurę antyczną (tyryjską), pochodzącą z wydzieliny gruczołu śluzowego ślimaków purpurowca i rozkolców, niezbędną do barwienia słynnej senatorskiej togi. Po upadku Rzymu, Arabowie nadal wywozili korzenie, ale do bogacącej się i rosnącej w siłę Wenecji. Wiadomo, że między I a XI wiekiem porty Koromandelu prowadziły ożywiony handel z Cejlonem, Jawą i wybrzeżem malajskim.
Mahavan należał do dzikiej zwierzyny, a jako że była to nieprzystępna dżungla, wieśniacy w ogóle się tam nie zapędzali. Od czasów Asioki niektórzy władcy starali się konsekwentnie realizować zasadę ahimsy i wprowadzali całkowity zakaz bicia pewnych gatunków — za zabicie tygrysa groziła kara śmierci jeszcze za czasów Akbara, który pielęgnował hinduskie zasady ochrony zwierząt. Na tygrysa mógł polować tylko władca, który ustalał szczegółowe zasady zabijania, a wyprawy łowieckie dla dostarczenia pożywienia dla armii i dworu królewskiego były skodyfikowane i podlegały ścisłemu prawodawstwu. Niemal wszędzie spotykało się stada dzikich słoni, troskliwie ochraniane przez władców, a ich odławianie było przedmiotem spotkań sąsiadujących ze sobą władców w celu ustalenia odpowiednich restrykcji. Osiedla wiejskie ulokowane blisko stawu czy sadzawki otaczano palisadą chroniącą przed dzikimi zwierzętami, ale ostatecznie zawsze pozostawiano zwierzynie przystępne drogi dojścia do wodopoju.
[...]
Także drzewo asioka (saraca indica), nazwane tak zapewne na pamiątkę dekretu cesarza Asioki, w którym nakazał on sadzić drzewa wzdłuż traktów handlowych, uchodzi za symbol miłości, gdyż bóg Kama wciela się w jego czerwone kwiaty, a porzekadło ludowe mówi, że drzewo obsypuje się kwieciem wtedy, gdy zbliża się piękna dziewczyna.
[...]
Także drzewo asioka (saraca indica), nazwane tak zapewne na pamiątkę dekretu cesarza Asioki, w którym nakazał on sadzić drzewa wzdłuż traktów handlowych, uchodzi za symbol miłości, gdyż bóg Kama wciela się w jego czerwone kwiaty, a porzekadło ludowe mówi, że drzewo obsypuje się kwieciem wtedy, gdy zbliża się piękna dziewczyna.
Ale pierwszym budowniczym był cesarz Asioka (273 — 232 p.n.e.).
[...]
Rozpacz Ardżuny przed rozpoczęciem decydującej bitwy (Bhagawadgita) przypomina rozpacz Asioki po tym, jak jego wojownicy wycięli w pień wszystkich mieszkańców Kalingi. Historycy podają, że na Polu Dhauli (dziś Bubaneszwar) mogło zginąć 100 tysięcy wojowników, a ponieważ w wojsku drawidyjskim kobiety walczyły na równi z mężczyznami, doniesiono Asioce o ogromnej liczbie ciał kobiecych porozrzucanych w nieładzie, i o ciałach dzieci. Konsekwencją tej zagłady było, jak wiadomo, przyjęcie przez Asiokę nauk Buddy. Cesarz nie „przeszedł” na „buddyzm” jak byśmy to dziś powiedzieli, lecz pod wpływem światłych ludzi, wśród których byli zarówno wielbiciele doktryny Buddy jak i adepci Mahawiry, jogini, bramini i wielu innych, zmienił zasady swej polityki. Prymat moralności uznał za najważniejszy. Tyle wiemy.
[...]
Rozpacz Ardżuny przed rozpoczęciem decydującej bitwy (Bhagawadgita) przypomina rozpacz Asioki po tym, jak jego wojownicy wycięli w pień wszystkich mieszkańców Kalingi. Historycy podają, że na Polu Dhauli (dziś Bubaneszwar) mogło zginąć 100 tysięcy wojowników, a ponieważ w wojsku drawidyjskim kobiety walczyły na równi z mężczyznami, doniesiono Asioce o ogromnej liczbie ciał kobiecych porozrzucanych w nieładzie, i o ciałach dzieci. Konsekwencją tej zagłady było, jak wiadomo, przyjęcie przez Asiokę nauk Buddy. Cesarz nie „przeszedł” na „buddyzm” jak byśmy to dziś powiedzieli, lecz pod wpływem światłych ludzi, wśród których byli zarówno wielbiciele doktryny Buddy jak i adepci Mahawiry, jogini, bramini i wielu innych, zmienił zasady swej polityki. Prymat moralności uznał za najważniejszy. Tyle wiemy.
Udżdżain jest jednym z najbardziej starożytnych siedlisk Indii, wspaniale rozwiniętym i znanym jako Awantika już za czasów panowania ojca cesarza Asioki. Według opowieści mitologicznej tutaj właśnie, nad rzeką Śiprą, Śiwa pokonał asiurów. Miasto było słynne dzięki oświeconym władcom, na dworze jednego z nich żył wielki poeta Kalidasa, królowały nauki ścisłe, astronomia i matematyka. Słynne obserwatorium Dżaj Singha z XVIII wieku, wybudowane w miejscu, gdzie przebiegał południk indyjskich astronomów, jest czynne do dziś. W świątyni Mahakaleśwara (zburzonej przez muzułmanów w 1235 roku i odbudowanej z fundacji rodziny Scindiów w XIX wieku) znajduje się dżjoti lingam, lingam światła, uważany za najważniejszy ze wszystkich hinduskich lingamów.
[...]
Budda nie nakłaniał do przemieszczania się w miejsca święte w tłumie pielgrzymów, a do samotnej pracy nad umysłem w spokoju i zaciszu przyrody. Prawdopodobnie w ogóle nie uznawał żadnych miejsc za święte. Byłby więc zdziwiony, gdyby wiedział, że już cesarz Asioka odczuwał wyraźną potrzebę odnalezienia miejsc związanych z jego życiem. W III wieku p.n.e., jakieś 250 lat po odejściu Nauczyciela, precyzyjnie wskazano cztery miejsca, co do których można było nie mieć większych wątpliwości, że przebywał w nich historyczny Siddhartha Gautama.
[...]
Lumbini znajduje się w Nepalu, 25 kilometrów od dzisiejszej granicy z Indiami. Asioka uznał, że jest to miejsce urodzenia Śiakjamuniego, mędrca z plemienia Śiakjów, i wystawił granitową kolumnę upamiętniającą ten fakt. Kazał też stawiać liczne klasztory, mające przyjmować pielgrzymów i rozpowszechniać nową naukę. Buddyści odłamu therawada ze Sri Lanki budują tu od wielu lat wielki ośrodek pielgrzymkowo-medytacyjny.
[...]
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
[...]
Sanczi — oprócz ruin klasztorów fundacji Asioki z III wieku p.n.e. zachowały się trzy wielkie stupy z końca I wieku n.e., których wediki (balustrady z rzeźbionego kamienia) i torany (misternie rzeźbione portale) należą do cudów indyjskiej architektury. Zachowała się tu najstarsza w Indiach północnych mandapa datowana na rok 425, pierwowzór późniejszych świątyń zwanych indo-aryjskimi.
[...]
Budda nie nakłaniał do przemieszczania się w miejsca święte w tłumie pielgrzymów, a do samotnej pracy nad umysłem w spokoju i zaciszu przyrody. Prawdopodobnie w ogóle nie uznawał żadnych miejsc za święte. Byłby więc zdziwiony, gdyby wiedział, że już cesarz Asioka odczuwał wyraźną potrzebę odnalezienia miejsc związanych z jego życiem. W III wieku p.n.e., jakieś 250 lat po odejściu Nauczyciela, precyzyjnie wskazano cztery miejsca, co do których można było nie mieć większych wątpliwości, że przebywał w nich historyczny Siddhartha Gautama.
[...]
Lumbini znajduje się w Nepalu, 25 kilometrów od dzisiejszej granicy z Indiami. Asioka uznał, że jest to miejsce urodzenia Śiakjamuniego, mędrca z plemienia Śiakjów, i wystawił granitową kolumnę upamiętniającą ten fakt. Kazał też stawiać liczne klasztory, mające przyjmować pielgrzymów i rozpowszechniać nową naukę. Buddyści odłamu therawada ze Sri Lanki budują tu od wielu lat wielki ośrodek pielgrzymkowo-medytacyjny.
[...]
Bodh Gaja, w stanie Bihar, na południe od Patny, jest najważniejszą tirthą dla wszystkich buddystów. Znajduje się tu figowiec rosnący w miejscu drzewa pippal, pod którego konarami po 49 dniach głębokiej medytacji Budda doświadczył bodhi, Przebudzenia umysłu. Również tutaj Asioka wzniósł liczne klasztory i świątynię Mahabodhi, która przetrwała do dziś (wielokrotnie przebudowywana). Niedaleko stąd, w Gaja, znajduje się świątynia Wisznupada, gdzie Wisznu pozostawił w kamieniu odcisk swojej stopy.
[...]
Dżiniści mają pięć świętych wzgórz: wymienione powyżej Śatrundżaia i Mount Abu, a także Girnar na Półwyspie Kathiawar w Gudżaracie, z zespołem świątyń z XII wieku. Na drodze wiodącej na szczyt, 14 edyktów Asioki w języku pali, wyryte w bloku skalnym pismem brahmi, najstarszą formą pisanego sanskrytu, są wyjątkowym pomnikiem cywilizacji indyjskiej. Pielgrzymi wspinający się na szczyt mogli po drodze odczytać edykty i dowiedzieć się, jakie są polecenia cesarza. Mityczne wzgórze Asztapada miało być miejscem wyzwolenia pierwszego tirthankary. Oraz Samneta, o którym nie znajduję żadnych informacji.
[...]
Sanczi — oprócz ruin klasztorów fundacji Asioki z III wieku p.n.e. zachowały się trzy wielkie stupy z końca I wieku n.e., których wediki (balustrady z rzeźbionego kamienia) i torany (misternie rzeźbione portale) należą do cudów indyjskiej architektury. Zachowała się tu najstarsza w Indiach północnych mandapa datowana na rok 425, pierwowzór późniejszych świątyń zwanych indo-aryjskimi.
Pismo brahmi zostaje po raz pierwszy zastosowane przez Asiokę, ale przyjmuje się, że było znane na długo wcześniej, nie wiadomo tylko czy było używane i jakim służyło celom. Być może Panini użył go do zapisu swej gramatyki. Tradycja przekazu ustnego pozostaje nadal żelazną regułą.
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Hajdarabad (Hyderabad) było jednym z największych państw środkowych Indii. W starożytności stanowiło część cesarstwa Asioki.
[...]
Kerala za czasów Asioki (III wiek) była częścią królestwa tamilskiego o nazwie Keralaputra pod panowaniem dynastii Ćertala. Napływający z północy Arjowie integrowali się bez przeszkód z ludnością drawidyjską, rozwijały się religie hindu, nauki Buddy i Mahawiry. Wraz z przybyciem kupców perskich i syryjskich osiedlających się stopniowo na Wybrzeżu Malabarskim, rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo św. Tomasza i powstał Kościół syro-malabarski. Istniało wiele kolonii kupców żydowskich, a w VII wieku wraz z kupcami arabskimi przybył islam.
[...]
Kerala za czasów Asioki (III wiek) była częścią królestwa tamilskiego o nazwie Keralaputra pod panowaniem dynastii Ćertala. Napływający z północy Arjowie integrowali się bez przeszkód z ludnością drawidyjską, rozwijały się religie hindu, nauki Buddy i Mahawiry. Wraz z przybyciem kupców perskich i syryjskich osiedlających się stopniowo na Wybrzeżu Malabarskim, rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo św. Tomasza i powstał Kościół syro-malabarski. Istniało wiele kolonii kupców żydowskich, a w VII wieku wraz z kupcami arabskimi przybył islam.
Buddyjska stupa nie jest świątynią, lecz pamiątką i znakiem Dharmy, nauki rozpowszechnionej przez Buddę. Odprawianie rytuału polega na okrążaniu stupy zgodnie z ruchem wskazówek zegara i powtarzaniu mantr wraz z kręceniem młynka modlitewnego. Mówi się, że umierający Budda potrącił miseczkę, a ona potoczyła się i przewróciła — uczniowie przyjęli ten ostatni dany przez Nauczyciela znak jako znak Dharmy. Pierwotne stupy były małymi kopcami usypanymi z ziemi. Stupa może być relikwiarzem i zawierać prochy wielkiego lamy (w Ladakhu). Cesarz Asioka zbudował stupy we wszystkich miejscach związanych z domniemanym pobytem Buddy, w czasach późniejszych — wybierano miejsca arbitralnie. Klasztor buddyjski wraz z salą zebrań dla mnichów z posągiem siedzącego Buddy to wihara; w Indiach uchowały się przed pożogą muzułmańską tylko wihary dobrze ukryte, jak te wykute w skale w Adżancie.
Aurangzeb Ajodhja 6 grudnia 1992, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, Dara Szikoh, daty, Dżahangir, Dżatowie, Indie południowe, maharadżowie, Marathowie, miejsca sacrum, ogród przypraw, Radżputowie, religia rzeki Gangi, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Tadż Mahal, Wielcy Mogołowie
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
Anglicy pojawili się w Indiach sto lat po Portugalczykach, tak naprawdę dopiero po roku 1619, kiedy otrzymali od Dżahangira monopol na prowadzenie handlu. Do roku 1707 działalność Kompanii Wschodnioindyjskiej była sporadyczna, a Anglicy osiedlali się jedynie na wybrzeżach i nie docierali w głąb kraju. Po śmierci Aurangzeba, która wyznaczyła kres panowania dynastii Wielkich Mogołów nad północnymi Indiami, Kompania prowadziła niczym nie ograniczone grabieże, plądrowanie i łupienie indyjskich towarów. Wprawdzie na tronie cesarskim w Delhi zasiadali nadal, do 1858 roku, spadkobiercy dynastii mogolskiej, lecz całkowicie utracili oni władzę i przestano się z nimi liczyć. Kompania umiejętnie wykorzystała pustkę władzy i rozpoczęła systematyczną eksploatację Indii, która trwała do lat 60. XIX wieku.
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Obaj bracia, Dara Szikoh i Aurangzeb, byli ludźmi głęboko wyobcowanymi. Samotni, oderwani od rzeczywistości, pławiący się w dostatku życia dworskiego i uwielbieniu poddanych, karmili swe kompleksy, dręczące przeczucia i fobie tak, że urosły one do wielkości potworów, które mogły już tylko nawzajem się pożreć. Nie wiadomo, czy ukochana Mumtaz była świadoma narastającej z dnia na dzień nienawiści Aurangzeba do swego najstarszego brata. Para cesarska rozwiązała ten problem zdawałoby się najprościej — nielubianego Aurangzeba trzymano z daleka od dworu, a jako czternastolatka wysłano do obozu wojskowego na naukę. Gdy Darę faworyzowano w sposób ostentacyjny, obsypywano prezentami i zaszczytami, Aurangzeba łajano za nieudolność militarną, nawet gdy kampanie były niemożliwe do wygrania. Cesarz nie dawał synowi pieniędzy na operacje wojskowe, a gdy ten przegrywał, nie był zapraszany na durbar, a jeśli był — cesarz krytykował go publicznie, nie dawał prezentów ani apanaży.
[...]
29 maja 1658 roku doszło do jednej z największych i najbardziej doniosłych bitew w dziejach świata. Rozegrały się losy nie tylko rodziny Timurydów, ale losy całego subkontynentu indyjskiego. Na równinie Samugarh, nad rzeką Czambal, stanęło 120 tysięcy Radżputów, obrońców hinduizmu, naprzeciw tylko 40 tysiącom wojsk Aurangzeba i 10 tysiącom wojsk Murada. Po mistrzowsku rozegrał tę bitwę.
[...]
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
[...]
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
[...]
Dynastia upadła bez huku i fanfaronady. Synowie Aurangzeba byli gnuśni, zepsuci do szpiku kości i niezdolni do rządzenia. Okradano ich bezlitośnie. Synów ich synów też, a wnuków jeszcze bardziej. Od 1803 roku ostatni władcy mogolscy dostawali od Anglików rentę. Lecz nie było aż tak wielkiej anarchii, jak by się wydawało. Wieśniacy i rzemieślnicy pracowali, a urzędnicy nadal zbierali cesarskie podatki, teraz kładąc pieniądz we własną kieszeń. Bengal rozkwitł za czasów Mira Dżumli, niegdyś najwyższego urzędnika finansowego Golkondy, potem za jego syna Asaf Chana. Radżputowie budowali nowe miasta, radżowie odtworzyli swe tubylcze państewka. Władzę brał, kto chciał. Hindusi zaczynali żyć na nowo.
[...]
29 maja 1658 roku doszło do jednej z największych i najbardziej doniosłych bitew w dziejach świata. Rozegrały się losy nie tylko rodziny Timurydów, ale losy całego subkontynentu indyjskiego. Na równinie Samugarh, nad rzeką Czambal, stanęło 120 tysięcy Radżputów, obrońców hinduizmu, naprzeciw tylko 40 tysiącom wojsk Aurangzeba i 10 tysiącom wojsk Murada. Po mistrzowsku rozegrał tę bitwę.
[...]
W 1679 przywrócił dżizję, podatek od niewiernych (po 115 latach od jej zniesienia przez Akbara), chociaż stanowiła tylko 5% wpływów w skali całego imperium i wielu doradców muzułmańskich sprzeciwiało się tej decyzji. W stopniu silniejszym niż jego poprzednicy dążył do osłabienia „czynnika hinduskiego” w cesarstwie: w 1659 zabronił stawiania nowych świątyń, w 1664 — zakazał reperowania starych, w 1665 — rozmyślnie kazał wyburzyć hinduskie świątynie i posągi bóstw w Gudżaracie i w Radżastanie, a w 1669 roku — w całym cesarstwie. Do Waranasi, świętego miejsca hinduizmu, wysłał specjalny oddział wojskowy z rozkazem wyburzenia co do jednej wszystkich hinduskich świątyń. W 1667 roku zabronił obchodzenia w całym państwie najważniejszych dla Hindusów świąt — holi i diwali. Na subkontynencie zamieszkałym przez mieszaninę różnych ras i różnych religii, rygorystycznie ortodoksyjna orientacja Aurangzeba była równoznaczna z samobójstwem. Najwięcej zła wyrządził pod sam koniec swego panowania, kiedy cesarstwo waliło się w gruzy i gołym okiem widać było, że nic nie powstrzyma upadku i dynastii, i cesarstwa, i ostatecznie całych Indii.
[...]
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
[...]
Dynastia upadła bez huku i fanfaronady. Synowie Aurangzeba byli gnuśni, zepsuci do szpiku kości i niezdolni do rządzenia. Okradano ich bezlitośnie. Synów ich synów też, a wnuków jeszcze bardziej. Od 1803 roku ostatni władcy mogolscy dostawali od Anglików rentę. Lecz nie było aż tak wielkiej anarchii, jak by się wydawało. Wieśniacy i rzemieślnicy pracowali, a urzędnicy nadal zbierali cesarskie podatki, teraz kładąc pieniądz we własną kieszeń. Bengal rozkwitł za czasów Mira Dżumli, niegdyś najwyższego urzędnika finansowego Golkondy, potem za jego syna Asaf Chana. Radżputowie budowali nowe miasta, radżowie odtworzyli swe tubylcze państewka. Władzę brał, kto chciał. Hindusi zaczynali żyć na nowo.
Nie odnosił sukcesów militarnych, choć dowodził większymi siłami artylerii niż jego trzej bracia razem wzięci. Kiedy dowiedział się, że Aurangzeb wyruszył na Agrę, by przejąć tron, wpadł w panikę i ogarnął go paraliż. Tajemnicą pozostaje, dlaczego natychmiast — legalnie — nie przejął władzy. Jednak ponieważ tego nie zrobił, stał się władcą tchórzliwym i jego los został przesądzony.
[...]
Aurangzeb napisał do Dżahanary: Dara jest zdrajcą islamu i przyjacielem hindusów. Dla dobra prawdziwej wiary i pokoju w cesarstwie należy go zniszczyć. Póki ta sprawa nie zostanie zakończona, nie mogę złożyć wizyty Cesarzowi.
[...]
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
[...]
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
[...]
Piękny jak obrazek syn Dary, Sulajman Szikoh, który z powodzeniem zarządzał księstwem Srinagar w Kaszmirze, został pojmany i osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi. Doprowadzony przed oblicze wuja-cesarza na diwan-i-khas, postawny, wykwintny i jak zawsze dobrze ułożony, uprzejmie poprosił, że gdyby zamierzano dawać mu do picia poust, to pokornie prosi o natychmiastowe skazanie go na śmierć. Osadzony w Gwalior dostawał codziennie kubek poustu i póki go nie wypił, nie dawano mu nic do jedzenia — wywar z mlecznego soku maku lekarskiego był klasyczną trucizną dla rodziny cesarskiej, picie tego napoju powodowało utajoną, powolną śmierć, ofiary stopniowo chudły, popadały w apatię, a w końcu w otępienie i ogłupienie. Spędził półtora roku w fortecy, po czym uduszono go. Miał 26 lat. Czternastoletni Sipehr Szikoh, świadek zabójstwa ojca, został osadzony w fortecy Gwalior, gdzie spędził dwanaście lat, następnie ożeniono go z jedną z córek Aurangzeba, po czym znika z kart historii w wieku 30 lat. Nie wiadomo, co stało się się z córkami, pewnie trafiły do haremu Aurangzeba i odeszły w niepamięć, bezimienne.
[...]
Aurangzeb napisał do Dżahanary: Dara jest zdrajcą islamu i przyjacielem hindusów. Dla dobra prawdziwej wiary i pokoju w cesarstwie należy go zniszczyć. Póki ta sprawa nie zostanie zakończona, nie mogę złożyć wizyty Cesarzowi.
[...]
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
[...]
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
[...]
Piękny jak obrazek syn Dary, Sulajman Szikoh, który z powodzeniem zarządzał księstwem Srinagar w Kaszmirze, został pojmany i osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi. Doprowadzony przed oblicze wuja-cesarza na diwan-i-khas, postawny, wykwintny i jak zawsze dobrze ułożony, uprzejmie poprosił, że gdyby zamierzano dawać mu do picia poust, to pokornie prosi o natychmiastowe skazanie go na śmierć. Osadzony w Gwalior dostawał codziennie kubek poustu i póki go nie wypił, nie dawano mu nic do jedzenia — wywar z mlecznego soku maku lekarskiego był klasyczną trucizną dla rodziny cesarskiej, picie tego napoju powodowało utajoną, powolną śmierć, ofiary stopniowo chudły, popadały w apatię, a w końcu w otępienie i ogłupienie. Spędził półtora roku w fortecy, po czym uduszono go. Miał 26 lat. Czternastoletni Sipehr Szikoh, świadek zabójstwa ojca, został osadzony w fortecy Gwalior, gdzie spędził dwanaście lat, następnie ożeniono go z jedną z córek Aurangzeba, po czym znika z kart historii w wieku 30 lat. Nie wiadomo, co stało się się z córkami, pewnie trafiły do haremu Aurangzeba i odeszły w niepamięć, bezimienne.
umiera Aurangzeb i kończy się panowanie Wielkich Mogołów nad Niziną Hindustańską, w Kaszmirze, Pendżabie, Bengalu, Radżastanie i Gudżaracie
[...]
odbudowa Benaresu (Waranasi) i zrujnowanych przez Aurangzeba świątyń, powstają słynne ghaty i pałace władców, w 1780 Benaresu zagarnia Kompania Wschodnioindyjska
[...]
odbudowa Benaresu (Waranasi) i zrujnowanych przez Aurangzeba świątyń, powstają słynne ghaty i pałace władców, w 1780 Benaresu zagarnia Kompania Wschodnioindyjska
W ostatnich latach panowania Dżahangira rozpoczęła się kampania dekańska — pierwsze próby podporządkowania cesarstwu niezależnych sułtanatów środkowych i południowych Indii zakończyły się wprawdzie niepowodzeniem, ale coraz to nowe operacje militarne zaczęły uszczuplać skarb państwa, a całkowita dyslokacja machiny wojennej na południe dokonana przez Aurangzeba ostatecznie zgubiła cesarstwo. Dekan nigdy nie został całkowicie podbity przez Wielkich Mogołów.
Wieśniacy z okolic Agry, którzy zbuntowali się przeciwko atakom ucisku ze strony Aurangzeba. Tak długo jak chodziło tylko o podatki, byli skłonni je płacić, ale kiedy cesarz zaczął niszczyć świątynie, podnieśli w 1668 roku krwawy bunt. Przestali uprawiać ziemię i płacić podatki, a zaczęli plądrować okolicę, biorąc odwet za zbytek cesarskich urzędników i religijne zbezczeszczenia, sił zaś dodawały im rodząca się świadomość upadku cesarstwa i poczucie bezkarności. Tak jak Radżputowie, z którymi byli zresztą skoligaceni, przyczynili się do odnowy hinduskich tradycji i religii. Formowali specjalne oddziały i przyjęli nazwę — Dżatowie (może zostali tak nazwani przez innych). Wieśniacy ci posuwali się do tego, że zabijali własne kobiety, by uchronić je przed gwałtem muzułmanów i z samobójczą determinacją atakowali oddziały mogolskie. U schyłku cesarstwa stali się tak silni i bogaci, że potrafili powstrzymać armię mogolsko-maracką liczącą 80 tysięcy zbrojnych. To oni złupili grób Akbara w Sikandrze (1691), a po śmierci Aurangzeba — zrabowali i przetopili legendarne drzwi z czystego srebra w Tadż Mahalu. Splądrowali również Czerwony Fort w Agrze.
Wyjazd do Ellory — podziwianie świątyni Kajlasanathy „najbardziej zdumiewającego dzieła sztuki indyjskiej, które nie znajduje dla siebie odpowiednika w całych dziejach indyjskiej architektury”, świątyni rzeźbionej z góry na dół i jak posąg wyłaniającej się z górskiego zbocza wulkanicznej skały — wewnętrzne sanktuarium, brama, filary wotywne, kaplice, krużganki… (756-773). Powrót do Aurangabad, po drodze — resztki starego fortu Daulatabad, grobowiec Aurangzeba i grobowiec jednej z jego żon, replika Tadż Mahalu. Przejazd na lotnisko na lot do Mumbai. Transfer do hotelu. Wieczorny spacer po dzielnicy Colaba i kolacja w słynnej Leopold Coffee, gdzie biesiaduje więcej Europejczyków i Amerykanów niż Indusów. Nocleg w Bombaju.
Kiedy w 1707 roku zmarł Aurangzeb, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska stopniowo przechodziła w ręce lokalnych możnowładców, sprawnych administratorów czy miejscowej szlachty, a często też — poborców podatkowych. Na gruzach cesarstwa, ale czerpiąc soki z pradawnych korzeni wyrosły jak grzyby po deszczu nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek i sprawnej arystokracji lokalnej (Baroda, Gwalior, Indore, Hajdarabad). Wspaniale odrodziły się i niebawem rozkwitły pradawne malownicze księstwa hinduskie w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, odnowiło się państwo Majsur rządzone przez Wadijarów, a następnie trzymane silną ręką Hajdara Ali i Sułtana Tipu (1759-99), Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich. Na tych silnych, utworzonych przez Indusów państwach, miał wkrótce oprzeć swą władzę nowy najeźdźca-kolonizator, Radż brytyjski.
[...]
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
[...]
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
Śiwadżi próbował nawiązać kontakty z Aurangzebem, gdy ten był gubernatorem Dekanu, nawet zaproponował przejście na służbę mogolską w zamian za uznanie go zwierzchnikiem Maharashtry. Aurangzeb nie wykazał zainteresowania propozycją, uważając marackiego przywódcę za osobę bez większych wpływów. Jako cesarz wysłał jednak ekspedycję wojskową pod dowództwem swego wuja Szaisty Chana, brata cesarzowej Mumtaz, by uspokoić zapędy Marathów. W 1663 roku Śiwadżi przeprowadził śmiały nocny atak (nigdy nie prowadzono operacji wojskowych w nocy, gdyż noc należała do sił demonicznych) na oddziały mogolskie i odniósł wspaniałe zwycięstwo. Zginął wtedy syn Szaisty Chana i wielu wyższych dowódców. Legenda przypisuje mu nocne wtargnięcie do sypialni Szaisty i obcięcie mu podczas snu trzech palców u ręki jako znak swej bytności. W kolejnych atakach i zmyślnie zastawionych zasadzkach Śiwadżi ukazał cały kunszt nowoczesnego myślenia strategicznego — unikał ataków frontalnych, cenił swoich żołnierzy więc nie wysyłał ich na bezmyślne akcje, działał z zaskoczenia. Niedługo po pierwszych sukcesach zrabował port Surat i zdobył wielkie łupy, które pozwoliły mu stworzyć i uzbroić regularną partyzantkę. Aurangzeb uznał go za godnego przeciwnika i zaprosił na durbar do Agry na rokowania pokojowe. Jednak Śiwadżi otrzymał tam bardzo niskie miejsce w hierarchii stawienia się przed oblicze cesarza, czekał na audiencję zbyt długo i wreszcie uciekł z cesarskiego dworu (legenda chce, żeby salwował się ucieczką bezpośrednio do Jamuny na oczach gości i samego cesarza). Zmylił oczywiście pogoń i uszedł bez szwanku. W kolejnych latach prowadził wiele wypraw łupieżczych na tereny leżące poza Maharashtrą, ale także rozszerzał swoją władzę na drodze układów pokojowych z lokalnymi możnowładcami.
[...]
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
[...]
Po śmierci Aurangzeba, kiedy cesarstwo Wielkich Mogołów praktycznie przestało istnieć, otworzyła się jeszcze większa szansa ekspansji marackiej, tym bardziej, że zwolniono z więzienia wnuka Śiwadżiego, Śahu. Udało mu się zdobyć kontrolę nad państwem i podpisać traktaty pokojowe z dworem mogolskim, a swoją politykę oparł o daleko idącą współpracę ze starymi rodami marackimi. W 1713 roku, Śahu utworzył urząd peszwy, premiera, i stanowisko to objął Baladżi Wiśwanath. Od roku 1727 peszwowie zagarnęli całą władzę, stanowisko stało się dziedziczne i w ich rękach spoczywała faktyczna władza nad państwem Marathów. Prowadzili nadal politykę ekspansji, zagarniając coraz to nowe ziemie. Zdobyli Gudżarat, Malwę, część Radżastanu, zagrozili nawet Bengalowi. W drugiej połowie XVIII wieku stanowili poważną siłę polityczną i militarną, odnosili zwycięstwa nad Anglikami i wydawało się, że nic nie powstrzyma ich przed opanowaniem całego kraju. Delhi przeszło na własność Marathów w 1788 roku.
Tysiąc pięćset świątyń, powiada się, zostało rozebranych przez wojskowych z polecenia Aurangzeba, w tym Viśvaneśvara ku czci Śiwy z VII wieku. Odbudowano ją w XVIII wieku, po upadku cesarstwa Mogołów.
jądro nasienia muszkatołowca, używana do potraw, nalewek, likierów i ciast, a także w przemyśle perfumeryjnym i farmaceutycznym; Aurangzeb, ostatni cesarz mogolski, wydał zarządzenie, któremu nadano moc prawa, że kobiety powinny wyrzec się zwyczaju picia napojów alkoholowych, przegryzanych gałką muszkatołową (gdyż wzmaga żądze)
W XVII wieku maharawal Sabal Singh (1651-1661) potwierdził hołd lenny Aurangzebowi, ale zważywszy na rychły upadek imperium, nie miało to już żadnego znaczenia. Miasto i państwo o powierzchni 42 268 km2 rozkwitły, a bogaci kupcy zbudowali jedne z najpiękniejszych radżpuckich haveli (bogate i pięknie dekorowane domy) — Patwon ki, Salim Singh ki, Nathmal ki. Jako jedno z ostatnich księstw, Dżajsalmer podpisał traktaty ugodowe z Brytyjczykami dopiero w XIX wieku.
[...]
W latach 1699-1743 władcą był Dżaj Singh II, który zbudował miasto Dżajpur i przeniósł tam stolicę rodową. Jego ojciec, Bishan Singh, dał mu najlepsze możliwe wykształcenie, gdyż już w niemowlęctwie przepowiedziano mu wspaniały los. Wstąpił na tron w wieku 11 lat, panował przez 44 lata. To on dostał on Aurangzeba tytuł Sawai, raz i ćwiartkę mądrzejszy. Wstawał o świcie przy tajemniczym dźwięku fletu i w prostej szacie udawał się do świątyni Kali, gdzie modlił się żarliwie. Pracował przez 14 godzin dziennie, pasjonowała go matematyka i astronomia, studiował Syntaxe Ptolemeusza, Tabulae Astronomica De La Hire’a, Historia Coelestis Britanica Flamsteeda, Principia Newtona, Elements Euklidesa, tablice astronomiczne Mirza Ulug Bega oraz dzieła Aryabhatty, Varahmihiry, Brahmagupty i Bhaskaracharyi. Kazał tłumaczyć na sanskryt greckie i perskie dzieła starożytnych astronomów, zgromadził ogromną bibliotekę. Zbudował pięć obserwatoriów astronomicznych Jantar Mantar — w Dżajpurze, w swoim pałacu nad Gangą w Benaresie, w Udżdżainie i Mathurze, a w Delhi — dla potrzeb władcy mogolskiego Muhameda Szaha (jantra z sanskrytu instrument; mantra — formuła magiczna do obliczeń).
[...]
W latach 1699-1743 władcą był Dżaj Singh II, który zbudował miasto Dżajpur i przeniósł tam stolicę rodową. Jego ojciec, Bishan Singh, dał mu najlepsze możliwe wykształcenie, gdyż już w niemowlęctwie przepowiedziano mu wspaniały los. Wstąpił na tron w wieku 11 lat, panował przez 44 lata. To on dostał on Aurangzeba tytuł Sawai, raz i ćwiartkę mądrzejszy. Wstawał o świcie przy tajemniczym dźwięku fletu i w prostej szacie udawał się do świątyni Kali, gdzie modlił się żarliwie. Pracował przez 14 godzin dziennie, pasjonowała go matematyka i astronomia, studiował Syntaxe Ptolemeusza, Tabulae Astronomica De La Hire’a, Historia Coelestis Britanica Flamsteeda, Principia Newtona, Elements Euklidesa, tablice astronomiczne Mirza Ulug Bega oraz dzieła Aryabhatty, Varahmihiry, Brahmagupty i Bhaskaracharyi. Kazał tłumaczyć na sanskryt greckie i perskie dzieła starożytnych astronomów, zgromadził ogromną bibliotekę. Zbudował pięć obserwatoriów astronomicznych Jantar Mantar — w Dżajpurze, w swoim pałacu nad Gangą w Benaresie, w Udżdżainie i Mathurze, a w Delhi — dla potrzeb władcy mogolskiego Muhameda Szaha (jantra z sanskrytu instrument; mantra — formuła magiczna do obliczeń).
Spotkaliśmy Katja Babę Krisznadasa, odwiedziliśmy obóz Śri Sai Baby i Ma Anandy Mayi. Wszystkie najważniejsze aszramy Indii przysłały tam swoich przedstawicieli. Ogromne wrażenie zrobił na nas obóz naga babów. Naga to kij wędrownego ascety, będący znakiem opanowania namiętności ciała, baba to wielbiciel boga Ramy. Młodzi adepci ascezy, rekrutujący się z rodzin bogatych wieśniaków i braminów Maharashtry, utworzyli w XVI wieku w środkowych Indiach całą sieć oddziałów, gotowych walczyć gołymi rękami z napierającymi oddziałami muzułmańskich wojsk Aurangzeba. Potrafili nie jeść i nie pić całymi dniami, podchodzić bezszelestnie pod obóz wroga i uwalniać wszystkie konie, bez których armia rozpadała się. Potrafili całymi dniami i nocami siedzieć ukryci na drzewach w postawach ascetycznych i nagle spadać na wroga jak lawina, mordując bezlitośnie gołymi rękoma. Nie wolno im było używać ognia, ani posiadać broni, w ogóle nie posiadali niczego, nawet derki do spania. Nie plądrowali, lecz umyślnie dezorganizowali wszelkie ruchy armii. Muzułmanie bali się ich straszliwie i brali za dzieci demona. Przetrwali jako jedna z ważniejszych religijnych grup ascetycznych Indii i są traktowani z wielkim szacunkiem jako obrońcy wszystkich religii hindu. Dlatego zawsze idą na przedzie wielkiej procesji do rzeki Gangi. Było ich w Haridwar około 5 tysięcy. Skąd wzięła się ta armia nagich, posypanych popiołem ascetów, nie mających nawet przepaski na biodrach, o długich zwiniętych w węzeł włosach też posypanych popiołem? Z himalajskich ostępów i grot.
Bogaty bramin Mansa Ram został mianowany w 1738 roku miejscowym poborcą skarbowym przez mogolskiego gubernatora prowincji Oudh. Za jego sprawą miasto stało się wielkim ośrodkiem studiów religijnych, językowych (sanskryt) i literackich. Maharadża z Benares, będący wśród władców jedynym braminem, cieszył się tak ogromnym szacunkiem, że stał się niejako duchowym przywódcą odnowienia tradycji hindu i ożywienia religijnego po upadku cesarstwa. Wielkim nakładem pracy i kosztów odbudowano świątynie, wszystkie doszczętnie zniszczone pod koniec XVII wieku przez Aurangzeba. Wtedy powstały też słynne ghaty nad Gangą i wspaniałe rezydencje arystokracji hinduskiej, która dawała światły przykład przywracania tradycji, a w swych okazałych pałacach przyjmowała pielgrzymów i wszelkiego autoramentu biedaków, rozdając pożywienie i dając schronienie. Codziennie rano bogaci i biedni hindusi wspólnie przyjmowali kąpiel rytualną, a o zachodzie słońca odprawiali pudżę ku czci rzeki Gangi — maharadżowie na tarasach i wieżyczkach swych cudnych pałaców, a ludność — na ghatach.
[...]
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
[...]
Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.
[...]
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
[...]
Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.
Najstarszą była Dżahanara (1614). Jako księżniczka krwi, zwyczajem mogolskiego dworu za firmanem Akbara, nie została wydana za mąż. W chwili śmierci cesarzowej miała tylko 17 lat i można snuć domysły, że matka mając dwie piękne i znakomicie wykształcone córki myślała o zmianie tego prawa, ale przedwcześnie zmarła i pozostały one samotne. Dżahanara żywiła do najstarszego brata gorącą miłość, uczucie, które w późniejszym czasie nabrało charakteru dziwnie mistycznego — oboje uważali, że łączy ich nadprzyrodzona tożsamość. Była przywiązana do ojca, ale wszyscy ją uwielbiali. Przez całe życie studiowała żywoty muzułmańskich świętych, interesowała się duchowością hindu, pisała poezje i wraz z bratem stworzyli na dworze rodzaj mistyczno-duchowego klubu. Po śmierci matki rządziła przez dwadzieścia siedem lat haremem ojca z tytułem Begam Sahib, Księżniczki Doskonałej, a następnie, po śmierci ojca, jeszcze przez piętnaście lat haremem Aurangzeba. Gdy zmarła, cesarz kazał harem rozpuścić, bowiem kobiety nigdy go nie interesowały. Dożyła 68 lat i odeszła jako ostatnia z rodziny, tylko przed Aurangzebem, który przeżył ją o całe 25 lat.
[...]
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
[...]
Drugą córką cesarskiej pary była Rauszanara (1617), o której dworscy kronikarze albo w ogóle nie pamiętają, albo piszą tylko źle. Ma się nieodparte wrażenie, że ponieważ „przyporządkowano” ją niecnemu Aurangzebowi, także była niecna. Jakby sztucznie stworzono parę aniołów — Darę i Dżahanarę oraz parę potworów — Aurangzeba i Rauszanarę. Mówi się więc, że była zawistną, małostkową, seksualnie wygłodzoną i żądną władzy sekutnicą. Zausznica Aurangzeba, od jego koronacji rządziła cesarskim haremem aż do roku 1666, kiedy to powróciła z dobrowolnej niewoli starsza siostra o kryształowej reputacji. Opuściła wtedy dwór i oddała się — powiadają — jawnej rozpuście. Zmarła mając 54 lata w nie wyjaśnionych okolicznościach.
[...]
Aurangzeb (1618) miał trzynaście lat kiedy zmarła Mumtaz i natychmiast został odesłany do obozów wojskowych. Samozwańczym cesarzem ogłosił się mając 41 lat, rządził, podobnie jak Akbar, przez 49 lat, a zmarł dożywszy 89 lat!.
[...]
Znacznie młodszy od pozostałego rodzeństwa był Murad (1624). Miał zaledwie siedem lat, gdy zmarła Mumtaz i nikt się już nim nie zajął. Był głupi, wulgarny i nieokrzesany, niczym się nie wyróżniał, nie nadawał się nawet na marnego dowódcę wojskowego. Jako wicekról Dekanu sprawował władzę w Gudżaracie, gdzie nie dawał sobie rady i dopiero książę Aurangzeb zaczął dobrze zarządzać tą bogatą prowincją. Na początku wojny o sukcesję tronu ni stąd ni zowąd ogłosił się cesarzem. Pojmany w 1658 roku, osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi, następnie w fortecy Gwalior, został tam wreszcie ścięty w wieku 37 lat.
[...]
Od 1652 roku cesarz rezyduje wyłącznie w Delhi. Oddaje się seksualnym ekscesom — wybiera na konkubiny do haremu dziewczęta podobne do Mumtaz i każe im uprawiać miłość z młodzieńcami podobnymi do siebie z młodości — uprawia wojeryzm, podglądactwo. Rozwiązłość idzie w parze z chciwością — przegląda szkatuły ze złotymi monetami i dawną kolekcją biżuterii, której już nie zakłada, bywa, że nie myje się wcale i nie przebiera szat, nie goli się i nie rozczesuje włosów, zamyka się w forcie i nikogo nie przyjmuje. Gdzież mu teraz do wytwornego księcia z młodości! Wreszcie popada w chorobę i nie ukazuje się w oknie dżarokha. Manucci pisze tak sam sprowadził na siebie chorobę. Chciał się zabawić jak młodzieniaszek i w tym celu zażywał różne środki podniecające. Astrolodzy radzą, by jechał do Agry i umarł patrząc na grobowiec, dla Aurangzeba jest to upragniony i wyczekiwany od lat sygnał do przejęcia władzy.
[...]
Po przegranej bitwie Dary z Aurangzebem, poddaje fort 8 czerwca 1658 roku i staje się więźniem swego syna. Nigdy się już nie zobaczyli — najpierw napisali do siebie własnoręcznie parę listów obrzucając się inwektywami, potem pisali do siebie przez sekretarzy i wreszcie Aurangzeb odebrał staremu cesarzowi papier i inkaust, zabraniając w ogóle korespondencji ze światem. Pod koniec życia jest umęczonym własnymi fobiami starcem, tylko Dżahanara, która decyduje się dobrowolnie pozostać z ojcem, łagodzi jego ból. Z oddali dochodzą do nich wieści o wojnie sukcesyjnej między braćmi, potem wieść najstraszliwsza — o zasztyletowaniu Dary.
[...]
Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.
[...]
Drugą córką cesarskiej pary była Rauszanara (1617), o której dworscy kronikarze albo w ogóle nie pamiętają, albo piszą tylko źle. Ma się nieodparte wrażenie, że ponieważ „przyporządkowano” ją niecnemu Aurangzebowi, także była niecna. Jakby sztucznie stworzono parę aniołów — Darę i Dżahanarę oraz parę potworów — Aurangzeba i Rauszanarę. Mówi się więc, że była zawistną, małostkową, seksualnie wygłodzoną i żądną władzy sekutnicą. Zausznica Aurangzeba, od jego koronacji rządziła cesarskim haremem aż do roku 1666, kiedy to powróciła z dobrowolnej niewoli starsza siostra o kryształowej reputacji. Opuściła wtedy dwór i oddała się — powiadają — jawnej rozpuście. Zmarła mając 54 lata w nie wyjaśnionych okolicznościach.
[...]
Aurangzeb (1618) miał trzynaście lat kiedy zmarła Mumtaz i natychmiast został odesłany do obozów wojskowych. Samozwańczym cesarzem ogłosił się mając 41 lat, rządził, podobnie jak Akbar, przez 49 lat, a zmarł dożywszy 89 lat!.
[...]
Znacznie młodszy od pozostałego rodzeństwa był Murad (1624). Miał zaledwie siedem lat, gdy zmarła Mumtaz i nikt się już nim nie zajął. Był głupi, wulgarny i nieokrzesany, niczym się nie wyróżniał, nie nadawał się nawet na marnego dowódcę wojskowego. Jako wicekról Dekanu sprawował władzę w Gudżaracie, gdzie nie dawał sobie rady i dopiero książę Aurangzeb zaczął dobrze zarządzać tą bogatą prowincją. Na początku wojny o sukcesję tronu ni stąd ni zowąd ogłosił się cesarzem. Pojmany w 1658 roku, osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi, następnie w fortecy Gwalior, został tam wreszcie ścięty w wieku 37 lat.
[...]
Od 1652 roku cesarz rezyduje wyłącznie w Delhi. Oddaje się seksualnym ekscesom — wybiera na konkubiny do haremu dziewczęta podobne do Mumtaz i każe im uprawiać miłość z młodzieńcami podobnymi do siebie z młodości — uprawia wojeryzm, podglądactwo. Rozwiązłość idzie w parze z chciwością — przegląda szkatuły ze złotymi monetami i dawną kolekcją biżuterii, której już nie zakłada, bywa, że nie myje się wcale i nie przebiera szat, nie goli się i nie rozczesuje włosów, zamyka się w forcie i nikogo nie przyjmuje. Gdzież mu teraz do wytwornego księcia z młodości! Wreszcie popada w chorobę i nie ukazuje się w oknie dżarokha. Manucci pisze tak sam sprowadził na siebie chorobę. Chciał się zabawić jak młodzieniaszek i w tym celu zażywał różne środki podniecające. Astrolodzy radzą, by jechał do Agry i umarł patrząc na grobowiec, dla Aurangzeba jest to upragniony i wyczekiwany od lat sygnał do przejęcia władzy.
[...]
Po przegranej bitwie Dary z Aurangzebem, poddaje fort 8 czerwca 1658 roku i staje się więźniem swego syna. Nigdy się już nie zobaczyli — najpierw napisali do siebie własnoręcznie parę listów obrzucając się inwektywami, potem pisali do siebie przez sekretarzy i wreszcie Aurangzeb odebrał staremu cesarzowi papier i inkaust, zabraniając w ogóle korespondencji ze światem. Pod koniec życia jest umęczonym własnymi fobiami starcem, tylko Dżahanara, która decyduje się dobrowolnie pozostać z ojcem, łagodzi jego ból. Z oddali dochodzą do nich wieści o wojnie sukcesyjnej między braćmi, potem wieść najstraszliwsza — o zasztyletowaniu Dary.
dzieci Szahdżahana: Dżahanara, Dara Szikoh, Szudża, Rauszanara, Aurangzeb, Murad i GauhararaUlemowie zacierają ręce. Przez całe lata nie mieli w cesarstwie żadnych wpływów, nic nie znaczyli na racjonalnie prowadzonym dworze niczego nie lękających się ludzi szczęśliwych, którym Allah sprzyjał bez zbędnych próśb i modlitw. Po tragedii Szahdżahan wraca do Allaha, zaczyna brać udział w muzułmańskich świętach, okazywać publicznie cześć świętym mężom islamu i otaczać opieką miejsca kultu. Wznosi nowe meczety. Ulemowie stają się ważni, a cesarz oczekuje ich wsparcia. W zamian za raj dla Mumtaz oni żądają teraz zniszczenia wszystkich hinduskich świątyń. I tak w roku 1633 cesarz wydaje zakaz wznoszenia nowych i naprawiania starych hinduskich świątyń oraz rozkaz wyburzenia świątyń hinduskich wzniesionych za panowania Szahdżahana, a także nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi, gdzie rozpoczyna się systematyczne (a nie jak dotąd sporadyczne) niszczenie, dokończone później przez Aurangzeba. Ulemowie podjudzają, uważają, że czas już rozprawić się z chrześcijanami na Goa i z hindusami, oczywiście. Cztery tysiące jeńców jest torturowanych publicznie na placach Agry, są siłą obrzezani i w ten sposób przechodzą na islam. W hinduskiej wiosce jest święto, ludzie tańczą w rytm muzyki, nagle wpadają oddziały wojska i cała wieś ginie zmieciona ogniem islamu, choć mieszkańcy zwyczajnie nic nie wiedzieli o nakazie nadzwyczajnej żałoby. I jeszcze jeden zaskakujący firman: w rok po śmierci żony, w 1633 roku, cesarz wydaje oficjalny zakaz małżeństw muzułmańsko-hinduskich, rzecz nie do pomyślenia za czasów Mumtaz. Ulemowie są zachwyceni i przychylają się do pomysłu budowli dla Allaha.
[...]
Tadż Mahal jest ekspiacją, przebłaganiem i pokutą. Cesarz wziął na siebie największy trud — inicjowania i inspirowania, nie pracował jednak zupełnie sam. Miał do dyspozycji najlepszych w państwie architektów i budowniczych, rzemieślników i ogrodników, a wszyscy oni czerpali pełnymi garściami z wzorów perskich i indyjskich. Królowała matematyka, geometria i astrologia oraz cała ówczesna wiedza techne. Twierdzi się, że ostateczny kształt budowli został nadany przez samego cesarza. Nie jest to niemożliwe, zważywszy, że miał w tym kierunku niezłe wykształcenie. Nie wierzę, by po ukończeniu dzieła kazał zamordować, jak piszą niektórzy, głównych architektów. Projekty, plany i obliczenia zostały zniszczone w późniejszym czasie, prawdopodobnie przez Aurangzeba.
[...]
Aurangzeba
[...]
Tadż Mahal jest ekspiacją, przebłaganiem i pokutą. Cesarz wziął na siebie największy trud — inicjowania i inspirowania, nie pracował jednak zupełnie sam. Miał do dyspozycji najlepszych w państwie architektów i budowniczych, rzemieślników i ogrodników, a wszyscy oni czerpali pełnymi garściami z wzorów perskich i indyjskich. Królowała matematyka, geometria i astrologia oraz cała ówczesna wiedza techne. Twierdzi się, że ostateczny kształt budowli został nadany przez samego cesarza. Nie jest to niemożliwe, zważywszy, że miał w tym kierunku niezłe wykształcenie. Nie wierzę, by po ukończeniu dzieła kazał zamordować, jak piszą niektórzy, głównych architektów. Projekty, plany i obliczenia zostały zniszczone w późniejszym czasie, prawdopodobnie przez Aurangzeba.
[...]
Aurangzeba
zakaz stawiania nowych świątyń hinduskich, [Aurangzeb]
[...]
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
[...]
Kiedy zmarł Aurangzeb w 1707 roku, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska zaczęła stopniowo przechodzić w ręce lokalnej szlachty i miejscowych możnych. Tworzyły się nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek — hinduskie malownicze królestwa w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, olbrzymie państwo Majsur trzymane pod butem Sułtana Tipu, Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich… Kompania Wschodnioindyjska panoszyła się po kontynencie i w połowie XVIII wieku zdobyła orężem swe pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę imperialną dziel i rządź. Angielskie imperium po mistrzowsku wykorzystało wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty śipajów włącznie, utrzymując i podkreślając różnice, rozdrapując stare rany i podkreślając naturalny rozdźwięk między dwoma religiami.
Babur Ajodhja 6 grudnia 1992, Babur, daty, Gondowie, Humajun, Koh-i-noor, muzułmanie, Stany Książęce Indii, Tadż Mahal, Wielcy Mogołowie
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
Babur miał się za Turka i nie znosił określenia mongoł czy mogoł. Jego siłą było poczucie wspólnej sprawy, dyscyplina oraz dobra artyleria i bojowe wyćwiczenie wojowników. Był człowiekiem kulturalnym w sensie ogłady i stosowania określonych dworskich manier. Indii nie znosił, w porównaniu z bajeczną Samarkandą wydawały mu się szare i zacofane. W swoim pamiętniku, Baburnama, notuje: Nie ma tu dobrych koni, dobrych psów, winogron, melonów i świeżych owoców. Nie ma tu lodu ani zimnej wody, nie ma dobrego pieczywa ani gotowanego jadła na bazarach, nie ma łaźni, szkół, świec, pochodni czy lichtarzy. Ale jednocześnie jest zdumiony rozmiarami Indii pełnych ludzi, towarów oraz wyrobów ze złota i srebra.
[...]
Bo, jak powiedział Mahomet, trzy rzeczy dają sercu długie życie: spoglądanie na wodę, zieleń i piękna twarz.Babur, jak się wydaje, cenił sobie wyżej piękną twarz męską, zwłaszcza że kobieca była ukryta pod czardafem. Nie unikał alkoholu ani opium. Pozostał pełnym sprzeczności wzorem dla wszystkich mogolskich władców.
[...]
Bo, jak powiedział Mahomet, trzy rzeczy dają sercu długie życie: spoglądanie na wodę, zieleń i piękna twarz.Babur, jak się wydaje, cenił sobie wyżej piękną twarz męską, zwłaszcza że kobieca była ukryta pod czardafem. Nie unikał alkoholu ani opium. Pozostał pełnym sprzeczności wzorem dla wszystkich mogolskich władców.
Babur wkracza do Indii północnych i rozpoczyna się panowanie Wielkich Mogołów
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
W 1544 roku stracił Indie na rzecz władcy afgańskiego Szer Szacha i mozolnie budowane przez Babura państwo stanęło na krawędzi katastrofy. Humajun udał się na wygnanie na dwór szacha Persji, gdzie spędził dziesięć lat, osiągnąwszy znakomitą wiedzę o kulturze perskiej i architekturze Timurydów w Samarkandzie i Heracie. Udało mu się zebrać „drużynę” i cudem odzyskać w 1555 roku skrawek Indii wokół Delhi. Przywiózł ze sobą dwóch słynnych perskich mistrzów miniatury, którzy wprowadzili artystów mogolskich w arkana tej sztuki. Wpływ kultury perskiej był wyraźny za panowania pierwszych cesarzy, a język perski stał się językiem urzędowym i administracyjnym.
Indyjscy historycy nazywają go Babur's diamond i utrzymują, że był w posiadaniu wszystkich Wielkich Mogołów.
Wejście Babura do Indii było dla subkontynentu wstrząsem, którego skutki trwają do dziś
Do cesarstwa mogolskiego włączone już za Babura, nie tyle ze względu na urodę, co na niezwykłe bogactwo: Handel ma tutaj tylu wyznawców co religia. Przez cały czas przy brzegu czczonych wód stoją na kotwicy ogromne flotylle statków, wyładowane bogatymi towarami. Z warsztatów tkackich Benaresu wychodzą najdelikatniejsze jedwabie, będące ozdobą balów w St. James i Wersalu; a na targowiskach bengalskie muśliny i szable mieszają się z biżuterią z Golcondy i z kaszmirskimi szalami.
[...]
za Maharadżowie, Skarby Świata
[...]
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
[...]
za Maharadżowie, Skarby Świata
[...]
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
[...]
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Wieńcząca korpus dzieła charakterystyczna kopuła nie jest ani cebulą, ani gruszką, ani piersią kobiecą (jak czytam w różnych publikacjach), jest wzorowana na hełmie tureckiego wojownika z armii Babura, który podbił Indie i stała się z daleka widocznym znakiem islamu. Wszystkie meczety mają podobny kształt kopuły, którą po mistrzowsku odwzorowano. Taki hełm można oglądnąć w muzeum City Palace w Dżajpurze, w zbrojowni.
zburzenie świątyni Ramy w Ajodhja, [Babur]
Bahadur Szah Gurkhowie
Kolejni władcy nie mieli szczęścia i nawet gdy ktoś nie wierzy w przeznaczenie, to zauważy, że jakieś fatum zawisło na dynastii. Pratap Singh umarł po dwóch latach królowania, jego syn miał dwa latka kiedy posadzono go na tronie, więc rządzeniem zajęła się matka i wuj. Gdy dorósł, ustanowił dziedziczne stanowisko premiera i opuścił dwór, by zostać ascetą. Parę lat później, mając 31 lat został podstępnie zamordowany, a właściwie zabiczowany na śmierć przez męża swojej siostry. Decyzja Rany Bahadura Szacha o przekazaniu władzy premierowi była samobójcza nie tylko dla niego samego, ale dla całej dynastii — wnuk Prithivi Narayana oddał po prostu władzę królewską w obce ręce. Utworzenie dziedzicznego stanowiska premiera otworzyło drogę dla wszystkich późniejszych nadużyć. Od 1799 roku, Doliną Katmandu nie rządzili Szachowie, lecz różnego autoramentu doradcy, kochankowie królowej matki, dowódcy wojskowi, lokaje. Jedyną siłą konsolidującą jako tako władzę w Dolinie były oddziały wojskowe Gurkhów, które ćwiczyły się nadal w brawurze i rzemiośle wojennym, a ich dowódcy dysponowali całą władzą, jakiej wstępujące na tron, paroletnie królewiątka po prostu mieć nie mogli.
Balawant Singh Stany Książęce Indii
Podatek nakładano na każdego podróżnego i na każdą płynącą Gangą łódź z towarem — miasto było tak bogate, że Balawant Singh (1740-1770) odbudował część Benaresu, sfinansował nową armię, wzniósł nowy pałac Ramnagar, zapoczątkował coroczne święto muzyki i tańca. Miasto (i państwo) stało się zbyt bogate, by ominęła je swym zainteresowaniem Kompania Wschodnioindyjska, która zmusiła gubernatora (mogolskiego) do poddania im miasta. Ale kiedy panujący bramin, Ćajt Singh objął w 1775 roku zarząd mennicy Kompanii, sytuacja uspokoiła się, ale tylko na pięć lat, niestety. Anglicy tak dalece nie orientowali się w wydarzeniach ówczesnych Indii, że sądzili, iż rosnąca potęga Marathów zagraża miastu i że zostanie ono przez nich zajęte. Marathowie byli wszak hindusami i nigdy nie splądrowaliby świętego miasta Benares, a jeśli plądrowali okolice, to wyłącznie schedę po Wielkich Mogołach. Warren Hastings, generalny gubernator Indii, zażądał od władcy wielkich pieniędzy za stawienie oporu Marathom. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki i żołnierze zdewastowali pałac. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków.
Bappu Rawal Gurkhowie, Radżputowie
Kiedy żyjący w VI wieku Bappu Rawal, legendarny założyciel dynastii Sisodia z Mewaru, był młody i polował na grubego zwierza, spotkał w lesie świętego wojownika Gorakhnatha siedzącego pod drzewem pippal w głębokiej medytacji. Przystanął i zadbał o bezpieczeństwo świętego. Gorakhnath, wzruszony zachowaniem młodego ksiatriji, podarował mu sztylet kukri i przepowiedział, że cała jego drużyna zyska chwałę i będzie podziwiana za brawurę, a wojownikom nadał imię Gorkhów. Bappu Rawal zasłynął brawurą i odwagą, bronił hindusko-buddyjskiego Kandaharu przed nawałnicą muzułmańską, zdobył jakoby Iran i Irak, po czym wycofał się na świętą górę Abu jako asceta. Słowo Gorka, Ghorka czy Gurkha pochodzi od sanskryckiego go, krowa, i rakh, rakśa, obrońca. Gorakhnath był joginem, obrońcą krów jak każdy hindus, uprawiającym ascezę hatha jogi i czcicielem boga Śiwy, a wielu żyło takich w północnych Indiach między X a XIV wiekiem. Inicjację Bappu Rawala na ksiatriję i otrzymanie noża kukri można uznać za piękne zdarzenie mitologiczne.
[...]
W 1559 roku, Drawja Szah, który miał się, oczywiście, za bezpośredniego spadkobiercę Bappu Rawala z Mewaru, przeprowadził jakąś większą społeczność Gurkhów z Mewaru do środkowego Nepalu i zasiedlił jedną z dolin, nazywając ją imieniem świętego wojownika, którego pamięć czcili zapewne jego przodkowie. Ta niedostępna dolina dała im schronienie na długie lata, pozwoliła zbudować na skale twierdzę podobną do wszystkich twierdz radżpuckich i stworzyć potęgę militarną, opartą na specyficznym radżpuckim poczuciu honoru i plemiennym prawie silniejszego. Radżputowie byli waleczni z natury, uprawiali walkę wręcz i sztukę posługiwania się zakrzywionym nożem kukri, zatem łatwo podbili ludność okolicznych plemion o rozmaitym pochodzeniu i różnego autoramentu, wpajając im brawurę rzemiosła wojennego. Nie obawiając się nikogo rośli w siłę i pewność siebie.
[...]
W 1559 roku, Drawja Szah, który miał się, oczywiście, za bezpośredniego spadkobiercę Bappu Rawala z Mewaru, przeprowadził jakąś większą społeczność Gurkhów z Mewaru do środkowego Nepalu i zasiedlił jedną z dolin, nazywając ją imieniem świętego wojownika, którego pamięć czcili zapewne jego przodkowie. Ta niedostępna dolina dała im schronienie na długie lata, pozwoliła zbudować na skale twierdzę podobną do wszystkich twierdz radżpuckich i stworzyć potęgę militarną, opartą na specyficznym radżpuckim poczuciu honoru i plemiennym prawie silniejszego. Radżputowie byli waleczni z natury, uprawiali walkę wręcz i sztukę posługiwania się zakrzywionym nożem kukri, zatem łatwo podbili ludność okolicznych plemion o rozmaitym pochodzeniu i różnego autoramentu, wpajając im brawurę rzemiosła wojennego. Nie obawiając się nikogo rośli w siłę i pewność siebie.
Około wieku XV powstała nowa legenda, nawiązująca i do czasów wedyjskich, i do czasów walk ze Scytami czy Śwetahunami, a przede wszystkim do czasów przyjmowania religii hindu pod egidą braminów. Wszyscy Radżputowie uznawali zawsze za najważniejsze miejsce swego kultu najwyższy wierzchołek Mount Abu, w górach Arawalli, gdzie wyłoniły się z ognia cztery główne plemiona radżpuckie. Na zboczu góry Śikhara (1880 m) medytowali za czasów wedyjskich riszi, recytując najstarsze sanskryckie teksty. Właśnie tam, w świętym miejscu Agnikand, zapłonął wielki ogień Agnikula w intencji ratowania ziemi przed niszczącymi ją demonami. W odpowiedzi na modlitwy przebłagalne braminów z ognia wyłonili się czterej ksiatrijowie, którzy uwolnili ziemię od demonów. Można w tej legendzie dopatrzeć się reminiscencji z dawnych czasów, kiedy nie-aryjscy przywódcy plemienni pod okiem braminów sprawowali rytuały i palili stosy ofiarne przyjmując dharmę hindu i jednocześnie konsolidowali się, by stawić opór przeciw Scytom. Niewykluczone, że takie wielkie spotkanie głównych rodów radżpuckich odbyło się w 556 roku, kiedy Bappu Rawal, legendarny protoplasta klanu Sisodia, został obdarzony nadzwyczajną siłą, dzielnością i brawurą konieczną do obrony terytoriów. We wszystkich radżpuckich legendach rodzinnych powtarza się motyw konieczności ćwiczenia się w rzemiośle wojennym i jakby nakaz pozostania ksiatriją, wojownikiem, którego efektem jest ów słynny honor niepoddania się przeciwnikowi i walki aż do utraty życia w imię wolności klanu. Radżputowie podzielili się na cztery linie Agnikula, pochodzących z ognia, do których należały miedzy innymi dynastie Czalukja, Solanki z Gudżaratu, Chauhan z Kota. Linia Paramara obejmowała 35 klanów, Parihara — 12 klanów, Solanki — 16 klanów, Czauhan — 24 klany.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
[...]
Udajpur (Mewar) o powierzchni 33 987 km2 jest jednym z najpiękniejszych regionów Indii. Władcy Mewaru noszą do dziś tytuł maharana, pochodzą ze starszej linii Surjawamsia, synów słońca, a pod swą komendą mieli niegdyś 36 innych klanów. Ich założycielem był legendarny Bappu Rawal, którego guru Harit Raszi namaścił w duchu odpowiedzialności za dobro swego ludu. Bogini Eklingji czuwa od VII wieku nad dharmą, spełnianiem obowiązku ksiatriji. Czittorgarh, najpotężniejsza forteca rodu i jednocześnie całej Radżputany, a w czasach Wielkich Mogołów — symbol potęgi Sisodiów, będąca przez osiemset lat ich stolicą, została zdobyta przez Akbara w 1567 roku i zrównana z ziemią. Zginęło 30 000 mieszkańców, mordowanych metodycznie i do ostatniego. Zginęło 8 000 ksiatrijów, wybornych wojowników. Ale uratował się podobno w całości radżpucki oddział wyśmienitych łuczników, którzy w odpowiednim momencie uszli z miasta w przebraniu biednych, wiejskich kobiet. W Czittor urodziła się i żyła największa hinduska poetka, Mira Bai (1503-1573), opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.
Bentinck, William Anglicy w Indiach
Jeszcze w 1813 roku rząd brytyjski zniósł monopol Kompanii na handel, a w 1833 — ograniczył jej działalność do funkcji administracyjnych, powołując stanowisko Gubernatora Generalnego Indii. William Bentinck (1827-1835), który pierwszy nosił ten najwyższy w administracji angielskiej tytuł, przekształcił przynoszącą straty Kompanię (ze względu na ogromne obciążenia finansowe z tytułu prowadzonych wojen zaborczych), w najwyższy organ administracji brytyjskiej w Indiach, rozpoczynając regularną politykę kolonialną. Występował przeciw miejscowym obyczajom, chciał między innymi rozebrać Tadż Mahal w Agrze, by wywieźć odzyskany marmur do Anglii i odsprzedać go na wyposażenie łazienek. W 1835 roku, za jego rządów, język angielski stał się oficjalnym językiem Indii.
Bharata Mahabharata, miejsca sacrum
Według mitologii, Bharata był władcą jednego z wcześniejszych plemion indoeuropejskich, które dotarły do Indii, zatrzymały się na krótko nad Indusem, ale poszły dalej i osiedliły się nad Gangą w dorzeczu Doabu. Jego spadkobiercą był mityczny Kuru, władca ludu Kuru, który założył silne państwo o tej samej nazwie ze stolicą w Hastinapura, jedno z 16 mahajanapad, wielkich państw północnych i środkowych Indii, istniejących jeszcze w VI-V wieku p.n.e. Założona przez niego dynastia Kaurawa, wywodząca się z linii księżycowej Czandra, znalazła się w politycznym impasie, gdy władzę objął Pandu, co znaczy blady (prawdopodobnie z powodu bielactwa wynikłego z trądu).
Bardzo ważnymi miejscami dla dżinistów są świątynie Dilwara z 1031 roku z rzeźbami w białym marmurze na Mount Abu i marmurowa świątynia Chaumukha w Ranakpur, z 1444 kolumnami, z których każda jest wyrzeźbiona w innym koronkowym wzorze, obie znajdują się w Gudżaracie w łańcuchu Arawalli, najstarszym górotworze świata, i należą do najlepiej zachowanych w Indiach. Ajodhja, związana z życiem wielu ascetów, miała być starożytną stolicą Bharaty, pierwszego dżinijskiego władcy.
Bhatti Radżputowie
Między V a VIII wiekiem trwał wielki proces hinduizacji (czy braminizacji) „nowych” plemion radżpuckich, które przyjęły hinduskie religie i obyczaje i poczęły wstępować na drogę wypełniania dharmy. Większość z nich stała się gorliwymi wyznawcami Kriszny, a Ramę uważała za protoplastę swego rodu. Klany radżpuckie, asymilując się z ludnością, wśród której legendy i mity z czasów wedyjskich były wciąż żywe, zaczęły udowadniać swe pochodzenie od rodów najbardziej starożytnych. Trochę później, w czasach średniowiecza, daje się zauważyć ogromne zainteresowanie i nawet zafascynowanie najdawniejszą historią lokalną, co zaowocowało swoistym „podłączeniem się pod tradycję wedyjską”, rozumianą zresztą jako wyjątkowa szansa wywyższenia swych rodów. Niewątpliwie bramini odegrali w tym nowym procesie mitotwórczym ogromną rolę. W Puranach cytowana jest legendarna dynastia braminów z czasów wedyjskich założona przez Ikszawaku, wnuka Surji, do której mieli należeć władcy Ajodhji, a więc Rama. Ten klan synów słońca, Surjawamsia, wzbogacił się zatem o klan Kaczwaha z Dżajpuru i Alwaru, klan Guhilot, klan Rathor z Dżodhpuru i Bikaneru, Sisodia z Udajpuru, klan Vakhela, które wszystkie zaczęły wywodzić swe pochodzenie od tej starożytnej linii. Inni Radżputowie zwrócili uwagę na „młodszą” linię Somawamsia lub Czandrawamsia, do której należały mityczne klany Jadawa (klan Kriszny), Paurawa i Kaśi, cytowane w Mahabharacie. Od synów księżyca wywiedli więc swe pochodzenie: Bhatti z Dżajsalmeru, Chudasama, klan Dżatów.
[...]
Marwar — maru wara, kraina śmierci — rozciąga się na północy, między górami Arawalli a pustynią Thar, obejmując tereny trudno dostępne, a ze względu na brak wody — nieprzyjazne. Dla mieszkańców był to jednak zawsze atut — wojska mogolskie i marackie niechętnie zapędzały się w te okolice. Wojownicy z klanu Rathore zbudowali królestwa Dżodhpur i Bikaner, a z klanu Bhatti — Dżajsalmer.
[...]
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
[...]
Marwar — maru wara, kraina śmierci — rozciąga się na północy, między górami Arawalli a pustynią Thar, obejmując tereny trudno dostępne, a ze względu na brak wody — nieprzyjazne. Dla mieszkańców był to jednak zawsze atut — wojska mogolskie i marackie niechętnie zapędzały się w te okolice. Wojownicy z klanu Rathore zbudowali królestwa Dżodhpur i Bikaner, a z klanu Bhatti — Dżajsalmer.
[...]
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
Bhawani Singh Radżputowie
Obecny maharadża Bhawani Singh przeprowadził adopcję wnuka (syn córki) i dokonał rytuału sukcesji.
Bihari Mal Akbar
Od początku wiadomo było, że bez rozwiązania kwestii radżpuckiej nie można było w pełni sprawować kontroli nad Niziną Hindustańską — zastosował więc nową politykę wobec Radżputów. W 1562 wprowadził do haremu kobietę ze starego radżpuckiego klanu, córkę radży Bihari Mal z Amberu. Nie tylko nie zmusił jej do przejścia na islam, ale pozwolił swobodnie wyznawać swoją religię (była wyznawcą Kriszny). Oficjalnie nazywano ją Mariam uz-Zamani, historycy dali jej na imię Dżodabai. To ona, czystej krwi hinduska, powiła w 1569 roku księcia Salima, następcę tronu. Tego samego roku, by przypodobać się nowej małżonce, zakazał brania w jasyr hinduskich kobiet i dzieci. Zabronił ślubów dzieci poniżej 12-tu lat.
Bir Birendra Bikram Shah Dev Gurkhowie
Jego syn i następca Birendra był najlepiej wykształconym władcą Nepalu, ukończył Eton College, Harvard University i wiele innych znakomitych szkół międzynarodowych, znał siedem języków, w tym japoński. W latach 1972-1990 był nie tylko nadzieją, ale gwarantem rozwoju Nepalu, a dla wszystkich rządów i niezliczonych fundacji charytatywnych i pararządowych wdzięcznym odbiorcą ogromnych funduszy, jakie w darze przypływały do jego kraju. Mało kto wtedy zauważył, że te pieniądze nie zostały nigdzie zainwestowane i tak naprawdę nie wiadomo jak, gdzie i przez kogo zostały spożytkowane.
[...]
Birendra był świadkiem drugiego etapu zdobywania himalajskich ośmiotysięczników, kiedy to najwspanialsze ekipy Włochów, Szwajcarów, Francuzów, Polaków, Austriaków i Niemców wspinały się na szczyty, natomiast pielęgniarki-wolontariuszki z tych krajów przywoziły lekarstwa i szczepionki dla nepalskich dzieci, a uczniowie szkół średnich z zachodniej Europy budowali w czynie społecznym szkoły i szpitale. Było jakoś szlachetnie. Król wspierał wszystko, sam niczego nie budował, przyjmował każdą pomoc finansową, nie organizował żadnych nowych miejsc pracy i nie myślał o infrastrukturze, a o demokratyzacji instytucji państwowych po prostu zapomniał. Ponieważ jednak do Nepalu „się jeździło” więc zwiększały się wpływy z opłat wizowych i z permitów za trekingi i zdobywanie szczytów. Ogromne pieniądze przynosili wciąż Gurkhowie, których oddziały nadal były wynajmowane przez Indie i Wielką Brytanię. Król jeździł po świecie, uchodził za światłego władcę uroczego kraju, który nie ze swojej winy pozostawał biedny. Nie ze swojej winy, ale z winy królów.
[...]
Lecz bezpośrednią przyczyną upadku monarchii w Nepalu było królewskie bratobójstwo. Ostatni król Nepalu, Gyanendra nigdy nie oczyścił się w sposób jednoznaczny i wiarygodny z zarzutów zabójstwa swego brata Birendry. Sprawiał wrażenie, że żadne zarzuty nie mogą go dotyczyć. Nigdy nie odwołał ani nie zmodyfikował „oficjalnego komunikatu”, w którym bez wahania oskarżył o królobójstwo syna swego brata, ówczesnego następcę tronu. Wszyscy w Katmandu wiedzieli od pierwszego dnia, że ta wersja była wierutnym politycznym kłamstwem.
[...]
1 czerwca 2001 roku został zamordowany król Nepalu Bir Birendra Bikram Szach z dynastii Gorkha.
[...]
Dnia 1 czerwca 2001 roku w piątek rodzina królewska spotkała się na zwyczajowej kolacji w Domu Królewskim w Katmandu (nie w pałacu). Przy obszernym stole w jadalni zasiedli: król Birendra, królowa-matka, rodzicielka trzech braci, z których najstarszy był królem, drugi był nieobecny, a trzeci siedział przy stole z żoną, pochodzącą również z rodu Ranów, obok nich siedział trzydziestoletni syn z żoną, pochodzącą z rodu maharadżów Scindia z Gwalior z dwójką dzieci, siedmioletnim wnukiem i dziesięcioletnią wnuczka trzeciego brata królewskiego, wreszcie królowa Aiswarya, pochodząca z rodziny Ranów i jej syn Dipendra, ówczesny następca tronu, kawaler, z młodszym bratem Nirayanem i siostrą Shruti. Razem dwanaście osób najbliższej rodziny, a pięć innych ofiar masakry należało do rodziny dalszej.
[...]
Birendra był świadkiem drugiego etapu zdobywania himalajskich ośmiotysięczników, kiedy to najwspanialsze ekipy Włochów, Szwajcarów, Francuzów, Polaków, Austriaków i Niemców wspinały się na szczyty, natomiast pielęgniarki-wolontariuszki z tych krajów przywoziły lekarstwa i szczepionki dla nepalskich dzieci, a uczniowie szkół średnich z zachodniej Europy budowali w czynie społecznym szkoły i szpitale. Było jakoś szlachetnie. Król wspierał wszystko, sam niczego nie budował, przyjmował każdą pomoc finansową, nie organizował żadnych nowych miejsc pracy i nie myślał o infrastrukturze, a o demokratyzacji instytucji państwowych po prostu zapomniał. Ponieważ jednak do Nepalu „się jeździło” więc zwiększały się wpływy z opłat wizowych i z permitów za trekingi i zdobywanie szczytów. Ogromne pieniądze przynosili wciąż Gurkhowie, których oddziały nadal były wynajmowane przez Indie i Wielką Brytanię. Król jeździł po świecie, uchodził za światłego władcę uroczego kraju, który nie ze swojej winy pozostawał biedny. Nie ze swojej winy, ale z winy królów.
[...]
Lecz bezpośrednią przyczyną upadku monarchii w Nepalu było królewskie bratobójstwo. Ostatni król Nepalu, Gyanendra nigdy nie oczyścił się w sposób jednoznaczny i wiarygodny z zarzutów zabójstwa swego brata Birendry. Sprawiał wrażenie, że żadne zarzuty nie mogą go dotyczyć. Nigdy nie odwołał ani nie zmodyfikował „oficjalnego komunikatu”, w którym bez wahania oskarżył o królobójstwo syna swego brata, ówczesnego następcę tronu. Wszyscy w Katmandu wiedzieli od pierwszego dnia, że ta wersja była wierutnym politycznym kłamstwem.
[...]
1 czerwca 2001 roku został zamordowany król Nepalu Bir Birendra Bikram Szach z dynastii Gorkha.
[...]
Dnia 1 czerwca 2001 roku w piątek rodzina królewska spotkała się na zwyczajowej kolacji w Domu Królewskim w Katmandu (nie w pałacu). Przy obszernym stole w jadalni zasiedli: król Birendra, królowa-matka, rodzicielka trzech braci, z których najstarszy był królem, drugi był nieobecny, a trzeci siedział przy stole z żoną, pochodzącą również z rodu Ranów, obok nich siedział trzydziestoletni syn z żoną, pochodzącą z rodu maharadżów Scindia z Gwalior z dwójką dzieci, siedmioletnim wnukiem i dziesięcioletnią wnuczka trzeciego brata królewskiego, wreszcie królowa Aiswarya, pochodząca z rodziny Ranów i jej syn Dipendra, ówczesny następca tronu, kawaler, z młodszym bratem Nirayanem i siostrą Shruti. Razem dwanaście osób najbliższej rodziny, a pięć innych ofiar masakry należało do rodziny dalszej.
Bir Narajan Gondowie
W roku 1564, rani mogła zebrać tylko 20 tysięcy kawalerzystów z wiernej ziemi Gondu oraz tysiąc słoni bojowych. Obrona w przesmyku Narmada, który Asaf Khan zablokował działami, przeszła do legendy. Rani Durgawati przebiła się sztyletem, by nie dostać się do muzułmańskiego haremu wodza. Jej syn, Bir Narajan, bronił stolicy do ostatniego tchnienia, kiedy to kobiety z wysokich rodów radżpuckich wypełniły tradycyjny dżohar. Uratowały się tylko dwie kobiety — siostra rani Durgawati i narzeczona Bir Narajana…
Bir Rayendra Bir Bikram Shah Dev Gurkhowie
Kiedy w 1847 roku umiera trzydziestojednoletni król Rayendra Bir Bikram Shah Dev, premier Jung Bahadur Kuwar z radżpuckiej rodziny Szumszerów zmienia styl sprawowania rządów i przestaje skrywać się w cieniu królewskich wyrostków. Ogłasza się maharadżą Kaski i Lamjung (w regionie Pokhary) i przyjmuje tytuł Rany, królewski tytuł Radżputów z Mewaru. Ten tytuł brzmiał niestety lepiej niż szach. Stał się równy królowi i zaczął rządzić otwarcie. Otworzył towarową linię kolejową, dzięki której sprowadzał z Indii materiały do budowy swych okazałych pałaców i zbudował pierwszą w Nepalu elektrownię na ropę naftową, która produkowała prąd do tych okazałych pałaców. Sir Jung Bahadur Rana odwiedził Anglię, gdzie otrzymał od królowej tytuł sir, ale zrobił wszystko, by Anglików nie wpuścić do Nepalu. Uchroniło to kraj przed kolonializmem, ale zamknęło na wszelkie wpływy zewnętrzne, a radykalnie wsteczna i konserwatywna polityka prowadzona konsekwentnie przez wszystkich Ranów uczyniła z tego kraju królestwo feudalne z czasów wczesnego średniowiecza. Wszyscy ludzie byli własnością króla, a to swoiste niewolnictwo zostało zniesione dopiero w 1924 roku. Nepal właściwie nadal składał się z niezliczonej ilości drobnych księstw zajmujących niewielkie powierzchnie, a w każdej dolinie rządził kacyk opłacany przez kogoś z rodziny Szumszerów.
Bir Singh Deo Stany Książęce Indii
Pałac, wystawiony przez Bir Singha Deo z Orczi w 1620 roku, uchodzi za jeden z najlepszych przykładów indyjskiej architektury prywatnej Radżputów klanu Bundela. W latach dwudziestych XX wieku, z braku męskiego potomka i angielskiej niezgody na prawo adopcji, pałac został opuszczony przez ostatnich spadkobierców. Jeśli nie popadł w kompletną ruinę, to tylko dzięki kompanii wojska indyjskiego, która kwateruje i zabezpiecza obiekt.
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.
Bir Tribhuvan Bikram Shah Dev Gurkhowie
W 1911 roku, Tribhuvan Bir Bikram Shah Dev został koronowany na ósmego króla Nepalu. Miał 5 lat i pozostawał pod kuratelą premiera, którym naówczas był Czandra Szumszer Jang Bahadur Rana. Król odważył się w 1950 roku uknuć spisek. Pomagały Indie i grupa nepalskich intelektualistów osiadłych w Kalkucie. Osobista sekretarka króla, Angielka, przewiozła go potajemnie własnym samochodem do Ambasady Indyjskiej, a stamtąd, już pod osłoną indyjskich żołnierzy, na lotnisko. Król nie zamierzał uciekać, była to tylko jedna z akcji misternie ułożonego planu zmierzającego do złamania oligarchicznych rządów rodziny Ranów.
[...]
I tu zaczyna się bardzo ważny wątek, rzucający pewne światło na późniejsze królobójstwo. Otóż Tribhuvan, mimo że ufał w powodzenie całej akcji, zdecydował się zabrać ze sobą do Indii najstarszego wnuka, by go mieć przy sobie „na wszelki wypadek”, a młodszego „na wszelki wypadek” zostawił w Nepalu. Przed ucieczką do Indii poprosił braminów, by odprawili dla obu wnuków pudżę sakralizującą ich władzę królewską!
[...]
I tak Gyanendra Bir Bikram Shah Dev został po raz pierwszy, pod nieobecność dziadka, królem Nepalu. Miał trzy lata i 4 miesiące. Być może, ale o tym nie mówiło się głośno, Ranowie stworzyli taki scenariusz. Królewskie dziecko jako zakładnik zostało w rękach Ranów „na wszelki wypadek”. Król Tribhuvan wrócił do Nepalu w styczniu 1951 roku wspierany przez rząd Indii. Na dokument odbierający Ranom ich tytuły i dziedziczny urząd premiera przystawił lal mohur, czerwoną pieczęć, której od 1847 roku nie trzymał w dłoni żaden król z dynastii Gorkha. Jego wnukowie poszli do szkoły, młodszy jako namaszczony były król, a starszy jako namaszczony przyszły król. Obie rodziny doszły do porozumienia i ułożyli konsensus, wedle którego każdy król Nepalu miał żenić się z Ranówną.
[...]
Budowniczowie demokracji nepalskiej dość szybko uznali Tribhuvana za zdrajcę sprawy narodowej. Nie wywiązał się z obietnic reform demokratycznych i odwlekał w nieskończoność zorganizowanie wolnych wyborów do Zgromadzenia Narodowego. Zmarł na atak serca podczas wizyty oficjalnej w Szwajcarii w 1955 roku, trumna przyleciała do Katmandu i ciało zostało spalone z wielką pompą na królewskich ghatach w Pasiupatinath, w Deopatanie. Zwykli ludzie płakali.
[...]
I tu zaczyna się bardzo ważny wątek, rzucający pewne światło na późniejsze królobójstwo. Otóż Tribhuvan, mimo że ufał w powodzenie całej akcji, zdecydował się zabrać ze sobą do Indii najstarszego wnuka, by go mieć przy sobie „na wszelki wypadek”, a młodszego „na wszelki wypadek” zostawił w Nepalu. Przed ucieczką do Indii poprosił braminów, by odprawili dla obu wnuków pudżę sakralizującą ich władzę królewską!
[...]
I tak Gyanendra Bir Bikram Shah Dev został po raz pierwszy, pod nieobecność dziadka, królem Nepalu. Miał trzy lata i 4 miesiące. Być może, ale o tym nie mówiło się głośno, Ranowie stworzyli taki scenariusz. Królewskie dziecko jako zakładnik zostało w rękach Ranów „na wszelki wypadek”. Król Tribhuvan wrócił do Nepalu w styczniu 1951 roku wspierany przez rząd Indii. Na dokument odbierający Ranom ich tytuły i dziedziczny urząd premiera przystawił lal mohur, czerwoną pieczęć, której od 1847 roku nie trzymał w dłoni żaden król z dynastii Gorkha. Jego wnukowie poszli do szkoły, młodszy jako namaszczony były król, a starszy jako namaszczony przyszły król. Obie rodziny doszły do porozumienia i ułożyli konsensus, wedle którego każdy król Nepalu miał żenić się z Ranówną.
[...]
Budowniczowie demokracji nepalskiej dość szybko uznali Tribhuvana za zdrajcę sprawy narodowej. Nie wywiązał się z obietnic reform demokratycznych i odwlekał w nieskończoność zorganizowanie wolnych wyborów do Zgromadzenia Narodowego. Zmarł na atak serca podczas wizyty oficjalnej w Szwajcarii w 1955 roku, trumna przyleciała do Katmandu i ciało zostało spalone z wielką pompą na królewskich ghatach w Pasiupatinath, w Deopatanie. Zwykli ludzie płakali.
Bukka królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
Ród Sangama wywodził swe pochodzenie od starożytnej dynastii Jadawów, cytowanej w Mahabharacie, ale ponieważ w materiałach źródłowych nie ma mowy o ksiatrijach, domniemywa się, iż byli oni raczej drobnymi lokalnymi przywódcami ludowymi. Jednak ich zmysł organizacyjny, a zwłaszcza umiejętność zebrania ludzi w szeregi, utrzymania ich w dyscyplinie i dowodzenia nimi, pozwoliła im dojść do władzy i utrzymać ją na dłużej. Sangama miał pięciu szlachetnych synów, z których dwóch okazało się zdolnymi założycielami królestwa. Najstarszy z nich, Harihara z dynastii Sangama zasiadł na tronie 18 kwietnia 1336 roku zgodnie ze starożytnym hinduskim obyczajem koronacyjnym i przyjął tytuł raya, król. Panował w zgodzie z braćmi przez prawie dwadzieścia lat. Tron po nim objął w 1355 roku jego brat, Bukka i rządził do 1377 roku. Bracia służyli wcześniej, prawdopodobnie jako lennicy, władcom dynastii Hojsala z Majsuru i cieszyli się ich zaufaniem. Nic więc dziwnego, iż zakładając nowe królestwo korzystali ze wzorów organizacji państwowej wypracowanej u sąsiadów i zapewne łączyły ich też powiązania dynastyczne. Państwo Hojsalów przestało istnieć w 1347 roku, a ich stolica Halebid została doszczętnie zrujnowana przez kolejne najazdy muzułmańskie.
[...]
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
[...]
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Canning, Charles Anglicy w Indiach, maharadżowie
W 1858 Generalny Gubernator Indii otrzymał tytuł wice-króla Indii, a pierwszym był Charles Canning, pełniący funkcję do 1862 roku.
Nad maharadżami górował wice-król Indii — pierwszym został generalny gubernator, dyrektor Kompanii Wschodnioindyjskiej w roku 1858, Charles Canning, a ostatnim był — Lord Mountbatten, prawnuk królowej Wiktorii, który doprowadził Indie do niepodległości. Wice-król współpracował z gubernatorami prowincji, których kolonizatorzy dobierali starannie spośród kandydatów rekrutowanych przez Indian Civil Service. Królowa Wiktoria została cesarzową Indii bynajmniej nie z powodu przejęcia się rolą władczyni nad dalekim subkontynentem lub samego faktu włączenia Indii do Korony Brytyjskiej. Otrzymała ten tytuł z zupełnie innego, bardzo europejskiego powodu: otóż Niemcy proklamowały w 1871 roku Cesarstwo Niemieckie i jej najstarsza córka, również Wiktoria, została cesarzową Niemiec jako żona cesarza Fryderyka III Hohenzollerna. Oznaczało to, że córka ma wyższy tytuł niż matka. Z tego powodu ukonstytuowano „Akt o tytułach królewskich” nadający Wiktorii tytuł cesarzowej Indii, który został jej wręczony przez premiera Wielkiej Brytanii, Benjamina Disraeli, powierzył on też królowej koronę cesarzowej Indii. Nie odbyła się z tego powodu żadna poważna uroczystość, gdyż królowa Wiktoria była pogrążona w żałobie po śmierci męża.
Chudasama Radżputowie
Między V a VIII wiekiem trwał wielki proces hinduizacji (czy braminizacji) „nowych” plemion radżpuckich, które przyjęły hinduskie religie i obyczaje i poczęły wstępować na drogę wypełniania dharmy. Większość z nich stała się gorliwymi wyznawcami Kriszny, a Ramę uważała za protoplastę swego rodu. Klany radżpuckie, asymilując się z ludnością, wśród której legendy i mity z czasów wedyjskich były wciąż żywe, zaczęły udowadniać swe pochodzenie od rodów najbardziej starożytnych. Trochę później, w czasach średniowiecza, daje się zauważyć ogromne zainteresowanie i nawet zafascynowanie najdawniejszą historią lokalną, co zaowocowało swoistym „podłączeniem się pod tradycję wedyjską”, rozumianą zresztą jako wyjątkowa szansa wywyższenia swych rodów. Niewątpliwie bramini odegrali w tym nowym procesie mitotwórczym ogromną rolę. W Puranach cytowana jest legendarna dynastia braminów z czasów wedyjskich założona przez Ikszawaku, wnuka Surji, do której mieli należeć władcy Ajodhji, a więc Rama. Ten klan synów słońca, Surjawamsia, wzbogacił się zatem o klan Kaczwaha z Dżajpuru i Alwaru, klan Guhilot, klan Rathor z Dżodhpuru i Bikaneru, Sisodia z Udajpuru, klan Vakhela, które wszystkie zaczęły wywodzić swe pochodzenie od tej starożytnej linii. Inni Radżputowie zwrócili uwagę na „młodszą” linię Somawamsia lub Czandrawamsia, do której należały mityczne klany Jadawa (klan Kriszny), Paurawa i Kaśi, cytowane w Mahabharacie. Od synów księżyca wywiedli więc swe pochodzenie: Bhatti z Dżajsalmeru, Chudasama, klan Dżatów.
Churram Anglicy w Indiach, Dżahangir, Szahdżahan, Tadż Mahal
Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
Kompania Wschodnioindyjska wykorzystała jego niestabilność i coraz bardziej widoczny brak rozeznania i orientacji w zawiłościach politycznych. Wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i Ardżumand-banu. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń.Do Europy zaczęły napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, masło sklarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów.
książę Churram,Książę Churram otrzymał od ojca tytuł Władcy Świata, gdy złamał na jakiś czas opozycję Dekanu. Zadowolił się tym, co otrzymał w spadku po Akbarze. Budował więcej niż walczył. Zdobył tylko Pendżab i Afganistan. Sławę zawdzięcza przede wszystkim działalności fundacyjnej — budował meczety i seraje dla biednych muzułmanów. Wszystkie budowle charakteryzuje wyrafinowany smak artystyczny i doskonałość stylu, którego nie byli już w stanie osiągnąć późniejsi artyści.
jego trzeci syn książę Churram, Radosny, cesarz Szahdżahan 1627-1658Ślub księcia Churram i Ardżumand odbył się w 1612 roku, gdy on miał 20, a ona 19 lat.
Clive, Robert Anglicy w Indiach, daty, Europejczycy w Indiach, Wellington
— grabieże bez kontroli jakiejkolwiek władzy, Robert Clive
[...]
Port w Bombaju przejęła od Portugalczyków korona brytyjska jako posag portugalskiej księżniczki Katarzyny Braganza, a następnie przekazała go Kompanii w 1668 roku za symboliczne 10 funtów rocznego czynszu. W 1687 roku zostaje do Bombaju przeniesiona z Suratu siedziba Zarządu Głównego angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej dla całych Indii. Żadne prywatne przedsiębiorstwo w Bombaju nie mogło obejść się bez finansowego wsparcia parskich bankierów, którzy trzymali kluczowe stanowiska bankowe aż do czasów nam współczesnych. Budowę portu w Kalkuty rozpoczęto od budowy Fortu William w 1696 roku. Do końca XVII wieku Kompania ugruntowała swój monopol handlowy, choć musiała go dzielić z Holendrami, których zyski okazały się najwyższe, a ich Kompania w 1669 roku najbogatszą w Europie. Ale od początku XVIII wieku nieposkromiona żądza zysków dyrektorów angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej doprowadziła do jej gwałtownego rozwoju i przejęcia władzy absolutnej. Nominalnie była wciąż przedsiębiorstwem handlowym, ale tak dalece rozszerzyła zasięg swej władzy, że w rezultacie weszła w konflikt z państwami o podobnie zaborczych intencjach, przede wszystkim z Francją i Holandią. Fort Saint-George w Madrasie był miejscem zażartych walk, kiedy to Francuzi zapragnęli zdobyć swój przyczółek do kolonizacji Indii. Ostatecznie zostali pokonani przez Robert Clive'a w 1751 roku pod Arcot i zmuszeni do opuszczenia Indii (opuścili bezpowrotnie Madras, osiedlając się w Pondicherry).
[...]
Robert Clive rozpoczął okres niechlubnych grabieży, regularnych wojen zaborczych i wszelkiego rodzaju agresji wobec indyjskich władców, prowadzonych za zgodą Korony brytyjskiej. Był to również okres fatalnych w skutkach błędów wynikających z nieznajomości realiów gospodarki indyjskiej. Okres ten trwał do 1773 roku, kiedy Clive został odwołany ze stanowiska gubernatora Bengalu z powodu doprowadzenia do klęski głodowej w tym regionie; powrócił do Wielkiej Brytanii w niesławie, a oskarżony przez rząd brytyjski o malwersacje, popełnił samobójstwo w obronie własnego honoru.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
[...]
Po zdobyciu posiadłości w Bengalu, Kompania zaniedbała konserwacji kanałów nawadniających, co zawsze było obowiązkiem władców, w związku z czym obniżyły się dramatycznie plony ryżu, wystąpiły powtarzające się wielokrotnie klęski głodu, a w 1770 roku niespotykana susza doprowadziła do śmierci 9 milionów Bengalczyków, 1/3 ludności tej prowincji. Tym razem rząd brytyjski zareagował i odwołał ze stanowiska Robert Clive'a, a w 1773 roku parlament ustanowił stanowisko generalnego gubernatora Fortu William w Bengalu jako najwyższego angielskiego zwierzchnika Indii i utworzył sześcioosobową Radę kontrolną. Odtąd rząd brytyjski dążył, z lepszym lub gorszym rezultatem, do kontroli politycznych i militarnych aspektów Kompanii. Na generalnym gubernatorze spoczywała podwójna odpowiedzialność — wobec Kompanii, która żądała zysków za wszelką cenę i wobec Korony brytyjskiej, która wymagała właściwego użytkowania wojska i rojalistycznej lojalności.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
[...]
Port w Bombaju przejęła od Portugalczyków korona brytyjska jako posag portugalskiej księżniczki Katarzyny Braganza, a następnie przekazała go Kompanii w 1668 roku za symboliczne 10 funtów rocznego czynszu. W 1687 roku zostaje do Bombaju przeniesiona z Suratu siedziba Zarządu Głównego angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej dla całych Indii. Żadne prywatne przedsiębiorstwo w Bombaju nie mogło obejść się bez finansowego wsparcia parskich bankierów, którzy trzymali kluczowe stanowiska bankowe aż do czasów nam współczesnych. Budowę portu w Kalkuty rozpoczęto od budowy Fortu William w 1696 roku. Do końca XVII wieku Kompania ugruntowała swój monopol handlowy, choć musiała go dzielić z Holendrami, których zyski okazały się najwyższe, a ich Kompania w 1669 roku najbogatszą w Europie. Ale od początku XVIII wieku nieposkromiona żądza zysków dyrektorów angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej doprowadziła do jej gwałtownego rozwoju i przejęcia władzy absolutnej. Nominalnie była wciąż przedsiębiorstwem handlowym, ale tak dalece rozszerzyła zasięg swej władzy, że w rezultacie weszła w konflikt z państwami o podobnie zaborczych intencjach, przede wszystkim z Francją i Holandią. Fort Saint-George w Madrasie był miejscem zażartych walk, kiedy to Francuzi zapragnęli zdobyć swój przyczółek do kolonizacji Indii. Ostatecznie zostali pokonani przez Robert Clive'a w 1751 roku pod Arcot i zmuszeni do opuszczenia Indii (opuścili bezpowrotnie Madras, osiedlając się w Pondicherry).
[...]
Robert Clive rozpoczął okres niechlubnych grabieży, regularnych wojen zaborczych i wszelkiego rodzaju agresji wobec indyjskich władców, prowadzonych za zgodą Korony brytyjskiej. Był to również okres fatalnych w skutkach błędów wynikających z nieznajomości realiów gospodarki indyjskiej. Okres ten trwał do 1773 roku, kiedy Clive został odwołany ze stanowiska gubernatora Bengalu z powodu doprowadzenia do klęski głodowej w tym regionie; powrócił do Wielkiej Brytanii w niesławie, a oskarżony przez rząd brytyjski o malwersacje, popełnił samobójstwo w obronie własnego honoru.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
[...]
Po zdobyciu posiadłości w Bengalu, Kompania zaniedbała konserwacji kanałów nawadniających, co zawsze było obowiązkiem władców, w związku z czym obniżyły się dramatycznie plony ryżu, wystąpiły powtarzające się wielokrotnie klęski głodu, a w 1770 roku niespotykana susza doprowadziła do śmierci 9 milionów Bengalczyków, 1/3 ludności tej prowincji. Tym razem rząd brytyjski zareagował i odwołał ze stanowiska Robert Clive'a, a w 1773 roku parlament ustanowił stanowisko generalnego gubernatora Fortu William w Bengalu jako najwyższego angielskiego zwierzchnika Indii i utworzył sześcioosobową Radę kontrolną. Odtąd rząd brytyjski dążył, z lepszym lub gorszym rezultatem, do kontroli politycznych i militarnych aspektów Kompanii. Na generalnym gubernatorze spoczywała podwójna odpowiedzialność — wobec Kompanii, która żądała zysków za wszelką cenę i wobec Korony brytyjskiej, która wymagała właściwego użytkowania wojska i rojalistycznej lojalności.
[...]
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
grabieże domen indyjskich władców, prowadzone przez Robert Clive'a dla angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, bez kontroli jakiejkolwiek władzy centralnej
[...]
zdobycie Bengalu przez wojska Robert Clive'a dające Anglikom pierwsze posiadłości ziemskie w Indiach
[...]
zdobycie Bengalu przez wojska Robert Clive'a dające Anglikom pierwsze posiadłości ziemskie w Indiach
Joseph Francois Dupleix służył w Kompanii francuskiej od 1720 roku. Od 1741 roku jako jej dyrektor rozpoczął agresywną politykę kolonialną, a dzięki swej żonie Joannie Castro, zwanej Dżam Begam, która była przyjaciółką Markizy de Pompadour, metresy Ludwika XV i była osobiście wspierana szkatułą królewską, zdobył w 1746 roku po ciężkich walkach fort Czennaiapatinam (Madras). Lecz później poniósł same porażki i wreszcie Robert Clive zmusił Francuzów do kapitulacji i oddania portu Madras, a Dupleix pozostawiony przez rząd francuski samemu sobie, w końcu odwołany, powrócił do Francji w niesławie. Klęska pod Arkot w 1751 roku wyeliminowała Francuzów z Indii, a następca Dupleixa podpisał z Kompanią angielską traktat, na mocy którego oddano Brytyjczykom wszystkie ziemie zdobyte przez Dupleixa. Wzniesiono mu pomnik w Pondicherry w 1870 roku.
W maju 1798 roku przybył do Indii jako gubernator generalny Fortu William w Bengalu jego brat, Robert Wellesley lord Mornington, sprawujący ten urząd do 1805 roku. Indie nie należały jeszcze do imperium, były luźną zbiorowością prowincji, pozostających nominalnie pod władzą rodzimych książąt, eksploatowanych niemiłosiernie przez Kompanię Wschodnio-indyjską. Francuzi układali się z książętami, by zagarnąć niektóre prowincje i wyrzucić z nich Anglików. Francuscy eksperci odlewali działa, a oficerowie musztrowali żołnierzy tak dla Sułtana Tipu, suwerena państwa Majsur, jak dla nizama z Hajdarabadu i Mahadżi Szinde, wodza Marathów. Nowy generalny gubernator kontynuował politykę Robert Clive'a i rozpoczął dzieło podporządkowania nowych państw, książętom pozostawiając zewnętrzne pozory rządzenia tylko wówczas, o ile rezygnowali oni z rzeczywistej władzy. Dwaj bracia Wellesley, Robert i Arthur, pokonali, jeden polityką, drugi orężem, dwie największe siły południowych Indii — państwo Majsur i konfederację sił marackich.
Curzon, George Lord Anglicy w Indiach, Radżputowie
George Curzon, wice-król Indii w latach 1899-1905, nauczał władców indyjskich: Funkcją wojownika nie jest już zdobywanie i sprawowanie władzy, lecz zabezpieczenie pokojowego funkcjonowania scentralizowanej administracji państwowej. Dużo później, po I wojnie światowej, kiedy już nie był władcą Indii, lecz politykiem rozwiązującym europejskie problemy, powie: Możemy stracić wszystkie swoje posiadłości, a mimo to przetrwamy, jeśli jednak stracimy Indie, nasza gwiazda zgaśnie.
Fateh Singh, maharana Mewaru, nie pojawił się na durbarze w Delhi wydanym przez lorda Curzona w 1903, ani na uroczystości złożenia wiernopoddańczego hołdu królowi Jerzemu V i królowej Marii w 1911.
Czandragupta daty, Rama i Sita
na tronie Magadhy zasiada król Czandragupta z dynastii Maurjów, pierwszy wielki król Indii
= ten, który się podoba
inne imiona: Ramaczandra, Rama = świetlisty (epitet czandra jest najczęściej stosowany dla określenia księżyca w pełni, ale jeśli występuje z imieniem własnym jak Czandragupta, to znaczy świetlisty gupta).
Czandra Szumszer Jang Bahadur Rana Gurkhowie
W 1911 roku, Tribhuvan Bir Bikram Shah Dev został koronowany na ósmego króla Nepalu. Miał 5 lat i pozostawał pod kuratelą premiera, którym naówczas był Czandra Szumszer Jang Bahadur Rana. Król odważył się w 1950 roku uknuć spisek. Pomagały Indie i grupa nepalskich intelektualistów osiadłych w Kalkucie. Osobista sekretarka króla, Angielka, przewiozła go potajemnie własnym samochodem do Ambasady Indyjskiej, a stamtąd, już pod osłoną indyjskich żołnierzy, na lotnisko. Król nie zamierzał uciekać, była to tylko jedna z akcji misternie ułożonego planu zmierzającego do złamania oligarchicznych rządów rodziny Ranów.
Czyngis-chan Babur, muzułmanie
Według własnego mniemania był prawnukiem Timura Kulawego po ojcu i Czyngis-chana po matce. Władał miniaturowym państewkiem zagubionym gdzieś w południowym Uzbekistanie albo Tadżykistanie, a straciwszy bezpowrotnie nadzieję na odzyskanie Samarkandy, zdobył w 1504 roku Kabul w Afganistanie, gdzie osiadł.
W 1398 wtargnęli do Indii potomkowie w prostej linii dynastii Timurydów, w piątym pokoleniu potomkowie Czyngis-chana i Timura Kulawego. Drużyny złupiły Delhi. W 1451 roku miasto zajęła afgańska dynastia Lodi, która przejęła kontrolę nad całym sułtanatem. Władza jednak słabła, nie udało się jej utrzymać na południu — pod koniec XV wieku w muzułmańskiej części Dekanu powstało pięć niezależnych od siebie sułtanatów: państwo Bahmani rozpadło się (1489) na Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwane Hajdarabad) i Ahmedabad.
Ćajt Singh Stany Książęce Indii
Podatek nakładano na każdego podróżnego i na każdą płynącą Gangą łódź z towarem — miasto było tak bogate, że Balawant Singh (1740-1770) odbudował część Benaresu, sfinansował nową armię, wzniósł nowy pałac Ramnagar, zapoczątkował coroczne święto muzyki i tańca. Miasto (i państwo) stało się zbyt bogate, by ominęła je swym zainteresowaniem Kompania Wschodnioindyjska, która zmusiła gubernatora (mogolskiego) do poddania im miasta. Ale kiedy panujący bramin, Ćajt Singh objął w 1775 roku zarząd mennicy Kompanii, sytuacja uspokoiła się, ale tylko na pięć lat, niestety. Anglicy tak dalece nie orientowali się w wydarzeniach ówczesnych Indii, że sądzili, iż rosnąca potęga Marathów zagraża miastu i że zostanie ono przez nich zajęte. Marathowie byli wszak hindusami i nigdy nie splądrowaliby świętego miasta Benares, a jeśli plądrowali okolice, to wyłącznie schedę po Wielkich Mogołach. Warren Hastings, generalny gubernator Indii, zażądał od władcy wielkich pieniędzy za stawienie oporu Marathom. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki i żołnierze zdewastowali pałac. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków.
Dalhousie, Lord Anglicy w Indiach, Koh-i-noor, Sikhowie
Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.
Lord Dalhousie pisał: …uważam Koh-i-Noora za klejnot niezwykły. Spowodowałem, że maharadża Lahaur oddał go królowej Anglii w geście kapitulacji. Na przestrzeni wieków stał się on rodzajem historycznego symbolu podboju Indii. Teraz znalazł się na właściwym miejscu. 7 grudnia 1849 roku został zabrany ze skarbca, a 6 kwietnia 1850 roku w specjalnej szkatułce, wyłożonej czarnym atłasem, wyruszył z Bombaju na pokładzie statku „Medea” do Anglii.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
Dalip Singh Koh-i-noor, Sikhowie
29 marca 1849 zostały zaakceptowane, a raczej wymuszone na dziesięcioletnim maharadży Dalipie Singhu warunki kapitulacji Pendżabu — musiał on zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Jeśli Lord Dalhousie, pomysłodawca aneksji Pendżabu, nie miał absolutnie żadnych wątpliwości co do faktu, że diament był normalnym, legalnym, chciałoby się powiedzieć, trofeum wojennym, to królowa Wiktoria borykała się być może z uczuciem nieprzyzwoitości. Korzystając z okazji regularnych spotkań z maharadżą podczas jego sesji malarskich z Winterhalterem, który wykonywał portret zdetronizowanego władcy, królowa zainscenizowała scenę przekazania Koh-i-Noora w jej ręce. Pewnego dnia brylant został przyniesiony z londyńskiej Tower, gdzie spoczywał bezpiecznie na nowo oszlifowany przez holenderską maszynę parową, i na krótką chwilę złożony w dłoni wzruszonego Dalipa. Oglądał go przez piętnaście minut, po czym skłonił się nisko przez królową Wiktorią i powiedział: Pani, z największą radością jako wierny poddany, powierzam Koh-i-Noora mojej władczyni.
[...]
(opracowane w/g Christy Campbell, Skrytka maharadży, Świat Książki)
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
19 lutego 1846 roku Brytyjczycy rozpoczęli rzeź, a rzeka Satledż spłynęła krwią. Podpisano traktat w Lahore. Dżammu i Kaszmir sprzedano Gulabowi Singhowi (za 68 lakhów rupii), którego potomkowie władali Kaszmirem aż do Podziału w 1947 roku, nie godząc się na przyłączenie tych ziem do Pakistanu. W Lahore stanęły wojska brytyjskie, ustanowiono rząd. Dalip Singh był czwartym uznanym synem maharadży, urodził się 6 września 1838 roku z rani Dżindan, ulubionej tancerki władcy. Brutalnie rozłączono go z matką, którą zobaczył ponownie dopiero po trzynastu latach. W 1847 roku otrzymał kuratelę rządu brytyjskiego i godność radży.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
[...]
19 lutego 1846 roku Brytyjczycy rozpoczęli rzeź, a rzeka Satledż spłynęła krwią. Podpisano traktat w Lahore. Dżammu i Kaszmir sprzedano Gulabowi Singhowi (za 68 lakhów rupii), którego potomkowie władali Kaszmirem aż do Podziału w 1947 roku, nie godząc się na przyłączenie tych ziem do Pakistanu. W Lahore stanęły wojska brytyjskie, ustanowiono rząd. Dalip Singh był czwartym uznanym synem maharadży, urodził się 6 września 1838 roku z rani Dżindan, ulubionej tancerki władcy. Brutalnie rozłączono go z matką, którą zobaczył ponownie dopiero po trzynastu latach. W 1847 roku otrzymał kuratelę rządu brytyjskiego i godność radży.
[...]
Los niepodległego Pendżabu został ostatecznie przypieczętowany w 1848 roku, kiedy to Markiz Dalhousie postanowił przeprowadzić aneksję. Dalip pisze po latach jako więzień Londynu: Jego lordowska mość sprzedał niemal wszystkie moje przedmioty osobistego użytku, a także majątek, w tym klejnoty, złoto i srebro, nawet niektóre stroje i meble, a pieniądze rozdzielił między tych żołnierzy, którzy pomogli stłumić bunt. Wojny i bunty były przez Sikhów podejmowane raz za razem, lecz tłumiono je brutalnie.
[...]
Warunki zaakceptowane przez maharadżę Dalipa Singha. Musi on zrzec się w imieniu własnym, swoich następców i potomków, tytułu i roszczeń do panowania w Pendżabie, a także wszelkiej władzy suwerena i zgodzić się na konfiskatę wszelkich państwowych dóbr oraz brylantu Koh-i-Noor.
Dara Szikoh Aurangzeb, Dara Szikoh, Humajun, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Tadż Mahal, upaniszady
Obaj bracia, Dara Szikoh i Aurangzeb, byli ludźmi głęboko wyobcowanymi. Samotni, oderwani od rzeczywistości, pławiący się w dostatku życia dworskiego i uwielbieniu poddanych, karmili swe kompleksy, dręczące przeczucia i fobie tak, że urosły one do wielkości potworów, które mogły już tylko nawzajem się pożreć. Nie wiadomo, czy ukochana Mumtaz była świadoma narastającej z dnia na dzień nienawiści Aurangzeba do swego najstarszego brata. Para cesarska rozwiązała ten problem zdawałoby się najprościej — nielubianego Aurangzeba trzymano z daleka od dworu, a jako czternastolatka wysłano do obozu wojskowego na naukę. Gdy Darę faworyzowano w sposób ostentacyjny, obsypywano prezentami i zaszczytami, Aurangzeba łajano za nieudolność militarną, nawet gdy kampanie były niemożliwe do wygrania. Cesarz nie dawał synowi pieniędzy na operacje wojskowe, a gdy ten przegrywał, nie był zapraszany na durbar, a jeśli był — cesarz krytykował go publicznie, nie dawał prezentów ani apanaży.
[...]
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
[...]
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
[...]
Piękny jak obrazek syn Dary, Sulajman Szikoh, który z powodzeniem zarządzał księstwem Srinagar w Kaszmirze, został pojmany i osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi. Doprowadzony przed oblicze wuja-cesarza na diwan-i-khas, postawny, wykwintny i jak zawsze dobrze ułożony, uprzejmie poprosił, że gdyby zamierzano dawać mu do picia poust, to pokornie prosi o natychmiastowe skazanie go na śmierć. Osadzony w Gwalior dostawał codziennie kubek poustu i póki go nie wypił, nie dawano mu nic do jedzenia — wywar z mlecznego soku maku lekarskiego był klasyczną trucizną dla rodziny cesarskiej, picie tego napoju powodowało utajoną, powolną śmierć, ofiary stopniowo chudły, popadały w apatię, a w końcu w otępienie i ogłupienie. Spędził półtora roku w fortecy, po czym uduszono go. Miał 26 lat. Czternastoletni Sipehr Szikoh, świadek zabójstwa ojca, został osadzony w fortecy Gwalior, gdzie spędził dwanaście lat, następnie ożeniono go z jedną z córek Aurangzeba, po czym znika z kart historii w wieku 30 lat. Nie wiadomo, co stało się się z córkami, pewnie trafiły do haremu Aurangzeba i odeszły w niepamięć, bezimienne.
[...]
Męczennik miłości do wszystkiego, co ludzkie i boskie, człowiek heroicznego ducha, który występował w obronie pokoju i zgody wśród ludzi oraz dążył do wyzwolenia ludzkiego umysłu z więzów ślepego autorytetu i dogmatów, Dara Szikoh potwierdził życiem i śmiercią tylko to, jak nieprzeniknione są ścieżki, którymi Bóg prowadzi do siebie człowieka.
[...]
Gdyby Dara Szikoh został cesarzem, Indie byłyby dzisiaj innym krajem.
[...]
Gdyby Dara Szikoh, który kochał całe Indie, został cesarzem…
[...]
Piękny jak obrazek syn Dary, Sulajman Szikoh, który z powodzeniem zarządzał księstwem Srinagar w Kaszmirze, został pojmany i osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi. Doprowadzony przed oblicze wuja-cesarza na diwan-i-khas, postawny, wykwintny i jak zawsze dobrze ułożony, uprzejmie poprosił, że gdyby zamierzano dawać mu do picia poust, to pokornie prosi o natychmiastowe skazanie go na śmierć. Osadzony w Gwalior dostawał codziennie kubek poustu i póki go nie wypił, nie dawano mu nic do jedzenia — wywar z mlecznego soku maku lekarskiego był klasyczną trucizną dla rodziny cesarskiej, picie tego napoju powodowało utajoną, powolną śmierć, ofiary stopniowo chudły, popadały w apatię, a w końcu w otępienie i ogłupienie. Spędził półtora roku w fortecy, po czym uduszono go. Miał 26 lat. Czternastoletni Sipehr Szikoh, świadek zabójstwa ojca, został osadzony w fortecy Gwalior, gdzie spędził dwanaście lat, następnie ożeniono go z jedną z córek Aurangzeba, po czym znika z kart historii w wieku 30 lat. Nie wiadomo, co stało się się z córkami, pewnie trafiły do haremu Aurangzeba i odeszły w niepamięć, bezimienne.
[...]
Męczennik miłości do wszystkiego, co ludzkie i boskie, człowiek heroicznego ducha, który występował w obronie pokoju i zgody wśród ludzi oraz dążył do wyzwolenia ludzkiego umysłu z więzów ślepego autorytetu i dogmatów, Dara Szikoh potwierdził życiem i śmiercią tylko to, jak nieprzeniknione są ścieżki, którymi Bóg prowadzi do siebie człowieka.
[...]
Gdyby Dara Szikoh został cesarzem, Indie byłyby dzisiaj innym krajem.
[...]
Gdyby Dara Szikoh, który kochał całe Indie, został cesarzem…
Żadne inne dzieło architektury mogolskiej nie spina tak dobitnie historii Wielkich Mogołów jak ten grobowiec właśnie. Grobowiec Humajuna jest pierwowzorem późniejszego Tadż Mahalu (nic nie powstaje ex nihilo) i wiadomo, że Szahdżahan wielokrotnie studiował tę budowlę. Tutaj zostało wrzucone bezgłowe ciało Dary Szikoha, syna Szahdżahana i Mumtaz, co sugeruje przecięta płyta cenotafu na górnym tarasie. Tutaj w 1857 roku Anglicy ujęli ostatniego cesarza Mogołów. Trzej inni młodzi książęta ukryci w saraceńskich arkadach zostali przez porucznika Hodsona siłą wywleczeni i bez sądu straceni, po czym wystawieni na widok publiczny. Panującego tylko w Delhi, marnego cesarza sądzono przez 42 dni — uznano winnym wszystkich zarzutów i skazano na wygnanie do Rangunu, gdzie zmarł w 1862 roku — ostatni z dynastii Timurydów.
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
[...]
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
Dara Szikoh (1615) był pierwszym synem Szahdżahana i Mumtaz, następcą tronu. Poświęcam mu osobną opowieść.
dzieci Szahdżahana: Dżahanara, Dara Szikoh, Szudża, Rauszanara, Aurangzeb, Murad i Gauharara
Pierwsze tłumaczenie upaniszad, z sanskrytu na perski, zostało sporządzone przez uczonych indyjskich w Benares w 1656 roku, z polecenia syna cesarza Szahdżahana, Dary Szikoha. Zbiór ten został z należytym pietyzmem przetłumaczony na łacinę w 1801 roku, z zachowaniem czystej składni perskiej. Była to ulubiona księga Schopenhauera. Na zachowanie w pamięci zasługuje wybitne pod względem filologicznym tłumaczenie z sanskrytu na język niemiecki(1905) indologa Paula Deussena i jego wykład filozofii upaniszad w wiekopomnej Powszechnej Historii Filozofii (Lipsk, 1907). Deussen umieścił zresztą w swym dziele całościową prezentację filozofii indyjskiej, czyniąc z niej integralną część powszechnej historii filozofii, Indie bowiem są naszą pierwotną duchową ojczyzną.
Dariusz I języki
Pismo zostało ponownie wprowadzone do Indii dopiero w VI wieku p.n.e., przeszło tysiąc lat po przybyciu Arjów nad Indus. Władca perski Dariusz I zdobywszy dolinę Indusu i założywszy Satrapię perską, zastosował pismo aramejskie dla użytku kupców w celach handlowych (wprowadził też pieniądz w monetach). Z tego pisma wyłonił się alfabetyczno-sylabiczny system brahmi, używany do VI wieku, od którego wywodzą się wszystkie alfabety indyjskie (również drawidyjskie). Najstarszym pomnikiem alfabetu brahmi są inskrypcje cesarza Asioki, który użył go do zapisu swoich edyktów na kolumnach i jest pewne, że to on nakazał fachowe opracowanie pisma.
Dhola Rai Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Drawja Szah Gurkhowie
W 1559 roku, Drawja Szah, który miał się, oczywiście, za bezpośredniego spadkobiercę Bappu Rawala z Mewaru, przeprowadził jakąś większą społeczność Gurkhów z Mewaru do środkowego Nepalu i zasiedlił jedną z dolin, nazywając ją imieniem świętego wojownika, którego pamięć czcili zapewne jego przodkowie. Ta niedostępna dolina dała im schronienie na długie lata, pozwoliła zbudować na skale twierdzę podobną do wszystkich twierdz radżpuckich i stworzyć potęgę militarną, opartą na specyficznym radżpuckim poczuciu honoru i plemiennym prawie silniejszego. Radżputowie byli waleczni z natury, uprawiali walkę wręcz i sztukę posługiwania się zakrzywionym nożem kukri, zatem łatwo podbili ludność okolicznych plemion o rozmaitym pochodzeniu i różnego autoramentu, wpajając im brawurę rzemiosła wojennego. Nie obawiając się nikogo rośli w siłę i pewność siebie.
Durgawati Gondowie
Zdobywszy Bihar i Bengal, cesarz Akbar zamierzał podbić kolejno wszystkie krainy płaskowyżu Dekanu, a następnie przejąć całe Indie południowe. Przeciw drobnym państewkom wysyłał często Afganów, dowodzonych przez nieokrzesanych i brutalnych wodzów, którzy przedkładali wojenkę i życie obozowe nad luksusy życia ustatkowanego. Afganowie osiadli w Bihar, z dala od dworu cesarskiego, regularnie plądrowali okolice i choć nie mordowali lokalnych władców, to korzystali z ich bogactwa. Panną, na północnej granicy Gondwany, zarządzał Asaf Khan Abul Masdżid, rodowity Tadżyk, którego ojciec zabrał się z drużyną Babura aż na podbój Indii. Kiedy Akbar powierzył temu Tadżykowi misję podboju Gondwany, ziemiami Gondów władała księżniczka z radżpuckiego rodu Czandela z Bundelkhand, rani Durgawati. Odpierała zwycięsko najazdy Afganów z Biharu, ale uległa szpiegom Tadżyka Asaf Khana, przebranym za wędrownych kupców…
[...]
W roku 1564, rani mogła zebrać tylko 20 tysięcy kawalerzystów z wiernej ziemi Gondu oraz tysiąc słoni bojowych. Obrona w przesmyku Narmada, który Asaf Khan zablokował działami, przeszła do legendy. Rani Durgawati przebiła się sztyletem, by nie dostać się do muzułmańskiego haremu wodza. Jej syn, Bir Narajan, bronił stolicy do ostatniego tchnienia, kiedy to kobiety z wysokich rodów radżpuckich wypełniły tradycyjny dżohar. Uratowały się tylko dwie kobiety — siostra rani Durgawati i narzeczona Bir Narajana…
[...]
W roku 1564, rani mogła zebrać tylko 20 tysięcy kawalerzystów z wiernej ziemi Gondu oraz tysiąc słoni bojowych. Obrona w przesmyku Narmada, który Asaf Khan zablokował działami, przeszła do legendy. Rani Durgawati przebiła się sztyletem, by nie dostać się do muzułmańskiego haremu wodza. Jej syn, Bir Narajan, bronił stolicy do ostatniego tchnienia, kiedy to kobiety z wysokich rodów radżpuckich wypełniły tradycyjny dżohar. Uratowały się tylko dwie kobiety — siostra rani Durgawati i narzeczona Bir Narajana…
Dżahangir Akbar, Anglicy w Indiach, daty, Dżahangir, Indie północne i Nepal, Radżputowie, Sikhowie, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Tadż Mahal
W cieszącym się sporą swobodą haremie obok kobiet mogolskich żyły hinduski, Persjanki, Ormianki, Chinki i czarnulki… Miał około 20 żon i setkę dzieci, tak piszą dworscy kronikarze. Tylko dwie żony odegrały jakąś rolę u boku cesarza — bezimienna Radżputka z Amberu, która dała mu następcę tronu (po czym zniknęła z historii) oraz kuzynka Salima, Sultana Begam, najpierw konkubina, a od 1561 roku żona i przyjaciółka, która dała mu syna Murada. Danijal urodził się z konkubiny. Trzech synów walczyłoby niechybnie o tron na śmierć i życie, gdyby dwóch z nich nie zapiło się na śmierć, jeszcze za życia Akbara: Murad w kwiecie swych 29 lat, a Danijal — trzydziestu dwóch. Dżahangir, ukochany książę Salim, był przez całe życie alkoholikiem i narkomanem. Wydał dziwny dekret dotyczący własnych córek: księżniczki krwi nie mogły wyjść za mąż, więdły więc na oczach dworu w dusznym haremie — wykształcone, piękne i bogate. Kobiety szanował, ale do władzy nie dopuszczał, najbardziej kochał swoją matkę, Hamidę-begam, której rad chętnie słuchał; zmarła ona zaledwie rok przed cesarzem, w wieku 77 lat.
Anglicy pojawili się w Indiach sto lat po Portugalczykach, tak naprawdę dopiero po roku 1619, kiedy otrzymali od Dżahangira monopol na prowadzenie handlu. Do roku 1707 działalność Kompanii Wschodnioindyjskiej była sporadyczna, a Anglicy osiedlali się jedynie na wybrzeżach i nie docierali w głąb kraju. Po śmierci Aurangzeba, która wyznaczyła kres panowania dynastii Wielkich Mogołów nad północnymi Indiami, Kompania prowadziła niczym nie ograniczone grabieże, plądrowanie i łupienie indyjskich towarów. Wprawdzie na tronie cesarskim w Delhi zasiadali nadal, do 1858 roku, spadkobiercy dynastii mogolskiej, lecz całkowicie utracili oni władzę i przestano się z nimi liczyć. Kompania umiejętnie wykorzystała pustkę władzy i rozpoczęła systematyczną eksploatację Indii, która trwała do lat 60. XIX wieku.
[...]
Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
[...]
Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
cesarz Dżahangir podpisuje firman nadający angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej monopol na handel w całych Indiach (do 1707 roku Kompania rzeczywiście tylko handluje)
cesarz Dżahangir,Historia narodzin Dżahangira, obfituje w niejedną legendę. Akbar mając 27 lat miał wszystko, ale nie miał syna. Poradzono mu, by udał się z pielgrzymką do Sikri, gdzie mieszkał Szejk Salim Cziszti, uważany wtedy za największego w Indiach świętego. Przepowiedział cesarzowi trzech synów. Nieoczekiwanie to hinduska, Radżputanka z Amberu powiła w 1569 roku księcia Salima, następcę tronu, Dzierżyciela Świata. Był jedynym cesarzem nie obrzezanym.
[...]
Poślubił z miłości wdowę po afgańskim dowódcy wojskowym, który zginął w Bengalu. Nadał jej imię Nurdżahan, a jej ojca uczynił pierwszym ministrem. W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie, tak zwany triumwirat perski: Etimaduddaula i jego syn Asaf Chan oraz córka Nurdżahan. Uważana za niezwykle piękną i inteligentną, słynęła z wyszukanego smaku, umiejętności projektowania ogrodów, złotych ozdób i wnętrz pałacowych, wymyślała nowe projekty ubiorów; jej matka wynalazła procedurę uzyskiwania olejku różanego. Umiała organizować niezwykłe widowiska, za jej czasów durbary osiągnęły szczyt zbytku i wyrafinowania, układała wiersze po persku, była świetnym myśliwym. Stała się ulubioną żoną Dżahangira i do końca panowania cesarza uzyskała znaczący wpływ na dworze — w jej imieniu bito monety, a dekrety cesarskie nosiły jej podpis. Po dojściu do władzy Szahdżahana została odsunięta od wpływów przez własnego brata i zamieszkała w Lahore, gdzie oddała się akcji charytatywnej. Kronika dworu notuje: W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
Kompania Wschodnioindyjska wykorzystała jego niestabilność i coraz bardziej widoczny brak rozeznania i orientacji w zawiłościach politycznych. Wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i Ardżumand-banu. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń.Do Europy zaczęły napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, masło sklarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów.
[...]
W ostatnich latach panowania Dżahangira rozpoczęła się kampania dekańska — pierwsze próby podporządkowania cesarstwu niezależnych sułtanatów środkowych i południowych Indii zakończyły się wprawdzie niepowodzeniem, ale coraz to nowe operacje militarne zaczęły uszczuplać skarb państwa, a całkowita dyslokacja machiny wojennej na południe dokonana przez Aurangzeba ostatecznie zgubiła cesarstwo. Dekan nigdy nie został całkowicie podbity przez Wielkich Mogołów.
[...]
Poślubił z miłości wdowę po afgańskim dowódcy wojskowym, który zginął w Bengalu. Nadał jej imię Nurdżahan, a jej ojca uczynił pierwszym ministrem. W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie, tak zwany triumwirat perski: Etimaduddaula i jego syn Asaf Chan oraz córka Nurdżahan. Uważana za niezwykle piękną i inteligentną, słynęła z wyszukanego smaku, umiejętności projektowania ogrodów, złotych ozdób i wnętrz pałacowych, wymyślała nowe projekty ubiorów; jej matka wynalazła procedurę uzyskiwania olejku różanego. Umiała organizować niezwykłe widowiska, za jej czasów durbary osiągnęły szczyt zbytku i wyrafinowania, układała wiersze po persku, była świetnym myśliwym. Stała się ulubioną żoną Dżahangira i do końca panowania cesarza uzyskała znaczący wpływ na dworze — w jej imieniu bito monety, a dekrety cesarskie nosiły jej podpis. Po dojściu do władzy Szahdżahana została odsunięta od wpływów przez własnego brata i zamieszkała w Lahore, gdzie oddała się akcji charytatywnej. Kronika dworu notuje: W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
Kompania Wschodnioindyjska wykorzystała jego niestabilność i coraz bardziej widoczny brak rozeznania i orientacji w zawiłościach politycznych. Wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i Ardżumand-banu. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń.Do Europy zaczęły napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, masło sklarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów.
[...]
W ostatnich latach panowania Dżahangira rozpoczęła się kampania dekańska — pierwsze próby podporządkowania cesarstwu niezależnych sułtanatów środkowych i południowych Indii zakończyły się wprawdzie niepowodzeniem, ale coraz to nowe operacje militarne zaczęły uszczuplać skarb państwa, a całkowita dyslokacja machiny wojennej na południe dokonana przez Aurangzeba ostatecznie zgubiła cesarstwo. Dekan nigdy nie został całkowicie podbity przez Wielkich Mogołów.
Wcześnie rano spacer śladami bohaterów filmu Kamasutra: powitanie słońca nad rzeką Betwa (autentyczny kadr z filmu). Zwiedzanie uroczej wioski Orczia — Pałacu Dżahangira, Pałacu Dinmana Hardaula oraz świątyni Lakszmi Narajan. Po południu — przejazd do Kadżuraho. Nocleg w Kadżuraho.
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
[...]
W 1562 roku, Rana Singh z Amberu oddał Akbarowi swą córkę Dżodabai za żonę. Spośród trzech kobiet, które oczekiwały dziecka, ta właśnie księżniczka powiła Dżahangira, następcę tronu. Parę lat później, po hekatombie Czittorgarhu, Akbar powierzył Ranie dowództwo nad armią cesarską i Radżputowie stali się zbrojnym ramieniem Wielkich Mogołów. Mogli wzbogacać się na kampaniach wojskowych i dziedziczyć swoje ziemie (tego nie wolno było hindusom).
[...]
W 1562 roku, Rana Singh z Amberu oddał Akbarowi swą córkę Dżodabai za żonę. Spośród trzech kobiet, które oczekiwały dziecka, ta właśnie księżniczka powiła Dżahangira, następcę tronu. Parę lat później, po hekatombie Czittorgarhu, Akbar powierzył Ranie dowództwo nad armią cesarską i Radżputowie stali się zbrojnym ramieniem Wielkich Mogołów. Mogli wzbogacać się na kampaniach wojskowych i dziedziczyć swoje ziemie (tego nie wolno było hindusom).
Najważniejszym miastem Sikhów jest Amritsar, założone przez Guru Ram Dasa w 1574 roku, gdzie zbudowali oni wspaniałą gurdwarę, Durbar Sahib. Jest to ich świątynia główna i najważniejsza, archetyp wszystkich innych. Budowana przez wiele lat, między innymi dzięki kradzieży budulca z grobowca Dżahangira w Lahore, otrzymała w 1802 roku dach pokryty złotymi płytkami i odtąd popularnie nazywana Złotą Świątynią. Stąd wydawane są świeckie zalecenia dla całej wspólnoty.
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.
Wstąpił na tron dzięki pomocy potężnego teścia Asaf Chana, de facto sprawującego władzę za czasów Dżahangira. Udał własną śmierć (wypił kozią krew, a potem zwymiotował w obecności wojskowych dowódców i przewrócił się), a Mumtaz wiozła go w orszaku żałobnym aż do Agry. Na oczach tłumu podczas durbaru w Czerwonym Forcie wydobył się z trumny i ogłosił cesarzem. Wykonał natychmiastowy wyrok śmierci na wszystkich bratankach i kuzynach — bracia już nie żyli — był pierwszym monarchą mogolskim, który przelał cesarską krew rodzinną. Gdy wstępował na tron miał 36 lat i było przed nim 30 lat panowania. Był bardziej Indem niż Mogołem, a jego żona była czystą Persjanką.
z pochodzenia Pers, premier cesarza Dżahangirajego córka, żona DżahangiraDżahangir, cesarz 1605 -1627W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie Wielkich Mogołów — Etimaduddaula, jego syn Asaf Chan oraz córka, którą Dżahangir poślubił z wielkiej miłości, gdy miała 34 lata. Podobno dla jej długich, czarnych warkoczy, wybitnej inteligencji, świetnie opanowanej sztuce jeździeckiej i umiejętności polowania na tygrysy. Wyjątkowo piękna i zmysłowa kipiała pomysłami, radośnie wcielając je w życie — na przykład wprowadziła nową modę na ciągnące się po ziemi muślinowe treny, peszwy, i zmusiła dwór do ich noszenia. Jej knowania, by utrzymać niekiedy wymykającą się z rąk władzę obmierzły wreszcie wszystkim i wszyscy na końcu ją opuścili, ale mimo to dla historii pozostała kobietą fascynującą.
[...]
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
[...]
Najszczęśliwsze lata życia, swój raj na ziemi, spędzili w pałacykach Adżmeru, w samym sercu Radżputany, wśród zalesionych pagórków okalających prastary, dobrze utrzymany zbiornik wodny Ana Sagar. Było to ukochane miejsce Akbara, gdzie wszyscy dobrze go jeszcze pamiętali. Z dala od dworu i pijackich ekscesów tatusia pławili się w rozkoszy bogactwa i książęcego splendoru bez obawy o władzę, gdyż nie byli przeznaczeni na tron cesarski. Mieli dużo czasu i poświęcali go również dzieciom. Polowania, turnieje, zabawy, tańce i swawola — oto beztroskie życie książęcej pary. Tam urodziły się prawie wszystkie dzieci, a książę był im — rzecz niespotykana! — prawdziwym ojcem. Słuchał ich perlistego śmiechu, bawił się, żartował, trzymał w ramionach i cieszył się z ich małych radości. To młoda żona sprawiła, że uznał harem za miejsce ciekawsze od wojskowych spelun, a towarzystwo dzieci — za godną uwagi przyjemność. Odłóżmy jednak do lamusa nasze ckliwe przekonania, że książę nie korzystał z haremowych nałożnic i pozostawał doskonale wierny swej małżonce. Miał przecież rozliczne obowiązki służbowe, misje wojskowe czy oficjalne wizyty na dworze cesarskim, na które pospiesznie wyruszał sam. Wprawdzie harem pod okiem żony towarzyszył zawsze dłuższym wyprawom, lecz synchronizacja w czasie była trudna do wykonania i nierzadko obozy zakładano oddzielnie. Nie wątpimy, iż młodzi pałali ku sobie ognistym uczuciem, lecz może jeszcze bardziej dbali o zapewnienie sobie politycznego bezpieczeństwa i równowagi sił na szachownicy władzy, zręcznie żonglując między intrygami dworskich ugrupowań i klik. To Asaf Chan, zdradziwszy własną siostrę, ułożył sprawy polityczne tak, by po śmierci Dżahangira na tron wstąpił jego zięć, a ukochana córka została cesarzową.
Dżaj Mal sati
Kiedy został zabity dzielny Dżaj Mal, Radżputowie wycofali się, zebrali radę i wybrali na swego dowódcę młodego, szesnastoletniego Patę. Ten, uważając, iż bitwa była ostatecznie przegrana, zarządził dżauhar. Zapłonęły stosy w domach radżpuckich dowódców — Paty, Sahiba Chana z klanu Rathor, Isara Chana z klanu Czauhan oraz wielu innych, i tak trzysta ich żon, konkubin i służących weszło dobrowolnie w ogień, a wśród nich dziewięć żon dowódców klanów oraz pięć hinduskich księżniczek…
Dżaj Singh jantra, miejsca sacrum, pałac na kołach, Radżastan, Radżputowie, religia rzeki Gangi
Jantra to również ogólna nazwa przyrządów astronomicznych, jakich używał maharadża Dżaj Singh z Dżajpuru.
Udżdżain jest jednym z najbardziej starożytnych siedlisk Indii, wspaniale rozwiniętym i znanym jako Awantika już za czasów panowania ojca cesarza Asioki. Według opowieści mitologicznej tutaj właśnie, nad rzeką Śiprą, Śiwa pokonał asiurów. Miasto było słynne dzięki oświeconym władcom, na dworze jednego z nich żył wielki poeta Kalidasa, królowały nauki ścisłe, astronomia i matematyka. Słynne obserwatorium Dżaj Singha z XVIII wieku, wybudowane w miejscu, gdzie przebiegał południk indyjskich astronomów, jest czynne do dziś. W świątyni Mahakaleśwara (zburzonej przez muzułmanów w 1235 roku i odbudowanej z fundacji rodziny Scindiów w XIX wieku) znajduje się dżjoti lingam, lingam światła, uważany za najważniejszy ze wszystkich hinduskich lingamów.
zwiedzanie „Różowego Miasta”, od 1727 roku stolicy jednego z najpotężniejszych klanów radżpuckich: muzeum City Palace i Jantar Mantar — obserwatorium astronomiczne Dżaj Singha; Hawa Mahal, Pałac Wiatrów
Dżajpur — zwiedzamy Różowe Miasto: Pałac Wiatrów — Hawa Mahal, Pałac Miejski — City Palace czyli pałac maharadży (muzeum), Obserwatorium astronomiczne Dżaj Singha, Dżantar Mantar. Następnie odwiedzamy Emporium dywanów, makatek i jedwabi oraz szlifiernię kamieni szlachetnych. Po południu — Fort Dżaja Jaigarh z niezwykłym widokiem na fortecę Amber, która była stolicą klanu od 986 roku. Nekropolia maharadżów w Gajtor. Nocleg w hotelu Alsisar Haveli.
W latach 1699-1743 władcą był Dżaj Singh II, który zbudował miasto Dżajpur i przeniósł tam stolicę rodową. Jego ojciec, Bishan Singh, dał mu najlepsze możliwe wykształcenie, gdyż już w niemowlęctwie przepowiedziano mu wspaniały los. Wstąpił na tron w wieku 11 lat, panował przez 44 lata. To on dostał on Aurangzeba tytuł Sawai, raz i ćwiartkę mądrzejszy. Wstawał o świcie przy tajemniczym dźwięku fletu i w prostej szacie udawał się do świątyni Kali, gdzie modlił się żarliwie. Pracował przez 14 godzin dziennie, pasjonowała go matematyka i astronomia, studiował Syntaxe Ptolemeusza, Tabulae Astronomica De La Hire’a, Historia Coelestis Britanica Flamsteeda, Principia Newtona, Elements Euklidesa, tablice astronomiczne Mirza Ulug Bega oraz dzieła Aryabhatty, Varahmihiry, Brahmagupty i Bhaskaracharyi. Kazał tłumaczyć na sanskryt greckie i perskie dzieła starożytnych astronomów, zgromadził ogromną bibliotekę. Zbudował pięć obserwatoriów astronomicznych Jantar Mantar — w Dżajpurze, w swoim pałacu nad Gangą w Benaresie, w Udżdżainie i Mathurze, a w Delhi — dla potrzeb władcy mogolskiego Muhameda Szaha (jantra z sanskrytu instrument; mantra — formuła magiczna do obliczeń).
Czwarta w Udżdżain, mieście starożytnej astrologii, gdzie w czasach już całkiem nowożytnych władca Dżajpuru, Dżaj Singh, zbudował jedno ze swych pięciu słynnych obserwatoriów astrologicznych.
Dżindan Sikhowie
Regentką została rani Dżindan, próbująca rządzić w imieniu swego syna Dalipa. Na dworze panował chaos, a rozwiązły tryb życia regentki (nazywanej przez Anglików Messaliną Pendżabu) pogrążał państwo. Anglicy tylko czekali pretekstu i kiedy pierwsi khalsa sikhijscy przekroczyli granicę, uderzyli. Niewielu zdołało uciec, lecz żaden się nie poddał tak pisała prasa w Londynie, a bitwę o Pendżab nazwała „indyjskim Waterloo”.
[...]
19 lutego 1846 roku Brytyjczycy rozpoczęli rzeź, a rzeka Satledż spłynęła krwią. Podpisano traktat w Lahore. Dżammu i Kaszmir sprzedano Gulabowi Singhowi (za 68 lakhów rupii), którego potomkowie władali Kaszmirem aż do Podziału w 1947 roku, nie godząc się na przyłączenie tych ziem do Pakistanu. W Lahore stanęły wojska brytyjskie, ustanowiono rząd. Dalip Singh był czwartym uznanym synem maharadży, urodził się 6 września 1838 roku z rani Dżindan, ulubionej tancerki władcy. Brutalnie rozłączono go z matką, którą zobaczył ponownie dopiero po trzynastu latach. W 1847 roku otrzymał kuratelę rządu brytyjskiego i godność radży.
[...]
19 lutego 1846 roku Brytyjczycy rozpoczęli rzeź, a rzeka Satledż spłynęła krwią. Podpisano traktat w Lahore. Dżammu i Kaszmir sprzedano Gulabowi Singhowi (za 68 lakhów rupii), którego potomkowie władali Kaszmirem aż do Podziału w 1947 roku, nie godząc się na przyłączenie tych ziem do Pakistanu. W Lahore stanęły wojska brytyjskie, ustanowiono rząd. Dalip Singh był czwartym uznanym synem maharadży, urodził się 6 września 1838 roku z rani Dżindan, ulubionej tancerki władcy. Brutalnie rozłączono go z matką, którą zobaczył ponownie dopiero po trzynastu latach. W 1847 roku otrzymał kuratelę rządu brytyjskiego i godność radży.
Fateh Singh Anglicy w Indiach, Radżputowie
Na durbarze w Delhi nie obyło się bez paru skandali, jak na przykład odwrócenie się plecami do władcy brytyjskiego i odejście, zamiast eleganckiego wycofywania się tyłem ze wzrokiem utkwionym w oblicze cesarza Indii. To odwrócenie się plecami do Jerzego V podczas durbaru przeszło do historii jako czyn bohaterski — tak właśnie mieli postąpić maharadża z Barody i maharadża Udaj z Udajpuru. Świadectwa epoki zgodnie potwierdzają, iż durbar w Delhi był jedną z najświetniejszych i najokazalszych ceremonii Radżu brytyjskiego. Przenosząc stolicę z Kalkuty do Delhi, Anglicy chcieli przypodobać się Hindusom i okazać szacunek starożytnej stolicy, która została założona przez Bharatów i była cytowana w Mahabharacie. Na początku XX wieku Anglicy chwytali się propagandowych spektakli, nie mających już wielkiego znaczenia, ale łechcących dumę władców indyjskich. Wzniesiono podium o marmurowych schodach, gdzie cesarska para zasiadła pod złotym baldachimem. Wokół zbudowano amfiteatr mogący pomieścić 100 tysięcy osób, a całość terenu zajmowała 40 km2. Książęta i władcy Indii przybyli hucznie wraz z rodzinami, całym dworem i służbą, wydobyli z kufrów najlepsze paradne stroje, specjalnie obstalowane na tę okazję. Wystawiono dwieście dwadzieścia trzy książęce obozy, a w niezliczonej ilości namiotów (podobno 40 tysięcy), których wystrój i urządzenie w niczym nie odbiegało od luksusów pałacowych, rozkwitało paradne życie dworskie. Wokół namiotów roztaczały się ogrody i aleje wysadzane krzakami róż, łączące poszczególne obozowiska. Durbar trwał przez parę tygodni, a festyny, rauty, mecze gry w polo, spotkania za purdahem w zenanie dla kobiet i prywatne spotkania klubowe dla mężczyzn nie miały końca. W miasteczku namiotów zamieszkało podobno 300 tysięcy osób. Było obecnych 161 książąt. Ale rzucała się w oczy i była szeroko komentowana nieobecność maharany Mewaru, Fateha Singha. Należał do najstarszego królewskiego rodu, cieszył się uznaniem i estymą, nienawidził Anglików tak jak jego poprzednicy nienawidzili Wielkiego Mogoła. Reszta obnosiła i pokazywała publicznie najlepsze klejnoty z dworskiej szkatuły — maharadża z Patiali obnosił się ze swymi diamentami, maharadża z Gwalior obnażał publicznie wspaniały pas z prawdziwych pereł, a maharadża z Barody — słynny naszyjnik z pereł.
Fateh Singh, maharana Mewaru, nie pojawił się na durbarze w Delhi wydanym przez lorda Curzona w 1903, ani na uroczystości złożenia wiernopoddańczego hołdu królowi Jerzemu V i królowej Marii w 1911.
Ful Stany Książęce Indii
Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.
Gandhi, Indira bakszysz, daty, Gayatri Devi, Indie północne i Nepal, Kaszmir i Ladakh, las indyjski, maharadżowie, M.S. Swaminathan, Partition 1947, Phoolan Devi, przewodnik czy pilot, Rabindranath Tagore, Romowie, samadhi, Sikhowie, Stany Książęce Indii
Indira Gandhi powiedziała kiedyś, że gdyby nie szara strefa w gospodarce, to Indie nie ruszyłyby z miejsca.
premierem Indii jest córka Nehru, Indira Gandhi
[...]
powrót do władzy Indiry Gandhi
[...]
zbezczeszczenie świątyni Sikhów w Amritsarze i zamach na Indirę Gandhi
[...]
powrót do władzy Indiry Gandhi
[...]
zbezczeszczenie świątyni Sikhów w Amritsarze i zamach na Indirę Gandhi
Projekt poprawki do Konstytucji mającej obalić prawno-cywilne ustalenia wobec byłych książąt został wniesiony 18 maja 1970 roku. Tekst ten przewidywał bardzo radykalne zmiany w sytuacji książąt. Przeraził nas nie tyle z powodu materialnych strat, jakie mieliśmy ponieść, lecz dlatego, że w sposób dobitny przedstawiał punkt widzenia rządu pani Indiry Gandhi dotyczący spuścizny historycznej, a także ukazywał jej własne zaangażowanie w owe konstytucyjne zmiany.
Przylot do Delhi, wymiana pieniędzy, przyjazd do hotelu na małe spanko. Po śniadaniu — zwiedzanie Old Delhi: meczet Dżama Masdżid (największy w Indiach), z którego zobaczymy Czerwony Fort (Lal Qila) i Lahore Gate, gdzie ogłoszono niepodległość Indii. Dalej, Radż Ghat nad rzeką Jamuną z Samadhi Mahatmy Gandhiego. New Delhi: India Gate i rezydencja Prezydenta Indii (Rasztrapati Bhavan), Droga Królewska (Radżpath) wraz z Parlamentem (Sansad Bhavan). Po południu, dom-muzeum Indiry Gandhi, grobowiec Humajuna — pierwowzór Tadż Mahalu, a o zachodzie słońca — kompleks Qutab Minar. Wieczorową porą — świątynia Sikhów ze złotą kopułą i basenem do rytuału chrztu (amrita). Powrót do hotelu na kolację i nocleg.
Przylot do Delhi o godz.03.25. Wymiana pieniędzy, przejazd do hotelu, krótki nocleg. Po śniadaniu — małe zwiedzanie New Delhi: India Gate i rezydencja Prezydenta Indii (Rasztrapati Bhavan), Droga Królewska (Radżpath) i Parlament (Sansad Bhavan), Dom-muzeum Indiry Gandhi. Po południu — grobowiec Humajuna, pierwowzór Tadż Mahalu, a o zachodzie słońca — kompleks Qutab Minar. Wieczorem, hinduska świątynia Lakszmi Narayan i świątynia Sikhów ze złotą kopułą i basenem do rytuału chrztu (amrita). Powrót do hotelu, pakowanie bagażu, kolacja. Około 21:10 Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet (pilot zadba), który zawiezie nas z Delhi do Jammu. Nocleg w pociągu.
Dzięki akcji „Project Tiger” wprowadzonej przez Indirę Gandhi, zwiększono liczbę tygrysów z 262 w 1972 roku do 1327 w roku 1989. Dziś, z populacji 40 tysięcy pozostało w Indiach tylko 1411 tygrysów bengalskich, czyli o połowę mniej niż w roku 2002, rozmieszczonych w 18 specjalnie wyznaczonych rezerwatach, z których najbardziej znaczące to: Sundarbans w Bengalu Zachodnim w delcie Gangi, Manas w Assamie, Periyar w Kerali i Park Corbetta w Uttar Pradesh u podnóży Himalajów. W całym świecie azjatyckim, z populacji liczącej w XIX wieku 100 000 pozostało jedynie około 2 500 tygrysów, choć niektórzy wciąż chcą wierzyć w zawrotną liczbę 5, a nawet 7 tysięcy. „Królewski” tygrys bengalski jest gatunkiem zagrożonym, którego wyginięcie może nastąpić przez 2010 rokiem, Rokiem Tygrysa według horoskopu chińskiego.
14 sierpnia 1947 roku o północy maharadżowie utracili rzeczywistą władzę w swych stanach książęcych. Konstytucja z roku 1951, opracowana przez największe umysły prawne epoki, pozostawiła władcom tytuły oraz ustaliła pieczołowicie tak zwaną listę książąt, według której rząd indyjski zobowiązał się wypłacać honoraria dawnym władcom w zamian za przejęcie przez państwo ich dóbr. W grudniu 1970 roku, trwająca dwa dni debata w Parlamencie zniosła artykuły 291 i 362 Konstytucji dotyczące tytułów maharadżów i listy książąt (de facto zmiany te wprowadzono w życie dopiero w 1972 roku). Premierem Indii była w tym czasie Indira Gandhi, która swym osobistym autorytetem przeforsowała owo zniesienie tytułów i listy książąt. Od tego momentu zdecydowana większość maharadżów nie miała za co żyć. Pierwsi przemienili swe pałace w luksusowe hotele — władcy Kaszmiru, Dżajpuru i Udajpuru. Za nimi poszli inni.
[...]
Władca przechadzał się wśród ludzi swobodnie — znam jednego radżę, który w czasach nam współczesnych codziennie objeżdża na rowerze jedyną wioskę, jaka mu została w posiadaniu, by porozmawiać z ludźmi o ich problemach i cieszyć się ich sukcesami, wieśniacy z wioski bardzo go kochają i okazują tę miłość. Był jednym z wielu, bywał na uroczystościach rodzinnych. Trzymał na rękach niejedno wiejskie dziecko podczas rytuału nadania imienia, niemal zawsze uczestniczył w największym święcie rodzinnym — uroczystościach ślubu młodej pary, tak ważnym jak najważniejsze święto religijne. Sprawował patronat nad kulturą, dbał o rozwój muzyki klasycznej — na dworach książęcych Indii północnych szczególnie rozwijała się raga, typ muzyki wymagający studiów i przekazu wiedzy z mistrza na ucznia. Dbał o rozwój klasycznego tańca indyjskiego, którego wykonanie odbywało się najczęściej podczas świąt ku czci boga Śiwy w jego świątyniach. Zlecał przekłady starożytnych dzieł na nowożytne języki indyjskie, którymi mówiono w jego księstwie. Zatrudniał na dworze na stałe muzyków, którzy dawali koncerty prywatne i publiczne podczas świąt i durbarów. Codziennie rano w pałacowej świątyni uczestniczył w pudży, na której była obecna nie tylko rodzina i goście, ale wszyscy domownicy, mający praktycznie nieograniczony dostęp do władcy. Opieka nad domownikami, mniej nazywanymi „służbą”, a jeszcze rzadziej „poddanymi” w naszym znaczeniu tego słowa, polegała na zainteresowaniu sprawami najmniejszego domownika, udzieleniu mu pomocy doraźnej lub stałej, a czasem tylko na zwykłej, serdecznej rozmowie. Miłość władcy do ludzi — i nie bójmy się tego słowa — była powszechna i naturalna. Domownicy i wieśniacy odwzajemniali tę miłość, kochali swych władców za poczucie bezpieczeństwa i ładu społecznego oraz utrzymywanie ciągłości tradycji. Podczas obrzędu nazarana wszyscy poddani ( w znaczeniu „wierni”) od najwyższego urzędnika aż do najmarniejszego sługi oddawali ukłon radży na znak wierności w służbie. Sam maharadża też był poddanym i skłaniał głowę przed iszta dewatą, boskością prowadzącą (Kriszna, Rama, Śiwa lub hinduski święty) oraz przed swym guru, nauczycielem duchowym. Większość władców korzystała ze wsparcia duchowego i pomocy takich osób (Indira Gandhi często odwiedzała swego guru w Himalajach, a Abdul Kalam, były prezydent Indii, jest wielbicielem Sai Baby, obecnie żyjącego świętego i nauczyciela).
[...]
Władca przechadzał się wśród ludzi swobodnie — znam jednego radżę, który w czasach nam współczesnych codziennie objeżdża na rowerze jedyną wioskę, jaka mu została w posiadaniu, by porozmawiać z ludźmi o ich problemach i cieszyć się ich sukcesami, wieśniacy z wioski bardzo go kochają i okazują tę miłość. Był jednym z wielu, bywał na uroczystościach rodzinnych. Trzymał na rękach niejedno wiejskie dziecko podczas rytuału nadania imienia, niemal zawsze uczestniczył w największym święcie rodzinnym — uroczystościach ślubu młodej pary, tak ważnym jak najważniejsze święto religijne. Sprawował patronat nad kulturą, dbał o rozwój muzyki klasycznej — na dworach książęcych Indii północnych szczególnie rozwijała się raga, typ muzyki wymagający studiów i przekazu wiedzy z mistrza na ucznia. Dbał o rozwój klasycznego tańca indyjskiego, którego wykonanie odbywało się najczęściej podczas świąt ku czci boga Śiwy w jego świątyniach. Zlecał przekłady starożytnych dzieł na nowożytne języki indyjskie, którymi mówiono w jego księstwie. Zatrudniał na dworze na stałe muzyków, którzy dawali koncerty prywatne i publiczne podczas świąt i durbarów. Codziennie rano w pałacowej świątyni uczestniczył w pudży, na której była obecna nie tylko rodzina i goście, ale wszyscy domownicy, mający praktycznie nieograniczony dostęp do władcy. Opieka nad domownikami, mniej nazywanymi „służbą”, a jeszcze rzadziej „poddanymi” w naszym znaczeniu tego słowa, polegała na zainteresowaniu sprawami najmniejszego domownika, udzieleniu mu pomocy doraźnej lub stałej, a czasem tylko na zwykłej, serdecznej rozmowie. Miłość władcy do ludzi — i nie bójmy się tego słowa — była powszechna i naturalna. Domownicy i wieśniacy odwzajemniali tę miłość, kochali swych władców za poczucie bezpieczeństwa i ładu społecznego oraz utrzymywanie ciągłości tradycji. Podczas obrzędu nazarana wszyscy poddani ( w znaczeniu „wierni”) od najwyższego urzędnika aż do najmarniejszego sługi oddawali ukłon radży na znak wierności w służbie. Sam maharadża też był poddanym i skłaniał głowę przed iszta dewatą, boskością prowadzącą (Kriszna, Rama, Śiwa lub hinduski święty) oraz przed swym guru, nauczycielem duchowym. Większość władców korzystała ze wsparcia duchowego i pomocy takich osób (Indira Gandhi często odwiedzała swego guru w Himalajach, a Abdul Kalam, były prezydent Indii, jest wielbicielem Sai Baby, obecnie żyjącego świętego i nauczyciela).
Aż do lat 70. XX wieku Indie były „kontynentem głodu”, dopiero w 1976 roku Indira Gandhi ogłosiła samowystarczalność kraju w kwestii wyżywienia. W początkowym okresie zielona rewolucja zrujnowała jednak gleby i z powodu zwiększenia areału rolnego, doprowadziła do wycięcia ogromnej przestrzeni lasów.
W 1970 roku w Pakistanie Wschodnim doszło do wybuchu zbrojnego powstania, w wyniku którego kraj ten oderwał się od przyrodniego brata przy pomocy błyskawicznej interwencji (13 dni) armii indyjskiej przysłanej przez Indirę Gandhi. Stał się Bangla Deśiem, krajem bengalczyków.
Bandy dakoitów znad rzeki Czambal zostały spacyfikowane przez rząd stanowy Uttar Pradesh za rządów Indiry Gandhi, a dowódcy otrzymywali umowne kary więzienia około 6-8 lat. Fulan poddała się 12 lutego 1983 roku i trafiła do więzienia w Gwalior, a następnie do słynnego Tihar w Delhi, gdzie spędziła w sumie jedenaście lat. Została zwolniona decyzją Sądu Najwyższego na prośbę Kiran Bedi, zarządzającej więzieniem, za wycofaniem wszystkich skarg przez rząd Uttar Pradesh. Opuściła więzienie w 1994 roku, mając zaledwie 31 lat.
Gajd lokalny w dalekim kraju nie zna słowa polonicum, nie ma pojęcia o związkach tegoż kraju z Polską, nie wie, ile my o nim wiemy i dlaczego tak mało. Nie wie, skąd wiemy tak dużo o Indirze Gandhi, a kompletnie nic — o Ramakrishnie. Nie rozumie, dlaczego my uważamy, że system warn jest zły, a demokracja wspaniała.
W 1901 roku przeniósł się do rodzinnej posiadłości w Santiniketan, w zachodnim Bengalu, z zamiarem utworzenia aszramu i „leśnej szkoły” opartej na tradycji nauczania starożytnych riszi. Program tej szkoły opierał się o doświadczenia indyjskie i europejskie, ale przede wszystkim o własne ideały — nacisk był położony na rozwijanie duchowych potrzeb człowieka, jego pragnienia harmonii i piękna, budzenia zdolności artystycznych i dążenia do najwyższych ideałów miłości i pokoju. Rabindranath Tagore wskrzesił ideał starożytnych leśnych mędrców riszi: czerpanie radości z procesu dochodzenia do prawdy i piękna. Przez 40 lat pracy pedagogicznej konsekwentnie realizował swój ideał wychowawczy. W „leśnej szkole” pobierała nauki, między innymi, skromna Indira Gandhi i ekscentryczna Gayatri Devi — obie do końca życia pozostały wielbicielkami Wielkiego Nauczyciela.
Wspólnym początkiem drogi dla wszystkich europejskich Romów nie był Egipt, lecz Indie. Na II Światowym Kongresie Cyganów w 1978 roku uznali oni Indie za swoją ojczyznę, a w 1981 oficjalny wysłannik premiera Indii, naówczas Indiry Gandhi, zadeklarował honorowy mecenat i opiekę nad europejskimi Cyganami.
W Delhi, nad rzeką Jamuną, wzdłuż Radżghatu, mieszczą się Samadhi Mahatmy Gandhiego, Samadhi Indiry Gandhi, Samadhi Radżiwa Gandhiego — miejsca, gdzie płonęły ich stosy kremacyjne. Każde miasto i każde miasteczko ma swe lokalne, zwyczajowe miejsca kremacyjne, najczęściej nad rzekami, na ghatach.
Właśnie ten ostatni podział wzburzył dumnych i hardych Sikhów najbardziej — utworzyli ruch ekstremistyczny ruch separatystyczny, nawiązujący zresztą do ruchu Akali (Nieśmiertelnych) z XIX wieku, uparcie dążąc do autonomii terytorialnej i walcząc wszelkimi sposobami o utworzenie Khalistanu oraz do autonomii religijnej i ostatecznego wyłączenia ich z religii hindu. Ekstremiści ogłosili świętą wojnę przeciwko reżimowi politycznemu Indiry Gandhi i ze Złotej Świątyni w Amritsar uczynili fortecę, w której zabarykadowali się aż do osiągnięcia zwycięstwa wszyscy przywódcy ruchu.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
[...]
Podczas uroczystości kremacji Indiry Gandhi, Sikhowie zajęli miejsca siedzące w pierwszych rzędach i „odbierali” zadośćuczynienie. Po tych niezwykłych i wyjątkowych przeprosinach w duchu iście hinduskim, ustały w zasadzie wszelkie akty przemocy między Sikhami i hindusami.
[...]
31 maja 1984 roku Indira Gandhi przeprowadziła długo planowaną i przygotowywaną operację Blue Star, w wyniku której wojsko indyjskie sforsowało gurdwarę i strzelało do bojowników walczących o niepodległość Pendżabu. Życie straciło 493 Sikhów, w tym osoby przypadkowe, przebywające w świątyni ze względów religijnych, a nie politycznych. Bunt krwawo stłumiono, ale za zbezczeszczenie świątyni premier Indii zapłaciła życiem: dwaj Sikhowie z jej przybocznej gwardii oddali siedemnaście strzałów, by dnia 31 października 1984 roku pomścić Złotą Świątynię. Do dziś nie ujawniono, czy działali oni w akcie osobistej zemsty, czy też na rozkaz dobrze ukrytej sikhijskiej organizacji. Wiadomo jednak, że Indira Gandhi była w jakiś sposób przygotowana i gotowa na śmierć, bowiem tylko śmierć mogła złagodzić karmiczne skutki zbezczeszczenia świętego miejsca.
[...]
Podczas uroczystości kremacji Indiry Gandhi, Sikhowie zajęli miejsca siedzące w pierwszych rzędach i „odbierali” zadośćuczynienie. Po tych niezwykłych i wyjątkowych przeprosinach w duchu iście hinduskim, ustały w zasadzie wszelkie akty przemocy między Sikhami i hindusami.
W 1947 roku Scindiowie oddali dobrowolnie demokratycznemu rządowi Indii swoje posiadłości ziemskie, z których tylko jedna przedstawiała wartość 170 milionów rupii, a same odsetki z tej kwoty pozwoliłyby utrzymać tak zwaną listę książąt, czyli pensje dla dawnych władców (sporządzone według rangi), zniesione przez Indirę Gandhi w 1972 roku.
Gandhi, Radżiw daty, samadhi
Radżiw Gandhi ginie zamordowany przez Tamilskie Tygrysy (bomba została ukryta w girlandzie kwiatów)
W Delhi, nad rzeką Jamuną, wzdłuż Radżghatu, mieszczą się Samadhi Mahatmy Gandhiego, Samadhi Indiry Gandhi, Samadhi Radżiwa Gandhiego — miejsca, gdzie płonęły ich stosy kremacyjne. Każde miasto i każde miasteczko ma swe lokalne, zwyczajowe miejsca kremacyjne, najczęściej nad rzekami, na ghatach.
Ganga Singh Radżputowie
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
Gijira Prasad Koirala Gurkhowie
Jego syn Mahendra przykręcił śrubę w 1960 roku i oficjalnie wycofał się z wszelkich reform, zdjął z urzędu premiera Prasada Koiralę (jego brat jest dziś premierem rządu tymczasowego) i wprowadził rządy absolutne. Powrócił do systemu pańczajatów, którym mógł wydawać stosowne polecenia.
Girija Prasad Koirala Gurkhowie
21 listopada 2006 Praczanda, szef Partii komunistycznej Nepalu (Maoiści) i Girija Prasad Koirala, szef Kongresu Nepalu, podpisali umowę pokojową kończącą bunt mas (w większości mass-mediów napisano, że skończyła się wojna domowa, ale podkreślam z naciskiem, że w Nepalu nigdy nie było wojny domowej). Dołożyli wszelkich starań, by zorganizowano przejęcie powstańców w szeregi wojska Gurkhów, policji i innych instytucji państwowych. Od tego momentu datuje się połączenie sił i wspólne opracowanie stosownych dokumentów.
[...]
15 stycznia 2007 podpisano tymczasową Konstytucję, na mocy której rozwiązano parlament i powołano Konstytuantę. Maoiści przestali być traktowani jak terroryści, przestępcy czy wywrotowcy, a ich ruch na rzecz zniesienia monarchii został zalegalizowany. Ogłoszono oficjalnie, że obalenie monarchii kosztowało życie 13 tysięcy osób. Do czasu wyłonienia rządu premier Girija Prasad Koirala jest głową państwa.
[...]
15 stycznia 2007 podpisano tymczasową Konstytucję, na mocy której rozwiązano parlament i powołano Konstytuantę. Maoiści przestali być traktowani jak terroryści, przestępcy czy wywrotowcy, a ich ruch na rzecz zniesienia monarchii został zalegalizowany. Ogłoszono oficjalnie, że obalenie monarchii kosztowało życie 13 tysięcy osób. Do czasu wyłonienia rządu premier Girija Prasad Koirala jest głową państwa.
Girvana Gurkhowie
Girvana miał półtora roku, gdy ogłoszono go królem, a zmarł mając lat dziewiętnaście, zaś jego paromiesięczne dziecko zostało królem przy niejakim premierze Bhimsen Thapie. Ten schemat powtarzał się przez cały okres panowania Szachów. Nie było mowy o jakimś tworzeniu państwa, dworskie intrygi były zorientowane wyłącznie na przetrwanie paru rodzin, z których rekrutowali się doradcy premiera. Masakra w pałacu Kot Parwa w 1846 roku, gdzie zostało zamordowanych 55 (a może nawet i 100) osób z wysokich rodzin i klanów zajmujących się handlem i rzemiosłem w dolinie Katmandu, otworzyła drogę do władzy dynastii Ranów. Po masakrze, 6000 ludzi z klanów Thapa, Pandey, Bashnyat i innych, znalazło się na ulicach Katmandu, ale zostali zastraszeni i wielu z nich powróciło do Indii, skąd przybyli ich przodkowie uciekający przed muzułmanami. Pojawiły się nowe klany, w większości indyjskie, które ich zastąpiły — Czherti, Kuwar, Szumszer.
Gulab Singh Sikhowie, Stany Książęce Indii
19 lutego 1846 roku Brytyjczycy rozpoczęli rzeź, a rzeka Satledż spłynęła krwią. Podpisano traktat w Lahore. Dżammu i Kaszmir sprzedano Gulabowi Singhowi (za 68 lakhów rupii), którego potomkowie władali Kaszmirem aż do Podziału w 1947 roku, nie godząc się na przyłączenie tych ziem do Pakistanu. W Lahore stanęły wojska brytyjskie, ustanowiono rząd. Dalip Singh był czwartym uznanym synem maharadży, urodził się 6 września 1838 roku z rani Dżindan, ulubionej tancerki władcy. Brutalnie rozłączono go z matką, którą zobaczył ponownie dopiero po trzynastu latach. W 1847 roku otrzymał kuratelę rządu brytyjskiego i godność radży.
W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.
Gyanendra Gurkhowie, Radżputowie
I tak Gyanendra Bir Bikram Shah Dev został po raz pierwszy, pod nieobecność dziadka, królem Nepalu. Miał trzy lata i 4 miesiące. Być może, ale o tym nie mówiło się głośno, Ranowie stworzyli taki scenariusz. Królewskie dziecko jako zakładnik zostało w rękach Ranów „na wszelki wypadek”. Król Tribhuvan wrócił do Nepalu w styczniu 1951 roku wspierany przez rząd Indii. Na dokument odbierający Ranom ich tytuły i dziedziczny urząd premiera przystawił lal mohur, czerwoną pieczęć, której od 1847 roku nie trzymał w dłoni żaden król z dynastii Gorkha. Jego wnukowie poszli do szkoły, młodszy jako namaszczony były król, a starszy jako namaszczony przyszły król. Obie rodziny doszły do porozumienia i ułożyli konsensus, wedle którego każdy król Nepalu miał żenić się z Ranówną.
[...]
Lecz bezpośrednią przyczyną upadku monarchii w Nepalu było królewskie bratobójstwo. Ostatni król Nepalu, Gyanendra nigdy nie oczyścił się w sposób jednoznaczny i wiarygodny z zarzutów zabójstwa swego brata Birendry. Sprawiał wrażenie, że żadne zarzuty nie mogą go dotyczyć. Nigdy nie odwołał ani nie zmodyfikował „oficjalnego komunikatu”, w którym bez wahania oskarżył o królobójstwo syna swego brata, ówczesnego następcę tronu. Wszyscy w Katmandu wiedzieli od pierwszego dnia, że ta wersja była wierutnym politycznym kłamstwem.
[...]
By dobrze zrozumieć wydarzenia, które wstrząsnęły Nepalem i doprowadziły do obalenia monarchii, trzeba zwrócić uwagę na pewne okoliczności towarzyszące. Drugi syn królewski Gyanendra, brat króla, był razem z synem i żoną nieobecny, gdyż bawił w tym dniu w Indiach, a jego syn wizytował ze swoją rodziną niewielki pałac królewski w Pokharze. Trzej bracia królewscy mieli za żony trzy siostry Ranówny.
[...]
Dipendra został przewieziony do szpitala w piątek późnym wieczorem. W jego plecach lekarze znaleźli paręnaście kul, był w agonii. Zmarł w poniedziałek rano. Nie wiedząc o tym, był królem Nepalu od 1 do 4 czerwca 2001. Kolejnym, trzynastym królem Nepalu został po raz wtóry jego wuj, brat ojca, Gyanendra Bir Bikram Shah Dev. Okoliczności, w jakich doszedł do władzy nie były wyjaśnione, ale na początku rządów wciąż korzystał z niepisanego „immunitetu” — był jednak wnukiem Tribhuvana, który otworzył Nepal na świat, otrzymał sakrę królewską w jego obecności.
[...]
Ale doprawdy, ten król zrobił wszystko, by Nepalczycy wyrzucili go ze stanowiska. Gyanendra nie był żadną osobowością, był lękliwy i arogancki, ambitny, pewny siebie i ślepy jak nietoperz. Przeliczył się co do następujących kwestii: po pierwsze, nie docenił świadomości ludzi, którzy stopniowo, ale nieuchronnie dojrzewali do przemiany społeczeństwa; po drugie, partie legalne, istniejące od lat 80. dogadały się z maoistami i stworzyły wspólny front; po trzecie, nawet środowiska inteligencji opowiedziały się przeciwko monarchii i poważnie poddały w wątpliwość zdrowie psychiczne królów z dynastii Gorkha, wtedy już zaczęto głośno mówić, że jeden był obłąkany, inny chorobliwie rozwiązły, większość zaś — niezdolna do sprawowania rządów, krótko mówiąc wszyscy mieli dość monarchii. I wreszcie wspólnota międzynarodowa, mimo braku rozumienia sytuacji i mimo strachu przed widmem komunizmu i możliwością zamknięcia Nepalu dla turystów i himalaistów, nigdy oficjalnie nie wzięła króla w obronę i nie potępiła ruchu maoistycznego jako takiego.
[...]
Dziś widzimy, że ruch „rebeliantów”, „maoistów”, „terrorystów” był normalnym buntem społeczeństwa przeciwko nadużyciom monarchii. Był względnie spokojnym buntem całego narodu przeciwko królowi, który nie tylko nie spełniał pokładanej w nim nadziei, ale wyraźnie uchylał się od obowiązków władcy. Nie wyjaśnione do dziś okoliczności mordu królewskiej rodziny obciążały króla Gyanendrę i doprowadziły do tego, że sprawowany przez niego urząd całkowicie utracił wiarygodność. W dodatku, ogłosił następcą tronu swego syna, który był znanym w stolicy żigolakiem, lekkoduchem, bywalcem podejrzanych lokali i sprawcą wypadku samochodowego, w którym z jego winy zginął człowiek; nie poniósł żadnej kary.
[...]
1 lutego 2005 Gyanendra wprowadził stan wyjątkowy i objął władzę absolutną. Maoiści dążyli do spotkania z królem za wszelką cenę, ale była to zawsze zabawa w kotka i myszkę. Król obiecywał rozmowy przy okrągłym stole, więc we wrześniu 2005 rebelianci zawiesili broń, król wycofał się z rozmów, w styczniu 2006 nastąpiło kolejne odwieszenie broni. I tak przez półtora roku.
[...]
I wreszcie król Gyanendra zdecydował się na otwarcie Parlamentu i zdjęcie zardzewiałej kłódki, którą powiesił tam przeszło rok wcześniej. 24 kwietnia rozpoczęły się układy pokojowe rządu z powstańcami.
[...]
19 maja 2006 w piątek Konstytuanta podjęła najważniejsze decyzje, a mianowicie odebrała królowi dowództwo nad armią i możliwość powołania rządu, ale przede wszystkim zniosła status świętości osoby królewskiej, w związku z czym Gyanendra stał się normalnym, zwykłym obywatelem Nepalu. Od tego momentu rozlicza się z dochodów i płaci podatki.
[...]
Dnia 11 czerwca 2008 roku, król Nepalu Gyanendra Bir Bikram Shah Dev zrzekł się korony, opuścił pałac królewski Narayanhiti i przeniósł się do swej posiadłości Nagarjun, na przedmieściach Katmandu. W swej ostatniej mowie, zrzekając się korony, powiedział, że został zmuszony do przejęcia korony, co nie było jego zamiarem ani pragnieniem [King said that he could only „accept the crown quietly” and it was not his intention or desire.]
[...]
Lecz bezpośrednią przyczyną upadku monarchii w Nepalu było królewskie bratobójstwo. Ostatni król Nepalu, Gyanendra nigdy nie oczyścił się w sposób jednoznaczny i wiarygodny z zarzutów zabójstwa swego brata Birendry. Sprawiał wrażenie, że żadne zarzuty nie mogą go dotyczyć. Nigdy nie odwołał ani nie zmodyfikował „oficjalnego komunikatu”, w którym bez wahania oskarżył o królobójstwo syna swego brata, ówczesnego następcę tronu. Wszyscy w Katmandu wiedzieli od pierwszego dnia, że ta wersja była wierutnym politycznym kłamstwem.
[...]
By dobrze zrozumieć wydarzenia, które wstrząsnęły Nepalem i doprowadziły do obalenia monarchii, trzeba zwrócić uwagę na pewne okoliczności towarzyszące. Drugi syn królewski Gyanendra, brat króla, był razem z synem i żoną nieobecny, gdyż bawił w tym dniu w Indiach, a jego syn wizytował ze swoją rodziną niewielki pałac królewski w Pokharze. Trzej bracia królewscy mieli za żony trzy siostry Ranówny.
[...]
Dipendra został przewieziony do szpitala w piątek późnym wieczorem. W jego plecach lekarze znaleźli paręnaście kul, był w agonii. Zmarł w poniedziałek rano. Nie wiedząc o tym, był królem Nepalu od 1 do 4 czerwca 2001. Kolejnym, trzynastym królem Nepalu został po raz wtóry jego wuj, brat ojca, Gyanendra Bir Bikram Shah Dev. Okoliczności, w jakich doszedł do władzy nie były wyjaśnione, ale na początku rządów wciąż korzystał z niepisanego „immunitetu” — był jednak wnukiem Tribhuvana, który otworzył Nepal na świat, otrzymał sakrę królewską w jego obecności.
[...]
Ale doprawdy, ten król zrobił wszystko, by Nepalczycy wyrzucili go ze stanowiska. Gyanendra nie był żadną osobowością, był lękliwy i arogancki, ambitny, pewny siebie i ślepy jak nietoperz. Przeliczył się co do następujących kwestii: po pierwsze, nie docenił świadomości ludzi, którzy stopniowo, ale nieuchronnie dojrzewali do przemiany społeczeństwa; po drugie, partie legalne, istniejące od lat 80. dogadały się z maoistami i stworzyły wspólny front; po trzecie, nawet środowiska inteligencji opowiedziały się przeciwko monarchii i poważnie poddały w wątpliwość zdrowie psychiczne królów z dynastii Gorkha, wtedy już zaczęto głośno mówić, że jeden był obłąkany, inny chorobliwie rozwiązły, większość zaś — niezdolna do sprawowania rządów, krótko mówiąc wszyscy mieli dość monarchii. I wreszcie wspólnota międzynarodowa, mimo braku rozumienia sytuacji i mimo strachu przed widmem komunizmu i możliwością zamknięcia Nepalu dla turystów i himalaistów, nigdy oficjalnie nie wzięła króla w obronę i nie potępiła ruchu maoistycznego jako takiego.
[...]
Dziś widzimy, że ruch „rebeliantów”, „maoistów”, „terrorystów” był normalnym buntem społeczeństwa przeciwko nadużyciom monarchii. Był względnie spokojnym buntem całego narodu przeciwko królowi, który nie tylko nie spełniał pokładanej w nim nadziei, ale wyraźnie uchylał się od obowiązków władcy. Nie wyjaśnione do dziś okoliczności mordu królewskiej rodziny obciążały króla Gyanendrę i doprowadziły do tego, że sprawowany przez niego urząd całkowicie utracił wiarygodność. W dodatku, ogłosił następcą tronu swego syna, który był znanym w stolicy żigolakiem, lekkoduchem, bywalcem podejrzanych lokali i sprawcą wypadku samochodowego, w którym z jego winy zginął człowiek; nie poniósł żadnej kary.
[...]
1 lutego 2005 Gyanendra wprowadził stan wyjątkowy i objął władzę absolutną. Maoiści dążyli do spotkania z królem za wszelką cenę, ale była to zawsze zabawa w kotka i myszkę. Król obiecywał rozmowy przy okrągłym stole, więc we wrześniu 2005 rebelianci zawiesili broń, król wycofał się z rozmów, w styczniu 2006 nastąpiło kolejne odwieszenie broni. I tak przez półtora roku.
[...]
I wreszcie król Gyanendra zdecydował się na otwarcie Parlamentu i zdjęcie zardzewiałej kłódki, którą powiesił tam przeszło rok wcześniej. 24 kwietnia rozpoczęły się układy pokojowe rządu z powstańcami.
[...]
19 maja 2006 w piątek Konstytuanta podjęła najważniejsze decyzje, a mianowicie odebrała królowi dowództwo nad armią i możliwość powołania rządu, ale przede wszystkim zniosła status świętości osoby królewskiej, w związku z czym Gyanendra stał się normalnym, zwykłym obywatelem Nepalu. Od tego momentu rozlicza się z dochodów i płaci podatki.
[...]
Dnia 11 czerwca 2008 roku, król Nepalu Gyanendra Bir Bikram Shah Dev zrzekł się korony, opuścił pałac królewski Narayanhiti i przeniósł się do swej posiadłości Nagarjun, na przedmieściach Katmandu. W swej ostatniej mowie, zrzekając się korony, powiedział, że został zmuszony do przejęcia korony, co nie było jego zamiarem ani pragnieniem [King said that he could only „accept the crown quietly” and it was not his intention or desire.]
Najdalej na południu położonym państwem zarządzanym przez dynastię radżpucką był Majsur, gdzie do dziś żyje, choć nie sprawuje władzy nad państwem, maharadża z dynastii Wadijar, a państwem leżącym najdalej na północy jest Nepal, gdzie dynastia Gurkhów właśnie zakończyła swe panowanie — 28 maja 2008 abdykował Gyanendra Bir Bikram Shah Dev.
Hajdar Ali maharadżowie, Stany Książęce Indii
Kiedy w 1707 roku zmarł Aurangzeb, imperium nie rozpadło się w ciągu jednego dnia, a Indie nie pogrążyły się w anarchii. Władza cesarska stopniowo przechodziła w ręce lokalnych możnowładców, sprawnych administratorów czy miejscowej szlachty, a często też — poborców podatkowych. Na gruzach cesarstwa, ale czerpiąc soki z pradawnych korzeni wyrosły jak grzyby po deszczu nowe, niezależne formacje polityczne pod wodzą silnych jednostek i sprawnej arystokracji lokalnej (Baroda, Gwalior, Indore, Hajdarabad). Wspaniale odrodziły się i niebawem rozkwitły pradawne malownicze księstwa hinduskie w Radżputanie pod panowaniem ranów, radżów i maharadżów, odnowiło się państwo Majsur rządzone przez Wadijarów, a następnie trzymane silną ręką Hajdara Ali i Sułtana Tipu (1759-99), Bengal pod zarządem bajecznie bogatych nababów, dawnych urzędników mogolskich. Na tych silnych, utworzonych przez Indusów państwach, miał wkrótce oprzeć swą władzę nowy najeźdźca-kolonizator, Radż brytyjski.
Przewrót pałacowy Hajdara Ali w 1759 roku pozbawił Wadijarów władzy, a państwo majsurskie stało się pod ich panowaniem najpoważniejszym zagrożeniem dla angielskich interesów w południowych Indiach. Sułtan Hajdar Ali i jego syn, słynny Sułtan Tipu, walczyli zaciekle, by pokonać Anglików i zabronić im wstępu do Indii południowych. Mimo że sprzymierzyli się z Francuzami, zostali jednak pokonani w 1799 roku przez Arthura Wellesleya.
Hamid Ali Khan Stany Książęce Indii
W XIX wieku nabab Hamid Ali Khan zasłynął na cały indo-angielski świat dzięki wyśmienitej kuchni — zatrudniał przeszło 300 kucharzy. Dziś z tego państwa ostała się tylko nazwa miasta w Himachal Pradesh, u podnóży Himalajów.
Harihara królestwo Widżajanagaru, maharadżowie
Ród Sangama wywodził swe pochodzenie od starożytnej dynastii Jadawów, cytowanej w Mahabharacie, ale ponieważ w materiałach źródłowych nie ma mowy o ksiatrijach, domniemywa się, iż byli oni raczej drobnymi lokalnymi przywódcami ludowymi. Jednak ich zmysł organizacyjny, a zwłaszcza umiejętność zebrania ludzi w szeregi, utrzymania ich w dyscyplinie i dowodzenia nimi, pozwoliła im dojść do władzy i utrzymać ją na dłużej. Sangama miał pięciu szlachetnych synów, z których dwóch okazało się zdolnymi założycielami królestwa. Najstarszy z nich, Harihara z dynastii Sangama zasiadł na tronie 18 kwietnia 1336 roku zgodnie ze starożytnym hinduskim obyczajem koronacyjnym i przyjął tytuł raya, król. Panował w zgodzie z braćmi przez prawie dwadzieścia lat. Tron po nim objął w 1355 roku jego brat, Bukka i rządził do 1377 roku. Bracia służyli wcześniej, prawdopodobnie jako lennicy, władcom dynastii Hojsala z Majsuru i cieszyli się ich zaufaniem. Nic więc dziwnego, iż zakładając nowe królestwo korzystali ze wzorów organizacji państwowej wypracowanej u sąsiadów i zapewne łączyły ich też powiązania dynastyczne. Państwo Hojsalów przestało istnieć w 1347 roku, a ich stolica Halebid została doszczętnie zrujnowana przez kolejne najazdy muzułmańskie.
[...]
Harihara przejął nie tylko wzory prawa i zarządzania, lecz ich bóstwa domowe oraz otoczył kultem boga Wisznu. Jego nauczycielem duchowym został Sri Widjaranja, niosący wiedzę, wielki ówczesny filozof śiwaicki, autor dzieła Zwierciadło nauki, będące sanskryckim streszczeniem wedyjskich upaniszad. Stworzył on oprawę religijną państwa i dał dynastii Sangama filozoficzną wykładnię władzy. Być może nazwa państwa wzięła się od imienia tego wielkiego mędrca południowych Indii, a wszyscy późniejsi władcy oddawali mu nie mniejszą cześć niż Harihara i uważali go za rzeczywistego twórce Widżajanagaru. Za swój emblemat przyjęli Warahę, trzecią awatarę boga Wisznu, który właśnie pod postacią dzika zwyciężył demona Hiranję, władcę przestworzy.
[...]
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
[...]
Harihara przejął nie tylko wzory prawa i zarządzania, lecz ich bóstwa domowe oraz otoczył kultem boga Wisznu. Jego nauczycielem duchowym został Sri Widjaranja, niosący wiedzę, wielki ówczesny filozof śiwaicki, autor dzieła Zwierciadło nauki, będące sanskryckim streszczeniem wedyjskich upaniszad. Stworzył on oprawę religijną państwa i dał dynastii Sangama filozoficzną wykładnię władzy. Być może nazwa państwa wzięła się od imienia tego wielkiego mędrca południowych Indii, a wszyscy późniejsi władcy oddawali mu nie mniejszą cześć niż Harihara i uważali go za rzeczywistego twórce Widżajanagaru. Za swój emblemat przyjęli Warahę, trzecią awatarę boga Wisznu, który właśnie pod postacią dzika zwyciężył demona Hiranję, władcę przestworzy.
[...]
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
Już dawno przepadła pamięć o latach świetności dawnych potężnych dynastii indyjskich, takich jak Czalukja, Maurya, Gupta, Czola, Pandawa czy Hojsala, kiedy w 1527 roku do Indii wkroczyły kohorty ludów turecko-mogolskich, których dowódcy wojskowi utworzyli samozwańczą dynastię Wielkich Mogołów. Za ich panowania nastąpił ostateczny upadek niezależności wielu średniowiecznych, a nawet starożytnych, lokalnych formacji społecznych. Jeśli maharadżom i sułtanom udawało się zachować państwowość, to tylko kosztem daleko idącej współpracy (państewka radżpuckie) lub konieczności płacenia różnego typu danin i haraczy (Golkonda, Bidżapur). Najeźdźcy przejęli silny Sułtanat Delhijski, istniejący od 1210 do roku 1626, kiedy to zmarł ostatni, sprzymierzony z Mogołami sułtan. Zajęli Indie północne, ale praktycznie nigdy na trwałe nie zdobyli całego Dekanu, ani zwłaszcza południa, gdzie przetrwały stare formacje. W 1489 roku muzułmańskie państwo Bahmanidów rozpadło się na pięć silnych sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (późniejszy Hajdarabad) i Ahmedabad. Widżajanagar, jedno z największych hinduskich królestw, założone w 1336 przez Hariharę i Bukkę kontrolowało całe Indie południowe i Wybrzeże Malabarskie. Jej upadek stał się faktem po słynnej bitwie pod Talikot w 1566 roku, kiedy konfederacja pięciu sułtanatów Dekanu splądrowała i zrównała z ziemią Hampi, bajkową stolicę Widżajanagaru. Wtedy urosło do wielkości potęgi państwo Majsur. W Kerali przez cały okres panowania Wielkich Mogołów trzymały się dzielnie miniaturowe księstwa hinduskie. W centralnych Indiach podnieśli się Marathowie, budując od XVI wieku nowoczesne państwo, które swym zasięgiem o mało co nie objęło w XVIII wieku całego subkontynentu.
Hari Singh maharadżowie, Stany Książęce Indii
Przez cały wiek XVIII i pierwszą połowę wieku XIX (1707-1857) ekonomiczny i gospodarczy rozwój stanów książęcych był krępowany przez Kompanię Wschodnioindyjską, która nie przeszkadzała jednak — co trzeba wyraźnie podkreślić — rozwojowi wolności wyznania wszystkich religii na subkontynencie. Po 180 latach okupacji mogolskiej i panoszenia się islamu, dławiącego wszelkie przejawy hinduskiej obyczajowości i religijności, nastąpił wielki wybuch uczuć religijnych i niczym nie skrępowany powrót do własnych korzeni. Wszyscy władcy indyjscy mają w tej rehinduizacji ogromny udział. Nawet sułtani, nababowie i nizam Hajdarabadu, pozostający w Indiach brytyjskich władcami jak najbardziej legalnymi, wspierali powrót do tradycji hindu, niejednokrotnie zapraszając hindusów do udziału w świętach islamu. Jedną z najbardziej charakterystycznych cech władców Indii było zawsze to, że nie mieszali się oni w sprawy lokalnych religii — często było tak, że ludność wyznawała islam, a władca — religię hindu (Kaszmir i Hari Singh), albo odwrotnie — ludność była hindu, a władca — muzułmaninem (Majsur i Sułtan Tipu, Hajdarabad i dynastia nizamów). W państwach zarządzanych przez władców hinduskich (Dżajpur, Indore, Gwalior) muzułmańskie święto Id było obchodzone tak samo hucznie jak Diwali i Holi, a w państwach zarządzanych przez władców muzułmańskich (Bhopal, Hajdarabad) wyznawcy Śiwy i Kriszny czuli się bezpiecznie. Każdy władca interesował się wszystkimi religiami w księstwie i starał się w ramach swych możliwości każdej z nich czynić stosowne darowizny wspierające poszczególne tradycje. Władcy radżpuccy oddawali wreszcie swobodny kult bogu Ramie, którego zresztą uważali mniej za boga ile za władcę idealnego, a nawet za swego protoplastę, dla wieśniaków odbudowali zaś świątynie poświęcone Krisznie, zrujnowane przez Mogołów. W Benares odbudowane wszystkie śiwaickie świątynie, zburzone z rozkazu Aurangzeba. W wielkich świątyniach tamilskich, które przetrwały nietknięte, bramini powrócili z całą pompą do tradycji drawidyjskich dzięki hojności władców. Działalność ta daleko wykraczała poza zwykły obowiązek czy poprawność polityczną, lub tak zwaną tolerancję religijną — władca-administrator autentycznie interesował się sprawami ludności, nad którą miał pieczę, a wyznań starych i nowych, religii odwiecznych jak Indie oraz nowych jak islam była tak niezliczona ilość, że i samemu władcy trudno się było w nich wyznać. Wraz z całą falą odnowy tradycji hinduskich, władcy starali się powracać do najstarszych rodzimych modeli, i tak na przykład w sprawach politycznych opierali się na traktacie Arthashastra, napisanym w IV wieku p.n.e. przez Kautilię, ministra króla Czandragupty Maurji. Nie ulega kwestii, że renesans religii i tradycji hinduskich w XVIII, XIX i XX wieku jak kraj długi i szeroki Indie zawdzięczają maharadżom.
W 1947 roku, ówczesny maharadża Hari Singh stanął przed dramatyczną decyzją: czy włączyć swoje księstwo do Indii czy do Pakistanu. Podjął jednoosobową decyzję o przyłączeniu się do demokratycznych Indii. W ramach Podziału część terytorium przeszła jednak pod zarząd Pakistanu, a większość, o powierzchni 226 013 km2 pozostała w Indiach. Muzułmańska ludność indyjskiego Kaszmiru była zdecydowanie przeciwna tej decyzji, uzasadniając jej nieważność poprzez fakt podjęcia jej przez władcę wyznającego religię hindu. Ludność pakistańskiego Kaszmiru rozpoczęła walkę o odebranie części indyjskiej — konfliktom i wojnom o Kaszmir nie było końca i do niedawna nienawiść rozdzierała naród leżący po dwóch stronach granicy (wytyczonej przez Lorda Mountbattena).
Harsza daty, miejsca sacrum, religia rzeki Gangi, świątynie w Kadżuraho
w północnych Indiach panuje Harszawardhan, wielki władca, który w 643 zwołuje do Prayagu (dziś Allahabad) przedstawicieli wszystkich indyjskich religii dla ustalenia zasad tolerancji religijnej; jego panowanie przypada na koniec okresu wielkich hinduskich królestw w północnych Indiach
Prayag położony w świętym miejscu sangam, u zbiegu trzech rzek Jamuny, Gangi i mitycznej Saraswati, został założony w starożytności przez osadników znad Indusu. Święto Kumbha Mela odbywa się tu co najmniej od 644 roku; Chińczyk Huan-Tsang (Xuan-Zang) filozof i erudyta, odwiedzający Indie w latach 629-645, dał pierwszy szczegółowy opis meli, odbywającej się tu za czasów króla Harszawardhana.
Chińczyk Huan-Tsang (Xuan-Zang) filozof i erudyta, podróżujący po Indiach w latach 629-645, dał pierwszy szczegółowy opis meli, jaka odbyła się w 644 roku, w Prayagu (dziś Allahabad), za czasów króla Harszawardhana. Był on wtedy studentem na pobliskim buddyjskim Uniwersytecie Nalanda — nie ma wątpliwości, co do rzetelności opisu tego, co widział. Zanotował, że wyraźnie mówiło się, iż święto trwa od czasów neolitu. Pierwszy kalendarz solarny (obok lunarnego) został ustanowiony w roku 283 p.n.e., więc wtedy mela musiała przyjąć swą formę. Nie ma wątpliwości, że Prayag był miejscem, gdzie odbyła się pierwsza khumba mela, ale nie wiadomo w jakiej epoce dokonano pełnej inscenizacji mitu. Chińczyk podkreśla, że w meli uczestniczyli hindusi, buddyści i dżiniści, bez żadnej różnicy.
W indyjskim tradycyjnym systemie feudalnym płacili oni lenno państwu Pratiharów, którzy władali Indią wschodnią i centralną po upadku imperium Harszy (VII wiek). W latach 950-1002 państwo Czandelów objęło cały dzisiejszy stan Madhya Pradesh, a szczyt świetności osiągnęło trzydzieści lat później. Ich stolica, Kadżuraho, znana była z pięknych, bogato zdobionych świątyń, którym nie dorównywały żadne inne w Indii północnej. Jednak walki z sąsiadami — warmanami z Bundelkhand i radżami z Waranasi — oraz napierające coraz silniej od północy najazdy obcych przybyszów, którym Czandelowie musieli stawić czoła, osłabiły ich potęgę, a świetność Kadżuraho poczęła gasnąć. Władcy przenieśli się do górskich warowni, z których prowadzili walkę obronną i ostatecznie pod koniec XII wieku ulegli siłom afgańskim. W 1182 roku Qutubuddin Aibak, dowódca niewolników w służbie Afganów, najechał i bezlitośnie splądrował kraj, rozbijając ołtarze i wywożąc wszystkie kosztowności, w tym słynną bramę wjazdową do Kadżuraho w formie palmy daktylowej pokrytej kutym złotem.
Hastings, Warren Anglicy w Indiach, maharadżowie, Stany Książęce Indii
Pierwszym generalnym gubernatorem Fortu William w Bengalu i prawdziwym twórcą Indii brytyjskich był Warren Hastings (1772-1785), który wprowadził wiele znamiennych reform administracyjnych. Jego słynna polityka impeachment, postawienia w stan oskarżenia każdego władcy z błahego powodu, pozwalała na wprowadzenie żołnierzy na teren dóbr maharadży i bezpośrednią kontrolę nad wszystkimi jego przedsięwzięciami. Rozpoczął on rządy kolonialne według zasady Król panuje, a Kompania rządzi. Warren Hastings zażądał od władcy Benaresu (Waranasi) ogromnej kontrybucji pieniężnej za stawienie oporu Marathom, którzy jako jedyni zorganizowali zbrojny opór wojskom Kompanii. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając mu z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki, które zakończyły się dewastacją pałacu. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków. Ale nie zmieniło brytyjskiej polityki kolonialnej, która przejęła kontrolę nad handlem na rzece Gandze w Waranasi, jednym z najbogatszych miast prowincji Oudh.
Tymczasem na początku XVIII wieku w niektórych regionach kontynentu zaczęła już działać i panoszyć się bez ograniczeń Kompania Wschodnioindyjska, która w połowie XVIII wieku nabyła pierwsze posiadłości w Bengalu i w okolicach Madrasu. Zawierała porozumienia z miejscowymi elitami wykorzystując siłę militarną, naciski gospodarcze, lisią politykę i podstępne intrygi, a przede wszystkim słynną rzymską zasadę dziel i rządź, nie pozostawiając żadnych szans dla normalnego funkcjonowania większości państewek. Równie słynna polityka impeachment, postawienie w stan oskarżenia z błahego powodu, wprowadzona przez Warrena Hastingsa, zezwalała na trzymanie żołnierzy na terenie dóbr maharadży i bezpośrednią kontrolę nad wszystkimi jego przedsięwzięciami. Anglicy, a potem imperium, zawsze po mistrzowsku wykorzystywali wszystkie stare napięcia zrodzone z wcześniejszych konfliktów między hindusami i muzułmanami aż do rewolty sipajów włącznie, podkreślając różnice, rozdrapując stare rany, a utrzymanie naturalnego rozdźwięku między tymi dwoma religiami pozwalało im na rozgrywanie konkretnych gier i rozgrywek politycznych.
Podatek nakładano na każdego podróżnego i na każdą płynącą Gangą łódź z towarem — miasto było tak bogate, że Balawant Singh (1740-1770) odbudował część Benaresu, sfinansował nową armię, wzniósł nowy pałac Ramnagar, zapoczątkował coroczne święto muzyki i tańca. Miasto (i państwo) stało się zbyt bogate, by ominęła je swym zainteresowaniem Kompania Wschodnioindyjska, która zmusiła gubernatora (mogolskiego) do poddania im miasta. Ale kiedy panujący bramin, Ćajt Singh objął w 1775 roku zarząd mennicy Kompanii, sytuacja uspokoiła się, ale tylko na pięć lat, niestety. Anglicy tak dalece nie orientowali się w wydarzeniach ówczesnych Indii, że sądzili, iż rosnąca potęga Marathów zagraża miastu i że zostanie ono przez nich zajęte. Marathowie byli wszak hindusami i nigdy nie splądrowaliby świętego miasta Benares, a jeśli plądrowali okolice, to wyłącznie schedę po Wielkich Mogołach. Warren Hastings, generalny gubernator Indii, zażądał od władcy wielkich pieniędzy za stawienie oporu Marathom. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki i żołnierze zdewastowali pałac. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków.
Humajun Akbar, Dara Szikoh, Humajun, Indie północne i Nepal, Kaszmir i Ladakh, miejsca sacrum, pałac na kołach, Wielcy Mogołowie
Kiedy cesarz Humajun spadł ze schodów i skręcił kark, jego syn miał zaledwie 13 lat.
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
W 1544 roku stracił Indie na rzecz władcy afgańskiego Szer Szacha i mozolnie budowane przez Babura państwo stanęło na krawędzi katastrofy. Humajun udał się na wygnanie na dwór szacha Persji, gdzie spędził dziesięć lat, osiągnąwszy znakomitą wiedzę o kulturze perskiej i architekturze Timurydów w Samarkandzie i Heracie. Udało mu się zebrać „drużynę” i cudem odzyskać w 1555 roku skrawek Indii wokół Delhi. Przywiózł ze sobą dwóch słynnych perskich mistrzów miniatury, którzy wprowadzili artystów mogolskich w arkana tej sztuki. Wpływ kultury perskiej był wyraźny za panowania pierwszych cesarzy, a język perski stał się językiem urzędowym i administracyjnym.
[...]
Zaledwie parę miesięcy po powrocie do Indii, Humajun spadł ze stromych, kamiennych schodów swojej biblioteki w Purana Qila w Delhi i skręcił kark. Siedział zapewne na dachu i obserwował rozgwieżdżone niebo, dyskutując z astrologami o losach tego i tamtego świata, a gdy opuszczał taras musiał być po dużej dawce opium. Śmierć władcy utrzymywano w tajemnicy przez siedemnaście dni, aż do czasu rozstrzygnięcia sukcesji. Władzę przejął trzynastoletni zaledwie Akbar, którego błyskawicznie przywieziono z Lahore.
[...]
Grobowiec Humajuna
[...]
Zaledwie parę miesięcy po powrocie do Indii, Humajun spadł ze stromych, kamiennych schodów swojej biblioteki w Purana Qila w Delhi i skręcił kark. Siedział zapewne na dachu i obserwował rozgwieżdżone niebo, dyskutując z astrologami o losach tego i tamtego świata, a gdy opuszczał taras musiał być po dużej dawce opium. Śmierć władcy utrzymywano w tajemnicy przez siedemnaście dni, aż do czasu rozstrzygnięcia sukcesji. Władzę przejął trzynastoletni zaledwie Akbar, którego błyskawicznie przywieziono z Lahore.
[...]
Grobowiec Humajuna
Przylot do Delhi, wymiana pieniędzy, przyjazd do hotelu na małe spanko. Po śniadaniu — zwiedzanie Old Delhi: meczet Dżama Masdżid (największy w Indiach), z którego zobaczymy Czerwony Fort (Lal Qila) i Lahore Gate, gdzie ogłoszono niepodległość Indii. Dalej, Radż Ghat nad rzeką Jamuną z Samadhi Mahatmy Gandhiego. New Delhi: India Gate i rezydencja Prezydenta Indii (Rasztrapati Bhavan), Droga Królewska (Radżpath) wraz z Parlamentem (Sansad Bhavan). Po południu, dom-muzeum Indiry Gandhi, grobowiec Humajuna — pierwowzór Tadż Mahalu, a o zachodzie słońca — kompleks Qutab Minar. Wieczorową porą — świątynia Sikhów ze złotą kopułą i basenem do rytuału chrztu (amrita). Powrót do hotelu na kolację i nocleg.
Przylot do Delhi o godz.03.25. Wymiana pieniędzy, przejazd do hotelu, krótki nocleg. Po śniadaniu — małe zwiedzanie New Delhi: India Gate i rezydencja Prezydenta Indii (Rasztrapati Bhavan), Droga Królewska (Radżpath) i Parlament (Sansad Bhavan), Dom-muzeum Indiry Gandhi. Po południu — grobowiec Humajuna, pierwowzór Tadż Mahalu, a o zachodzie słońca — kompleks Qutab Minar. Wieczorem, hinduska świątynia Lakszmi Narayan i świątynia Sikhów ze złotą kopułą i basenem do rytuału chrztu (amrita). Powrót do hotelu, pakowanie bagażu, kolacja. Około 21:10 Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet (pilot zadba), który zawiezie nas z Delhi do Jammu. Nocleg w pociągu.
Oprócz powyższych, znalazły się na liście UNESCO inne zabytki: z czasów cesarstwa Wielkich Mogołów Czerwony Fort w Agrze oraz Czerwony Fort w Delhi, grobowiec cesarza Humajuna, Fatehpur Sikri, miasto-widmo wraz z zespółem pałacowym Akbara.
Przylot do Delhi. Wymiana pieniędzy, przejazd do hotelu. Po śniadaniu — zwiedzanie New Delhi: India Gate i rezydencja Prezydenta Indii, Rasztrapati Bhavan, Droga Królewska, Radżpath wraz z Parlamentem, Sansad Bhavan. Grobowiec Humajuna, pierwowzór Tadż Mahalu i kompleks Qutab Minar. Wsiąść do pociągu nie-bylejakiego, bo do pociągu maharadżów. Rozkład jazdy
17:45odjazd pociągu z Delhi do Dżajpuru, kolacja na pokładzie, nocleg w salonce
To Humajun nazwał dynastię — Wielcy Mogołowie. Mogli nazywać się Timurydami.
Ibrahim Lodi Babur, Stany Książęce Indii
W 1519 przekroczył Indus. 21 kwietnia 1526 roku, kiedy Słońce stało w znaku Strzelca, „na wysokości grotu lancy” 12 tysięcy nieuchwytnych kawalerzystów szarżujących na koniach arabskich rozgromiło pod Panipatem 100 tysięcy najmitów ostatniego sułtana Delhi, Ibrahima Lodi. Rozpoczyna się w Indiach panowanie rodu, który sam siebie nazwał dynastią Wielkich Mogołów.
Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.
Indramani Stany Książęce Indii
Jednak Bundelowie trwali. Radża Indramani (panujący tylko cztery lata, między 1672 a 1676) zachował się w pamięci ludowej wyłącznie jako budowniczy uroczego pałacyku i ogrodu dla swej kochanki Rai Prawin. A owa pamięć ludowa odwdzięcza mu się w dwójnasób — opowiada o pięknej dziewczynie, komponującej muzykę i poezję, a owe niezwykłe pieśni są śpiewane do dziś — to prawda. Radża Indramani spotkał ją u źródełka, kiedy czerpała wodę i śpiewała swe tęskne wersety. Zauroczył się urodą jej duszy i poprosił o rękę. Nie! — odpowiedziała Rai Prawin — jestem nieczysta, pochodzę z ludu, jadam z psami i nie brzydzę się zjeść resztek po innych, a ty nigdy nie zechcesz spożyć jadła w mojej obecności. Nigdy też nie będę mogła wejść do twej komnaty! Zostaw mnie, panie, idź swoją drogą! Ale Indramani nie mógł porzucić tej cudnej dziewczyny. Kazał zbudować dla niej śliczny mahal, poza obrębem Raj Mandiru, gdzie Rai Prawin zamieszkała z dala od kłótni kobiet żyjących w pałacowej zenanie. Komponowała pieśni, śpiewając je podczas świąt religijnych, przy studniach, gdzie wieśniaczki czerpały wodę, na targu ludzkich przyjemności i w zaciszu swego ogrodu. Żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
[...]
Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
[...]
Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
Isar Chan sati
Kiedy został zabity dzielny Dżaj Mal, Radżputowie wycofali się, zebrali radę i wybrali na swego dowódcę młodego, szesnastoletniego Patę. Ten, uważając, iż bitwa była ostatecznie przegrana, zarządził dżauhar. Zapłonęły stosy w domach radżpuckich dowódców — Paty, Sahiba Chana z klanu Rathor, Isara Chana z klanu Czauhan oraz wielu innych, i tak trzysta ich żon, konkubin i służących weszło dobrowolnie w ogień, a wśród nich dziewięć żon dowódców klanów oraz pięć hinduskich księżniczek…
Iśwari Prasad Narain Singh Stany Książęce Indii
Przez sto lat Benares miało tylko trzech maharadżów, ziemskich reprezentantów Śiwy: w latach 1781-1796 panował Mahib Narain Singh, którego Anglicy osadzili na tronie jako spolegliwego członka rodu, pozbawiając resztek władzy i dochodu z handlu, a zostawiając tylko prawo do dochodu z niewielu okolicznych ziem. Jego pobożność podziwiana była w całych Indiach — codziennie budziła go krowa, po czym schodził po ghatach kąpać się do Gangi. W jego apartamentach prywatnych nie było cienia luksusu, tylko sale recepcyjne olśniewały gości bajkowym wystrojem. W latach 1796-1835 panował Udit Narain Singh, który oddawał się wyłącznie religii i literaturze (za jego czasów wydano kolejną Ramajanę), a w latach 1835-1889 — Iśwari Prasad Narain Singh, który panował ponad pół wieku, a miał zaledwie 15 lat, gdy wstąpił na tron. Poeta, malarz, znawca perskiego, arabskiego i sanskrytu, utworzył Queens College, instytut badań nad dawnymi rękopisami hinduskimi, zaczątek późniejszego uniwersytetu. Był też wielbicielem muzyki i tańca i wprowadził współzawodnictwo o najbardziej udekorowaną galerę — jego osobista łódź miała dziób w kształcie pawia.
Jagatjit Singh Stany Książęce Indii
Pewien radżpucki wojownik przywłaszczył sobie w XI wieku ziemie Doabu (między Gangą i Jamuną) w Pendżabie, które zostały przejęte przez przywódcę sikhijskiego. W latach 1747-1783 Sikhowie utworzyli tam małe księstwo, całkowicie uzależnione od Anglików. Sprzedając się w służbę wojskową Kompanii Wschodnioindyjskiej otrzymali zamindari, wielki majątek ziemski, w nagrodę za dobrą służbę. W 1890 roku Jagatjit Singh objął tron w wieku pięciu lat i z dochodów z tych włości zbudował sobie na początku XX wieku wymarzony pałac.
Jakub I Dżahangir
Kompania Wschodnioindyjska wykorzystała jego niestabilność i coraz bardziej widoczny brak rozeznania i orientacji w zawiłościach politycznych. Wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i Ardżumand-banu. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń.Do Europy zaczęły napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, masło sklarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów.
Jinnah Muhammad Ali Anglicy w Indiach, Mahatma Gandhi, Partition 1947, Radżputowie
Wszechindyjska Liga Muzułmańska powstała w 1900 roku w Bombaju; poparła ona Wielką Brytanię w I wojnie światowej. Ali Jinnah odwołał się do tego faktu, kiedy kiełkował pomysł na utworzenie państwa Pakistan, a od 1933 roku wzmaga się walka o kraj dla muzułmanów indyjskich.
Niektórzy politolodzy (Guy Sorman) widzą w nim jedynie nietypowego polityka, którego ideologia poruszyła masy i doprowadziła do wyrzucenia Anglików z Indii. Jednak Gandhi nie był ani politykiem, ani rewolucjonistą, ani działaczem politycznym. Był uosobieniem indyjskiego guru, Nauczyciela, mieszkał wszak w założonym przez siebie aszramie, i czerpał z niezgłębionej skarbnicy odwiecznej myśli wielkich indyjskich filozofów, nauczycieli i mistyków. Jeśli tak szybko zwrócono nań uwagę — Hindusi w Republice Południowej Afryki — to dlatego, że wszystko, o czym mówił, pieczętował czynem. Jego walka to nie zmyślne, wyrachowane działanie polityczne, lecz nieugięta postawa życiowa, walka prowadzona przede wszystkim ze sobą samym (braminizacja, trzeba wciąż pamiętać, że Gandhi nie był braminem). Mimo, iż spędził w Anglii parę dobrych lat i poznał angielskie maniery, nigdy nie był English gentleman (jak Nehru i Jinnah) i w jego myśleniu i zachowaniu nie było śladu wpływu Zachodu. Zresztą do całej cywilizacji Zachodu zachowywał znamienną nieufność.
Muhammad Ali Jinnah (1876-1948), leader Wszechindyjskiej Ligi Muzułmańskiej
[...]
Muhammad Ali Jinnah, urodzony w kupieckiej rodzinie w Karaczi, był adwokatem, mieszkał w Bombaju i tam zasłynął jako wspaniały mówca (podobnie jak Gandhi). Jak wielu indyjskich prawników wykształconych przez Anglików był liberałem i w teorii żarliwie popierał system konstytucyjny, oparty na twardym prawie. W latach dojrzałych nie był leaderem żadnego ruchu społecznego (odwrotnie niż Gandhi). Popierał Indyjski Kongres Narodowy, partię hinduskich wieśniaków, a dopiero w latach dwudziestych XX wieku, będąc grubo po pięćdziesiątce, związał się z Ligą Muzułmańską, której najważniejszym postulatem było zabezpieczenie pozycji indyjskich muzułmanów. Nie wiadomo dokładnie kiedy i w jakich okolicznościach pojawiło się żądanie zapewnienia im równego udziału we władzy bez względu na ich liczbę, choć stanowili zaledwie 20% ogółu ludności subkontynentu i, o czym się głośno nie mówiło ale pamiętało, pozostawali oni obcymi najeźdźcami, którzy niegdyś niszczyli hinduską religijność.
[...]
Już w 1940 roku Liga zgłosiła postulat podziału Indii i utworzenia „niepodległych państw” tam, gdzie muzułmanie stanowili większość. Był to kawiarniany projekt działaczy intelektualistów z Bombaju, którzy poza mrzonkami o władzy muzułmanów w Indiach, nie mieli jednolitej wizji swego przyszłego państwa. Projekt nie został przedstawiony rodowitej ludności Bengalu i Pendżabu, ani w taki czy w inny sposób nie był konsultowany społecznie. Trzeba podkreślić, że Liga nie cieszyła się popularnością w Pendżabie i w wielu innych prowincjach. Jinnah zmarł w 1948 roku, zaledwie 13 miesięcy po Podziale. Niezgoda, którą zasiał, trwa do dziś.
[...]
Nikt nie chciał Pakistanu z wyjątkiem Jinnaha, nikt nie marzył o suwerennym, osobnym Bengalu. Utworzono te sztuczne państwowości (Bangladesz jest dziś praktycznie kolejnym stanem Indii), ale Sikhowie i Tamilowie z trudem zrezygnowali ze swych marzeń o autonomicznych państwach. Czy na długo?
[...]
Muhammad Ali Jinnah, urodzony w kupieckiej rodzinie w Karaczi, był adwokatem, mieszkał w Bombaju i tam zasłynął jako wspaniały mówca (podobnie jak Gandhi). Jak wielu indyjskich prawników wykształconych przez Anglików był liberałem i w teorii żarliwie popierał system konstytucyjny, oparty na twardym prawie. W latach dojrzałych nie był leaderem żadnego ruchu społecznego (odwrotnie niż Gandhi). Popierał Indyjski Kongres Narodowy, partię hinduskich wieśniaków, a dopiero w latach dwudziestych XX wieku, będąc grubo po pięćdziesiątce, związał się z Ligą Muzułmańską, której najważniejszym postulatem było zabezpieczenie pozycji indyjskich muzułmanów. Nie wiadomo dokładnie kiedy i w jakich okolicznościach pojawiło się żądanie zapewnienia im równego udziału we władzy bez względu na ich liczbę, choć stanowili zaledwie 20% ogółu ludności subkontynentu i, o czym się głośno nie mówiło ale pamiętało, pozostawali oni obcymi najeźdźcami, którzy niegdyś niszczyli hinduską religijność.
[...]
Już w 1940 roku Liga zgłosiła postulat podziału Indii i utworzenia „niepodległych państw” tam, gdzie muzułmanie stanowili większość. Był to kawiarniany projekt działaczy intelektualistów z Bombaju, którzy poza mrzonkami o władzy muzułmanów w Indiach, nie mieli jednolitej wizji swego przyszłego państwa. Projekt nie został przedstawiony rodowitej ludności Bengalu i Pendżabu, ani w taki czy w inny sposób nie był konsultowany społecznie. Trzeba podkreślić, że Liga nie cieszyła się popularnością w Pendżabie i w wielu innych prowincjach. Jinnah zmarł w 1948 roku, zaledwie 13 miesięcy po Podziale. Niezgoda, którą zasiał, trwa do dziś.
[...]
Nikt nie chciał Pakistanu z wyjątkiem Jinnaha, nikt nie marzył o suwerennym, osobnym Bengalu. Utworzono te sztuczne państwowości (Bangladesz jest dziś praktycznie kolejnym stanem Indii), ale Sikhowie i Tamilowie z trudem zrezygnowali ze swych marzeń o autonomicznych państwach. Czy na długo?
Muhammad Ali Jinnah liczył na połączenie się Dżodhpuru z Pakistanem w 1947 roku, i maharadża wahał się, ale arystokracja i wyżsi urzędnicy byli temu całkowicie przeciwni motywując tym, że ludność była w przeważającej części hinduska. Obecny maharadża Gadż Singh II jest 38 w dynastii.
Jung Bahadur Kuwar Gurkhowie
Kiedy w 1847 roku umiera trzydziestojednoletni król Rayendra Bir Bikram Shah Dev, premier Jung Bahadur Kuwar z radżpuckiej rodziny Szumszerów zmienia styl sprawowania rządów i przestaje skrywać się w cieniu królewskich wyrostków. Ogłasza się maharadżą Kaski i Lamjung (w regionie Pokhary) i przyjmuje tytuł Rany, królewski tytuł Radżputów z Mewaru. Ten tytuł brzmiał niestety lepiej niż szach. Stał się równy królowi i zaczął rządzić otwarcie. Otworzył towarową linię kolejową, dzięki której sprowadzał z Indii materiały do budowy swych okazałych pałaców i zbudował pierwszą w Nepalu elektrownię na ropę naftową, która produkowała prąd do tych okazałych pałaców. Sir Jung Bahadur Rana odwiedził Anglię, gdzie otrzymał od królowej tytuł sir, ale zrobił wszystko, by Anglików nie wpuścić do Nepalu. Uchroniło to kraj przed kolonializmem, ale zamknęło na wszelkie wpływy zewnętrzne, a radykalnie wsteczna i konserwatywna polityka prowadzona konsekwentnie przez wszystkich Ranów uczyniła z tego kraju królestwo feudalne z czasów wczesnego średniowiecza. Wszyscy ludzie byli własnością króla, a to swoiste niewolnictwo zostało zniesione dopiero w 1924 roku. Nepal właściwie nadal składał się z niezliczonej ilości drobnych księstw zajmujących niewielkie powierzchnie, a w każdej dolinie rządził kacyk opłacany przez kogoś z rodziny Szumszerów.
Jung Bahadur Rana Gurkhowie
Kiedy w 1847 roku umiera trzydziestojednoletni król Rayendra Bir Bikram Shah Dev, premier Jung Bahadur Kuwar z radżpuckiej rodziny Szumszerów zmienia styl sprawowania rządów i przestaje skrywać się w cieniu królewskich wyrostków. Ogłasza się maharadżą Kaski i Lamjung (w regionie Pokhary) i przyjmuje tytuł Rany, królewski tytuł Radżputów z Mewaru. Ten tytuł brzmiał niestety lepiej niż szach. Stał się równy królowi i zaczął rządzić otwarcie. Otworzył towarową linię kolejową, dzięki której sprowadzał z Indii materiały do budowy swych okazałych pałaców i zbudował pierwszą w Nepalu elektrownię na ropę naftową, która produkowała prąd do tych okazałych pałaców. Sir Jung Bahadur Rana odwiedził Anglię, gdzie otrzymał od królowej tytuł sir, ale zrobił wszystko, by Anglików nie wpuścić do Nepalu. Uchroniło to kraj przed kolonializmem, ale zamknęło na wszelkie wpływy zewnętrzne, a radykalnie wsteczna i konserwatywna polityka prowadzona konsekwentnie przez wszystkich Ranów uczyniła z tego kraju królestwo feudalne z czasów wczesnego średniowiecza. Wszyscy ludzie byli własnością króla, a to swoiste niewolnictwo zostało zniesione dopiero w 1924 roku. Nepal właściwie nadal składał się z niezliczonej ilości drobnych księstw zajmujących niewielkie powierzchnie, a w każdej dolinie rządził kacyk opłacany przez kogoś z rodziny Szumszerów.
Kaniszka daty, Radżputowie
Kaniszka, władca kuszański z Gandhary, podbija środkową dolinę rzeki Gangi; prawdopodobnie za jego czasów przedstawiono po raz pierwszy Buddę w postaci ludzkiej i ustalono kanon buddyjski, który został wyryty na miedzianych tabliczkach i zdeponowany w klasztorze Kundalawana w Kaszmirze; stolicą państwa Kuszanów była Takszasila, a inne wielkie ośrodki to Peszawar i Mathura
W tyglu Azji Środkowej mieszały się rasy, języki i obyczaje, a plemiona raz po raz sprzymierzały się w rozmaite konfederacje i tworzyły różne kombinacje wojskowe, które parły do przodu i zagarniały coraz to nowe ziemie. W tamtych czasach nie było ani Afganistanu ani Pakistanu, tereny te również należały do Indii i były miejscem spotkań wszystkich przybyszów, którzy wcześniej czy później szli dalej do Indii, wlewając się na subkontynent przez słynny przesmyk Kyber. Zatrzymały się tam ludy indoeuropejskie, a za nimi miedzy VII a III wiekiem p.n.e. Scytowie, później Grecy, Partowie i Kuszanowie, lud irański pochodzący ze stepów Azji, który między I a III wiekiem n.e. utworzył dobrze zorganizowaną federację państw pod wodzą Kaniszki (127-147n.e.), którego dzieło było kontynuowane przez indyjską dynastię Guptów. Od V wieku pojawiają się znowu ludy irańskie — Śwetahunowie (przez Greków nazwani Heftalitami, a przez nas — Białymi Hunami), którzy zdominowali wszystkie osiadłe tam ludy i utworzyli silną organizację plemienną na terenie Afganistanu. Stąd wtargnęli do Indii niszcząc osady Doabu, Bengal i Bihar, zadając śmiertelny cios państwu Guptów, które zniknęło z dziejów na początku VI wieku. Przez jakieś trzydzieści lat zachodnie Indie znalazły się pod królami huńskimi, ale konfederacja radżów północnoindyjskich odniosła nad nimi druzgocące zwycięstwo w 528 roku. Ich impet został całkowicie wyhamowany, zostali odrzuceni aż do Kaszmiru, gdzie niebawem lud ten utracił swą odrębność i został wchłonięty przez mieszankę ludności miejscowej. Wszystkich obcych, którzy przybyli od północnego zachodu i z Hindukuszu, głównie Scytów, Partów, Saków i Hunów, osiedlających się na granicach Indii Zachodnich nazywano Śaka. Śwetahunowie najmniej zasymilowali się w Pendżabie i można przyjąć, że dzisiejsi Sikhowie są ich najbliższymi potomkami.
Kanta Datta Narasimha radża Wadijar, Sri Stany Książęce Indii
Obecny książę Sri Kanta Datta Narasimha radża Wadijar, chętnie wynajmuje pałac Amber Vilas do zdjęć filmowych — zarówno wideoklipy jak produkcyjniaki Bollywoodu śmiało wykorzystują dekor pałacu. Ostatnio widzieliśmy go w Czasem słońce, czasem deszcz.
Karan Singh Stany Książęce Indii
Maharadża dawnego Kaszmiru, jeden z najbardziej światłych ludzi epoki, dr Karan Singh jest pisarzem i myślicielem (z doktoratem na temat myśli politycznej Sri Aurobindo), zaangażowanym we wszystkie ważne wydarzenia polityczne swego kraju. Był negocjatorem w konflikcie nepalskim, po zamordowaniu króla Nepalu w 2001, gdyż jego żona jest córką wysokiego generała armii nepalskiej.Sikhowie
Karikala kraj Czolów
Ideałem władcy był legendarny król Karikala, a zbudowaną za jego czasów nowoczesną zaporę na rzece Kaweri, chroniącą deltę przed powodziami, opiewano w wielu hymnach pochwalnych. Poemat Pattinappalai mówi, że był władcą sprawiedliwym, wypełniającym dharmę, wzorem pobożności oraz prawym, mądrym i sprawiedliwym wojownikiem, a symbolem jego dynastii był tygrys. Więcej nic o nim nie wiadomo na pewno. Prace irygacyjne nad rzeką Kaweri były kontynuowane aż do czasów nam współczesnych. Język tamilski zachował słowo anikut, oznaczające zaporę z ziemi i kamieni usypaną w poprzek rzeki w celu jej regulacji. Najstarsza znana nam anikut, leżąca w okolicach miasta Tandżawur, o długości 330 m i szerokości 18 m, pochodzi z roku 150, a w XI wieku odnowiono ją i powiększono. Inną tamę ziemną zbudowano na początku naszej ery w Karnatace niedaleko Hospet, na liczącej 650 kilometrów długości rzece Tungabhadra, wpływającej do Kriszny.
Krisznadewaradża królestwo Widżajanagaru
Dopiero w 1509 roku pojawił się władca godny swego potężnego królestwa — Krisznadewaradża z dynastii Tuluwa. Rządził przez dwadzieścia lat, z których większość spędził w siodle i na słoniu bojowym, walcząc przeciw sułtanom z Dekanu i broniąc niezawisłości swych terytoriów. Był przyjazny dla obcokrajowców, sprawiedliwy dla swoich, miły w obejściu i szlachetny w uczynkach. Wzniósł jazdę konną do rangi sztuki i we wszystkich świątyniach kazał rzeźbić szeregi jeźdźców na koniach wzniesionych do ataku. Zbudował rozliczne świątynie, był nie tylko wielkim królem, ale też poetą piszącym poezje w języku telugu, a dramaty w sanskrycie. Opiekował się erudytami i pisarzami. Studiował społeczno-polityczne warunki w swoim państwie, dochody dzielił na cztery części — dwie czwarte szły na utrzymanie wojska, jedna czwarta szła na dary dla świątyń, rytuały i obrzędy religijne (świątynie utrzymywały się z własnych dochodów) i jedna czwarta — na pomyślność i dobrobyt mieszkańców. Kazał opracować projekty nawadniania ziemi i rozwijania rolnictwa. Podatki z handlu były niewielkie. Utrzymywał kontakty z Portugalczykami i innymi kupcami obcej narodowości, którzy wszyscy zgodnie potwierdzali wiadomości o przepychu dworu i dobrobycie społeczeństwa. Wprawdzie jeszcze zdołał utrzymać integralność terytoriów, ale dni Widżajanagary były już policzone. W Dekanie konsolidowały swe siły niezależne sułtanaty, których jedynym celem od lat było rozbicie hinduskiego królestwa Widżajanagaru. Zostawił po sobie wspaniałe świątynie, wzniesione w monumentalnym stylu o charakterystycznych wieżach gopuram i bajkową stolicę Hampi.
Krisznaradża Stany Książęce Indii
Corocznie obchodzone święto Dashera było do 1947 roku jednym z największych indyjskich spotkań towarzyskich, a za czasów Krisznaradży (1895-1940) osiągnęło rozmach do jakiego nigdy nie doszli książęta Indii północnych. Przyjmowano regularnie wice-króla Indii i wszystkich najwyższych urzędników angielskich oraz najbogatszych indyjskich maharadżów. Majsur był głównym dostawcą słoni do stanów książęcych, stąd spędy i tresowanie dzikich słoni należały do eleganckich rautów towarzyskich. Innym wielkim świętem było wystawianie na widok publiczny regaliów — do ich wyrobu indyjscy złotnicy, zorganizowani w cechy od III wieku p.n.e., używali kutego złota, czystego srebra i kamieni szlachetnych. Najważniejszymi kamieniami były szafiry, rubiny, diamenty, perły, hiacynty, szmaragdy, topazy i kocie oczka, a każdy z nich miał określony dobroczynny wpływ, pochodzący od planet, Słońca lub Księżyca. Używano ich też w sproszkowanej postaci. Maharadżowie cenili w kamieniach ich kolor, blask i wielkość, uważali, że każdy kamień posiada indywidualną, niemal boską osobowość. Kradzież kamienia karano śmiercią. Mieli umiłowanie do dużych, nie oszlifowanych kamieni, bo choć oszlifowany dawałby więcej blasku, to nie chcieli zmniejszać wielkości, by nie ranić go i kaleczyć poprzez szlif. Dlatego tak oburzające było dla nich oszlifowanie Koh-i-noora na zlecenie królowej Wiktorii.
Kutb Shah, Muhammad Kuli Stany Książęce Indii
Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.
Lakszmi Bai Stany Książęce Indii
Dżansi (Jhansi) było tak znakomicie zarządzane przez drobną szlachtę lokalną, że w XVIII wieku szybko się rozwinęło i nawet zagarnęło ziemie Orchhi. Ale od 1803 roku Kompania Wschodnioindyjska chciała osadzić w fortecy swój garnizon i zażądała podpisania stosownych traktatów, których podpisania lokalni władcy odmawiali. Kiedy w 1853 roku radża zmarł bezdzietnie, a władzę przejęła jego żona, Lakszmi Bai, Anglicy wykorzystali sytuację, by przejąć fort. Odrzucili odwieczne tradycyjne prawo indyjskich władców do adopcji i wprowadzili precedens prawny mówiący o tym, że jeśli władca nie ma męskiego potomka, to jego państwo automatycznie przechodzi pod panowanie Anglików. Lakszmi Bai została z fortu brutalnie wyrzucona i musiała się ukryć. Otrzymała schronienie u radży z Orchhi, zebrała resztki swej armii, skorzystała z pospolitego ruszenia i próbowała odbić fort. Nie miała szans i wkrótce poległa w walce. Rani z Jhansi jest utożsamiana z francuską Joanną d'Arc, walczącą przeciwko Anglikom.
Linlithgow, Lord Partition 1947
Lord Linlithgow ustępując w 1943 roku z funkcji wicekróla po siedmiu latach jej sprawowania, był przekonany, iż władza Anglików nad Indiami trwać będzie jeszcze przynajmniej przez następne trzydzieści lat.
Madhukar Shah Stany Książęce Indii
Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.
Mahadżi Szinde Wellington
W maju 1798 roku przybył do Indii jako gubernator generalny Fortu William w Bengalu jego brat, Robert Wellesley lord Mornington, sprawujący ten urząd do 1805 roku. Indie nie należały jeszcze do imperium, były luźną zbiorowością prowincji, pozostających nominalnie pod władzą rodzimych książąt, eksploatowanych niemiłosiernie przez Kompanię Wschodnio-indyjską. Francuzi układali się z książętami, by zagarnąć niektóre prowincje i wyrzucić z nich Anglików. Francuscy eksperci odlewali działa, a oficerowie musztrowali żołnierzy tak dla Sułtana Tipu, suwerena państwa Majsur, jak dla nizama z Hajdarabadu i Mahadżi Szinde, wodza Marathów. Nowy generalny gubernator kontynuował politykę Robert Clive'a i rozpoczął dzieło podporządkowania nowych państw, książętom pozostawiając zewnętrzne pozory rządzenia tylko wówczas, o ile rezygnowali oni z rzeczywistej władzy. Dwaj bracia Wellesley, Robert i Arthur, pokonali, jeden polityką, drugi orężem, dwie największe siły południowych Indii — państwo Majsur i konfederację sił marackich.
[...]
Gubernator generalny groźbami i pochlebstwami nakłonił nizama z Hajdarabadu do odprawienia ze służby francuskich oficerów i oddania dobrze wyćwiczonych oddziałów piechoty do dyspozycji Brytyjczyków oraz zapewnił sobie neutralność Mahadżi Szindy w wypadku wojny z Sułtanem Tipu. Władcy indyjscy rywalizowali i kłócili się między sobą, a Anglicy zgodnie z zasadą divide et impera podsycali te waśnie.
[...]
Gubernator generalny groźbami i pochlebstwami nakłonił nizama z Hajdarabadu do odprawienia ze służby francuskich oficerów i oddania dobrze wyćwiczonych oddziałów piechoty do dyspozycji Brytyjczyków oraz zapewnił sobie neutralność Mahadżi Szindy w wypadku wojny z Sułtanem Tipu. Władcy indyjscy rywalizowali i kłócili się między sobą, a Anglicy zgodnie z zasadą divide et impera podsycali te waśnie.
Mahendra Gurkhowie
Jego syn Mahendra przykręcił śrubę w 1960 roku i oficjalnie wycofał się z wszelkich reform, zdjął z urzędu premiera Prasada Koiralę (jego brat jest dziś premierem rządu tymczasowego) i wprowadził rządy absolutne. Powrócił do systemu pańczajatów, którym mógł wydawać stosowne polecenia.
Mahib Narain Singh Stany Książęce Indii
Przez sto lat Benares miało tylko trzech maharadżów, ziemskich reprezentantów Śiwy: w latach 1781-1796 panował Mahib Narain Singh, którego Anglicy osadzili na tronie jako spolegliwego członka rodu, pozbawiając resztek władzy i dochodu z handlu, a zostawiając tylko prawo do dochodu z niewielu okolicznych ziem. Jego pobożność podziwiana była w całych Indiach — codziennie budziła go krowa, po czym schodził po ghatach kąpać się do Gangi. W jego apartamentach prywatnych nie było cienia luksusu, tylko sale recepcyjne olśniewały gości bajkowym wystrojem. W latach 1796-1835 panował Udit Narain Singh, który oddawał się wyłącznie religii i literaturze (za jego czasów wydano kolejną Ramajanę), a w latach 1835-1889 — Iśwari Prasad Narain Singh, który panował ponad pół wieku, a miał zaledwie 15 lat, gdy wstąpił na tron. Poeta, malarz, znawca perskiego, arabskiego i sanskrytu, utworzył Queens College, instytut badań nad dawnymi rękopisami hinduskimi, zaczątek późniejszego uniwersytetu. Był też wielbicielem muzyki i tańca i wprowadził współzawodnictwo o najbardziej udekorowaną galerę — jego osobista łódź miała dziób w kształcie pawia.
Mahmud z Ghazni daty, muzułmanie, Radżputowie, Stany Książęce Indii
Mahmud z Ghazni wkracza po raz pierwszy do północnych Indii, a jego muzułmańscy Afganowie rujnują w kolejnych 17 wyprawach bogactwo Niziny Hindustańskiej
Najwybitniejszy z nich, Mahmud z Ghazni, wtargnął do Indii w 1001 roku. Do 1024 roku przeprowadził 17 wypraw na Nizinie Gangestańskiej, plądrując wszystko, co napotkał i tylko z jednej wyprawy wywiózł sześć i pół ton złota. Następnie zagarnął Pendżab wraz z Lahore, Sind i Multan zasługując sobie na tytuł niszczyciela bożków i szermierza ortodoksyjnego i obrazoburczego islamu.
[...]
Po Mahmudzie z Ghazni zapanował względny pokój na 150 lat.
[...]
Po Mahmudzie z Ghazni zapanował względny pokój na 150 lat.
Jeden z wielkich rodów tureckich pod wodzą przywódców plemiennych stworzył pod koniec X wieku, na terenie dzisiejszego Pakistanu i Afganistanu, potężne królestwo w Ghazni, a jego najwybitniejszy przedstawiciel Mahmud z Ghazni atakował bogate, lecz skłócone królestwa północnoindyjskie, których większość była zarządzana przez klany radżpuckie. W latach 1001-1027 tureckie plemiona dokonały siedemnastu wypraw rabunkowych plądrując bezlitośnie krainę Doabu i Radżputanę. Coraz częściej występujące na rubieżach porwania kobiet i sprzedawanie ich do haremu islamskich możnowładców sprawiły, że kobiety trzeba było chronić i ostatecznie zamknąć w zenanie. Zapewne w tym okresie Radżputowie nauczyli się twardego rzemiosła wojennego, zaczęli spać ze sztyletem pod poduszką i bronić ziemi, którą już całkowicie uważali za swoją. Ożywiała ich specyficzna perska wiara w magiczną moc uderzania i zabijania, używali sztyletu katar. Zetknięcie się z islamem nadało nową wartość ich misji obrońców religii i ziemi hindu. Kiedy forteca była nie do utrzymania, wszyscy ginęli, gdyż honor nie pozwalał dostać się w ręce wroga. Jednak mieszanka krwi Scytów, Greków, Partów, Kuszanów i Śwetahunów pozostała wybuchowa. Stojąc na szrankach, malowali twarze i tułów na żółto, rozpruwali brzuch i spadali nieżywi na wroga. Kobiety z rodzin ksiatrijów i braminów nauczyły się dokonywać rytuału dżauhar — w kobiecej części fortecy, w basenach rytualnych, które opróżniały z wody, układały stos całopalny i rzucały się w ogień z dziećmi na ręku, by nie dostać się w ręce wroga.
Benares (Waranasi, Kaśi, Banaras) — jedno z najstarszych miast Niziny Hindustańskiej, zasiedlone prawdopodobnie już w drugim tysiącleciu p.n.e., którego historia łączy się nierozerwalnie z pielgrzymkami hindusów nad Gangę i ze świętami poświęconymi tej rzece-żywicielce i bogu Śiwie. Od czasów Mahmuda z Ghazni plądrowane regularnie przez Afganów i wszystkich innych najeźdźców północnych Indii, zawsze się odradzało.
[...]
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
[...]
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
Malik Ambar Marathowie
Słynny Malik Ambar, wódz maracki abisyńskiego pochodzenia, zapoczątkował partyzancką wojnę przeciw Mogołom, kontynuowaną skutecznie przez Marathów. Hinduska partyzantka nie pozwoliła spać spokojnie ostatnim cesarzom. Lecz prawdziwym wielkim przywódcą marackim i twórcą ich późniejszej potęgi był Śiwadżi Bhonsle (1627-1680), który ustanowił olbrzymie imperium w środkowych Indiach i na części Niziny Hindustańskiej (bez Biharu i Bengalu). Powstało po splądrowaniu i zniszczeniu przez muzułmanów państewek południowych Indii i zapełniło pustkę po upadku pięciu sułtanatów Dekanu (wcześniejszego sułtanatu Bahmanidów).
Malik Dżawan Dara Szikoh
Dara uciekał najpierw w kierunku Pendżabu, później Radżputany, zawrócił do miejsca swego urodzenia do Adżmeru, ale jakoś marudził i nie wiadomo na co czekał. Mógł zwyczajem pradziada uciec do Teheranu i tam prowadzić urocze życie zdetronizowanego księcia. Lecz podobno jego kobiety bały się, że zostaną siłą wcielone do haremu ówcześnie panującego władcy, opilca i lekkoducha. Więc kręcił się w kółko, armia topniała, wytracił wielokrotnie rabowane całe obozowe wyposażenie i wreszcie, gdy umarła Nadira-begam, kompletnie się załamał. Byli razem 27 lat. W akcie rozpaczy odesłał wszystkich żołnierzy w kondukcie żałobnym do Lahore i pozostał sam, z młodszym synem i dwiema córkami. Niebawem przestali go wspierać wszyscy hinduscy przywódcy z Radżputany, chociaż był ich sprzymierzeńcem i występował w obronie ich wiary. Pojmany zdradziecko w dalekim Beludżystanie przez Malika Dżawana, wodza afgańskiego, u którego zatrzymał się w gościnę, został przekazany Dżaj Singhowi z Amberu, dowódcy armii cesarskiej. A ten oddał go w ręce Aurangzeba, który urządził szczególne widowisko, by pognębić brata.
Mansa Ram Stany Książęce Indii
Bogaty bramin Mansa Ram został mianowany w 1738 roku miejscowym poborcą skarbowym przez mogolskiego gubernatora prowincji Oudh. Za jego sprawą miasto stało się wielkim ośrodkiem studiów religijnych, językowych (sanskryt) i literackich. Maharadża z Benares, będący wśród władców jedynym braminem, cieszył się tak ogromnym szacunkiem, że stał się niejako duchowym przywódcą odnowienia tradycji hindu i ożywienia religijnego po upadku cesarstwa. Wielkim nakładem pracy i kosztów odbudowano świątynie, wszystkie doszczętnie zniszczone pod koniec XVII wieku przez Aurangzeba. Wtedy powstały też słynne ghaty nad Gangą i wspaniałe rezydencje arystokracji hinduskiej, która dawała światły przykład przywracania tradycji, a w swych okazałych pałacach przyjmowała pielgrzymów i wszelkiego autoramentu biedaków, rozdając pożywienie i dając schronienie. Codziennie rano bogaci i biedni hindusi wspólnie przyjmowali kąpiel rytualną, a o zachodzie słońca odprawiali pudżę ku czci rzeki Gangi — maharadżowie na tarasach i wieżyczkach swych cudnych pałaców, a ludność — na ghatach.
Man Singh II Radżputowie
Man Singh II (1922-1970), nazywany Dżajem, pochodził z bocznej linii panującego rodu, wychował się w skromnej wiosce i dzięki szczególnym cechom charakteru, został jako siedmioletnie dziecko desygnowany na następcę. Był jednym z wybitniejszych maharadżów księstwa Dżajpur. Wprowadził swoje stare państwo do nowoczesnych Indii i przeprowadził wszystkie konieczne reformy. W 1970 roku spadł z konia podczas gry w polo i poniósł śmierć na miejscu. Na rytuale kremacji ciała była obecna królowa Anglii, Elżbieta II, która odwiedziła Dżajpur w 1964 roku, a mowę pogrzebową wygłosił Lord Mountbatten.
Man Singh z Amberu Akbar, Radżputowie
Odważny i samodzielny, przejął ster rządów gdy miał 17 lat. Nigdy nikomu nie ufał do końca, ale otaczał się wspaniałymi ludźmi, takimi jak dowódca cesarskiej armii Man Singh z Amberu, doradca Todar Mal, biograf i najczulszy przyjaciel Abulfazl czy radża Birbal, hindus, z którym uwielbiał grywać w szachy.
Państewka radżpuckie zaczęły powstawać już od VIII-IX wieku: ród słynnego Man Singha z Amberu, którego Akbar uczynił dowódcą wojsk cesarskich, został założony w roku 1150, ale poświadczone dokumenty wskazują, że już w 986 roku mieli swoją siedzibę w Amberze. Najstarszym ze wszystkich rodów jest klan Sisodia, poświadczony od roku 728, ale niektóre źródła podają datę jego założenia na rok 566 i jest on niewątpliwie najstarszym klanem, którego początek niknie w pomroce dziejów, jeśli nie przyjmiemy, że został oświetlony ogniem Agnikula.
Man Singh z Gwalioru Indie północne i Nepal, pałac na kołach, Stany Książęce Indii
Wyjazd do Orczi. Po drodze zwiedzanie imponującej XVI-wiecznej fortecy Man Singha w Gwalior oraz Jai Vilas, pałacu maharadżów Scindia, jednego z najstarszych i najbardziej szacownych rodów arystokratycznych (o czym świadczy osobista wizyta prezydenta Clintona w marcu 2000). Dalej na trasie — fort słynnej Rani z Dżansi (indyjskiej Joanny d’Arc), która broniła swej ziemi przed zakusami Anglików w 1857. Przejazd na nocleg do wioski Orczia. Wieczorna biesiada w zupełnie wyjątkowej scenerii… Nocleg w Orczi.
wjazd na słoniach do Amber Fort, dawnej stolicy jednego z radżpuckich klanów i zwiedzanie fortecy Man Singha, spacer po miasteczku
Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.
Marappa królestwo Widżajanagaru
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
Mir Dżumla Aurangzeb, Koh-i-noor
Dynastia upadła bez huku i fanfaronady. Synowie Aurangzeba byli gnuśni, zepsuci do szpiku kości i niezdolni do rządzenia. Okradano ich bezlitośnie. Synów ich synów też, a wnuków jeszcze bardziej. Od 1803 roku ostatni władcy mogolscy dostawali od Anglików rentę. Lecz nie było aż tak wielkiej anarchii, jak by się wydawało. Wieśniacy i rzemieślnicy pracowali, a urzędnicy nadal zbierali cesarskie podatki, teraz kładąc pieniądz we własną kieszeń. Bengal rozkwitł za czasów Mira Dżumli, niegdyś najwyższego urzędnika finansowego Golkondy, potem za jego syna Asaf Chana. Radżputowie budowali nowe miasta, radżowie odtworzyli swe tubylcze państewka. Władzę brał, kto chciał. Hindusi zaczynali żyć na nowo.
Odkryty prawdopodobnie w 1655 roku w jakiejś kopalni diamentów Indii południowych, został przywieziony do stolicy sułtanatu, Golkondy (dziś Hajdarabad). Mir Dżumla, wezyr Golkondy miał go ofiarować Szahdżahanowi w połowie lipca 1656 roku podczas pokazu olśniewającej kolekcji diamentów, rubinów i topazów.
Mountbatten, Lord Anglicy w Indiach, Gayatri Devi, maharadżowie, moje trasy, Partition 1947, Radżputowie, Stany Książęce Indii
Ostatnim wice-królem Indii był Lord Mountbatten, który do dnia 14 sierpnia 1947 roku podpisał wszystkie stosowne dokumenty i w imieniu Wielkiej Brytanii, jako wnuk królowej Wiktorii, zwrócił niepodległość mieszkańcom subkontynentu. O północy, wraz z nastaniem 15 sierpnia ludzie byli wolni. Lecz suwerenne indyjskie państwo trzeba było dopiero zbudować.
Gayatri Devi odziedziczyła po matce wszystko — urodę i lekkość obejścia, talent w zarządzaniu dobrami, zaangażowanie w sprawy publiczne i orientację w sprawach politycznych, praktycznie cały majątek Gaekwarów z Barody i nawet zdrowy rozsądek. Podobnie jak jej matka potajemnie i wbrew woli rodziców wyszła za mąż za maharadżę z Dżajpuru. Dżaj był piękny, mądry i bogaty, a jeśli dwie pierwsze żony poślubił ze względów polityczno-rodowych, to śliczna Gayatri stała się wybranką jego serca. Została jego trzecią żoną, a ślub, którego matka długo nie mogła jej wybaczyć, a zwłaszcza tego, że jej córka została Jej Wysokością Trzecią, okazał się skandalem opisanym przez wszystkie londyńskie gazety. Po ślubie wrócili do Dżajpuru, gdzie Gayatri zamieszkała w zenanie, kobiecej części pałacu. Aktywnie włączyła się, podobnie jak większość dawnych władców Indii, do budowy Indii demokratycznych — została parlamentarzystką, wybraną największą ilością głosów. Wszyscy twierdzili, że byli z Dżajem niezwykle zgraną parą. Tragiczny wypadek przerwał tę sielankę — w 1970 roku Dżaj spadł z konia podczas gry w polo w Londynie i zginął na miejscu. Miał 59 lat. Obrzęd spopielenia zwłok zaszczyciła swą obecnością królowa Elżbieta II i jej małżonek książę Filip, a pożegnalną mowę wygłosił Lord Mountbatten.
Nad maharadżami górował wice-król Indii — pierwszym został generalny gubernator, dyrektor Kompanii Wschodnioindyjskiej w roku 1858, Charles Canning, a ostatnim był — Lord Mountbatten, prawnuk królowej Wiktorii, który doprowadził Indie do niepodległości. Wice-król współpracował z gubernatorami prowincji, których kolonizatorzy dobierali starannie spośród kandydatów rekrutowanych przez Indian Civil Service. Królowa Wiktoria została cesarzową Indii bynajmniej nie z powodu przejęcia się rolą władczyni nad dalekim subkontynentem lub samego faktu włączenia Indii do Korony Brytyjskiej. Otrzymała ten tytuł z zupełnie innego, bardzo europejskiego powodu: otóż Niemcy proklamowały w 1871 roku Cesarstwo Niemieckie i jej najstarsza córka, również Wiktoria, została cesarzową Niemiec jako żona cesarza Fryderyka III Hohenzollerna. Oznaczało to, że córka ma wyższy tytuł niż matka. Z tego powodu ukonstytuowano „Akt o tytułach królewskich” nadający Wiktorii tytuł cesarzowej Indii, który został jej wręczony przez premiera Wielkiej Brytanii, Benjamina Disraeli, powierzył on też królowej koronę cesarzowej Indii. Nie odbyła się z tego powodu żadna poważna uroczystość, gdyż królowa Wiktoria była pogrążona w żałobie po śmierci męża.
Już w latach pięćdziesiątych maharadża z Udajpuru otworzył swoistą imprezę turystyczną, a mianowicie przygotował do drogi swój osobisty i prywatny pociąg, którym wcześniej zwyczajowo podróżował po Indiach z całym dworem i luksusem. Pociąg ten, Palace on wheels, Pałac na kołach, zrobił furorę w ówczesnych elitach mieszczańskiej finansjery, a podróżowali nim Lady i Lord Mountbatten, książę Rajner z Monaco, Vivien Leigh z Przeminęło z wiatrem, a także Lee Radziwiłł wraz z siostrą Jacqueline Kennedy, i wielu, wielu innych uroczych dziwaków. Przez wszystkie te lata został utrzymany poziom luksusu oferowanej usługi, choć pociągiem dawno już przestały jeździć koronowane głowy i gwiazdy filmowe. Wnętrza w stylu angielskim i modnej w latach dwudziestych chińszczyzny oraz najbardziej wysublimowanej secesji, a przede wszystkim obsługa w liberii serwująca stosowne trunki i egzotyczne dania, wszystko to sprawia, że człowiekowi nie chce się wysiadać z pociągu na stacjach kolejnych miast i za nic ma zwiedzanie ich równie niezwykłej architektury.
Przysłany do Delhi w 1947 roku Lord Mountbatten, ostatni wicekról Indii, zastosował po raz ostatni okrutną zasadę rządzenia w brytyjskim imperium: dziel i… potem już nikt nie da sobie rady w rządzeniu. Tak jak Wielcy Mogołowie wyburzyli wszystkie hinduskie świątynie pod sam koniec panowania, tak Lord zadał najstraszliwszy cios dokładnie w momencie odejścia Anglików. Po Podziale rana broczy krwią do dzisiaj. Oto zemsta Albionu!
[...]
Lord Mountbatten był pewnym siebie lwem salonowym, dobrym admirałem, który jako dowódca sił alianckich w Azji południowo-wschodniej wsławił się tym, że wyparł wojska japońskie z Birmy. W sprawach indyjskich wykazywał się totalną ignorancją, a misją uwolnienia Indii od Anglików został obarczony dlatego, iż był prawnukiem królowej Wiktorii (a także bratankiem cara Mikołaja i kuzynem Alfonsa XIII).
[...]
Jawaharlal Nehru był bardziej brytyjski niż niejeden Anglik, pochodził z rodziny braminów kaszmirskich o tradycjach prawniczych i politycznych, marzył o demokracji parlamentarnej według modelu brytyjskiego. Nie posiadał się z radości, że ostatecznie, osobiście, zwyciężył Anglików, ale bez ich pomocy nie mógłby w Indiach sprawować władzy. Zawsze był przeciwnikiem podziału Indii według kryteriów religijnych. Jednak Mountbatten zdołał go do Podziału przekonać.
[...]
Lord Mountbatten był pewnym siebie lwem salonowym, dobrym admirałem, który jako dowódca sił alianckich w Azji południowo-wschodniej wsławił się tym, że wyparł wojska japońskie z Birmy. W sprawach indyjskich wykazywał się totalną ignorancją, a misją uwolnienia Indii od Anglików został obarczony dlatego, iż był prawnukiem królowej Wiktorii (a także bratankiem cara Mikołaja i kuzynem Alfonsa XIII).
[...]
Jawaharlal Nehru był bardziej brytyjski niż niejeden Anglik, pochodził z rodziny braminów kaszmirskich o tradycjach prawniczych i politycznych, marzył o demokracji parlamentarnej według modelu brytyjskiego. Nie posiadał się z radości, że ostatecznie, osobiście, zwyciężył Anglików, ale bez ich pomocy nie mógłby w Indiach sprawować władzy. Zawsze był przeciwnikiem podziału Indii według kryteriów religijnych. Jednak Mountbatten zdołał go do Podziału przekonać.
Man Singh II (1922-1970), nazywany Dżajem, pochodził z bocznej linii panującego rodu, wychował się w skromnej wiosce i dzięki szczególnym cechom charakteru, został jako siedmioletnie dziecko desygnowany na następcę. Był jednym z wybitniejszych maharadżów księstwa Dżajpur. Wprowadził swoje stare państwo do nowoczesnych Indii i przeprowadził wszystkie konieczne reformy. W 1970 roku spadł z konia podczas gry w polo i poniósł śmierć na miejscu. Na rytuale kremacji ciała była obecna królowa Anglii, Elżbieta II, która odwiedziła Dżajpur w 1964 roku, a mowę pogrzebową wygłosił Lord Mountbatten.
Podczas gdy wśród władców europejskich panowała fobia posiadania syna-następcy i dynastie przepadały z powodu jego braku, a kłótnie o objęcie tronu doprowadzały do zamieszek, wojen o sukcesję, agresji z zewnątrz i innych kataklizmów społecznych, w Indiach istniało od zawsze zwyczajowe prawo adopcji. Korzystali z niego wszyscy, a dla władców był to prosty i skuteczny sposób nie tylko zapewnienia ciągłości linii rodowej, ale zapewnienia spokoju w księstwie. Skorzystali z niego Wadijarowie z Majsuru, Gaekwarowie z Barody, Sawai Madho Singh, który adoptował 11-letniego Sawai Man Singha II (Dżaja) z Dżajpuru, później wielkiego przyjaciela królowej Elżbiety, księcia Filipa i Lorda Mountbattena. I obecny maharadża Dżajpuru przeprowadził niedawno rytuał adopcji swego wnuka na kolejnego maharadżę klanu Kaczwaha.
[...]
W 1947 roku, ówczesny maharadża Hari Singh stanął przed dramatyczną decyzją: czy włączyć swoje księstwo do Indii czy do Pakistanu. Podjął jednoosobową decyzję o przyłączeniu się do demokratycznych Indii. W ramach Podziału część terytorium przeszła jednak pod zarząd Pakistanu, a większość, o powierzchni 226 013 km2 pozostała w Indiach. Muzułmańska ludność indyjskiego Kaszmiru była zdecydowanie przeciwna tej decyzji, uzasadniając jej nieważność poprzez fakt podjęcia jej przez władcę wyznającego religię hindu. Ludność pakistańskiego Kaszmiru rozpoczęła walkę o odebranie części indyjskiej — konfliktom i wojnom o Kaszmir nie było końca i do niedawna nienawiść rozdzierała naród leżący po dwóch stronach granicy (wytyczonej przez Lorda Mountbattena).
[...]
W 1947 roku, ówczesny maharadża Hari Singh stanął przed dramatyczną decyzją: czy włączyć swoje księstwo do Indii czy do Pakistanu. Podjął jednoosobową decyzję o przyłączeniu się do demokratycznych Indii. W ramach Podziału część terytorium przeszła jednak pod zarząd Pakistanu, a większość, o powierzchni 226 013 km2 pozostała w Indiach. Muzułmańska ludność indyjskiego Kaszmiru była zdecydowanie przeciwna tej decyzji, uzasadniając jej nieważność poprzez fakt podjęcia jej przez władcę wyznającego religię hindu. Ludność pakistańskiego Kaszmiru rozpoczęła walkę o odebranie części indyjskiej — konfliktom i wojnom o Kaszmir nie było końca i do niedawna nienawiść rozdzierała naród leżący po dwóch stronach granicy (wytyczonej przez Lorda Mountbattena).
Muddappa królestwo Widżajanagaru
Harihara budował królestwo wraz z czterema braćmi, którzy dochowali mu wierności i lojalności. Kempanna trzymał pieczę nad regionem Andhya, Bukka — w regionach centralnych, Marappa — na wschodzie, a Muddappa — kontrolował wybrzeże zachodnie. Było to zarządzanie modelowe. Bukka przejął władzę po swoim bracie i kontynuował jego politykę. Do 1447 roku państwo urosło w siłę i rozciągnęło kontrolę nad terenami Indii południowych aż do rzeki Kriszny, zmuszając władców muzułmańskich do opuszczenia Maduraju. Wzbogaciło wszystkie tereny południa, a wieść o bogactwie bajkowej stolicy Hampi, gdzie na bazarach można było znaleźć nie tylko towary indyjskie, ale towary najdroższe i najbardziej luksusowe, rozeszła się szerokim echem po całych Indiach. Hampi było wtedy jednym z najwyśmienitszych ośrodków handlowych na świecie. Wspaniałe świątynie przyciągały pielgrzymów, którzy podczas świąt religijnych przysparzali bogactwa braminom oraz przyświątynnym kupcom. Wszystkie praktycznie budowle były zorientowane na handel — świątynie miały długie perystyle, swoiste forum romanum, gdzie kwitło codzienne życie i wymiana towarów. Hampi było też stolicą religijną Widżajanagaru, a w świątyniach śpiewały, grały na instrumentach i tańczyły słynne devadasi, boskie służebnice, organizujące teatralne widowiska mniej religijne, a bardziej mitologiczne i uprawiające zapewne nierząd. Kult Wisznu charakteryzował się mniejszym natężeniem emocjonalnym i religijnym oddaniem, był za to bardziej radosny i zwyczajnie ludzki.
Muhamed Szah Radżputowie
W latach 1699-1743 władcą był Dżaj Singh II, który zbudował miasto Dżajpur i przeniósł tam stolicę rodową. Jego ojciec, Bishan Singh, dał mu najlepsze możliwe wykształcenie, gdyż już w niemowlęctwie przepowiedziano mu wspaniały los. Wstąpił na tron w wieku 11 lat, panował przez 44 lata. To on dostał on Aurangzeba tytuł Sawai, raz i ćwiartkę mądrzejszy. Wstawał o świcie przy tajemniczym dźwięku fletu i w prostej szacie udawał się do świątyni Kali, gdzie modlił się żarliwie. Pracował przez 14 godzin dziennie, pasjonowała go matematyka i astronomia, studiował Syntaxe Ptolemeusza, Tabulae Astronomica De La Hire’a, Historia Coelestis Britanica Flamsteeda, Principia Newtona, Elements Euklidesa, tablice astronomiczne Mirza Ulug Bega oraz dzieła Aryabhatty, Varahmihiry, Brahmagupty i Bhaskaracharyi. Kazał tłumaczyć na sanskryt greckie i perskie dzieła starożytnych astronomów, zgromadził ogromną bibliotekę. Zbudował pięć obserwatoriów astronomicznych Jantar Mantar — w Dżajpurze, w swoim pałacu nad Gangą w Benaresie, w Udżdżainie i Mathurze, a w Delhi — dla potrzeb władcy mogolskiego Muhameda Szaha (jantra z sanskrytu instrument; mantra — formuła magiczna do obliczeń).
Murad Akbar, Aurangzeb, Szahdżahan, Tadż Mahal
W cieszącym się sporą swobodą haremie obok kobiet mogolskich żyły hinduski, Persjanki, Ormianki, Chinki i czarnulki… Miał około 20 żon i setkę dzieci, tak piszą dworscy kronikarze. Tylko dwie żony odegrały jakąś rolę u boku cesarza — bezimienna Radżputka z Amberu, która dała mu następcę tronu (po czym zniknęła z historii) oraz kuzynka Salima, Sultana Begam, najpierw konkubina, a od 1561 roku żona i przyjaciółka, która dała mu syna Murada. Danijal urodził się z konkubiny. Trzech synów walczyłoby niechybnie o tron na śmierć i życie, gdyby dwóch z nich nie zapiło się na śmierć, jeszcze za życia Akbara: Murad w kwiecie swych 29 lat, a Danijal — trzydziestu dwóch. Dżahangir, ukochany książę Salim, był przez całe życie alkoholikiem i narkomanem. Wydał dziwny dekret dotyczący własnych córek: księżniczki krwi nie mogły wyjść za mąż, więdły więc na oczach dworu w dusznym haremie — wykształcone, piękne i bogate. Kobiety szanował, ale do władzy nie dopuszczał, najbardziej kochał swoją matkę, Hamidę-begam, której rad chętnie słuchał; zmarła ona zaledwie rok przed cesarzem, w wieku 77 lat.
29 maja 1658 roku doszło do jednej z największych i najbardziej doniosłych bitew w dziejach świata. Rozegrały się losy nie tylko rodziny Timurydów, ale losy całego subkontynentu indyjskiego. Na równinie Samugarh, nad rzeką Czambal, stanęło 120 tysięcy Radżputów, obrońców hinduizmu, naprzeciw tylko 40 tysiącom wojsk Aurangzeba i 10 tysiącom wojsk Murada. Po mistrzowsku rozegrał tę bitwę.
Murad
dzieci Szahdżahana: Dżahanara, Dara Szikoh, Szudża, Rauszanara, Aurangzeb, Murad i Gauharara
Nadir Szach Dżatowie, Koh-i-noor, Szahdżahan
Wielokrotnie atakowali i wywozili łupy również z Czerwonego Fortu w Delhi, lecz wiadomo, że największej wywózki majątku Wielkich Mogołów dokonał władca Persji, Nadir Szach, który w 1739 roku przybył z Teheranu do Delhi ze sporą armią. Na wozach zaprzężonych w indyjskie bawoły i wielbłądy całymi tygodniami wywoził z pałaców dworskich namiestników cenne tureckie i perskie kobierce, zasłony, lampy i złote łańcuchy (biżuterię pozabierała służba). Wywiózł cesarskie konie i bogato zdobne słonie oraz całe tabory wyposażonych we wszystko namiotów. Persowie zrabowali też bezcenny baldachim z pereł zdobiący sarkofag Mumtaz w Tadż Mahalu, a także słynny pawi tron wykonany na polecenie Szahdżahana przez złotników z Czandni Czowk w Szahdżahanbadzie (Old Delhi), który być może nadal znajduje się w Teheranie. Po Persach i Dżatach nic już nie zostało do zrabowania dla Anglików…
W blasku dnia pojawił się dopiero przy okazji splądrowania Delhi w 1739 roku przez Nadir Szacha.
W 1639 roku Szahdżahan oficjalnie przeniósł stolicę do Delhi, gdyż zakrojona na wielką skalę budowa Tadż Mahalu ograniczała rozwój Agry. Rozpoczął budowę nowego miasta, Szahdżahanbadu, gdzie Czandni Czowk stała się najbogatszą ulicą świata. Zapewne tam został wykonany Pawi Tron — rozkręcany i ustawiany tylko na czas największych uroczystości na dworze, był wykonany z grawerowanego i emaliowanego złota, jego oparcie stanowił pawi ogon inkrustowany największymi diamentami, rubinami i szafirami, a tułów pawia wykonano ze szmaragdu wielkości pięści; zrabowany podczas najazdu Nadir Szacha z Persji w 1739 roku, być może nadal znajduje się w Teheranie… Dziewięć lat trwała budowa Czerwonego Fortu w Delhi, gdzie w białych, marmurowych pałacykach cesarz kazał umieścić słynną perską inskrypcję: Jeżeli istnieje raj na ziemi, to jest tutaj, to jest tutaj, to jest tutaj. Przy Czandni Czowk powstał Dżama Masdżid, największy w Indiach meczet, ze szkołami i szpitalem, wybudowany w podzięce za cudowne ocalenie Dżahanary z poparzeń. Miasto w krótkim czasie osiągnęło liczbę 400 000 mieszkańców.
Nehru, Jawaharlal daty, dr Ambedkar, języki, Mahatma Gandhi, Partition 1947
Jawaharlal Nehru sprawuje władzę pierwszego premiera Indii
[...]
premierem Indii jest córka Nehru, Indira Gandhi
[...]
premierem Indii jest córka Nehru, Indira Gandhi
W latach 1947-51 dr Ambedkar był ministrem sprawiedliwości w rządzie J. Nehru. Był współtwórcą konstytucji Indii. Podziwiany przede wszystkim za przeforsowanie słynnego Artykułu 17: „Prawo przeciw dyskryminacji rasowej i religijnej”. Artykuł ten radykalnie znosi niedotykalność i zabrania stosowania takiego kryterium w jakiejkolwiek formie; zaś niedostosowanie się do powyższego i wystawienie osoby na przykrości wynikłe z powyższego jest uważane za wykroczenie i podlega karze.
W 1947 roku, Indie odziedziczyły po Anglikach cały podział administracyjny oparty na arbitralnych cięciach władzy kolonialnej, której dewizą było dziel i rządź, a celem — rozbijanie jedności etnicznej. Anglicy oparli się na podziale Akbara na powiaty zamindar, zgodnie z potrzebą ówczesnego cesarstwa. Ludność tych prowincji, podzielona etnicznie i językowo, chciała wreszcie w niepodległych Indiach wrócić do podziałów historyczno-językowych. Przecież o to właśnie walczył Gandhi, o wolność, godność i siłę samostanowienia każdej społeczności. Jawaharlal Nehru zaniedbał te sprawy aż do 1952 roku, kiedy działacz i bojownik o wolność kraju Andhra, Potti Sriramulu podjął głodówkę na rzecz wyłonienia nowego stanu obejmującego całą ludność mówiącą w języku telugu. Otóż na południu Indii dogorywało wielkie poangielskie państwo Madras, obejmujące swym zasięgiem Tamil Nadu (tamilski), część Andhra Pradesh (telugu) i część Karnataki (kannara). Nehru zbagatelizował „zamieszki” ludności domagającej się nowego państwa i Potti Sriramulu zmarł z głodu. Ten fakt wzburzył całe Indie i zmienił sytuację. Natychmiast powołano komisję językową, która zadecydowała ukonstytuowanie się w 1953 roku stanu Andhra Pradesh z telugu jako językiem urzędowym, a w 1956 roku powstały, na tych samych zasadach, stan Tamil Nadu z tamilskim i stan Karnataka z językiem kannara. Od tego czasu aż do dziś, podział etniczny i językowy stanowi podstawowe kryterium tworzenia się nowych stanów. Tak właśnie w 2000 roku wyłoniono z Biharu stan Jharkhand, a z Orissy — Chhattisgarh.
Niektórzy politolodzy (Guy Sorman) widzą w nim jedynie nietypowego polityka, którego ideologia poruszyła masy i doprowadziła do wyrzucenia Anglików z Indii. Jednak Gandhi nie był ani politykiem, ani rewolucjonistą, ani działaczem politycznym. Był uosobieniem indyjskiego guru, Nauczyciela, mieszkał wszak w założonym przez siebie aszramie, i czerpał z niezgłębionej skarbnicy odwiecznej myśli wielkich indyjskich filozofów, nauczycieli i mistyków. Jeśli tak szybko zwrócono nań uwagę — Hindusi w Republice Południowej Afryki — to dlatego, że wszystko, o czym mówił, pieczętował czynem. Jego walka to nie zmyślne, wyrachowane działanie polityczne, lecz nieugięta postawa życiowa, walka prowadzona przede wszystkim ze sobą samym (braminizacja, trzeba wciąż pamiętać, że Gandhi nie był braminem). Mimo, iż spędził w Anglii parę dobrych lat i poznał angielskie maniery, nigdy nie był English gentleman (jak Nehru i Jinnah) i w jego myśleniu i zachowaniu nie było śladu wpływu Zachodu. Zresztą do całej cywilizacji Zachodu zachowywał znamienną nieufność.
Jawaharlal Nehru (1889-1964), działacz polityczny, pierwszy premier Indii
[...]
Wicekról zaprzyjaźnił się z równie doskonałym w manierach Jawaharlalem Nehru, w którego ramiona wpadła od razu Edwina Lady Mountbatten, skandalistka i ekscentryczka, pozostając z nim w tajemnym związku do końca życia. Cała ta trójka bawiła się dobrze. Anglia wyznaczyła termin do końca czerwca. Chodziło o to, by upłynnić Indie jak najszybciej.
[...]
Jawaharlal Nehru był bardziej brytyjski niż niejeden Anglik, pochodził z rodziny braminów kaszmirskich o tradycjach prawniczych i politycznych, marzył o demokracji parlamentarnej według modelu brytyjskiego. Nie posiadał się z radości, że ostatecznie, osobiście, zwyciężył Anglików, ale bez ich pomocy nie mógłby w Indiach sprawować władzy. Zawsze był przeciwnikiem podziału Indii według kryteriów religijnych. Jednak Mountbatten zdołał go do Podziału przekonać.
[...]
Ponad 90% ludności Kaszmiru stanowili muzułmanie, ale ponieważ od 1846 roku znajdował się on pod władzą hinduskich maharadżów i pod angielskim protektoratem, to decyzję przynależności państwowej pozostawiono władcy. Podjął on jednoosobową decyzję o włączeniu Kaszmiru do Federacji Indyjskiej (niewątpliwie Nehru miał w tym duży udział). Dziś muzułmanie przeczą ważności prawnej tej właśnie decyzji — uważają, że powinno było zostać rozpisane referendum. Ta nie rozwiązana sprawa stała się zarzewiem dalszych konfliktów indyjsko-pakistańskich.
[...]
Wicekról zaprzyjaźnił się z równie doskonałym w manierach Jawaharlalem Nehru, w którego ramiona wpadła od razu Edwina Lady Mountbatten, skandalistka i ekscentryczka, pozostając z nim w tajemnym związku do końca życia. Cała ta trójka bawiła się dobrze. Anglia wyznaczyła termin do końca czerwca. Chodziło o to, by upłynnić Indie jak najszybciej.
[...]
Jawaharlal Nehru był bardziej brytyjski niż niejeden Anglik, pochodził z rodziny braminów kaszmirskich o tradycjach prawniczych i politycznych, marzył o demokracji parlamentarnej według modelu brytyjskiego. Nie posiadał się z radości, że ostatecznie, osobiście, zwyciężył Anglików, ale bez ich pomocy nie mógłby w Indiach sprawować władzy. Zawsze był przeciwnikiem podziału Indii według kryteriów religijnych. Jednak Mountbatten zdołał go do Podziału przekonać.
[...]
Ponad 90% ludności Kaszmiru stanowili muzułmanie, ale ponieważ od 1846 roku znajdował się on pod władzą hinduskich maharadżów i pod angielskim protektoratem, to decyzję przynależności państwowej pozostawiono władcy. Podjął on jednoosobową decyzję o włączeniu Kaszmiru do Federacji Indyjskiej (niewątpliwie Nehru miał w tym duży udział). Dziś muzułmanie przeczą ważności prawnej tej właśnie decyzji — uważają, że powinno było zostać rozpisane referendum. Ta nie rozwiązana sprawa stała się zarzewiem dalszych konfliktów indyjsko-pakistańskich.
Nizam ul-Mulk Stany Książęce Indii
Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.
Nurdżahan Dżahangir, Tadż Mahal
cesarzowa Nurdżahan,Poślubił z miłości wdowę po afgańskim dowódcy wojskowym, który zginął w Bengalu. Nadał jej imię Nurdżahan, a jej ojca uczynił pierwszym ministrem. W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie, tak zwany triumwirat perski: Etimaduddaula i jego syn Asaf Chan oraz córka Nurdżahan. Uważana za niezwykle piękną i inteligentną, słynęła z wyszukanego smaku, umiejętności projektowania ogrodów, złotych ozdób i wnętrz pałacowych, wymyślała nowe projekty ubiorów; jej matka wynalazła procedurę uzyskiwania olejku różanego. Umiała organizować niezwykłe widowiska, za jej czasów durbary osiągnęły szczyt zbytku i wyrafinowania, układała wiersze po persku, była świetnym myśliwym. Stała się ulubioną żoną Dżahangira i do końca panowania cesarza uzyskała znaczący wpływ na dworze — w jej imieniu bito monety, a dekrety cesarskie nosiły jej podpis. Po dojściu do władzy Szahdżahana została odsunięta od wpływów przez własnego brata i zamieszkała w Lahore, gdzie oddała się akcji charytatywnej. Kronika dworu notuje: W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
Jej równie uzdolniony brat, Asaf Chan, wzmocnił pozycję rodziny wydając swą córkę, przyszłą Mumtaz, za syna cesarskiego, przyszłego Szahdżahana. A Nurdżahan stała się niedoścignionym wzorem dla swej siostrzenicy…
[...]
Jej równie uzdolniony brat, Asaf Chan, wzmocnił pozycję rodziny wydając swą córkę, przyszłą Mumtaz, za syna cesarskiego, przyszłego Szahdżahana. A Nurdżahan stała się niedoścignionym wzorem dla swej siostrzenicy…
NurdżahanJest rzeczą pewną, że młodzi spotykali się na dworze od zawsze, przy okazji licznych uroczystości dworskich. Nie wiadomo kto pierwszy i kiedy wpadł na pomysł połączenia ich losów, ale wiadomo, że nigdy nie mieli nic przeciwko temu. Różnica wieku wynosiła zaledwie rok, zaręczyny odbyły się, gdy on miał 15, a ona 14 lat. Oboje pobierali podobne nauki u tych samych nauczycieli, gdyż oboje należeli do arystokratycznych rodzin wysoko ceniących wiedzę i umiejętności. Mumtaz otrzymała, oprócz ogłady na dworze u boku cesarzowej Nurdżahan, która była dla niej wzorem do naśladowania, fantastyczne wprost wykształcenie — czytała perskich poetów w oryginale, znała język arabski, a starożytne filozofie uprawiała tak sprawnie jak jazdę konną, tańczyła, grała na wielu instrumentach, malowała i doskonale znała Kamasutrę, o czym nie możemy wątpić.
[...]
Zostawszy cesarzową, Mumtaz przejmuje pieczę nad haremem, który zgodnie ze zwyczajem mogolskim powinien być kierowany przez cesarzową-matkę, wdowę po zmarłym cesarzu lub przez księżniczkę krwi (siostrę). Ze względu na wcześniejsze sprzeniewierzenie się Szahdżahanowi, Nurdżahan zostaje całkowicie odsunięta od władzy, nie była zresztą jego matką. Cały ciężar władzy kobiecej cesarstwa spoczywa na Mumtaz.
[...]
Zostawszy cesarzową, Mumtaz przejmuje pieczę nad haremem, który zgodnie ze zwyczajem mogolskim powinien być kierowany przez cesarzową-matkę, wdowę po zmarłym cesarzu lub przez księżniczkę krwi (siostrę). Ze względu na wcześniejsze sprzeniewierzenie się Szahdżahanowi, Nurdżahan zostaje całkowicie odsunięta od władzy, nie była zresztą jego matką. Cały ciężar władzy kobiecej cesarstwa spoczywa na Mumtaz.
Praczanda Gurkhowie
13 lutego 1996 roku Partia komunistyczna Nepalu (Maoiści) pod wodzą Praczandy i Baburama Bhattarai ogłosiła utworzenie Nepalskiej Armii Ludowej i rzuciła hasło „walki zbrojnej narodu nepalskiego przeciw władzy”. Od początku było jasne, że chodziło o zniesienie monarchii i wprowadzenie demokracji, nigdy zaś nie myślano o wprowadzeniu systemu komunistycznego i zniesieniu prawa własności czy wolnego rynku, wiadomo też było, że ekonomia Nepalu pozostanie kapitalistyczna. Walka ta nigdy nie została zaakceptowana przez ogół państw europejskich ani uznana za słuszną, a rewolucjonistów nazywano rebeliantami, terrorystami, buntownikami. Siebie samych nazwali oni maoistami, co dla Europy było szokiem, przywołało bowiem stare fantomy i obudziło strach. Ponieważ jednak Europa i Stany Zjednoczone są legalistyczne, to w tamtych czasach nikomu nie przyszło do głowy, że walka miała słuszny cel. Trwała dziesięć lat: 1996-2006.
[...]
21 listopada 2006 Praczanda, szef Partii komunistycznej Nepalu (Maoiści) i Girija Prasad Koirala, szef Kongresu Nepalu, podpisali umowę pokojową kończącą bunt mas (w większości mass-mediów napisano, że skończyła się wojna domowa, ale podkreślam z naciskiem, że w Nepalu nigdy nie było wojny domowej). Dołożyli wszelkich starań, by zorganizowano przejęcie powstańców w szeregi wojska Gurkhów, policji i innych instytucji państwowych. Od tego momentu datuje się połączenie sił i wspólne opracowanie stosownych dokumentów.
[...]
21 listopada 2006 Praczanda, szef Partii komunistycznej Nepalu (Maoiści) i Girija Prasad Koirala, szef Kongresu Nepalu, podpisali umowę pokojową kończącą bunt mas (w większości mass-mediów napisano, że skończyła się wojna domowa, ale podkreślam z naciskiem, że w Nepalu nigdy nie było wojny domowej). Dołożyli wszelkich starań, by zorganizowano przejęcie powstańców w szeregi wojska Gurkhów, policji i innych instytucji państwowych. Od tego momentu datuje się połączenie sił i wspólne opracowanie stosownych dokumentów.
Pratap Simha Marathowie
Ale spory dynastyczne i ogrom terytorialny państwa doprowadziły do osłabienia jego politycznego znaczenia, a w dodatku rodziła się nowa potęga — angielski kolonializm. Po rozbiciu państwa Majsur w południowych Indiach w 1799 roku, Kompania Wschodnioindyjska skierowała wszystkie swoje siły na zniszczenie potęgi Marathów. Trzy wojny angielsko-marackie, prowadzone między 1779 a 1818 rokiem, doprowadziły do wykrwawienia i rozerwania w strzępy ogromnego terytorium, które zresztą zawsze było konfederacją wolnych księstw. Ostateczne dokumenty podpisano w 1818 roku, ostatni peszwa musiał oddać Punę pod zarząd rodzącego się Bombaju i tylko maleńkie królestwo Satara zachowało symboliczną niepodległość. Zarządzał nim Pratap Simha, potomek w prostej linii Śiwadżiego Bhonsle. To on przechował do naszych czasów jeden z jego mieczy i kolczugę, w której przed bitwą o Bidżapur w 1659 roku przybył na spotkanie z Afzal Chanem oraz słynne „pazury tygrysa”, które miał ukryte w rękawie i którymi tego wodza rozszarpał.
Pratap Singh Gurkhowie, Radżputowie
Kolejni władcy nie mieli szczęścia i nawet gdy ktoś nie wierzy w przeznaczenie, to zauważy, że jakieś fatum zawisło na dynastii. Pratap Singh umarł po dwóch latach królowania, jego syn miał dwa latka kiedy posadzono go na tronie, więc rządzeniem zajęła się matka i wuj. Gdy dorósł, ustanowił dziedziczne stanowisko premiera i opuścił dwór, by zostać ascetą. Parę lat później, mając 31 lat został podstępnie zamordowany, a właściwie zabiczowany na śmierć przez męża swojej siostry. Decyzja Rany Bahadura Szacha o przekazaniu władzy premierowi była samobójcza nie tylko dla niego samego, ale dla całej dynastii — wnuk Prithivi Narayana oddał po prostu władzę królewską w obce ręce. Utworzenie dziedzicznego stanowiska premiera otworzyło drogę dla wszystkich późniejszych nadużyć. Od 1799 roku, Doliną Katmandu nie rządzili Szachowie, lecz różnego autoramentu doradcy, kochankowie królowej matki, dowódcy wojskowi, lokaje. Jedyną siłą konsolidującą jako tako władzę w Dolinie były oddziały wojskowe Gurkhów, które ćwiczyły się nadal w brawurze i rzemiośle wojennym, a ich dowódcy dysponowali całą władzą, jakiej wstępujące na tron, paroletnie królewiątka po prostu mieć nie mogli.
Maharana Pratap Singh (1572-1597) zdołał zbiec w góry i wraz z resztką oddziałów wojskowych kontynuował partyzantkę, odbił Mogołom niektóre forty, odzyskiwał teren za terenem, nigdy nie złożył broni, a kiedy wiadomość o jego śmierci dotarła do Akbara — cesarz zapłakał. Jego syn Amar Singh został pobity przez Mogołów w 1599 roku, ale klęska nie złamała potęgi Mewaru. Wprawdzie w 1614 roku władcy podpisali porozumienie pokojowe i musieli uznać ich zwierzchność, to ranowie z Mewaru nigdy nie złożyli wizyty na dworze cesarskim.
[...]
W latach 1778-1803 władzę dzierżył Pratap Singh, hojny mecenas sztuki, który zatrudniał pięćdziesiąt artystów w szkole miniatur, dla swych żon i konkubin zbudował Hawa Mahal. W 1803 roku podpisał traktat przekazujący Dżajpur pod protektorat brytyjski.
[...]
W latach 1778-1803 władzę dzierżył Pratap Singh, hojny mecenas sztuki, który zatrudniał pięćdziesiąt artystów w szkole miniatur, dla swych żon i konkubin zbudował Hawa Mahal. W 1803 roku podpisał traktat przekazujący Dżajpur pod protektorat brytyjski.
Prithivi Narayan Gurkhowie
Twórcą prawdziwej potęgi militarnej Gurkhów był Prithwi Narajan Szach, który w 1743 roku został szefem klanu. Jego też należy uznać za twórcę historii swego rodu, choć nie wiadomo dlaczego przybrał tytuł szaha, używany przez władców muzułmańskich. Był to wielki i jak miało się okazać jedyny w całej dynastii prawdziwy ksiatrija. Po dwudziestu pięciu latach przygotowań, Prithivi Narayan Szach uznał, że dysponuje wystarczającymi siłami, by zaatakować Dolinę Katmandu i podporządkować sobie nowe tereny. Wyruszył więc z doliny Gorkha i w 1768 roku zdobył Dolinę Katmandu, będącą pod panowaniem osłabionej wewnętrznymi sporami dynastii Mallów.
[...]
Prithivi Narayan Szach był pierwszym władcą, który mógł o sobie powiedzieć król Nepalu, ale podporządkowanie kraju było zadaniem trudniejszym do wykonania niż mu się wydawało. Nie udało mu się nadać głębszego sensu idei zjednoczenia i nie obudził poczucia przynależności do jednego państwa, ani tym bardziej do idei jednego narodu. Zmarł po siedmiu latach od rozpoczęcia dzieła. Jego następcy nie potrafili ukończyć projektu. Jednoczenie okolic i zapanowanie nad kolejnymi regionami zabrało im dwadzieścia pięć lat szarpaniny, która polegała na umiejętnym wchodzeniu w lokalne układy przy wykorzystaniu lokalnych sporów i niesnasek. Wprawdzie ostatecznie zapanowano nad krajem i zaczęto wprowadzać jakieś rudymentarne prawo, ale wizja jedności państwa poniosła całkowitą klęskę i przestała być rozwijana.
[...]
Kolejni władcy nie mieli szczęścia i nawet gdy ktoś nie wierzy w przeznaczenie, to zauważy, że jakieś fatum zawisło na dynastii. Pratap Singh umarł po dwóch latach królowania, jego syn miał dwa latka kiedy posadzono go na tronie, więc rządzeniem zajęła się matka i wuj. Gdy dorósł, ustanowił dziedziczne stanowisko premiera i opuścił dwór, by zostać ascetą. Parę lat później, mając 31 lat został podstępnie zamordowany, a właściwie zabiczowany na śmierć przez męża swojej siostry. Decyzja Rany Bahadura Szacha o przekazaniu władzy premierowi była samobójcza nie tylko dla niego samego, ale dla całej dynastii — wnuk Prithivi Narayana oddał po prostu władzę królewską w obce ręce. Utworzenie dziedzicznego stanowiska premiera otworzyło drogę dla wszystkich późniejszych nadużyć. Od 1799 roku, Doliną Katmandu nie rządzili Szachowie, lecz różnego autoramentu doradcy, kochankowie królowej matki, dowódcy wojskowi, lokaje. Jedyną siłą konsolidującą jako tako władzę w Dolinie były oddziały wojskowe Gurkhów, które ćwiczyły się nadal w brawurze i rzemiośle wojennym, a ich dowódcy dysponowali całą władzą, jakiej wstępujące na tron, paroletnie królewiątka po prostu mieć nie mogli.
[...]
Prithivi Narayan Szach był pierwszym władcą, który mógł o sobie powiedzieć król Nepalu, ale podporządkowanie kraju było zadaniem trudniejszym do wykonania niż mu się wydawało. Nie udało mu się nadać głębszego sensu idei zjednoczenia i nie obudził poczucia przynależności do jednego państwa, ani tym bardziej do idei jednego narodu. Zmarł po siedmiu latach od rozpoczęcia dzieła. Jego następcy nie potrafili ukończyć projektu. Jednoczenie okolic i zapanowanie nad kolejnymi regionami zabrało im dwadzieścia pięć lat szarpaniny, która polegała na umiejętnym wchodzeniu w lokalne układy przy wykorzystaniu lokalnych sporów i niesnasek. Wprawdzie ostatecznie zapanowano nad krajem i zaczęto wprowadzać jakieś rudymentarne prawo, ale wizja jedności państwa poniosła całkowitą klęskę i przestała być rozwijana.
[...]
Kolejni władcy nie mieli szczęścia i nawet gdy ktoś nie wierzy w przeznaczenie, to zauważy, że jakieś fatum zawisło na dynastii. Pratap Singh umarł po dwóch latach królowania, jego syn miał dwa latka kiedy posadzono go na tronie, więc rządzeniem zajęła się matka i wuj. Gdy dorósł, ustanowił dziedziczne stanowisko premiera i opuścił dwór, by zostać ascetą. Parę lat później, mając 31 lat został podstępnie zamordowany, a właściwie zabiczowany na śmierć przez męża swojej siostry. Decyzja Rany Bahadura Szacha o przekazaniu władzy premierowi była samobójcza nie tylko dla niego samego, ale dla całej dynastii — wnuk Prithivi Narayana oddał po prostu władzę królewską w obce ręce. Utworzenie dziedzicznego stanowiska premiera otworzyło drogę dla wszystkich późniejszych nadużyć. Od 1799 roku, Doliną Katmandu nie rządzili Szachowie, lecz różnego autoramentu doradcy, kochankowie królowej matki, dowódcy wojskowi, lokaje. Jedyną siłą konsolidującą jako tako władzę w Dolinie były oddziały wojskowe Gurkhów, które ćwiczyły się nadal w brawurze i rzemiośle wojennym, a ich dowódcy dysponowali całą władzą, jakiej wstępujące na tron, paroletnie królewiątka po prostu mieć nie mogli.
Prithwi Bir Gurkhowie
Przez cały XIX wiek nie pojawił się ani jeden władca z dynastii Gorkha, godny miana króla. W pałacu królewskim nadal kwitły intrygi, kochankowie bez żenady uprawiali seks z królowymi matkami, uczty i orgie były na porządku dziennym, a królowie umierali nie dożywając wieku dojrzałego — Surendra miał trzydzieści cztery lata, gdy umarł w 1881 roku, a siódmy z kolei król upadłej już w 1799 roku dynastii — Prithwi Bir miał lat trzydzieści. Oligarchia Ranów przetrwała sto lat od 1847 do 1951 roku tworząc rządy koalicyjne z członkami innych liczących się rodów nepalskich i kręcąc biznesy wyłącznie na korzyść swych popleczników.
Prithwi Narajan Szach Gurkhowie
Twórcą prawdziwej potęgi militarnej Gurkhów był Prithwi Narajan Szach, który w 1743 roku został szefem klanu. Jego też należy uznać za twórcę historii swego rodu, choć nie wiadomo dlaczego przybrał tytuł szaha, używany przez władców muzułmańskich. Był to wielki i jak miało się okazać jedyny w całej dynastii prawdziwy ksiatrija. Po dwudziestu pięciu latach przygotowań, Prithivi Narayan Szach uznał, że dysponuje wystarczającymi siłami, by zaatakować Dolinę Katmandu i podporządkować sobie nowe tereny. Wyruszył więc z doliny Gorkha i w 1768 roku zdobył Dolinę Katmandu, będącą pod panowaniem osłabionej wewnętrznymi sporami dynastii Mallów.
Qutubuddin Aibak świątynie w Kadżuraho
W indyjskim tradycyjnym systemie feudalnym płacili oni lenno państwu Pratiharów, którzy władali Indią wschodnią i centralną po upadku imperium Harszy (VII wiek). W latach 950-1002 państwo Czandelów objęło cały dzisiejszy stan Madhya Pradesh, a szczyt świetności osiągnęło trzydzieści lat później. Ich stolica, Kadżuraho, znana była z pięknych, bogato zdobionych świątyń, którym nie dorównywały żadne inne w Indii północnej. Jednak walki z sąsiadami — warmanami z Bundelkhand i radżami z Waranasi — oraz napierające coraz silniej od północy najazdy obcych przybyszów, którym Czandelowie musieli stawić czoła, osłabiły ich potęgę, a świetność Kadżuraho poczęła gasnąć. Władcy przenieśli się do górskich warowni, z których prowadzili walkę obronną i ostatecznie pod koniec XII wieku ulegli siłom afgańskim. W 1182 roku Qutubuddin Aibak, dowódca niewolników w służbie Afganów, najechał i bezlitośnie splądrował kraj, rozbijając ołtarze i wywożąc wszystkie kosztowności, w tym słynną bramę wjazdową do Kadżuraho w formie palmy daktylowej pokrytej kutym złotem.
Radża Ganga Singh Radżputowie
Znajduje się tutaj jedyna w Azji farma hodowli wielbłądów, założona pod koniec XIX wieku, dostarczająca wielbłądy juczne dla armii sipajów, która prowadziła uciążliwe wojny afgańskie. Bez wielbłądów Anglicy nie mogliby przerzucać prowiantu, broni i amunicji, a radżowie — wzbogacić się. Dzięki ogromnym sumom pobieranym od Anglików za wielbłądy, zbudowano pierwszą w Indiach sieć elektryczną, zmodernizowano administrację, budowano szkoły i szpitale. Ale największym przedsięwzięciem była budowa kanału Ganga i sieci kanałów irygacyjnych, dzięki którym ogromne tereny księstwa Bikaner zostały pokryte żyznymi polami żywiącymi ludzi. Autorem powyższych usprawnień był Radża Ganga Singh (1881-1942), jeden z najbardziej światłych ludzi swej epoki.
Radżaradża kraj Czolów, miejsca sacrum
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
Tandżawur — świątynia Brihadeswara, wystawiona przez najpotężniejszego władcę Czolów, Radżaradżę (985-1014) około roku 1000. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, którą król kazał pokryć kutym złotem.
Radżendra kraj Czolów
Najpotężniejszym władcą był Radżaradża, Król Królów (985-1014), a jego największym dziełem — świątynia w Tandżawur. Ofiarował jej ćwierć tony złota i tyleż srebra, niezliczone klejnoty oraz posiadłości ziemskie. Zatrudnił setki braminów i tysiące rzemieślników, którzy sprawiali, że pieniądz był w ciągłym obiegu. Świątynię zwieńczyła piramidalna wieża, niejasne wspomnienie starożytnych budowli znad Indusu, o monolitycznej granitowej kopule, kiedyś pokrytej kutym złotem. Tandżawur był miastem nauki, więc cała ówczesna wiedza astrologiczna, matematyczna i geometryczna została zawarta w świątyni — zachowane są proporcje wszystkich linii wysokości w stosunku do szerokości i kanony hinduskich liczb świętych, z których najważniejsza jest liczba 108, poświęcona Śiwie. Radżaradża zdobył Malabar i rynki arabskie, gdzie arabskie konie i broń wymieniano na przyprawy (gałka muszkatołowa robiła furorę jako środek podniecający). Spore zyski przyniosła wyprawa łupieżcza na Cejlon, który nieco później jako prowincja został włączony do państwa Czolów, nie mówiąc o zdobyczach syna władcy, Radżendry, który doszedł aż na płaskowyż Dekan, do Bidżapuru, plądrując cały kraj. Łupy z tej właśnie wyprawy pozwoliły na wzniesienie wspaniałej świątyni w Tandżawur w 1010 roku. Jeszcze większym wyczynem Radżendry była poprowadzona przez Orissę wyprawa nad rzekę Gangę, oddaloną od doliny Kaweri o 1500 kilometrów. Podbijani i brani w niewolę królowie mieli jakoby nieść na głowie dzbany ze świętą wodą przeznaczoną do nowej świątyni w Gangakondaczolapuram.
[...]
Radżendra zmarł w 1044 roku i władzę objął jego syn, a następnie wnuk. Dochody państwa malały, rzemiosło i handel kwitły normalnie, tylko zmieniali się odbiorcy podatków. Trudno ustalić dokładną datę odejścia ostatniego syna dynastii, któregoś z kolei Radżendry — możliwe, że był to rok 1279. Dopiero w XIV wieku przestano mówić o państwie Czolów. Królowie choć utracili władzę, to nadal cieszyli się życiem, a choć nie spisywali już swych czynów, to wciąż odpowiadali na ukłony poddanych. Wieśniacy i złotnicy nie stracili głowy, lecz uparcie pracowali dalej. Niekiedy zdarzało się ciche i spokojne przejęcie władzy, zamiast spektakularnego upadku i wtedy ludność przez całe lata w ogóle nie zauważała wymiany dynastii. Po Czolach przyszli Pandjowie i królowali gdzieś do 1310 roku. Niewykluczone, iż byli spokrewnieni z Czolami. Około roku 1300 pewien sułtan zdobył mityczny Maduraj. Ale też nie na długo. Życie wieśniaków toczy się zawsze tak samo — bawoły przewracają ziemię na maleńkich poletkach nawadnianych wodą z rzeki Kaweri. Ryż rośnie ku uciesze braminów i wszystkich Tamilów.
[...]
Radżendra zmarł w 1044 roku i władzę objął jego syn, a następnie wnuk. Dochody państwa malały, rzemiosło i handel kwitły normalnie, tylko zmieniali się odbiorcy podatków. Trudno ustalić dokładną datę odejścia ostatniego syna dynastii, któregoś z kolei Radżendry — możliwe, że był to rok 1279. Dopiero w XIV wieku przestano mówić o państwie Czolów. Królowie choć utracili władzę, to nadal cieszyli się życiem, a choć nie spisywali już swych czynów, to wciąż odpowiadali na ukłony poddanych. Wieśniacy i złotnicy nie stracili głowy, lecz uparcie pracowali dalej. Niekiedy zdarzało się ciche i spokojne przejęcie władzy, zamiast spektakularnego upadku i wtedy ludność przez całe lata w ogóle nie zauważała wymiany dynastii. Po Czolach przyszli Pandjowie i królowali gdzieś do 1310 roku. Niewykluczone, iż byli spokrewnieni z Czolami. Około roku 1300 pewien sułtan zdobył mityczny Maduraj. Ale też nie na długo. Życie wieśniaków toczy się zawsze tak samo — bawoły przewracają ziemię na maleńkich poletkach nawadnianych wodą z rzeki Kaweri. Ryż rośnie ku uciesze braminów i wszystkich Tamilów.
Radż Radżendra Narajan Gayatri Devi
Prawie dokładnie w czasie owych zaślubin dobiegał tragicznego końca romans miłosny kogoś innego z rodziny z Koć Biharu. Starszy brat mojego ojca, Radż Radżendra Narajan, maharadża Koć Biharu, zakochał się był w angielskiej aktoreczce Ednie May, ale rodzina odmówiła mu oczywiście prawa poślubienia wybranki. Złożył więc ślub, jakieś dwa lata wcześniej, że jeśli rodzice będą tkwić w uporze, to on zapije się na śmierć. Co też skwapliwie uczynił, ograniczając się zresztą tylko do szampana. W roku 1913 był już bardzo chory, a zmarł zaledwie trzy tygodnie po ślubie moich rodziców. Mój ojciec, najstarszy z trzech pozostałych braci, odziedziczył tron.
Radż Singh Radżputowie
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
Ram Singh Radżputowie
Ram Singh (1851-1880) był z kolei entuzjastą wszystkiego, co angielskie. Zaprosił na dwór pułkownika inżyniera Swintona Jacoba, który zainstalował lampy gazowe na ulicach miasta i opracował sieć wodociągów. To on kazał malować budynki na jaskrawe kolory, pistacjowe, pomarańczowe, żółte, zielone, a w 1875 roku z okazji wizyty księcia Edwarda zarządził przemalowanie ich na ten niepowtarzalny róż łososiowy, który mają do dziś! Było to najbardziej kolorowe miasto na kuli ziemskiej.
Rana Singh Radżputowie
W 1562 roku, Rana Singh z Amberu oddał Akbarowi swą córkę Dżodabai za żonę. Spośród trzech kobiet, które oczekiwały dziecka, ta właśnie księżniczka powiła Dżahangira, następcę tronu. Parę lat później, po hekatombie Czittorgarhu, Akbar powierzył Ranie dowództwo nad armią cesarską i Radżputowie stali się zbrojnym ramieniem Wielkich Mogołów. Mogli wzbogacać się na kampaniach wojskowych i dziedziczyć swoje ziemie (tego nie wolno było hindusom).
Randżit Singh Koh-i-noor, sati, Sikhowie
Następnie trafia do Kabulu, gdzie jest przechowywany do 1813 roku. Władca Afganistanu, szach Szudża-al-Mulik wolał połknąć ten ogromny kamień, niż oddać go Randżitowi Singhowi. Odczekano, wymyto, zabrano.
[...]
Randżit Singh, władca Pendżabu, traktował ten kamień z najwyższym, może nawet nabożnym, uznaniem.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
[...]
Randżit Singh, władca Pendżabu, traktował ten kamień z najwyższym, może nawet nabożnym, uznaniem.
[...]
Po obiedzie (…) przyjęliśmy młodego maharadżę Dalipa Singha, syna Randżita Singha, zdetronizowanego przez nas po aneksji Pendżabu. Maharadża otrzymał staranne wykształcenie, a w zeszłym roku przyjął chrzest, zatem wyznaje naszą wiarę. Jest wyjątkowo przystojny i doskonale włada językiem angielskim, a sposób bycia ma przyjemny, pełen wdzięku i godności. Wystąpił w pięknym stroju skrzącym się od brylantów. Koh-i-Noor niegdyś należał do niego. Zawsze tak mi żal tych biednych zdetronizowanych indyjskich książąt.
Wiliam Osborne, brytyjski emisariusz w Lahore, opisał pogrzeb Randżita Singha, zmarłego w 1839 roku, ostatniego władcy wolnego Pendżabu: Wdowy po maharadży były niesione za nim w złoconych fotelach. Przed każdą trzymano wielkie zwierciadło i złoty parasol, symbole ich pozycji. Niewolnice szły pieszo. Starsi synowie maharadży i wielmoże szli boso, odziani w białe szaty. Kobiety miały spłonąć na stosie pogrzebowym męża — był to zwyczaj bramiński, który religia sikhijska przejęła. Akt zupełnie dobrowolny; wdowa mogła zdecydować się na śmierć w płomieniach, gdyż gwarantowało jej to wstęp do raju.Cztery wdowy, wszystkie bardzo piękne, spłonęły wraz z jego ciałem, podobnie jak pięć kaszmirskich niewolnic. Uczyniono wszystko, by temu zapobiec, jednak na próżno. Zagwarantowano im, że zachowają pozycję i majątek, ale nie dały się odwieść od swego zamiaru. Cztery żony usiadły na stosie, trzymając głowę Randżita Singha na kolanach…Dziewięć kobiet zarzuciło na głowy kaszmirskie szale. Zaczęto bić w bębny. Na drewno sandałowe wylano ghee i naniesiono siarkę, by kłąb ognia natychmiast pożarł ciała. Kolejnym znakiem łaski były narkotyki. Pierwsza żona własnymi rękami podłożyła ogień i zginęły — dziewięć istnień przepadło bez jednego krzyku czy jęku.
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Wdowy po maharadży były niesione za nim w złoconych fotelach. Przed każdą trzymano wielkie zwierciadło i złoty parasol, symbole ich pozycji. Niewolnice szły pieszo. Starsi synowie maharadży i wielmoże szli boso, odziani w białe szaty. Kobiety miały spłonąć na stosie pogrzebowym męża — był to zwyczaj bramiński, który religia sikhijska przejęła. Akt zupełnie dobrowolny; wdowa mogła zdecydować się na śmierć w płomieniach, gdyż gwarantowało jej to wstęp do raju.Cztery wdowy, wszystkie bardzo piękne, spłonęły wraz z jego ciałem, podobnie jak pięć kaszmirskich niewolnic. Uczyniono wszystko, by temu zapobiec, jednak na próżno. Zagwarantowano im, że zachowają pozycję i majątek, ale nie dały się odwieść od swego zamiaru. Cztery żony usiadły na stosie, trzymając głowę Randżita Singha na kolanach…Dziewięć kobiet zarzuciło na głowy kaszmirskie szale. Zaczęto bić w bębny. Na drewno sandałowe wylano ghee i naniesiono siarkę, by kłąb ognia natychmiast pożarł ciała. Kolejnym znakiem łaski były narkotyki. Pierwsza żona własnymi rękami podłożyła ogień i zginęły — dziewięć istnień przepadło bez jednego krzyku czy jęku.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
[...]
Christy Campell, Skrytka Maharadży, Świat Książki 2005, str.37-38.
[...]
Wdowy po maharadży były niesione za nim w złoconych fotelach. Przed każdą trzymano wielkie zwierciadło i złoty parasol, symbole ich pozycji. Niewolnice szły pieszo. Starsi synowie maharadży i wielmoże szli boso, odziani w białe szaty. Kobiety miały spłonąć na stosie pogrzebowym męża — był to zwyczaj bramiński, który religia sikhijska przejęła. Akt zupełnie dobrowolny; wdowa mogła zdecydować się na śmierć w płomieniach, gdyż gwarantowało jej to wstęp do raju.Cztery wdowy, wszystkie bardzo piękne, spłonęły wraz z jego ciałem, podobnie jak pięć kaszmirskich niewolnic. Uczyniono wszystko, by temu zapobiec, jednak na próżno. Zagwarantowano im, że zachowają pozycję i majątek, ale nie dały się odwieść od swego zamiaru. Cztery żony usiadły na stosie, trzymając głowę Randżita Singha na kolanach…Dziewięć kobiet zarzuciło na głowy kaszmirskie szale. Zaczęto bić w bębny. Na drewno sandałowe wylano ghee i naniesiono siarkę, by kłąb ognia natychmiast pożarł ciała. Kolejnym znakiem łaski były narkotyki. Pierwsza żona własnymi rękami podłożyła ogień i zginęły — dziewięć istnień przepadło bez jednego krzyku czy jęku.
[...]
Niech pocieszeniem będzie fakt, że Randżit Singh, „Lew Pendżabu” miał w chwili śmierci czterdzieści cztery oficjalne żony, a tylko cztery zdecydowały się na sati…
Kiedy Afganowie rozpoczęli w osiemnastym wieku najazdy na Indie, Sikhowie wykorzystali tę okoliczność i wykroili sobie królestwo. Randżit Singh podpisał korzystny dla siebie traktat pokojowy z Kompanią Wschodnioindyjską i całkowicie uniezależnił się w 1805 roku. Doprowadził do zjednoczenia ziem, na których od czasów Aleksandra Wielkiego i późniejszej satrapii indo-greckiej i scytyjskiej, nie stanęła stopa zdobywcy. Wpoił Sikhom dumę narodową, uświadamiając im, że mieszkają również na terenach, gdzie osiedlały się pierwsze plemiona mówiące językami indoeuropejskimi (jakieś 1800-1700 lat p.n.e.), że tędy przeszły wszystkie inwazje obcych najeźdźców — Scytów, Kuszanów, Hunów, Mongołów, Afganów i Mogołów. Ziemie Pendżabu (Pańć-ap, pięciorzecze), niezwykle żyzne i od zarania dziejów świetnie rolniczo zagospodarowane były zawsze miejscem spotkań licznych narodów i kultur.
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Następca Randżita Singha, zażywający opium maharadża imbecyl utrzymał się na tronie rok i trzy miesiące. Otruto go, a jego syn zginął tragicznie, gdy wracał z ceremonii pogrzebowej ojca. Kolejny Singh zasiadł na tronie w styczniu 1841 roku, a został zastrzelony już we wrześniu 1843 roku, podczas gdy jego dwunastoletni syn Pratap został poćwiartowany we własnym ogrodzie — oto fragment historii dynastii, której pochodzenie od Hunów nie wzbudza cienia wątpliwości…
[...]
Królestwo Sikhów zostało rozszerzone o podbite prowincje Dżammu i Kaszmir i rozciągało się wielkim trójkątem od spieczonych równin Sindu po przełęcz Chajber na północy i Himalaje na północnym wschodzie. Na południu długa wstęga rzeki Satledż oddzielała je od Indii, gdzie coraz bardziej panoszyli się Brytyjczycy. Wyszkoleni przez europejskich najemników żołnierze sikhijscy stali się najwspanialszym wojskiem w Indiach, poza najemnymi sipajami Kompanii. Ich żelazna dyscyplina żołnierska była szeroko znana. Pendżab stał się niezależnym, bogatym i potężnym państwem. Przetrwało ono, niestety, tylko dziesięć lat od śmierci swego twórcy. Randżit Singh, Lew Pendżabu, zmarł 28 czerwca 1839 roku na zawał serca. Gdy został sparaliżowany i pozbawiony mowy, gestem nakazał, by Koh-i-Noora, jego największy skarb, złożono w ofierze w hinduskiej świątyni Dżagannath. Rozkazu tego nie wykonano.
[...]
Następca Randżita Singha, zażywający opium maharadża imbecyl utrzymał się na tronie rok i trzy miesiące. Otruto go, a jego syn zginął tragicznie, gdy wracał z ceremonii pogrzebowej ojca. Kolejny Singh zasiadł na tronie w styczniu 1841 roku, a został zastrzelony już we wrześniu 1843 roku, podczas gdy jego dwunastoletni syn Pratap został poćwiartowany we własnym ogrodzie — oto fragment historii dynastii, której pochodzenie od Hunów nie wzbudza cienia wątpliwości…
Rao Bika Radżputowie
Bikaner, o powierzchni 61 355 km2, został założony w 1488 roku przez Rao Bika, księcia z klanu Rathore, młodszego syna władcy Dżodhpuru. Książę wykazywał się nieposkromioną ambicją, wobec czego ojciec wysłał go na podbój nowych ziem, z dala od swego państwa. Mając pod swą komendą mały oddziałek wojska, Bika walczył przez trzydzieści lat z dzikimi plemionami osiadłymi na pustyni, ale osiągnął cel i zbudował sobie królestwo. Od XVI wieku Bikaner znajdował się na szlaku handlowym między Persją a Niziną Hindustańską, a nawet na szlaku jedwabnym między Chinami a Bliskim Wschodem. Władcy prowadzili w Wielkimi Mogołami politykę ugodową, dzięki czemu stali się drugim co do wielkości państwem Radżputany, a ich dewiza brzmiała: niech żyje król pustyni. Piękny pałac-forteca Junagarh został wzniesiony w 1588 roku przez radżę Radż Singha, a nowoczesny Lalgarh Palace (1902-1926) przez Gangę Singha za czasów angielskich. Traktat pokojowy z Anglikami, podpisany w 1818 roku, chronił radżpuckie księstwa przede wszystkim przed Marathami.
[...]
W Deshnok (30 km) znajduje się świątynia poświęcona opiekunce księstwa. Zwyczajem wszystkich Radżputów, Rao Bika zapytał lokalną ludność jaką postać boską admirują i dla kogo ma wystawić świątynię, by żyć w zgodzie z lokalną tradycją. Opowiedziano mu historię kobiety, którą wysławiano za mądrość i współczucie do ludzi. Karni Mata była joginią i wiele osób przychodziło do niej z prośbą o radę. Kiedyś przyszły zapłakane małe dzieci pożalić się, że zmarła im matka i że zostały całkiem same na świecie. Jogini odpowiedziała im, że nie są same, gdyż w ich domu jest pełno szczurów, a każdy szczur jest inkarnacją jakiejś bliskiej osoby z rodziny. Poprosiła, by karmiły je i rozmawiały z nimi, a wtedy na pewno nie będą się czuły samotne. Karni Mata jest postacią legendarną i żyła prawdopodobnie tuż przed przybyciem Rao Biki w tamte regiony. Ludzie zawsze uważali ją za wcielenie bogini Durgi, gdyż zabiła największego demona — strach. Wszyscy władcy Bikaneru zawsze opiekowali się świątynią, czyniąc liczne fundacje i wspierając szczury żyjące tu na wolności.
[...]
W Deshnok (30 km) znajduje się świątynia poświęcona opiekunce księstwa. Zwyczajem wszystkich Radżputów, Rao Bika zapytał lokalną ludność jaką postać boską admirują i dla kogo ma wystawić świątynię, by żyć w zgodzie z lokalną tradycją. Opowiedziano mu historię kobiety, którą wysławiano za mądrość i współczucie do ludzi. Karni Mata była joginią i wiele osób przychodziło do niej z prośbą o radę. Kiedyś przyszły zapłakane małe dzieci pożalić się, że zmarła im matka i że zostały całkiem same na świecie. Jogini odpowiedziała im, że nie są same, gdyż w ich domu jest pełno szczurów, a każdy szczur jest inkarnacją jakiejś bliskiej osoby z rodziny. Poprosiła, by karmiły je i rozmawiały z nimi, a wtedy na pewno nie będą się czuły samotne. Karni Mata jest postacią legendarną i żyła prawdopodobnie tuż przed przybyciem Rao Biki w tamte regiony. Ludzie zawsze uważali ją za wcielenie bogini Durgi, gdyż zabiła największego demona — strach. Wszyscy władcy Bikaneru zawsze opiekowali się świątynią, czyniąc liczne fundacje i wspierając szczury żyjące tu na wolności.
Rao Deva Stany Książęce Indii
Bundi należało do radżpuckiego klanu Hara, który wywodził swe pochodzenie od Agnikula, mitycznego rodu ognia, ksiatrijów zamieszkujących Mewar. Rao Deva, jeden z najbardziej walecznych ksiatrijów, miał wspaniałego rumaka, który z taką łatwością przeskakiwał rzeki, że nigdy nie umoczył pęcin. Sułtan Delhi zapragnął go dosiąść, chciał więc pojmać Rao Dewę. Ten wywinął się z pułapki, ostrzegając na odchodnym: Są trzy rzeczy, jakich nigdy nie wolno żądać od Radżputa — jego konia, żony i miecza
Rao Jodha Radżputowie
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Rao Sijadżi Radżputowie
Dżodhpur (Jodhpur), największe księstwo Radżputany o powierzchni 92 279 km2, należało do radżpuckiego klanu Rathore, synów słońca. Ich przodkowie pochodzą z Dekanu, wzmiankowani po raz pierwszy już w edyktach cesarza Asioki w III wieku p.n.e. byli prawdziwymi ksiatrijami, sprawowali przez wieki władzę na wielu terenach Gudżaratu, centralnych Indii i Malwy. Od V wieku byli władcami królestwa Kanaudż, leżącego nad Gangą (dziś Uttar Pradesh). W 1193 roku zostali stamtąd przepędzeni przez Afganów, Rao Sijadżi zdołał uciec ze swoją armią, unosząc ze sobą sztandar rodowy. Osiedlili się na pustynnych terenach Marwaru, w krainie śmierci, między górami Arawalli, pustynią Thar a rzeką Luni, gdzie utworzyli potężne państwo, trwające od początku XIV do XVIII wieku. Rao Jodha założył w 1459 roku nową stolicę i wzniósł największy radżpucki pałac-fortecę Meherangarh. Nieco później, w połowie XVI wieku miasto zostało otoczone murem obronnym o 10 km długości. Przyjaźń z władcami Mewaru, znakomita polityka wewnętrzna, umiejętność zarządzania, a przede wszystkim pakty pokojowe z Wielkimi Mogołami zapewniły bogactwo, a szczyt potęgi państwo osiągnęło w XVII wieku. W 1581 roku Akbar podpisał traktat o współpracy, na potwierdzenie którego córa tego rodu, słynna Dżodhabai wyszła za mąż za syna cesarza, przyszłego Dżahangira. Po upadku Mogołów, władcy są zmuszeni prowadzić walki z Marathami, których państwo rozciągało się aż do Delhi i Agry, co zrujnowało skarbiec i wieś.
Rawal Dżajsal Radżputowie
Dżajsalmer (Jaisalmer) może poszczycić się jedną z najbardziej czarownych legend objaśniających lokację. Jest to miejsce ofiary, jaką Kriszna i Ardżuna złożyli po legendarnej bitwie opisanej w Mahabharacie. Kriszna przepowiedział, że ksiatrija z jego rodzinnego klanu Jadawa założy tu potężne królestwo. Ale legenda ostrzegała też, że miasto zostanie splądrowane dwa i pół raza. W XII wieku Rawal Dżajsal (Jaisal) z rodu Bhatti ulokował na tych terenach swoich ludzi i wzniósł w 1156 roku drugą z najstarszych i największych fortec Radżputany (pierwszą jest Czittorgarh). Miasto prosperowało, gdyż było świetną oazą na szlaku handlowym między Egiptem, Arabią, Persją i Azją Centralną, można było wymienić wielbłądy i bogate towary. Władców z rodu Bhatti nazywano „wilkami pustyni”.
Rudradaman daty, przekaz ustny — zapisany
Rudradaman, satrapa indoscytyjski, pozostawia po sobie najstarszą zachowaną inskrypcję zredagowaną w poprawnym sanskrycie
I wiek n.e. — już tylko i wyłącznie bramini znają i pielęgnują sanskryt klasyczny, sformalizowany przez Paniniego; najstarszy zachowany zabytek poezji w sanskrycie klasycznym — Buddhaczarita, życiorys Buddy, napisany przez Aśwaghoszę; najstarszy zabytek prozy sanskryckiej to inskrypcja Rudradamana w Girnar z roku 150 n.e.
Rudra Pratap Stany Książęce Indii
Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.
Sabal Singh Radżputowie
W XVII wieku maharawal Sabal Singh (1651-1661) potwierdził hołd lenny Aurangzebowi, ale zważywszy na rychły upadek imperium, nie miało to już żadnego znaczenia. Miasto i państwo o powierzchni 42 268 km2 rozkwitły, a bogaci kupcy zbudowali jedne z najpiękniejszych radżpuckich haveli (bogate i pięknie dekorowane domy) — Patwon ki, Salim Singh ki, Nathmal ki. Jako jedno z ostatnich księstw, Dżajsalmer podpisał traktaty ugodowe z Brytyjczykami dopiero w XIX wieku.
Sajadżi Rao Gaekwar dżati, Gayatri Devi, Śri Aurobindo, Stany Książęce Indii
Twórca potęgi rodu Gaekwarów z Barody, Sajadżi Rao, był synem niepiśmiennego rolnika, którego ożeniono z piękną Ćimanabai, arystokratką z ludu Marathów (mieszkańcy Maharashtry).
Gayatri Devi pochodzi z rodziny maharadży z Koś Biharu (Cooch Behar, Górny Bihar), maleńkiego państewka ukrytego w Himalajach. Miasto Darjeeling z widokiem na Kandżendzongę, otoczone plantacjami słynnej herbaty, założonymi przez Anglików, był niegdyś ich prywatną własnością. Matka, księżniczka Indira Devi pochodziła z klanu Gaekwarów z Barody, najbogatszych maharadżów Indii, którzy od końca XIX wieku prowadzili światłą politykę reform w swoim państwie. Wielki reformator Sajadżi Rao był jej matecznym dziadkiem. Byli bajecznie bogaci i dla księżniczki był przeznaczony na męża równie majętny maharadża z Gwalior, z klanu Scindia. Ale na durbarze w Delhi w 1911 roku poznała pięknego, acz biednego księcia, w którym zakochała się na zabój. Nawet nie był następcą tronu, lecz tylko młodszym synem. Jednak Indira dopięła swego i poślubiła go potajemnie wbrew woli rodziców.
Urodził się w 1872 w Kalkucie, w rodzinie arystokratycznej; jego ojciec był wysokim urzędnikiem w administracji radżu brytyjskiego. W wieku siedmiu lat został wysłany do szkół do Anglii. Po ukończeniu z wyśmienitym wynikiem University of Cambridge, miał rozpocząć karierę urzędniczą, ale świadomie nie pojawił się na egzaminie z jazdy konnej, wobec czego nie został przyjęty do Indian Civil Service. W 1893 roku powrócił do Indii i objął stanowisko sekretarza u maharadży Sajadżi Rao Gaekwara z Barody, który powierzył mu również funkcję profesora języka francuskiego, a następnie języka angielskiego w College of Baroda. Został wice-dyrektorem tej szkoły, lecz praca zawodowa oraz własne studia nad sanskrytem i innymi językami indyjskimi nie pozwoliły mu poświęcić się nauczaniu. Po czternastu latach opuścił dwór w Barodzie, wzbogacony o studia nad rodzimą literaturą i jogą, przeświadczony o wysokiej, a mało ówcześnie znanej, historii cywilizacji indyjskiej. Postanowił nadal ją poznawać i rozsławiać.
Najchlubniejszym władcą był Sajadżi Rao III, który wstąpił na tron jako adoptowany syn poprzedniego władcy, mając zaledwie dwanaście lat i rządził Barodą przez 64 lata, od 1875 do 1939 roku. Poślubił piękną Ćimanabai, inteligentną arystokratkę z rodu Marathów, która stała się zagorzałą bojowniczką o prawa kobiet — w 1927 roku przewodniczyła ona pierwszej Ogólnoindyjskiej Konferencji Kobiet. Oboje przekształcili Barodę w jedno z najlepiej rozwiniętych państw Radżu brytyjskiego, a choć byli przy tym wielce przywiązani do tradycji, to uważano ich za najbardziej oświeconych władców Indii.
[...]
Sajadżi utworzył gabinet ministrów, zgromadzenie ustawodawcze, zbudował pierwszą państwową kolej żelazną, otwierał szpitale, szkoły i biblioteki publiczne, popierał nowoczesny przemysł. Otworzył Fine Arts College, instytut naukowy i uniwersytet działający do dziś oraz Muzeum Barody z niezwykłą kolekcją dzieł sztuki ku edukacji mas. Królowa Wiktoria „adoptowała” go na swego „ulubionego” wnuka.
[...]
Wnuczką śmiałej Ćimanabai i oświeconego Sajadżi Rao jest Gayatri Devi, która zostając w 1940 roku maharanią Dżajpuru wniosła w wianie mężowi najbogatszy posag ówczesnych Indii.
[...]
Sajadżi utworzył gabinet ministrów, zgromadzenie ustawodawcze, zbudował pierwszą państwową kolej żelazną, otwierał szpitale, szkoły i biblioteki publiczne, popierał nowoczesny przemysł. Otworzył Fine Arts College, instytut naukowy i uniwersytet działający do dziś oraz Muzeum Barody z niezwykłą kolekcją dzieł sztuki ku edukacji mas. Królowa Wiktoria „adoptowała” go na swego „ulubionego” wnuka.
[...]
Wnuczką śmiałej Ćimanabai i oświeconego Sajadżi Rao jest Gayatri Devi, która zostając w 1940 roku maharanią Dżajpuru wniosła w wianie mężowi najbogatszy posag ówczesnych Indii.
Saluwa Narasimharadża królestwo Widżajanagaru
W 1447 roku król z dynastii Sangama okazał się słabym wojownikiem i już nie potrafił obronić północnych rubieży kraju przed najazdem Bahmanidów. Władzę przejął więc generał armii królewskiej, znany i szanowany Saluwa Narasimharadża, który wsławił się brawurą podczas wielu bitew. Został samozwańczym administratorem regionów północnych i zachodnich, ale dopiero w 1485 roku ruszył na Hampi i zdetronizował ostatniego króla z dynastii Sangama — Wirupaksaraję. Lecz w centralnych regionach królestwa nie był tak znany jak na północy i pięcioletni okres jego panowania okazał się niespokojny z powodu buntów pomniejszych dowódców armii.
Sawai Madho Singh Radżputowie, Stany Książęce Indii
Maharadża Sawai Madho Singh (1900-1922) został zaproszony w 1902 roku na koronację Edwarda VII i rzecz jasna nie mógł odmówić. Ponieważ był ortodoksyjnym hindusem i nie mógł pić brudnej, angielskiej wody, przeto kazał wykonać potężne srebrne naczynia na wodę, by przewieźć do Anglii wodę z Gangi. Umarł bezpotomnie, ale przeprowadził wcześniej adopcję kolejnego władcy, wybierając go spośród dzieci swoich dalszych krewnych.
Podczas gdy wśród władców europejskich panowała fobia posiadania syna-następcy i dynastie przepadały z powodu jego braku, a kłótnie o objęcie tronu doprowadzały do zamieszek, wojen o sukcesję, agresji z zewnątrz i innych kataklizmów społecznych, w Indiach istniało od zawsze zwyczajowe prawo adopcji. Korzystali z niego wszyscy, a dla władców był to prosty i skuteczny sposób nie tylko zapewnienia ciągłości linii rodowej, ale zapewnienia spokoju w księstwie. Skorzystali z niego Wadijarowie z Majsuru, Gaekwarowie z Barody, Sawai Madho Singh, który adoptował 11-letniego Sawai Man Singha II (Dżaja) z Dżajpuru, później wielkiego przyjaciela królowej Elżbiety, księcia Filipa i Lorda Mountbattena. I obecny maharadża Dżajpuru przeprowadził niedawno rytuał adopcji swego wnuka na kolejnego maharadżę klanu Kaczwaha.
Sawai Man Singh, Dżaj Stany Książęce Indii
Podczas gdy wśród władców europejskich panowała fobia posiadania syna-następcy i dynastie przepadały z powodu jego braku, a kłótnie o objęcie tronu doprowadzały do zamieszek, wojen o sukcesję, agresji z zewnątrz i innych kataklizmów społecznych, w Indiach istniało od zawsze zwyczajowe prawo adopcji. Korzystali z niego wszyscy, a dla władców był to prosty i skuteczny sposób nie tylko zapewnienia ciągłości linii rodowej, ale zapewnienia spokoju w księstwie. Skorzystali z niego Wadijarowie z Majsuru, Gaekwarowie z Barody, Sawai Madho Singh, który adoptował 11-letniego Sawai Man Singha II (Dżaja) z Dżajpuru, później wielkiego przyjaciela królowej Elżbiety, księcia Filipa i Lorda Mountbattena. I obecny maharadża Dżajpuru przeprowadził niedawno rytuał adopcji swego wnuka na kolejnego maharadżę klanu Kaczwaha.
Scindia Wellington
12 marca 1803 poprowadził wojsko na pierwszą samodzielną wielką wyprawę wojenną, by wesprzeć Marathów (opłacanych przez Anglików) przeciw wielkim, niespokojnym książętom hinduskim: nie chcieli poddać się Anglikom członkowie rodu Gaekwad z Barody, ród Scindia z Gwalioru, Bhonsla z Nagpuru i Holkare z Indoru. Świeżo upieczony generał chciał podbić kraj, by uprzedzić w tym Francuzów, których motto brzmiało: Czy w okresie pokoju, czy też wojny z Wielką Brytanią, celem każdego francuskiego męża stanu musi być podważanie wpływów, władzy i dobrobytu Anglików w Indiach.
[...]
Scindia wystawił 30 tysięcy piechoty, 8 tysięcy jazdy, 250 armat i ogromne ilości nieregularnych wojowników, wszystko pod komendą byłych oficerów marynarki francuskiej. Holkar miał 80 tysięcy wojowników. Marathowie woleli wojnę podjazdową od otwartych bitew, ale wtedy udało im się wystawić armię w sile 50 tysięcy żołnierza.
[...]
Scindia wystawił 30 tysięcy piechoty, 8 tysięcy jazdy, 250 armat i ogromne ilości nieregularnych wojowników, wszystko pod komendą byłych oficerów marynarki francuskiej. Holkar miał 80 tysięcy wojowników. Marathowie woleli wojnę podjazdową od otwartych bitew, ale wtedy udało im się wystawić armię w sile 50 tysięcy żołnierza.
Sikander Aurangzeb
Co z tego, że był żołnierzem i politykiem znacznie bardziej utalentowanym niż Dara i pozostali bracia, gdy kampanie wojskowe pożerały cały roczny budżet państwa. W 1681 roku Aurangzeb opuścił ostatecznie Delhi i wyruszył zdobyć Dekan: bajeczne Bidżapur i Golkondę. Wszystkie jego podboje były nieopłacalne — wojna w Dekanie pochłaniała 100 tysięcy ludzi rocznie, a straty w koniach, słoniach, wielbłądach i wołach wynosiły 300 tysięcy rocznie. By zdobyć Bidżapur (1686) zasypano z rozkazu cesarza fosę, płacąc okolicznej ludności od każdego przyniesionego kosza z gliną. Sikander, młodziutki władca ostatniej starożytnej hinduskiej monarchii, zgnił w więzieniu. Zdobywanie Golkondy (1687) było ostatnim spektakularnym widowiskiem ostatniego Mogoła. Przez kolejnych dwadzieścia lat kręcił się w kółko, tracąc wojsko i wpływy, ale udawał, że rządzi. Ironią losu, najbardziej znienawidzony cesarz żył najdłużej ze wszystkich Timurydów — 89 lat. Zmarł w 1707 roku.
Siradż ud-Daula Anglicy w Indiach
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Soda Rai Radżputowie
Dżajpur (Jaipur) jest stolicą klanu Kaczwaha dopiero od 1727 roku. Kaczwaha utrzymują, że pochodzą od Kusha, syna Ramy. Przybyli z Gwalior w 986 roku, kiedy Radża Ishwar Das porzucił stan królewski, by w Himalajach osiągnąć nirwanę, a jego synowie zostali stamtąd wyrzuceni i musieli szukać sobie nowej ziemi. Soda Rai szukał szczęścia w okolicy Adżmeru, ale prawdziwe szczęście znalazł dopiero jego syn, Dhola Rai, który w 1006 roku poślubił piękną księżniczkę, która wniosła mu w posagu ziemię wokół Amberu. Tubylczy lud Mina stał się podporą nowych rządów i miał przywilej stawiania świętego znaku tilak na czole władcy w dniu koronacji, stali się zarządcami i obrońcami wszystkich fortów, zachowali własne obyczaje i otrzymywali od władców dżagiry. Ziemie księstwa dzieliły się na thikany, czyli dobra najbliższej rodziny, które niekiedy dawały wielkie dochody i wzbogacały tak zarządców, jak dwór (dzięki podatkom). Z tych rodzin rekrutowali się doradcy dworu, administratorzy dóbr i przyjaciele. Służba pochodziła z niższych dżati, ale ponieważ wszyscy Radżputowie czuli się ksiatrijami, to byli oni bardzo dobrze traktowani i należeli do wielkiej rodziny, ich stanowiska były zresztą dziedziczne. Ziemia lenna Bissau była jedną z pięciu samodzielnych thikan regionu Szekawati, a ich pałacyk rodowy w Dżajpurze został w latach 50. zamieniony w hotel, w którym rezydują wszystkie grupy LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA…
Sugriwa Ramajana
Bracia długo w rozpaczy szukali Sity, ale wiedzieli, że muszą szukać pomocy, gdyż sami jej nie odnajdą. Pomogli królowi Sugriwie odzyskać królestwo zagarnięte przez przyrodniego brata, a było to królestwo małp. Sugriwa tak się wzruszył nieszczęściem młodego małżonka, że oddał mu w służbę swego najlepszego generała — Hanumana. Ta dzielna małpa była nie tylko nadzwyczajnie silna i inteligentna, ale potrafiła latać jak ptak. Hanuman wziął sprawy w swoje ręce i dzięki swym małpim zastępom odszukał Sitę na Sri Lance. Nawet odwiedził ją i przyniósł pierścień od Ramy, by wiedziała, że zostanie przez niego uratowana. Rama, Lakszmana i Hanuman zorganizowali wielką wyprawę, zbudowali most na Sri Lankę, by małpy mogły się tam przedostać.
Suraj Mal Dżatowie, Stany Książęce Indii
Suraj Mal, przywódca Dżatów, ustanowił w 1732 roku książęcy stan Bharatpur z rodowymi fortami w Deeg i Lobagarh, a wkrótce potem ich domeny zostały oficjalnie uznane przez Kompanię Wschodnioindyjską. Ponieważ dobrze im służyli i paktowali, więc otrzymali prawo do 17 strzałów armatnich podczas angielskich durbarów, tyleż samo, ile starożytny niemal ród z Dżajpuru.
Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…
Surendra Gurkhowie
Przez cały XIX wiek nie pojawił się ani jeden władca z dynastii Gorkha, godny miana króla. W pałacu królewskim nadal kwitły intrygi, kochankowie bez żenady uprawiali seks z królowymi matkami, uczty i orgie były na porządku dziennym, a królowie umierali nie dożywając wieku dojrzałego — Surendra miał trzydzieści cztery lata, gdy umarł w 1881 roku, a siódmy z kolei król upadłej już w 1799 roku dynastii — Prithwi Bir miał lat trzydzieści. Oligarchia Ranów przetrwała sto lat od 1847 do 1951 roku tworząc rządy koalicyjne z członkami innych liczących się rodów nepalskich i kręcąc biznesy wyłącznie na korzyść swych popleczników.
Szadaśiwaradża królestwo Widżajanagaru
W tym czasie siła Sułtanatu Delhijskiego słabła i nie udało się mu utrzymać władzy na południu, gdzie w muzułmańskiej części Dekanu powstał najpierw Sułtanat Bahmanidów (1347-1527) założony przez Ahmada Szacha Bahmani, a następnie w 1489 roku rozpadł się na pięć niezależnych od siebie sułtanatów: Bidar, Ahmednagar i Berar, Bidżapur, Golkonda (później nazwana Hajdarabad) i Ahmedabad. W 1566 roku sułtanaty ruszyły na południe i w słynnej bitwie pod Talikot rozbiły wojska Szadaśiwaradży, ostatniego Taluwy. Uszedł z życiem z masakry, która obróciła w perzynę bajkową stolicę Hampi, został wzięty do niewoli wraz z haremem i zamordowany w 1570 roku.
Szahdżahan Ajodhja 6 grudnia 1992, Anglicy w Indiach, Aurangzeb, Dara Szikoh, Dżahangir, Dżatowie, Humajun, Indie północne i Nepal, Koh-i-noor, miejsca sacrum, pałac na kołach, Stany Książęce Indii, Szahdżahan, Tadż Mahal, upaniszady, Wielcy Mogołowie
Świątynia w Ajodhji była typowym przykładem architektury aryjskiej, popularnej w północnych Indiach w VI i VII wieku. Niewielka, kamienna, zwieńczona sikharą i bogato rzeźbiona w sceny z eposu Ramajana, była poświęcona awatarze boga Wisznu, który podarował ludziom dharmę, prawo kosmiczne i postawił Ramę na jej straży. Gdy z rozkazu cesarza Babura, pierwszego Wielkiego Mogoła, burzono ją w 1528 roku na oczach oniemiałego z rozpaczy tłumu, mogła mieć siedemset, osiemset lat i była jedną z najlepiej zachowanych. Według hindusów dawała świadectwo wydarzeń mitologicznych, jakie rozegrały się w Ajodhji u zarania dziejów. Wzniesiona w miejscu urodzenia bohatera eposu, była archetypem świątyń stawianych ku czci boga Ramy z programem ikonograficznym powtarzanym następnie w innych świątyniach, lecz ta była jedyna i najważniejsza, tak ważna jak dla pierwszych chrześcijan świątynia w Jerozolimie, dla muzułmanów — Kaaba, a dla sikhów — złota gurdwara w Amritsar. Babur kazał ją zburzyć ze względów politycznych, a na ruinach wznieść meczet. Inni cesarze poszli w jego ślady i zrównali z ziemią praktycznie wszystkie starożytne świątynie hinduskie w północnych Indiach. Na ruinach tych najważniejszych wznieśli meczety — w Waranasi, jednym z ważnych miejsc kultu boga Śiwy, w Mathurze, miejscu urodzenia boga Kriszny, w Ajodhji, miejscu urodzenia boga Ramy. W 1633 roku cesarz Szahdżahan wydał dekret zakazujący wznoszenia nowych świątyń hinduskich i naprawiania starych oraz nakaz wyburzenia wielkich świątyń w Waranasi. Aurangzeb potwierdził ten zakaz w 1659 roku, a następnie w 1664 wydał dekret zabraniający odbudowy starych świątyń hinduskich, a w 1665 nakazał wyburzenie wszystkich starych świątyń w Gudżaracie. Wreszcie w 1669 roku wydał dekret nakazujący zniszczenie świątyń hindu w całym państwie. Te nieliczne, które ocalały, są dzisiaj wyjątkowo cenne, jak świątynie w Kadżuraho.
Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
[...]
Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.
[...]
To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.
Ogłosił się cesarzem 5 czerwca 1659 roku. Bracia jeszcze żyli, Szahdżahan był więźniem, a Dżahanara dobrowolną towarzyszką ojca. Kazał rzucać w tłum złote i srebrne monety, więc błyskawicznie roztrwonił nadwyżkę finansową państwa. Wydał zakaz picia wina i korzystania z rozrywek, używania haszyszu i gier hazardowych, pozamałżeńskich stosunków płciowych, wygłaszania heretyckich poglądów, bluźnierstw i noszenia brody dłuższej niż na szerokość czterech palców. Kobietom zakazał chodzić w obcisłych spodniach, nakazał wkładać tylko szerokie pantalony. Gardził przepychem dworu, a ponieważ w muzyce był głuchy jak pień, wyrzucił muzyków. Nie znosił malarstwa. Przepędził astrologów, zniósł urząd nadwornego poety, zresztą nie znosił języka perskiego, kochał tylko turecki, język obozów wojskowych. Zabronił sadzić róże w ogrodach cesarskich, nie interesował go harem, przestał przyjmować młode dziewczęta, więc światem kobiecym w pałacu w Delhi rządziły wdowy i stare panny.
Był synem Szahdżahana i Mumtaz. Nie był pierworodnym, urodził się jako drugie dziecko, po Dżahanarze. Od najmłodszych lat siostra, prawie bliźniaczka, była dlań kompanem, powiernikiem i nieodłącznym alter ego. Na durbary strojono ich na wzór i podobieństwo rodziców — urocza miniaturka książęcej pary — z wielką pompą składano im hołdy, a tłum szalał z zachwytu. Mieli doprawdy bajkowe dzieciństwo — płynęli przez życie beztrosko jak motyle unoszące się nad jeziorem Ana Sagar w Adżmerze.
[...]
Gdy 18 maja 1658 roku żegnał się z Szahdżahanem i Dżahanarą, by wyruszyć naprzeciw bratu, widzieli się po raz ostatni. Przegrał podobno dlatego, że przesiadł się ze słonia na wierzchowca i armia rozproszyła się sądząc, że nie ma dowódcy. Napisał do ojca: W mojej obecnej niedoli nie mogę spojrzeć w oczy Waszej Cesarskiej Mości. A gdybym został tu dłużej, grozi mi śmierć. Nie żądaj ode mnie obnażania mojej hańby, lecz pozwól mi odjechać. Proszę o pożegnalną modlitwę za oszalałego z bólu i prawie martwego człowieka, który ma długą drogę przed sobą.
[...]
Waldemar Hansen, Pawi tronMiał przed sobą 15 miesięcy tułaczki i upokorzeń.
[...]
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
[...]
Gdy 18 maja 1658 roku żegnał się z Szahdżahanem i Dżahanarą, by wyruszyć naprzeciw bratu, widzieli się po raz ostatni. Przegrał podobno dlatego, że przesiadł się ze słonia na wierzchowca i armia rozproszyła się sądząc, że nie ma dowódcy. Napisał do ojca: W mojej obecnej niedoli nie mogę spojrzeć w oczy Waszej Cesarskiej Mości. A gdybym został tu dłużej, grozi mi śmierć. Nie żądaj ode mnie obnażania mojej hańby, lecz pozwól mi odjechać. Proszę o pożegnalną modlitwę za oszalałego z bólu i prawie martwego człowieka, który ma długą drogę przed sobą.
[...]
Waldemar Hansen, Pawi tronMiał przed sobą 15 miesięcy tułaczki i upokorzeń.
[...]
Został zasztyletowany tej samej nocy, 30 sierpnia 1659, w celi więziennej na oczach młodego Sipehra Szikoha, po czym odrąbano mu głowę. Następnego ranka jego bezgłowe ciało obwożono na słoniu po ulicach Delhi, zwłok nie umyto, nie zawinięto w całun, nie odprowadzono w uroczystym orszaku do grobu godnego księcia — zostało wrzucone w otchłań grobowca cesarza Humajuna, bezimiennie. Głowę Dary Szikoha podobno Aurangzeb odesłał w beczce z solą Szahdżahanowi. Miała zostać rzucona na łono nieszczęsnej matki, do grobowca Tadż Mahal.
Poślubił z miłości wdowę po afgańskim dowódcy wojskowym, który zginął w Bengalu. Nadał jej imię Nurdżahan, a jej ojca uczynił pierwszym ministrem. W latach 1615-1627 trzy osoby sprawowały władzę w cesarstwie, tak zwany triumwirat perski: Etimaduddaula i jego syn Asaf Chan oraz córka Nurdżahan. Uważana za niezwykle piękną i inteligentną, słynęła z wyszukanego smaku, umiejętności projektowania ogrodów, złotych ozdób i wnętrz pałacowych, wymyślała nowe projekty ubiorów; jej matka wynalazła procedurę uzyskiwania olejku różanego. Umiała organizować niezwykłe widowiska, za jej czasów durbary osiągnęły szczyt zbytku i wyrafinowania, układała wiersze po persku, była świetnym myśliwym. Stała się ulubioną żoną Dżahangira i do końca panowania cesarza uzyskała znaczący wpływ na dworze — w jej imieniu bito monety, a dekrety cesarskie nosiły jej podpis. Po dojściu do władzy Szahdżahana została odsunięta od wpływów przez własnego brata i zamieszkała w Lahore, gdzie oddała się akcji charytatywnej. Kronika dworu notuje: W dniu 8 grudnia 1645 roku zmarła Nurdżahan Begam, wdowa po cesarzu Dżahangirze. Po poślubieniu cesarza zdołała go sobie podporządkować i rządziła tak absolutnie administracją i dochodami państwa, że byłoby nieprzyzwoicie rozwodzić się nad tym w tej księdze.
[...]
Jej równie uzdolniony brat, Asaf Chan, wzmocnił pozycję rodziny wydając swą córkę, przyszłą Mumtaz, za syna cesarskiego, przyszłego Szahdżahana. A Nurdżahan stała się niedoścignionym wzorem dla swej siostrzenicy…
[...]
Jej równie uzdolniony brat, Asaf Chan, wzmocnił pozycję rodziny wydając swą córkę, przyszłą Mumtaz, za syna cesarskiego, przyszłego Szahdżahana. A Nurdżahan stała się niedoścignionym wzorem dla swej siostrzenicy…
Wielokrotnie atakowali i wywozili łupy również z Czerwonego Fortu w Delhi, lecz wiadomo, że największej wywózki majątku Wielkich Mogołów dokonał władca Persji, Nadir Szach, który w 1739 roku przybył z Teheranu do Delhi ze sporą armią. Na wozach zaprzężonych w indyjskie bawoły i wielbłądy całymi tygodniami wywoził z pałaców dworskich namiestników cenne tureckie i perskie kobierce, zasłony, lampy i złote łańcuchy (biżuterię pozabierała służba). Wywiózł cesarskie konie i bogato zdobne słonie oraz całe tabory wyposażonych we wszystko namiotów. Persowie zrabowali też bezcenny baldachim z pereł zdobiący sarkofag Mumtaz w Tadż Mahalu, a także słynny pawi tron wykonany na polecenie Szahdżahana przez złotników z Czandni Czowk w Szahdżahanbadzie (Old Delhi), który być może nadal znajduje się w Teheranie. Po Persach i Dżatach nic już nie zostało do zrabowania dla Anglików…
Żadne inne dzieło architektury mogolskiej nie spina tak dobitnie historii Wielkich Mogołów jak ten grobowiec właśnie. Grobowiec Humajuna jest pierwowzorem późniejszego Tadż Mahalu (nic nie powstaje ex nihilo) i wiadomo, że Szahdżahan wielokrotnie studiował tę budowlę. Tutaj zostało wrzucone bezgłowe ciało Dary Szikoha, syna Szahdżahana i Mumtaz, co sugeruje przecięta płyta cenotafu na górnym tarasie. Tutaj w 1857 roku Anglicy ujęli ostatniego cesarza Mogołów. Trzej inni młodzi książęta ukryci w saraceńskich arkadach zostali przez porucznika Hodsona siłą wywleczeni i bez sądu straceni, po czym wystawieni na widok publiczny. Panującego tylko w Delhi, marnego cesarza sądzono przez 42 dni — uznano winnym wszystkich zarzutów i skazano na wygnanie do Rangunu, gdzie zmarł w 1862 roku — ostatni z dynastii Timurydów.
Zwiedzanie Agry: niepowtarzalny Tadż Mahal, grobowiec cesarskiej małżonki oraz monumentalny Lal Qila cesarza Akbara (Czerwony Fort), gdzie więziony był Szahdżahan. Emporium ze sztuką wzorowaną na pietra dura. Po południu, dla chętnych (taxi 400 rupii), wyjazd do Mathury, mitycznego miejsca narodzin Kriszny i do Vrindaban, gdzie młodziutki Kriszna pląsał z pastereczkami gopi, a gdzie dziś znajduje się amerykański ośrodek Hare Kriszna (można brać udział w pudży). Po drodze rzut oka na grobowiec Akbara w Sikandrze. Nocleg w Agrze.
Odkryty prawdopodobnie w 1655 roku w jakiejś kopalni diamentów Indii południowych, został przywieziony do stolicy sułtanatu, Golkondy (dziś Hajdarabad). Mir Dżumla, wezyr Golkondy miał go ofiarować Szahdżahanowi w połowie lipca 1656 roku podczas pokazu olśniewającej kolekcji diamentów, rubinów i topazów.
Tadż Mahal — grobowiec cesarzowej Mumtaz, żony Szahdżahana.
zwiedzanie Agry — perła sztuki mogolskiej Tadż Mahal, grobowiec cesarskiej małżonki oraz monumentalny Lal Qila, Czerwony Fort, cesarza Akbara, gdzie więziony był Szahdżahan; Emporium ze sztuką wzorowaną na pietra dura
I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozby
[...]
Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozby


