list pilota
Kraków, maj 2007
Szanowni Państwo!
W imieniu organizatora wycieczki do Indii południowych — LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA — oraz swoim własnym, pragnę podzielić się kilkoma uwagami, które ułatwią Państwu, mam nadzieję, przygotowanie się do tej niezwykle ciekawej wyprawy.
Będę na Państwa czekać na lotnisku Okęcie w Warszawie i pomogę przy odprawie biletowo-bagażowej. Lecimy z Warszawy do Moskwy, a następnie do Chennai (Madras), gdzie będzie czekać na nas kontrahent, który towarzyszy nam na całej trasie. Na trasie od Chennai do Goa mamy do dyspozycji ten sam autokar z (klimatyzacją); niektóre późniejsze odcinki trasy przemierzamy pociągiem, a nawet stateczkiem.
CO ZABRAĆ
Należy zabrać tylko rzeczy niezbędne — wszystkie linie lotnicze rygorystycznie ograniczają wagę bagażu do 20 kg.
Proszę zabrać ze sobą lekki, mały i poręczny bagaż, który z łatwością można samemu przenieść tu i tam. Nie polecam toreb i walizek eleganckich i całkiem nowych, gdyż z pewnością ulegną one zniszczeniu i zabrudzeniu podczas podróży. Najlepsza będzie stara, mocna w szwach, wysłużona torba lub walizka na kółkach, którą można rzucić byle gdzie. Proszę pamiętać o małej torebeczce przypinanej do pasa lub zawieszanej na szyi na dokumenty i pieniądze. Podczas pieszych wycieczek i zwiedzania przyda się mały plecaczek.
Ubiór powinien być dostosowany do strefy klimatycznej. Radzę nie brać odzieży nowej, eleganckiej, wyszukanej, najlepsza jest przewiewna z naturalnych włókien (bawełna, wełna, len, jedwab). Proszę pamiętać o całkowitej odmienności kulturowej Indii i o tym, że bluzeczki wydekoltowane, przeźroczyste oraz opięte, krótkie spódnice i szorty pokazujące uda i łydki wzbudzają nie tyle pożądanie, co pogardę i ironię. Dotyczy to przede wszystkim kobiet. Jadąc do Azji musisz zdawać sobie sprawę z tego, że obraz białej kobiety został stworzony przez mass media, które ukazują ją jako… dziwkę.[Edward „Edi” Pyrek, Niech cały świat myśli, że jesteś szalony czyli do Indii za 30 dolarów, str.111]Mężczyzna w przewiewnych gatkach z półgołym, owłosionym torsem też zwraca niezdrową uwagę, bowiem następnym (po kobiecie) obiektem pożądania jest biały mężczyzna, a potem długo, długo nic i dopiero wschodnia kobieta.[ibid]
Dobrze mieć więc pod ręką dużą, przewiewną chustę, którą można się dowolnie opatulić, kobiety — zarzuciwszy na ramiona, a mężczyźni naokoło bioder przy wejściu do świątyni, by nie pokazywać łydek. Przydaje się ona również w podróży autokarem z klimatyzacją, bo można ją narzucić na plecy nie dopuszczając do nadmiernego schłodzenia organizmu. Nie trzeba zabierać za dużo rzeczy, gdyż w każdym hotelu jest usługa prania odzieży, z której warto za drobne pieniądze skorzystać, zamiast cenny czas spędzać na przepierkach, a łazienkę zamieniać w pralnię.
Obuwie — najlepsze są sandały sprawdzone czyli „rozchodzone”, takie na wyższej, płaskiej podeszwie; dobrze też nosi się obuwie zamknięte, ale płócienne, przewiewne. Paniom absolutnie nie polecam butów na obcasach. Przed wejściem do świątyni hindu, do meczetu czy do gurdwary należy zdjąć obuwie — hindusi i buddyści chodzą boso, wyrażając w ten sposób szacunek dla bóstwa. Jeśli kontakt z zimną posadzką byłby dla Państwa nieprzyjemny, to proszę zabrać stare skarpety i nosić je zawsze w kieszeni lub w bagażu podręcznym. Przed wejściem do niektórych sklepików również zdejmuje się obuwie.
Ważnusie to takie rzeczy, które trza zabrać ze sobą, a przydasie to takie, których nie trza.
Ważnusie — mały cienki awaryjny ręczniczek, gumowe klapki typu „japonki” (pod prysznic), czapka z daszkiem lub kapelusz przeciwsłoneczny. Proszę zabrać na wszelki wypadek bardzo leciutką pelerynkę lub/oraz składany, malutki parasol, najlepszą ochronę przed deszczem i słońcem! Konieczne są okulary przeciwsłoneczne i butelka na wodę (można wykorzystać pierwszą kupioną na miejscu plastykową butelkę po wodzie).
Przydasie — w czasie podróży mogą (a nie muszą) przydać się Państwu jeszcze takie rzeczy jak: grzałka (220W), ulubiony kubek na kawkę lub herbatkę, termos z tym i owym na czas podróży, scyzoryk, latarka — najlepiej czołówka, mała poduszeczka do autobusu, stopery do uszu (ulica indyjska jest bardzo głośna, co niekiedy dokucza w hotelu), lornetka — gdy ktoś lubi podglądać szczegóły…
POGODA
W czasie naszej podróży po Indiach temperatura będzie różna, w zależności od miejsca pobytu. I tak nad Zatoką Bengalską na wschodnim wybrzeżu będzie trochę parno i mogą pojawić się lekkie, przelotne opady pomonsunowe. Temperatura nie przekroczy jednak 30 °C. Na wybrzeżu zachodnim raczej nie będzie opadów, a temperatura wyniesie trochę ponad 30 °C, przy średniej wilgotności powietrza. Na północy natomiast (Adżanta — Ellora) będzie zdecydowanie sucho i bardzo ciepło, około 35 °C. Sytuacja biometeorologiczna jest w Indiach zawsze korzystna.
PIENIĄDZE
karty kredytowe są respektowane jedynie w dużych miastach i tylko w niektórych sklepach i restauracjach, są więc dla nas mało przydatne! Proszę nie liczyć na możliwość pobrania pieniędzy z bankomatów ulicznych (których po prostu nie ma) lub z naszego konta w jakimś banku (gdzie czeka się godzinami na mityczną transakcję, podczas gdy nieznane Nadprzyrodzone Siły Indii sprawdzają w nieskończoność nasze skromne konto). Można natomiast płacić kartą płatniczą we wszystkich sklepach fabrycznych typu Emporium;
gotówka czyli cash jest najlepszym zabezpieczeniem finansowym naszej podróży! Niech nas nie przeraża ryzyko kradzieży czy zgubienia kasy — na lotnisku Okęcie można zakupić pas biodrowy do przewożenia każdej ilości banknotów dolarowych. Proszę zabrać różne nominały, od jednodolarówek po setki. Wymiana dolarów lub innych dewiz na rupie nie stanowi nigdzie żadnego problemu. Proszę więc przygotować odpowiedni zasób dewiz + kwotę buforową i umieścić je w pewnym miejscu (lub miejscu pewnym, jak kto woli), a potem strzec jak owe klejnoty rodzinne czy źrenicy oka…
istnieją pokusy w postaci wyrobów rękodzieła artystycznego, zwłaszcza w indyjskich sklepach fabrycznych o nazwie Emporium. Dobrze jest dysponować jakąś dużą nierozsądną kwotą pieniędzy, bo każda rozsądna będzie niewystarczająca… Przykładowe ceny: jedwabne sari 50-100$, krawat 10-15$, paszminowy szal 25-80$, kaszmirskie makatki 200-400$ i dywany 800-1800$. Kusi piękna biżuteria z kamieni szlachetnych i półszlachetnych, kuszą rzeźby z prawdziwego marmuru i szlachetnego mosiądzu. Dogadujemy się co do ceny i targujemy ZAWSZE i WSZĘDZIE o WSZYSTKO, choć z umiarem i elegancją cechującą podróżników!
BEZPIECZEŃSTWO
groźba napadu w Indiach praktycznie nie istnieje;
ryzyko kradzieży jest takie samo, jak w każdym innym kraju: pieniądze należy zawsze nosić przy sobie, paszport i bilet lotniczy trzymać w zamkniętym na kłódkę bagażu, a aparat fotograficzny zawsze nosić ze sobą (na szczęście aparaty cyfrowe są maleńkie); innych rzeczy wartościowych w ogóle nie zabierać w tę podróż (brylanty przydadzą się natomiast podczas wypadu do Paryża);
na wszelki wypadek warto wykonać kserokopię paszportu wraz z aktualną wizą indyjską i wziąć kilka dodatkowych zdjęć.
ZDROWIE
Żadne szczepienia nie są obowiązkowe, choć wskazane jest szczepienie przeciw żółtaczce typu A i B oraz przeciw tężcowi i polio. Ze względu na odmienną florę bakteryjną obowiązywać nas będzie trochę bardziej rygorystyczne przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Dla osób bardzo wrażliwych — polecam używanie własnego ręcznika (choć podkreślam, że w hotelach ręczniki są czyste). Trzeba będzie zdecydowanie częściej myć ręce (lekarstwo przeciwko „chorobie brudnych rąk”) i używać chusteczek odświeżających. Przydadzą się wszelkie środki dezynfekujące, leki anty-biegunkowe oraz różne pastylki i syropy na gardło — ze względu na klimatyzację w autokarze łatwo jest złapać jakąś drobną infekcję. Wziąć krople do uszu, nosa i oczu (podrażnienia kurzem). W niektórych miejscach (nad Jeziorem Periyar) doleci do nas może wieczorem jakaś zabłąkana, osłabiona komarzyca, więc już od teraz można zażywać witaminę B Complex (odstrasza komary…) i zaopatrzyć się w środki przeciw-komarowe. Zabrać krem UV o dużym faktorze ochronnym. Można też zażyć niekiedy, po zmroku, odrobinę profilaktycznej whisky.
Proszę jednakże pamiętać, że apteki indyjskie są świetnie zaopatrzone i można tam kupić wszystko, czego potrzebujemy.
FOTOGRAFOWANIE
- fotografowanie osób powinno być poprzedzone ich zgodą;
- największym ryzykiem dla aparatów fotograficznych, kamer i filmów są: pył, kurz, piasek, wysoka temperatura i wilgoć, dlatego też należy je chronić wykorzystując specjalne futerały, a na filmy mieć typowe pojemniki (najlepiej aluminiowe);
- proszę pamiętać o dodatkowych bateriach do cyfrowych aparatów fotograficznych, gdyż mogą zdarzyć się problemy z ładowaniem baterii i akumulatorów, a także o dodatkowych kartach pamięci (wziąć w zapasie z Polski); należy pamiętać też o wzięciu filtrów UV (przydatne są także filtry skylight i polaryzacyjne);
- na lotniskach, ze względu na częste prześwietlanie bagaży promieniami X, bezpieczniej jest przenosić filmy w rękach, a podczas dużych upałów filmy należy przechowywać w możliwie najchłodniejszym miejscu;
- w wielu obiektach płaci się za filmowanie i fotografowanie urzędowo, od 25 do 200 rupii, czasem należy wręczyć zwyczajowy bakszysz.
NAPIWKI i DAWANIE
Słowo bakszysz znaczy podarek i jest ogólnie przyjętą, nie podlegającą dyskusji rekompensatą za usługę, jak np. za noszenie bagażu w hotelu. Dawanie bakszyszu jest w Azji tak mocno ugruntowanym obyczajem, że nieprzestrzeganie go stwarza niemiłą atmosferę.
W restauracji wynosi około 10% ceny obiadu, za przeniesienie bagażu — około 10 rupii indyjskich, podobnie za wykonanie jednego zdjęcia (za zgodą osoby fotografowanej). Na koniec wyprawy można zostawić naszym kierowcom lub obsłudze hotelowej starą kurtkę, podkoszulki, plecak, buty itp.
Korzystając z gościnności Indusów pamiętajmy, że na ulicach będziemy spotykać ludzi bardzo biednych, najbiedniejszych ze wszystkich. Oferują nam swoje usługi: prowadzą do sklepu, restauracji, znajdują rikszę, taxi. Często stają się dla nas prywatnymi cicerone i opowiadają historie, o których zwykłym przewodnikom nawet się nie śni. Warto wejść w tę grę i dać się na chwilę omotać — to prawdziwe smakowanie innej kultury. W europejskim kręgu kulturowym nie ma już miejsca na gest jałmużny, ale w Indiach możemy okazać nasze miłosierdzie i z gestu dawania uczynić miły codzienny obowiązek — dobrze jest ustalić sobie z góry jakąś pulę, np. 20-30$ na datki.
Osobiście, jako długoletni pilot wypraw do Indii, a także ich prywatny bywalec, nie popieram rozdawnictwa cukierków dzieciom, a zwłaszcza rzucania cukierków z okien autobusu (w tym celu należy udać się do Indii z jakąś para-rządową misją dla ratowania dzieci głodujących). Wielu innych pilotów popiera moje stanowisko, a jest ono przede wszystkim zgodne z wolą i opinią wykształconych Indusów. Można ewentualnie zabrać długopisy, pisaki i mazaki dla dzieci chodzących do szkoły i firmowe gadżety, jeśli ktoś takimi dysponuje. Rozdawanie ich wymaga taktu i rozeznania w sytuacji.
Proszę też przeznaczyć kwotę 50$ na bakszysze ogólne, wspólne, grupowe, na takie wydatki jak: przejazdy rikszami, pakowanie bagaży, serwis śniadaniowy, przewodnicy lokalni, pilnowanie obuwia przed świątynią, wsparcie finansowe dla kierowców i ich pomocników oraz inne nieprzewidziane, a konieczne „wytrychy do spraw trudnych”.
CENY
Walutą Indii są rupie indyjskie, IR. 1 $ = 43 rupie.
Ceny są bardzo zróżnicowane (podaję z maja 2007 r.).
Obiad/kolację, np. thali można zjeść za 100-200 IR, w bardzo dobrej restauracji — do 450 IR.
Owoce: 1 kg pomarańczy 50 IR, kiść bananów 20 IR. Za butelkę wody płaci się 25 IR, za coca colę 25 IR (małą) i 45 IR (dużą). Wodę i piwo za 100 IR będzie można zawsze kupić w naszym autokarze. Na jedzenie wystarcza kwota 100-150$.
Życzę Państwu sprawnego przygotowania się do podróży, rozglądnięcia tu i tam za mądrymi wiadomościami o subkontynencie indyjskim, porzucenia stereotypów i utartych sloganów, pozostawienia za sobą intelektualnych analiz i dziennikarskich kaczek, a rzucenia się w wir przygody. Życzę lekkiego bagażu, bo z ciężkim podróżuje się wolno i ospale. Życzę otwarcia na nowe i wsłuchania się w Świat, który każdemu opowiada co innego, inaczej i w inny sposób. Dlatego jest o Świecie tyle wspaniałych opowieści… Życzę podróży osnutej na kanwie własnej baśni, lecz haftowanej aktualną rzeczywistością Indii.
Pilot
Danuta Orlewicz


