Bhimrao Ramji Ambedkar
1891-1956
Podczas gdy Mahatma Gandhi jest na zachodzie postacią znaną i poważaną, dr Ambedkar pozostaje zupełnie nieznany. Był w czasach nam współczesnych pierwszym pariasem, który — dzięki poparciu Anglików — zdobył w latach 30-tych XX wieku wykształcenie i został prawnikiem.
Walczył o wprowadzenie reprezentacji niedotykalnych do parlamentu indyjskiego, używając argumentu, że niedotykalni to dawni buddyści, którzy zostali podporządkowani, a następnie zniewoleni przez braminów. Utrzymywał, że pariasi i ludność plemienna są rdzennymi mieszkańcami Indii, a hindusi — „zdobywcami”. Nonsensy te, nie poparte żadnymi dokumentami, zostały świadomie wykorzystane przez Anglików, którzy przy każdej sposobności rozdzierali społeczeństwo na strzępy, by łatwiej zarządzać: niedotykalni, muzułmanie i hindusi osobno w parlamencie stanowili mniejsze zagrożenie niż ich wspólny front.
Mahatma Gandhi walczył zaciekle o jedność i niepodzielność narodu, przeciwstawiając się każdemu podziałowi, a dzięki jednemu ze swych słynnych postów (1932) nie dopuścił do wyłonienia osobnej, samorządzącej się grupy niedotykalnych — 150 mln pariasów stanowiło około 15% społeczeństwa indyjskiego (procent ten utrzymuje się).
Gandhi walczył o podniesienie moralności i godności wszystkich mieszkańców subkontynentu wobec Anglików, a sprawy kastowości były dlań pochodną zniewolenia kolonialnego. Ratował całą cywilizację indyjską i jej różnorodność. Oboje walczyli o równość, ale Gandhi chciał reformy moralnej, edukacji mas i indywidualnej odpowiedzialności, a Ambedkar — rozwiązań prawnych, nakazów i zakazów oraz władzy mas. Gandhi był przeciwny dyskryminacji warnowej i walczył o to, by niedotykalni mogli wejść do świątyni, poznać i zrozumieć starożytność kraju, a przez to współtworzyć obecną cywilizację hindu. Dla Ambedkara — było sprawą zupełnie obojętną czy pariasi uczęszczają do świątyni czy nie, natomiast bez względu na wykształcenie lub całkowity jego brak mieli obejmować stanowiska. Na obsadzenie wysokich stanowisk politycznych w administracji państwowej, w Parlamencie i na Uniwersytetach została ustalona quota, zarezerwowana dla pariasów i członków niskich dżati i wspólnot plemiennych.
Opozycja tych dwóch postaw — moralizatorstwa Gandhiego i legalizmu Ambedkara — doprowadziła do kompromisu, który utrzymał się do dziś. Od 1992 roku moralność i prawo zostało poszerzone o rynek — powstaje dziś realna ekonomia godności.
W latach 1947-51 dr Ambedkar był ministrem sprawiedliwości w rządzie J. Nehru. Był współtwórcą konstytucji Indii. Podziwiany przede wszystkim za przeforsowanie słynnego Artykułu 17: „Prawo przeciw dyskryminacji rasowej i religijnej”. Artykuł ten radykalnie znosi niedotykalność i zabrania stosowania takiego kryterium w jakiejkolwiek formie; zaś niedostosowanie się do powyższego i wystawienie osoby na przykrości wynikłe z powyższego jest uważane za wykroczenie i podlega karze.
Dr Ambedkar pod koniec życia przeszedł na buddyzm, ale w świadomości zbiorowej pozostaje pariasem, któremu się udało.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Gandhi chciał za wszelką cenę powrócić do czasów sprzed kolonizacji Anglików, a nawet sprzed inwazji Wielkich Mogołów i odrestaurować Indie w ich kształcie niemal mistycznym. Dlatego tak ostro występował przeciw własności prywatnej i doprowadził do oddania ziemi wieśniakom. Uważał, że warny są tworem boskim, a nie umową społeczną, dlatego przetrwają każdą narzuconą przez obcych strukturę polityczną, w tym również demokrację typu europejskiego, której świt przyszło mu było oglądać…
Niesłusznie uważa się, że niedotykalni należą do warny siudrów, to błąd — są to ludzie spoza systemu warnowego. Podobnie, wszyscy obcokrajowcy, w tym Europejczycy, mieszkający w Indiach nazywani mleczczha są poza systemem warnowym.Niektórzy uważają, że niedotykalni zostali wykluczeni z systemu warnowego z powodu uporczywego obstawania przy jedzeniu mięsa wołowego, a więc nieprzestrzeganiu zasad czystości. Inni twierdzą, że są to pierwsi wyznawcy buddyzmu, którzy z pogardą odrzucili system warn, a więc zostali z niego wykluczeni…
Już od początku lat dwudziestych XIX wieku jedynie Kompania dysponowała liczącą się siłą militarną na subkontynencie. Jednakże jej zwierzchność nad Indiami nigdy nie miała charakteru całkowitego. Trzymanie w dyscyplinie praktycznie każdego regionu wymagało obecności wojska i dowódców oraz planowanych akcji bojowych. Przy pomocy sipajów, wojska najemnego, utrzymywanego zresztą przez indyjskich władców, prowadzono praktycznie bez przerwy operacje militarne przeciwko Birmańczykom na północnym wschodzie, a na północnym zachodzie — przeciwko Afganom. Tylko dwa państwa indyjskie zachowały ostatecznie całkowitą autonomię — Baroda i Majsur.
Bramini nigdy nie tworzyli i nie tworzą spójnej, jednolitej grupy, zobligowanej do jakiejś sformalizowanej „służby”. Żenią się, mają dzieci, pozostają zanurzeni w życiu z wszelkimi jego problemami natury etyczno-moralnej, borykają się z problemami finansowymi, zarabiają na życie, jedni lepiej, inni gorzej. Ponieważ w zasadzie nie wolno im wykonywać żadnych prac fizycznych, więc uplasowali się w tak zwanych zawodach intelektualnych i pracują jako profesorowie, lekarze, sędziowie i adwokaci oraz urzędnicy wszystkich szczebli drabiny społecznej. Kiedy bramin odprawia ważną ceremonię religijną, domowy rytuał czy pudżę, wtedy jest kapłanem. Kiedy przygotowuje posiłek, jest kucharzem, a kiedy wypieka chleb — jest piekarzem. Kiedy nie znajduje pracy — jest biednym braminem, a kiedy dobrze zarabia — jest bogatym braminem.
Już podczas tego pierwszego najazdu muzułmanów złupiono Nalandę i inne wielkie klasztory na terenie północno-wschodnich Indii. Tam gdzie pojawiali się muzułmanie afgańscy, tam płonęły księgozbiory i mordowano zakonników. Klasztor w Nalandzie powstał w pierwszych wiekach naszej ery i był jednym z najstarszych i najświetniejszych uniwersytetów na świecie. Przez siedem stuleci stanowił duchowe centrum Azji Południowej. Uczęszczało do niego nawet czasem aż do 10 000 studentów, a nauczało aż 2 000 nauczycieli. Medycyna, nauki przyrodnicze, prawo oraz filozofie wszystkich religii stały otworem dla każdego, bez ograniczenia stanu, majątku czy koloru skóry. Afganowie wzięli podobno mnichów za żołnierzy i spalili obiekt — biblioteka zawierająca 9 mln rękopisów miała gorzeć cały rok. W ciągu dwustu lat zostały zrujnowane wszystkie klasztory, a rok 1199 — zniszczenie uniwersytetu-klasztoru w Nalandzie (dziś Bihar) — jest symboliczną datą końca buddyzmu w Indiach.
Zorganizowanie systemu warn nie było wynikiem jednorazowego gwałtu najeźdźcy i narzucenia jedynej słusznej wizji społecznej, lecz fuzji kilku dobrze rozwiniętych kultur, dogadywania się zwycięzców i zwyciężonych oraz symbiozy wielu bardzo różnych elementów. Trwało 1000 lat przez okres nazwany później wedyjskim (od 1600 do 600 p.n.e.) i objęło tereny Pendżabu (dorzecza Indusu) i Niziny Hindustańskiej. Indoeuropejczyków było liczebnie niewielu, więc nie mogli oni liczyć ani na samowystarczalność, ani na supremację siły. Genialność tego systemu polegała na tym, że żadna z grup społecznych nie mogła stać się samowystarczalna, a każdy producent miał swego odbiorcę-konsumenta. System ten nie zakładał nierówności społecznej lecz komplementarność i współdziałanie, nie określał zawodu lepszego i gorszego, ani lepszej lub gorszej funkcji, uruchamiał wymianę dóbr (także pozamaterialnych), współtworzenie i koegzystencję.
Pytanie o liczbę bogów w religiach hindu jest bezzasadne, gdyż rzeczywistość boska mieni się niezliczoną ilością aspektów. Część opracowań, artykułów, podręczników, przewodników i słowników, powtarza z uporem, że w Indiach jest 330 milionów bogów. Kiedy Indie odzyskały niepodległość i rozpoczęto poważne prace badawcze na temat indyjskiej religijności, wciąż pytano hindusów: ilu macie bogów? Ktoś wreszcie odpowiedział — bogów jest tylu, ilu mieszkańców Indii. A że w 1947 roku było w Indiach 330 milionów mieszkańców…
Pierwszą świątynią człowieka była mandala, okrąg nakreślony na piasku, ułożony z kamieni, patyczków, kopczyków łajna świętej krowy. Okrąg wyznaczał przestrzeń sacrum, w którą człowiek przenosił się z przestrzeni profanum, a święto wyznaczało święty czas. Następnie znajdowano naturalne ołtarze — niezwykły kamień, pagórek, brzeg rzeki, polanka w lesie. Pierwszą kamienną budowlą sakralną ochraniającą ołtarz zbudowany przez człowieka była mandapa — cztery kolumny podtrzymujące kwadratowy plafon. W kwadracie plafonu umieszczano płaskorzeźbę mandali o niezwykle plastycznym i przestrzennym rysunku dającym wrażenie głębi. Mandapy z płaskimi kolumnami wykuwano też niekiedy w skale.
Cała dżati może zmienić wyznawaną religię. I tak np. w stanie Maharashtra dżati niedotykalnych, wykonująca zawód rzeźników, przeszła w XIX wieku — jako cała grupa społeczna — na islam. Jednak w życiu codziennym i zawodowym niewiele to zmieniło, a i zakres ich obowiązków pozostał ten sam. Dżati zmieniająca religię nie cieszy się szacunkiem społeczności hindu, dlatego wszelkie konwersje, na islam czy na chrześcijaństwo, pozostają mocno podejrzane.