Phoolan Devi (Fulan Dewi)
1963-2001
Urodziła się w 1963 roku w wiejskiej rodzinie biednego mallaha (jedna z niskich dżati wśród śiudrów), nad rzeką Czambal. Czworo dzieciaków miało dzieciństwo nie tyle biedne, co upokarzające. Fulan była bita i wyszydzana przez dzieci bogaczy za swą niezależność, a przez dorosłych — za hardy charakter, szukała więc wytchnienia w odosobnieniu i samotności. Wydana siłą tradycji za mąż w wieku 11 lat, była maltretowana przez lubieżnego starca, od którego udało jej się uciec. Jednak rodzina nie chciała jej przyjąć z powrotem, gdyż zgodnie z indyjskim obyczajem żona jest bezsporną własnością męża. Do nikogo nie należąca i przez nikogo nie ochraniana dziewczyna stała się łupem bandytów, była wielokrotnie gwałcona i katowana.
Los pozwolił jej spotkać człowieka, który odmienił jej życie. Bandyta, dakoit znad rzeki Czambal, był hersztem jednej z band, które żyły z okupu i plądrowania wiosek. Skłócone między sobą i bezwzględnie walczące o wpływy terytorialne były dla wieśniaków istną plagą. Ale były i takie, które współpracowały z wioskami, chroniąc przed wyzyskiem thakurów, drobnych, ale okrutnych obszarników należących do starożytnej warny ksiatrijów. Wikram należał do tych, którzy w podległych im wioskach zabierali pieniądze bogatym i rozdawali biednym i żebrakom.
Zdobywając obóz innego bandyty wziął Fulan jako brankę. Był pierwszym człowiekiem, który wysłuchał jej wstrząsającej opowieści, pierwszym mężczyzną, którego nie bała się — Lubiłam słuchać, jak czyta na głos gazety. Lubiłam również patrzeć, jak kieruje ludźmi. To był dobry dowódca. Sprawiedliwy i bezstronny. Ślubu udzielił im bramin z zaprzyjaźnionej wioski, ale ich szczęście nie trwało długo. Gdy Wikram został zamordowany, jego żona przejęła obowiązki herszta bandy i została Królową Bandytów. Wieśniacy, a zwłaszcza gwałcone kobiety, uwierzyli, że była inkarnacją Durgi, bogini zemsty. I tak zrodziła się legenda.
Bandy dakoitów znad rzeki Czambal zostały spacyfikowane przez rząd stanowy Uttar Pradesh za rządów Indiry Gandhi, a dowódcy otrzymywali umowne kary więzienia około 6-8 lat. Fulan poddała się 12 lutego 1983 roku i trafiła do więzienia w Gwalior, a następnie do słynnego Tihar w Delhi, gdzie spędziła w sumie jedenaście lat. Została zwolniona decyzją Sądu Najwyższego na prośbę Kiran Bedi, zarządzającej więzieniem, za wycofaniem wszystkich skarg przez rząd Uttar Pradesh. Opuściła więzienie w 1994 roku, mając zaledwie 31 lat.
Nikt nigdy nie dowie się, ilu mężczyzn zostało zastrzelonych przez nią samą, a ilu z jej rozkazu, ilu mężczyzn upokorzyła tylko słowem, ilu publiczną manifestacją, a ilu pozbawiła męskości. Pomściła nie tylko swoje krzywdy wobec mężczyzn, którzy potraktowali ją z niewiarygodną wprost brutalnością, lecz także krzywdy innych kobiet. Kiedy wraz z Wikramem wpadali nagle do wioski, Fulan Dewi zbierała na placu przed świątynią wszystkie kobiety i pytała, kto jest w wiosce najbardziej okrutnym i rozpasanym nikczemnikiem. Wioska zazwyczaj przestawała chronić takiego człowieka i wydawała go bandytom.
Przyznał się do wszystkiego. Ileż to imion, ile dziewczynek, kobiet upokorzonych na całe życie? Nawet przyznał się do tego, że wykorzystywał małych chłopczyków, a ponadto wszystko, co było płci żeńskiej — kozy, owieczki czy suki. Że zgwałcił własną córkę i synową. Ten thakur był po prostu sadystycznym śmieciem. Nic nie mogłoby go powstrzymać. Ludzi z mojej bandy aż zemdliło. Pokroiłam go. Najpierw jego węża, potem ręce i nogi. Przed świątynią Durgi jako ofiarę. Jeden z moich ludzi go dobił.[str. 265]
Nie uważam, że jestem dobra, ale nie jestem przestępczynią. Oddawałam tylko ludziom to, co przez nich wycierpiałam.[str. 327]
Wielu mężczyzn tak bardzo bało się pojawienia Durgi, że uciekali do odległych wiosek. Wielu faktycznie zaprzestało znęcania się nad kobietami.
Fulan nie chodziło tylko o zemstę, lecz o naprawianie krzywd — Stojąc na dachu domu (pewnego bogacza), wzywam wszystkich mieszkańców wsi przez megafon. Wszystkich tych, którzy oddali mu w zastaw swoje pola, klejnoty żon, czasem własny dom. Odbierają swoje papiery, klejnoty i, szalejąc z radości, wybiegają, żeby opowiedzieć o zajściu tym, którzy mieszkają dalej. (...) Innego dnia w mieście, rozdaliśmy część łupu zdobytego w dużych sklepach z tkaninami. Około stu tysięcy rupii. Ludzie tłoczyli się wokół nas…[str.263]
W oczach biedaków rzeczywiście uchodziła za inkarnację bogini Durgi, mszczącej się za ich krzywdy. Dzięki tym właśnie ludziom odniosła spektakularne wyborcze zwycięstwo i zasiadła w Parlamencie w 1996, a powtórnie w 1999 roku. Znana była z płomiennych wystąpień — podnosiła do góry zaciśniętą pięść i domagała się praw dla kobiet. Wielokrotnie wykrzyczane przez nią kobiece krzywdy, nagłaśniane przez telewizję, radio i prasę, do dziś cytowane i powtarzane przy różnych okazjach, przyczyniły się więcej niż jakakolwiek inna akcja do rozpoczęcia kampanii o polepszenie losu kobiet w Indiach.
Została zastrzelona 25 lipca 2001 roku w Delhi, w pobliżu swojego domu. Z całą pewnością była to wendeta synów wytrzebionych przez nią mężczyzn. Miała 38 lat. W mojej wsi powiadają, że kiedy demon Kans przeszyje gromem dziewczynkę tuż po urodzeniu i zabije ją, to dziewczynka idzie do nieba i sama staje się piorunem. Demony uderzyły we mnie, więc ja też stałam się dla innych piorunem.[str. 326]
Książka Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów powstała w więzieniu. Lecz Fulan nie pisała, a opowiadała swe życie francuskim dziennikarzom w rodzinnym języku bundelkhandi. Nagrane taśmy tłumaczono na hindi, a następnie na francuski. Jeszcze za jej życia nakręcono słynny film Shekhara Kapura. Znakomity przekład na język polski jest dziełem Belli Szwarcman-Czarnota. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Tenten, Warszawa 1996.


