Ramakrishna Paramahamsa
1836-1886
Mistyk bengalski, którego wpływ wykroczył daleko poza indyjską mistykę XIX wieku, oddziałując na rozwój duchowości w Europie i Stanach Zjednoczonych. Przekaz w duchu ekumenicznym został rozwinięty przez jego wybitnego ucznia, Wiwekanandę.
Syn ubogiego, pobożnego bramina z Kalkuty miał od najmłodszych lat doświadczenia mistyczne. Każdego człowieka brał za swego nauczyciela; spotkał na swej drodze wielu wybitnych mistrzów duchowych. Inicjację otrzymał od tantrycznego ascety, który rozpoznał w nim boską inkarnację, awatarę. Stąd duchowe imię — siódmej i ósmej awatary boga Wisznu.
Tradycję wedanty przejął od wędrownego mnicha Tota Puri i w niezwykle krótkim czasie doznał zjednoczenia z brahmanem. W młodym wieku był uczniem kobiety-wyrzeczeńca Bhairawi Brahmini, dzięki której poznał tantryzm i religię miłośników Śiwy. Poprzez doświadczenie mistyczne (a nie intelektualne) poznał zarówno chrześcijaństwo jak islam. Nauki swe przekazywał ustnie, nigdy nikogo nie nawracał, a w każdym człowieku odkrywał pierwiastek boski. Uznawał jedność wszystkich religii — bowiem każda droga religijna, jeżeli postępuje się nią wytrwale i z zapałem, prowadzi do ostatecznego celu, jakim jest wyzwolenie.
Tytuł Paramahamsa, najwyższy łabędź, został mu nadany zwyczajowo jako wybitnemu nauczycielowi (ten tytuł zakonny otrzymali również Swami Jogananda i Mahatma Gandhi); on sam wyjaśnia go odwołując się do mitologii indyjskiej: Tak jak łabędź potrafi rozdzielić wodę i mleko, gdy zostały zmieszane, i wypija tylko mleko nie tknąwszy wody, podobnie Paramahamsa przyjmuje tylko to, co istotne (sat-czit-anandę), a odrzuca to, co nierealne (świat zjawisk)[L'ensignement de Ramakrishna, 88]
L'enseignement de Ramakrishna (Nauczanie Ramakrishny) jest pod każdym względem dziełem wyjątkowym. Uczniowie pieczołowicie zebrali po śmierci Mistrza wszystkie jego wypowiedzi i opublikowali w języku bengali, a następnie przetłumaczono je na język angielski i niemiecki. Wydanie francuskie (1942) jest dziełem Jean Herberta, wybitnego indologa i orientalisty, który ponadto w wydawnictwie EDITIONS ALBIN MICHEL stworzył istniejący do dziś dział SPIRITUALITES VIVANTES (Duchowość Żywa). Wersja francuska jest kompletna — obejmuje 1 586 myśli z 243 wariantami oraz wspaniałe adnotacje, komentarze i objaśnienia Jean Herberta; niniejszym składam mu hołd za tę wspaniałą publikację. Gdyby w Polsce znaleźć wydawcę…
Można powiedzieć o nim, że był mistrzem — w zachwycie do wszelkich przejawów życia, można powiedzieć, że był nauczycielem — mądrości i serca, gdyż uczył rozumieć i kochać ludzi różnych ras, kast, wyznań i światopoglądów[Leon Cyboran, fragment recenzji wydawniczej książki Romain Rollanda La vie de Ramakrishna]
Na Zachodzie Ramakrishna zyskał dużą popularność, w Stanach Zjednoczonych dzięki Wiwekanandzie, a we Francji — dzięki biografii Romain Rollanda La vie de Ramakrishna, wydanej w 1929 roku; na tej księdze wychowały się całe pokolenia francuskich miłośników Indii. Także dzięki Jean Herbertowi, który popularyzował dzieło wielu wybitnych mędrców indyjskich. W Polsce pozostaje wciąż mało znany.
·÷·
Nie akceptujcie niczego tylko dlatego, że ja wam o tym mówię. Próbujcie wszystkiego sami.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Wyjaśniał prawo karmy jako skutki wszystkich działań, tak poprzednich jak i obecnych, a więc polecał ćwiczyć bezinteresowność, samowyrzeczenie i nie przywiązywanie się do rezultatów czynów, owoców jakiegokolwiek działania. Polecana przez niego karma-joga polega na tak intensywnym byciu w świecie poprzez pracę i czynienie, że następuje „wypalenie” przyczyn poprzednich uczynków, a skutki nie pojawiają się. Na tej drodze konieczne jest też uprawianie bhakti-jogi, żarliwej nabożności i niezachwianej wiary w dobre skutki doczesne naszych starań. Zaś w miarę poznawania umysłu, dźniana-joga, dzięki głębokiemu zrozumieniu formuły neti neti, ani to ani tamto, następuje spontaniczne, nie wymuszone i nie nakazane przez żadne autorytety, zaniechanie wszelkiego działania.
Bramini nigdy nie tworzyli i nie tworzą spójnej, jednolitej grupy, zobligowanej do jakiejś sformalizowanej „służby”. Żenią się, mają dzieci, pozostają zanurzeni w życiu z wszelkimi jego problemami natury etyczno-moralnej, borykają się z problemami finansowymi, zarabiają na życie, jedni lepiej, inni gorzej. Ponieważ w zasadzie nie wolno im wykonywać żadnych prac fizycznych, więc uplasowali się w tak zwanych zawodach intelektualnych i pracują jako profesorowie, lekarze, sędziowie i adwokaci oraz urzędnicy wszystkich szczebli drabiny społecznej. Kiedy bramin odprawia ważną ceremonię religijną, domowy rytuał czy pudżę, wtedy jest kapłanem. Kiedy przygotowuje posiłek, jest kucharzem, a kiedy wypieka chleb — jest piekarzem. Kiedy nie znajduje pracy — jest biednym braminem, a kiedy dobrze zarabia — jest bogatym braminem.
Pojawianie się awatarów znakomicie obrazuje (i potwierdza) teorię ewolucji. Według myśli hindu ewolucja nie przebiega po stale wznoszącej się ku górze linii prostej, lecz po spirali, cyklicznie wracając do tego samego punktu na wyższym poziomie. Punktem zwrotnym na spirali jest Objawienie, pojawienie się boskiej istoty, która zasadniczo zmienia kształt życia na ziemi, najpierw biologicznego, a następnie społecznego i wreszcie duchowego. Pierwsze zstąpienie boga Wisznu to ryba (Matsja), symboliczna informacja, że życie powstało w wodzie, drugie — żółw (Kurma) żyjący częściowo w wodzie częściowo na lądzie, trzecie — dzik (Waraha) pozostający już tylko na lądzie.
Pojawianie się na ziemi awatarów Wisznu obrazuje (i potwierdza) teorię ewolucji. Jednocześnie wyjaśnia nieustanne przechodzenie jednej formy w drugą, zanikanie i odradzanie, pulsowanie wielości światów i aspektów. Według hinduskiej myśli filozoficznej, ewolucja nie przebiega po stale wznoszącej się ku górze linii prostej, lecz po spirali. Objawienie się na ziemi Boskości przyspiesza ruch w górę po spirali, a objawiające się siły zła powodują regres i spadek w dół. Każde Objawienie, które można traktować jako wprowadzenie do układu ogromnej ilości Energii pozytywnej lub negatywnej, odzwierciedla poziom duchowy danego czasu historycznego, gdyż ilość (modlących się) przechodzi w jakość (Objawienie). Wtedy dokonuje się przekształcenie życia na ziemi, kiedyś biologiczne, później i teraz społeczne, a następnie — duchowe.
Zasadniczą podstawą filozofii upaniszad, filozofią wedanty, jest twierdzenie, że „atma brahma ća”, atman i brahman (to jedno). Mówiąc słowami Deussena: Brahman, to jest owa siła, którą, wcieloną we wszystkich istotach, mamy zawsze przed sobą, która wszystkie światy tworzy, dźwiga, podtrzymuje i znów wchłania w siebie, owa siła wieczna, boska, nieskończona jest tożsamą z Atmanem, z tym, co po odrzuceniu wszelkiej zewnętrzności znajdujemy w sobie jako naszą najwewnętrzniejszą, najprawdziwszą istotę, jako nasze własne ja, naszą własną duszęcyt. za Stanisławem Michalskim, Upaniszady, Warszawa-Kraków, 1913
Brahman nie jest tożsamy z Bogiem chrześcijan, którego opisuje się w jakościach pozytywnych, takich jak wszechmocny, wszechobecny, dobry, mądry. Bóg judeo-chrześcijański jest postacią, Bogiem osobowym, reprezentowanym na ziemi przez swego Syna, również Osobę. Brahmana opisuje się poprzez negację tego, czym nie jest, słynne neti-neti.
Śiwa niszczy maję (ułudę) i zdziera zasłonę maji ze wszystkich rzeczy, ale jednocześnie posiada 108 imion, z których każde jest i mają, i mocą.Śiwa jest odpowiedzialny za rodzenie i za umieranie, daje życie, gdyż jest szafarzem prokreacji, ale jako Władca śmierci — niszczy je.
Dzięki pomocy maharadży z Kasimbazar założył w 1918 roku szkołę w Ranczi, której program nawiązywał do nauk starożytnych riszich. Był absolutnie przekonany, że tylko wartości etyczno-moralne i duchowe dają człowiekowi szczęście. Zakres nauczania obejmował przedmioty praktyczne z rolnictwa, przemysłu i handlu oraz podstawowe wiadomości teoretyczne. Uczniowie uczyli się jogi i medytacji, a od 1916 roku przyjęto Jogodę, specjalnie przygotowany przez Joganandę program rozwoju wewnętrznego uczniów. Szkoła ta stała się znaną na całe Indie instytucją, a pod ogólną nazwą Jogoda Sat-Sanga rozwinęły się filie w Midnapore, Lakszmanpurzez i Puri. Siedziba główna w Ranczi prowadzi do dziś oddział medyczny, który bezpłatnie otacza opieką ubogich mieszkańców okolicznych wiosek. Ten sam ruch został na Zachodzie nazwany Self-Realization Fellowship.
Gandhi chciał za wszelką cenę powrócić do czasów sprzed kolonizacji Anglików, a nawet sprzed inwazji Wielkich Mogołów i odrestaurować Indie w ich kształcie niemal mistycznym. Dlatego tak ostro występował przeciw własności prywatnej i doprowadził do oddania ziemi wieśniakom. Uważał, że warny są tworem boskim, a nie umową społeczną, dlatego przetrwają każdą narzuconą przez obcych strukturę polityczną, w tym również demokrację typu europejskiego, której świt przyszło mu było oglądać…
Doprawdy nie wiem dlaczego uważa się powszechnie, iż filozofie Wschodu są pesymistyczne. Jeśli w samym słowie określającym Byt pojawia się pojęcie błogostanu-rozkoszy to znaczy, że szczęśliwość jest immanentną cechą Bytu, a to nie jest pesymistyczne. Wręcz przeciwnie.
Zorganizowanie systemu warn nie było wynikiem jednorazowego gwałtu najeźdźcy i narzucenia jedynej słusznej wizji społecznej, lecz fuzji kilku dobrze rozwiniętych kultur, dogadywania się zwycięzców i zwyciężonych oraz symbiozy wielu bardzo różnych elementów. Trwało 1000 lat przez okres nazwany później wedyjskim (od 1600 do 600 p.n.e.) i objęło tereny Pendżabu (dorzecza Indusu) i Niziny Hindustańskiej. Indoeuropejczyków było liczebnie niewielu, więc nie mogli oni liczyć ani na samowystarczalność, ani na supremację siły. Genialność tego systemu polegała na tym, że żadna z grup społecznych nie mogła stać się samowystarczalna, a każdy producent miał swego odbiorcę-konsumenta. System ten nie zakładał nierówności społecznej lecz komplementarność i współdziałanie, nie określał zawodu lepszego i gorszego, ani lepszej lub gorszej funkcji, uruchamiał wymianę dóbr (także pozamaterialnych), współtworzenie i koegzystencję.
Romain Rolland był zafascynowany sztuką teatralną i muzyką na długo przedtem zanim spotkał Rabindranatha Tagore, a przecież podobnie jak bengalski Poeta pragnął kształtować u przychodzącego do teatru widza wrażliwość na dobro, piękno i prawdę. Opiewał świat pokoju i braterstwa zamiast nienawiści na długo przedtem zanim spotkał Mahatmę Gandhiego i poznał jego ideały non-violence i nieposłuszeństwa obywatelskiego.