Ramana Maharishi
1879-1950
Jego pełne imię brzmiało Bhagavan Śri Ramana Maharishi. To uczniowie nazywali go Bhagavan, boski, Błogosławiony.
Śri występujące w samym imieniu jest honorificum ważnych osób, dla podkreślenia szacunku i czci. Ramana to skrót od Venkatarama, imienia boga Ramy, pod którym się urodził.
Powszechnie nazywano go Maharishi, Wielki Riszi, Wielki Mędrzec.
Urodził się w 1879 roku na południu Indii. Gdy miał 16 lat porzucił rodzinę i udał się na poszukiwanie świętej góry Arunaczala, Góry Świętego Płomienia, o której myślał, że jest górą mityczną, i że nie istnieje naprawdę. Wiedziony wewnętrznym głosem przybył do Tiruvannamalai i odkrył swoją górę. Oczarowany obecnością mitu w życiu doczesnym, osiadł u jej podnóży w grocie, gdzie spędził resztę życia. Uczniowie przybywali do niego z całych Indii i w latach 30-tych założyli aszram, działający do chwili obecnej.
Miał wielu uczniów z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych.
W żadnej czynności nie wyręczał się innymi, prał swoje skromne doti i zmywał miseczkę po zjedzeniu ryżu. Gdy zachorował na raka, aktem woli i nieograniczonej miłości przyjął na siebie karmę uczniów, przepalając ją swym cierpieniem. Do końca życia pozostał pogodny, twierdził, że nie cierpi.
Odszedł w 1950 roku. Pochowano go w asanie kwiatu lotosu, a uczniowie nie mieli żadnej wątpliwości, że urzeczywistnił siebie i osiągnął samadhi, pełne wyzwolenie. Już za życia uważano go za dżiwanmuktę.
W aszramie w Tiruvannamalai spędziła wiele czasu Wanda Dynowska.
Niewątpliwie najbardziej znany guru XX wieku — jego wpływ wykroczył znacznie poza mistykę indyjską, oddziałując na rozwój duchowości Europy i Stanów Zjednoczonych. Jego szczególna droga, sadhana, polegała na nieustannym stawianiu pytania „Kim jestem?” i odrzucaniu wszelkich werbalnych i niewerbalnych odpowiedzi pojawiających się na ekranie umysłu. Kontynuował mistyczną tradycję Ramakrishny i jego rozumienie wedanty.
·÷·
Gdy wyrzuca się kubeł ze śmieciami, nie patrzy się, co jest na dnie, tylko opróżnia go. Podobnie macie oczyszczać umysł — nie przypatrując się myślom, które go zaśmiecają.
Myślenie nie jest prawdziwą naturą człowieka.[Ramana Maharishi]
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Jako dobrze zorganizowane instytucje charytatywne zaczęły powstawać w XIX wieku, pod okiem Anglików. Było to przede wszystkim miejsce odradzania się studiów nad religiami hindu i rodzimymi językami, głównie sanskrytem, po katastrofie wprowadzenia islamu przez Wielkich Mogołów. Po wtóre — jako autentyczne miejsce duchowego wsparcia guru dla uczniów. Rozmaite były losy różnych aśramów powołanych do istnienia — niektóre przepadły, inne są do dziś powszechnie znanymi, szacownymi pomnikami pracy na rzecz ludu. Większość z nich zawsze miała charakter bardziej społeczny niż czysto duchowy; każdy wybitny mędrzec otwierając swój aśram uruchamia cały wachlarz działalności gospodarczych, a duchowości naucza poprzez konkretne działanie.
Pojęcie karmy, podobnie jak pojęcie reinkarnacji, pojawia się spontanicznie w naszym kręgu kulturowym i zaczyna wywierać pewien wpływ. Modyfikuje, na przykład, zapędy terapeutów do wnioskowania o problemach pacjenta na podstawie historii jego obecnego życia, gdyż okazuje się, że część naszych zachowań jest zupełnie niezrozumiała i zaskakująca. W wielu terapiach mówi się zatem o złogach karmicznych — pewnej puli modeli zachowań przyniesionych ze sobą na świat nie wiadomo skąd. Zgodnie z intuicją nowoczesnych psychologii, karma to zespół nie rozwiązanych problemów wewnątrzpsychicznych.
Poprzez unieruchomienie ciała uzyskuje się efekt unieruchomienia umysłu, czyli zatrzymania strumienia doznań i dopiero wtedy, i tylko wtedy, możliwe jest prawidłowe spostrzeżenie oddechu. Jeśli bowiem joga ma jakiś cel, to jest nim właśnie zdyscyplinowanie oddechu, pranajama. Innymi słowy, asany ćwiczy się nie dla elastyczności ciała, lecz dla uzyskania kontroli nad oddechem. Oddech jest tym, co zostało nam dane, co posiadamy na własność i co możemy opanować. Poprzez panowanie nad oddechem, panujemy nad umysłem.
Rozwinięty kwiat lotosu, koloru białego lub różowego, stał się tronem Buddy, który niemal zawsze wyobrażony jest jako jogin siedzący w pozycji lotosu w kwiecie lotosu, podobnie większość bodhisattwów.
Samadhi jest stanem umysłu, do którego dochodzi się przez całe życie poprzez surową dyscyplinę (jogę).Tylko nieliczne szkoły uznają, że samadhi można osiągnąć nagle, bez przygotowania, pod wpływem szoku psychicznego (japońskie satori).W buddyzmie samadhi jest wejściem w stan nirwany, wygaszenia wszelkich doznań.Religie hindu używają terminu moksza, co oznacza ostateczne wyzwolenie duszy indywidualnej z cyklu powtórnych narodzin, samsary, dzięki połączeniu się z brahmanem, a więc dzięki realizacji najwyższego stanu świadomości.
Jedną z głównych cech charakterystycznych dżiwanmukty jest to, że znajduje źródło własnej mocy w sobie samym. Jest niewzruszony w sobie, przebywa poza sferą winy i kary, poza grą uczuć, które są chlebem powszednim każdego z nas. Inne cechy to — stałość emocjonalna, niewinność oraz pewność ducha. Ma moc powoływania uczniów i zatrzymania ich na dłużej, nawet po okresie chwilowego miłosnego uniesienia.
Pierwszą i jednocześnie najwybitniejszą do dzisiaj osobą działającą na polu polskiej nauki w dziedzinie indologii był Andrzej Gawroński (1885-1927). Wybitny językoznawca i poliglota (znał około 60 języków), od 1916 roku profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Lwowskiego, wykładowca w Uniwersytecie w Lipsku, dał się poznać już w bardzo młodym wieku jako geniusz językowy. Niestety, z braku funduszy na leczenie zmarł w Lipsku na gruźlicę mając zaledwie czterdzieści dwa lata i tym samym nie dowiedzieliśmy się, jak bliskie pokrewieństwa łączą języki słowiańskie, a zwłaszcza język polski, z sanskrytem. Jego Podręcznik sanskrytu pozostaje do dzisiaj podstawowym podręcznikiem akademickim sanskrytu dla studentów indologii w Polsce.
Warunkiem podjęcia sadhany jest przestrzeganie co najmniej trzech reguł, dzięki którym obudzona przez praktykę energia skierowana zostaje ku najwyższemu celowi, jakim jest przebudzenie duchowe. Te reguły to: ahimsa — niekrzywdzenie, satja — trzymanie się prawdy i brahmaczarja — wstrzemięźliwość płciowa (co oznacza uporządkowane życie seksualne, a nie — jak obawiają się ludzie Zachodu — całkowitą abstynencję seksualną; chodzi tu bowiem o świadome kierowanie energią libido i nie popadanie w uzależnienie od seksu, a także o dotrzymanie wierności jednemu partnerowi).
Syn ubogiego, pobożnego bramina z Kalkuty miał od najmłodszych lat doświadczenia mistyczne. Każdego człowieka brał za swego nauczyciela; spotkał na swej drodze wielu wybitnych mistrzów duchowych. Inicjację otrzymał od tantrycznego ascety, który rozpoznał w nim boską inkarnację, awatarę. Stąd duchowe imię — siódmej i ósmej awatary boga Wisznu.
Zasadniczą podstawą filozofii upaniszad, filozofią wedanty, jest twierdzenie, że „atma brahma ća”, atman i brahman (to jedno). Mówiąc słowami Deussena: Brahman, to jest owa siła, którą, wcieloną we wszystkich istotach, mamy zawsze przed sobą, która wszystkie światy tworzy, dźwiga, podtrzymuje i znów wchłania w siebie, owa siła wieczna, boska, nieskończona jest tożsamą z Atmanem, z tym, co po odrzuceniu wszelkiej zewnętrzności znajdujemy w sobie jako naszą najwewnętrzniejszą, najprawdziwszą istotę, jako nasze własne ja, naszą własną duszęcyt. za Stanisławem Michalskim, Upaniszady, Warszawa-Kraków, 1913