awatara
awa = w dole; tar = przyjść
zejście, zstąpienie
Szczególne i całkowite zstąpienie boskości, która tu i teraz przybiera widzialny kształt.
Między pojęciami awatara i inkarnacja (wcielenie) jest istotna różnica znaczeniowa.
Wcielenie to narodziny każdej istoty żyjącej, także zwierzęcia.
Awatara zaś to całkowite, integralne zstąpienie boskości.
Najbardziej znanymi zstąpieniami boskości są awatary boga Wisznu.
Oczekując na każdy nowy moment pojawienia się na ziemi, Wisznu śpi snem kosmicznym, spoczywając na zwojach węża Ananty, zwiniętego w kłąb.
Prawie wszystkie bóstwa braministyczne mają swoje awatary, a w szerszym znaczeniu — każdy wielki mędrzec jest awatarą, zstąpieniem boskości ku pomocy ludziom, jak Ramakrishna Paramahamsa czy Paramahamsa Jogananda.
Hindusi bez zastrzeżeń uznają boskość Jezusa z Nazaretu, zstąpił on bowiem na ziemię jako syn boży i jest awatarą Boga Ojca. Nie uznają natomiast jego wyjątkowości — uważają, że był jednym z wielu nauczycieli, mistrzów duchowych, którzy pojawili się, by nauczać wyższej świadomości. Twierdzenie o wyjątkowości Jezusa biorą za nieuzasadnioną postawę roszczeniową jednego z wyznań.
Podejrzliwość wobec boskiego aspektu mistrza duchowego manifestują chrześcijanie, ortodoksyjni muzułmanie i buddyści odłamu therawada. Korzyść jaka płynie z przekonania o wielości boskich awatar zstępujących co jakiś czas na ziemię, to uniknięcie totalitaryzmu religijnego.
Pojawianie się awatarów znakomicie obrazuje (i potwierdza) teorię ewolucji. Według myśli hindu ewolucja nie przebiega po stale wznoszącej się ku górze linii prostej, lecz po spirali, cyklicznie wracając do tego samego punktu na wyższym poziomie. Punktem zwrotnym na spirali jest Objawienie, pojawienie się boskiej istoty, która zasadniczo zmienia kształt życia na ziemi, najpierw biologicznego, a następnie społecznego i wreszcie duchowego. Pierwsze zstąpienie boga Wisznu to ryba (Matsja), symboliczna informacja, że życie powstało w wodzie, drugie — żółw (Kurma) żyjący częściowo w wodzie częściowo na lądzie, trzecie — dzik (Waraha) pozostający już tylko na lądzie.
Następne zstąpienia przedstawiają ewolucję świata ludzkiego — człowiek-lew (Narasinha), przejściowy stwór między zwierzęciem a człowiekiem (także w znaczeniu symbolicznym) jest czwartą awatarą, piątą — karzeł (Wamana) pierwotny kształt człowieka, i szóstą — Rama z toporem (Paraśurama), czyli człowiek z epoki żelaza. Kolejne zstąpienia to Rama, bohater Ramajany i Kriszna, bohater Bhagawadgity.
Budda, to według braminów dziewiąta awatara. Przyniósł ludziom naukę o nich samych, a bramini uznali go za Wielkiego Badacza i Znawcę Umysłu, psychologa i lekarza, który znalazł remedium na ludzkie cierpienie. Był Wielkim Terapeutą, bowiem najpierw sam uleczył swój umysł, a następnie nauczał odkrytej przez siebie metody — w jaki sposób umorzyć ludzkie cierpienie i osiągnąć spokój (ośmioraka szlachetna ścieżka). Był mistrzem i nauczycielem, który przekazał wewnętrzne doświadczenie i mógł dzięki temu stać się wzorcem do naśladowania, podobnie jak Jezus. Był dżiwanmuktą, wyzwolonym za życia, bowiem osiągnąwszy stan nirwany, wygaszenia namiętności, doznał mokszy, wyzwolenia z cyklu narodzin.
Niektóre sekty (buddyzm therawada) ubóstwiły Buddę i uważając go za Boga, Lorda Buddę, oddają mu cześć. Jest On dla nich iszta dewatą, boskością, która prowadzi ku wyzwoleniu dzięki głębokiemu zawierzeniu i zaufaniu (bhakti) jego Osobie.
Według braminów dziesiąta awatara pojawi się w przyszłości — Kalki (Kalkin, Kaliki) rycerz w białym turbanie na białym koniu z podniesionym do uderzenia mieczem ma zniszczyć całe zło epoki Kali Juga, w której obecnie żyjemy.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Na Wschodzie nie używa się terminu reinkarnacja, a w potocznym myśleniu mówi się jedynie o dobrej lub złej karmie, zgodnie z którą człowiek powróci do życia, aby nadal wypalać i oczyszczać zgromadzone złogi karmiczne. Kolejny powrót do ciała jest odbierany w perspektywie negatywnej, gdyż ciało jest więzieniem dla duszy. Życie doczesne ma swoje blaski tylko wtedy, gdy jest same w sobie dyscypliną i służy wzrastaniu rozumienia i usubtelnianiu duszy. W przeciwnym wypadku jest bezsensowną wegetacją, marnowaniem Czasu, udręką i niepojętym cierpieniem.
Syn ubogiego, pobożnego bramina z Kalkuty miał od najmłodszych lat doświadczenia mistyczne. Każdego człowieka brał za swego nauczyciela; spotkał na swej drodze wielu wybitnych mistrzów duchowych. Inicjację otrzymał od tantrycznego ascety, który rozpoznał w nim boską inkarnację, awatarę. Stąd duchowe imię — siódmej i ósmej awatary boga Wisznu.
Dzięki pomocy maharadży z Kasimbazar założył w 1918 roku szkołę w Ranczi, której program nawiązywał do nauk starożytnych riszich. Był absolutnie przekonany, że tylko wartości etyczno-moralne i duchowe dają człowiekowi szczęście. Zakres nauczania obejmował przedmioty praktyczne z rolnictwa, przemysłu i handlu oraz podstawowe wiadomości teoretyczne. Uczniowie uczyli się jogi i medytacji, a od 1916 roku przyjęto Jogodę, specjalnie przygotowany przez Joganandę program rozwoju wewnętrznego uczniów. Szkoła ta stała się znaną na całe Indie instytucją, a pod ogólną nazwą Jogoda Sat-Sanga rozwinęły się filie w Midnapore, Lakszmanpurzez i Puri. Siedziba główna w Ranczi prowadzi do dziś oddział medyczny, który bezpłatnie otacza opieką ubogich mieszkańców okolicznych wiosek. Ten sam ruch został na Zachodzie nazwany Self-Realization Fellowship.
Łukasz pisze dalej, że Rodzice zabrali Jezusa do Nazaretu i „był im poddany” i „czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi”. Któregoś dnia znów poszedł do świątyni, ale tym razem nie wrócił do domu. Maria szukała go jak zwykle. Być może zagubił się w kolorowym tłumie handlarzy drobiazgów i doktryn religijnych, nauczycieli, mistyków, nawiedzonych mędrców, rozhisteryzowanych kobiet i płaczących dzieci. Z kim poszedł? I gdzie? Z jakim Nauczycielem? Czy spotkał joginów? Szalonego męża czy leśnego mędrca riszi ze Wschodu? Czy gromadkę wędrownych mnichów, od których roiło się w świątyniach?
Pytanie o liczbę bogów w religiach hindu jest bezzasadne, gdyż rzeczywistość boska mieni się niezliczoną ilością aspektów. Część opracowań, artykułów, podręczników, przewodników i słowników, powtarza z uporem, że w Indiach jest 330 milionów bogów. Kiedy Indie odzyskały niepodległość i rozpoczęto poważne prace badawcze na temat indyjskiej religijności, wciąż pytano hindusów: ilu macie bogów? Ktoś wreszcie odpowiedział — bogów jest tylu, ilu mieszkańców Indii. A że w 1947 roku było w Indiach 330 milionów mieszkańców…
Rawana był uosobieniem zła w najczystszej postaci, a w dodatku obdarzonym mocą rozsiewania go i rozprzestrzeniania. Bez pomocy Ramy ludzie nie potrafiliby go ani opanować ani nawet unieszkodliwić. Rawana postanowił pomścić siostrę i wysłał do lasu pięknego, złotego jelonka na przynętę. Kiedy Sita zobaczyła jelonka pobiegła za nim, ale nie mogła go dogonić i poprosiła Ramę, by go upolował. Rama i Lakszmana wyruszyli w pogoń za jelonkiem. Sita została sama i wtedy właśnie Rawana zjechał do niej z przestworzy na lśniącym rydwanie i porwał ją na Sri Lankę.
Murti Kriszny, jego postać, jest też jedną z najbardziej skomplikowanych, ukazuje wielość aspektów niekiedy wewnętrznie sprzecznych (wojownik nawołujący do zniszczenia/radosne niewinne dziecko) odbiegając zarówno od nieskomplikowanej postaci Wisznu, którego jest awatarem jak i od spójnej i jednoznacznej postaci Ramy. W różnych regionach Indii przybiera różne twarze, jest wielbiony pod wieloma imionami i sławiony w mitach o różnej treści. Niewątpliwie jest w Indiach jedną z największych mocy boskich, ukazując się wielbicielom pod taką formą, jaką oni sami sobie wybiorą i jakiej oczekują. I dla nich jest wtedy Najwyższym Objawieniem, Jedyną Boską Rzeczywistością, Potęgą Świata — Iśwarą.
Dla hindusów, Bhagawan jest jednym z imion określających boga. Ale nie jest to imię-rzeczownik określający kim ten bóg jest, lecz jaki jest, a więc to epitet wskazujący przymiot boga. W dodatku jest to epitet stały, to znaczy taki, który określa każdą objawiającą się boskość. I jak to zwykle w religiach hindu bywa dla jednych Bhagawanem jest Rama, dla drugich — Kriszna, a dla innych — Wisznu.
Bramini nigdy nie tworzyli i nie tworzą spójnej, jednolitej grupy, zobligowanej do jakiejś sformalizowanej „służby”. Żenią się, mają dzieci, pozostają zanurzeni w życiu z wszelkimi jego problemami natury etyczno-moralnej, borykają się z problemami finansowymi, zarabiają na życie, jedni lepiej, inni gorzej. Ponieważ w zasadzie nie wolno im wykonywać żadnych prac fizycznych, więc uplasowali się w tak zwanych zawodach intelektualnych i pracują jako profesorowie, lekarze, sędziowie i adwokaci oraz urzędnicy wszystkich szczebli drabiny społecznej. Kiedy bramin odprawia ważną ceremonię religijną, domowy rytuał czy pudżę, wtedy jest kapłanem. Kiedy przygotowuje posiłek, jest kucharzem, a kiedy wypieka chleb — jest piekarzem. Kiedy nie znajduje pracy — jest biednym braminem, a kiedy dobrze zarabia — jest bogatym braminem.
Jedną z głównych cech charakterystycznych dżiwanmukty jest to, że znajduje źródło własnej mocy w sobie samym. Jest niewzruszony w sobie, przebywa poza sferą winy i kary, poza grą uczuć, które są chlebem powszednim każdego z nas. Inne cechy to — stałość emocjonalna, niewinność oraz pewność ducha. Ma moc powoływania uczniów i zatrzymania ich na dłużej, nawet po okresie chwilowego miłosnego uniesienia.
Nirwana nie jest miejscem wiecznego pobytu (jak raj), lecz stanem, do którego dochodzi się stopniowo.Nie jest łaską, lecz owocem rozdawanej miłości bhakti i pracy karma.
W Indiach bhakti najbardziej ujawniała się i ujawnia w kulcie boga Kriszny, zwłaszcza w słynnym tańcu lilarasa. Kiedy Kriszna gra na flecie wszystkie kobiety opuszczają swoich mężów i biegną oddać się szalonemu tańcu z bogiem, a każda kobieta ma złudzenie, że bóg tańczy tylko z nią. Opowieści o pożądaniu i pragnieniu zespolenia z Kriszną wkładane są w usta pastereczki Radhy, która opiewa tęsknotę w rzewnych pieśniach (ragach). Wymykanie się młodej kobiety nocą spod dachu małżonka prosto w objęcia pięknego Kriszny, to oczywiście metafora duszy, która tęskni za zjednoczeniem z boskością. Gra na flecie to odwieczne przywoływanie duszy, to czarowanie jej, by zapomniała o ziemskim cierpieniu. Do kultu i tradycji Kriszny odwołuje się dziś w Indiach około 300 mln ludzi.
Pojawianie się na ziemi awatarów Wisznu obrazuje (i potwierdza) teorię ewolucji. Jednocześnie wyjaśnia nieustanne przechodzenie jednej formy w drugą, zanikanie i odradzanie, pulsowanie wielości światów i aspektów. Według hinduskiej myśli filozoficznej, ewolucja nie przebiega po stale wznoszącej się ku górze linii prostej, lecz po spirali. Objawienie się na ziemi Boskości przyspiesza ruch w górę po spirali, a objawiające się siły zła powodują regres i spadek w dół. Każde Objawienie, które można traktować jako wprowadzenie do układu ogromnej ilości Energii pozytywnej lub negatywnej, odzwierciedla poziom duchowy danego czasu historycznego, gdyż ilość (modlących się) przechodzi w jakość (Objawienie). Wtedy dokonuje się przekształcenie życia na ziemi, kiedyś biologiczne, później i teraz społeczne, a następnie — duchowe.
Jako obrońca starożytnego porządku społecznego stoi na straży dharmy i systemu warn. Zyskał na popularności w ostatnich czasach z powodu impasu politycznego w Ajodhji i stał się ikoną hinduskiego nacjonalizmu. Ale bardziej jako bohater narodowy niż boski posłaniec boga Wisznu. Wielbicielem Ramy był Mahatma Gandhi.