czakra
Czakra to miejsce, w którym odbywa się przetworzenie energii niższej, o strukturze grubej materii, w energię wyższą o strukturze subtelnej. Człowiek ma siedem takich punktów transformacji, a planeta Ziemia — niezliczoną ilość, spośród których najsilniej działającą jest czakra Himalajów, w Polsce zaś — Wawel i góra Ślęża. Nie są to miejsca, w których wydarzają się „cuda” lub „rzeczy osobliwe”, to są miejsca mocy.
Czakry człowieka przedstawia się jako kwiaty lotosu o różnej liczbie płatków, w różnym kolorze i kształcie.
Energia kundalini, zwinięta w kłębek jak wąż u podstawy kręgosłupa, w okolicy kości ogonowej, u większości osób pozostaje nieaktywna, uśpiona i nie ma do niej dostępu. U niektórych osób, poprzez odpowiednią praktykę, wznosi się centralnym kanałem energetycznym, przechodzi przez kolejne czakry od podstawy kręgosłupa aż do szczytu głowy, gdzie przebywa Śiwa; obudzenie czystej, boskiej świadomości i połączenie dwóch pierwiastków, seksualnego i duchowego, jest celem jogi tantrycznej (joga kundalini). Kundalini, nazywana też energią wężową, ciąży zawsze w dół ku muladharze i ponownemu zwinięciu się w kłębek, jogin ćwiczy zatem nieustanne wznoszenie i opadanie, a falowanie na oddechu pozwala mu utrzymać rytm; osiąga wyzwolenie, gdy energia przebija lotos o tysiącu płatków na szczycie głowy i łączy ostatecznie z brahmanem.
- 1. muladhara
- żółta, kwadratowa, o czterech płatkach, znajduje się u podstawy kręgosłupa, między odbytem a genitaliami. Jest odpowiedzialna za proces wydalania, a więc oczyszczania organizmu z najgrubszej materii.
- 2. swadhiszthana
- biała, płynna, okrągła, o sześciu płatkach, na poziomie organów rozrodczych. Uczestniczy w procesie wydalania i zapładniania (wydalanie moczu i spermy). U kobiety — przyjmuje męskie nasienie i uczestniczy wraz z mięśniami splotu słonecznego w porodzie.
- 3. manipura
- czerwona, rozżarzona, trójkątna, o ośmiu płatkach, na poziomie pępka i trochę wyżej, w okolicy splotu słonecznego. Jest odpowiedzialna za siłę i moc pierwotną, zabezpieczającą przetrwanie gatunku.
Wszystkie trzy powyższe czakry odnoszą się zarówno do świata zwierzęcego jak ludzkiego.
Ewakuacja nieczystości z organizmu jest sprawą równie ważną dla zwierzęcia jak człowieka.
Zapłodnienie i wydanie na świat potomstwa oraz opieka nad nim jest dharmą tak zwierząt jak ludzi.
Zapewnienie pożywienia potomstwu, dbanie o bezpieczeństwo, w samotności czy w stadzie, budowanie więzi stadnych i społecznych, walka o przetrwanie i przewodzenie w grupie, walka o miejsce w grupie — wszystkie te starania są wzmacniane energią wypływającą z manipury, splotu słonecznego.
Czakra serca przynależy już tylko do świata ludzi i bogów, ale na zawsze łączy nas ze światem przyrody, do którego nie przestajemy należeć. Trzy kolejne — pozwalają człowiekowi oderwać się od jego biologicznej natury i sięgnąć stanu bliższego bogom, nielicznym zaś wybrańcom — stan ten na trwałe osiągnąć.
- 4. anahata
- zielona, w stanie lotnym, o dwunastu płatkach lotosu, ulokowana w sercu. Łączy czakry dolne i czakry wyższe. Co najmniej od 3000 lat, od czasów leśnych mędrców, a później Buddy, ludzkość znajduje się na etapie rozwijania czakry serca; wszyscy mistycy, mędrcy i guru podkreślają konieczność świadomego otwierania się na miłość (nurt bhakti w Indiach, rozwijanie współczucia w buddyzmie, nauki Jezusa o miłości bliźniego). Na poziomie indywidualnym, słuchanie i patrzenie sercem to rozwijanie intuicji i przekraczanie ego, wyjście ku drugiemu. Na tym co najmniej poziomie sytuują się wszystkie świadome matki, niektórzy terapeuci i lekarze, a także wielu społeczników oraz wszyscy bez wyjątku prawdziwi guru (gdy wiedzie ich pycha i żądza władzy dusz, to znaczy, że ich świadomość pozostaje na poziomie trzeciej czakry). Trzeba podkreślić, że na Zachodzie człowiek w swej masie wciąż wycofuje się do poziomu czakry splotu słonecznego, czyli do poziomu dziecięcego infantylizmu i niebezpiecznego narcyzmu. Praca nad podniesieniem poziomu świadomości całego społeczeństwa wymaga czasu i ogromnego wysiłku ludzi przebudzonych.
- 5. wiśuddha
- szara, eteryczna, przypominająca pąk kwiatowy, o szesnastu płatkach, ulokowana w gardle. Gdy jest rozwijana przez mówców i nauczycieli sprawia, że słowo staje się ciałem i zostaje wprowadzone w czyn. Wtedy wypowiedziane Słowo ma taką moc, że może zmienić historię kontynentu (Jezus) lub kraju (Mahatma Gandhi). Gdyby wszyscy politycy oczyszczali tę czakrę i mówili tylko to, co może przejść im przez gardło nie wzbudzając potępienia, świat niewątpliwie byłby rajem…
- 6. adźnia
- biała, przeźroczysta, o dwóch płatkach lotosu oznaczających połączenie pierwiastka męskiego i żeńskiego; ośrodek tej czakry umieszczony jest między brwiami — tak zwane trzecie oko. Rozwijana przez mędrców, mistyków i wielkich nauczycieli.
- 7. sahasrara
- jasna, świetlista, pełny kwiat lotosu o tysiącu płatków, znajduje się na szczycie głowy i spaja wszystkie pozostałe czakry. Wyzwolony za życia, dżiwanmukta, ma u szczytu głowy świetlistą aureolę, która u chrześcijan jest znakiem świętości, u hindusów — znakiem boskości.
granthi
Nie należy mylić czakr z węzłami — granthi. Przebijanie tych węzłów jest podobne do przekłuwania rozgrzanym prętem metalowym (procesowi temu towarzyszy nagła fala gorąca).
Najtrudniejszym do przejścia jest węzeł brzuszny, gdzie ulokowany jest nasz egzystencjalny strach. Gdy mamy stracha to gniecie nas w dołku, boli nas brzuch, a czakra muladhara gwałtownie dąży do oczyszczenia jelit; stamtąd pochodzi brak pewności siebie. Matka często masuje brzuch dziecka, by rozpuścić strach. Przepracowanie strachu i lęku to pierwszy krok do ostatecznego wyzwolenia.
Inny węzeł znajduje się w okolicach gardła — mamy kulkę w gardle wtedy, kiedy czujemy strach przed powiedzeniem czegoś ważnego, istotnego, mamy gardło związane przysięgą lub dozgonną tajemnicą. Wszyscy znamy słowa, które nie przejdą nam przez gardło, choć są prawdą oraz takie, które łatwo ulatują choć są fałszem — anegdotą, dowcipem, lekkim słowem…
Kolejny węzeł znajduje się w dolnej części głowy i daje o sobie znać w ciężkich sytuacjach życiowych — bóle głowy są często odpowiedzią na stres, zmęczenie, przeciążenie organizmu; gwałtowną utratę energii odczuwamy jako ucisk w tym miejscu.
Najgroźniejszym z węzłów jest maja śiakti, moc iluzji, która pęta nasz umysł. Ponieważ wszystko pochodzi z umysłu i wszystko do umysłu wraca, rozwiązanie tego węzła jest najważniejszym zadaniem rozumnej istoty — mistrz duchowy może pomóc, ale pracę wykonujemy sami.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Śiakti człowieka (eros, libido) jest uśpiona i leży u podstawy kręgosłupa, jak wąż zwinięta trzy i pół razy, pięć razy lub osiem razy wokół najniższej czakry. Nazywa się ją często energią wężową. Obudzona kundalini wznosi się centralnym kanałem energetycznym, przechodząc od podstawy kręgosłupa przez wszystkie czakry do szczytu głowy, gdzie przebija się do czystej świadomości.
Śiwa niszczy maję (ułudę) i zdziera zasłonę maji ze wszystkich rzeczy, ale jednocześnie posiada 108 imion, z których każde jest i mają, i mocą.Śiwa jest odpowiedzialny za rodzenie i za umieranie, daje życie, gdyż jest szafarzem prokreacji, ale jako Władca śmierci — niszczy je.
Największe zainteresowanie jogą na Zachodzie zaczęło się wtedy, gdy zauważono jej możliwości powstrzymania procesów starzenia się. Zachód jest opętany ideą conservatio, w tym przypadku zachowaniem młodości i zdrowia. Jeśli więc joga zyskuje u nas rację bytu, to nie dlatego, że wyzwala, lecz dlatego, że administruje kolejny narkotyk — utrzymanie młodości i zdrowia (na wieczność?). Praktyka jogi na Zachodzie nie bierze pod uwagę całości systemu filozoficznego, z którego się zrodziła. Trzy z cytowanych przez Eliadego pojęć-kluczy — karma, maja i nirwana — pozostają kompletnie obce naszej umysłowości. I tak długo jak są obce, nie można mówić o nawet wstępnym rozumieniu tego, czym jest joga.
Trwała umiejętność „kontaktowania się” z własnym oddechem i oparcia się na nim uwalnia od strachu i wszystkich innych negatywnych emocji. Uciążliwe emocje takie jak strach, żal, lęki i niepokoje, złość, gniew, uraza i niechęć nie mogą pojawić się na ekranie naszego umysłu, kiedy jesteśmy skupieni na oddechu. Gdy nie ma tych emocji w umyśle, to znikają one również z naszego ciała (kulka w gardle, gniecenie w dołku, bóle głowy, bezsenność).
Brahman nie jest tożsamy z Bogiem chrześcijan, którego opisuje się w jakościach pozytywnych, takich jak wszechmocny, wszechobecny, dobry, mądry. Bóg judeo-chrześcijański jest postacią, Bogiem osobowym, reprezentowanym na ziemi przez swego Syna, również Osobę. Brahmana opisuje się poprzez negację tego, czym nie jest, słynne neti-neti.
Gdy człowiek postępuje zgodnie ze swoją dharmą, wtedy robi dobrze to, co ma zrobić — tancerz tańczy, garncarz garnki lepi, król rządzi, podróżnik udaje się w świat, handlarz handluje. Człowiek musi poddać się dharmie — starzec umiera, niemowlę krzyczy, dorosły bierze na siebie odpowiedzialność, wojownik — wystawia się na niebezpieczeństwo. Według tego samego prawa — rzeka płynie do morza, ptak śpiewa, słońce wschodzi i zachodzi, owoc dojrzewa, wulkan wybucha, fala uderza o brzeg, a ziemia kręci się. Prawo to rządzi tak ładem kosmicznym, jak i porządkiem społecznym oraz osobowym ego.
Tworzyli całkiem dobrze zorganizowane wspólnoty, żywiąc się tym, co dawał im las i przynosiła ludność z okolicznych wiosek, słuchająca nauk. Koncepcją ich życia było nieustanne „podążanie naprzód”, a nie życie osiadłe, w którym zamiera wszelki duch i ruch myśli. Niekiedy praktykowali skrajny ascetyzm, by jak najszybciej dojść do wyzwolenia.
W Indiach, dzieci z warny braminów oddawane są na naukę do guru i to właśnie nadaje im statut drugi raz narodzonego. Rytuał przejścia polega na symbolicznej „śmierci” dziecka i jego ponownych narodzinach. Guru jest nową matką i przekazuje dziecku swą moc-opiekę w formule mantry inicjacyjnej. To także wzbudza podejrzliwość na Zachodzie, gdzie dziecko jest traktowane jak bezwzględna własność swoich rodziców, którzy wychowują je jak chcą i zgodnie z własnym (niekoniecznie akceptowanym społecznie) systemem wartości. Wszelkie wtrącanie się osób trzecich w proces wychowawczy jest piętnowane i traktowane jako naruszenie własności osobistej. Rodzice nie chcą, by nauczyciel miał na dziecko większy wpływ niż oni. Na Zachodzie, więź matka-dziecko wyradza się często w związek toksyczny, właśnie dlatego, że postać matki jest zbyt ważna, jedna jedyna i ustanowiona „raz na zawsze”. Gdy dziecko nie potrafi „porzucić” swej matki, by iść w świat i ustanawiać nowe, równie ważnie, a może dla rozwoju duchowego ważniejsze więzi, zatrzymuje swój rozwój wewnętrzny.
W Indiach bhakti najbardziej ujawniała się i ujawnia w kulcie boga Kriszny, zwłaszcza w słynnym tańcu lilarasa. Kiedy Kriszna gra na flecie wszystkie kobiety opuszczają swoich mężów i biegną oddać się szalonemu tańcu z bogiem, a każda kobieta ma złudzenie, że bóg tańczy tylko z nią. Opowieści o pożądaniu i pragnieniu zespolenia z Kriszną wkładane są w usta pastereczki Radhy, która opiewa tęsknotę w rzewnych pieśniach (ragach). Wymykanie się młodej kobiety nocą spod dachu małżonka prosto w objęcia pięknego Kriszny, to oczywiście metafora duszy, która tęskni za zjednoczeniem z boskością. Gra na flecie to odwieczne przywoływanie duszy, to czarowanie jej, by zapomniała o ziemskim cierpieniu. Do kultu i tradycji Kriszny odwołuje się dziś w Indiach około 300 mln ludzi.
Jest to ta część człowieka, która domaga się wiecznej atencji, ochrony, uwielbienia i rośnie w pychę. Nie pozwala wejść w prawdziwy kontakt z innym, gdyż kieruje się sztywną hierarchią ważności, nie biorąc pod uwagę ani intuicji, ani uczuć. Ego jest zawsze anachroniczne, bo czerpie z pokładów starego doświadczenia wczoraj, zamiast być otwarte i nastawione na to, co pojawia się dzisiaj jako zupełnie nowe. Jest samotne, oddzielone, „wygnane”, a przez to właśnie cierpiące i nieszczęśliwe. Nie możemy od niego ani uciec, ani go porzucić. Możemy tylko radykalnie zmienić nasze nastawienie — ego wymaga miłości (kochaj samego siebie) i łagodnego traktowania, poszanowania i pieszczot, ale musi być trzymane w ryzach i za żadną cenę nie może nami kierować.
Gandhi chciał za wszelką cenę powrócić do czasów sprzed kolonizacji Anglików, a nawet sprzed inwazji Wielkich Mogołów i odrestaurować Indie w ich kształcie niemal mistycznym. Dlatego tak ostro występował przeciw własności prywatnej i doprowadził do oddania ziemi wieśniakom. Uważał, że warny są tworem boskim, a nie umową społeczną, dlatego przetrwają każdą narzuconą przez obcych strukturę polityczną, w tym również demokrację typu europejskiego, której świt przyszło mu było oglądać…
Jedną z głównych cech charakterystycznych dżiwanmukty jest to, że znajduje źródło własnej mocy w sobie samym. Jest niewzruszony w sobie, przebywa poza sferą winy i kary, poza grą uczuć, które są chlebem powszednim każdego z nas. Inne cechy to — stałość emocjonalna, niewinność oraz pewność ducha. Ma moc powoływania uczniów i zatrzymania ich na dłużej, nawet po okresie chwilowego miłosnego uniesienia.
Pytanie o liczbę bogów w religiach hindu jest bezzasadne, gdyż rzeczywistość boska mieni się niezliczoną ilością aspektów. Część opracowań, artykułów, podręczników, przewodników i słowników, powtarza z uporem, że w Indiach jest 330 milionów bogów. Kiedy Indie odzyskały niepodległość i rozpoczęto poważne prace badawcze na temat indyjskiej religijności, wciąż pytano hindusów: ilu macie bogów? Ktoś wreszcie odpowiedział — bogów jest tylu, ilu mieszkańców Indii. A że w 1947 roku było w Indiach 330 milionów mieszkańców…
W filmie Mały Budda Bertolucci przedstawia maję jako śliczną uliczną tancerkę, która nagle zjawia się przy bramie, gdy młody książę Siddhartha opuszcza przypadkowo pałac ojcowski. Zwinnym, pięknym ciałem i tańcem rąk kusi młodego mężczyznę, przywołując go do siebie. Lecz za każdym razem, gdy Siddhartha pragnie jej dotknąć i pochwycić, tancerka rozpływa się, znika. Potem znów pojawia się tuż-tuż przed nim, w blasku słońca, by równie prędko przepaść w ponurym zaułku. Książę biegnąc za tancerką oddala się od domu tak daleko, że powrót staje się niemożliwy. Książę nigdy już nie powróci do pałacu, ale przestanie gonić tancerkę-ułudę. Kiedyś porzuci ją ostatecznie.
W Indiach mężczyzna często mówi o swojej partnerce — to jest moja siakti. Zauważyłam, że mówi tak jedynie wtedy, gdy istnieje między nimi silny związek erotyczny i braterstwo dusz. Kiedy natomiast związek jest zły i przypadkowy, gdy brak świadomej współpracy nad jednością, wtedy mężczyzna mówi o żonie Kali, co dla niego znaczy, że jest ona osobą nie współdziałającą, a więc niszczącą związek. Modelem dla par małżeńskich jest Kriszna i jego siakti Radha oraz Rama ze swoją siakti Sitą.