lila
gra, igraszka, igranie, zabawa
Dla bogów tworzenie świata jest czymś na kształt zabawy, igraszki, zwodniczego tańca.
Bogowie igrają z nami po wieczność i tkają coraz gęstszą zasłonę maji.
Boska gra polega na tworzeniu iluzorycznej rzeczywistości, która bawi się z nami w chowanego, igra naszym losem, podsuwa nieprawdziwą ocenę sytuacji, żartuje, wymiguje się i stwarza świat pozorów, a trwa wiecznie. Gra bogów, poprzez którą ukazują oni nietrwałą, zmienną rzeczywistość, przez człowieka braną za prawdę, lecz jest to tylko złudzenie.
Ów taniec bogów jest w istocie miłosnym uściskiem, w którym pozostają zespoleni boscy małżonkowie, tworząc i wprawiając w ruch następne stworzenia, a z nim ziemię i nas. Gdy rozłączą się, materialny świat ulega dezintegracji, rzeczy bowiem trwają dopóty, dopóki bogowie przyciągają się wzajemnie w parach. Istnienie możliwe jest tylko wtedy, gdy istnieje zespolenie, miłość. Rozdzielenie spowoduje, że świat rozpadnie się w pył.
Kriszna i Radha, Wisznu i Lakszmi, Śiwa i Parwati są współtwórcami wszechświata i gwarantem jego trwania.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
W filmie Mały Budda Bertolucci przedstawia maję jako śliczną uliczną tancerkę, która nagle zjawia się przy bramie, gdy młody książę Siddhartha opuszcza przypadkowo pałac ojcowski. Zwinnym, pięknym ciałem i tańcem rąk kusi młodego mężczyznę, przywołując go do siebie. Lecz za każdym razem, gdy Siddhartha pragnie jej dotknąć i pochwycić, tancerka rozpływa się, znika. Potem znów pojawia się tuż-tuż przed nim, w blasku słońca, by równie prędko przepaść w ponurym zaułku. Książę biegnąc za tancerką oddala się od domu tak daleko, że powrót staje się niemożliwy. Książę nigdy już nie powróci do pałacu, ale przestanie gonić tancerkę-ułudę. Kiedyś porzuci ją ostatecznie.
Murti Kriszny, jego postać, jest też jedną z najbardziej skomplikowanych, ukazuje wielość aspektów niekiedy wewnętrznie sprzecznych (wojownik nawołujący do zniszczenia/radosne niewinne dziecko) odbiegając zarówno od nieskomplikowanej postaci Wisznu, którego jest awatarem jak i od spójnej i jednoznacznej postaci Ramy. W różnych regionach Indii przybiera różne twarze, jest wielbiony pod wieloma imionami i sławiony w mitach o różnej treści. Niewątpliwie jest w Indiach jedną z największych mocy boskich, ukazując się wielbicielom pod taką formą, jaką oni sami sobie wybiorą i jakiej oczekują. I dla nich jest wtedy Najwyższym Objawieniem, Jedyną Boską Rzeczywistością, Potęgą Świata — Iśwarą.
Pojawianie się na ziemi awatarów Wisznu obrazuje (i potwierdza) teorię ewolucji. Jednocześnie wyjaśnia nieustanne przechodzenie jednej formy w drugą, zanikanie i odradzanie, pulsowanie wielości światów i aspektów. Według hinduskiej myśli filozoficznej, ewolucja nie przebiega po stale wznoszącej się ku górze linii prostej, lecz po spirali. Objawienie się na ziemi Boskości przyspiesza ruch w górę po spirali, a objawiające się siły zła powodują regres i spadek w dół. Każde Objawienie, które można traktować jako wprowadzenie do układu ogromnej ilości Energii pozytywnej lub negatywnej, odzwierciedla poziom duchowy danego czasu historycznego, gdyż ilość (modlących się) przechodzi w jakość (Objawienie). Wtedy dokonuje się przekształcenie życia na ziemi, kiedyś biologiczne, później i teraz społeczne, a następnie — duchowe.
Śiwa niszczy maję (ułudę) i zdziera zasłonę maji ze wszystkich rzeczy, ale jednocześnie posiada 108 imion, z których każde jest i mają, i mocą.Śiwa jest odpowiedzialny za rodzenie i za umieranie, daje życie, gdyż jest szafarzem prokreacji, ale jako Władca śmierci — niszczy je.