sat-cit-ananda
Jedno z określeń Absolutu.
Są to wprawdzie trzy pojęcia, ale nierozerwalnie spojone ze sobą.
Według filozofii hinduskiej, świat czy nawet wszechświat są w stanie permanentnego tworzenia się, w którym to akcie uczestniczy przede wszystkim świadomość. Dlatego tyle mówi się o poziomach świadomości, oczyszczaniu świadomości i świadomości czystej (boskiej). Ludzie biorą aktywny udział w procesie tworzenia wszechświata o tyle, o ile są świadomi, przytomni. Budda powiedziałby — przebudzeni.
Według Śri Aurobindo sat-czit-ananda jest nieznane, wszechobecne, niezniszczalne, czego ludzka świadomość wiecznie szuka, odwieczne w swej świadomości i zmysłowości, percepcji i działaniu.[(La vie divine)]
Słowo ananda znaczy: dobre działanie, błogość, pomyślność, niezmącona radość, czysta radość, radość przeżywania, szczęśliwość — cechy często określające naturę mędrców. Dlatego wielu z nich nosi to pojęcie w swych imionach: Wiwekananda, Jogananda, Ma Ananda Mayi, Widżajananda, Śiwananda, Chidananda, Ma Amritananda Mayi…
Najbliższy i najmilszy uczeń Gautamy Siddharthy, późniejszego Buddy, miał na imię Ananda. Był prawdopodobnie pierwszym uczniem, który zrozumiał przesłanie mistrza i niewątpliwie tym, dzięki któremu poszło ono w świat.
Ananda to także rozkosz, przyjemność, błogostan, namiętność, zmysłowość, stan nasycenia, czysta harmonia czyli idealnie napięte przeciwieństwa dające doskonałe współbrzmienie. W akcie twórczym napięcie powstaje między tym, co dusza wyobraża sobie, widzi jako dzieło piękne, a ludzką, fizyczną możliwością wykonania i ukończenia owego dzieła.
Doprawdy nie wiem dlaczego uważa się powszechnie, iż filozofie Wschodu są pesymistyczne. Jeśli w samym słowie określającym Byt pojawia się pojęcie błogostanu-rozkoszy to znaczy, że szczęśliwość jest immanentną cechą Bytu, a to nie jest pesymistyczne. Wręcz przeciwnie.
*
Treść - © 2008-2010 Danuta Orlewicz
Kod i grafika - © 2008-2010 Jacek Iwański
Jogę rozumiano dotychczas jako metodę prowadzącą do zerwania ze światem i odcięcia się od jego doczesnych wpływów. Joga w rozumieniu Śri Aurobindo prowadzi natomiast do oczyszczenia umysłu, tak by mógł on odkryć Umysł kosmiczny i sprowadzić jego jasność, szczęśliwość, moc i subtelność w życie codzienne. Według Śri Aurobindo dzięki jodze jest możliwe otwarcie się na boską wyższą świadomość i odkrycie własnego prawdziwego Ja oraz pozostanie w jedności z Boskością tak, by owa siła przemieniała nasz umysł, życie i ciało. Idąc drogą jogi dynamicznej możliwe staje się urzeczywistnienie Życia Boskiego tu i teraz.
Wyjaśniał prawo karmy jako skutki wszystkich działań, tak poprzednich jak i obecnych, a więc polecał ćwiczyć bezinteresowność, samowyrzeczenie i nie przywiązywanie się do rezultatów czynów, owoców jakiegokolwiek działania. Polecana przez niego karma-joga polega na tak intensywnym byciu w świecie poprzez pracę i czynienie, że następuje „wypalenie” przyczyn poprzednich uczynków, a skutki nie pojawiają się. Na tej drodze konieczne jest też uprawianie bhakti-jogi, żarliwej nabożności i niezachwianej wiary w dobre skutki doczesne naszych starań. Zaś w miarę poznawania umysłu, dźniana-joga, dzięki głębokiemu zrozumieniu formuły neti neti, ani to ani tamto, następuje spontaniczne, nie wymuszone i nie nakazane przez żadne autorytety, zaniechanie wszelkiego działania.
Dzięki pomocy maharadży z Kasimbazar założył w 1918 roku szkołę w Ranczi, której program nawiązywał do nauk starożytnych riszich. Był absolutnie przekonany, że tylko wartości etyczno-moralne i duchowe dają człowiekowi szczęście. Zakres nauczania obejmował przedmioty praktyczne z rolnictwa, przemysłu i handlu oraz podstawowe wiadomości teoretyczne. Uczniowie uczyli się jogi i medytacji, a od 1916 roku przyjęto Jogodę, specjalnie przygotowany przez Joganandę program rozwoju wewnętrznego uczniów. Szkoła ta stała się znaną na całe Indie instytucją, a pod ogólną nazwą Jogoda Sat-Sanga rozwinęły się filie w Midnapore, Lakszmanpurzez i Puri. Siedziba główna w Ranczi prowadzi do dziś oddział medyczny, który bezpłatnie otacza opieką ubogich mieszkańców okolicznych wiosek. Ten sam ruch został na Zachodzie nazwany Self-Realization Fellowship.
Ma Ananda Mayi, Matka Wypełniona Szczęśliwością, od najmłodszych lat promieniowała magnetyczną siłą przyciągania, która większości jej wielbicieli dawała pewność, że w Mataji — Ukochanej Matce — objawia się Bóg. Miała też moc powoływania uczniów i wiele osób pozostało przy niej nawet wbrew swoim oczekiwaniom. Często, zwłaszcza w młodym wieku, doznawała religijnej ekstazy, pogrążała się w samoistnym stanie samadhi, tańczyła na koniuszkach palców z wyrazem błogości i uwielbienia na twarzy. Od zarania podążała spontanicznie drogą wedanty, niedwoistości. Nie pobierała nauk od żadnego guru, czerpała je z boskiej intuicji.
W lutym 1951 roku spotyka Ma Anandę Mayi i natychmiast prosi o pozwolenie zostania przy niej. Przez półtora roku nie odstępuje jej na krok. Kiedy jego spodnie miały już tylko same dziury, a łaty nie trzymały się łat i wszystkie odpadły, wtedy Ma ulitowała się i przywołała go do siebie. Otrzymał najpiękniejszy prezent — pomarańczowe szaty sannjasina.
Po skończonym dniu pracy, zamiast odpoczywać i spać, chodziła nad morze lub do świątyni i całymi nocami medytowała, śpiewała i mantrowała. Jej obyczaje wzbudzały podejrzliwość, temperowaną jedynie wielkim oddaniem i miłością do ludzi — zawsze jeszcze znajdowała czas, by odwiedzać starych i chorych, którzy zwierzali się jej ze swych nieszczęść, przede wszystkim braku miłości i opieki swych dorosłych dzieci. Obserwując egoizm ludzkich zachowań Sudhamani upewniała się, że jedyną stałą wartością w świecie jest bezwarunkowe oddanie się miłości boskiej. Droga, na którą wstąpiła w tak młodym wieku, prowadzi ją do dziś — pragnienie uwewnętrznienia w sobie boskiej miłości i oddania się ludziom.